Re: Amor strzela
Autor:
Gość: Bajbaja
IP: *.93.203.62.dial.bluewin.ch
23.11.03, 17:26
dobra , to i ja opowiem moja,
otoz jechalismy razem 6 godzin , ktory to czas przegadalismy
znakomicie sie bawiac, dyskutujac, wesolo i powaznie.
Stara kobita jestem , takze o jakies 12- lat conajmniej starsza
od tego intersujacego mezczyzny, przy ktorym zapomnialam ile mam
lat, a on nie zauwazyl starszej pani. On ma swoja wspaniala
prace i mloda rodzine, ja swoja "stara" rodzine.
Ku memu zdziwieniu to on, mlody , inteligentny , naukowiec
koniecznie podtrzymuje te znajomosc. Spotkalismy sie jeszcze,
zaprosil mnie do siebie abym poznala "jego Pania"= zone i
dzieci. Utrzymujemy kontakt, wymieniamy poglady na intersujace
nas tematy, troche osobistych zwierzen. Podtrzymanie na
duchu ,dodanie odwagi wpodejmowaniu decyzji. Czy to z mojej
strony milosc? nie wiem, nie potrafie okreslic, napewno ten
czlowiek nie jest mi obojetny i cieszy mnie kazde slowo od
niego. Mysle o nim czesto. On do mnie pisze bardzo cieplo, i
nadzwyczaj serdecznie,jak do kogos szczegolnie bliskiego, do
kogo sie ma pelne zaufanie. Nie moge objac moim rozumem, aby
tak mlody czlowiek majacy urocza zone zaangazowal sie
uczuciowo w az tak wiele starszej od siebie. Dopiero po
przeczytaniu tutaj artykulu, oraz wypowiedzi powyzszych
zrozumialam , ze to jest mozliwe,Do tej pory nie dopuszczalam
takiej mozliwosci i nie potrafilam wyjasnic jego zachowan.
TAk , to jest jakas niespelniona nieosiagalna, beznadziejna na
zawsze "milosc" inna", z gory zdana na idealizacje osoby i
uczucia.
cos z tymi strzalami amora juz tak jest, ze nigdy nie wiadomo w
kogo kiedy trafia.