Dodaj do ulubionych

Czy ludzie z natury są dobrzy, czy nie?

25.11.05, 14:16
Ja uwazam że mają jakieś tam pierwiastki dobre i złe jednocześnie. Są tacy
jacy są.

Jednak tak mnie to zastanowiło, słyszałam Korę, która powiedziała ze człowiek
z natury jest zły.

A Wy jak myślicie?
Edytor zaawansowany
  • 25.11.05, 14:58
    Rownie dobrze mozna sie zastanawiac, czy inne zwierzeta sa dobre czy zle? Czy
    pasikonik, mrowka, nosorozec lub papuga sa z natury dobre czy zle?




    --
    fields of love
  • 25.11.05, 15:22
    Porównywanie człowieka do zwierzaka jest nadużyciem.
    Człowiek stoi wyżej w hierarchii.
  • 25.11.05, 15:52

    Wystarczy popatrzec na male, niewinne dzieci by dowiesc sobie, ze czlowiek z
    natury jest dobry, niewinny, szczery taki jaki jest.
    Dopiero potem uczy sie klamstwa, gdy wkracza w spoleczenstwo.
    Klamstwo nie jest nasza natura, ale wynaturzeniem i ostatecznie zawsze wracamy
    do pierwotnej prawdy, gdy klamstwo jest zdemaskowane (co bywa bolesne, ale
    niezbedne).
    Wszelkie przekonania, ze czlowiek jest zly z natury wynikaja z przekonania o
    powszechnosci klamstwa lub o niezwykle glebokim poziomie zaklamania czlowieka,
    ktory utrzymuje taki bledny poglad, ktory ma mu usprawiedliwic wlasne
    zaklamanie i lęk przed odklamaniem sie.
    Jak mowi biblia, wszystko, co stworzyl Bog, bylo (jest) dobre.

    Pozdrawiam Hubert
  • 25.11.05, 23:55
    krzywa Gausa która okresla rozkład normalny cechy w popukacji
    poucza nas że najczęściej dana cecha występuję w nasileniu pzrecietnym a zatem
    najwiecej jest pzrecietnie dobrych i pzreciętnie złych
    mało naprawde sk,urwysynów i mało naprawdę dobrych
  • 26.11.05, 00:10
    Tak naprawde docierają do Nas z TV same tragizmy. Mówię tu o maltretowanych
    dzieciach, noworodkach, psach. Zmrazaja takie informacje.

    Pewnie że nie wszyscy tak postępują.

    Kiedyś Eichelberg w wywiadzie mówił że chciał swego czasu stworzyć program z
    pozytywnymi osobami, którzy kierują sie altruizmem w życiu. Odmówiono mu
    takiego programu tłumacząc to tym że na dobro nie ma popytu i ze się nie
    sprzedaje.

    Smutne.

  • 26.11.05, 00:44
    ja nie opieram sie na TV tylko anntym co widze sama
    a widze że terroryzm wojny i brak wyobraxni i empatii jest w nas samcyh
    jakże by go zabrakło na zewnątrz

    :)

    ale tez widze całą kupe dobra
    zwyczajnego dobra przyjaźni sympatii wsparcia a nawet altruizmu
    to nas otacza
    po prostu uwazamy to za zwyczajność
    nie widzimy w TYM cudu

    natomiast słuchanie o złym jest jak pzrekazywanie sobei cennych informacji kto
    jest wrogiem i gdzie nie chodzić aby go nie spotkac
  • 26.11.05, 00:54
    > a widze że terroryzm wojny i brak wyobraxni i empatii jest w nas samcyh
    > jakże by go zabrakło na zewnątrz

    No jak najbardziej, "małą wojne" to nosimy w sobie. Ztad to bierze początek.

    Ludzie jednak ulegają wpływom mediów które jakby nie było pokazuja
    rzeczywistosc (marginalną).
  • 26.11.05, 01:08
    media to nasz zbiorowy sen ... o nas samych

    przeogromny zbiornik z bajkami, faktami raczej próbami ich opisywania ,
    reklamami i całym zapoleczem konsumpcji, sztuką, i soczystą wymianą informacji
    o naszym zyciu osobistym
    ach czegóż tam nie ma
    jest WSZYSTKO
    takze religia spory i wojny

    ale porównaj ile jest o wojnach i zbrodniach a ile o zwykłym zyciu ,
    pzrepisach na gotowanie, życiu gwaizd i ludzi zwykłych , bajek filmów i
    seriali

    to dopiero jest proporcja
  • 26.11.05, 01:18
    No własnie cały problem w tym ze na to jest zapotrzebowanie.

    Żyć jak banita, to moze byłoby wyjscie, tylko czy dobre?.
  • 26.11.05, 01:22
    masz pesymizm wbudowany w potykę
    to nie ptoblem to fakt
    ludzie tego chcą
    ja chcę czegos inengo i dla mnie tez jest

    a to czego nie ma - tworzymy

    da sie stworzyć tylko to czego nie ma a chcemy żeby było Nie bądz wiec
    banita ale kreatorem
  • 26.11.05, 01:37
    solaris_38 napisała:

    > da sie stworzyć tylko to czego nie ma a chcemy żeby było Nie bądz wiec
    > banita ale kreatorem

    i tego, czego nie ma, pragniemy
    pożądamy...
  • 26.11.05, 01:40
    .. bo przrecież pragnienie dowodzi BRAKU tego czego pragniemy) !



  • 26.11.05, 01:43
    lacanizmu, mało zrozumiałego (ja tam nie rozumiem go, ale czuję :)

    podobało mi się to, co napisałaś o kobietach kiedyś, dawniej, że wiedziały, co
    robią, gdy były takie..."niedostępne"

    teraz kobiety są na talerzu :)
  • 26.11.05, 01:48
    są .. ale już moga niego zejść bo przezyja poza talerzem :)

    ale to nie lakanizm bo zobacz

    kiedy pragniesz wody? tylko wtedy kiedy ci jej BRAK
    potrzeba czegoś dowodzi braku (tego czegoś)
  • 26.11.05, 01:49
    "nigdy nie do ugaszenia" :)
  • 26.11.05, 01:40
    niewiem czy dokładnie rozumiem co piszesz.

    Otaczajacego świata nie zmienisz, mozna zmienić jedynie go w sobie. W takim
    sensie to rzeczywiście mozna go malowac na zółto i niebiesko.
  • 26.11.05, 01:50
    a może zmienisz?

    mistycy twoierdzą ze kiedy na chwile zostawisz świat w spokoju ... i SAMA sie
    zaczniesz zmieniać to
    twoja metamorfoza bedzie miałą wpływ na świat
    moze bardziej niż sądzisz

    a malowac świat mozna ale pamietac że to twoje malowanie a nie świat jako taki
  • 26.11.05, 00:10
    Mysle ze wszyscy ludzie sa dobrzy. Ludzkie zlo bierze sie ze strachu. Im wiecej
    jest w czlowieku strachu tym wiecej negatywnego dzialania.
  • 26.11.05, 00:59
    Ludzkie zlo bierze sie ze strachu. Im wiecej
    >
    > jest w czlowieku strachu tym wiecej negatywnego dzialania.

    To dobra ocena. Chcialabym aby tak było.
  • 26.11.05, 00:49
    zło i dobro nie sa z natury,tylko z ludzkiej potrzeby nadania nazw i sensu
    pewnym zagadnieniom/stanom/czynom,tak samo bedzie wiec i ze złymi i dobrymi,oni
    sie takimi nie rodza,oni sa tak tylko potem okreslani.
  • 26.11.05, 00:55
    czyli grzech pierwszych rodziców?
  • 26.11.05, 01:03
    ja raczej nie o tym,zwyczajnie nie uwazam ze zło i dobro istnieją,sa to
    bardziej ludzkie twory jezykowo na rzecz okreslenia rzeczy godnych nasladowania
    ii przeciwnie,tak demokratycznie wybrane,zgodnie własnie z owa Krzywa Gaussa..
  • 26.11.05, 01:25
    nie albo-albo
  • 26.11.05, 01:33
    Ja zawsze widze dwie strony medalu. Przeszkadza to czasem, ale tak mam.
  • 26.11.05, 01:35
    a można inaczej? widzisz całość, pełnię
  • 26.11.05, 05:57
  • 26.11.05, 07:46
    Sa ludzie dobrzy i źli, tak jak są ludzie ładni mili
    i niekoniecznie. Nie wszyscy sa wsapaniali i piękni jak Bóg.
    Dzieci dobre i złe widać już w piaskownicy.
    Jedne są ufne, sympatyczne a inne walą kolegów łopatka po głowie,
    gryzą chociaż nie mają ku temu powodu.
    Ludzie są różni.
  • 26.11.05, 18:02
    Mialam okazję, całkiem przypadkiem, bo pewnie zamierzenie nigdy do takiego
    spotkania by nie doszło, poznać pewnego gangstera. Nie takiego, co mowi, ze nim
    jest, on nim jest. Rozbawił mnie i wzruszyl:) Dlaczego? Rozbawil, gdy
    powiedzial, ze jako dziecko, ktore zawsze czulo sie gorsze, marzyl o tym, by
    zostac gangsterem. Osiągnąl to, nikogo sie nie boi, inni trzęsa przed nim
    portkami. Zabawnie tragiczne marzenie,prawda? Takież samo moje rozbawienie, z
    odcieniem sarkazmu.
    Mowiac dalej, stwierdzil, ze ma jedno marzenie, ktorego nie spelni: bardzo
    chcialby miec rodzine i rzucic w diably, jak to okreslil, caly ten swiat. Zna
    swoja przeszlosc jest przekonany o tym, ze nie ma szans na to, by stworzyc
    rodzine z wartosciową kobietą i ma swiadomosc, ze w tym wypadku nikt nie zawinil
    poza nim, poza tym spaczonym marzeniem, ktore na nieszczescie udalo mu sie
    spelnic, ha!
    Darujcie sobie komentarze, ze facet mnie sciemnial, bo podrywal, otoz nie, to
    byla naprawde przypadkowa rozmowa. Uwazam, ze ludzie z natury sa dobrzy, ale
    wybory, ktorych dokonuja w zyciu czesto nakręcaja zlo. Mozna wiele naprawic, to
    fakt, ale do tego trzeba miec odpowiednich ludzi w okol siebie i cholerną siłę.
    Spolecznie taki Ktos jest spalony i to sluszna "kara", nie zaprzeczam, bo po
    drodze przez dzialania tego kogos czynilo sie zlo. Niezaprzeczalnie. Ehhhh i
    juz na nic marzenia o tym, by dac szanse dobru ? Zastanawia mnie to.
  • 27.11.05, 13:58
    Zrobil to aby pokonac strach przed ludzmi i wlasna slaboscia, ale w taki sposob
    nie mozna go pokonac. Strach jest ciagle w Nim, teraz boi sie wrocic do swiata
    ktory ma sens i dobro tyle ze strach przed innymi ludzmi i wlasna slaboscia
    pozostal i blokuje ten powrot.
    Tylko milosc kasuje strach.
  • 26.11.05, 09:50
    Zgadzam sie w 100% z Korą
    --
    beagle
  • 26.11.05, 10:39
    jest to pytanie stare jak świat:
    dlaczego człowiek - istota rozumna,
    postepuje nierozumnie?
    bo jest rozdarty miedzy tym co by chciał,
    a tym co może, na co pozwala
    jego niedoskonała jeszcze natura...
    ale człowiek nie jest istotą "wykończoną",
    jest w drodze do doskonałosci.
    posiada w sobie taką szczelinę,
    przeaz którą otwarty jest na nieskończoność.
    niektórzy nazywają ja wolną wolą.
  • 26.11.05, 17:32
    > jego niedoskonała jeszcze natura...
    > ale człowiek nie jest istotą "wykończoną",
    > jest w drodze do doskonałosci.

    A kiedy bedzie istota "wykonczona"?

    (ja jestem czasem wykonczony po pracy;)

    Pozdrawiam Hubert
  • 26.11.05, 17:39
    Hubercie nie łap mnie za słówka
  • 26.11.05, 17:42

    No dobrze:)
  • 27.11.05, 19:24
    Ja uważam, że ludzie z natury są dobrzy. Rodzą się czyści, niewinni, niczym
    nieskażeni. To życie kształtuje ich charakter, to ono uczy ich zła.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.