Gazeta.pl   Forum   Społeczeństwo   Psychologia   Re: AMOR STRZELA na slepo !

Komentarze do artykułu

Beznadziejna miłość

Zakazywanie sobie uczucia nie ma sensu. Ale można znaleźć taki sposób przeżywania go, który zamiast niszczyć, będzie wzbogacać

Re: AMOR STRZELA na slepo !

Autor: Gość: Bajbucha IP: *.90.203.62.dial.bluewin.ch 22.11.03, 17:24
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Dopiero teraz odkrylam ten artykul i dyskusje, i po przeczytaniu wszystkich
wypowiedzi postanowilam podzielic sie moim uczuciami.
Mnie trafila strzala, i to niestety na stare lata,
Jak wyjasnic, strzale amora , ktora trafila we mne kobiete, majaca dorosle
dzieci , i ponad ciwerc wieku malzenstwa, ?
To nie koniec, a poczatek komplikacji.
Dzieli nas odleglosc ogromna, dzieli nas takze moj wiek, on jest 16 lat
mlodszy , a na dodatek jest zakonnikiem i ksiedzem .
Sama tego nie moge ani zrozumiec ani pojac co sie ze mna dzieje. Maz mnie
kocha z dnia na dzien bardziej, wlasnie teraz gdy dzieci wyszly juz z domu i
zostalsmy sami, wolni, maz okazuje mi napowrot, jak za narzeczenskich czasow ,
mnostwo czulosci i adoracji. Nie klocimy sie o dzieci ani nie sprzeczamy, jak
to bylo kiedys.
Teraz , gdy napowrot mamy idylle malzenska, mnie zawrocil w glowie, intelkt,
piekny umysl , czlowieka, ktorego nie znalam. Zaimponowal, ambicja ta
wlasciwa , skromna, Przekonaniami,i swoim powolaniem . Wlasnie taki idealny
ksiadz, zakonnik, mlody , zangazowany w to co robi i wierzy, ale najzupelniej
normalny, facet,Wlasnie taki normalny, zaden "nawiedzony" kaznodzieja.
POznalismy sie najpierw wirtualnie i mysle , ze juz wowczas bylam ogromnie
zainteresowana nim, a moja dusza i jego interesowala. To tak jakby sie
spotkaly dwie dusze, dwie polowki, poslalismy fotgrafie. Spotkalismy sie , i
spedzili kilka godzin na spacerze. Mysle , ze urok osobisty przypieczetowal
nasze uczucia. O nastepnych spotkaniach nie ma mowy i chyba nie bedzie.
Niestety, poplenilam blad, okrutny blad, ujawnilam , ze moja dusza nalezy do
niego. Ze jest jednym mezczyzna ktoremu moglabym zaufac. Pisywalam krotkie
listy, i zadne wylewne , czy milosne, czy ckliwe, NIe. A mimo to ,
uciekl, zniknal , i nie ma go. zerwal wszelki kontakt ze mna.
Nikt z mojej rodziny nie cierpi, meza kocham, jest moim przyjacielem, takze
imponuje mi swoja madroscia, a ja jemu, uzupelniamy sie od lat, bo jestesmy ja
dwa przeciwne bieguny i moze dlatego jestesmy z soba 30 lat.
Natomiast TO uczucie jest jakies dziwnie inne , wyidealizowane, do idealnej
osoby,choc wiem , ze idealny nie jest.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.