Dodaj do ulubionych

fifty/fifty syndrom czyli koniec malzenstwa______?

IP: 195.41.66.* 02.05.02, 10:45


Z nowozawieranych malzenstw w usa szansa, ze bedzie to ostanie jest
fifty/fifty. Poza tym 40% mlodych ludzi nigdy sie nie ozeni czy wyjdzie z maz,
Po dodadaniu tych danych widac, ze trwale (nie mylic z 'udane') malzenstwo to
zdarzenie coraz mniej prawdopodobne.
Coraz wiecej malzenstw zawiera sie w swiadomosci, ze 'dzis tak chce'. Coraz
wiecej ludzi uwaza, ze malzenstwo jest stanem biezacym a nie permanentym.

Czy nalezy oglosic koniec malzenstwa?

A co z Polska? Jezeli uznac, ze w Polsce malzenstwo jest trwalsze bo sprawy
finansowe, mieszkaniowe, spoleczne, i co tam chcecie, to znaczy, ze 50% lub
wiecej malzenstw trzyma sie na chorych podstawach.
Takze w Polsce 30% mlodych ludzi, jak wynika z ostatnich badan, nie zalozy
nigdy rodziny. Glownie dlatego, ze nie potrafia sie na to zdecydowac.

Czy nalezy oglosic koniec malzenstwa?

W co drugiej soap-operze ludziska zyja samotnie chodzac do lozka z kims tam od
czasu do czasu ('Friends', 'Ally', 'Seinfild', itd). Czy to nowy styl zycia?
Samotnosc i niezaleznosc jest afirmowana. Dzieci w krajach bogatych: 'ujemny
przyrost demograficzny' :-)

Czy nalezy oglosic koniec malzenstwa?

Skad takie pociagajace jest zycie w pojedynke, realizacja wlasnych pomyslow na
spedzanie czasu, niezaleznosc od nikogo i niczego? Czy takze uwielbiacie
pasjami robienie tylko tego, na co macie ochote? Wydawanie pieniedzy na swoj
sposob. Mieszkanie na swoj sposob. Wszystko na swoj sposob.

Czy nalezy oglosic koniec malzenstwa?



pzdrw

soso




_
Edytor zaawansowany
  • Gość: muniek IP: *.com.pl 02.05.02, 11:29
    niestety tak - to koniec
    choć jestem zainteresiwany - mysle ze nic z tego nie wyjdzie
    pozdr.
    muniek
  • Gość: Malwina IP: *.abo.wanadoo.fr 02.05.02, 11:44
    malzenstwo bylo jedynym kontraktem gwarantujacym dziedzictwo.
    Teraz prawo (za nauka : genetyka, i za ekonomia : praca kobiet) w tej domenie ofiaruje nam inne
    mozliwosci.
    Stad spadek popularnosci tej instytucji.
  • kamfora 02.05.02, 12:14
    Myślę, ze nie należy się spieszyć z ogłaszaniem czegokolwiek...;-)

    Tym bardziej, że młodzież w swoim buncie przeciwko pokoleniu
    rodziców i dziadków - wracać zaczyna do takich "przestarzałych" wartości
    jak wierność na przykład...odpowiedzialność, itp.

    Chyba, że ja mam do czynienia z "niereprezentatywną" grupą ;-)
  • wredna2 02.05.02, 13:36

    .. bo pewno prawda , jak to ma ona w zwyczaju, lezy w punkcie mediany,
    statystycznie rzecz ujmujac / oj wiem, co to statystyka, mowie , uprzedzajac
    zarzuty!!!?/

    zycie w pojedynke jest wygodne, bo jest "odpowiedzialne " tylko za siebie...wiec
    malzenstwo z " jakas obca osoba " wnoszaca swoje widzimisie i humorki w nasze
    zycie wcale nie jest tu konkurencyjne... i jeszcze te wrzeszczace bachory gdzies
    po drodze...??

    kryzys jest i tego nie da sie zanegowac...nie ma bowiem juz takiego przymusu
    ekonomicznego kobiet, fakt , ale z tego co widze w kolo, to nie kobiety
    przewaznie rejteruja sprzed oltarza / "Uciekajaca panna mloda" to tylko filmowa
    fantazja.../..., a raczej mezczyzni, wiec co jest grane ...Panowie?

    Czy to nie Wy tworzycie ten kryzys, bo boicie sie, by jakas przemadrzala, pewna
    siebie i pyskata osobka nie weszla na stale w Wasz krajobraz psujac jego uroki ?
    datad cichy, leniwie plynacy, zasloniety piwkiem i gazetka,wizyta w pubie i
    czasem jakims skokiem na panienki... wg Waszych oczywiscie regul...,

    albo wariant " pracoholiczny" waszego zycia ,tez raczej niestrawny dla Rodziny?

    Wiec gdzie jest przyczyna? Bo raczej nie we wzorcach przenoszonych przez
    pokolenia. Mysle, ze to po prostu kolejny okres " prob i wypaczen", ktory pewno
    minie, ale trzeba czasu by wszyscy sie wyszumieli, skorzystali z danych im
    swobod ...po czym ponownie uswiadomili sobie niewatpliwa wyzszosc stanu
    malzenskiego na tym luzackim... tylko ile pokolen znow minie???

    Jesli mam byc szczera / znow??/ to tez czasem marzy mi sie, zeby zostawic
    wszystko i wszszystkich , choc na jakis czas... i prysnac gdzies samopas aby
    pozyc na wlasny i tylko wlasny rachunak...
    ech.. pomarzyc tylko mozna...

    He he..
    wr.2
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 03.05.02, 07:17

    Jezeli panowie rejteruja sprzed oltarza (chyba sie zgodze) to moze dlatego, ze
    to o co chodzi - sex - dostaja na tacy bez zadnych staran i w miare latwo. A
    wiec moze jednak nie panowie a panie odciagaja panow od oltarza?

    sluszna uwaga - po co sie zenic jezeli wszystko to co kiedys dawalo malzenstwa
    ma sie codziennie jak za przeproszeniem gazete; kobiety i mezczyzni na rowni:
    niezaleznosc finansowa, samorealizacja, sex, uczucie, ...
  • wredna2 03.05.02, 11:59
    Sam widzisz soso...nawet Ty traktujesz malzenstwo jako forme legalizacji sexu,
    li tylko!?
    I to jest wlasnie ten zasadniczy blad w mysleniu , ktory deprecjonuje
    malzenstwo w oczach mezczyzny.

    Swoboda obyczajow i "sex na tacy" to jedno, a malzenstwo to calkiem co innego...

    Skoro oczekiwania Panow sa jakie sa, ktos musi je zaspokajac. Tzn nie musi,
    moze tez chce, moze nie ma innego wylscia....bo tu wg mnie jest pętla, ktora
    wzajemnie sobie zarzucamy na szyje ... bo przeciez kobiety tez nie z kamienia i
    gdzies i kiedys musza rozladowywac swoje emocje, a poniewaz Panowie nie chca
    legalizowac , wiec ... sam widzisz, nie kijem go to palka...

    Trzeba by chyba znow skorzystac z " madrosci" okraglego stolu...

    pozdrawiam
  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 03.05.02, 12:22

    Wredna2,

    W tym watku jeszcze nie wypowiedzialem ani jedngo wlasnego pogladu. Przytaczam
    informacje lub opinie, z jakimi sie spotykamy wszyscy. Tak wiec soso nie
    traktuje malzenstwa jako formy legalizacji seksu. :-)

    Inna sprawa, ze kiedys spotkalem sie z wyrazeniem 'prostytucja malzenska' i
    mysle, ze cos w tym jest. Zreszta rozumiana tak w stosunku do kobiety jak i do
    mezczyzny.
    Ktos tu juz w innym watku sie wynurzyl, ze malzenstwo po jakims czasie staje
    sie spolka z o. o. Te okrotne formy pojawiaja sie wlasnie dlatego, ze nasz
    stosunek do malzenstwa jest niebywale silnie wplatany w okowy spoleczne. Co by
    bylo, gdyby malzenstwo bylo jakims zwiazkiem terminowym, np. do odnawiania co
    jakis czas? Tak tylko kombinuje :-) Bo dzisiaj jak cos sie rozleci po ilus tam
    latach to nikt sie nie zastanawia nad tym, ze ludzie sie zmieniaja czy
    dojrzewaja a tylko feruje sie latwe wyroki spogladajac groznie z piedestalu
    spolecznego.
    Malzenstwo to raczej deklaracja woli. Pierwszy post mowi tylko, ze moze coraz
    trudniej jest nam sie zdobyc na deklaracje jezeli nie bardzo wiemy po co takaz
    skladac. No bo po co?

    :-)

    pzdrw

    soso
  • wredna2 03.05.02, 12:33
    Sorry, nie chcialam cie urazic, ale nigdzie nie powolales sie na material
    zrodlowy..:)) i nie zaznaczyles, ze cytujesz... wiec moglam przyjac Twoje
    wypowiedzi jako Twoje...?:)

    A po co? To juz kazdy wie sam, jesli wie! Bo w malzenstwie rozwijaja sie i
    dojrzewaja przeciez obie strony..

    A spoleczenstwo ma to do siebie , ze najlatwiej mu wszystko pietnowac, wtedy
    stanowi wyjatkowo zgodny chor ...
    No coz.. ale nie zapominajmy, ze my tez jestesmy ogniwkiem w nim wlasnie...

    pozdrawiam nieustannie


    Gość portalu: soso napisał(a):

    >
    > Wredna2,
    >
    > W tym watku jeszcze nie wypowiedzialem ani jedngo wlasnego pogladu. Przytaczam
    > informacje lub opinie, z jakimi sie spotykamy wszyscy. Tak wiec soso nie
    > traktuje malzenstwa jako formy legalizacji seksu. :-)
    >
    > Inna sprawa, ze kiedys spotkalem sie z wyrazeniem 'prostytucja malzenska' i
    > mysle, ze cos w tym jest. Zreszta rozumiana tak w stosunku do kobiety jak i do
    > mezczyzny.
    > Ktos tu juz w innym watku sie wynurzyl, ze malzenstwo po jakims czasie staje
    > sie spolka z o. o. Te okrotne formy pojawiaja sie wlasnie dlatego, ze nasz
    > stosunek do malzenstwa jest niebywale silnie wplatany w okowy spoleczne. Co by
    > bylo, gdyby malzenstwo bylo jakims zwiazkiem terminowym, np. do odnawiania co
    > jakis czas? Tak tylko kombinuje :-) Bo dzisiaj jak cos sie rozleci po ilus tam
    > latach to nikt sie nie zastanawia nad tym, ze ludzie sie zmieniaja czy
    > dojrzewaja a tylko feruje sie latwe wyroki spogladajac groznie z piedestalu
    > spolecznego.
    > Malzenstwo to raczej deklaracja woli. Pierwszy post mowi tylko, ze moze coraz
    > trudniej jest nam sie zdobyc na deklaracje jezeli nie bardzo wiemy po co takaz
    > skladac. No bo po co?
    >
    > :-)
    >
    > pzdrw
    >
    > soso

  • Gość: soso IP: 195.41.66.* 03.05.02, 13:16
    Wlasnie, to jest jakas tajemnica, ze sie ludzie wiaza 'dozgonnie'. Czy jeszcze
    jeden prezent, ktory sobie sprawiaja? W koncu to mile oddawac sie idealom.

    pzdrw
    soso

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka