• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak zgodzic sie z tym ze odeszla Dodaj do ulubionych

  • IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 18:47
    Mam problem z ktorym nijak nie potrafie sobie poradzic i licze na wasz trzezwy osad i sugestie nawet najtwardsze. Pol roku temu odeszla ode mnie dziewczyna, spedzilismy ze soba dwa wspaniale ale i trudne lata. Wspolne mieszkanie, wielka milosc, plany malzenskie i dwa dominujace charaktery ktore nie potrafily isc na kompromisy wobec siebie.Moj sposob kochania jest bardzo patogenny (brak ojca, wielkie przywiazanie, podejscie typu "na milosc trzeba sobie zapracowac etc etc).Gdzies, w pewnym momencie naszego bycia razem pogubilem sie strasznie: praca ktora wykonywalem imaginujac sobie kretynsko ze zeby byc z nia musze byc czlowiekiem sukcesu, wypaczyla mi moj dawny obraz swiata.Zaczalem robic cos do czego nie mialem zadnego przekonania ale co przynosilo mi pieniadze.No i wiadomo: rauty, wyjazdy, imprezy, chlanie i ...zdrada.Zmienilem sie. Moja dziewczyna wyjechala do USA uwolnic sie ode mnie i od tego czasu zaczela sie rownia pochyla. Ta praca -bez niej stracila zupelnie sens, zaczalem sie gubic....w koncu mnie wywalili. Nie obronilem pracy mgr bo od pol roku nie jestem w stanie jej napisac, wlasciwie nie wychodze z domu jestem w strasznie ciezkiej depresji, nie widze swiata dookola.Prochow nie biore i nie wezme, bo zrobilem sobie nimi kilka lat temu krzywde :one sa jak krople na katar nie lecza przyczyn tylko skutki.Psychoterapia na ktora zaczalem chodzic jescze przed naszym rozstaniem 1,5 roku temu) na razie bez efektu :siedze opowiadam, slucham i wciaz do dla mnie abstrakt. Oczywiscie szukalem z nia kontaktu wielokrotnie az do momentu w ktorym zostalem wysmiany. Upokorzylem sie na wlasne zyczenie i chce zapomniec, dac jej odejsc. Nawet nie mam do niej pretensji, zadnych. Tylko nie potrafie przestac kochac. Gwalce sie do niemyslenia a wtedy wraca w snach.Wlasciwie codziennie. Nawet sypiam po dawnej mojej stronie lozka. Nasze wspolnie wyremontowane i urzadzone mieszkanie tak kluje mnie w oczy ze czuje sie w nim jak ktos obcy. Ona ma juz kogos innego i absolutnie nie chce mnie znac.Absolutnie -podczas rozmowy tel kilka tygoddni temu nie zwrocila sie do mnie nawet po imieniu tylko uzywajac "ksywki" jescze ze studiow. Najgorsze jest to ze bedac w USA utrzymywalismy kontakt i ona i ja wyrazalismy wole bycia razem, juz wiedziala o tym ze mnie wywalili i ze ciesze sie z tego, a ja jescze przed jej wyjazdem przyznalem sie do wszystkiego i do tego ze sie pogubilem.Prosila mnie o zalatwienie jej formalnosci zwiaz. ze studiami doktoranckimi, zrobilem to Wlasciwie to nawet nie bylo mi z tym jaki wtedy gdy pracowalem tam gdzie pracowalem bylem dobrze i nie jest to dorabianie ideologii post factum, po prostu popelnilem bledy ktorych nie dane mi bylo naprawic. Nie wroce juz do tego co robilem ale .....stracilem w zyciu za jednym zamachem strasznie wiele.Jestem na dnie: emocjonalm, finansowym, kazdym.I oczywiscie zdaje sobie swietnie sprawe z faktu ze popelnilem tysiac bledow. Tyle tylko ze nie wiem jak sie uwolnic, jak pozbierac sie i pojsc dalej. Umowilem sie kilkukrotnie z innymi kobietami i w kazdym prawie przypadku po 2-3 godzinach wialem do domu.Mialem poczucie ze robie cos strasznie zlego a poza tym.......wlasciwie caly czas porownywalem z Nia etc etc. Bylo mi glupio. W kazdym razie ...marze o tym zeby przestac kochac. Jestem tak poobijany ze czuje sie jak pijane dziecko we mgle. Doradzcie cos, prosze.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: magine IP: *.unl.edu 19.11.04, 18:56
      Maciek, tego bolu nie da sie zostawic ot tak sobie w szafie i zapomniec ...
      musisz przez to przejsc. Jest tylko jedna rada, na poziomie intelektualnym,
      zdroworozsadkowym ... TO MINIE, wczesniej czy pozniej MINIE. Sztuka polega na
      tym, by w chwilach najciezszych umiec sobie WYOBRAZIC siebie za 1 rok, za 2
      lata .. to da ndzieje na odmiane. Musisz dzisiaj swe EMOCJONALNE cialo poddac
      rzadom ciala ROZUMOWEGO ... projektuj siebie samego za JAKIS czas ... ale przez
      bol musisz przejsc ... droga do wyzwolenia wiedzie niestety przez meke ...
      Powodzenia ci zycze.
      Imagine.
      • Gość: lanvin IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.11.04, 19:53
        oj biedaku wiesz wydaje mi sie ze przedewszystkim powinienes sie wyprowadzić
        sie z waszego wspolnego mieszkania i zamieszkac gdzie indziej. jak chcesz
        przestac ja kochac i zapomniec skoro wszystkie rzeczy Ci ja przypominaja? masz
        jakies przyjaciół albo przyjacielea? ale nie takiego z kotrym dobrze sie pije
        tylko takiego z ktorym moza pogadac? wyjedz na weekend gdzies gdzie mozna sie
        wyciszyc. w gory na wies, ta zeby moza chodzic na spacery a wieczorkeim usiac i
        pogadac. taki wyjazd moze byc naparwde dobry nie roziwaze on zadnych twoich
        problemow ale spowduje ze twoj organizm bedzie czul sie lepeij, potem wroc i
        zabierz sie do pracy, ona podobno pomaga zapomniec. poznaj nowe dziewczyny, ale
        raczej kolezanki nie szukaj an sile dziewczyny bo "miloscie sie nie szuka. jest
        albo jej nie ma" ;]jeli masz przyjaciól, to Ci pomoga z czasem zapomnisz i sie
        ustatkujesz, jestes teraz na samym dnie ale tylko beda tam moza sie odbic.
        zycze Ci wszytkiego dobrego i mam nadzije ze jakos pomoglam =)

        "nie upadek czyni nas przegranymi tylko niechec powstania"

        "wierze, ze przyjaciele sa jak anioly, ktore podnodsza nas, kiedy nasze
        skrzydla zapominaja jak latac" :D
    • Gość: nz IP: *.man.polbox.pl 22.11.04, 14:46
      pól roku to chwila. njgorsza
    • Gość: Artur IP: 195.172.39.* 22.11.04, 17:40
      Maciek,

      A wiec moze nasza systuacja jest podobna ja mam inne relacje, niewiem ale
      pisalem tu na forum o tym, bylem ze swoja kobieta przez rok, obecnie miszkam w
      anglii jak poznalismy sie ona byla w polsce miala faceta jak poznala mnie przez
      gadu-gadu to z nim zerwala byla z nim 8 lat !!! Ja pojechalem do Polski zeby
      sie poznac twarza w twarz i bylo wspaniale, one wyjechala do anglii jako au
      pair razem z nim bo tak bylo to zaplanowane, niedala sobie tam rady przyjechala
      i zamieszkala ze mna, minal rok, i tydzien temu sie wyprowadzila. Zawsze byla
      manipulowana przez niego co mnie w naszym zwiazku bardzo bolalo poniewaz jej
      byly mial na nia wiekszy wplyw niz ja, chyba wiesz o co chodzi. Zaczelismy sie
      od siebie oddalac zamiast byc szczerym i porozmawiac o tym niebylo zadnego
      tematu ja sie zamknalem popijalem sobie od czasu do czasu ona robila sobie
      wyzuty sumienia winila sie za to co mu zrobila ze go skrzywdzila. Jak
      przyjechala do mnie na poczatku bylo wspaniale ale potem on zaczal jej mieszac
      w glowie w koncu byli ze soba dlugo i wiedzial jak dokladnie do niej podejsc
      zeby uzyskac poczucie winny z jej strony. Dzisiaj chce do niego wrocic a mi
      pozostaly sciany, szafki, pokoj, kuchniai ogrod pelen wspomnien niemowmy juz o
      zdjeciach ktore mam na kompie staram sie ich nieogladac. Rozmawiamy czasami ale
      to niejest rozmowa to jest takjie skracanie rozmowy tak tak dobra czesc. W
      kazdym badz razie facet musisz byc twardy i niepozwolic sobie na to zeby az tak
      w Ciebie to wchodzilo wiem ze jest Ciezko bo sam to przechodze i czasami tez
      mam ataki puskti i zamyslenia i sam niewiem co mam robic. Niepij alkoholu to
      pogarsza sytuacje i jest jeszcze gorzej wiem bo w tamten weekend bylem nawalona
      jak swinia i co z tego mialem? Nic i jeszcze gorzej sie czulem w niedziele i
      myslalem ze umre. Musisz sobie znalezc jakies zajecie, sport, gry, spacery,
      basen przyjaciele ale tylko do rozmowy niepij z nimi to ci nic nieda.

      Pozdrawiam
    • 22.11.04, 22:26
      a czy umiesz zyc dla siebie
      czy potrzebujesz kogos/czegos
      by miec powod do tego by rano wstac?

      wydaje mi sie, ze ciezko Ci sie pogodzic z tym, ze odeszla
      nie tylko dlatego, ze ktos Ci zabronil siebie kochac

      zostal Ci zabrany powod do zycia

      i do czasu az nie znajdziesz

      swojego, wlasnego, indywidualnego
      powodu do zycia

      nie staniesz tak naprawde na nogach..

      moze sie myle, ale przemysl to ;)

      pozdr.cossa

      --
      "wszyscy tam zamknieci
      wyraznie dostrzegaja szalenstwo pozostalych,
      lecz zaden nie widzi swojego" E.M.
    • Gość: Artur IP: *.l6.c2.dsl.pol.co.uk 23.11.04, 01:13
      Niewiem czy mam racje ale wydaje mi sie ze to niewszytsko !!!
      • Gość: Artur IP: *.l6.c2.dsl.pol.co.uk 23.11.04, 01:13
        Szczra parawda ...............`
    • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 18:21
      pobładziłeś, zatraciłeś się. Czasami wydaje się,że to co robimy w "dobrej
      wierze" powinno wystarczyć wszystkim. żżzycie traktujemy jak jazdę samochodem .
      Dodajemy gazu, nie bacząc na prośby pasażera, fajnie jest szybko , szaleńczo,
      nieziemsko, aż na którymś zakręcie wylatujemy z drogi pasażer wysiada leje nas
      w pysk i idzie na piechotę. Każdy z nas potrzebuje SZACUNKU !!!!!! nie może być
      super jeśli nie sznujesz drugiej osoby bo nie szanujesz również siebie dlatego
      teraz masz kłopoty na całej linii. Wylecz rany i zacznij wszystko od nowa.
      Spójrz życzliwym okiem na otzaczający Cię Swiat.Jest piękny. Wyciągnij po to
      piękno rękę. Jesteś tego wart.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.