Dodaj do ulubionych

Ciąg dalszy nie nastąpi.

12.11.19, 08:53
Witajcie. Pamiętacie pewnie mój ostatni wątek ( w zasadzie jedyny tutaj). Ci, którzy czytali wiedzą, że miałam dylemat. Brak wiedzy był niczym kula u nogi. Dziś wiem więcej, ale wiem bo sama zrozumiałam niezrozumiałe.
To wszystko, co skomplikowane miało wyjaśnić się w ten weekend. I stało się tak.
Hm, podczas korespondencji przez przyjazdem Artura zupełnie nieświadomie, raczej w kontekście popłynęła jakaś nuta, że mógł się domyślić, że mi zależy emocjonalnie. Tyle, że Wy to widzieliście a co dopiero facet, którego to dotyczy. To się wie. Był wniebowzięty. Podobno.
Miał przyjechać, zdecydowany na wspólny czas i wszystko wydawało się wracać do normy. Pisał z miejsca gdzie spotyka się z synem, dzwonił.
Przyjechał. Gdy wszedł miałam wrażenie że jest super. Ja, ale intuicja wie lepiej. No nie miał swojej torby. Ale jak to ja : pewnie przyniesie z auta potem. Itp.
Nie wiem dlaczego ale nim zrobiłam kawę poszliśmy do łóżka. Czułość na maksa, jak na początku znajomości. Ale potem ubrał się szybko i założył zegarek. Wtedy już wiedziałam. Ale rozmawialiśmy o niczym, zrobiłam obiad,jakiś film i pozornie super. Nic nie mówiłam. czekałam aż zacznie mówić sam sugerując pewne kwestie.
Nagle powiedział, że nie mam się gniewać ale on jedzie do siebie. Odparłam, że nie będę się gniewać, ale chyba powinniśmy porozmawiać. Przytaknął. Usiadł. Wróciłam wiec do rzeczy, których nie rozumiem, pytałam wprost. Zaprzeczył, że jest inna kobieta. Stwierdził że nie wie co dalej. Że potrzebuje czasu. Powiedziałam - ok, dobrze. Zapytałam jednak czemu w takim razie używa slow kochanie, czemu mówi że tak bardzo tęskni itd. Powiedział że tak czuje. Wróciłam do kilku innych rzeczy , lecz odpowiedzi były na zasadzie przerzucania winy i dziecinady: bo ty...znaczy bo ja, np. na Fecebook nie mam ze jestem w związku, nie oznaczyłam go na fotografiach ( niestety, tu nie miał racji w ogóle , to on nie ma żadnych wspólnych zdjęć i status wolny nie ja). Bzdury jak w liceum. W końcu powiedziałam, że odnoszę wrażenie że przyjechał nie rozmawiać, na co liczyłam, a przespać się ze mną. Wtedy się obraził. Stwierdził, że przecież jesteśmy w związku i on się ze mną kocha. Że chybna ja to tak traktuję. Ale dlaczego jedzie do domu? Bo tak.
Zaczął się ubierać, więc pytam: co dalej? Usłyszałam: dziś nic nie wiem. Cóż....
Nie, to nie koniec. Zadzwonił z drogi do domu. Czemu odebrałam? Nie wiem. Usłyszałam, że nie powinnam oceniać go w kategoriach że przyjechał na seks. Odparłam że to on powinien przez moment pomyśleć co ja czuję, tak w ogóle. Ze jest mi przykro, bo nie potrafi albo nie chce być szczery. Wtedy wrócił do fotografii na Facebook. Ze na pewno boję się, że mój były zobaczy. I tu zonk. Odparłam, że jak zobaczy to pewnie mi tyłek obsmaruje jak zawsze. Napisał jeszcze z domu.Ale nic nad czym warto się pochylić : spij dobrze itp. Wczoraj było jeszcze "Dzień dobry" i "Dobranoc". Jednak jedna rzecz mnie zastanowiła. Mój były partner wplątany w naszą rozmowę. Owszem, to możliwe że znalazł na Facebook Artura, widział nas niedługo przed tamta niedzielą. I wiem że mimo rozstania dawno temu i bycia z kimś, wciąż moim znajomym opowiada niestworzone historie na do wielu pisał ma messenger. Wiem, że to brzmi głupio ale w istocie jest prawdopodobne, że napisał do Artura. I może stąd tamto zachowanie ? Zapytałam go pisemnie wczoraj. Nic nie dopisał. Za to schował status "wolny" i oznaczył się na fotografiach.
I wiecie co, jest mi ..... wszystko jedno jaki Artur ma zamiar czy ma plan. Chyba to wszystko za bardzo mnie zabolało. Jak nie, to nie.
Przypomniały mi się słowa nieżyjącego taty : jeśli płaczesz przez faceta, to nie jest to facet dla ciebie.
Obserwuj wątek
    • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 10:22
      Agata, czy Ty jesteś powieściopisarką? Bo tak wszystko ze szczegółami;)
      Po pierwsze: Po jaką chol..ę przespał się z Tobą, gdy nie chce z Tobą być (tego nigdy nie zrozumiem)
      Po drugie: Taki strachliwy, że się wystraszył ex, jak licealista taty.
      Po trzecie: Ja bym zaczęła podejrzewać, że kogoś ma i to na stałe (żona), a Ty jesteś odskocznią.
      A po czwarte, to Agata świat nie kręci się wokół facetów. Daj sobie czas, zajmij się sobą i korzystaj z każdej chwili.
      • yadaxad Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 10:41
        Przespał się, bo jest cyniczny i potraktował instrumentalnie. Co sobie odmawiać dobrego seksu jak jest okazja, a czuły jest przyjemniejszy. Niczego się nie wystraszył, to tylko dobry pretekst, by mieć argumenty do mglenia relacji. Jak będzie miał ochotę na seks, to spotkanie będzie aranżował by niby coś wyjaśniać, co się nie wyjaśni, tak aby nie był związany a furtkę do łóżka miał zostawioną. Może i nie ma kogoś, może ma na podobnej zasadzie, ale na spróbowanie dalszych okazji jest jak najbardziej otwarty. W każdym razie nic prócz szarpaniny z tego nie wyniknie.
        • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 11:06
          Napisałam z ironią, że jest strachliwy, jak licealista, bo też nie wierzę, że tak jest.
          Widać, że odpowiada mu luźny związek, bez deklaracji i zobowiązań....a tu kobieta szalenie zakochana, to lepiej wziąć nogi za pas.
            • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:53
              Nie napisałam, po co Ty się z nim przespałaś, ale po co on, skoro chciał się wycofać.
              Może my kobiety za dużo oczekujemy od mężczyzn. A oni potrzebują seksu i mamusi. Za dużo romansów oglądamy i to przez to;)
              A tak na poważnie
              W buddyzmie mówi się: Jak coś kochasz, to puść to wolno. Jak wróci, jest twoje. Jak nie wróci, to nigdy twoje nie było.
              • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:57
                meela napisała:

