Dodaj do ulubionych

Nie chcę żyć, nie mam po co.

07.11.19, 22:08
Aplikowałam do znanej korporacji. Testy werbalne i językowe poszły mi w miarę dobrze, ale numeryczny... Wstydzę się nawet myśleć o swoim wyniku. Jutro mam dostać informację zwrotną, ale nawet jej nie otworzę, bo będzie tam tekst w stylu "dziękujemy za Twoją aplikację, niestety nie udało Ci się przejść drugiego etapu", a mam dość czytania tego. Zdołowałam się ogromnie, bo zawsze lubiłam liczby i sprawiało mi przyjemność liczenie i operowanie nimi, dlatego też poszłam na studia mocno z nimi związane. Nie będę pisać, że zabił mnie czas, bo to głupie usprawiedliwianie się. Prawda jest taka, że jestem debilką i może zamiast tego kierunku powinnam wybrać humanistykę, skoro nie potrafię przejść głupich testów rekrutacyjnych. Zależało mi na tej firmie, marzyłam o niej od początku studiów, jak zwykle porażka. Moje imię powinno być "porażka". Czuję się tak bezsensownie, pusto. W końcu nie mam najważniejszej cechy wymaganej w swoim kierunku, zawodzie. Czuję się głupia (bo taka najwyraźniej jestem). Czuję się jak jedno, wielkie gówno, bo nim jestem. Nie chce mi się żyć. Chcę zdechnąć. Jak najszybciej. Nawet kosztem niewyobrażalnego cierpienia i bólu.
Obserwuj wątek
    • meela Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 07:48
      To Twoja pierwsza porażka, czy kolejna?

      Nie jest łatwo przyjąć porażkę. To co czujesz, jest naturalne. Ale teraz...można dołować się bez końca i więcej nie podjąć próby, a można wyciągnąć wnioski, podszkolić się w tym, co zawaliłaś i próbować dalej.
      Dodam, że kilka razy w życiu potwierdziło się u mnie powiedzenie "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło".
      Gdy z perspektywy czasu wspominam swoje porażki, to okazało się, że potem przyszło coś lepszego, albo że nie miały większego znaczenia.
      Powodzenia
      • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 12:07
        Całe moje życie to porażka. NIGDY nie odniosłam ani jednego sukcesu. Może i to, co czuję jest naturalne, ale nie jest naturalnym to, co się wydarzyło. Jak można, studiując kierunek mocno związany z liczbami, zawalić test numeryczny? I to kompletnie?! Wynika z tego, że nie nadaję się na swój kierunek, że zmarnowałam trzy lata życia. Gdzie znajdę pracę bez talentu numerycznego w swojej branży?! "Podszkolić się w tym, co zawaliłam" - chętnie dowiem się, jak rozbudzić w sobie talent, którego nie mam. Mam wrócić do podstawówki i zacząć uczyć się matematyki od nowa? Nie da się, za późno. Nie mam tego talentu, nigdzie nie znajdę pracy, moje życie właśnie się zawaliło, moje marzenia rozsypały się w drobny mak. Marzyłam o tej firmie od początku studiów. Wszystko się skończyło. Całe moje życie. Nie mam już po co żyć.
        • meela Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 14:00
          Kochana... a jak zdałaś maturę z matmy i jak skończyłaś studia, skoro nie masz zdolności w tym kierunku? Ja uczę w szkole matematyki i jak ktoś ma problem z logicznym myśleniem, to już w podstawówce ma problemy.
          Co ci nie poszło tak w tym teście.

          "Całe moje życie to porażka", oj na pewno? Żadnego sukcesu nie odniosłaś? To powtórzę pytanie: jak zdałaś maturę i jak skończyłaś studia? Kupiłaś na bazarze?
          • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 14:26
            Widać tyle to wszystko warte, ta cała matura i studia. Zwłaszcza w moim przypadku, gdzie nie mam zdolności w tym kierunku. Te testy utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Wiem, że już nic nie da się z tym zrobić. Ktoś mi powiedział, że te testy można "wyćwiczyć". Guzik prawda, albo umie się myśleć analitycznie, albo nie. Ja nie umiem. Nie mam tego "numerycznego talentu", jak ładnie zostało to nazwane przez korporację. Boże... Całe studia na marne, skończę po nich jako kasjerka albo sprzątaczka, bo oszukiwałam samą siebie, że nadaję się na te studia. Jak widać przez studia jakoś przebrnęłam, ale rynek pracy szybko sprowadził mnie na ziemię. Nie znajdę żadnej pracy po tych studiach, bo nie mam potrzebnych umiejętności. I nigdy nie miałam. Oszukiwałam samą siebie. Zmarnowałam życie, chcę umrzeć. Nie mam po co żyć. Boże, dlaczego to spotkało akurat mnie?!
    • afq Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 08:52
      a często tak masz że myslisz katastroficznie?
      zanim sie cos wydarzy ty juz wiesz ze sie wydarzy?

      ja wiem, zaraz powiesz ze ty przeciez wiesz ze test poszedl do bani
      i pewnie wiesz [chociaz ja uwazam ze jeszcze nie wiesz]
      ale nie o to chodzi tylko o sklonnosc do planowania katastrof

      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 12:09
        To było moje marzenie od początku studiów. Wiem, że dostanie się do tej korporacji dałoby mi sens życia i wreszcie (po raz pierwszy w życiu) byłabym szczęśliwa. To był mój cel w życiu. Sens mojego życia. Teraz nie mam po co żyć. Utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że jestem nic nie wartym gównem bez przyszłości.
        • afq Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 12:46
          wiesz kropka..

          tyle ze dla korporacji, żadnej, tej również, nie jest sensem wiązać się z kimkolwiek konkretnym
          jest wielce prawdopodobne że jesli cie teraz ta korporacja odrzuci, to oszczędzi ci olbrzymiej katastrofy [w twoim odczuciu] za lat ileś, znacznie wiekszej katastrofy niz ta ewentualna dzisiejsza

          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 13:18
            Tu nawet nie chodzi o korporację, chociaż to boli strasznie. Ale o to, że za grosz we mnie talentu numerycznego, a to podstawa w moim kierunku. Zjebałam sobie życie wybierając, jak widać, nieodpowiedni kierunek. I co z tego, że szło mi dobrze na studiach, skoro szans na żadną pracę nie mam nie mając talentu analitycznego? A ta korporacja była dla mnie ważna. I nie, nie spowodowałaby wielkiej katastrofy w moim życiu. Boże, nie wiesz nic o mnie, moich marzeniach i celach, więc nie próbuj mi wpierać, że nic się nie stało albo że korporacje to zło. Bo nie jest tak.
            • afq Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 13:38
              w sumie masz racje
              korporacja to samo piękno, nic o żadnej nie wiem

              za to nie twierdze że nic się nie stało
              ale że jedna korporacja to najwazniejsza rzecz w zyciu - to sie stało

              --
              cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
              • afq Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 13:42
                albo ze jeden kierunek studiów, piec lat z długiego zycia
                i koniec, całe zycie zjebane

                nie jestem tobą, ale czuje ze przezywasz wstrzas jakis
                ale uwierz.. to tylko teraz tak widzisz

                --
                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 13:56
                  Nie wiesz, jak to jest. Zmarnowałam całe życie. Te studia są nic nie warte, skoro nie mam podstawowej umiejętności wymaganej w branży. Moje życie jest nic nie warte. Miałam marzenia, ambicje, cele, teraz zostałam z niczym. Ciekawe, co dalej mam zrobić ze swoim życiem. Tylko je skończyć. I to jak najszybciej.
                    • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 14:31
                      I co z tego? Skończyłeś studia, które w Twoim przypadku były stratą czasu, bo nie masz "talentu numerycznego"? To nie angielski, że pójdę sobie na kurs i się tego nauczę, wyćwiczę. Tu już mam pozamiatane. Co teraz niby mam zrobić?! Pójść do pracy jako kasjerka czy sprzątaczka?! To po cholerę były te studia?! Nigdzie nie znajdę pracy bez tej umiejętności w swoim zawodzie, nigdzie! Zostaje mi się tylko zabić.
                      • afq Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 14:35
                        skonczylem wymagające studia
                        cała kompletna edukacja trwala lat 10

                        a był moment ze chcialem zostac drwalem w lesie
                        by zaraz potem uznac ze to wszystko to jedna wielka porazka
                        i nic tu po mnie

                        i to tylko jeden taki przykładowy epizod z mojego zycia

                        --
                        cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                          • kropkakropka Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 08.11.19, 14:52
                            Co mnie to obchodzi? Już wolę całe życie spędzić w zamknięciu (zakon, więzienie, psychiatryk) niż pracować jako kasjerka po takich studiach, bo nagle, po studiach okazało się, że nie mam predyspozycji do zawodu. Czy Ty w ogóle rozumiesz, o czym ja piszę?! Całe moje życie jest nic nie warte, zmarnowałam je na własne życzenie!!! Nie mam czego szukać w tym zawodzie! Nie mam czego szukać na tym świecie, nie mam po co żyć!
    • mona.blue Re: Nie chcę żyć, nie mam po co. 10.11.19, 17:26
      Co do meritum dyskusji to nie jedna korporacja dziala w Polsce, a zreszta kto powiedział, ze trzeba pracować w korporacji, chociaz rozumiem, ze to wiekszy prestiz i pieniądze.
      A co do zawodu to nie bardzo wierze, ze nie masz do niego predyspozycji, jak skonczylas studia w tym kierunku. A nawet gdyby to zawod tez mozna zmienić.

      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/
      mona775.blogspot.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka