Dodaj do ulubionych

Nikt mnie nie lubi:-(

30.06.05, 13:21
jestem już po 30-stce a nikt nie chce ze mną rozmawiać,w skrznce zero
wiadomości,na gg nikt nie zagaduje:-(w realu nie mam przyjaciół i wogóle jest
mi źle:-(spotkanie z kimś poznanym w interencie okazało się moją porażką.ta
osoba więcej nie napisała.ktoś do mnie zadzwonił i potej jednej rozmowie
więcej się nie odezwał.jestem beznadziejna,nie umiem rozmawiać z ludźmi,wciąż
myślę,jak mnie odbiorą,ocenią i spodziewam się,że ta ocena będzie zła,że
wkurzam innych,że nudzę.inni są OK,ja jestem beznadziejna,w rozmowie na żywo
nie umiem się rozluźnić,nie umiem znaleźć odpowiednich tematów choć dużo
czytam,z góry spodziewam się porażki towarzyskiej i to się spełnia.mam już
tego dość:-((((
Obserwuj wątek
      • kwiaaatek1 Re: no to ładne kwiatki!... ;) 30.06.05, 13:29
        a ... bo ja może jakim zielskiem rosnącym na polu jestem:-(,obok którego ludzie
        przechodzą obojętnie:-(,czasem nadepną i idą dalej,wtedy jakoś się
        podnoszę.najgorzej jest,jak ktoś mnie zacznie podziwiać albo powącha a potem
        idzie dalej swoją drogą,a ja nie mogę się za nim wyrwać:-(
      • kwiaaatek1 Re: Nikt mnie nie lubi:-( 30.06.05, 13:33
        jestem bardzo nieśmiałą i zamkniętą w sobie osobą.jednak ostatnio uwierzyłam w
        swoje możliwości,zagaduję ludzie w sklepie, w poczekalni u dentysty,fryzjera
        itd.,nawet mi to wychodziło i poczułam się silna i spotkałam się z kimś z
        netu,okazało się to porażką,najpierw irytacją,że mało mówię a potem całkowitą
        obojętnością wobec mnie.nie mam siły już próbować wyjść do ludzi,nie chcę
        narażać ich na przebywanie w moim towarzystwie:-(
        • krtysia Re: Nikt mnie nie lubi:-( 30.06.05, 13:48
          kwiaaatek1 napisała:

          > jestem bardzo nieśmiałą i zamkniętą w sobie osobą.jednak ostatnio uwierzyłam w
          > swoje możliwości,zagaduję ludzie w sklepie, w poczekalni u dentysty,fryzjera
          > itd.,nawet mi to wychodziło i poczułam się silna i spotkałam się z kimś z
          > netu,okazało się to porażką,najpierw irytacją,że mało mówię a potem całkowitą
          > obojętnością wobec mnie.nie mam siły już próbować wyjść do ludzi,nie chcę
          > narażać ich na przebywanie w moim towarzystwie:-(


          Troszke przesadzasz;)
          Ja bym tego kogos z inernetu ocenila,jako nieudacznika ktory nie umie soba
          zainteresowac innych.
          Tylko czeka na czyjes pomysly.Spotykajac sie z kimkolwiek w celu spedzenia
          czasu,obowiazek prowadzenia rozmowy maja obie strony.A juz jesli Ty jestes
          niesmiala dziewczyna a to byl mezczyzna,to zapomnij o nim.To jego porazka.
          Zakonczenie nudnego spotkania tez jest sztuka;)
          Lepiej zagaduj tych ludzi w kolejkach,bo tam najwyzazniej czujesz sie
          soba.Jesli wzbudzisz w kims zainteresowanie ,to znajomosc sama z siebie sie
          rozwinie.
          Przestan za duzo od siebie wymagac.Nie musisz bawic calego swiata,no chyba ze
          chcesz zostac komikiem;)))

          --
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25620
          Ibi semper victoria, ubi concordia est
    • kulpamen No to koniec 30.06.05, 13:43
      Trzab kupić banany i zacząć się nimi objadać a jak zacznie ci rosnąć futro i
      zmienić się kształt kości, będziesz mogła uciec do dżungli. Tam nikogo nie
      interesuje co mówisz wystarczy skakać po drzewach, umieć iskać pchły i harcować
      a wszyscy będą cię lubić ;)
      • kwiaaatek1 Re: Nikt mnie nie lubi:-( 30.06.05, 22:32
        Agnieszko,odpowiem Ci na końcu,choć Twoja wypowiedź jest w środku.
        to nie jest kwestia wyglądu.mam ładną twarz i ciekawie się ubieram,interesują
        mnie kolory,dodatki,dbam o siebie,to nie o wygląd chodzi,a o charakter.po prostu
        jestem nieśmiała,zamknięta w sobie,w rozmowie spięta,czasem tak bardzo,że
        zapominam jak się nazywam,potem po spotkaniu myślę sobie-ale jestem głąbem.w
        towarzystwie zawsze stoję z boku,nie narzucam się,nie sprzeciwiam się nikomu,nie
        śmieję głośno,po prostu można rzec-nie ma mnie:)
    • agnieszka_ka a moze tak 30.06.05, 22:26
      Kwiaaaatku, mam dla ciebie rade.
      Na poczatku myslalam ze piszesz post bo masz zly dzien, ale widze ze
      kontynuujesz w tym tonie, wiec mozliwe ze naprawde masz zyciowy problem. Ja bym
      ci radzila delikatna analize samej siebie. Zastanow sie nad swoja osobowoscia,
      twoje wady i zalety. Zrob to dla samej siebie, nie dla innych (jak bedziesz
      wszystko robic dla innych, na pokaz, to uwierz mi, dlugo nie wytrzymasz, bo ile
      mozna udawac). A jak juz dobrze sie zapoznasz ze swoimi wadami i zaletami, to
      nauczysz sie eksponowac to co w tobie fajne, i ukrywac to co cie w tobie razi.
      Tylko, please, nie zaczynaj od "eeee tam, ja jestem zupelnie beznadziejna", bo
      takie rzeczy to gada osoba ktora ma zly humor, a nie osoby naprawde beznadziejne
      (Osoby naprawde beznadziejne to akurat najczesciej mowia o sobie "jestem ideal").
      Przemysl to, i podejdz do siebie "od nowa", odrzucajac stereotypy ktore sobie
      sama wykreowalas na swoj temat.
      • kwiaaatek1 Re: a moze tak 30.06.05, 22:38
        Agnieszko,dzięki za radę:)gdy w południe pisałam swoje posty,napradę miałam zły
        humor,do tej pory jakoś wytrzymywałam ze sobą,ale to spotkanie mnie dobiło,gdyż
        miałam wobec tego faceta oczekiwania,oczekiwania mnie wpędzą kiedyś do grobu,jak
        się ich pozbyć?
        jednak wypowiedzi forumowiczów rozbawiły mnie,potrafię się smiać z samej siebie:)
        • jz166 Re: a moze tak 30.06.05, 22:58
          Hm, w zadnym wypadku nie mozna tak szybko spisywac sie na straty i poglebiac w
          sobie ten defetyzm. To powoduje tylko desperacje w nawiazywaniu kontaktow z
          innymi, a ta bardzo moze przeszkadzac. Nie jest latwo, wiadomo, ale trzeba
          wykrzesywac z siebie radosc istnienia i wychodzic z nia do ludzi. Wszystkiego
          dobrego!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka