Dodaj do ulubionych

Co nami kieruje

29.10.19, 10:54
Co nami kieruje wg was?
Na ile nami kieruje nasza podświadomość, a na ile nasze decyzje i działania wynikają z naszej świadomości?
Na ile kieruje nami rozum, a na ile uczucia?

--
inspiracjemoje.blogspot.com/
mona775.blogspot.com
Obserwuj wątek
    • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 11:41
      ja bym jeszcze dorzucił pytanie
      na ile podświadomość dyktuje nam nasze "świadome" decyzje :-)

      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • mona.blue Re: Co nami kieruje 29.10.19, 15:25
        No tak :)

        Czytam właśnie książkę Beaty Pawlikowskiej ' W dżungli podświadomości', w której ona pisze, że większość naszych decyzji i działań wynika z podświadomości. Nie wiem, czy bym się z tym zgodziła.


        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
          • mona.blue Re: Co nami kieruje 29.10.19, 15:57
            yadaxad napisał(a):

            > Pawlikowską z lekka uniosło.

            Też takie mam raczej wrażenie.

            Muszę zajrzeć jeszcze do Freuda, czy wg jego teorii też kieruje nami przede wszystkim podświadomości.

            --
            inspiracjemoje.blogspot.com/
            mona775.blogspot.com
            • mona.blue Re: Co nami kieruje 29.10.19, 16:49
              mona.blue napisała:

              > yadaxad napisał(a):
              >
              > > Pawlikowską z lekka uniosło.
              >
              > Też takie mam raczej wrażenie.
              >
              > Muszę zajrzeć jeszcze do Freuda, czy wg jego teorii też kieruje nami przede wsz
              > ystkim podświadomości.
              >
              Z tego co wyczytalam to wg Freuda w znacznej mierze jednak kieruje nami nieświadomość, bo w jego teorii tak się to określa.




              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/
              mona775.blogspot.com
          • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 16:28
            nie wiem czy Pawlikowską uniosło
            nie wiem też czy tak faktycznie większość naszych decyzji wynika z podświadomości
            ale wydaje mi się że łatwo jest podświadomości ulegać
            tak się chyba decyzje podejmuje łatwiej/ szybciej/ przyjemniej/ itp

            --
            cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 17:01
                  yadaxad napisał(a):

                  > Podświadomość często ku czemuś popycha, ale nawet zwierzęta łączą podświadome d
                  > ziałanie z nabytą wiedzą.

                  oczywiście, racja
                  jednak mam wątpliwości czy nam ludziom i zwierzętom też, zawsze się chce użyć świadomości
                  to wymaga wykonania czegoś
                  a przecież w każdym jest mały leń, co jak nie musi to nie zrobi :-) skoro robi się samo


                  --
                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
            • mona.blue Re: Co nami kieruje 29.10.19, 16:53
              afq napisał:

              > ale wydaje mi się że łatwo jest podświadomości ulegać
              > tak się chyba decyzje podejmuje łatwiej/ szybciej/ przyjemniej/ itp
              >
              Na to wygląda. Nasze Id (popędy, instynkty) znajduje się w podświadomości i kieruje się zasadą przyjemności :)



              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/
              mona775.blogspot.com
                • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 17:02
                  yadaxad napisał(a):

                  > A rozum musi ocenić, czy ta przyjemność nie jest złudna, chociaż lubi wtedy prz
                  > ysnąć w oparach.


                  no więc właśnie.. chyba o to przysypianie w oparach mi chodzi

                  --
                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                    • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 17:09
                      wszystko jedno albo nie wszystko jedno
                      grunt ze sie zgadzamy, albo nie zgadzamy :-D

                      --
                      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                        • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 17:24
                          albo jak pies
                          czasem chce sobie obwąchać latarnie
                          a czy mi to szkodzi? :-) to akurat nie
                          nawet kiedy spieszy mi sie juz do domu bo padać zaczyna
                          szarpanie za smycz skutek przyniesie, ale nie tylko ten że wrócimy do domu szybciej

                          --
                          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                          • yadaxad Re: Co nami kieruje 29.10.19, 20:42
                            Sądzę, że podświadomość można "okrajać", bo jeśli zrozumiemy co było kierowane podświadomością, to zmienia się to w świadomość i można rozumiejąc mechanizm jeśli nie kierować, to przynajmniej opanowywać. Rozwijanie podświadomości, to nie działanie do przodu, tylko poznawanie pokładów wstecz. Tak, że podświadomości się nie rozwija, jest dana w całości w tym miejscu w którym stoimy. I tylko ten kawałek, który nas, na tym etapie rozwoju dotyczy. Jest w nas coś z gadów, bo to etapy rozwoju życia, ale wyzwalając podświadomość tego etapu nie sprawi, że zaczną nam odrastać kończyny. Bo biologicznie jest to w sprzeczności. Zapadanie się w podświadomość, to bay bay rzeczywistość. Albo życie, albo idź do klasztoru i to wszystko jedno jakiego. A jak łączyć życie z rozpasaniem podświadomości, to niestety bzikiem się kończy.
                            • afq Re: Co nami kieruje 29.10.19, 22:47
                              yadaxad napisał(a):

                              > Sądzę, że podświadomość można "okrajać", bo jeśli zrozumiemy co było kierowane
                              > podświadomością, to zmienia się to w świadomość i można rozumiejąc mechanizm je
                              > śli nie kierować, to przynajmniej opanowywać.

                              tak!
                              ale, trzeba chcieć powolutku "okrajać"
                              powolutku, obierać jak cebulę
                              a czasem, jak przy cebuli, zapłakać

                              --
                              cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                • afq Re: Co nami kieruje 30.10.19, 08:30
                                  tak
                                  choc byc moźe w pierwszej chwili ten stan odstrasza od "obierania cebulki"

                                  --
                                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 30.10.19, 12:55
                                    Sądzę, że nie tylko odstrasza, ale system obronny psychiki uniemożliwia dostrzeżenie nawet drzwi do skrytki, w której kryją się klucze do rozwiązania problemów. Dlatego nie dowierzam samotnemu, skrytemu "naprawianiu się". Można się "kształcić", czytać w tę i z powrotem, ale system obronny nie pozwoli przyjąć niewygodnych treści, zneutralizuje je. Musi być jakiś element zewnętrzny, który przełamie zaporę.
                                      • afq Re: Co nami kieruje 30.10.19, 14:44
                                        zapewne mona
                                        teoretycznie, bo jednak żadna relacja towarzyska, przyjacielska nie drąży
                                        nie do tego jest
                                        ja nie mówie że że nigdy nic, ale taka relacja nie jest dedykowana do drążenia

                                        --
                                        cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                        • mona.blue Re: Co nami kieruje 30.10.19, 15:09
                                          afq napisał:

                                          > zapewne mona
                                          > teoretycznie, bo jednak żadna relacja towarzyska, przyjacielska nie drąży
                                          > nie do tego jest

                                          może relacje towarzyskie nie, ale relacje we wspólnocie to już bardziej, tam się w szczerości czasem zwraca uwagę na czyjeś wady i niedoskonałości, nieadekwatne zachowania

                                          > ja nie mówie że że nigdy nic, ale taka relacja nie jest dedykowana do drążenia
                                          >




                                          --
                                          inspiracjemoje.blogspot.com/
                                          mona775.blogspot.com
                                          • yadaxad Re: Co nami kieruje 30.10.19, 20:29
                                            Wytykanie nie poprawia. Poza tym przed krytykującym się psychika nie otwiera, tylko nakłada na problem dalszą warstwę ochronną. Po prostu trzeba bezpiecznie te swoje "groby pobielane" obedrzeć z warstwy i odpowiednio dobrze problem pochować. I bezpiecznie przetrawić bunty, żale , żałoby do złapania równowagi i siebie.
                                            • mona.blue Re: Co nami kieruje 30.10.19, 22:25
                                              yadaxad napisał(a):

                                              > Wytykanie nie poprawia. Poza tym przed krytykującym się psychika nie otwiera, t
                                              > ylko nakłada na problem dalszą warstwę ochronną

                                              Często jednak poprawia, jeżeli krytyka jest konstruktywna i przekazywana przyjaznie, a chociaż asertywnie, nie agresywnie.

                                              Po prostu trzeba bezpiecznie te swoje "groby pobielane" obedrzeć z warstwy i odpowiednio dobrze problem pochować.

                                              Samemu trudno to zrobic, przy pomocy innych już łatwiej.

                                              > bezpiecznie przetrawić bunty, żale , żałoby do złapania równowagi i siebie.




                                              --
                                              inspiracjemoje.blogspot.com/
                                              mona775.blogspot.com
                                              • afq Re: Co nami kieruje 30.10.19, 22:30
                                                mona.blue napisała:

                                                > Często jednak poprawia, jeżeli krytyka jest konstruktywna i przekazywana przyja
                                                > znie, a chociaż asertywnie, nie agresywnie.

                                                jeżeli ktos potrafi krytyki wysłuchać i cos potem zrobić to juz dużo, bo to nie taka częsta jednak umiejetność

                                                > Samemu trudno to zrobic, przy pomocy innych już łatwiej.

                                                sami sobie jestesmy często krzywym zwierciadłem


                                                --
                                                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                • yadaxad Re: Co nami kieruje 30.10.19, 23:05
                                                  Tylko co zrobić? Przyjmowanie krytyki najczęściej wywołuje dostosowanie się na potrzeby innych. Krytyce trzeba się przeciwstawiać, w sobie, nie przed krytykującymi. Choćby po to aby doszły nam argumenty i by krytykę przyjąć jako nasz wybór. Albo dojść tym do swojej prawdy, której krytyka się nie ima. Bez przynajmniej części poznania siebie, wszystko jest fasadą, pod którą działa ta właśnie podświadomość, dzięki której nie panujemy nad decyzjami.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 07:16
                                                    Skoro tak trudno te warstwy cebulki rozbierać, to nie lepiej zaakceptować, że jestem cebulką i nauczyć się z tym żyć? Nie ma przymusu, żeby dotrzeć do podświadomości. Zresztą umysł i tak nas oszuka.
                                                    Tak myślę, że żyjemy w takich czasach, gdzie ludzie chcą być idealni pod każdym względem. Jedni postawili na wygląd, drudzy na rozwój duchowy. Ale jedni i drudzy kręcą się trochę w samooszustwie.
                                                    Nie mniej jednak, gdy taka fantazja jest im potrzebna, to niech to robią.

                                                    Uważam, że krytyka wyzwala bunt, jako naturalny odruch, jeżeli płynie z ust kogoś neutralnego lub nielubianego. Z ust przyjaciela, któremu się ufa, wyzwoli refleksję.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 09:22
                                                    meela napisała:

                                                    > Skoro tak trudno te warstwy cebulki rozbierać, to nie lepiej zaakceptować, że j
                                                    > estem cebulką i nauczyć się z tym żyć? Nie ma przymusu, żeby dotrzeć do podświa
                                                    > domości.

                                                    zależy czy ci się dobrze żyje w swojej cebulce
                                                    jeśli nie, to masz powód

                                                    > Zresztą umysł i tak nas oszuka.

                                                    trochę zawsze, gorzej jeśli miało by to być nie trochę, a bardzo

                                                    > Tak myślę, że żyjemy w takich czasach, gdzie ludzie chcą być idealni pod każdym
                                                    > względem. Jedni postawili na wygląd, drudzy na rozwój duchowy. Ale jedni i dru
                                                    > dzy kręcą się trochę w samooszustwie.

                                                    tu nie chodzi o sięganie ideału
                                                    tylko o zwykłe zdrowe funkcjonowanie meela
                                                    tu nie chodzi o to żeby się sobie poprzyglądać po wszystkim i stwierdzać, ależ jestem śliczny
                                                    tylko o spokojne, dobre, normalne życie, w którym na potknięcia rzecz jasna też jest miejsce
                                                    bo takie własnie jest normalne życie


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 09:33
                                                    prawda jest taka meela
                                                    że jesli ludzie chcą w czyms jednak pogrzebać, poobierać cebulkę
                                                    to nie dlatego że Vogue napisał że to jest cool i trendy

                                                    tylko dlatego że coś ich jednak uwiera
                                                    przecież nie chodzisz do dentysty dlatego, że to modne
                                                    jak idziesz na rehabilitacje z kręgosłupem, to nie dlatego że fajnie jest mieć swojego masażyste
                                                    tylko dlatego że cię plecy napieprzają :-) za przeproszeniem

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 09:40
                                                    jeśli cię nic nie "napieprza", a idziesz na terapie poobierać swoją cebulkę
                                                    to szkoda czasu, nie masz motywacji, niczego nie obierzesz
                                                    bo to nie spacerek

                                                    a jeśli napieprza, ale lepiej nie ruszać..
                                                    no cóż.. też to rozumiem
                                                    to tak jak aktualnie powinienem iść zrobić rtg płuc, ale się boje, przez to że pale trochę jednak za dużo
                                                    a się jeszcze czegoś dowiem złego

                                                    tyle że prędzej czy później pójdę i to już nie będzie dziwne prawda? :-) rozsądek mówi że trzeba?

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 10:17
                                                    Chodzi o to, że rozwiązania są zazwyczaj proste. Tak, jak w sąsiednim wątku. Dlaczego jednak ludzie nie chcą przyjąć prawdy, tylko zajmują się analizami żeby wszystko zagmatwać. Czy boją się prawdy? Czy myśla o sobie, że sa kimś wyjątkowym, to i przyczyny muszą być wyjątkowe?
                                                    Nie miałam na myśli terapii. Jasne, że idą ci, co ich coś boli. Widzisz Twoja prawda też była prosta. Zwrot nastąpił, gdy stanąłeś przed lustrem i przyznałeś się przed sobą, że jesteś alkoholikiem. Nie lubię gadania o maskach i warstwach cebulki, bo przecież to stanowi całość. Ja, to ta maska i te warstwy cebuli. Zawsze to są jednak nasze wybory. Nie ważne, czy świadome, czy nie, ale nasze.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 10:32
                                                    meela napisała:

                                                    > Widzisz Twoja prawda też była prosta. Zwrot nastąpił, gdy stanąłeś przed lustrem i
                                                    > przyznałeś się przed sobą, że jesteś alkoholikiem.

                                                    oj, meela
                                                    chyba nie myślisz że ten moment cokolwiek rozwiązał
                                                    to był moment w którym podjąłem decyzję że rozbiorę sobie cebulkę
                                                    tyle że wtedy o istnieniu cebuli nic nie wiedziałem
                                                    możesz nie lubic mówienia o cebuli, o warstwach które sie odkrywa
                                                    jednak pod każda kolejną jest cos jeszcze, uwierz mi.. własnie do tego trzeba odwagi
                                                    by spojrzeć na to co odkrywasz

                                                    do stwierdzenia ze jest sie alkoholikiem nie trzeba odwagi
                                                    tylko rezygnacji i bezsilności, każdy uzalezniony ci to potwierdzi
                                                    potwierdzi ci też to, że powiedzenie sobie tego jest niezbednę, ale samo w sobie nic nie zmienia

                                                    prosty przykład, gdy popatrzysz na kroki AA
                                                    krok pierwszy to uznanie że się alkoholikiem jest,
                                                    a potem jest jeszcze 11 kroków
                                                    to że się z czyms zgodzisz w sobie... daje tylko i aż tyle, ze otwiera drogę, ale trzeba nia jeszcze pójść

                                                    w terapii jest tak samo



                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 11:01
                                                    Rozumiem, że trzeba pójść dalej drogą. Jednak co ci daje to odkrywanie? Usprawiedliwiasz się w ten sposób przed sobą? Użalasz się nad swoim losem? Jeśli jest ci to potrzebne, to tak rób. Jednak nie nadawaj temu podniosłości, że to takie łał, bo robisz to, co musisz. Sorry, że tak oschle, ale ja tak to widzę.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 12:30
                                                    meela napisała:

                                                    > Rozumiem, że trzeba pójść dalej drogą. Jednak co ci daje to odkrywanie? Usprawi
                                                    > edliwiasz się w ten sposób przed sobą? Użalasz się nad swoim losem? Jeśli jest
                                                    > ci to potrzebne, to tak rób. Jednak nie nadawaj temu podniosłości, że to takie
                                                    > łał, bo robisz to, co musisz. Sorry, że tak oschle, ale ja tak to widzę.

                                                    rozumiem meela że masz taki obraz :-)
                                                    ja uwazam ze uzalałbym sie gdybym widział ze jest jakies bagno, nic bym nie robił tylko bym stwierdzał co zrobic.. taki moj zywot, musze z tym zyc, trzeba cierpiec i to znosic itd

                                                    zastanawia mnie czemu w tym widzisz jakies łał, ja nie widze zadnego
                                                    podniosłość? niby w czym?
                                                    w tym ze sie okazało ze samo nałogowe picie nie jest problemem samym w sobie tylko
                                                    trzeba podrążyc głebiej? cos zobaczyc ? cos co mna głupio kieruje? wtedy zrozumiec i korygowac? to proste jak budowa cepa meela, zadne wydarzenie. rzecz w tym tylko, ze proste dla mnie teraz, czy od jakies czasu, ale nie na poczatku

                                                    piszesz ze trzeba pojsc dalej tą drogą, ale bez odkrywania? wiesz.. ja nie pisze o odkrywaniu na miare odkrycia ameryki, pisze o zrozumieniu rzeczy i siebie, którego wczesniej w takim czy innym punkcie nie mialem

                                                    wiec.. napisz mi... jak ta droga miałaby wyglądać
                                                    postudiowac teorie bez dotykania siebie?



                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 12:55
                                                    Po prostu nie wierzę w odkrywanie. Odkrywasz, co chcesz, co ci nakazuje umysł. Dokonałeś zmiany, bo dostałeś od życia po twarzy. Ja tak, to widzę. Trzeba teraz wszystko ubrać w sreberko, żeby było ładne zakończenie.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 13:15
                                                    meela napisała:

                                                    > Po prostu nie wierzę w odkrywanie. Odkrywasz, co chcesz, co ci nakazuje umysł.
                                                    > Dokonałeś zmiany, bo dostałeś od życia po twarzy. Ja tak, to widzę. Trzeba tera
                                                    > z wszystko ubrać w sreberko, żeby było ładne zakończenie.

                                                    rozumiem, uwazasz ze to sie za bardzo błyszczy
                                                    dla mnie nie, dla mnie to sie wcale nie błyszczy
                                                    dla mnie jest tak, jak popracujesz to ci sie cos dobrego urodzi
                                                    a to ze dostałem po twarzy? no jasne ze dostałem :-)
                                                    i to był powod ktory mnie zmotywował zebym poszukał rozwiązania
                                                    a ładnego zakonczenia meela nie ma
                                                    jest zwykłe zycie, z sukcesami i z potknięciami, które po prostu, przestały urastać do rozmiarów kataklizmu, również dlatego, że przestałem do kataklizmów doprowadzac

                                                    piszesz że odkrywam to co mi umysł nakazuje
                                                    to jak to jest że kilkudzisięciu osobom które spotkałem umysł nakazał odkryć w niektórych aspektach podobne problemy
                                                    różni ludzie, różne środowiska, różne wykształcenie, rózny status, różni terapeuci, różne ośrodki, różne historie, różne umysły

                                                    ale podpowiadają podobne rzeczy?
                                                    o swoich lekach, deficytach, wyobrażeniach nt świata i siebie

                                                    meela
                                                    ty bardzo bys chciała żeby obieranie cebulki było bez sensu i miało jakiś dziwny cel?
                                                    zaczynasz podsumowywać moja terapie, choć mało o niej wiesz
                                                    mało wiesz widze o moim stosunku do tego co odkrywam, do alkoholizmu, do przeszłości, teraźniejszości i przyszłości

                                                    ale oceniasz - sreberko, użalanie się itd

                                                    napisałaś gdzies wczesniej że umysl i tak nam podpowie cos fałszywego
                                                    ok, właśnie ci podpowiada, przyjmij to do wiadomości i to wielu twoich wypowiedziach dzisiaj
                                                    masz przekonanie ze nie sposób sie zbliżyc do właściwej oceny? ok, tak mysl
                                                    nie mam zamiaru cie przekonywac
                                                    mi mój umysł podowiada fałszywą myśl że masz rzeczy których nie chcesz rozbierać
                                                    i stąd bronisz jak westerplatte mysli ze po co cos robić

                                                    dalej nie odpowiedzialas jak ma twoim zdaniem wyglądać droga.. bez odkrywania czasem małych rzeczy które maja znaczenie




                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 13:28
                                                    jesli ty meela zyjesz po swojemu, cos tam sobie studiujesz jak mniemam
                                                    raz jest lepiej raz gorzej, ale nic ci nie wywraca niczego do góry nogami to super
                                                    zyj i sie ciesz, ja ci tego nie odbieram
                                                    dla mnie zeby cos poprostowac trzeba czegos innego
                                                    a ze prostuje sie lepiej niz kiedy probowałem to robic inaczej... no widocznie ta metoda mi robi lepiej

                                                    ty sie trzymaj swojej

                                                    a kiedy chcesz cos ocenić, postaraj się by miec wiedzę meela

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 13:36
                                                    nie zapędzaj się meela w pisanie o tym co mną kieruje, jakie są moje potrzeby i cele



                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:32
                                                    A gdzie ja napisałam co Tobą kieruje i jakie są Twoje cele? Nie oceniam Twojej terapii. Mam takie, a nie inne zdanie o odkrywaniu. Rozumiem, że są ludzie, którzy muszą w coś wierzyć, żeby czerpać siłę i energię. Rozumiem też, że są pewne schematy, które psychologia wyjaśnia i takie prawdy odkrywacie. Jednak nic nie zmieni faktu, że jesteś wrażliwy na punkcie swojej osoby i swojego życia i od razu reagujesz i wkładasz mi w usta, to czego nie powiedziałam.
                                                    "A kiedy chcesz coś oceniać, postaraj się o to, żeby mieć wiedzę". A to było niegrzeczne. Nie o wiedzę tu chodzi, tylko o to w co wierzysz, a ja nie wierzę. Trzeba Cię zawsze głaskać po głowie? Wtedy jest ok?
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:39
                                                    przestan meela

                                                    nie ja pisałem że grzebiąc w czymś użalam sie i szukam usprawiedliwien
                                                    nadaje jakąś podniosłość, i musze ubrać cos w sreberko żeby ładnie błyszczało

                                                    dla mnie to oceny
                                                    a dokonuj ich kiedy masz podstawy
                                                    to niegrzeczne? sorry że nie pogłaskałem


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:40
                                                    a co do wiary czy jej braku

                                                    ja nie musze wierzyć
                                                    ja sprawdziłem i zobaczyłem

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:48
                                                    ja ci meela cierpliwie tłumacze po co mi grzebanie, obieranie tej niby cebulki i odkrywanie siebie w sensie zrozumienia siebie
                                                    to jest bardzo proste po co

                                                    a co z tym zrobiłaś? nie nie.. to jest inaczej... no to ci mówie, jesli chcesz cos o tym mowic, miej podstawy
                                                    poki co.. mowilas o moich motywacjach, moich potrzebach, a ty je znasz? serio? szczerze myslałem że nawet chyba tak, ale nie.. zupełnie nie, inne ci bardziej leżą

                                                    ponowie pytanie - jak iść drogą o której pisaliśmy bez drążenia, bez przyglądania się sobie, chętnie poznam tą metodę
                                                    dla mnie to wygląda na nic nie robienie, ale uwierz.. ja bardzo lubie sie mylić, to byłoby kolejne odkrycie dla mnie
                                                    lubie odkrycia

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:45
                                                    Gdy piszę coś ogólnie, to Ty zawsze myślisz, że o Tobie. Nie wierzę już w żadne terapie. Ale wierzę, że każdy może dokonać "samouleczenia" gdy w coś uwierzy. Zamiast się obrażać jak mały chłopiec, to spróbuj zrozumieć co mam na myśli. Ja na głaski nie czekam, jest realistką do bólu.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:54
                                                    meela napisała:

                                                    > Gdy piszę coś ogólnie, to Ty zawsze myślisz, że o Tobie. Nie wierzę już w żadne
                                                    > terapie. Ale wierzę, że każdy może dokonać "samouleczenia" gdy w coś uwierzy.
                                                    > Zamiast się obrażać jak mały chłopiec, to spróbuj zrozumieć co mam na myśli. Ja
                                                    > na głaski nie czekam, jest realistką do bólu.

                                                    meela
                                                    to mi sie jakos nie łączy
                                                    "każdy może dokonać samouleczenia gdy w coś uwierzy"
                                                    i
                                                    "jestem realistką do bólu"

                                                    ja sie obraziłem? ja ci pisze jaki błąd popełniłaś
                                                    pisałaś ogólnie? weszłas na sprawę mojego alkoholizmu i zaczełaś pisać po co mi to czy tamto potrzebne i do czego
                                                    ale dobrze, przestane cie przesłuchiwać, widzę że się wycofujesz, teraz to ogólnie było, ok

                                                    to przyjmij do wiadomości że ogólnie to ja nie wiem jak jest u innych, u mnie dociekanie jest do czegoś innego niż to co pisałaś


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 14:56
                                                    i w dalszym ciągu chciałbym się dowiedzieć jak iść jakąś drogą bez dotykania siebie i drążenia
                                                    brzmi cudownie
                                                    czy to ta metoda? uwierzyć?

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 15:18
                                                    Jak coś piszę ogólnie, to podpieram się przykładem. A Ty zawsze kierujesz wszystko w swoją stronę, więc tak wyszło. Nie znam 12 kroków, więc nie wiem jaka jest ta droga.
                                                    Moje drogowskazy są proste: akceptacja, wiara w swoje możliwości, życie w zgodzie ze swoimi potrzebami.
                                                    Dalej nie wiem, co Ty tam odkrywasz ale jeśli to Twój "bóg", to go nie porzucaj. Jak ktoś powie słowo na terapię, to sprawiasz wrażenie rozedrganego. Dlatego myślę, że potrzebujesz w to wierzyć.

                                                    Mój realizm nie przeszkadza mi wierzyć w siebie.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 15:38
                                                    meela

                                                    powtórze
                                                    ja nie potrzebuje wierzyc, mam czarno na białym skutki
                                                    boga w to nie mieszaj żadnego, tu nie ma kwestii wiary
                                                    w twojej drodze jest dużo z tego co rozumiem, ale w tej nie

                                                    a co do gadania na terapie.. wiele razy mowilem ze z terapiami i z terapeutami roznie bywa
                                                    wszystko jest wazne.. u kogo, nad czym, jak i ile pracy sama w to wkładasz, i jaka jest ta praca

                                                    za to nie zgadzam sie z takimi wrzutami typu kazda terapia to bzdura, bo to nie prawda
                                                    a juz litości nie bede miec dla ludzi którzy lepiej wiedza ode mnie co jest we mnie i w mojej terapii

                                                    nie, nie kieruje zawsze w moja strone, to ty skierowalas rozmowe na moją terapie i to pociągnełaś
                                                    ok, rozumiem ze to błąd w komunikacji




                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 15:48
                                                    chociaz nie

                                                    oczywiscie.. musiałem najpierw uwierzyc ze ide skorzystac z pomocy która pomaga
                                                    gdybym nie wierzyl, to bym nie poszedl

                                                    to sie zgadza, wtedy brak wiary oznaczałby brak skutków :-)

                                                    piszesz ze juz nie wierzysz w terapie
                                                    a na ile wierzylas kiedy próbowałas?
                                                    tez pytanie jakie mialas oczekiwania
                                                    bo jesli dobrze rozumiem mowilas ze z mężem chodziliscie? to małżeńska była terapia?
                                                    nie znam się, ale myslę, że nie każda terapia załatwia wszystko

                                                    jak czytam czym jest terapia małżeńska, to na pewno dobre, pomocne
                                                    właśnie.. pomocne, w związku
                                                    ale nie do końca chyba sięga w głąb obu partnerów z osobna, ale nie wiem
                                                    zupełnie nie mam doświadczenia, tak tylko rzuciłem okiem w opis takiej terapii

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 31.10.19, 16:16
                                                    No właśnie, musiałeś uwierzyć. Bez wiary nie ma nic.
                                                    To nie była terapia małżeńska. Chodziłam sama. Na wstępie określiłam cel, powiedziałam, że chcę przepracować siebie. Skręciło na małżeństwo i na męża. Na drugiej to samo. Ale nie mam o nic żalu i nie mówię, że terapie są be. Po prostu, nie wierzę. Dlatego już nigdy nie pójdę. Tak, jak nie chodzę do kościoła, bo nie wierzę w boga. To tak samo nie pójdę na terapię, bo nie wierzę, że jest jakikolwiek sens.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 22:47
                                                    meela napisała:

                                                    > No właśnie, musiałeś uwierzyć. Bez wiary nie ma nic.

                                                    i to ta wiara leczy ? :-)
                                                    no nie, ta wiara dotyczyła tego że ide do ośrodka w którym pracuja ludzie którzy sie znaja na swojej robocie i ze jesli ktos ma mi pomóc to oni
                                                    bo wczesniej wierzylem.. w to ze jestem zdrów jak ryba i tylko wszyscy sie czepiają
                                                    potem wierzyłem że ok.. jest chyba problem.. ale se przeciez poradze

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 01.11.19, 08:14
                                                    Nie sama wiara. Ale bez wiary niczego byś nie osiągnął. Ta terapia jest dla Ciebie ważna i bardzo dobrze, że coś takiego masz. Ale innych ludzi może pobudzić do życia zupełnie coś innego. Nie rób z terapii boga, bo inny człowiek może mieć innych bogów i też osiągnąć cel.
                                                    Nie porównasz tego do operacji, bez której człowiek umiera. To Twój sposób, a nie uniwersalny. Są przecież tacy, którym terapie nie pomogły.
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 01.11.19, 12:36
                                                    Nie sądzę, by trzeba było wchodzić w mistykę. Tak na marginesie, często terapia jest operacją, bez której się umrze. Życie, zdarzenia, doświadczenia nakładają na widzenie rzeczywistości, siebie, innych rodzaj okularów, przez które widzi się akurat taki obraz i według tego widzenia działa. A jak obraz jest bardzo zdeformowany, to działanie przynosi efekty nie zgodne z rzeczywistością i niezgodne z pragnieniem efektu. Terapia koryguje wady szkiełka. Ale można być przywiązanym do swojego obrazu i nie chcieć zobaczyć, bo to bywa przykre, zanim dostrzeże się zalety realnego widzenia, można się nauczyć funkcjonować z obijaniem nie dostrzegając odległości, można chować się w swoich azylach, zapełniając go tylko miękkim.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 01.11.19, 23:40
                                                    meela napisała:

                                                    > Nie rób z terapii boga,

                                                    znowu to robisz
                                                    znowu wiesz lepiej co mysle ja
                                                    wylecz sie z tego

                                                    nie mieszam do tego boga, terapia nie jest dla mnie wiarą
                                                    ty
                                                    ty w tym tyle widzisz meela
                                                    nie ja
                                                    to ze dla ciebie terapia tylko na tym sie opiera.. cóż
                                                    problem twój, głównie twój, byc moze twoich terapeutów
                                                    choc myśle że jednak twój
                                                    cóż mogli począć z tobą terapeuci i z twoim wyobrazeniem terapii
                                                    byc moze nawet obaj doszli do tych samych wniosków
                                                    nie pasowały ci
                                                    skresliłas ich i wszystkich innych
                                                    i skupilas sie na wierze ze sie uleczysz po swojemu
                                                    wiarą w czary

                                                    mi tego nie przypisuj







                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 01.11.19, 23:54
                                                    tłumaczyłem ci meela

                                                    było w tym tyle wiary ile w decyzji ze mechanikowi X oddasz samochód do naprawy bo wygląda ze wie co robi
                                                    jednak dziewczyno.. to nie wiara naprawia auta

                                                    masz jakis problem ze dobrze obstawilem?
                                                    ze skutki przynioslo?

                                                    to twoje problemy
                                                    wybielasz sie przed soba z ucieczek przed wlasnymi problemami, wlasnym marzeniem ze cud sie zdarzy i ze nie przychodzi
                                                    wolisz biernie czekac na kolejną delegacje męża a potem znowu bedziesz sobie wciskac ze to tylko takie tam.. jest dobrze
                                                    twoje zycie nie obchodzi mnie to

                                                    ale nie przypisuj mi takiego wlasnie podejscia, wiary w czary
                                                    robienie ze zwykłej pracy nad problemem bog wie czego
                                                    teraz jeszcze napisz ze ty nie o mnie tylko tak ogólnie..
                                                    pisz co chcesz, widze jak ściemniasz
                                                    zyj sobie swoimi sciemami, mnie w to nie mieszaj





                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 02.11.19, 09:03
                                                    Wiesz co Afq...
                                                    Myślisz, że znasz się na tyle na psychologii, żeby wygłaszać takie zdania "wybielasz się przed sobą ze swoich problemów...."itd.
                                                    Daruj sobie człowieku i zajmij się sobą. Nie mieści ci się w głowie, że są ludzie, którzy nie mają problemów z sobą? Że żyją sobie tak po prostu i nie są im potrzebe żadne terapie? To przyjmij do wiadomości, że tacy ludzie są.
                                                    Wolę biernie czekać.... Co Ty o mnie wiesz? Gdy było mi źle, to nie czekałam. Jestem nastawiona zadaniowo i od razu podejmuję działanie, gdy jest taka potrzeba. Więc się nie wymądrzaj, że coś o mnie wiesz. A jeśli rzeczywiście znasz się na psychologii, to nie wykorzystuj tej wiedzy do oceniania i manipulacji, jak to zrobiłeś teraz.

                                                    I nie wmawiaj mi też, że skreśliłam terapeutów, bo niegdzie tak nie napisałam. Nie jestem źle nastawiona ani do terapeutów, ani do psychologii. Nie jestem Matrixem:)) Po prostu im bardziej się w to zagłębiam, tym bardziej tracę w to wiarę. I tyle. Mam swoje sposrzeżenia i swoje teorie. A Ty jak czegoś tak bronisz, jak Częstochowy, to też o czymś świadczy. Lepiej zastanów się nad sobą dlaczego tak jest, zamiast mi wciskać problemy.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 02.11.19, 09:17
                                                    A jeśli chcesz wiedzieć jaki jest mój jedyny problem....to taki, że tworzę sobie problemy, tam gdzie ich nie ma. Więc żadne analizowanie tu nie pomoże, bo nie ma czego analizować.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 11:05
                                                    meela napisała:

                                                    > A jeśli chcesz wiedzieć jaki jest mój jedyny problem....to taki, że tworzę sobi
                                                    > e problemy, tam gdzie ich nie ma.

                                                    własnie o tym pisałem, że to własnie jest ten problem, i to widac


                                                    > Więc żadne analizowanie tu nie pomoże, bo nie
                                                    > ma czego analizować.

                                                    ok, masz takie stanowisko
                                                    mnie by zastanawiało dlaczego tworze problemy których nie ma
                                                    i mi... tobie pewnie nie.. przynosi to odpowiedzi, tylko oczywiscie musze ich poszukac
                                                    bo nie leżą na wierzchu


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 11:01
                                                    meela napisała:

                                                    > Wiesz co Afq...
                                                    > Myślisz, że znasz się na tyle na psychologii, żeby wygłaszać takie zdania "wybi
                                                    > elasz się przed sobą ze swoich problemów...."itd.
                                                    > Daruj sobie człowieku i zajmij się sobą.

                                                    widze ze dotarło po części
                                                    trzeba było ci napisać twoją metodą żebyś załapała?
                                                    trzeba było wleźć z butami w ciebie zeby ci sie przestało podoba to co sama robisz?
                                                    nie spodobało sie?
                                                    boleje nad tym szczerze ze wyjasnienia, prośby i ostrzeżenie nie wystarczyło
                                                    ale podziekuj sobie


                                                    ja nie znam sie na psychice, wszystko co moge to pisac jak to u mnie pobieglo
                                                    ty zajmuj sie soba i chetnie poslucham jak to biegnie u ciebie
                                                    tylko nie wypisuj bzdur ze wiesz lepiej co jest u mnie niz ja sam

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 02.11.19, 08:46
                                                    Nie wchodzę w mistykę, ani w czary. Pisałam już, że jestem realistką. Nie wierzę w żadne rzeczy nadprzyrodzone. Po prostu, żeby coś zrobić, to trzeba wierzyć, że się uda. Gdy nie będę wierzyła w swoje możliwości, to nie nauczę się niczego. Tak jest. Tak mówię swoim uczniom. Jeszcze nie zdążą zobaczyć zadania, a już mówią, że to trudne i nie chcą podjąć wysiłku. Taka wiara w siebie jest potrzebna.
                                                    Ja nigdy takiej wiary nie miałam, że mówienie o sobie coś pomoże.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 11:10
                                                    meela napisała:

                                                    > Nie wchodzę w mistykę, ani w czary. Pisałam już, że jestem realistką. Nie wierz
                                                    > ę w żadne rzeczy nadprzyrodzone. Po prostu, żeby coś zrobić, to trzeba wierzyć
                                                    > , że się uda.

                                                    no pewnie, jednak to nie wiara leczy, wiara co najwyzej powoduje ze podejmujesz wysilek polegający na czyms konkretnym

                                                    > Gdy nie będę wierzyła w swoje możliwości, to nie nauczę się nicze
                                                    > go. Tak jest. Tak mówię swoim uczniom. Jeszcze nie zdążą zobaczyć zadania, a ju
                                                    > ż mówią, że to trudne i nie chcą podjąć wysiłku. Taka wiara w siebie jest potrz
                                                    > ebna.
                                                    > Ja nigdy takiej wiary nie miałam, że mówienie o sobie coś pomoże.

                                                    mówienie o sobie nie pomoże, to prawda
                                                    jesli tak rozumiesz terapie.. to ja nie wiem co tam robiłas meela
                                                    czy napisanie tresci zadania powoduje ze jest rozwiązane?
                                                    nie.. jest dopiero treścia zadania
                                                    z której najpierw trzeba wyłuskać dane, potem pomysleć jaki algorytm
                                                    a potem liczyć
                                                    moge wierzyc lub nie ze sa algorytmy, ale potem i tak trzeba wykonac czasem żmudne obliczenia które z wiąra nie maja kompletnie nic wspólnego


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 02.11.19, 13:49
                                                    Przesadziłes z tym, że weszłam z butami w Twoje życie. Bardzo wrażliwy jesteś i przewrażliwiony. O Tobie i Twoim życiu nie mam żadnych przemyśleń. Czytam, co piszesz.
                                                    Do rozwiązania zadania można dojść kilkoma sposobami i o tym mówię. Ty uparłeś się, że tylko analiza. Herakles, którego tak ceniłeś mówił, że można poprze psychologię albo rozwój duchowy. Pokazał dwie drogi. Mój terapeuta też wskazywał mi różne drogi.
                                                    Jak ktoś ma jedną nogę krótszą, to przede wszystkim musi nauczyć się, jak z nią żyć. Ja nauczyłam się żyć ze swoim "problemem" i wychodzi mi to na tyle dobrze, że jest mi dobrze.
                                                    A Ty dalej siedzisz w uzależnieniu (papierosy)' Co oznacza, że dalej jesteś tym samym człowiekiem, który ma skłonności do uzależnień, tylko uzależnienie inne, mniej niszczące. I na co ci się zdały te analizy.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 15:55
                                                    meela napisała:

                                                    > Przesadziłes z tym, że weszłam z butami w Twoje życie. Bardzo wrażliwy jesteś i
                                                    > przewrażliwiony. O Tobie i Twoim życiu nie mam żadnych przemyśleń. Czytam, co
                                                    > piszesz.

                                                    nie chce mi sie ciebie cytować meela
                                                    ale jak juz posałem, jesli chcesz cos oceniac, miej podstawy
                                                    odnosilas sie konkretnie, a potem unik, ze to tylko tak, ogólnie


                                                    > Do rozwiązania zadania można dojść kilkoma sposobami i o tym mówię. Ty uparłeś
                                                    > się, że tylko analiza. Herakles, którego tak ceniłeś mówił, że można poprze psy
                                                    > chologię albo rozwój duchowy. Pokazał dwie drogi. Mój terapeuta też wskazywał m
                                                    > i różne drogi.

                                                    ja nie mam zadnego problemu z różnymi drogami, są różne, tak jak AA nie jest terapią, ale nie jest dla każdego i to oczywste
                                                    i tez nic nie mam do twojej
                                                    chetnie cie wrecz podpytywalem co jak robisz
                                                    jesli kąsam to wtedy kiedy ty zaczynasz cos miec do mojej twierdząc ze to kwestia wiary, ze robie z czegos boga itd. i co gorsza ze chce cos sobie wybłyszczec i ze motywacje mam dziwne

                                                    > Jak ktoś ma jedną nogę krótszą, to przede wszystkim musi nauczyć się, jak z nią
                                                    > żyć. Ja nauczyłam się żyć ze swoim "problemem" i wychodzi mi to na tyle dobrze
                                                    > , że jest mi dobrze.

                                                    ile razy pisalem ze najwyrazniej jest ci dobrze.. i dobrze ! ?

                                                    > A Ty dalej siedzisz w uzależnieniu (papierosy)' Co oznacza, że dalej jesteś tym
                                                    > samym człowiekiem, który ma skłonności do uzależnień, tylko uzależnienie inne,
                                                    > mniej niszczące. I na co ci się zdały te analizy.

                                                    oczywiscie ze jestem tym samym czlowiekiem z tymi samymi sklonnosciami
                                                    dokonalas odkrycia? :-D
                                                    po co mi te analizy? zeby uporac sie z czyms co niszczy znacznie wiecej niz palenie
                                                    co do samego palenia.. terapeuci mi zwracali sami uwage zebym uwazal aktualnie z rzucaniem palenia
                                                    bo glody nikotynowe mogą skomplikowac sytuacje na tyle szeroko ze i inne uzaleznienia odzyją
                                                    a to ze i tak rzuce, mając znacznie wieksza wiedze o głodach i o tym jak sobie z nimi radzic to inna sprawa, prawda?
                                                    tobie sie wydaje ze ja nie wiem czym jest moje palenie? ze mam sie za ideal co opanowal wszystko?
                                                    a moze wlasnie dlatego wciaz uwazam ze lepiej jest pomyslec nad rozwiązaniem i poanalizowac, bo mam jeszcze co?
                                                    znowu probujesz nadac mojej metodzie bezsens.. przeciez i tak pale, po co mi analizy
                                                    ja nie mowie ze twoja jest bez sensu, wjechalem na ciebie tylko po to zebys zobaczyla z drugiej strony jak to jest

                                                    ale widze zes zwyczajnie odporna,


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 16:22
                                                    mowisz meela ze są rózne drogi - są, to prawda
                                                    mówisz ze ja tego nie uznaje - to nie prawda i nie zmyslaj, nawet jesli jest cos co budzi moje wątpliwości to dopytuje
                                                    mowisz ze mozna roznymi sposobami do czegość dojsc? - to dlaczego oceniasz jako bezsensowny inny niz twoj sposob ?

                                                    na prawde nie widzisz co piszesz ?

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 02.11.19, 17:12
                                                    Co meela pisze, tak na prawdę nie dotyczy ciebie. Wydaje mi się, że twój kontakt z psychologiczną wiedzą naprawdę cię rozwija i gratuluję. Natomiast meeli reakcje nie muszą cię dotykać bezpośrednio, nawet jak ma wypady deprecjonujące, typu bagno itp. Jej sposób trzymania pionu krzywej.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 20:07
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Co meela pisze, tak na prawdę nie dotyczy ciebie.

                                                    byc może, tak na prawdę powinienem najpierw się co do tego u niej upewnić, zupełnie wprost
                                                    takie mam przemyslenia na przyszłość dla siebie, wynikające z tej bezsensownej analizy własnych zachowan
                                                    druga opcja - no zawsze jeszcze moge zaakceptowac swoje reakcje i niczego nie reformowac
                                                    tylko uczyc sie z tym zyc

                                                    > Natomiast meeli reakcje nie muszą cię dotykać bezpośrednio, nawet jak ma wypady deprecjonujące,

                                                    no własnie te wypady
                                                    pomyslałem ze kiedy zrobie to samo to zobaczy ze to słabe
                                                    zobaczyła, a reakcja? "wez sie czlowieku zajmij sobą"
                                                    oby cos jeszcze




                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 02.11.19, 20:26
                                                    Analizowanie nie jest kręceniem się na karuzeli. Kręcenie się wynika z dręczenia się myślami bez chęci wyjścia, bo konik z karuzeli jest fajny. Niby, bo siedzi się na nim z cierniem w doopie. To się poduszek pod siodło szuka. A w końcu i tak się zrobi niedobrze. Albo karuzele wyłączą.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 23:21
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > Analizowanie nie jest kręceniem się na karuzeli. Kręcenie się wynika z dręczeni
                                                    > a się myślami bez chęci wyjścia, bo konik z karuzeli jest fajny.

                                                    no więc własnie
                                                    dla mnie jesli jest cos fajnego to zyc wg wnioskow z analizy
                                                    które w dodatku skutkuja czyms dobrym
                                                    do analizy wtedy nie wracam bo w niej nic fajnego nie ma


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 02.11.19, 17:38
                                                    Coś Cię uraziło w moim pisaniu, a ja nie wiem co. Może tak irytuję ludzi, nie wiem. Po prostu nie wierzę, że te analizy są dobrym sposobem. Można do czegoś dojść, ale to w żaden sposób nie zmieni moich reakcji. Trzeba nauczyć się żyć z tymi reakcjami, okiełznąć je, oswoić sobie, żeby nie były groźne i obce.
                                                    Można tak analizować bez końca i kręcić się w kółko i to jest właśnie ucieczka od działania. I można wpędzać się w coraz większy dół.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 03.11.19, 08:37
                                                    Mi się udało okiełznąć te reakcje właśnie w taki sposób, że je zaakceptowałam. Oczywiście, że czasami wychodzą, ale już się nie boję. Zrozumiałam, że każdy człowiek ma różne reakcje, różne myśli, różne emocje. Kiedyś chciałam z siebie zrobić sterowanego robota, a jak jakieś zachowanie wymknęło się spod kontroli, to strasznie mnie to załamywało.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 19:23
                                                    meela napisała:

                                                    > Coś Cię uraziło w moim pisaniu, a ja nie wiem co. Może tak irytuję ludzi, nie w
                                                    > iem. Po prostu nie wierzę, że te analizy są dobrym sposobem. Można do czegoś do
                                                    > jść, ale to w żaden sposób nie zmieni moich reakcji. Trzeba nauczyć się żyć z t
                                                    > ymi reakcjami, okiełznąć je, oswoić sobie, żeby nie były groźne i obce.
                                                    > Można tak analizować bez końca i kręcić się w kółko i to jest właśnie ucieczka
                                                    > od działania. I można wpędzać się w coraz większy dół.


                                                    ja sie poddaje meela
                                                    nie wyjasnie ci widze jak biegnie terapia, przynajmniej moja
                                                    tu sie nie analizuje niczego dla samej analizy, nie ma kręcenia sie w miejscu
                                                    nie ma rozmów dla samej rozmowy, są wnioski, niektóre rzeczy prostuja sie dzieki samemu zrozumieniu podłoża, inne wymagają aktywnego zadziałania
                                                    u mnie przynajmniej tak to nie biegnie,

                                                    mozesz nie wierzyc i trzymac sie swego, powtarzajac ze rozmowa nic nie zmienia
                                                    ja sie z toba znowu zgodze, ze sama rozmowa dla rozmowy nie
                                                    ale reszta juz tak, której istnienia w terapii nie umiesz przyjąc do wiadomosci [znowu zaznacze - ze w przynajmniej mojej terapii]

                                                    a nauczenie sie zycia z reakcjami.. ok.. to na pewno strasznie duzo ciezkiej pracy
                                                    w moich oczach to praca bezskuteczna, bo nie siegająca do motywów takich czy innych reakcji
                                                    i dlatego dla siebie wybrałem cos innego

                                                    i na tym zakoncze, bo sie i tak chyba nigdy nie dogadamy nt tego co czym jest dla mnie a co czym dla ciebie i dlaczego

                                                    p.s.
                                                    do urazenia mnie to na prawde jestes daleko meela
                                                    jesli nawet pisze szorstko, to nie oznaka urazenia
                                                    to inny sposob komunikacji, po ktory siegam gdy inne łagodne srodki zawodzą
                                                    w mysl zasady ze jesli cos nie dziala to trzeba narzedzia inne dobrac
                                                    tak jak teraz, siegam po kolejny srodek - zamknac nasza dyskusje, bo narzedzi mi juz brak
                                                    a szkoda energii, mojej i twojej również


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 03.11.19, 08:47
                                                    Dla mnie Afq ta rozmowa była strasznie nieprzyjemna. To, że ja widzę i czuję inaczej, to nie znaczy, że Ciebie to coś dotyka. Chociaż mogłeś to tak odebrać. Jeśli Cię uraziłam, to przepraszam.
                                                    Nie przekonasz mnie, ponieważ to nie jest kwestia argumentów. Mi na terapii zabrakło ćwiczeń, zadań, jakiegoś konkretu. Nawet jeśli wyciągałam wnioski z tej gadaniny, to i tak to się rozmywało.
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 03.11.19, 09:20
                                                    Co chciałaś ćwiczyć nie przyjmując tematu ćwiczenia? Nawet chcąc przećwiczyć zachowanie spokoju, trzeba poznać sedno niepokoju i co do niego doprowadziło.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 03.11.19, 13:54
                                                    yadaxad napisał(a):

                                                    > trzeba poznać sedno niepokoju i co do niego doprowadziło.

                                                    to jest ta cała analiza, z której dopiero wypływa materiał do właściwej pracy


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 03.11.19, 13:52
                                                    meela napisała:

                                                    > Dla mnie Afq ta rozmowa była strasznie nieprzyjemna. To, że ja widzę i czuję in
                                                    > aczej, to nie znaczy, że Ciebie to coś dotyka. Chociaż mogłeś to tak odebrać. J
                                                    > eśli Cię uraziłam, to przepraszam.
                                                    > Nie przekonasz mnie, ponieważ to nie jest kwestia argumentów. Mi na terapii zab
                                                    > rakło ćwiczeń, zadań, jakiegoś konkretu. Nawet jeśli wyciągałam wnioski z tej g
                                                    > adaniny, to i tak to się rozmywało.

                                                    ja cie nie meela nie przekonuje do porzucenia tego co robisz
                                                    i do przyjecia ze to co robie ja byłoby lepsze dla ciebie i reszty swiata

                                                    to ze twoja terapia była jaka była i ze masz podejscie jakie masz
                                                    ze to rozmowa ktora nic nie wnosi - to twoje doswiadczenia
                                                    jesli cie do czegos przekonuje to do tego ze to twoje doswiadczenia
                                                    ale ja mam inne
                                                    a kiedy mnie zaczynasz przekonywac ze nic nie zmienilem bo pale fajki
                                                    no to ci zawsze odpowiem - pleciesz bzdury, nie za bardzo wiesz o co chodzi
                                                    nie za bardzo nawet wiesz czemu jeszcze pale
                                                    i to dokładnie żaden dowód ze terapia jest bez sensu

                                                    na ile jest to słabe co robisz przekonałas sie sama
                                                    kiedy ja sie dobrałem do twojego ogródka, twoja metodą, zareagowałaś w oczywisty sposób
                                                    "zajmij sie sobą"
                                                    tego sie właśnie trzymaj meela

                                                    mozna rozmawiac o wszystkim o róznicach w podejsciu, mysleniu, widzeniu, to lubie
                                                    ale kiedy sie zapuszczasz w mowienie ze znasz lepiej mnie, moje zycie, moja terapie i moje motywacje niz ja sam - tego nie lubie i to jest oczywiste, dla ciebie w twoich sprawach rowniez

                                                    a co do cwiczen, zadan na terapii..
                                                    ciezko mi sie domyslac jak to u ciebie wyglądało
                                                    ale jak sie zastanawiam.. u mnie.. czasem terapeuta mi podsuwał zebym czegos spróbowal
                                                    zrobic cos inaczej
                                                    czesciej jednak z sesji wychodzilem z obnazonym jakims problemikiem
                                                    a potem sam dochodzilem do tego ze coś jednak sprawdze, zrobie cos, przypilnuje siebie, zobacze co bedzie
                                                    i wydaje mi sie ze to wlasnie jest ta wlasciwa praca, kiedy analize przekuwasz w faktyczne działanie


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 03.11.19, 14:05
                                                    meela napisała:

                                                    > Dla mnie Afq ta rozmowa była strasznie nieprzyjemna. To, że ja widzę i czuję in
                                                    > aczej, to nie znaczy, że Ciebie to coś dotyka. Chociaż mogłeś to tak odebrać. J
                                                    > eśli Cię uraziłam, to przepraszam.

                                                    niepotrzebnie meela przepraszasz, doceniam, ale na prawde.. to nie jest tak że mną coś tu targało, bo wykonałaś zamach na moja niepodległośc itd
                                                    ja nie oczekuje od świata że bedzie cały znał moje granice tego co uważam za "ok"
                                                    zawsze tych granic jakoś bronic będę,
                                                    po wszystkim mam swoje wnioski, na swoj temat [niesławna analiza], a bardziej nt dobranych narzędzi

                                                    przepraszac nie będę, bo to noramlne ze miedzy ludzmi różne rzeczy sie ucierają, czasem przy snopie iskier
                                                    ale na pewno moge powiedziec, ze przykro mi jesli jakos nieprzyjemnie ci bylo
                                                    ale nie zawsze jest tylko przyjemnie, ważniejsze - co potem

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 03.11.19, 15:50
                                                    Mi jest często nieprzyjemnie, gdy z kimś rozmawiam. Może nie potrafię rozmawiać z ludźmi. W realu już bym Ciebie omijała wielkim łukiem. Dalej myślę, że zupełnie nie zrozumiałeś co miałam na myśli. Nie lubię, gdy ktoś nie potrafi mnie zrozumieć. Dlatego mnie poniosło i zaczęłam pisać o Tobie.
                                                    Myślę zupełnie w innym kierunku. Nie ważne już w jakim.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 03.11.19, 16:17
                                                    nie wiem, mysle ze co najmniej sporo jednak zrozumialem :-)
                                                    a całe tarcie jak dla mnie nie w temacie mialo miejsce



                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 03.11.19, 19:17
                                                    Rozumienie, nie musi oznaczać zgody z tym co się rozumie. Może prawdziwsze jest to, że nie lubisz jak ktoś się z tobą nie zgadza, nie w sprawach trzecich, z powodu tej potrzeby akceptacji. Z jakiś powodów zawyżonej.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 04.11.19, 08:07
                                                    Ja zrozumiałam już dawno, że ludzie nie mają empatii, że pilnują swoich granic, ale zupełnie nie spostrzegają, gdy przekraczają granice innych. Zwłaszcza, gdy mają wysoką wrażliwość. Tacy ludzie zawsze bedą kręcić się w kółko. Żeby nie było, ja też taka jestem. Nie mam już żadnych oporów, żeby przyznać się do swoich błędów. Ale inni ludzie takie opory mają. Można takich ludzi podsumować jednym zdaniem. Są za słabi na życie i zawsze będą się z czymś borykać. Z taką wrażliwiścią już się rodzą, tak jak z zielonymi czy piwnymi oczami. Dlatego wszelkie analizy są kręceniem się w kółko.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 04.11.19, 14:05
                                                    meela napisała:

                                                    > Dlatego wszelkie analizy są kręceniem się w kółko.

                                                    analizy z których nic się nie wyjmuje, są tylko analizowaniem dla samego analizowania zdecydowanie są bez sensu


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 04.11.19, 15:18
                                                    Tak, jak już zauważyła Yadaxad kręcimy się w kółko w tym temacie. Moje spostrzeżenia na życie są czasami brutalne, odarte z powłoczki i wszelkiego sreberka. Nie każdemu łatwo to przyjąć. Ludzie lubią coś ubrać, żeby to ładne było, pochwalić, poklepać po plecach, a ja już widzę świat inaczej.
                                                    A Ty się dalej tłumaczysz Afq i podpierasz się tym, że do czegoś tam się przyznałam. Przyznałam się do tego, że tak mogłeś zrozumieć moje słowa, bo zrozumiałam coś o Tobie. Ludzie tak się komunikują i w moim pisaniu nie ma nic nadzwyczajnego. Ktoś inny odebrałby to inaczej, a Ty tak jak odebrałeś. Wszystko jest subiektywne.
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 04.11.19, 21:37
                                                    Sztywne zasady. Ja nie wiem, jakie prawdy nie naruszalne sobie postawiłaś. Też sądzę, że mam pewne zasady fundamentalne, ale wiem, że tyle o sobie wiemy, na ile to życie sprawdzi i moich prawd też to dotyczy.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 05.11.19, 08:25
                                                    Nie wiem, czy są nienaruszalne. Analizy mnie do niczego nie prowadziły, albo prowadziły wciąż do tego samego. Czasami trzeba pewne rzeczy zaakceptować i na tym skończyć.
                                                    Tak się zastanowiłam nad siłą. Kiedyś zapytałaś, czy potrzebna mi siła męża. Myślę, że denerwuje mnie u ludzi właśnie brak siły. I przekonałam się na przykładzie Afq, że zachował się jak w piaskownicy, tzn. ty mi coś, to ja tobie to samo. Takim sposobem to można komuś zrobić krzywdę i się ładnie przed sobą z tego wytłumaczyć.
                                                    W mężu też mnie denerwuje, że tej siły wewnętrznej nie ma. Gdy prosiłam go, żeby mi pomógł, to widział tylko swoją krzywdę. I to muszę zaakceptować, że ludzi tacy są i że inni nie będą.
                                                    Ja też jestem często taka na zewnątrz z kamienną twarzą, a w środku mieszanka emocji.
                                                    I nie chodzi o to, żeby ktoś znosił moje humoru i moje ataki. Gdy widzę kogoś słabości, to mi łatwiej zaakceptować swoje, bo widzę że nie spadłam z marsa, tylko jestem jak inni.
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 05.11.19, 14:16
                                                    Ja dyskusję z Afq odczytuję inaczej. Ale to zależy w czyje i jak dyskusja trafia punkty. Na pewno by mnie drażniło, gdyby był dzięki terapii "nawiedzony",ale to często się zdarza i nie jest jakoś zasadnicze, bo to sytuacja, która naturalnie wywołuje "stany euforii", które z czasem się stabilizują. Ja lubię jak się odzywa, właśnie ze względu na normalność.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 04.11.19, 08:13
                                                    Yadaxad, mi naprawdę nie zależy na tym, żeby ktoś się ze mną zgadzał. Ty często się nie zgadzasz, a z Tobą nie mam żadnego problemu. Może to jest kwestia ułożenia w głowie a może sposób komunikacji.
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 04.11.19, 11:26
                                                    Trzeba by było zmienić temat, bo ten się zaczął kręcić w kółko. Wrażliwość chyba bardziej się kształtuje, niż się z nią rodzi. Choć kształtuje się od pierwszych chwil, a te reakcje wrastają w formowanie się osobowości. Zdyscyplinowany "chów" niemowląt na pewno czynił szkody w rozwoju empatii całych pokoleń, bo formowanie się psychiki niemowlaka, który nie otrzymuje odpowiedzi na swoje sygnały potrzeby bezpieczeństwa, tylko ma się sam wypłakać, a jeść dostanie tylko o wyznaczonym czasie też kształtuje późniejszy typ charakteru.
                                                  • meela Re: Co nami kieruje 04.11.19, 11:49
                                                    Ja jestem przekonana, że jest to wpisane w genotyp. Nie wszystkie dzieci z takiego chowu są potem takie nadwrażliwe, tylko te podatne. Cała przyroda opiera się na tym, że są silniejsze i słabsze osobniki. Z ludźmi jest tak samo. Oczywiście ludzie organizują sobie pomoc na różne sposoby, leczą ciało, wspierają rozwój itd. za sprawą rozwoju medycyny, psychologii. To wszystko podpory. Czasami bardziej skuteczne, czasami mniej. Potem i tak taki Afq weźmie do siebie to, co ja mam w głowie;)). A to tylko moja głowa.
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 04.11.19, 14:02
                                                    do siebie to ja meela biore to co piszesz do mnie o mnie
                                                    jak sama wczesniej przyznałas, tak własnie pisałas
                                                    poza tym.. masz w glowie co masz, moge to rozumiec albo nie, zgadzac sie albo nie
                                                    to twoja glowa, kazdy moze miec swoje zdanie, patrz na moja stopke, nie jest bez powodu
                                                    co najwyzej bede sie dopytywac co jak i dlaczego widzisz tak a nie inaczej

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • yadaxad Re: Co nami kieruje 31.10.19, 16:20
                                                    Terapia małżeńska ma główny handicap, nie zmusi do miłości. A po za tym jest wstępem, bo jak ludzie się kochają, to muszą dalej indywidualnie się terapeutyzować np. facet kocha, ale musi przerobić agresję, no i tak dalej, znowu wchodzi się w cebulkę.
                                                • mona.blue Re: Co nami kieruje 31.10.19, 10:53
                                                  afq napisał:

                                                  >
                                                  > sami sobie jestesmy często krzywym zwierciadłem
                                                  >
                                                  Dlatego uważam, że najlepszym zwierciadłem jest Słowo Boże, potem drugi człowiek.




                                                  --
                                                  inspiracjemoje.blogspot.com/
                                                  mona775.blogspot.com
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 12:34
                                                    no ja wiem mona
                                                    kiedy czytasz słowo inspiruje cie duch
                                                    to w ogóle nie jest twoja interpretacja to co wyczytasz

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 31.10.19, 12:57
                                                    mona
                                                    duzo czytasz i tu wrzucasz duzo róznych rzeczy
                                                    pismo nie daje jednak odpowiedzi na wszystko, co?

                                                    a zauwazylas juz jak ludzie czasem roznie pismo potrafia interpretowac?
                                                    i kazdy jest pewien ze przeciez wie

                                                    doceniam mądrości jakie tam mozna wyczytac
                                                    ale zeby tak to akurat było podstawowym drogowskazem do znalezienia klucza do siebie?
                                                    czasem w prostych sprawach ludzie wyczytują tam rózniące się od siebie rzeczy

                                                    i nie jest to żadna wada pisma
                                                    tak po prostu jest, kiedy cos czytasz i intepretujesz, nawet jesli pod natchnieniem ducha

                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • mona.blue Re: Co nami kieruje 02.11.19, 09:27
                                                    afq napisał:

                                                    > mona
                                                    > duzo czytasz i tu wrzucasz duzo róznych rzeczy
                                                    > pismo nie daje jednak odpowiedzi na wszystko, co?

                                                    Praktycznie jednak daje ma wszystko odpowiedź :) Inne książki to bardziej rozkmimianie tematu.

                                                    > a zauwazylas juz jak ludzie czasem roznie pismo potrafia interpretowac?
                                                    > i kazdy jest pewien ze przeciez wie

                                                    Wiem, że ludzie różnie interpretuja Pismo Święte, ale jest kościół, który pomaga w prawidlowej interpretacji i natchnienia Ducha Świętego, które rozjaśniają
                                                    >
                                                    > doceniam mądrości jakie tam mozna wyczytac
                                                    > ale zeby tak to akurat było podstawowym drogowskazem do znalezienia klucza do s
                                                    > iebie?

                                                    Dla mnie tak, chociaż książki psychologiczne też mają swoje znaczenie, a kiedyś terapia

                                                    > czasem w prostych sprawach ludzie wyczytują tam rózniące się od siebie rzeczy
                                                    >
                                                    > i nie jest to żadna wada pisma
                                                    > tak po prostu jest, kiedy cos czytasz i intepretujesz, nawet jesli pod natchnie
                                                    > niem ducha
                                                    >
                                                    Ale np. dla mnie wyczytane tam rzeczy są kopalnia wiedzy o ludzkiej psychice, w tym oczywiście mojej



                                                    --
                                                    inspiracjemoje.blogspot.com/
                                                    mona775.blogspot.com
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 11:15
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Wiem, że ludzie różnie interpretuja Pismo Święte, ale jest kościół, który pomag
                                                    > a w prawidlowej interpretacji i natchnienia Ducha Świętego, które rozjaśniają

                                                    no ale kościół to dalej ludzie i ich interpretacje
                                                    może ciebie to omineło
                                                    ale byłem świadkiem jak powiedzmy autorytety kościelne potrafią dokonać nadinterpretacji
                                                    w celu uzyskania konkretnych wymaganych wniosków
                                                    innym razem te same [!] słowa interpetują nieco inaczej bo czegoś innego trzeba było


                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                                  • mona.blue Re: Co nami kieruje 02.11.19, 13:50
                                                    afq napisał:

                                                    > no ale kościół to dalej ludzie i ich interpretacje
                                                    > może ciebie to omineło
                                                    > ale byłem świadkiem jak powiedzmy autorytety kościelne potrafią dokonać nadinte
                                                    > rpretacji
                                                    > w celu uzyskania konkretnych wymaganych wniosków

                                                    A może to tylko wg ciebie nadinterpretacja

                                                    > innym razem te same [!] słowa interpetują nieco inaczej bo czegoś innego trzeba
                                                    > było
                                                    >
                                                    Nie wiem, czy tak jest, trudno dyskutować o tym bez konkretnych przykładów.
                                                    Ale jeżeli to księża też bywają omylni.




                                                    --
                                                    inspiracjemoje.blogspot.com/
                                                    mona775.blogspot.com
                                                  • afq Re: Co nami kieruje 02.11.19, 15:41
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > afq napisał:
                                                    >
                                                    > > no ale kościół to dalej ludzie i ich interpretacje
                                                    > > może ciebie to omineło
                                                    > > ale byłem świadkiem jak powiedzmy autorytety kościelne potrafią dokonać n
                                                    > adinte
                                                    > > rpretacji
                                                    > > w celu uzyskania konkretnych wymaganych wniosków
                                                    >
                                                    > A może to tylko wg ciebie nadinterpretacja

                                                    własnie dlatego przywołuje przykład w którym ci sami ludzie róznie interpetują te same słowa

                                                    > > innym razem te same [!] słowa interpetują nieco inaczej bo czegoś innego
                                                    > trzeba
                                                    > > było
                                                    > >
                                                    > Nie wiem, czy tak jest, trudno dyskutować o tym bez konkretnych przykładów.
                                                    > Ale jeżeli to księża też bywają omylni.

                                                    księża, pastorzy, do wyboru



                                                    --
                                                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                            • maris-aris Re: Co nami kieruje 31.10.19, 13:57
                                              yadaxad napisał(a):

                                              > Wytykanie nie poprawia. Poza tym przed krytykującym się psychika nie otwiera, tylko nakłada na problem dalszą warstwę ochronną. Po prostu trzeba bezpiecznie te swoje "groby pobielane" obedrzeć z warstwy i odpowiednio dobrze problem poch
                                              > ować. I bezpiecznie przetrawić bunty, żale , żałoby do złapania równowagi i siebie.

                                              Jedna stara itewska kurwa kilka lat temu glosila propagande zeby odbierac dzieci zydowskim kobietom. I wymarlo kurwie 80 procent populacji non amygdala. Selekcja Naturalna Sodomii. Na grobie nieznanego zolnierza moga napisac PEZDAN. Pan Bog nie rychliwy
                                    • meela Re: Co nami kieruje 30.10.19, 14:04
                                      Z moich obserwacji wynika, że nie zawsze ten element zewnętrzny da radę przełamać zaporę. Ale przecież nic nie trzeba. I coraz bardziej dochodzę do wniosku, że tak jest najlepiej, gdy nic nie trzeba. A ci, co myślą, że coś muszą, to mają małe szanse na szczęście.
                                      • afq Re: Co nami kieruje 30.10.19, 14:46
                                        meela napisała:

                                        > Z moich obserwacji wynika, że nie zawsze ten element zewnętrzny da radę przełam
                                        > ać zaporę.

                                        często to można zaobserwować meela :-)
                                        głownie trzeba chcieć połozyć zaporę, element zewnetrzny sam tego nie zrobi

                                        > Ale przecież nic nie trzeba. I coraz bardziej dochodzę do wniosku, ż
                                        > e tak jest najlepiej, gdy nic nie trzeba. A ci, co myślą, że coś muszą, to mają
                                        > małe szanse na szczęście.

                                        oczywiście
                                        bo najlepiej jest chcieć :-)


                                        --
                                        cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                                      • mona.blue Re: Co nami kieruje 30.10.19, 15:05
                                        meela napisała:

                                        > Z moich obserwacji wynika, że nie zawsze ten element zewnętrzny da radę przełam
                                        > ać zaporę. Ale przecież nic nie trzeba. I coraz bardziej dochodzę do wniosku, ż
                                        > e tak jest najlepiej, gdy nic nie trzeba. A ci, co myślą, że coś muszą, to mają
                                        > małe szanse na szczęście.

                                        A mi się wydaje, że jednak pewne rzeczy trzeba. Ale mam wątpliwości, czy nie przesadzam z tą ilością 'trzeba' zamiast więcej 'chce'. I gdzie jest zdrowa harmonia pomiędzy trzeba a chcę.
                                        A co do małych szans na szczescie, gdy za dużo jest trzeba to może racja, chociaz czasem powinności, takie jak pomóc innym też dają zadowolenie.


                                        --
                                        inspiracjemoje.blogspot.com/
                                        mona775.blogspot.com
                • mona.blue Re: Co nami kieruje 29.10.19, 17:16
                  yadaxad napisał(a):

                  > A rozum musi ocenić, czy ta przyjemność nie jest złudna, chociaż lubi wtedy prz
                  > ysnąć w oparach.

                  I czy nie kłóci się z super ego, z wymaganiami srodowiska. Ego musi iść na kompromis.


                  --
                  inspiracjemoje.blogspot.com/
                  mona775.blogspot.com
    • maris-aris Re: Co nami kieruje 04.11.19, 15:29
      Co kieruje szanowanym obywatelem, ze porzuca rodzine i wiaze sie z prostytutka po wyroku zamorderstwo i ja ukrywa? Niszczy wlasne dzieci bo kurwa uwaza je za rozpieszczone
      • mona.blue Re: Co nami kieruje 05.11.19, 13:34
        maris-aris napisała:

        > Co kieruje szanowanym obywatelem, ze porzuca rodzine i wiaze sie z prostytutk
        > a po wyroku zamorderstwo i ja ukrywa? Niszczy wlasne dzieci bo kurwa uwaza je z
        > a rozpieszczone


        Ada? :) Czy inny troll?

        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
          • maris-aris Re: Co nami kieruje 05.11.19, 16:22
            yadaxad napisał(a):

            > Opowieść - z mojego lasu- zaczyna się znowu rozwijać.

            Ale on nie byl jeen, jego ziec tez tam bywal. Wlasciwie to nie ziec, bo zyli w konkubinacie romantycznym z 2 dzieci 20 lat jak stare dobrze malzentwo... Do momentu AZ pojawil sie be.kart. juz mieli wspolnie adoptowac z konkubina, ale dzien przed podpisaniem papierow zniknela bez sladu i uznano ja za zmarla.
              • maris-aris Re: Co nami kieruje 06.11.19, 16:10
                Minelo w tym roku 11 lat, wiec w takim razie nalezy uznac ja za ducha, a przynajmniej wypadaloby. A ta dajna juz byla dopiero co wolna,ale uszkodzila kogos i dostala ekstra16 miesiecy . Myslala, ze ten starszy taki zakochany i jej pomoze, ale jednak pogonil i poszla odsiedziedziec. W tym miesiacu wychodzi.
    • mona.blue Re: Co nami kieruje 05.11.19, 14:31
      A ja jestem w stanie zgodzić się po części z Afq, a po części z Meelą. Doceniam rolę analizy, ale również zgadzam sie, że pewne rzeczy należy po prostu zaakceptować (chociaż ja osobiście chciałabym jednak zmieniać), na zasadzie tej modlitwy z 12 kroków - Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić i madrosci, abym odroznial jedno od drugiego.

      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/
      mona775.blogspot.com
    • mona.blue Re: Co nami kieruje 05.11.19, 14:35
      Właśnie czytam książkę o życiu moralnym wg św. Tomasza z Akwinu. Uważał on, że każdy uczynek ludzki spełniany jest ze względu na jakiś cel, a tym celu jest poszukiwanie szczęścia.

      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/
      mona775.blogspot.com
      • yadaxad Re: Co nami kieruje 05.11.19, 15:11
        Kiedyś trafiłam na hiszpańskie, już nie wiem czy od autora, czy przysłowie, że jak jakiś problem jest nierozwiązywalny, to nie ma problemu. Analiza to nie rozwiązanie, to zobaczenie co jest czym. Jeśli zrobimy analizę złotego pierścionka i okaże się, że to tombak, to trzeba to zaakceptować. Pogodzić się i go nosić, albo wyrzucić. Ale brak analizy zawsze może stworzyć dalsze problemy.
        • meela Re: Co nami kieruje 05.11.19, 15:57
          Dobrze. Zgadzę się z Waszym widzeniem analizy. Jednak jeśli coś jest nieskuteczne, to należy to zamienić na coś innego. I ja tak zrobiłam (albo staram się). Za dużo też sobie wmawiałam, że jestem taka i owaka, jak np.z tą zazdrością. Pierwszy terapeuta wręcz kłócił się ze mną, że ja coś sobie wmawiam i mówił, że chciałabym wszystkie emocje w sobie zabić i stać się jak manekin.
          Wiem, że wtedy można analizować po co chcę coś sobie wmówić, ale przy takim podejściu to całe życie można tak siedzieć i analizować. A życie ucieka.
        • afq Re: Co nami kieruje 05.11.19, 16:03
          i mi yadaxad własnie o to chodzi

          jesli jest rzecz której rozwiązac nie moge, to po co sie mordowac, zaakceptowac
          gorzej jesli komus z analizy wyjdzie ze to tombak, wyrzucic szkoda, nosic nie bede.. a moze jeszcze do tego zal ze to jednak nie zloto, juz lepiej było nie wiedziec. to wtedy moze nawet i zal ze sie analizowalo
          bo wczesniej sie chociaz myslało ze to złoto bo tak sie na złoto świeci

          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • meela Re: Co nami kieruje 05.11.19, 16:31
            Poza tym nie wierzę w trwałe zmiany, tylko w zasłony, Które to czasami całkiem dobrze się trzymają, a czasami wystarczy chwila i od razu spadną. Ale to moje widzenie świata i nie chcę żeby ktoś mnie przekonywał, że ma inaczej. Moje pisanie nic nikomu nie zabierze, więc tak sobie piszę.
            • yadaxad Re: Co nami kieruje 05.11.19, 18:45
              Wymuszone zmiany na pewno tak mają. Ale jak widzisz świat, to wcale nie jest jasne, ja to odbieram, że tak trochę wypuszczasz pary spod pokrywki i zaraz zamykasz. Tak trochę z tego wnioskuję, że uważasz, że jak ktoś jest taki jak go poznałaś, to już inny nie będzie. W pewnym sensie to prawda, nikt nie zmieni się w kogoś innego, ale to jaki jest, może zupełnie inaczej funkcjonować, jeśli zmieni warunki funkcjonowania. Siebie się wykorzystuje do działania i cele się zmienia, nie wewnętrzną konstrukcję, choć ta jest do cyzelowania.
              • meela Re: Co nami kieruje 05.11.19, 19:50
                Yadaxad. Ja już nic nie muszę. Ani wypuszczać pary, ani wpuszczać. Mój świat jest teraz spokojny.
                Z mężem jestem szczera do bólu i ostatnio zaskoczyły mnie efekty.
                • yadaxad Re: Co nami kieruje 05.11.19, 20:33
                  Co ma ta para do muszenia? Tylko z lekka zaznaczasz czego dotyczy twoje credo, tak jak chcesz, i tyle. A szczerość, zwłaszcza jak się w końcu mówi, to czego się nie mówiło, daje efekty. Tylko przekonanie, że widzenie jest skrajnie niepowtarzalne, jest nieprawdziwe.