Dodaj do ulubionych

Akceptacja drugiej osoby

14.10.19, 23:03
Dlaczego nam tak trudno zaakceptować drugą osobę taka, jaka jest?

Mamy swoje projekcje, jaka ta osoba powinna być, pewnych ludzi dewaluujemy, innych idealizujemy. Wyrabiamy sobie jakiś pogląd na daną osobę, już wiemy co powie, jak się zachowa, a trudno nam zobaczyć jej unikalna wartość i docenić ja.


--
inspiracjemoje.blogspot.com/
mona775.blogspot.com
Obserwuj wątek
    • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 14.10.19, 23:17
      mona.blue napisała:

      > Dlaczego nam tak trudno zaakceptować drugą osobę taka, jaka jest?

      najprostrze wyjaśnienie to takie, że nie znosimy kiedy coś nie jest po naszej myśli
      i to dotyczy nie tylko zachowań innych osób, ale w ogóle.. wszystkiego

      ale to najprostrze.. i baaardzo powierzchowne

      uważam że akceptacja i zrozumienie dla własnych niedoskonałości jest kluczem




      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 14.10.19, 23:24
        afq napisał:

        > mona.blue napisała:
        >
        > > Dlaczego nam tak trudno zaakceptować drugą osobę taka, jaka jest?
        >
        > najprostrze wyjaśnienie to takie, że nie znosimy kiedy coś nie jest po naszej m
        > yśli
        > i to dotyczy nie tylko zachowań innych osób, ale w ogóle.. wszystkiego

        Fakt ;)
        >
        > ale to najprostrze.. i baaardzo powierzchowne
        >
        > uważam że akceptacja i zrozumienie dla własnych niedoskonałości jest kluczem
        >
        pewnie tak
        >
        >




        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
        • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 18.10.19, 14:30
          Po przemysleniu zgadzam się z tą akceptacja własnych niedoskonałości i własnej slabosci, aby móc zaakceptować drugiego człowieka. Chociaż chyba łatwiej wybaczamy sobie niż innym ich wady, ale to podstawa. Przypomniało mi się, że nawet Chrystus powiedział w tym stylu - Kimże ty jesteś, aby sadzić swojego brata. Obłudniku wyjmij najpierw belkę ze swojego oka, zanim wyjmiesz drzazge z oka brata. My często widzimy te drzazgi - wady w innych, a nie u siebie, nie mówiąc o tym, że najbardziej nas draznia nas nasze własne wady widziane w innych.


          --
          inspiracjemoje.blogspot.com/
          mona775.blogspot.com
          • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 18.10.19, 14:32
            A więc chodzi też o pokorę, aby uznać nasza niedoskonałość i nie wywyższać się, że jesteśmy lepsi od kogoś innego i nie osądzać go. Łatwo się pisze, gorzej zastosować.

            --
            inspiracjemoje.blogspot.com/
            mona775.blogspot.com
          • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 18.10.19, 14:46
            mona.blue napisała:

            > Po przemysleniu zgadzam się z tą akceptacja własnych niedoskonałości i własnej
            > slabosci, aby móc zaakceptować drugiego człowieka. Chociaż chyba łatwiej wybac
            > zamy sobie niż innym ich wady,

            róznie bywa


            --
            cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • nnn.1 Re: Akceptacja drugiej osoby 19.10.19, 18:39
        meela napisała:

        Tymczasem drugi czło
        > wiek inaczej myśli, inaczej czuje, inaczej postrzega.

        ----- Ale to jest właśnie ciekawe! Podobieństwo jest trochę nudnawe i ograniczające. Człowiek, który jest inny od nas, dostrzega coś, czego my nie dostrzegamy. Świat może stać się dzięki temu pełniejszy. Wszystko jest kwestią możliwości porozumienia się i wzajemnej ciekawości.

        Zdarzyło mi się poznać niedawno w realnym świecie fantastycznego człowieka innego niż ja. Problem polegał na tym, że o ile mnie jego inność pociągała, o tyle jego moja inność irytowała. Chodziło o zwykła koleżeńskość, żeby nie było:) Możliwe też, oczywiście, że po prostu nie byłam dla tego człowieka ciekawa :)
      • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 19.10.19, 19:28
        meela napisała:

        > Trudno nam zaakceptować odmienność. Mierzymy swoją miarką. Tymczasem drugi czło
        > wiek inaczej myśli, inaczej czuje, inaczej postrzega.

        Faktycznie, masz rację, nie tylko słabości innych nam trudno zaakceptować, ale również odmienność.


        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
          • meela Re: Akceptacja drugiej osoby 20.10.19, 15:30
            Mona zapytała dlaczego ludziom trudno zaakceptować drugiego człowieka. Nie rozpatrujemy poszczególnych przypadków. Ja osobiście też nie mam problemu z akceptacją. Tak ogólnie jednak można zauważyć, że ludzie patrzą na kogoś przez pryzmat swoich potrzeb. Odmienność staje się niezrozumiała, a niekiedy wroga (inny, obcy, nieznany, wrogi). To jest sprawdzone, że wybieramy np.piosenki które znamy. Co nie znaczy, że tylko.
            • yadaxad Re: Akceptacja drugiej osoby 20.10.19, 16:00
              Ale akceptacja nie jest wchłonięciem. Jak pisałam, akceptuję, czyli nie wymyślam jakiego kogoś chciałabym mieć, tylko przyjmuję do wiadomości, że jakiś jest. Co potem z tym, to zupełnie inny problem. Mona się miota z miłością bliźniego, a to nie oznacza, że musi go kochać. Tylko "kochać" wartości człowieczeństwa. Czyli zatamujesz krwotok rany nieprzyjaciela.
              • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 11:15
                No miotam się z ta akceptacja i miłością bliźniego, dla mnie to bardzo podobne pojęcia. To stąd, że staram się je wprowadzić w życie, a to nie jest proste. I mam swoje wątpliwości, czy miłość zawsze zawiera akceptację i odwrotnie, czy akceptując kogoś również go kochamy, ale w szerszym sensie, nie tylko erotycznym, ale jako człowieka, miłością agape, czyli przyjaźni, a w każdym razie życząc mu dobrego.
                I czy chwilowe osady, za jakies pejoratywne zachowania kłócą się z akceptacja, ale chyba nie, pewnych zachowań możemy nie akceptować, ale akceptować człowieka mimo tego, chociaż to trudne, gdy on notorycznie robi coś złego, nie szanuje nas na przykład, wykorzystuje itp. albo zachowuje się niemoralnie. I jak wyzbyć się osadów, tym bardziej pogardy i nienawiści w skrajnych przypadkach.

                --
                inspiracjemoje.blogspot.com/
                mona775.blogspot.com
              • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 11:20
                yadaxad napisał(a):

                > Ale akceptacja nie jest wchłonięciem. Jak pisałam, akceptuję, czyli nie wymyśla
                > m jakiego kogoś chciałabym mieć, tylko przyjmuję do wiadomości, że jakiś jest.
                > Co potem z tym, to zupełnie inny problem.

                Dla mnie akceptacja to coś więcej niż tylko przyjęcie kogoś takim jakim jest, zawiera też w sobie przychylne uczucia wobec tej osoby.

                Mona się miota z miłością bliźniego,
                > a to nie oznacza, że musi go kochać. Tylko "kochać" wartości człowieczeństwa. C
                > zyli zatamujesz krwotok rany nieprzyjaciela.

                Kochać raczej powinnam, nie muszę go lubić, tylko tak jak piszesz szanować jego godność jako człowieka, nawet wroga, ale to już zalecenie zmKazania na Górze, któremu trudno sprostac.


                --
                inspiracjemoje.blogspot.com/
                mona775.blogspot.com
                • meela Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 12:26
                  Mona, czy Ty nie przesadzasz? Nienawiść to mocne słowo, gniew na kogoś to nie to samo. Akceptować i kochać, to moim zdaniem zupełnie coś innego. Jeśli nie robię komuś krzywdy, nie życzę mu źle, to go akceptuję jako drugą osobę, która też ma prawo chodzić po ziemi, mieć swoje poglądy, realizować swoje plany itd. Kochać,to więcej, to np.troszczyć się.
                  • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 13:05
                    Z tą nienawiścią to może zasugerowalam się artykułem z ostatnich Wysokich Obcasów, gdzie pewna psychoterapeutka pisze, że nawet w bardzo bliskich relacjach mogą być chwilowe uczucia eksteremalne, pozytywne czy negatywne, takie nawet jak nienawiść.
                    Druga sytuacja to np. nienawiść do kogoś, kto niszczył ci życie.

                    --
                    inspiracjemoje.blogspot.com/
                    mona775.blogspot.com
                  • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 13:13
                    meela napisała:

                    > Mona, czy Ty nie przesadzasz? Nienawiść to mocne słowo, gniew na kogoś to nie t
                    > o samo. Akceptować i kochać, to moim zdaniem zupełnie coś innego. Jeśli nie rob
                    > ię komuś krzywdy, nie życzę mu źle, to go akceptuję jako drugą osobę, która też
                    > ma prawo chodzić po ziemi, mieć swoje poglądy, realizować swoje plany itd. Koc
                    > hać,to więcej, to np.troszczyć się.

                    żeby jeszcze bardziej pokomplikować uważam że nieakceptując kogoś też nie muszę mu zyczyć źle czy robic mu krzywdy :-)


                    --
                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                    • mona.blue Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 13:19
                      afq napisał:

                      > meela napisała:
                      >
                      >
                      > żeby jeszcze bardziej pokomplikować uważam że nieakceptując kogoś też nie muszę
                      > mu zyczyć źle czy robic mu krzywdy :-)
                      >
                      Pewnie :)

                      Tylko nieeakceptujac kogoś można też nim az gardzić lub wywyższać się nad niego. Z tym też należałoby walczyć.




                      --
                      inspiracjemoje.blogspot.com/
                      mona775.blogspot.com
                      • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 13:38
                        mona.blue napisała:

                        > Tylko nieeakceptujac kogoś można też nim az gardzić lub wywyższać się nad niego
                        > . Z tym też należałoby walczyć.

                        możliwe jest wszystko
                        ale to nie znaczy że wszystko można

                        --
                        cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                        • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 13:40
                          afq napisał:

                          > mona.blue napisała:
                          >
                          > > Tylko nieeakceptujac kogoś można też nim az gardzić lub wywyższać się nad
                          > niego
                          > > . Z tym też należałoby walczyć.
                          >
                          > możliwe jest wszystko
                          > ale to nie znaczy że wszystko można
                          >

                          nie zawsze chyba mi się udaje respektować taki zakaz
                          ale przynajmniej dążę do tego respektowania



                          --
                          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                            • afq Re: Akceptacja drugiej osoby 21.10.19, 15:11
                              meela napisała:

                              > Jak się kogoś nieakceptuje, to jednak w jakiś sposób to wychodzi na zewnątrz. A
                              > gresja może być też bierna (obgadywanie, narzekanie, umiejszanie itp.)

                              jasne, co nie znaczy że to ok


                              --
                              cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka