Dodaj do ulubionych

Obowiązki w drugim małżeństwie

12.11.19, 12:56
Potrzebuję żeby ktoś spojrzał na moją sytuację z boku, z pewnego dystansu, którego mi brakuje.
Mam drugiego męża z którym razem wychowujemy trójkę dzieci. Moje dziecko z poprzedniego małżeństwa oraz dwójkę dzieci mojego męża.
Nie mamy wspólnych dzieci, choć bardzo bym chciała ale jednak trójka dzieci w domu to wystarczająco dużo. Musiałam odpuścić moje marzenie o drugim dziecku, głównie z powodów finansowych, w końcu trójka dzieci to duże wyzwanie finansowe.
Mój mąż pracuje nieregularnie, na własnej działalności gospodarczej, raz ma pieniądze ale coraz częściej brakuje mu pod koniec miesiąca. Ja zaopatrzam dom w jedzenie oraz wszystkie inne niezbędne rzeczy typu szampony, pasty itp. On płaci rachunki oraz spłaca kredyt na swój dom, w którym mieszkamy.
Ja pracuję i otrzymuję również alimenty na moje dziecko. Mąż uniósł się honorem i nie pobiera żadnych alimentów od swojej byłej żony na dzieci. Nawet jeśli ona coś kupi dzieciom to on i tak później musi jej oddać pieniądze. Podobno tak się umówili, że ona nie będzie płacić i zajmować się będzie dziećmi w stopniu w jakim ona będzie chciała. Niestety angażuje się bardzo mało i większość obowiązków spoczywa na nas. Mąż nie powiedział mi o tych ustaleniach wcześniej. Od byłej żony nic nie oczekuje, ani pieniędzy, ani zajmowania się dziećmi, nic. Ode mnie za to oczekuje wszystkiego. Zajmowania się dziećmi, domem, śniadaniami, obiadami, kolacjami, zakupami, pilnowaniem dzieci itp. Nagle z matki jednego dziecka, które jest już w miarę samodzielne stałam się zobowiązana do finansowania i zajmowania się dodatkową dwójką. Matka dzieci ma z nimi kontakt i spotyka się z nimi kiedy ma czas i ochotę. Ma mnóstwo czasu na realizowanie swoich pasji, nie musi tracić czasu na obowiązki przy dzieciach i domu, ma też pieniądze by zadbać o siebie bo przecież nie musi płacić na dzieci i całą pensję ma na siebie. We mnie powoli rodzi się bunt i sprzeciw do tej całej sytuacji. Po pracy pędzę zrobić zakupy, szybko do domu, przypilnować lekcji, jedzenie, sprzątanie itp. Za dużo tego jak dla mnie, mimo, że mąż stara się pomagać jak tylko jest w domu. Wcześniej, będąc z jednym dzieckiem miałam dużo więcej czasu dla siebie i trzy razy mniej obowiązków. Mam wrażenie, że cały czas tracę czas tylko na obowiązki i dużo pieniędzy na utrzymania nie moich dzieci. Mam coraz częściej poczucie, że to matka tych dzieci powinna się nimi zajmować i łożyć na ich utrzymanie. Przez to coraz częściej kłócę się z mężem i coraz częściej myślę, żeby od nich odejść mimo, że kocham męża. Nie chcę być frajerką, która zmarnowała czas w życiu i pieniądze na cudze dzieci żeby ktoś mógł sobie żyć spokojnie moim kosztem. Czy da się to jakoś naprawić bez drastycznych rozwiązań? Czy powinnam to wszystko zostawić? Kocham męża ale nie chcę już tak dłużej żyć, w takim szybkim tempie, z taką ilością obowiązków. Co Wy byście zrobili na moim miejscu? Doradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • afq Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 12.11.19, 13:41
      margaret

      zanim ci cos napisze, opisze swoja sytuacje w trzech niemal slowach, zeby nie bylo ze guzik wiem o takich sytuacjach

      jestem po rozwodzie, mam syna z pierwszego malzenstwa
      moja druga obecna zona ma trzy córki, dzis są też moje, tak to widze i czuje
      wszystkie nasze dzieci są dorosłe, co nie znaczy ze samodzielne, zaangazowania z naszej strony i pomocy tez im trzeba

      wydaje mi się ze to słabe ze nie wiedzialas jakie są miedzy nimi ustalenia, pytanie dlaczego ustalenia są takie a nie inne
      to są ważne życiowe sprawy, rowniez dla ciebie i nie specjalnie dziwi twoje poczucie krzywdy jesli dobrze rozumiem

      jednak

      pobrzmiewa w tym co piszesz taki podzial.. twoje dzieci moje dzieci
      a nie nasze dzieci
      to skutek dzisiejszej frustracji? czy tak po prostu jest? to wazne mi sie wydaje o tyle, ze jesli nie czujesz ze jego dzieci sa twoimi dziecmi rowniez
      no to zawsze opieka nad nimi bedzie wymagac od ciebie pracy, pracy, pracy

      a niezaleznie od tego... rozmawiaj z mężem, zwyczajnie, potrzebujesz pomocy, czasowo i finansowo, to są koszta na wielu polach,

      ale nie pisz ze jestes frajerką bo cudze dzieci itd...
      to są dzieci, twoje czy nie twoje

      to kim ty jestes nie zalezy od tego jaką małpą jest tamta kobieta i jakim honorowym frajerem być może jest twój mąż


      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • margaret_7575 Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 12.11.19, 13:55
        Nie są to moje dzieci. oczywiście, że nie są. Nie potrafię udawać, że jest inaczej. Zajmuję się nimi ale nie mam do nich takich uczuć jak do własnego. Moje dziecko kocham a dzieci męża akceptuje, lubię i szanuję. Uważam, że od kochania są rodzice. Te dzieci mają matkę i ojca którzy je kochają. Wystarczy...
        • afq Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 12.11.19, 14:02
          margaret_7575 napisał(a):

          > Nie są to moje dzieci. oczywiście, że nie są. Nie potrafię udawać, że jest inac
          > zej. Zajmuję się nimi ale nie mam do nich takich uczuć jak do własnego. Moje dz
          > iecko kocham a dzieci męża akceptuje, lubię i szanuję. Uważam, że od kochania s
          > ą rodzice. Te dzieci mają matkę i ojca którzy je kochają. Wystarczy...

          ok margaret
          tak czujesz, tak jest
          i to jest tak samo dobre jak kazdy innym układ emocji

          bo kazdym są plusy i minusy
          które albo sie akceptuje albo jest frustracja

          nasze dorosłe dzieci wymagaja wciaz wsparcia, tyle ze w dorosłych sprawach, co często wymaga wiekszego nakładu czasu, wiekszych nakladów finansowych
          to nie wymaga ode mnie wysiłku, moim problemem jest to ze go łatwo podejmuje :-)

          twój jest inny, i bedzie
          tak czy siak, jakis bedzie


          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
            • margaret_7575 Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 12.11.19, 14:56
              Nie tak łatwo o tym rozmawiać. Jak poruszam ten temat to mąż się blokuje i nie chce o tym rozmawiać. Obraża się, przestaje rozmawiać mimo, że oficjalnie sam twierdzi, że w związku należy rozmawiać i rozmową rozwiązywać problemy. W teorii to tak pewnie jest ale w praktyce po prostu ucieka od tematu a moja frustracja rośnie. Przez kilka ostatnich wolnych dni chciałam odpocząć od tych obowiązków ale okazało się, że mąż też chciał odpocząć i wszystkie obowiązki zrzucił na mnie. A ja marzyłam o tym, żeby zajął się dziećmi albo zawiózł je ich matce żeby się ona zajęła. Cały weekend zmarnowany. Biję się z myślami, coraz bardziej jestem skłonna pozbyć się tych niekończących się obowiązków i wydatków radykalnie tylko, że będę tęsknić za mężem bo zależy mi na nim.
              • afq Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 12.11.19, 15:27
                no rozumiem, ciężka sytuacja
                zależy ci na nim, ale na sobie też na szczęście

                a uciekanie od rozmowy..
                jesli coś nie jest niewygodne to sie nie ucieka
                a zanim cos staje sie niewygodne to trzeba to cos najpierw widziec albo jakos czuć przynajmniej



                --
                cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
    • agataseg Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 14.11.19, 13:00
      Nie jestem ignorantką w tej sprawie, ponieważ z eks mężem wychowywałam jego syna i córkę . Mieszkali z nami i syn eks był moim ukochanym Synkiem. Córka zaś ulubioną córką. Mieli, gdy się poznaliśmy 8 lat chłopiec, a dziewczynka 12. Ich matka nie poczuwała się do obowiązku pod żadnym względem.
      Finanse...Cóż, ja wpakowałam w ten związek wszystko, mój eks nie. ALE.....jeżeli chodzi o straty materialne to czuję żal, natomiast NIE ŻAŁUJĘ ani złotówki wydanej na dzieci. Traktowałam je jak własne, ja niestety nie mam ponieważ nie mogę mieć własnych dzieci mimo prób później in vitro.
      Nie bardzo rozumiem Twoje emocje , ponieważ matka tych dzieci i te dzieci byli gdy poznałaś męża. Wiedziałaś że może być różnie i zgodziłaś się na to, co może być. A może być różnie. Nie z racji pieniędzy ale na przykład problemów w okresie dorastania itp.
      Wiążesz się z kimś na dobre i złe. Kłótnie nic nie dadzą, skoro matka ma wywalone, to będzie miała. Trzeba tylko zrobić tak, by ona nie korzystała z Waszych pieniędzy w żaden sposób.
      • margaret_7575 Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 14.11.19, 13:47
        Ja również nie żałuję pieniędzy i kupuję jedzenie i inne rzeczy do domu dla wszystkich. Teraz zamierzam trochę ograniczyć wydatki. Matka dzieci cały czas kursuje po galeriach handlowych, wydaje na ubrania, kosmetyczki i paznokcie podczas gdy ja wydaję na jej dzieci. Ja również potrzebuję nowych butów i płaszcza. Od teraz zamierzam ograniczyć wydatki na dom. Nie byłam poinformowana wcześniej o ustaleniach męża z ex żoną. Nigdy nie powiedział, że nie pobiera od niej alimentów i nie będzie musiała mieć żadnych obowiązków, że jedynie będzie robiła przy dzieciach to co będzie chciała i kiedy będzie chciała. Wiem, że kłótnie nic nie dają. Kilka razy wcześniej mówiłam o tj sytuacji z obowiązkami. Wiele razy o tym mówiłam. Nie ma zmiany na dłużej niż miesiąc. Chcę się wyprowadzić bo mnie to przerasta.
    • summerland Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 15.11.19, 04:04
      Nie dziwie ci sie, ze masz dosc takiej sytuacji. Moim zdaniem powinnas przeprowadzic z mezem powazna rozmowe. Powiedziec mu na spokojnie o tym co czujesz, tak jak to napisalas w poscie i ze nie mozesz tak dluzej zyc. Powiedz, ze musi sie cos zmienic bo inaczej odejdziesz z tego zwiazku. Moze dobrze by bylo zebyscie poszli do jakiejs poradni rodzinnej i ktos postronny by wytlumaczyl mezowi, ze nie powinien sie unosic honorem ale przyjmowac alimenty bo to sa na jego dzieci, nie na niego. To tak jakby okradal wlasne dzieci a na dodatek ciebie obciaza tymi kosztami na wychowanie swoich dzieci. Nie mowiac juz o obowiazkach i pracy jakie na ciebie zrzuca. Nie wiem w jakim wieku sa dzieci ale trzeba by je tez wdrazac do pracy i pomocy w domu.
    • na_deszczu Re: Obowiązki w drugim małżeństwie 16.11.19, 01:17
      A jak wyglada wasza relacja we dwoje? Macie czas dla siebie (choć odrobine tego czasu) na wspólną rozmowę, lamkę wina wieczorem, czułość, seks? Czy tak poza tą (codzienną bieganiną) wasza relacja przypomina relację dwojga kochających sie osób?

      Czy będąc dzieckiem respektowano twoje potrzeby, plany, marzenia?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka