Dodaj do ulubionych

czy kochanki zonatych maja sumienie??

01.12.04, 22:37
Zawsze mnie to ciekawilo. Nie wyobrazam sobie byc z kims wiedzac ze krzywdze
inna kobiete. Jak mozna cieszyc sie z milosci, wiedzac ze gdzies tam jest
jego zona, czesto zaharowana, zajmujaca sie jego dziecmi, pioroaca jego
skarpety i humory.

Czy kochanki to nie ludzie? Czy to jakies zatwardziale osobniki? Inny
gatunek?? Przeciez jako kobieta wie dokladnie ile cierpienia przysparza tej
zonie. Nie wyobrazam sobie bym mogla byc wlasnie taka kochanka, sumienie by
mi przeszkadzalo. Po co mi milosc zabrudzona, kosztem innych???

Znam przypadek ze kochanka mloda wypachniona, wyfioczona spotyka sie z takim
facetem, a jego zona zapracowana (dorabia wieczorami) by dzieci do dobrej
szkoly wyslac.

Malo tego, czesto obserwuje ze kochanka wrecz nienawidzi zone i bezlitosnie
ja krytykuje (tak, czasem kochanka zna lub wie jak wyglada zona, znam takie)

PS i nie mowcie ze facet tez ponosi wine, to jest na inny watek, tutaj mnie
ciekawi kochanki postawa.
Edytor zaawansowany
  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:44
    a czy mezowie zdradzajacy zony maja sumienie??????...
  • 01.12.04, 23:07
    i to jest pytanie na miare Szekspira.

    a skad ja mam to wiedziec?
    jezeli nie dostane zaswiadczenia od proboszcza, Scylli i paru innych oszolomow,
    to wychodzi na to, ze pewnie nie mam?

    Ale poniewaz dostatecznie dlugo zylem, jeszcze przed pierwszym slubem

    "na kocia lape" - to wiem, ze zaswiadczenia do niczego nie sa potrzebne.

    SZCZEGOLNIE TE FORUMOWE.

  • 01.12.04, 23:28
    ten post ponizej jest do Kasi
  • 02.12.04, 08:51
    przecież nie będziesz wiedział,
    bo żeby to wiedzieć, to najpierw trzeba wiedzieć co to sumienie.
    Umiejscowienie mnie między proboszczem a innymi oszołomami jest dla nich
    szczególnie nie korzystne:)
    nie mam zielonego pojęcia jak ty to robisz
    że nic nie kumasz.
    Kto mówi że papiery są do czegoś potrzebne?
    Tylko się znowu nie skarż Gf że cię nie rozumjem.:)
  • 02.12.04, 13:17
    od kiedy to moja ambicja bylo to, abys mnie zrozumial?

    wystarczy, ze uprzejmie przyjmiesz do wiadomosci, to, co Ci tu komunikuje
    (licze tu nie tyle na Twoj nienaganny kregoslup moralny, ale na Twoja kulture)

    ale... o czym to mowilismy?

    aha - o sumieniu.

    Sumienie, robaczku, jest pochodna wyznawanej etyki.

    Wychodzi na to, ze i sumienia mamy inne.
  • 02.12.04, 14:36
    > od kiedy to moja ambicja bylo to, abys mnie zrozumial?

    od wtedy kiede próbujesz mi wciskać kit i dążyłeś żeby się z Tobą zgadzać
    jaki to jesteś nowoczesny i taki taki taki macho kurde jesteś, nie
    krzywdzący ludzi.


    > wystarczy, ze uprzejmie przyjmiesz do wiadomosci, to, co Ci tu komunikuje
    > (licze tu nie tyle na Twoj nienaganny kregoslup moralny, ale na Twoja kulture)

    Rozumiem że twoja obecność na tym forum ogranicza się do komunikowania a nie do
    rozmowy. Też to zauważyłem:)
    Co do mojego kregosłupa- coś cię gryzie?
    Czujesz się gorszy? bo przecież tak się zaliłeś Gf, że... a Scylla mnie nie
    rozumie i się wywyższa (tak w skrucie)hlip, hlip, hlip......
    Jesteśmy równi, a ocene wystawiasz sobie sam.
    Miłego zastanawiania się nad sobą:)

    > Sumienie, robaczku, jest pochodna wyznawanej etyki.
    >
    > Wychodzi na to, ze i sumienia mamy inne.

    a wiec, podaj definicje swojego sumienia:), a potem mojego, bo skoro
    dostrzegasz róznice to i pewnie doskonale się orientujesz.
  • 02.12.04, 14:48
    zajmujesz sie problemami, ktore sa raczej IMAGINACJA,
    a nie powaznymi problemami tego Swiata.
    Juz mi sie nie chce mnie samemu i Tobie smecic

    Wskocz na watek o biciu kobiet w Islamie.
    wlasnie otworzylem.
    - jak widzisz, sa jeszcze gorsi ode mnie.

    bye.
  • 03.12.04, 08:29
    jak zadaje ci się pytania, to nie za bardzo umiesz odpowiedzieć.

    > Juz mi sie nie chce mnie samemu i Tobie smecic

    Nie przesadzaj, mi nie naśmiecisz:)

    > Wskocz na watek o biciu kobiet w Islamie.
    > wlasnie otworzylem.
    > - jak widzisz, sa jeszcze gorsi ode mnie.

    Nie łam się, ja nie twierdze że jesteś najgorszy.
  • Gość: Ewa IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.net.pl 02.12.04, 17:40
    Nie, nie mam sumienia!!!
  • 02.12.04, 20:12
    Brawo i o to chodzi. Po tym co się tu dzisiaj naczytałam, to od jutra też już
    nie będę miałą sumienia. Będę brać ile daje, a nie oszczędzać go, żeby jeszcze
    dla żony zostało.
  • 02.12.04, 12:21
    siestas napisała:

    > Ale poniewaz dostatecznie dlugo zylem, jeszcze przed pierwszym slubem
    > "na kocia lape" - to wiem, ze zaswiadczenia do niczego nie sa potrzebne.

    a co to ma do rzeczy? to zupelnie inne sprawy

    > SZCZEGOLNIE TE FORUMOWE.

    jak mozesz, a wszystcy sie tu tak staramy !!!!


    :)


    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 01.12.04, 23:27

    wiesz przeczytaj sobie PS ktore napisalam w pierwszym poscie. Chyba napisalam
    dosc zrozumiale.

    "PS i nie mowcie ze facet tez ponosi wine, to jest na inny watek, tutaj mnie
    ciekawi kochanki postawa".


  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:29
    ja tez Ci juz odpisalam...
  • 01.12.04, 22:46
    jedwabna napisała:

    > Zawsze mnie to ciekawilo. Nie wyobrazam sobie byc z kims wiedzac ze krzywdze
    > inna kobiete. Jak mozna cieszyc sie z milosci, wiedzac ze gdzies tam jest
    > jego zona, czesto zaharowana, zajmujaca sie jego dziecmi, pioroaca jego
    > skarpety i humory.
    > Czy kochanki to nie ludzie? Czy to jakies zatwardziale osobniki? Inny
    > gatunek?? Przeciez jako kobieta wie dokladnie ile cierpienia przysparza tej
    > zonie. Nie wyobrazam sobie bym mogla byc wlasnie taka kochanka, sumienie by
    > mi przeszkadzalo. Po co mi milosc zabrudzona, kosztem innych???
    >
    > Znam przypadek ze kochanka mloda wypachniona, wyfioczona spotyka sie z takim
    > facetem, a jego zona zapracowana (dorabia wieczorami) by dzieci do dobrej
    > szkoly wyslac.
    >
    > Malo tego, czesto obserwuje ze kochanka wrecz nienawidzi zone i bezlitosnie
    > ja krytykuje (tak, czasem kochanka zna lub wie jak wyglada zona, znam takie)

    Przekuj wyobrażenia na czyny. Z pierwszej ręki poznasz odpowiedzi na wszelkie
    nurtujące Cię pytania.
    Arni

  • Gość: marek35 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:53
    moja kochanka jest mężatką, zapracowaną, z dwójka dzieci,
    kocham ją nad wszystko i wierzę, że kiedyś będzieny razem,
    ona cierpi, kocha
    nie chcę by dłużej cierpiała,
    muszę być za nią odpowiedzialny, to wszysko jest bardzo trudne,

  • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:05
    wiem ze bede bardzo krytykowana przez niektorych z Was ale chcialabym o czyms
    porozmawiac.Jestem z zonatym mezczyzna od roku.(wyciete...)

    Coraz ciezej mi w tej sytuacji-sumienie zaczelo mnie grysc!Lecz nie
    potrafie Go zostawic.Za duzo pieknych chwil spedzilismy razem,za bardzo Go
    kocham, zeby teraz wszystko skonczyc.Nie wiem co robic..jeli ktos jest w
    podobnej sytuacji prosze piszcie!i badzcie wyrozumiali! kazdy ma serce zeby
    kochac a ono niestety nie wybiera..


    ten post byl kilkanascie dni temu...Tu chyba znajdziesz odpowiedz.....

  • 01.12.04, 23:44
    tak sobie mysle......... kiedy kobieta, pozniejsza 'kochanka', poznaje faceta,
    moze w pierwszej chwili nie wiedziec, ze jest zonaty. moze sie o tym dowiedziec
    a pozno, gdy juz pokocha. wtedy i jej nie jest latwo. obie kobiety sa
    pokrzywdzone i zona, ktora tak naprawde nie ma juz pelnej rodziny, nawet jesli
    maz idealnie umie udawac kochajcego meza, i kochanka, ktora ma wykradane
    chwile 'szczescia'. najbardziej pokrzywdzona ta, ktora w koncu zostaje na
    lodzie.
  • Gość: Marcin IP: 213.25.186.* 02.12.04, 22:55
    skąd jesteś baby? A może mnie tak pokochasz czekam jestem samotny
  • 03.12.04, 17:18
    Czesc.
    Ja tez byłam rok z zonatym . Ilekroc w to brnęłam było mi coraz cieżej, coraz
    większe wyrzuty sumienia.
    Dziś ( rozstalismy sie pare miesięcy temu) juz jest lepiej. Trudno mi jednak
    zapomniec o tym wszytskim, o nas i jemu też. Zdazra się ,ze spotkamy sie...bo
    tak b chcemy. To chyba początek długiej drogi zapominania o nim.
    Szukam miejsca w zyciu..nie moge znaleźć..nie umiem juz normalnie zyc bez
    niego..A to był mój wybór ( zdrowy rozsądek)
    Napisz jak chcesz do mnie...mamy chyba wielewspólnego..
    Ja jednak jestem juz "po" .
    Rozumiem Twoj stan doskonale.
  • 03.12.04, 17:19
    Czesc.
    Ja tez byłam rok z zonatym . Ilekroc w to brnęłam było mi coraz cieżej, coraz
    większe wyrzuty sumienia.
    Dziś ( rozstalismy sie pare miesięcy temu) juz jest lepiej. Trudno mi jednak
    zapomniec o tym wszytskim, o nas i jemu też. Zdazra się ,ze spotkamy sie...bo
    tak b chcemy. To chyba początek długiej drogi zapominania o nim.
    Szukam miejsca w zyciu..nie moge znaleźć..nie umiem juz normalnie zyc bez
    niego..A to był mój wybór ( zdrowy rozsądek)
    Napisz jak chcesz do mnie...mamy chyba wielewspólnego..
    Ja jednak jestem juz "po" .
    Rozumiem Twoj stan doskonale.
  • 01.12.04, 23:46
    coz, powiem brutalna prawde: jesli zona nie zdaje sobie sprawy z romansu meza
    - nie cierpi...

    a co z kochankami?
    najczesciej sa karmione historyjkami
    o niedobraniu, wypaleniu, separacji, wdowienstwie(!)...
    a ze maja serce i sumienie (wbrew pozorom?) to trwaja przy mezczyznie
    ktoremu dzieje sie krzywda

    wyjatki sie zdarzaja
    ale tu z grubsza przedstawilam sytuacje najbardziej typowe

    no i jeszcze jedna sprawa - nie tylko mezowie zdradzaja
    zonom tez sie zdarza
    nie maja sumienia? ;)

    --
    Inny Swiat
  • Gość: malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 01:27
    Mała poprawka Vielonick;żona nie zdająca sobie sprawy
    z romansu męża może cierpieć,jeśli ten piekło żonie
    robi.Żona nie wie dlaczego,a chodzi o to,że nie jest
    tamtą.Potem ,taki bidul nieszczęsny,żali się ,że w domu
    atmosfera zła,a żona wiecznie niezadowolona.
    Niestety rzadko bywa,że pan stara się jak u Przybory
    wynagrodzić pani wiarołomstwo:
    broszę miała za tę Olę,
    co z nią młócił wuj w stodole.
    A ten pierścień ze szmaragdem
    to wuj dał jej za tę Magdę,
    co go w życie z nią o świcie wykosili.

    Z moich obserwacji wynika,że więcej żonom bólu zadają ci ,którzy
    zawsze byli wierni i zdarzyło im się zakochać w nowej kobiecie.
    Cynicy,którzy zdradzają często , tylko po to by przeżyć przygodę,
    nigdy nie mają wyrzutów sumienia i nie muszą zagłuszać tych wyrzutów
    robiąc z żon złe kobiety.
    Paradoks ;lepiej być ciągle zdradzaną przez zabawowego,ale kochającego
    męża,niż raz przez dotąd wiernego i oddanego.????

    Wracając do pytania wątkowego;sądzę,że co kochanki czują zależy od
    tylu czynnikow..czy zakochane,czy się bawią,czy same mają rodziny,czy to
    pierwszy raz,czy rutyna.Bardzo dużo zależy od zdradzającego męża, on też
    ma wplyw na sumienie i stosunek kochanki do żony.
    W gruncie rzeczy dlaczego oczekiwać więcej sumienia ,przyzwoitości i względów
    od kochanki niż od własnego męża.No,ale wątek nie o tym..



  • 02.12.04, 01:44
    to sprawa zapewne bardzo indywidualna
    ale stosunkowo rzadko sie chyba zdarza 'robienie piekla' przez faceta,
    ktoremu zalezy na ukryciu romansu

    pieklo moze sie pojawic w przypadku oskarzen o romans
    ale bez widocznych i namacalnych 'dowodow winy'
    swoisty przekaz: jestem w porzadku a ty mnie podejrzewasz nie wiadomo o co
    dochodzi czasem do kuriozalnych wypadkow,
    ze zona przeprasza za swoje podejrzenia 'swietego meza'
    wyjatkowa perfidia...

    jesli pieklo sie pojawia wczesniej to byc moze taki pan
    ma chec obarczyc 'wina' za rozstanie malzonke
    lub zrzucic na jej barki decyzje o rozstaniu
    bo skoro jej jest zle to niech idzie ;)

    ale powiadam ilu ludzi tyle przypadkow
    mozna generalizowac ale szczegoly zawsze beda odmienne

    czytalam kiedys, ze typy osobowosci kobiet
    dziela sie na kochanki i zony
    i kobiety-kochanki moga zostac zonami
    a kobiety-zony rzadko zostaja kochankami
    wlasnie ze wzgledu na cechy charakterologiczne

    moze seksuolog cos doda
    dawno czytalam i malo pamietam, sam zarys ;)


    ps. czesc malgo :)

    --
    Inny Swiat
  • Gość: malgo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 02:52
    Nie takie rzadkie to piekło.Dlaczego?Tym zakochanym
    w kochankach często nie zależy na zachowaniu pozorów,
    tak jakby dążyli do ujawnienia.Nie mają odwagi
    sami zakończyć związku,zdają się na los i sprawa się
    jakoś tam rozwiązuje.
    Drugi powód,to chęć podtrzymania dobrego zdania o sobie.
    Nikt nie lubi myśleć ,że jest nieuczciwym,złym człowiekiem
    bez powodu zdradzającym żonę/męża.Trzeba sobie wytworzyć taki
    obraz swojego małżenstwa,partnera,który uzasadni zdradę.
    Stworzyć i uwierzyć,to pozwala czuć się komfortowo.
    Skoro już wierzysz,że ślubny jest okropny,właściwie nigdy go
    nie kochałeś(aś),nie ma powodu by przyzwoicie go traktowć,
    przecież życie ci zmarnował.
    Widzę to bardzo często,mam teraz wokół siebie istny poligon.
    Tak jak napisałaś,te przypadki różnią się w szczegółach,jest
    w nich jednak jakaś typowość.A te szczegóły...brrr,trudno
    byłoby wymyślić do jakich podłości względem siebie ,są zdolni
    ludzie,którzy się kiedyś,nawet przedwczoraj kochali.
    Co tu na litość kochanek(ów)liczyć.

    I tym pogodnym akcentem kończę :)i idę powalczyć z bezsennością
    pozdrawiam Cię Vielonick:))



  • Gość: noemi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.12.04, 23:50
    czy pragnęłaś kiedyś jakiegoś mężczyzny? czy dostawałaś obłędu na myśl o jego
    dłoniach? to jest siła, której nie da się przeciwstawić. możecie oburzać się
    ile chcecie. w tej relacji żony po prostu nie ma. ona nie istnieje.
  • Gość: madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:05
    tak dostawalam obledu
    ale poczucie wartosci nie pozwolilo mi sie sku..c dfzieki temu
    on teraz mnie szanuje i ja sam siebie tez
    nic nie jest wieczne szcunek dla zmiennosci ttrzeba miec a nie z dupo swedzaca
    wszedzie gdzie sie zami latac
  • 02.12.04, 11:11
    Wiesz co, idź do kościoła i pogadaj z babciami. Każdy kto jest dorosły może
    robic w demokratycznym kraju to co chce i nikt mi nie bedzie mówił czy mam byc
    moralna czy nie, nawet rodzice (choć dzieki Bogu sa mądrzejsi od Ciebie i nie
    robią tego).
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:24
    alez ja Ci niec nie sugeruje
    chcesz byc dupodajka to badz :) ja sie nie frajerze ale bawi mnie frajerstwo
    innych a panowie korzystaja im w to graj
    rupta co chceta ze swoimi pipami!!!
    moja jest swieta i ogolnie powazana :) przez mezczyzn slyzy jako egzotyczny
    deser a nie zapchaj kartoflana dziura :))))))))))))))))
  • 02.12.04, 11:31
    Wybacz, ale Twój poziom jest straszny. Może dlatego nikt Cię nie chce?
    Widzisz, kochanka musi być jeszcze większą dyplomatką niż żona,a Ty masz zero
    dyplomacji. I ta złość w Tobie, chyba masz jakieś autodestrukcyjne zachowanie
    moja doga.

  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:36
    jestem okropna, samlubna, zlosliwa, uparta, mam takie rozne dziwactwa
    niezrozumiale dla wielu i wiele wad :))
    ale czy nikt mnie nie chce?
    szczerze mowiac nigdy sie nie zastanawialam nad tym zwykle biore to czego ja
    chce :) zawsze mam to czego pragne wiec chyba nie jest az tak strasznie zle ze
    mna

    i dam sobie reka uciac ze gdyby Twoj kochas mogl spedzic choc 30 min ze mna
    szybko by o Tobie zapomnial :))))))))))))))))))))))
    Ciesz sie ze jestem daleko :)
  • 02.12.04, 11:39
    skaczę z radości
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:45
    skacz i modl sie zeby nie znalazl mlodszej ladniejszej z wiekszym biutem i
    ognistym temperamentem :) nie daj boze na szybkim motocyklu bo wtedy
    polegniesz :))
  • 02.12.04, 12:06
    nikt Cie nie przegada? gdybym była facetem to też bym od Ciebie uciekała. Nie
    dziwi mnie, że zostałąś lesbijką, tylko która baba z Tobą wytrzyma moja droga.
    Kończę z Tobą dyskusję, bo szkoda czasu.
  • Gość: Madzia_Less IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 12:21
  • Gość: antynimfomania IP: 156.17.29.* 03.12.04, 12:18
    martuniu, dasz radę? żonatych jest bardzo wielu i większość marzy o swoich
    rękach na ciele jakiejkolwiek martuni byle obca była bo żona jest taaaaka swoja.
    To naprawdę ci wystarcza? To dopiero jest autodestrukcja
  • 02.12.04, 12:32
    Gość portalu: Madzia napisał(a):
    > i dam sobie reka uciac ze gdyby Twoj kochas mogl spedzic choc 30 min ze mna
    > szybko by o Tobie zapomnial :))))))))))))))))))))))

    hihihi.. jakos tak (nie wiem, moze to tylko mi sie zdarza), kiedy kobieta mowi
    takie rzeczy, to zwykle jest dosc brzydka ;((.. pewnie tez taka jestes..ech...(


    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:36
    dawaj maila przysle foto :)
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:37
    a co tam foto prponyje spotkanie
    bedziesz mial pelny obraz :))
    uwielbiam takie przygody :)))
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:38
    ale ostrzegam ruda jestem :)
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:57
    :)))
  • 02.12.04, 16:59
    ruda?...hmmm.. no kazdy ma jakies wady, ja jestem lysy i gruby, ale co tam,
    dawaj foto hahaha...

    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:01
    Uwazaj, bo jeszcze sie okaze, ze Madzia gustuje w takich jak Ty ;))))
  • 02.12.04, 17:02
    co w tym dziwnego, zawsze bylem duzym przystojniakiem ;)
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:05
    Nie watpie. Pewnie trzeba Madzi zazdroscic... ;))))
  • Gość: witch-witch IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.04, 16:47
    Usmialam sie jednak:)))
  • 02.12.04, 16:54
    Gość portalu: Madzia napisał(a):

    >"zapchaj kartoflana dziura :))))))))))))))))"

    eee... czy to inne okreslenie dla...eee...hmmm.... eee....nooo.... pipki?
    (ufff... az sie zaczerwienilem)....


    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:59
    :))))))
  • Gość: heniu IP: 213.25.186.* 07.12.04, 00:08
    Gratuluję rodzicóow.Smiem domniemać że ty zostałaś poczęta w burdeliku.Jesteś
    popaprana i zero w tobie człowieczeństwa ,a o kobiecości nie wspomnę-
    wycieraczka.Boga w swoje puste życie nie mieszaj i nie obrażaaj.Sumienie masz w
    tej części ciała której używasz najczęściej-zamiast móozgu.
  • Gość: justyna IP: *.tvgawex.pl 03.12.04, 12:28
    Tak idealnym rozwiazaniem byloby miec zone i kochanke.Zone ktora
    posprzata,ugotuje,wypierze i poda biednemu mezusiowi lekarstwa jak jest
    chory,natomiast kochanka go rozumie czego zona nie potrafi jest ciagle piekna i
    zadbana oraz jest swietna w łózku.No coz a zona od wielu lat ta sama juz nam
    sie opatrzyla i znudzila.Zastanawiam sie tylko po co my sie pobieramy, po co
    przysiegamy sobie milosc i wiernosc jak tej przysiegi nie umiemy
    dotrzymac.Lepiej by bylo życ w luznym zwiazku niż przysiegac sobie cos co potem
    traci na wartosci.A tak na marginesie mozna sobie zmienic zone na nowszy model,
    ale nie zawsze lepszy...
  • 03.12.04, 16:35
    I taj justynko większość osób teraz robi, małżeństwo to przeżytek, instytucja
    dla urzędu skarbowego.
  • Gość: Lucy IP: *.chello.pl 02.12.04, 00:00
    Kochanka tak sie naslucha o tej "okropnej babie", ze nie dba o siebie, o niego,
    o dom, o dzieci.... Ze siedzi na kanapie i zre przez caly czas, ze nie ma
    sumienia i jest twarda obrzydliwa zimna egoistka, itp. itd. ....
    Kochance nie przyjdzie do glowy ze ten "biedny wspanialy mezczyzna" moglby
    klamac....
    Milosc jest tak slepa ze nawet braille jej nie pomoze:(
  • 02.12.04, 00:02
    a ja nie potepiam kochanki. nawet jakby nie byla 'zolza', ktora z premedytacja
    uwiodla zonatego faceta. potepilambym faceta, ze dal sie uwiesc.
  • Gość: noemi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 00:10
    żadna kochanka nic nie zdziała jeżeli facet nie da jej komunikatu, że jest
    gotowy. a jeśli jeszcze do tego mówi żle o żonie to jest tak beznadziejny, że
    tylko rozwód może tę sytuację uratować. myślę, że kochankami są też biedne,
    głupie, niedojrzałe, samotne dziewczyny. one nie mają pojęcia co robią, bo nie
    znają życia.
  • Gość: Hubert IP: *.chello.pl 02.12.04, 01:08
    Niektore nie wiedza ze on zonaty.

    Pozdrawiam Hubert
  • 02.12.04, 06:16
    a ja Wam powiem ze sa baby bez skrupolow, ktore wiedza ze facet zonaty, a mimo
    to staraja sie go zonie odbic -
  • 02.12.04, 06:35

    nie mają sumienia
  • Gość: Julita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:09
    Nikt nie jest w stanie zrozumiec postepowania kochanki jeśli zaczyna sie kogoś
    kochać to wszytko przestaje miec znaczenie i chociaż czasmi odzywaja sie
    wyrzuty sumiennia to i tak zagłuszy je miłość i na to nie ma rady.
    Dobrze jest mieć kogoś kto Cie kocha , rozumie myśli o Tobie zawsze wysłucha
    Milośc jest piękna ale trudna
    sami odpowiedzcie sobie na pytanie Czy warto kochac?
    Pozdrawiam i życze wszytkim duzo miłości a wraz z nia radości zycia i
    sprobujmy nie potępiac innych bo "nigdy nie mow nigdy.."
  • Gość: gf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 09:51
    Skoro ex definitione facet jest wiekszym draniem, co po wielokroc tu
    czytalam ;)), to chyba powyzsza kategoria stanowi awangarde kolejki do piekla?
    hihi

    Nie czytalam innych postow, bo szczerze powiem, ze watpie (z calym szacunkiem
    do pisarzy i dodatkowo wielka sympatia dla niektorych) w odkrywczosc tego
    dyskursu. Moge jedynie zeznac, ze czlowiek, ktory kocha nie ma zadnych
    obowiazkow w stosunku do malzonka kochanego czlowieka, poniewaz malzonek ten
    nie daje owemu czlowiekowi tego, czego tamten potrzebuje. I nie ma to
    najmniejszego znaczenia, czy malzonek ow robi to ze zlosliwosci, wskutek
    niemocy, glupoty, braku czulosci, braku energii, koncentracji na czyms innym.
    Kwestia winy lub nie nie ma znaczenia. Liczy sie fakt braku.

    Pozdrawiam :)


    > Znam przypadek ze kochanka mloda wypachniona, wyfioczona spotyka sie z takim
    > facetem, a jego zona zapracowana (dorabia wieczorami) by dzieci do dobrej
    > szkoly wyslac.

    tu mala uwaga: skoro facet nie czuje sie zobowiazany, by dorabiac na dzieci, to
    pani owa z niewlasciwym czlowiekiem je ma - a skoro tak, to moze lepiej sie
    rozstac i znalezc dzieciom lepszego tate a sobie lepszego meza?
  • 02.12.04, 14:41
    Gość portalu: gf napisał(a):

    poniewaz malzonek ten
    > nie daje owemu czlowiekowi tego, czego tamten potrzebuje.

    ojej, a ja myslalam, ze milosc jest bezinteresowna....
    niczego nie mozna wymagac ani oczekiwac...

    no szkoda, szkoda...

    --
    Inny Swiat
  • Gość: gf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 19:31
    vielonick napisała:

    > Gość portalu: gf napisał(a):
    >
    > poniewaz malzonek ten
    > > nie daje owemu czlowiekowi tego, czego tamten potrzebuje.
    >
    > ojej, a ja myslalam, ze milosc jest bezinteresowna....
    > niczego nie mozna wymagac ani oczekiwac...
    >
    > no szkoda, szkoda...

    co ma malzenstwo do milosci? ;)
  • 03.12.04, 19:34
    nie ma nic, to tylko papier do urzędu skarbowego, to papier dla dziecka z
    wpadki, to papier dla tesciowej bo dziure w brzuchu wierciła i papier dla
    świata i koleżanek, żeby nie powiedziec im, że się jest kochanką, bo jeszcze
    stwierdzą, że ladacznica. och życie
  • 02.12.04, 10:27
    Jestem kochanką od 7 lat. Czasem najszczęśliwszą na świecie, a czasem
    najsmutniejszą na swiecie.
    Wszystkich kochanków jakich znam, to zwykle ludzie w miarę zamożni, bo w tych
    czasach na kochankę zwyczajnie musi być ich stać.
    Żonie mojego kochanka nie brakuje niczego, ma wszystko czego dusza zapragnie.
    Ja już tak nie mam, chociaż też nie mogę kłamać i mówić, że dostaję mało.
    Kocham tego człowieka najbardziej na świwecie.
    O tym, że jest żonaty wiedziałąm już pierwszego dnia.
    Prawie nigdy nie rozmawiamy o jego rodzinie, chyba że są święta, wakacje czy
    ferie zimowe. Wtedy są te smutne dla mnie dni.
    Jednak, żebynie było mi smutno, to zawsze Wigilie robimy rano, a drugi dzień
    świąt jest mój. Poza tym jedziemy razem na wakacje. W tym czasie jego żona
    wyjeżdża sama z dzieckiem, a on coś tak wykombinuje, żebysmy mieli chociaż
    tydzień wspólnych wakacji.
    Nigdy nie usłyszałam złego słowa na jego żonę. Jest bardzo ładna, niegłupia,
    wykształcona. I za to cenię mojego kochanka. Może gdyby kłamał i mówił jaka to
    ona jest wredna (żona), to szybciej bym to skonczyła, a tak to zwyczajnie on ma
    dwa domy. W jednym i drugim na niego czekamy. W jednym i drugim go kochamy.
    To nie jest nasza wina. To ktos na górze o tym zadecydował. Przecież jest tylu
    facetów na świecie, to czemu akurat żonaty mi się spodobał? Nie wiem, nuie wiem
    i jeszcze raz nie wiem. Miał to coś.
    I jeszcze jedno, kochanka nigdy nie mysli o tym, że robi krzywdę żonie. Ja jej
    nawet nie znam, wiec jaką krzywde jej robię? Żadnej. A mój kochanek, a jej mąż
    tez nie robi jej krzywdy. Pisałam to już gdzieś kiedyś. Jeśli żona nie potrafi
    wyczuć, że mąż ma kochankę przez tyle lat lub wie i godzi się na to, to znaczy
    że albo bardzo, bardzo kocha swojego męża, albo boi się zarabiać sama na życie
    i wygodnie jest jej mieć dwie pensje lub jedną wielką, albo zwyczajnie ma to
    gdzieś.
    Mój kochanek twierdzi, że kocha nas dwie i nie wyobraża sobie bez nas obu
    życia. I ja to cenię, bo nigdy nikt mnie tak nie kochał jak on, a mam już 36
    lat.
    I jeszcze jedno, chyba coś rzeczywiscie jest w tej osobowości kochanki, bo juz
    kilka razy słyszałam takie propozycje. Wtedy mówiłąm z usmiechem na ustach, że
    już jestem czyjąś kochanką.
    I wierzcie, że nie byli to biedni ludzie, bo jeśli ktoś chce mieć komfort
    drugiego domu, to musi go byc na to stać. A kochanke po jakimś czasie traktuje
    się jak drugą żonę. Ja dostaję co miesiąc pensję taką jak jego żona. Fakt, że
    nigdy nie chciałąbym mieć biednego kochanka, tak jak biednego męża. Z biednym
    jest nudno, po jakims czasie kiedy nie stać by nas było na restauracje,
    wakacje, teatr i kino, ale stać by nas było na spacer w parku, to wybaczcie ale
    znudziłoby mi się to w 5 minut. Ja zarabiam całkiem nieźle i nie wyobrażam
    sobie płacić za kochanka. Poza tym kochanka musi się czuć jak królewna, bo
    gdzies tam z tyłu głowy wie, że jest tą drugą.
    Inny powód to wspólnota majątkowa. Pieniądze, które dostaje od kochanka
    odkładam (a on z żoną kupuje sobie kolejny dom, kiedy bysmy się "rozwiedli" to
    mi zostają te odłożone pieniądze, a żonie ten dom.
    Dodam jeszcze, że kiedy patrzę się na siebie w lustro to nie widzę,że jestem
    kochanką, ale widzę, że jestem normalna, zwyczajna, nie jestem wyzywająca,
    nosze delikatny makijaż i jestem SZCZĘŚLIWA.
    A TERAZ MNIE ZLINCZUJCIE JESLI CHCECIE, TYLKO ŻE MI SZCZERZE MÓWIĄC WISI CO O
    TYM SĄDZICIE I WSZYSTKIM INNYM KOCHANKOM TEŻ, WIĘC PO CO TO ROZTRZĄSAĆ.
    Jesli mnie by mąż zdradzał, to wywaliłabym go na zbity pysk z domu i dlatego
    nie mam meża, bo nie wierzę, że istnieje ideał co nie zdradza. 99 % facetów
    zdradza swoje żony, nie wiem jaki procent kobiet to robi, ale też pewnie około
    50 %. Mężczyzna jest z natury poligamistyczny i nic na to nie poradzimy.
  • 02.12.04, 10:34
    Jeszcze odpowiem na pytanie: TAK, KOCHANKI MAJĄ SUMIENIE, ale jeszcze raz
    powtarzam, że jesli się kogoś nie zna, to nie trzeba mieć do siebvie pretensji,
    że robi się cos źle.
    Nigdy nie mogłabym być kochanką męża swojej przyjaciółki. Nigdy. Ale obcej
    kobiety? Tak
  • 02.12.04, 22:03
    marta to Ty jestes jak prostytutka - dostajes pensje za uslugi
    fuuuuuuuuuu

    PS widac ze tez na forse lecisz.
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:11
    milosc nie istnieje to wymysl mit jak Bog...
    bzdura wymyslona przez mezczyzn zeby manipulowac kobietami
    rob co chcesz sypiaj z kim chcesz ale nie mow ze on Cie kocha
    gdyby lubil cie choc troche zostawil by zone i poswiecil swoje zycie Tobie

    jesooo...
    tez nie wierze w wiernosc facetow ale skoro 99% zdradza skad wiesz ze Ciebie
    tez nie zdradza jestes taka wyjatkowa ;)????
  • 02.12.04, 11:27
    No zdradza mnie, z żoną, bo na więcej bab to chyba juz nie ma czasu.
    Poza tym nie rozumiem czemu na mnie krzyczysz, ja jestetm dorosłą dziewczynką i
    wiem co robię. Mi jest na swój sposób dobrze, więc nie rozumiem czemu mnie
    żałujesz. Gdyby było mi źle, to odeszłabym, nie jestem masochistką. Czasami
    zony jednak są masochistkami. Gadają, że są z takim mężem dla dzieci, a czy
    pytały siędzieci o zdanie? Są tylko i wyłącznie dla siebie, a nie dla dzieci,
    które i tak wcześniej czy później odejdą, a ich mąż będzie je dalej zdradzał.
    Jeśli dowiedziałąbym się, że mój kochanek mnie zdradził, to posłałąbym go do
    wszystkich diabłów.
  • 02.12.04, 11:30
    Gość portalu: Madzia napisał(a):

    > milosc nie istnieje to wymysl mit jak Bog...
    > bzdura wymyslona przez mezczyzn zeby manipulowac kobietami
    > rob co chcesz sypiaj z kim chcesz ale nie mow ze on Cie kocha
    > gdyby lubil cie choc troche zostawil by zone i poswiecil swoje zycie Tobie
    >
    > jesooo...

    > tez nie wierze w wiernosc facetow ale skoro 99% zdradza skad wiesz ze Ciebie
    > tez nie zdradza jestes taka wyjatkowa ;)????



    Madziu, to powiedz mi jak sobie wyobrazasz swoje przyszlosc?
    Wiesz ze milosc nie istnieje,
    wiesz ze faceci nie sa wierni- to jakie relacje cie beda laczyc z mezczyznami?
    kim bedziesz w przyszlosci?
    zdradzoana zona ktora jest dla kasy w malzenstwie(bo nie z milosci)?
    czy wieczna kochanka ostatnich starych kawalerow(jesli jakis niezonaty 50-latek
    sie trafi)?
    nawet na zakonnice sie nie nadajesz bo uzywasz imienia boga nadaremno...

    czarno to widze...
  • 02.12.04, 11:33
    masz 100 % racji. Jej nawet kawaler nie zechce. Jest mi jej żal.
  • 02.12.04, 11:39
    marta9991 napisała:

    > masz 100 % racji. Jej nawet kawaler nie zechce. Jest mi jej żal.


    Coscie sie tak wszystkie uwziely z tym "zalowaniem" obcym ludziom innego
    szczescia?:)))
    Kazdy zarabia sobie na wlasne konto. Jestes szczesliwa bedac kochanka-ok, jego
    zona jest szczesliwa bedac zdradzana zona i woli to niz bycie samotna rozwodka-
    ok,
    a Madzia napisala nizej ze jest lesbijka - tyz fajnie :))))))))) tylko co ona
    wie o facetach zeby tu pisac??
  • Gość: majka9 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:41
    Przecież Ciebie kochanek też zdradza - z żoną.
    Czy wg Ciebie zdradzać można tylko osobę z którą
    podpisało się jakiś papierek?
    To co ty uprawiasz wg mnie to nie k....wo,
    a prostytucja.
    Niemniej życzę szczęścia:)
  • 02.12.04, 11:45
    no przecież pisałam, że mnie zdradza z żoną, tyle że o nią nie jestem
    zazdrosna, bo była pierwsza. to może dziwne, ale nawet o tym nie myslę, jest
    dla mnie jak powietrze.
  • Gość: mega IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:50
    ale gdyby był Twoim mężem to byś go wykopsała.
  • 02.12.04, 12:07
    ależ oczywiście,że bym wykopsała
  • 02.12.04, 12:43
    niezla oferma z faceta skoro musial sobie ciebie kupic hehehe

    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 12:59
    dlaczego kupic? On mnie nie kupuje. On uważa, że jego obowiązkiem jest
    zapewnienie mi jakiegos standartu życiowego, podobnego do tego jaki zapewnia
    swojej żonie. A ja jestem z tego zadowolona, a dlaczego to już pisałam
  • 02.12.04, 13:12
    a czy wie, ze jak mu sie obnizy standard (nie daj boze oczywiscie), to i tobie
    obnizy sie standard, a wtedy to czesc maly bedzie?...
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 13:34
    Głupi nie jest. Nigdy nie kazał mi mówić,że jestem z nim dla niego
    samego.Jestem z nim bo go kocham. Pytanie tylko czy kochałabym go równiez wtedy
    gdyby nie miał pieniedzy. Tego nie wiem. Musiałabym byc w takiej sytuacji. Może
    to ja bym wtedy utrzymywała, możezamienilibyśmy się rolami? Nie wiem.
  • 02.12.04, 13:37
    czyli, mozna powiedziec, macie zdrowy uklad, w ktorym wiadomo, ze pieniadze sa
    najwazniejsze, a reszta, tzn milosc, tez moze byc wazna....dobrze rozumiem?
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 13:52
    Nie, ważna jest miłość, ale ważne są też pieniądze. Taki układ jest
    rzeczywiście zdrowy.
    Podobnie jakw małżeństwie. Kiedy mąż nie będzie przynosił pieniędzy, to żona
    powie spadaj, jesteś cienki, z golasem nie będę, weź się do roboty itd itd,
    jeszcze powie, że poszuka sobie innego, zaradniejszego co w podtekście oznacza
    z kasą.
    Niestety życie to nie bajka i miłością się człowiek nie naje. Gdyby tak było,
    to po co by nam była instyttucja małżeństwa.
    Różnica miedzy mną a żoną jest taka, że żona go chciała na stałe, a ja nie chcę
    go na stałe. Gdybym chciała kogos na stałe, to wtedy pewnie znalazłabym sobie
    męża (i byłabym pewnie zdradzana).
    Ja uwielbiam za nim tęsknić. To jest dla mnie adrenalina. Rozumiesz to?
  • 02.12.04, 14:13
    rozumiem twoje podejscie, liczy sie kasa, a potem milosc, taka jest twoja
    kolejnosc, kiedy posliznie sie noga twemu kochaniu i nie bedzie zarabial tyle
    ile powinien, powiesz mu spadaj, czy w takim podejsciu uwazasz, ze to milosc
    jest na pierwszym planie?...
    ludzie sa ze soba rowniez z uwagi na samuych siebie a nie na to ile kto gotowki
    do domu przynosi, i zdarza sie tak, o czym zapominasz badz w co nie wierzysz,
    ze jedno tylko pracuje a mimo to sa ze soba i sa szczesliwi, a nie odchodza do
    kogos bogatszego
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 14:19
    Po co sie wysilać na tłumaczenie takiemu_ komuś_zeru "Co to jest miłość i
    dlaczego ludzie są ze sobą w małżeństwie".
    Ktoś, kto myśli dolną częścią ciała oraz nie posiada rozwiniętych uczuć
    wyższych i tak tego nie zrozumie.
  • 02.12.04, 14:33
    nie sadze, aby marta nie byla w stanie czegokolwiek zrozumiec
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 14:36
    j_ar napisał:

    > nie sadze, aby marta nie byla w stanie czegokolwiek zrozumiec


    Nie sądź innych po sobie, bo się przesądzisz!!!!!
  • 02.12.04, 14:36
    no po kims musze sadzic hahaha
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 14:42
    j_ar napisał:

    > no po kims musze sadzic hahaha


    Są rzeczy, czyny i ludzkie postawy, o ktorym nawet filozofom się nie śniło.
  • 02.12.04, 14:45
    jakie to sprawy?
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 14:45
    marta9991 napisała:


    > To nie jest nasza wina. To ktos na górze o tym zadecydował.

    serdecznie wspolczuje -
    ktos na gorze decyduje z kim chodzisz do lozka
    i od kogo bierzesz pieniadze...


    > Ja dostaję co miesiąc pensję taką jak jego żona. Fakt, że
    > nigdy nie chciałąbym mieć biednego kochanka, tak jak biednego męża. Z biednym
    > jest nudno, po jakims czasie kiedy nie stać by nas było na restauracje,
    > wakacje, teatr i kino, ale stać by nas było na spacer w parku, to wybaczcie ale
    >
    > znudziłoby mi się to w 5 minut.

    czyli nie milosc a sponsoring
    ulzylo mi ;)

    --
    Inny Swiat
  • 02.12.04, 14:49
    vielonick napisała:

    > czyli nie milosc a sponsoring
    > ulzylo mi ;)


    To teraz prostytucja sponsoringiem się nazywa..."o czasy, o obyczaje!!!"
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 10:59
    kto bedzie o nas dbal jak nie my same nawzajem o siebie...
    gdyby nie to ze los jest sparwiedliwy byloby niewesolo...
    ale w ogolnym rozrachunku te dupodajki marnie koncza :)
    kazdy dostanie to na co zasluzyl :)))
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:08
    głupia jesteś !!!jak tak mozesz mowic!!! nie zycz nikomu co tobie nie mile
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:25
    przyjdzie pora na dupodajnego telesfora :)))))
  • 02.12.04, 11:09
    Rozumiem, że jesteś żoną?
    A kim jest cichodajka? Mój związek jest oficjalny i nawet znajomi jego żony o
    nas wiedzą, tylko żona nie wie, wiec to ona wychodzi na oficjalną cichodajkę, a
    ja na nie oficjalną?
    Cichodajka to taka co daje dupy za darmo, moja droga. Gdybys mnie porównała do
    eksluzywnej k... to mniej bym sie obraziła, bo ta juz wie za co pracuje.
    A żona? Kim jest żona? Jedna bogatą k... co daje wtedy kiedy mąż chce za
    pensję, a druga biedną k... co daje jeszcze częściej za prawie brak pensji. nie
    chce nikogo obrazić, ale taka jest prawda. Każda kobieta, która idzie z
    mężczyzną do łóżka z jakiegos powodu materialnego to k..., wiec żona idąca za
    comiesięczną pensję, to k...
    To jest sprawa dla filozofów, a nie dla nas.
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:12
    Ja zycze Ci wszytkiego dobrego duzo miłości i radości i jak najmniej smutnych
    samotnych dni:)
    Trzymaj sie!! nie potepiam Cie:))
    Marta
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:30
    Nie jestem zona i niegdy nie bede
    nie wierze w milosc wiernosc przez cale zycie nie bede nikomu przysiegala bo to
    brednie buuuuuuuuuuuuuuu....
    cenie sobie wolnosc lubie sex z kobietami :)
    nie chce sie wiazac na cale zycie bo wiem ze ot nie wypali nie chce miec dzieci
    bo to ograniczy moja wolnosc malzenstwo jest dobra inwestycja tylko dla
    chcacych rodzic dzieci

    nie jestem siwtoszka ale szacunek mam do siebie i teraz dopiero widze ze jak
    kobieta sama sie nie szanuje to nikt nie bedzie
    szczescie to nie tylko barab bara z facetem :) wieksze szczescie to babra bara
    z panienka :))
    ale nie wolno przy tym krzywdzic innych
    nie wolno byc nieuczciwym
    nie wolno klamac
    jest tylu wolnych facetow ze od tych zopnatych dzieciatych trzymajmy sie z
    daleka czesto gesto najbardziej cierpia dzieci !!!! DZIECIIIIIIII!!!!!!
  • 02.12.04, 11:36
  • 02.12.04, 11:38
    Nie krzycz, tu nikt nie jest gluchy. jak chcesz byćl;esbijka, to sobie bądź,
    ale daj też innym pożyć. Oczekujesz dla siebie tolerancji, to bądź tolerancyjna
    dla innych.
  • Gość: Madzia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:47
    slogany conajmniej plakatowe brrrrrrrrrr...
    nie less tylko bi!!!

    lubie takie zawziete zaczynasz mi sie podobac malenka...
  • Gość: Magda ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:46
    Miłam romans dowiedzial sie o tym moj maz jestesmy razem probujemy odbudowac
    nasz zwiazek ale...ciezko kocham go nadal(wiem ze on mnie też)...mimo ze
    zgluszam to w sobie bede go kochac cale zycie pewnie coraz ciszej ale zawsze
    bedzie w moim sercu a moje dziecko nie cierpi z tego powodu.
  • 02.12.04, 11:47
    jedwabna napisała:


    >
    > Czy kochanki to nie ludzie? Czy to jakies zatwardziale osobniki? Inny
    > gatunek?? Przeciez jako kobieta wie dokladnie ile cierpienia przysparza tej
    > zonie.


    A skad ta pewnosc? Znam zone ktora wyraznie powiedziala mezowi zeby sobie
    znalazl jakas dupcie na boku i nie zawracal jej ciagle d.. bo ja to az tak
    czesto nie rusza.
    I malzenstwo kwitnie spokojnie od lat, dzieci rosna, piekna rodzina!:))))
  • Gość: mirek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.04, 11:52
  • 02.12.04, 12:11
    Uważam,że każdy trójkąt prędzej czy pózniej się"rypnie" i nikt z tego nie
    wychodzi bez ran.Każdy ma swoje motywy tworząc taki uklad i nie o tym chce
    teraz pisać.
    Mam przyjaciólkę jeszcze z lat szkolnych,która przez ok. 20 lat tkwila w
    takim ukladzie i mialam okazję oberwować przebieg takiego zwiazku.
    Pan po 50ce,dobrze sytuowany,dwoje dzieci i ona- samotna matka pod 30.Niby
    wszystko OK(?)/pominę dla skrótu szczególy/.Lata mijają-pan,który dzialal na
    dwa fronty ,przeszedl na emeryturę,zapadl na chorobę,dzieci odwrócily się od
    niego/dorosle/,ulegl wypadkowi,dluga rehabilitacja,niepelnosprawnośc,samochód
    do kasacji.Jego żona-po 50-w pelni rozkwitu zawodowego,jezdzi swoim
    autem,znalazla sobie przyjaciela,nie interesuje się męzem,choć formalnie są
    nadal malżeństwem i mieszkają razem.Kochanka-niezależna finansowo,dziecko
    dorosle.TERAZ ona tez go nie chce,po 20 latach takiego pana po 70,który nie
    mógl się tyle lat zdecydować.
    Reasumując-facet-dawniej mial niby dwie,teraz nie ma żadnej,pędzi żalosny żywot
    schorowanego emeryta i żadna nie kwapi się na niego.
    Ludzie myślą chwilą,nie zastanawiają się nad przyszlością a potem kwękają na
    swój los.Fajnie/?/ życ w trójkącie,jak jest się mlodym,zdrowym i bogatym.
    Co tu rozprawiać o sumieniu? warto przeczytać watek o karmie
    Pozdrawiam
  • 02.12.04, 12:52
    no..ale jednak przez te 20 lat, jak i nie wiecej (bo chyba przed 50 tka tez
    musial miec kochanki?) ten pan sobie przyjemnosci nie zalowal ;)
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 12:56
    No cóż,coś za coś..
    Jakie życie,taka starość.
  • 02.12.04, 13:10
    zawsze to chyba lepiej przez 70 lat byc szczesliwym a na starosc te kika lat
    sie przemeczyc, niz sie meczyc 70 lat a na starosc przez rok dwa byc
    zadowolonym.... chyba ;)
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 13:13
    ja też tak myslę. Poza tym można wynająć jakąś młodą pielegniarkę, prawda?
  • 02.12.04, 13:16
    jedna?... hmmm.. dwie conajmniej, z kwalifikacjami oczywiscie ;)
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 13:22
    j_ar napisał:

    > jedna?... hmmm.. dwie conajmniej, z kwalifikacjami oczywiscie ;)


    Hehe. No widziecie.. wystarczy optymistycznie patrzec w przyszlosc :))))
  • 02.12.04, 13:32
    Dlatego jestem kochanką, która bierze pieniądze i optymistycznie patrzy w
    przyszłość. Jak facet na starośćodejdzie, to zatrudnie sobie pielęgniarza, hihi
  • 02.12.04, 13:45
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 02.12.04, 13:51
    ale przynajmniej nie oszukuje siebie i innych, ze to z milosci tylko i
    wylacznie jest ze swoim misiem, prawda?
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 22:14
    poki jestes ladna w jego oczach, ale zawsze znajdzie sie ladniejsza, mlodsza,
    lepsza w lozku i Cie facet wykopie.

    Poza tym jest cos takiego jak karma. Bedziesz kiedys zdradzana zona -
    popamietasz moje slowa. A maz Twoj bedzie mial piekniejsza i mlodsza od Ciebie
    I ja tobie zle nie zycze, tylko dokladnie tego samego czego zyczysz zonie,
    mowiac ze wcale jej nie krzywdzisz. No wiec ta kochanka meza Twojego te
    "nie bedzie Ciebie krzywdzic".
  • 02.12.04, 13:56
    Obrażasz mnie, a ja sobie tego nie życzę. Każdy facet chce mieć ładną kochankę,
    a ja jestem ładna i tyle, dlatego mnie chcą.
    Dla mnie żony są takimi samymi ku..mi tylko z papierkiem w ręku, żeby
    społeczeństwo nie gadało takich głupot jak Ty.
    Podaj mi choć jeden argument dlaczego mam dawać kochankowi tyłek za darmo?
    dlaczego mam za to czegoś nie dostać?
    Ku.. to taka co zmienia kochanków każdego dnia. Kochanka to typ ku.. żony, bo
    ma go na stałe. Ale to ja tomogę powiedzieć, a nie Ty, bo mnie obrażasz.
  • 02.12.04, 13:58
    o pardon, ze nie chce mi sie czasem wczesniej wszystkiego przeczytac ;))
  • 02.12.04, 13:59
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 02.12.04, 14:03
    wg mnie nie jestem szmatą, a jeśli wg ciebie jestem to już twoja sprawa. ty
    jesteś hipokrytką lub hipokrytą i tyle.A może zdradzaną brzydka żoną co?
  • 02.12.04, 14:22
    marta9991 napisała:

    > Dla mnie żony są takimi samymi ku..mi tylko z papierkiem w ręku,

    marto, ja nigdzie nie pisalem, ze jestes ku.., i tak prawde mowiac zaskoczony
    jestem, ze sama tak o sobie piszesz.... a co do zon, tak, niektore sa ku..mi,
    ale niektore nie sa, i mimo twojego dobrego samopoczucia nie jestes w stanie
    sie z nimi porownac

    > Podaj mi choć jeden argument dlaczego mam dawać kochankowi tyłek za darmo?

    bo go kochasz :)

    > dlaczego mam za to czegoś nie dostać?

    buzi? kwiatek? ee.. johny walkera? hmm.. no sam juz nie wiem....



    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: puma IP: *.175-201-80.adsl.skynet.be 02.12.04, 15:11
    Dziewczyno, to co robisz, to sprawa Twojego sumienia, wyboru, karmy, a
    wygłaszanie opinii :
    "Dla mnie żony są takimi samymi ku..mi tylko z papierkiem w ręku,"
    daje pełne pojęcie o Twoim wypaczonym oglądzie świata i kompletnym braku
    zrozumienia związku dwojga ludzi, związku opartego na uczuciach. Żal mi Ciebie,
    bo wiele tracisz idąc przez życie z klapkami (a raczej: pieniążkami) na oczach.
    Życzę doświadczenia prawdziwej miłości i przebudzenia do prawdziwego życia!
  • 02.12.04, 15:49
    To jaka jestem, to jest moja sprawa.
    Ciekawe tylko czemu jest coraz mniej małżeństw w tym kraju i nie tylko? Bo
    kobiety mają dosyc takich układów i wolą byc kochankami na kocią łapę, a faceci
    mają dosyć dawania ponad miarę. przemysl to sobie i poczytaj badania na ten
    temat.
  • Gość: puma IP: *.240.81.adsl.skynet.be 02.12.04, 16:32
    Przeczytaj raz jeszcze i pomyśl:
    Dziewczyno, to co robisz, to sprawa Twojego sumienia, wyboru, karmy, a
    wygłaszanie opinii :
    "Dla mnie żony są takimi samymi ku..mi tylko z papierkiem w ręku,"
    daje pełne pojęcie o Twoim wypaczonym oglądzie świata i kompletnym braku
    zrozumienia związku dwojga ludzi, związku opartego na uczuciach. Żal mi Ciebie,
    bo wiele tracisz idąc przez życie z klapkami (a raczej: pieniążkami) na oczach.
    Życzę doświadczenia prawdziwej miłości i przebudzenia do prawdziwego życia!

    To jaka jestem, to jest moja sprawa.

    Czy gdzieś twierdzę, że nie Twoja?

    Ciekawe tylko czemu jest coraz mniej małżeństw w tym kraju i nie tylko? Bo
    kobiety mają dosyc takich układów i wolą byc kochankami na kocią łapę, a faceci
    mają dosyć dawania ponad miarę. przemysl to sobie i poczytaj badania na ten
    temat.

    To jest zupełnie inna kwestia - czemu? Może kult pieniądza, wartości
    materialnych i przeświadczenie, że wszystko da się przeliczyć na kasę? :-)
    Badań nie muszę czytać, wystarczy mi serce i własne sumienie. :-)

  • Gość: Ona IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 02.12.04, 17:10
    "Faceci maja dosyc dawania ponad miare"?????? Ten twoj kochanek w takim razie
    nuedlugo ci peknie.
  • 02.12.04, 13:57
    biala_kalia napisała:

    > Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to prostytutka,
    a
    >
    > ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa.

    to samo mozna rzec o wielu niepracujacych zonach ;)
  • 02.12.04, 14:04
    zalozylam_nowe napisała:
    >
    > > Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to prostytu
    > tka, a ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa.
    >
    to samo mozna rzec o wielu niepracujacych zonach ;)


    Samotność, czy staropanieństwo niektórym pada na mózg i utrudnia logiczne i
    zdroworozsądkowe myślenie oraz prowadzi do tak " odkrywczych" wniosków>
  • 02.12.04, 14:26
    biala_kalia napisała:

    > zalozylam_nowe napisała:
    > >
    > > > Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to pr
    > ostytu
    > > tka, a ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa.
    > >
    > to samo mozna rzec o wielu niepracujacych zonach ;)
    >
    >
    > Samotność, czy staropanieństwo niektórym pada na mózg i utrudnia logiczne i
    > zdroworozsądkowe myślenie oraz prowadzi do tak " odkrywczych" wniosków>


    czyzbym trafila w czuly punkt....?

    Oczywiscie, ze jesli o byciu dziwka stanowi branie pieniedzy od mezczyzny, z
    ktorym sie sypia, a ktorego sie nie kocha, to taka zona tez nia jest. Bez
    wzgledu na to, jak Ci przykro.
  • Gość: tępa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:28
    Uściślij proszę - co Twoim zdanie czyni z niepracującej żony qwę czy też
    prstytutkę, no bo jak to tępa nie bardzo rozumiem?
    Proszę o pilną odpowiedź, bo właśnie taką żoną chwilowo jestem i nie wiem jak
    się mam sklasyfikować.
  • 02.12.04, 14:54
    Gość portalu: tępa napisał(a):

    > Uściślij proszę - co Twoim zdanie czyni z niepracującej żony qwę czy też
    > prstytutkę, no bo jak to tępa nie bardzo rozumiem?
    > Proszę o pilną odpowiedź, bo właśnie taką żoną chwilowo jestem i nie wiem
    jak
    > się mam sklasyfikować.


    Odwolalam sie definicji kalii:
    "Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to prostytutka,
    a ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa."

    zaznaczywszy, ze niektore. Czyli te, co tak wlasnie postepuja bedac zonami. To,
    ze istnieja kobiety, ktore mezow doja, daja ciala i nie kochaja, jest faktem,
    mam nadzieje, niezaprzeczalnym. To wlasnie czyni je prostytutkami.

    pozdrawiam :)
  • 02.12.04, 15:01
    ale zona wybiera sobie, ze ten maz to jej klient, a prostytutka zbyt czesto nie
    ma takiej mozliwosci chyba, tak wiec porownanie moze byc nieprawdziwe
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 15:08
    j_ar napisał:

    > ale zona wybiera sobie, ze ten maz to jej klient, a prostytutka zbyt czesto
    nie
    >
    > ma takiej mozliwosci chyba, tak wiec porownanie moze byc nieprawdziwe

    zona moze byc rownie dobrze wybrana (z braku laku sie wydala)
    a prostytutka moze byc luksusowa call girl
  • 02.12.04, 15:46
    Niestety ta dyskusja zaprowadzi nas donikąd.
    zarówno żona, jak kochanka, jak prostytutka moga sobie wybrać faceta.
    Zona czesto go wybiera bo wpadła lub rodzina kazała
    Kochanka wybira go, bo go kocha
    Prostytutka wybiera bo na tym zarabia.
    I teraz
    Po jakimś czasie żona i kochanka zaczynają się orientować w tym co prostytutka
    dobrze wie od samego początku, czyli że można na tym zarabiać.
    Tylko, ze kochanka jest zadowolona, bo kiedy chce to może zrezygnować z usług
    tego pana, a żona ma papier, który jej tak szybko na to nie pozwala.
    Kto na tym wychodzi najlepiej? Zona, kochanka czy prostytutka?
    Wszystkie robią to samo,czyli dają dupy i biorą za to kasę. TAKA JEST PRAWDA.
    Żona jednak chyba bierze najwięcej gdyby tak podliczyć. Czyli wychodzi na to,
    że jest najdroższa z możliwych kur...w i to zresztą już nie jeden facet głosno
    powiedział.
  • 02.12.04, 16:39
    marta9991 napisała:
    > zarówno żona, jak kochanka, jak prostytutka moga sobie wybrać faceta.

    prostytutka nie wybiera, chociaz moze i gdzies moze, wybiera alfons

    > Zona czesto go wybiera bo wpadła lub rodzina kazała

    co znaczy czesto? wiekszosc, jak nie wszyscy moi znajomi, zrobili to z wlasnej
    woli, chociaz i tak bylo, ze dziecko przyspieszylo to, co i tak zamierzali, tak
    wiec byl to jej swiadomy wybor

    > Kochanka wybira go, bo go kocha
    > Prostytutka wybiera bo na tym zarabia.

    prostytutka nie wybiera faceta, wybiera jezdynie zarabianie tylkiem

    > I teraz
    > Po jakimś czasie żona i kochanka zaczynają się orientować w tym co
    prostytutka dobrze wie od samego początku, czyli że można na tym zarabiać.

    > Tylko, ze kochanka jest zadowolona, bo kiedy chce to może zrezygnować z usług
    > tego pana,

    bo mysli jej byly w dupie a nie gdzie indziej

    > a żona ma papier, który jej tak szybko na to nie pozwala.

    spoko spoko, pozwala odejsc z polowa majatku, czego nigdy ani kochanka ani
    prostytutka nie uzyska

    > Kto na tym wychodzi najlepiej? Zona, kochanka czy prostytutka?
    > Wszystkie robią to samo,czyli dają dupy i biorą za to kasę. TAKA JEST PRAWDA.

    hehehe... nie, nie taka jest prawda, taka jest twoja prawda jedynie, dawanie
    dupy moze byc spowodowane jeszcze czyms innym niz zarabianie

    > Żona jednak chyba bierze najwięcej gdyby tak podliczyć. Czyli wychodzi na to,
    > że jest najdroższa z możliwych kur...w i to zresztą już nie jeden facet
    głosno
    > powiedział.

    kto tak powiedzial? a nawet jak powiedzial, to co z tego, ze jakis debil zone
    nazwal ku..?


    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 15:12
    zalozylam_nowe napisała:
    > Odwolalam sie definicji kalii:
    > "Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to
    prostytutka,
    > a ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa."
    >
    > zaznaczywszy, ze niektore. Czyli te, co tak wlasnie postepuja bedac zonami.
    To,
    >
    > ze istnieja kobiety, ktore mezow doja, daja ciala i nie kochaja, jest faktem,
    > mam nadzieje, niezaprzeczalnym. To wlasnie czyni je prostytutkami.



    Żony, nie wiem czy o tym wiesz, w małżeństwie nie tylko dają mężowi "ciala",
    ale wnoszą swój wkład materialny i niematerialny w związek, czyli inwestują
    uczucia,pieniądze, lojalność, wierność, wychowują dzieci, dbają o dom -czuwają
    nad tzw. ogniskiem domowym, poswięcaja swój czas, pracę, zaangażowanie.
    I w tym zawiera się granica i różnica między żonami a prostytutkami!!!!
  • 02.12.04, 15:23
    Zgadza sie.
    Dla posiadania wlasnej FIRMY sama milosc nie wystarcza.
    Trzeba jeszcze w nia inwestowac.
    Tylko, hollera, wklad nie zawsze sie zwraca.
  • 02.12.04, 15:32
    biala_kalia napisała:

    > zalozylam_nowe napisała:
    > > Odwolalam sie definicji kalii:
    > > "Kobieta, która bierze pieniadze od faceta za usługi seksualne to
    > prostytutka,
    > > a ta, ktora robi to jeszcze z własnej chęci i przyjemności to qrwa."
    > >
    > > zaznaczywszy, ze niektore. Czyli te, co tak wlasnie postepuja bedac zonam
    > i.
    > To,
    > >
    > > ze istnieja kobiety, ktore mezow doja, daja ciala i nie kochaja, jest fak
    > tem,
    > > mam nadzieje, niezaprzeczalnym. To wlasnie czyni je prostytutkami.
    >
    >
    >
    > Żony, nie wiem czy o tym wiesz, w małżeństwie nie tylko dają mężowi "ciala",
    > ale wnoszą swój wkład materialny i niematerialny w związek, czyli inwestują
    > uczucia,pieniądze, lojalność, wierność, wychowują dzieci, dbają o dom -
    czuwają
    > nad tzw. ogniskiem domowym, poswięcaja swój czas, pracę, zaangażowanie.
    > I w tym zawiera się granica i różnica między żonami a prostytutkami!!!!


    Nie wiem czy wiesz, ale nie wszyscy ludzie inwestuja uczucia oraz inne
    wymienione rzeczy w zwiazek. Prostytutka tez inwestuje czas, bywa, ze
    zaangazowanie, wiec sie nie szamocz, bo latwo to wszystko obalic. Zaznaczylam
    wyraznie, ze pisze o kobietach spelniejacych wymienione przez Ciebie kryteria
    prostytucji, a rozniace sie jedynie kwitem od tych klasycznych. Co wydajesz sie
    przyjmowac zastanawiajaco nerwowo... :)

    Wiernym jest sie czesto dla siebie a nie dla kogos.
  • 02.12.04, 15:55
    Nie wiem czy wiesz, ale nie wszyscy ludzie inwestuja uczucia oraz inne
    > wymienione rzeczy w zwiazek. Prostytutka tez inwestuje czas, bywa, ze
    > zaangazowanie, wiec sie nie szamocz, bo latwo to wszystko obalic. Zaznaczylam
    > wyraznie, ze pisze o kobietach spelniejacych wymienione przez Ciebie kryteria
    > prostytucji, a rozniace sie jedynie kwitem od tych klasycznych. Co wydajesz
    sie
    >
    > przyjmowac zastanawiajaco nerwowo... :)
    >
    > Wiernym jest sie czesto dla siebie a nie dla kogos.


    właśnie!!!!!!!!!!!
    kochanka też inwestuje w dom, siebie i faceta robiąc mu prezenty.
    My się wielbimy jeśli rozumiesz jedna z drugą świętoszko co to znaczy. Wielbimy
    się wzajemnie.
  • 02.12.04, 16:46
    a tak z drugiej strony to dziwnie (jak dla mnie oczywiscie, bo ja dosc swiety
    jestem) wielbic faceta, ktory przed chwila bzykal sie z inna baba,.. no i
    wielbic kobiete, ktora ma sie w kazdej chwili na zmiane z inna baba i o ktorej
    wiadomo, ze jak zabraknie kasy to odejdzie... tyle no mozna sie nauczyc
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • Gość: żona i kochanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:09
    tak samo mądre to Twoje pytanie jak i inne:
    czy żony mają rozum?

    ten zawód bijący od Ciebie, nieszczęście wyłażące przez szwy sweterka.
    Biedulka z Ciebie.
    Sumienie... a co to jest?
    W taki prosty sposób klasyfikujesz żony i kochanki :) i jak bardzo odbiega to
    od realnego zycia.
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:12
    > Sumienie... a co to jest?

    Znamienne...
  • 02.12.04, 17:19
    mają potrzeby seksualne i materialne....
    a SUMIENIE przeszkadza w zaspokajaniu swoich potrzeb kosztem innych
  • Gość: żona i kochanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 18:26
    że nie rozumiesz?

    Ludzie się schodzą i rozchodzą, są ze sobą a potem nie, bo mają siebie dość.
    Nikt nikogo nie ma na własność.
    A sumienie??
    Nie uważasz, że są różne poziomy moralność w zależności od wiary,
    wykształcenia, inteligencji... może orientacji seksualnej.
    Ja nie jestem niczyją własnością i nie uważam za takiego męża.
    Nie piorę skarpetek, nie przynoszę kapci i gazety, nie jestem niczyją służącą,
    a przecież jestem żoną.
    Mąż mnie kocha i nie ogląda się... bo jestem kimś dla niego interesującym, nie
    nudze go.
    Nic wam nie pomoże wygrażanie palcem... jak macie w głowach wiaterek i dwa
    orzeszki.
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 18:33
    > Nikt nikogo nie ma na własność.

    Nic takiego nie powiedzialam.

    > Nic wam nie pomoże wygrażanie palcem... jak macie w głowach wiaterek i dwa
    > orzeszki.

    No wlasnie - ja nikomu nie ublizam - ....
    Zycze dobrego zycia
  • Gość: tępa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:35
    O dzięki Ci światła kobieto, no co za ulga!
  • 02.12.04, 13:58
    Poza tym napisałam w swoim pierwszym liście, że spodziewam sie takich opinii
    jak twoja, bo swiat już taki jest. A Twoja opinia mi grzmi, bo ty mi jeść nie
    dajesz moja droga, czy mój drogi.
  • 02.12.04, 14:01
    i jeszcze jedno, kurw... aię zmusza, żeby dawac dupy, a ja robię to
    zprzyjemnością. Zapytaj się żon czy robią to zprzyjemnością po 20 latach, a
    nawet czasem po 5. Ile tych żon się zmusza do tego? po co są z mężem, dla kasy.
    taka jest prawda. Niejedna by kopneła swojego mężulka daleko gdzies gdyby nie
    ta kasa
  • 02.12.04, 14:07
    marta9991 napisała:

    > i jeszcze jedno, kurw... aię zmusza, żeby dawac dupy, a ja robię to
    > zprzyjemnością. Zapytaj się żon czy robią to zprzyjemnością po 20 latach, a
    > nawet czasem po 5. Ile tych żon się zmusza do tego? po co są z mężem, dla
    kasy.
    >
    > taka jest prawda. Niejedna by kopneła swojego mężulka daleko gdzies gdyby nie
    > ta kasa


    No tak,.... qrestwo to charakter, to cech zapisana w genach " robię, bo lubię"
    Na szczęście nie wszystkich kobiet to dotyczy.
  • 02.12.04, 16:11
    Nie dyskutujesz już? Może nie stać Cie na internet w domu, ale kradniesz go w
    godzinach pracy? Znbajdź sobie kochanka, to zafunduje Ci Internet i nie
    będziesz złodziejką cudzego mienia.
  • 02.12.04, 16:44
    marta9991 napisała:

    > Nie dyskutujesz już? Może nie stać Cie na internet w domu, ale kradniesz go w
    > godzinach pracy? Znbajdź sobie kochanka, to zafunduje Ci Internet i nie
    > będziesz złodziejką cudzego mienia.

    Mnie nie musi utrzymywać byle kochaś, bo sama sporo zarabiam.
    Nie muszę szukać kochanka, bo żyję w stałym, szczęśliwym związku opartym na
    zrozumieniu i lojalności.
    A kto tu jest złodziejem? Czy nie ty kradnąć faceta innej kobiecie i jego
    dzieciom.
    Ja niczego, nikomu nie zabieram, nikt przeze mnie nie musi płakać. Wręcz
    przeciwnie stram się dawać innym coś od siebie. Żyję i chodzę z podniesionym
    czołem, ludziom mogę patrzeć prosto w oczy. Cieszę się poważaniem i szacunkiem.
  • 02.12.04, 19:54
    a kto powiedział, że ktos płącze świętoszko?
    wszyscy sa zadowoleni.
  • 02.12.04, 14:18
    marto, ku.. robi to z przyjemnoscia, a prostytutka jest zmuszana badz robi to
    dla pieniedzy,.... ku.. - z przyjemnosci, prostytutka - z innych wzgledow...
    mozna tez te cechy laczyc
    --
    "przespijmy sie spokojnie to nie praca.."
  • 02.12.04, 17:34
    marta9991 napisała:

    > i jeszcze jedno, kurw... aię zmusza, żeby dawac dupy, a ja robię to
    > zprzyjemnością.

    chcesz medal?


    ps. myslalam, ze to bedzie interesujacy watek a nie pranie brusow...

    --
    Inny Swiat
  • 02.12.04, 15:20
    jedwabna napisała:

    > Znam przypadek ze kochanka mloda wypachniona, wyfioczona spotyka sie z takim
    > facetem, a jego zona zapracowana (dorabia wieczorami) by dzieci do dobrej
    > szkoly wyslac.

    biedny ten mąż - żona taka zapracowana, że musiał sobie kogoś na boku
    znaleźć:)))

  • 02.12.04, 16:00
    A Ty jestes więta krowa, której pewnie nikt już nie chce, bo z takimi
    poglądami, to tylko możesz iść pod kościół.
    Dzięki Bogu, że nie jestes moją znajomą, bo przy pierwszej okazji
    zatrzasnęłabym ci drzwi przed nosem.
    Cos ci powiem, wiekszość kobiet które się rozwiodły, a które znam, teraz są
    kochankami lub szukają panów na raz. Bo żadna normalna nie chce faceta na stałę
    jak nie musi, a szczególnie normalna po 10-15letnim stażu małżeńskim. Nie
    wierzysz? To idź i porozmawiaj z ludźmi, a nie dyskutuj tutaj.
    Poczytaj trochę na temat kobiet, a potem się wypowiadaj mądralo.
    I kończę z Tobą dyskusję, bo nie ma o czym gadać. ja mam swojego jkochanka i
    jest mi z tym cudownie, a ty siedx sama i gnij ze swoimi myslami.
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:03
    no comments :((((
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 08:33
    podpisuję sie pod tymi słowami.
    Byłam zdradzoną żoną. Rozumię żony. Dziś jestem wolna. Mam kochanka. Rozumię
    kachanki.
    Więc proszę nie wińcie kochanek, bo i po co.
    Większość z nas kobiet i mężczyzn wiąze się w bardzo młodym wieku.
    Zauroczeni sobą. Jest ślub. Przysięga na dobre i na złe.
    Potem tego złego jest tak dużo że trudno żyje się w zwiazku.
    Rozpada się wszystko. Ginie miłość. Nie mozna odnaleść jej.
    Życie staje się koszmarem.
    Dwoje ludzi obcych żyje obok siebie, bo wiąze ich mieszkanie, sytuacja
    finansowa,. itp...... Więc pocóż marnować życie,
    A przecież potrzebujemy bliskości, ciepła.
    Wszyscy kobiety i mężczyźni.
    Więc szukamy jej. A gdy niespotykanie miłość zjawia się to odżywamy na nowo.
    Życie piekniejsze staje się.
  • Gość: baba zona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:00
    watku?
    Jak na razie, sprowadziliscie zony do poziomu qrew - brawo !
    Mam nadzieje, ze to tylko prowokacja....
  • 02.12.04, 16:03
    w tym kraju nie można nic głośno powiedzieć jak widać, a podobno jest taka
    tolerancja. Ciekawe co by zrobiła "biała kalia" gdyby miała za sąsiada
    homoseksualistę. Boże, gdzie sie takie kretynki jeszcze rodzą. Chyba w
    ciemnogrodzie.
  • Gość: koko IP: *.autocom.pl 02.12.04, 16:20
    Oniemiałam. Takiego jadu dawno nie widziałam. Bidulko , przy Twoich poglądach i
    słownictwie kochanka chyba szukałaś w rynsztoku.
  • Gość: żona IP: 213.25.186.* 02.12.04, 23:56
    jesteś dziwką a tak często wzywasz Boga przecięż Go nie ma w twoim
    życiu.PRZYSTOPUJ BO ROZPĘDZIŁAŚ SIĘ Bóg kocha ale czy dziwki też ? Ciemnogróod
    no cóoż niech ci będzie ale życie w czystości i w zgodzie z własnym sumieniem
    DLA MNIE JEST SUPER,a ty?????pożyjemy zobaczymy,życzę ci obyś się nie zawiodła
    na tym co wybrałaś i czego dokonałaś.
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 06:07
    A ty się zdecyduj jakiej jesteś płci żono-Marcinie.

    Bóg według religii chrześcijańskiej kocha wszystkich :-) spójrz na Magdalenę.
    Najzabawniejsze jest to, że te wszystkie bigotki powołują sie na Boga, który
    mówił:
    kto jest bez grzechu... niech pierwszy rzuci kamień.
    Idź do garów i szmaty, bo tam twoje miejsce i nie wypowiadaj się publicznie...
    bo wstyd :-))))))))))))
    A źle życzyć komukolwiek jest głupio - bo to wróci do Ciebie....
    hehe
  • 03.12.04, 08:11
    Koko, odpuść sobie, przecież to zaścianek co stoi pod kościołem.
    Ciekawe ile tu jest zdradzonych żon. Szkoda mi ich, bo nie widzą co się wokół
    nich dzieje. Takie są czyste, a potem okazuje się, że je mąż zaraził HIV,
    hjahahahaahahahahahahahhahahahaha
    Takie pewne były, hahahahahahahahahhahahahahahaha
    ja przynajmniej wiem na czym stoję, a Wy? Zostaje wam potem 300 złotych
    alimentów i skomlicie o więcej jak was mężulkowie kopną tam gdzie trzeba, bo
    kuchta się znudziła. Oni zawsze szli do kochanek i bedą to robić. A wiecie
    czemu? Bo my ich słuchamy, a Wy olewacie.
  • Gość: koko IP: *.autocom.pl 03.12.04, 16:44
    PROTESTYJĘ!!!!!!
    KTO SIĘ PODSZYWA POD MÓJ NICK?
    Ktokolwiek jesteś, zajrzyj do jakiegoś słownika, jeśli masz problem ze
    znalezieniem dla siebie jakiegoś określenia
    koko to JA od samego początku
    Nieładnie!
    Nie pozdrawiam.
    koko
  • Gość: koko IP: *.autocom.pl 03.12.04, 17:14
    PROSZĘ NIE PODSZYWAĆ SIĘ POD CUDZE NICKI
    TO BARDZO NIEŁADNIE!
    PRZECIEŻ TUTAJ NIKT CIĘ NIE PYTA O NAZWISKO!
    mów co chcesz ale nie jako koko
    Nie pozdrawiam
    gardzę
    koko
  • 03.12.04, 17:17
    Gość portalu: koko napisał(a):

    > PROSZĘ NIE PODSZYWAĆ SIĘ POD CUDZE NICKI
    > TO BARDZO NIEŁADNIE!
    > PRZECIEŻ TUTAJ NIKT CIĘ NIE PYTA O NAZWISKO!
    > mów co chcesz ale nie jako koko
    > Nie pozdrawiam
    > gardzę
    > koko

    przestań się powtarzać tylko się loguj
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 13:08
    PROSZĘ NIE PODSZYWAĆ SIĘ POD CUDZE NICKI
    TO BARDZO NIEŁADNIE!
    PRZECIEŻ TUTAJ NIKT CIĘ NIE PYTA O NAZWISKO!
    mów co chcesz ale nie jako koko
    Nie pozdrawiam
    nie gardzę

    koko
  • 02.12.04, 16:04
    Gość portalu: baba zona napisał(a):

    > watku?
    > Jak na razie, sprowadziliscie zony do poziomu qrew - brawo !
    > Mam nadzieje, ze to tylko prowokacja....


    E no nie, jest rownowaga: zony i kochanki zyskaly miano qrew. A mialo byc o
    sumieniu jawnogrzesznicy.... :(
  • 02.12.04, 16:24
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: witch-witch IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 02.12.04, 17:17
    NIE! sumienia to one nie maja.Maja za to nadmiar nadziei na to, ze wlasnie z
    tym facetem a nie z innym moga byc szczesliwe, poza tym temat stary jak swiat i
    swiat stary jak temat. Nic sie od zarania ludzkosci nie zmienilo. Kobiety nie
    sa solidarne i chyba nigdy nie byly. Sama poczytaj sobie posty co niektorych.
    wszystkie kapiemy sie w jednej wodzie nie wazne czy zony czy kochanki czy
    prostytutki swait i dupa kreci sie TYLKO wokol pieniedzy. Wziac zabrac ale nic
    nie dac.
    Sama w swoim zyciu nie bylam nigdy niczyja kochanka, tak ze nie mam tej
    perspektywy aby dokladnie zrozumiec dlaczego jedne kobiety zostaja kochankami a
    drugie nie. Ale wydaje mi sie, ze wynika to z powodow czysto egoistycznych.
    Samolubstwo, brak empatii i fantazji aby sie wczuc w sytuacje drugiej osoby a
    poza tym dumy. Dumnym trzeba byc, ze sie jest kobieta i nie dac sie zepchac do
    roli obiektu seksualnych manipulacji i egoizmu zonatych facetow.Jak ktos jest
    naprawde nieszczesliwy w swoim malzenstwie to bierze rozwod, bo nie ma sil
    wytrzymac a jak sie nudzi i ma za malo obowiazkow znajduje sobie kochanke.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.