Dodaj do ulubionych

degręgolada

16.12.05, 10:30
Ten rok był dla mnie jak na huśtawce. Wczoraj przekonałem sie jak mało trzeba
żeby podsumowac go jako dobry lub zły. Jak jeszcze głebiej to przemyślę, to
dochodze do wniosku, że jeśli cos biegnie sinusoida to trudno powiedzieć czy
jest dobre czy złe, tymbardziej, ze amplitudy i czestotliwości zacierają mi
sie w pamięci. Wczoraj przyszedłem z roboty do domu i łapy w zlew, a potem za
żelazko. Taki troche rozpędzony byłem co wcale mi sie czesto nie zdrarza.
Rzuciłem dwie krytyczne uwagi w strone kobiety, ale znów z drugiej strony
pochwaliłem jej wygląd, lecz bezmyślnie użyłem słowa „dzisiaj”, następnie
wyspowiadałem się o tym jak to nakitowany jestem bodźcami ze świata
zewnętrznego, aż mi sie prawie rzygać chce. Wszystko spointowało sie jednak
tak, że mam depresję, że musze iśc do psychologa, że ona juz mnie nie kocha,
że sie zmieniłem, że moja matka też potwierdza iz jakos tam schodze na psy,
albo rozczarowuje - no istna po prostu degręgolada. Robie i mówie nie tak,
postrzegam źle i to prowadzi.......... pomózcie mi odgadnąc do czego.

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka