jak zgodzic sie z tym ze odeszla Dodaj do ulubionych


Mam problem z ktorym nijak nie potrafie sobie poradzic i licze na wasz trzezwy osad i sugestie nawet najtwardsze. Pol roku temu odeszla ode mnie dziewczyna, spedzilismy ze soba dwa wspaniale ale i trudne lata. Wspolne mieszkanie, wielka milosc, plany malzenskie i dwa dominujace charaktery ktore nie potrafily isc na kompromisy wobec siebie.Moj sposob kochania jest bardzo patogenny (brak ojca, wielkie przywiazanie, podejscie typu "na milosc trzeba sobie zapracowac etc etc).Gdzies, w pewnym momencie naszego bycia razem pogubilem sie strasznie: praca ktora wykonywalem imaginujac sobie kretynsko ze zeby byc z nia musze byc czlowiekiem sukcesu, wypaczyla mi moj dawny obraz swiata.Zaczalem robic cos do czego nie mialem zadnego przekonania ale co przynosilo mi pieniadze.No i wiadomo: rauty, wyjazdy, imprezy, chlanie i ...zdrada.Zmienilem sie. Moja dziewczyna wyjechala do USA uwolnic sie ode mnie i od tego czasu zaczela sie rownia pochyla. Ta praca -bez niej stracila zupelnie sens, zaczalem sie gubic....w koncu mnie wywalili. Nie obronilem pracy mgr bo od pol roku nie jestem w stanie jej napisac, wlasciwie nie wychodze z domu jestem w strasznie ciezkiej depresji, nie widze swiata dookola.Prochow nie biore i nie wezme, bo zrobilem sobie nimi kilka lat temu krzywde :one sa jak krople na katar nie lecza przyczyn tylko skutki.Psychoterapia na ktora zaczalem chodzic jescze przed naszym rozstaniem 1,5 roku temu) na razie bez efektu :siedze opowiadam, slucham i wciaz do dla mnie abstrakt. Oczywiscie szukalem z nia kontaktu wielokrotnie az do momentu w ktorym zostalem wysmiany. Upokorzylem sie na wlasne zyczenie i chce zapomniec, dac jej odejsc. Nawet nie mam do niej pretensji, zadnych. Tylko nie potrafie przestac kochac. Gwalce sie do niemyslenia a wtedy wraca w snach.Wlasciwie codziennie. Nawet sypiam po dawnej mojej stronie lozka. Nasze wspolnie wyremontowane i urzadzone mieszkanie tak kluje mnie w oczy ze czuje sie w nim jak ktos obcy. Ona ma juz kogos innego i absolutnie nie chce mnie znac.Absolutnie -podczas rozmowy tel kilka tygoddni temu nie zwrocila sie do mnie nawet po imieniu tylko uzywajac "ksywki" jescze ze studiow. Najgorsze jest to ze bedac w USA utrzymywalismy kontakt i ona i ja wyrazalismy wole bycia razem, juz wiedziala o tym ze mnie wywalili i ze ciesze sie z tego, a ja jescze przed jej wyjazdem przyznalem sie do wszystkiego i do tego ze sie pogubilem.Prosila mnie o zalatwienie jej formalnosci zwiaz. ze studiami doktoranckimi, zrobilem to Wlasciwie to nawet nie bylo mi z tym jaki wtedy gdy pracowalem tam gdzie pracowalem bylem dobrze i nie jest to dorabianie ideologii post factum, po prostu popelnilem bledy ktorych nie dane mi bylo naprawic. Nie wroce juz do tego co robilem ale .....stracilem w zyciu za jednym zamachem strasznie wiele.Jestem na dnie: emocjonalm, finansowym, kazdym.I oczywiscie zdaje sobie swietnie sprawe z faktu ze popelnilem tysiac bledow. Tyle tylko ze nie wiem jak sie uwolnic, jak pozbierac sie i pojsc dalej. Umowilem sie kilkukrotnie z innymi kobietami i w kazdym prawie przypadku po 2-3 godzinach wialem do domu.Mialem poczucie ze robie cos strasznie zlego a poza tym.......wlasciwie caly czas porownywalem z Nia etc etc. Bylo mi glupio. W kazdym razie ...marze o tym zeby przestac kochac. Jestem tak poobijany ze czuje sie jak pijane dziecko we mgle. Doradzcie cos, prosze.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.