Autorka felietonu nie zauwaza subtelnej roznicy miedzy miloscia a fatalnym zauroczeniem (film "Fatal attraction" niedawno
przypomniala TV). Prawdziwa milosc jest uczuciem dobrym, kreuje dobro, nie idzie po trupach". A jak zachowuje sie nasza
bohaterka? Po co pisze do ksiedza? Znalazl on zapewne swoje powolanie i czerpie radosc z jego realizacji. Po co mu to utrudniac -
dla wlasnego egoizmu? Bohaterka ma rodzine - jakos o niej w felietonie cicho. Maz, zapewne i dzieci zostaly potraktowane jak
powietrze, i to nie tylko przez bohaterke, ale rowniez autorke felietonu. Na koniec autorka beztrosko radzi bohaterce, by sobie
poszukala innego, bardziej dostepnego partnera. A w ostatecznosci moglaby sie tez zainteresowac swoim mezem... Gratuluje
dobrego samopoczucia i moralnej wrazliwosci.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.