Czytam tu o niespelnionych milosciach.... i widze ze kazda
piszaca osoba ktora ma kogos do kogo wzdycha, cierpi bo nie
moze miec kontaktu fizycznego, bo to jest ta zdrada.Ja mam inny
problem: otoz ja mialam mlozliwosc kontaktu seksulanego z
chlopakiem ktorego kocham jednak nie zrobilam tego .Dlaczego?
bo on mnie nie kocha!!!Podobam mu sie fizycznie dlugi czas sie
przyjaznilismy...Niby jest wszystko co trzeba a jednak on mnie
nie darzy takim uczuciem jak ja jego. Musze przyznac ze jestem
w innej sytuacji jak pzostali tu na forum bo jestem jeszcze
mloda mam dopiero 18 lat. Jednak mysle ze to co czuje teraz
bedac w liceum w klasie z tym chlopakiem moze sie kiedys
odrodzic gdy bede miala rodzine. Zawsze tak jest z niespelniona
miloscia: czlowiek ja idealizuje !!!! Mam nadzieje ze to moze
brak czulosci, poczucia ze jest sie kochanym powoduje tak silne
uczucie. Uwazam zatem ze mowienie ze nie nalezy tlumic uczuc
jest bledne bo gdy sie cos rozpamietuje i marzy o tym w
konfrontacji z rzeczywistosci zadaje straszny bol!!!!Zycze
sobie i wszystkim szybkiego wyzdrowienie!!!
PS: Musi cos w tym byc ze czlowiek nie chce pozbyc sie takich
niespelnionych uczuc;)))
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.