                > W buddyzmie mówi się: Jak coś kochasz, to puść to wolno. Jak wróci, jest twoje.
                > Jak nie wróci, to nigdy twoje nie było.

                gangsterska wersja buddyzmu mowi
                "miej wyjeb..ne, a będzie ci dane"

                :-x


                --
                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 13:17
                  a kto nie ulega takim sytuacjom różnym :-)
                  chciałbym umieć zawsze proste zasady wdrażać

                  tylko ze to sie mało kiedy udaje
                  moze i całe szczęście
                  bo gdyby mi sie zawsze to udawało to raczej pomyslałbym ze jestem wyprany z emocji, z potrzeb, marzeń, nie przezywam, nie odczuwam

                  boje sie nawet wyobrazac sobie siebie takiego

                  zycie jest cudowne dzieki temu ze mozemy przezywac i doswiadczac, wdac sie w cos, dotknąć, zparzyc sie i wyjsc, albo sie ucieszyc bo rozsadek mowil jedno, a ja zrobilem drugie i jednak dobrze wyszlo, bo tak przeciez zawsze moze byc
                  w tym zawsze jest jakas malutka szansa na jakies kolejne malutkie odkrycie
                  [meela - ja tu nie pisze o odkrywaniu ameryki:-) ]

                  --
                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                  • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 13:33
                    A wiesz o czym pomyślałam, gdy czytam co piszesz,Afq..., że właśnie nie ma co gdybać, rozstrzygać jak było, jaki jest, jakie ma lęki, motywy, ucieczki itp., bo można tak mielić w nieskończoność i zarazem rozgrzebywać rany i nie pozwolić, żeby się zagoiły.
                    Coś się skończyło, nie wyszło i na tym koniec. Nie zawsze od nas wszystko zależy.
              • mona.blue Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 13:43
                meela napisała:
                >
                > W buddyzmie mówi się: Jak coś kochasz, to puść to wolno. Jak wróci, jest twoje.
                > Jak nie wróci, to nigdy twoje nie było.

                Mądre :)



                --
                inspiracjemoje.blogspot.com/
                mona775.blogspot.com
        • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:40
          Jak napisałam w poście - dla mnie już po sprawie. Seks był bardzo dobry, podkreślał to wielokroć, więc na pewno to jakiś powód. Tyle, że ja się już nie odzywam do niego i nie zamierzam tego robić. Niech ma inne okazje.
      • mona.blue Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 10:57
        Jak widać zależy mu na razie tylko na luźnym związku, to co mówił wcześniej to nie wygląda wiarygodnie. Czyny mówią co innego niż deklaracje. Kto wie, może faktycznie sobie wszystko przemyśli, ale nie wiadomo tak naprawdę jaka będzie jego decyzja.

        --
        inspiracjemoje.blogspot.com/
        mona775.blogspot.com
        • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 11:19
          Masz rację. Czyny i słowa tu nie są spójne. Nie wiem co zrobi. Ja wiem ze nie ma nic na siłę. I ja już nie będę nic robić w tej sprawie. Jesteśmy dorośli, oboje po przejściach. Po co kolejne.
          • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 11:29
            napisze ci agata jak to miedzy facetami sie mowi

            pieprzyc to

            nawet jeśli ma swoje lęki, to z lęków wyłania się dupek

            --
            cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
            • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 11:34
              przyjmijmy ze intencje ma szczere, zadnej zony, zadnej innej na boku
              ze ma po prostu swoje wahania i lęki

              wie przy tym czego ty chcesz i co dla ciebie jest wazne, uwazam ze swietnie to widzi i rozumie

              czy w swoim rozgrywaniu sprawy to szanuje?
              nie, szanuje i realizuje tylko swoje potrzeby, obsługa twoich potrzeb jest markowana

              --
              cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
            • mona.blue Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:15
              afq napisał:

              > napisze ci agata jak to miedzy facetami sie mowi
              >
              > pieprzyc to
              >
              > nawet jeśli ma swoje lęki, to z lęków wyłania się dupek
              >

              Dlaczego od razu dupek?


              --
              inspiracjemoje.blogspot.com/
              mona775.blogspot.com
              • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 13:04
                mona.blue napisała:


                > Dlaczego od razu dupek?

                ok, wyjasnie
                poniewaz bez wątpienia zdaje sobie sprawe z tego co dla agaty jest wazne
                i nie mam wątpliwości, ze swiadomie daje mały paluszek by podtrzymac relacje
                ale ręki nie da

                byloby ok gdyby powiedzial jasno.. sluchaj.. widze czego oczekujesz ale nie moge ci tego na dzis dac
                zamiast tego ruchy pozorowane i przerzucanie odpowiedzialnosci w stylu "to od ciebie agata wszystko zalezy"




                --
                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • mona.blue Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:12
            agataseg napisała:

            > Masz rację. Czyny i słowa tu nie są spójne. Nie wiem co zrobi. Ja wiem ze nie m
            > a nic na siłę. I ja już nie będę nic robić w tej sprawie. Jesteśmy dorośli, obo
            > je po przejściach. Po co kolejne.

            Na siłę nie ma sensu, masz rację. Zakładając jak pisze Afq, że faktycznie nie ma nikogo na boku, że jest w tych swoich wahaniach przynajmniej uczciwy, zastanów się czy taki luźny związek ci odpowiada, czy ci nie szkoda tracić czasu na niego.


            --
            inspiracjemoje.blogspot.com/
            mona775.blogspot.com
      • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 12:38
        Powieści nie piszę, ale wiesz, to jedna jakiś pomysł na zajęcie czasu. Mam umysł ścisły, przynajmniej tak do tej pory uważałam ;-). Po cholerę się przespałam? Bo chciałam. Ze strachliwy? No tu widzę problem. Nie ma żony ani z nikim nie mieszka. Świat się nie kręci, mam inne zajęcia.
    • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 14:13
      Wiecie, tak naprawdę to mi jest cholernie smutnawo. Jest mi żal. Wiem, że to nic nie da, że to minie. Czego się nauczyłam? Że zawsze ktoś nas potrafi zranić tak po prostu, z wygody albo strachu. Albo egoizmu. I straszne jest to, że zawodzą nas ludzie, którym zaufamy.
      • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 14:26
        ludzie myślą o sobie po prostu
        czasem nie myślą, tylko ich impulsy "zadbają" o nich

        mało kiedy jest inaczej
        i to może sprawiać zawód

        można mieć nadzieje że świat się będzie kręcić w lewo, albo nabrać obaw że zawsze w prawo
        można też przyjąć to że się kręcić będzie różnie, bo tak i już :-)

        --
        cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
        • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 14:29
          odwróć sytuacje agata

          artur chce jasnej deklaracji
          a ty... nie wiesz czego chcesz, albo wiesz ze deklarowac sie nie chcesz
          doprowadza cie to do sciany, a było tak miło

          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
          • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 14:32
            nie tłumacze artura tym sposobem zeby bylo jasne
            chodzi mi o oczekiwania

            ty przypuszczam w takiej odwróconej sytuacji pewnie bys powiedziala jasno... w jakim miejscu jestes
            nawet gdybys wczesniej deklarowala cos innego

            on, wygląda ze nie, i to problem

            --
            cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
            • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 14:35
              no własnie
              a jakie miałaś oczekiwania?
              że związek bedzie kwitł?
              czy że wszystko będzie fair i wprost?

              bo to przeciez nie koniecznie jest jedno i to samo

              --
              cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
              • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 15:25
                Wiecie co, ja gdybym teraz w wieku czterdziestu lat miała na nowo budować związek, to przede wszystkim nie deklarowałabym, że na stałe. Nic na stałe nie jest, wszystko się zmienia i my i nasze uczucia i nasze marzenia, priorytety. Deklaracja "stały związek" może w jakimś sensie wystraszyć. Najlepsze związek to chyba takie bez deklaracji, bez oczekiwań, gdy coś spontanicznie się potoczy.
                • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 15:29
                  w porządku meela

                  jednak z drugiej strony, zwłaszcza teraz w wieku 40 lat.. po różnych perypetiach
                  mozna chciec czuc jakąś stabilność i bezpieczenstwo, wiedziec na pewno co czym jest

                  i to tez jest zrozumiała potrzeba

                  --
                  cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                  • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 15:58
                    I o to chodziło. Bez parcia na cokolwiek. Ale jasno zadeklarowane : spędzamy z sobą weekendy z jego strony padło. I ja rozumiem wątpliwości. Tylko nie bardzo dlaczego nie powie wprost. Było słowo że stchorzyl, by mówić worost. To nie była taka sprawa zeby się bać. Mógł napisać : nie przyjadę. Kiedy samemu oczekujesz szczerość, musisz sam być szczery. Tak uważam...
                • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 15:43
                  Tak i tu miało być. Ale facet który Ci mówi że nie wie co chce i minimalizuje kontakt, to nie jest wizja spontanicznej relacji. Przecież nikt nie kazał mu się przeprowadzać obronić cokolwiek. Ja nie deklarowałam niczego. Ale jeśli jest ok i super, tęskni bardzo itd. A nagle ups. Nie wie co dalej.... No trochę dziwne.
                • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 15:45
                  Jeżeli jesteś z kimś, to przynajmniej trzeba rozmawiać. Ze coś chce a czegoś nie. Ze weekend osobno bo coś tam. Ze milczę bo tak potrzebuje. I tak dalej. Jak sprawdzić czy nam ktoś pasuje nie spędzając czasu razem? Ha!
                  • afq Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 16:42
                    agataseg napisała:

                    > Jeżeli jesteś z kimś, to przynajmniej trzeba rozmawiać. Ze coś chce a czegoś ni
                    > e. Ze weekend osobno bo coś tam. Ze milczę bo tak potrzebuje. I tak dalej.

                    ja sie absolutnie zgadzam. własnie tak sobie zyjemy z żoną

                    > Jak sprawdzić czy nam ktoś pasuje nie spędzając czasu razem? Ha!

                    sprawdziłaś za to, czy ci pasuje czy nie, coś innego
                    i moze wspólny czas jest w porządku, za to coś innego już nie jest


                    --
                    cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
                      • meela Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 17:13
                        Jasne, że trzeba rozmawiać. Mi chodzi o deklaracje, że miał to być stały związek. Ja już bym właśnie nie chciała takich deklaracji, ani sama nic bym nie chciała deklarować.
                        Ja go nie bronię, ponieważ jednak deklaracje składał, więc po co jak nie był pewny. Jak jest jakaś deklaracja, to potem trzeba się wywiązać, tak nakazuje lojalność. Niepotrzebne to zupełnie.
                        • yadaxad Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 12.11.19, 18:45
                          Według mnie nie szczerość nim kierowała, tylko swoje deklaracje dopasowywał do sytuacji, by "poznać" ją po całości, bez zbędnych zacięć w porozumieniach i rozgrzebywań wyobrażeń na przyszłość. Poznał i to mu dalszych planów w poszukiwaniu nie przekreśliło. A jak nie będzie innej na podorędziu , to spróbuje się umówić na wyjaśnianie , z nadzieją na miłe chwile.
    • agataseg Re: Ciąg dalszy nie nastąpi. 14.11.19, 10:42
      Miało nie być cd.
      A jednak Artur się odzywa, jak kolega. Takie zaczepki na messendzerze. Co słychać; widzę że idziesz na koncert
      ( z Faccebook informacja ). W pewnym momencie zagrałam jego kartami czyli tak zwane przekomarzanie się. Wynik :1 do zera . Dla mnie, ponieważ chyba zwątpił co do moich zamiarów i emocji. Tak, zrobiłam to z premedytacją, choć w żartobliwym tonie zmiennym z poważnym okraszonymi za chwilę uśmieszkiem. rola pani od seksu nie interesuje mnie. Mieliście rację, że taka forma by mu pasowała. Zapytał czy czasem może wpaść na drinka. Śmieszne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka