Dodaj do ulubionych

In vino veritas ?

27.05.05, 17:14
drzwi do jakiej prawdy otwieraja sie pijac wino ... czy inny alkohol ...
czym jest ten napoj ? wytrychem do wspanialszych wymiarow ? dlaczego powrot
STAMTAD jest tak bolesny ? nie chodzi mi tu wyklad chemii ... czy odjazd jaki
sie czuje saczac kufelek za kieliszeczkiem jest duchowa podroza (albo czy
moze nia byc) ...? dlaczego spirytus i spiryt maja ten sam zrodloslow ?
Imagine
--
Frankly, there is no hope for anything, anymore. The whole world is an
illusion and mystification ... it doesn't mean I am depressed. Oh, no, I am
happy year 2012 is coming ...
Obserwuj wątek
    • jotrope Re: In vino veritas ? 27.05.05, 21:45
      Juz Noé tego zasmakowal: prawdy i klamstwa w winie...
      Ten kto kocha wino - kocha zycie !
      Wino wykorzystuje cala swoja moc, aby zawladnac czlowiekiem. Zaprasza do skosztowania swoim
      zapachem, kolorem...
      Bonnum vinum laetificat corps homini !
    • hubkulik Re: In vino veritas ? 27.05.05, 23:05
      Uwolnienie od codziennych wzorcow samokontroli i wynikajacyh z nich napiec
      powoduje ze dociera sie do tych obszarow rzeczywistosci, do ktorych nie mamy
      dostepu gdy pozostajemy w codziennej niewoli naszych typowych wzorcow
      samokontroli. Takie otwarcie moga spowodowac alkohol i narkotyki. W tym
      przypadku jednak swiadomosc nie otwiera sie naturalnie (od wewnatrz), pod
      wplywem stopniowego rozwoju samoswiadomosci, ale w sposob sztuczny - poprzez
      przyjecie srodka (od zewnatrz), dlatego wybiegajace poza codziennosc
      wspomnienia nie zostaja w pelni zintegrowane i wytwarza sie mechanizm
      prowadzacy do ponownego przezycia doswiadczenia, by zintegrowac zainicjowane
      wzorce. Jedynym pomyslem wydaje sie ponowne przyjecie srodka toksycznego
      (alkohol, narkotyk), szczegolnie gdy nie slyszalo sie o medytacji i innych
      przytomnych, lagodniejszych sposobach puszczania samokontroli i poszerzania
      swiadomosci (ktore nie powoduja zatrucia organizmu, a jego zdrowienie). Nie
      pozostaje wiec nic innego jak tesknota za srodkiem i ponowne jego zazywanie. Do
      tego dochodza wspolnoty osob utrzymujace wzorce wspomnien zwiazanych z
      okreslonym srodkiem (haszysz, wino, piwo, heroina, papierosy) wzajemnie
      inspirujace sie w powtarzaniu tych doswiadczen i we wspolnym przyjmowaniu
      srodka.

      Pozdrawiam Hubert
      --
      "Trwajac w spokoju i nic nie czyniac
      Wiosna przychodzi i trawa rosnie"
      (powiedzenie zen)
      • jotrope Re: In vino veritas ? 28.05.05, 07:41
        Hubercie,
        Noé co prawda upil sie, bo nie znal mocy wina.
        Drzewko winne to roslina niesforna - jak wszystkie liany.
        Ale czlowiek stopniowo ulepszal je, modelowal, przycinal, kontrolowal.
        Z winem jest tak samo. Winem sie nie upija.
        Wino sie smakuje.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka