Dodaj do ulubionych

Agresją na samoagresję

04.10.19, 21:56
Jestem już jakiś czas w związku ze swoim partnerem, mamy dwójkę dzieci, pisze o dzieciach tylko po to żeby zarysować powagę związku. Od kiedy się lepiej poznaliśmy i zaczęły się jakieś kłótnie/awantury to jak cos nie tak po myśli mojego faceta to zaczyna się sam bić pięściami(głównie w głowę i uda, ma potem wielkie guzy i siniaki, generalnie nawala się na maksa). Jak już wiem z rozmów z nim, robi tak od zawsze. W pierwszej części naszego związku tego nie bylo, jakoś udawało mu się trzymać się, później dopiero zaczął się bić. Moje reakcje były różne, najpierw reagowałam przerażeniem i go przytulałam i trzymałam aż mu przejdzie, później miałam etap że wisiało mi to i nic nie robiłam, aktualnie mam etap, że wyzwala to we mnie najczęściej agresję i go wyzwę lub mam ochotę mu tak przyjebac żeby już się nie podniósł lub mam ochotę dać mu jeszcze nóż i młotek i niech sam się wykończy. Tenże mój chodził na terapię podczas naszego związku właśnie z tej przyczyny, według mnie skończył ją za szybko, najpierw upierał się że sobie poradził a teraz mówi, że po terapii jest gorzej, ale to już jego decyzja czy wróci na terapię czy nie. Ale nie o nim chciałam. Chciałam o sobie. Dlaczego to wywołuje we mnie takie emocje, jak sobie z tym radzić (z moimi emocjami), jak reagować na to?
Edytor zaawansowany
  • afq 04.10.19, 22:22
    może tak wyzwala się twoja bezsilność?
    w końcu próbowałaś rożnych zachowań.. bezskutecznie
    a widok musi być szokujący i zwyczajnie przeraża

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
  • yadaxad 04.10.19, 22:46
    Autoagresja jest powstrzymywaniem agresji na zewnątrz. Szybko z tym coś zrób.
  • jak_nowa 05.10.19, 14:27
    Nie będę nic z tym robić, bo co mam zrobić? Dorosły człowiek, więc nie zaciągnę go na terapię; kary mu nie zrobię, bo dorosły i kara w tym kontekście stłumiłaby tylko to i w przyszłości by walnęło mocniej; kuszące może być użycie groźby odejścia, ale to też nie rozwiązuje problemu tylko na jakiś czas maskuje problem. Jedyne co mogę robić i robię to rozmawiać, ale bez jego inicjatywy nic się nie zmieni. Zresztą każda inna forma niż odpowiednią rozmowa jest formą agresji, a agresja na agresję nie jest dobrym rozwiązaniem. Dlatego tez nie szukam rady, co ja mam z nim zrobić, tylko jak ja mogłabym sobie z tym poradzić. A jeśli kiedykolwiek dojdzie do czegoś co narusza moja cielesność to wtedy będę aktywnie dzialac.
  • yadaxad 05.10.19, 20:40
    Nic nie będziesz robić? Za bezczynność też grozi kara. Sytuację, zwłaszcza, że są dzieci, opisujesz poważnie, zwłaszcza, że tobie też odbiera rozum . Jak się nie zwrócisz gdzieś o pomoc, to będzie nieszczęście.
  • jak_nowa 05.10.19, 21:07
    I jak wygląda według Ciebie zwrócenie się o pomoc i do kogo? Mam mu sprawę założyć, że się bije i potencjalnie kiedyś moze mu to poza niego wyjść? Bo o samobójstwie czy o zrobieniu komuś krzywdy nie gada, a z tego co wiem to jest jedyny sposób, żeby siłą i za pomocą prawa zacząć kogoś leczyć.
  • yadaxad 05.10.19, 21:25
    Niby się na siłę nie leczy, ale to jest bardzo indywidualne i widzimisię. Zależy czego chcesz. Jeśli chcesz to znosić, nie panując już nad własnym podejściem, by nie zrobić krzywdy partnerowi, to ci radzić nie będę. Bo jak się spuści mechanizm ochrony, to mnie napadniesz, że cię pozbawiłam takiego kochanego partnera, którego chcesz mieć, a zostałaś sama. A trybów się nie cofnie. Osobiście myślę, że tryby mają szansę pomóc, choć z psychiatrią różnie bywa. Musisz wykalkulować ryzyka i czego chcesz.
  • jak_nowa 05.10.19, 23:27
    Tryby? Jakie tryby? I jakby on się ciął w złości to też byś zakładał(a), że w pewnym momencie zacznie mnie/nas bić? Wydaje mi sie, że określiłam co chcę, jak sobie z radzić z moimi emocjami, nie co poradzić partnerowi na jego sposób radzenia sobie z niepowodzeniem.
  • nnn.1 05.10.19, 23:56
    Ten człowiek prawdopodobnie próbuje sobie radzić ze swoją bezsilnością wobec czegoś, a nie z niepowodzeniem
  • jak_nowa 06.10.19, 21:02
    Z niepowodzeniem tez, bo jak mu nie wyjdzie coś to sam mi powiedział, że on się kara, że może wbije sobie coś w tą "głupia głowę". Chociaż można w sumie na to patrzeć z perspektywy, że jest bezsilny wobec swojej głupoty czy czegoś tam podobnego
  • yadaxad 06.10.19, 00:03
    Partnerowi nie poradzisz. Stać się może wszystko. Złościsz się na mnie, że próbuję poradzić? A wiesz dlaczego? Bo chcesz spokoju w sytuacji, w której nie ma na to szansy. Czyli każda rada, która zmusza do inicjatywy i grozi rozwiązywaniem problemów nie obiecuje ucieczkowego schowania się przed rzeczywistością. Jak chcesz nie inwazyjnie wobec partnera, bo nie boisz się rozlania agresji, to sama znajdź dla siebie pomoc psychologiczną. Jak się ma problemy z jakąś drugą stroną, to nie ją się zmusza do do jakiś terapii czy leczenia, bo to bezproduktywne , tylko samemu zanosi się swoją sytuację tam gdzie mogą dać wskazówki wyjścia ze swojej sytuacji.
  • jak_nowa 06.10.19, 21:00
    O jezu, czy ja na prawdę nie piszę jasno, że nie będę go nigdzie do niczego zmuszać i nie szukam rozwiązań dla niego tylko DLA MNIE? Zacytuję z postu zaczynającego wątek "Chciałam o sobie. Dlaczego to wywołuje we mnie takie emocje, jak sobie z tym radzić (z moimi emocjami), jak reagować na to?" Już cytować mi się z następnych moich wypowiedzi nie chce, bo to nie ma sensu skoro i tak są dla Ciebie nieczytelne. Więc dostałam od Ciebie rady, że muszę "szybko coś z tym zrobic", że za "bezczynnośc jest kara" oraz "sama znajdź dla siebie pomoc psychologiczna" - jedyne z tych rad jakie dostałam to ostatnia ma sens, z którą się zgadzam i wiem, że jest ok, ale nim pójdę dalej chciałam to przemyśleć dostając parę pomysłów na pytanie zadane w wątku - pytanie, które jeszcze raz, teraz przed chwilą, zacytowałam.
  • jak_nowa 05.10.19, 21:10
    Tak ogólnie to nie wiem skąd ta pewność, że będzie nieszczęście inne niż to, że sam siebie bije już kilkanaście lat.
  • afq 06.10.19, 10:15
    pewności nie ma
    jest ryzyko
    pewność będziesz mieć po fakcie
    tylko to ciut późno

    --
    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka