22.11.02, 08:56
Szanowni Państwo,
Opowiedzcie mi o swojej intuicji. Jaki macie pogląd na to zjawisko.
A może się wam sprawdza?

Pozdrawiam w piątkowy poranek,
Zofia
Obserwuj wątek
    • Gość: volny intuicja ma ja kazdy czlowiek, ale .............. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.11.02, 09:54
      wiekszosc ludzi ignoruje sygaly intuicji.
      Dzieci maja doskonala intuicje, ale my dorosli przez
      glupote wybijamy im to z glowy.
      Ponad 10 lat temu bardzo dokladnie przeszedalem przez
      bardzo duzo informacji na ten temat.
      kursy, ksiazki, kasety, rozmowy z ludzmi.
      Teraz moje zycie jest oparte na takim dzialaniu aby
      wykorzystywac wszystkie sygaly intuicyjne ktore do mnie
      docieraja. Robie to ja moja zona oraz moj synek ktory ma
      teraz 12 lat. On jest doskonaly w tym co robi.
      Temat jest tak obszerny i bardzo wazny dla ludzi ze
      piszemy z moja kochana zona ksiazke na ten temat.
      Nie tylko teorie co to jest intuicja, ale mamy bardzo
      duzo przykadow z naszego zycia oraz naszych bliskoch
      przyjaciol ktorzy byli naszymi pierszymi sluchaczmi oraz
      innych ktorych tego nauczylismy.
      Moze to wygada fantastycznie, ale niestety w tej
      dziedzinie ludzie po prostu raczkuja.
      Jezeli cie naprawde ten temat interesuje i chcesz
      wiedziec jak to zastosowac w swoim zyiu, a nie zaspokoic
      tylko ciekawosc to pisz na moj email

      witold@volny.com

      pozdrawiam z Los Angeles
      msofie napisała:

      > Szanowni Państwo,
      > Opowiedzcie mi o swojej intuicji. Jaki macie pogląd na
      to zjawisko.
      > A może się wam sprawdza?
      >
      > Pozdrawiam w piątkowy poranek,
      > Zofia
    • ozlem Re: intuicja 22.11.02, 19:15
      msofie napisała:

      >Jaki macie pogląd na to zjawisko.

      Hmmm, wszelkie próby zignorowania tego "zjawiska" wywołują u mnie tak silny ból
      psychiczny, że juz przestałam sie buntować i robię dokładnie to co
      rzeczone "zjawisko" sobie ode mnie życzy... Ale nie narzekam...;-)
    • Gość: Imagine Re: intuicja IP: *.unl.edu 22.11.02, 20:01
      msofie napisała:

      > Szanowni Państwo,
      > Opowiedzcie mi o swojej intuicji. Jaki macie pogląd na to zjawisko.
      > A może się wam sprawdza?
      >
      > Pozdrawiam w piątkowy poranek,
      > Zofia
      Intuicja jest uwazana za tzw. szosty zmysl. Mozna tez sie spotkac ze
      sformulowaniem, ze intuicja jest pozazmyslowym postrzeganiem rzeczywistosci.
      Niektorzy lokuja intuicje w "trzecim oku", obszarze pomiedzy brwiami, u szczytu
      nosa. Ten glos, niewiadomo skad, to przeczucie czegos, co ma nastapic to sa
      wlasnie owe "przecieki" z innego wymiaru, gdzie wszelkie zdarzenia sa znane,
      gdzie nie ma roznicy miedzy wczoraj, dzisiaj i jutro. Intuicja wreszcie jest
      pomostem do naszej spirytualnej natury, szkoda ze tak zaniedbywanym.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: dodo Re: intuicja IP: *.sympatico.ca 23.11.02, 17:27
        nigdy nie mialam zadnej intuicji czy owego 6 zmyslu. owszem, miewam
        tzw. "pierwsze wrazenie", gdy kogos spotykam po raz pierwszy ale najczesciej,
        po czasie, przekonuje sie, ze bylo bledne lub niekompletne wiec od lat juz
        wymuszam na sobie ignorowanie "pierwszych wrazen". zawsze mnie bardzo smiesza
        opowiesci o "kobiecej intuicji" i innych przeczuciach, bo ja takowych nie
        miewam a wciaz kobieta czuje sie jak najbardziej :-) no i obserwujac znajomych
        tudziez reszte swiata widze jak owe intuicje niewiele maja wspolnego z reality.
        osobiscie sadze, ze powolywanie sie na intuicje jest podobnym dzialaniem jak
        poszukiwanie boga - wynika z leku przed nieznanym, ktore nas czeka. za wszelka
        cene staramy sie oswoic przyszlosc i doszukiwanie sie w sobie "glosow"
        intuicji jest sposobem na stawanie wobec nieznanego z mniejsza obawa.
        ale z rzeczywistoscia laczy sie to minimalnie.
        nie mam tu na mysli wprowadzania sie w stany deliryczne (np. afrykanskich
        szamanow), ktore faktycznie przynosza pewne wizje i mozna je sobie dowolnie
        interepretowac. ale to wiedziala juz pytia delfijska :-)
        • volny1 dodo czy to ptak ???? 23.11.02, 22:29
          dodo bardzo mnie rozsmieszylas swoim podejsciem
          oczywiscie masz prawo nie wierzyc sle to jak zaprzeczanie
          ze przyciganie ziemskie nie istniejw bo ty go bezposredno
          nie czyjesz.
          Intuicje posiada kazdy czlowiek jezeli tylko mu nie
          wycieli prawej polkuli mozgu.
          sprawa jest prosta ucza nas w szkolach ze to glupe i
          nalezy to ignoraowc. Jest to podejscie ludzi polglupich
          bez wzgledu na to czy maja niektorzy z nich tytul
          profesora czy nie. Wzasadzie to jeszcze gorzej.
          Nie bede sie tu bawil w wykad ale radze ci idz do
          bibliteki gdzie w kanadzie znajdzisz ich duzo aby
          podreperowac swoja wiedze na ten temat.

          kilka tytulow

          Shakti Gawain & Laurel King
          Living in the Light
          Za Glosem Intuicji PL

          Shakti Gawain
          Creative visualization
          Tworcza Wizualizacja PL

          Peter Kummer GERMAN
          Wunderwerk - Unterbewubtsein.
          Die Kraft des Konstrukiven Denkens
          Podswiadomosc - Twoj partner PL

          NLP - The New Technology of Achievement
          Progamowanie Neuro-Lingwistyczne
          nowa technologia osiagania sukcesow PL

          Norman Vincent Peale
          The Power of Positive Thinking
          Moc pozytywnego myslenia PL

          Jose Silva and Robert Stone
          The Silva Mind Control Method for Business Managers
          Metoda Silvy w swiece biznesu PL

          Jose Silva and Burt Goldman
          The Silva Mind Control Method of Mental Dynamics Eng
          Dynamiczna kontrola umyslu metoda Silvy PL

          Joseph Murphy
          The Power of Your Subconscious Mind
          Potega podswiadomosci PL


          volny

          Gość portalu: dodo napisał:

          > nigdy nie mialam zadnej intuicji czy owego 6 zmyslu.
          owszem, miewam
          > tzw. "pierwsze wrazenie", gdy kogos spotykam po raz
          pierwszy ale najczesciej,
          > po czasie, przekonuje sie, ze bylo bledne lub
          niekompletne wiec od lat juz
          > wymuszam na sobie ignorowanie "pierwszych wrazen".
          zawsze mnie bardzo smiesza
          > opowiesci o "kobiecej intuicji" i innych przeczuciach,
          bo ja takowych nie
          > miewam a wciaz kobieta czuje sie jak najbardziej :-) no
          i obserwujac znajomych
          > tudziez reszte swiata widze jak owe intuicje niewiele
          maja wspolnego z reality.
          > osobiscie sadze, ze powolywanie sie na intuicje jest
          podobnym dzialaniem jak
          > poszukiwanie boga - wynika z leku przed nieznanym,
          ktore nas czeka. za wszelka
          > cene staramy sie oswoic przyszlosc i doszukiwanie sie w
          sobie "glosow"
          > intuicji jest sposobem na stawanie wobec nieznanego z
          mniejsza obawa.
          > ale z rzeczywistoscia laczy sie to minimalnie.
          > nie mam tu na mysli wprowadzania sie w stany deliryczne
          (np. afrykanskich
          > szamanow), ktore faktycznie przynosza pewne wizje i
          mozna je sobie dowolnie
          > interepretowac. ale to wiedziala juz pytia delfijska :-)
          • Gość: firanka jose silva:) IP: 212.244.188.* 25.11.02, 18:10
            Jose Silva? Matkobosko;) ktos to naprawde czyta? mnie to rozsmiesza i pachnie jakos dziwnie, sektą jakby;) Ale moze
            sie nie znam;)
            volny1 napisał:

            >
            > kilka tytulow
            >
            > Shakti Gawain & Laurel King
            > Living in the Light
            > Za Glosem Intuicji PL
            >
            > Shakti Gawain
            > Creative visualization
            > Tworcza Wizualizacja PL
            >
            > Peter Kummer GERMAN
            > Wunderwerk - Unterbewubtsein.
            > Die Kraft des Konstrukiven Denkens
            > Podswiadomosc - Twoj partner PL
            >
            > NLP - The New Technology of Achievement
            > Progamowanie Neuro-Lingwistyczne
            > nowa technologia osiagania sukcesow PL
            >
            > Norman Vincent Peale
            > The Power of Positive Thinking
            > Moc pozytywnego myslenia PL
            >
            > Jose Silva and Robert Stone
            > The Silva Mind Control Method for Business Managers
            > Metoda Silvy w swiece biznesu PL
            >
            > Jose Silva and Burt Goldman
            > The Silva Mind Control Method of Mental Dynamics Eng
            > Dynamiczna kontrola umyslu metoda Silvy PL
            >
            > Joseph Murphy
            > The Power of Your Subconscious Mind
            > Potega podswiadomosci PL
            >
            >
            > volny
            >
            > Gość portalu: dodo napisał:
            >
            > > nigdy nie mialam zadnej intuicji czy owego 6 zmyslu.
            > owszem, miewam
            > > tzw. "pierwsze wrazenie", gdy kogos spotykam po raz
            > pierwszy ale najczesciej,
            > > po czasie, przekonuje sie, ze bylo bledne lub
            > niekompletne wiec od lat juz
            > > wymuszam na sobie ignorowanie "pierwszych wrazen".
            > zawsze mnie bardzo smiesza
            > > opowiesci o "kobiecej intuicji" i innych przeczuciach,
            > bo ja takowych nie
            > > miewam a wciaz kobieta czuje sie jak najbardziej :-) no
            > i obserwujac znajomych
            > > tudziez reszte swiata widze jak owe intuicje niewiele
            > maja wspolnego z reality.
            > > osobiscie sadze, ze powolywanie sie na intuicje jest
            > podobnym dzialaniem jak
            > > poszukiwanie boga - wynika z leku przed nieznanym,
            > ktore nas czeka. za wszelka
            > > cene staramy sie oswoic przyszlosc i doszukiwanie sie w
            > sobie "glosow"
            > > intuicji jest sposobem na stawanie wobec nieznanego z
            > mniejsza obawa.
            > > ale z rzeczywistoscia laczy sie to minimalnie.
            > > nie mam tu na mysli wprowadzania sie w stany deliryczne
            > (np. afrykanskich
            > > szamanow), ktore faktycznie przynosza pewne wizje i
            > mozna je sobie dowolnie
            > > interepretowac. ale to wiedziala juz pytia delfijska :-)
        • Gość: inka_sama Re: intuicja IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.11.02, 22:47
          Ja mam i intuicję - i miewam przeczucia.
          Niestety nie zawsze jestem w stanie stwierdzić kiedy to naprawdę są moje
          przeczucia a nie pragnienia... Poza kilkoma zdarzeniami dotyczy to na ogół
          spraw małych codziennych. Ale - dodo? Nie czujesz nigdy że coś jest nie tak z
          kimś ci bliskim choć jest daleko od ciebie??? No nie chce mi się wierzyć -
          mama-dodo przez tyle lat nie "wyczuła"??? :))))

          Możesz dodo nie wierzyć ale to jednak istnieje.
          Ja mam dwa porządne przykłady - jeden przed tym jak strzeliła nam opona w aucie
          i drugi przed ostatnia podróżą mojego męża. I jedno wiem na pewno - nie
          chciałąbym być jasnowidzem. Nigdy. Czasem nawet teraz gdy przypomne sobie co
          wtedy czułam - nie wierzę . Ale wiem że to było naprawdę. Fajnie byłoby
          wiedzieć na pewno o tych wszystkich miłych rzeczach które nas czekają. Ale
          niestety o tych złych czasem lepiej nie wiedzieć jak najdłużej.
          A ja i tak wierze dodo że spotkam cie kiedyś zdziwioną nieco "po tamtej
          stronie".... :)))))))
          • volny1 intuicja ma kazde dziecko a potem........ 24.11.02, 02:46
            moj syn majac 12 lat bardzo dokadnie dowiedzil sie na
            temat intuicji. A dzieci nei maja problemu z jej
            wykorzystywaniem. Potraktowal informacje powaznie.
            Skaracajac historie nie poszed na spotanie z kolegami
            chociaz bardzo chacial is juz w przedzien.
            Mowil ze cos jaby go powstrzymalo. Poszedl jego kolaga
            ktory go nie posluchal i kolega wyladowal w szpitalu bo
            tam gdzie mieli isc pojawaili sie chuligani i ciezko tego
            kolega pobili oczywiscie bez powodu.
            Ja mam wiele przykadow z mojego zycia.
            Intuicja dziala nawet jak spisz, Znam opowadania ze osoby
            budzily sie w nocy bez widzocznej potrzeby a w chwile
            potem cos sie dzialo bardzo zlego dokadnie z tym miejscem
            w ktorym spaly.
            Poand 21 lat temu moja zona miala proroczy sen ze
            szczegolami, w mniej miz 2 miesciaze pozniej wybuch stan
            wojenny.
            Na atostrdzie wyalaczylem silnik samocgodu.
            Bylo to zima 20 st mrozu. Niby bez powodu.
            Zjechalem na pobocze juz z wylacznonym silnikem.
            Okazlo sie ze jzu sinika nie uruchomilem bo zatral.
            Ale dlatego ze zatrzymalem w pore i bylo zimno
            urichomolem go po godzinie i dojechalem do mechanika.
            Ktory powiedzil ze nie rozumie dlaczego ten silnik chodzi.
            Najciekawsze bylo to ze silnika nie trzeba bylo remotowac.
            Przejachalem na nim jeczszcze 25000 km zanim kupilem nowy
            samochod.
            mam dzio takich przzykadow z mojego wlasnego zycia.
            Wiem ze uczas sie wirzyc w sygaly inticji mozemy
            podejmowac o wiele lepsze decyzje w zyciu.

            Witold
            Gość portalu: inka_sama napisał:

            > Ja mam i intuicję - i miewam przeczucia.
            > Niestety nie zawsze jestem w stanie stwierdzić kiedy to
            naprawdę są moje
            > przeczucia a nie pragnienia... Poza kilkoma zdarzeniami
            dotyczy to na ogół
            > spraw małych codziennych. Ale - dodo? Nie czujesz nigdy
            że coś jest nie tak z
            > kimś ci bliskim choć jest daleko od ciebie??? No nie
            chce mi się wierzyć -
            > mama-dodo przez tyle lat nie "wyczuła"??? :))))
            >
            > Możesz dodo nie wierzyć ale to jednak istnieje.
            > Ja mam dwa porządne przykłady - jeden przed tym jak
            strzeliła nam opona w aucie
            >
            > i drugi przed ostatnia podróżą mojego męża. I jedno
            wiem na pewno - nie
            > chciałąbym być jasnowidzem. Nigdy. Czasem nawet teraz
            gdy przypomne sobie co
            > wtedy czułam - nie wierzę . Ale wiem że to było
            naprawdę. Fajnie byłoby
            > wiedzieć na pewno o tych wszystkich miłych rzeczach
            które nas czekają. Ale
            > niestety o tych złych czasem lepiej nie wiedzieć jak
            najdłużej.
            > A ja i tak wierze dodo że spotkam cie kiedyś zdziwioną
            nieco "po tamtej
            > stronie".... :)))))))
            • Gość: baccar Re: intuicja ma kazde dziecko a potem........ IP: 213.231.15.* 25.11.02, 15:43
              Ze sposobu w jaki piszesz. Chodzi mi o ilość błędów, intuicyjnie wyczuwam, że
              albo jesteś typem nerwowo cholerycznego pasjonata zafascynowanego swoim hobby i
              kiedy o tym piszesz walisz na oślep w literki a potem nie chce ci sie nawet
              rzucić okiem na to jak napisałeś albo po prostu rzadko używasz klawiatury, a
              błędów nie chce ci sie sprawdzać i tak, bo intuicyjnie czujesz, że każdy
              zrozumie i w sumie masz rację czyli intuicja cię nie zawodzi.
          • Gość: dodo inka :-) IP: *.sympatico.ca 24.11.02, 04:30
            to, ze mam typowo matczyna wybujala wyobraznie na temat "co sie jeszcze moze
            zdarzyc" :-) to nie znaczy, ze mam intuicje. nie mam. nigdy nie mialam zadnych
            zlych przeczuc przed najtragiczniejszymi wydarzeniami w moim zyciu ani tez nie
            miewam dobrych przeczuc przed tymi pozytywnymi. jak mawiala moja piekna babcia
            konstancja "blogoslawieni ci, ktorzy sie niczego nie spodziewaja albowiem nie
            zaznaja rozczarowan".
            co zas do moich wlasnych dzieci, to sama nie wiem. jedyny, ktory jest najmniej
            racjonalny z calej rodziny to moj najmlodszy - stefan. on twierdzi, ze miewa
            przeczucia ale dotyczy to wylacznie gier hokejowych, w ktorych ma brac udzial
            wiec trudno mi to traktowac powaznie :-) acha, no i w kwestii dziewczyn tez
            miewa przeczucia ale to pewnie normalka, gdy sie ma 16 lat i dobre mniemanie
            o sobie ;-)
            moj maz nie miewa przeczuc, przeszkadzaloby mu to w pracy. my zreszta sporo na
            ten temat rozmawialismy z roznymi wielkimi ludzmi poznanymi a afryce. pisze
            wielkimi, bo takimi byli w swoich spolecznosciach i naprawde reprezentowali
            w wiekszosci pewien poziom spirytualizmu jaki nam, europejczykom, jest juz
            pewnie niedostepny. ale ich przeczucia czy intuicja tez, po glebszej analizie,
            okazywaly sie doswiadczeniem, znajomoscia praw przyrody, wyczuleniem na
            najdrobniejsze zmiany chocby pogody czy nastroju rozmowcy. jezeli wiec
            przyjac, ze poziom skupienia na drugim czlowieku lub otaczajacym swiecie ma
            byc intuicja to to jest pewnie jedyna definicja tego, o czym tu mowa, z jaka
            moglabym sie czesciowo zgodzic.
            spij dobrze, inko - tylko dobrych przeczuc zycze :-)
            • kwieto Re: inka :-) 24.11.02, 09:06
              Ech, to mi wychodzi, ze mam intuicje "w druga strone" - to znaczy, zadne z
              moicch przeczuc sie nie sprawdza, a nawet wrecz przeciwnie. Moge byc pewien, ze
              np. kraksa na drodze, ktora mi mignela przed oczami, nigdy sie nie wydarzy.

              Ale taka intuicje to chyba latwo miec?

              Kiedys spotkalem sie z definicja intuicji, ktora moglbym przyjac jako
              prawdziwa. Wg tej definicji, intuicja jest procesem myslowym, dzialajacym
              dokladnie tak jak zwykle rozumowanie, tyle ze ciut ponizej poziomu swiadomosci
              danego czlowieka. Dzieki temu nie obowiazuje jej brzytwa Ockhama, moze wprzegac
              w budowanie jakiegos wywodu zupelnie absurdalne pomysly czy idee, ktore na
              poziomie swiadomym odrzucilibysmy jako bezsensowne.
              Czasem z tego cos wychodzi, czasem nie.

              Ale - co wazne - i tutaj owo rozumowanie nie bierze sie znikad. Jesli nie
              bedziemy mieli jakichs informacji "na wejsciu", to nie da sie tez nic uzyskac
              "na wyjsciu".


              --
              - Byla zupelnie nowa! Widzisz ja? Zupelnie nowa, niebieska!
              - Pomysl lepiej co by sie stalo, gdyby Twoj ogonek tam sie dostal!
              • ozlem Re: inka :-) 24.11.02, 10:03
                kwieto napisał:

                > Kiedys spotkalem sie z definicja intuicji, ktora moglbym przyjac jako
                > prawdziwa. Wg tej definicji, intuicja jest procesem myslowym, dzialajacym
                > dokladnie tak jak zwykle rozumowanie, tyle ze ciut ponizej poziomu
                swiadomosci
                > danego czlowieka. Dzieki temu nie obowiazuje jej brzytwa Ockhama, moze
                wprzegac
                >
                > w budowanie jakiegos wywodu zupelnie absurdalne pomysly czy idee, ktore na
                > poziomie swiadomym odrzucilibysmy jako bezsensowne.

                Albo może odrzucać cos co my uważamy za absolutnie racjonalne, sprawdzone,
                sensowne, coś co jest prawdą "na mur beton" itd... Tylko, ze nie sprawdziłoby
                się w tym jednym konkretnym przypadku. I intuicja ten jeden jedyny wyjatek
                (który jak to lubimy mowić- "potwierdza regułę";-) wyłapuje. Sensownośc zalezy
                od tego z której strony sie patrzy...



                >
                > Ale - co wazne - i tutaj owo rozumowanie nie bierze sie znikad. Jesli nie
                > bedziemy mieli jakichs informacji "na wejsciu", to nie da sie tez nic uzyskac
                > "na wyjsciu".

                Etam. Przykład: Moja znajomość budowy samochodu ogranicza się do tego, ze wiem
                gdzie jest kierownica, pedał gazu, sprzegła, hamulce i parę innych
                wichajstrów... Co zresztą jest wiedzą absolutnie wystarczająca do jeżdzenia.
                Tyle, że takie gadzety maja wszystkie samochody, więc de facto taka
                informacja "na wejściu" jest bezużyteczna jesli chodzi o wybór między 3
                samochodami różnych marek (podobne przebiegi, lata produkcji, zero innych
                wyróżniajacych szczegółów technicznych, zreszta i tak bym nie iwedziała jakie
                to ma znaczenie...) które stoja sobie na parkingu,a firma pozwala ci sobie
                któyś wybrać. Informacja "na wejściu" =0. Ach, przepraszam... Słyszałam, że
                toyoty są niezawodne... Idziesz na parking. Hmmm... Kierownice wszystkie 3
                maja, hamulce też... Co wybierasz? Mając tak nieużyteczna wiedze "na wejściu",
                nie mając bladego nawet pojęcia co samochody maja pod maską(nie tyklko te 3
                konkretne, ale w ogóele... gdzieś Ci swita, że muszą mieć cos takiego co to
                się, nojakmutam? "silnik" nazywa?) chcesz po prostu, żeby jeździł...
                A po jakims czasie okazuje się, że wybrałeś najbardziej sprawny samochód z tych
                wszystkich 3, czyli mając 0 informacji na wejsciu, masz 100% powodzenie na
                wyjściu... Aha, nie była to "niezawodna" toyota... Cczli dodatkowo jeszcze
                opierasz sie ogólnemu przekonaniu, że coś jest lepsze...

                Wybór czystointuicyjny...
                • kwieto Re: inka :-) 24.11.02, 10:26
                  Zdecydowanie zawezasz. Z samochodami spotykasz sie na kazdym kroku, a nie tylko
                  w momencie jego zakupu. I te wszystkie spotkania daja Ci jakies informacje
                  "wejsciowe" - np. nigdy nie widzialas zepsutego samochodu marki X a za to kilka
                  marki Y. Nie musisz sobie zdawac z tego sprawy, ale przy braniu pod uwage
                  bezawaryjnosci taka informacja moze wskoczyc i stac sie jakims oparciem.
                  Takze ilosc spostrzeganych starych, jezdzacych samochodow danej marki moze miec
                  wplyw na decyzje, jak i slyszane katem ucha rozmowy o samochodach itd...

                  Niektore firmy swietnie ten mechanizm wykorzystuja, np. jak myslisz, dlaczego
                  aktor w filmie uzywa takiego a nie innego rodzaju samochodu, pali takie a nie
                  inne papierosy, chodzi w takich a nie innych ubraniach?
                  Potem takie informacje zapadaja w pamiec, i wyskakuja w najmniej oczekiwanym
                  momencie - np. podczas zakupu samochodu.


                  --
                  - Byla zupelnie nowa! Widzisz ja? Zupelnie nowa, niebieska!
                  - Pomysl lepiej co by sie stalo, gdyby Twoj ogonek tam sie dostal!
                  • ozlem Re: inka :-) 24.11.02, 12:24
                    kwieto napisał:

                    > Zdecydowanie zawezasz. Z samochodami spotykasz sie na kazdym kroku, a nie
                    tylko
                    >
                    > w momencie jego zakupu. I te wszystkie spotkania daja Ci jakies informacje
                    > "wejsciowe" - np. nigdy nie widzialas zepsutego samochodu marki X a za to
                    kilka
                    >
                    > marki Y. Nie musisz sobie zdawac z tego sprawy, ale przy braniu pod uwage
                    > bezawaryjnosci taka informacja moze wskoczyc i stac sie jakims oparciem.

                    I z góry taka informacja może sie okazać wpuszczeniem w maliny. Bo jeśli jest
                    to marka rzadka na naszych drogach, to oznacza to, że trudno taki samochód
                    zobaczyć w akcji, o zepsutym juz nawet nie wspominając, a nie że samochody
                    tej marki są bezawaryjne. Bo np. najstarsi górale sobie nie przypominają, żeby
                    widzieli kiedykolwiek taki samochód zepsuty...

                    > Takze ilosc spostrzeganych starych, jezdzacych samochodow danej marki moze
                    miec
                    >
                    > wplyw na decyzje,
                    Ale samochody nie mają z tyłu wymalowanego roku produkcji, skąd mam wiedzieć
                    który jest stary a który nie, to jedno. A drugie-jesli najwięcej widzę starych
                    jeżdzących maluchów to również nie oznacza to, że jest to po prostu samochód -
                    rewelacja pod wszystkimi wzgledami...

                    jak i slyszane katem ucha rozmowy o samochodach itd...

                    Taaa... tyle, ze jakieś 99% tych rozmów to są również prywatne, subiektywne
                    opinie, tudzież przechwałki... Moja intuicja ma bezwgledny zakaz opierania się
                    na takich przesłankach ;-)


                    >
                    > Niektore firmy swietnie ten mechanizm wykorzystuja, np. jak myslisz, dlaczego
                    > aktor w filmie uzywa takiego a nie innego rodzaju samochodu, pali takie a nie
                    > inne papierosy, chodzi w takich a nie innych ubraniach?
                    > Potem takie informacje zapadaja w pamiec, i wyskakuja w najmniej oczekiwanym
                    > momencie - np. podczas zakupu samochodu.

                    Etam. Minutę później widzisz drugiego aktora jeżdzącego zupełnie innym
                    samochodem i palącego zupełnie inne papierosy... A 3 minuty później- trzeciego
                    aktora wyjeżdzającego jeszcze innym samochodem... Wszystko to mi zapada w
                    pamięć? No to mam dylemat podczas wyboru samochodu, że hej...

                    • kwieto Re: inka :-) 24.11.02, 16:58
                      ozlem napisała:


                      > I z góry taka informacja może sie okazać wpuszczeniem w maliny. Bo jeśli jest
                      > to marka rzadka na naszych drogach, to oznacza to, że trudno taki samochód
                      > zobaczyć w akcji, o zepsutym juz nawet nie wspominając, a nie że samochody
                      > tej marki są bezawaryjne. Bo np. najstarsi górale sobie nie przypominają,
                      żeby
                      > widzieli kiedykolwiek taki samochód zepsuty...
                      >

                      I dlatego mowi sie ze "czasem intuicja zawodzi". Wszystko da sie podciagnac
                      zarowno pod intuicje rozumiana jako swego rodzaju kontakt z nadrzeczywistoscia,
                      jak tez mozna wytlumaczyc to bardziej racjonalnie.
                      Intuicja opiera sie w duzej mierze na wierze w nia, a o wierze ciezko jest
                      rozmawiac racjonalnie



                      >
                      > Ale samochody nie mają z tyłu wymalowanego roku produkcji, skąd mam wiedzieć
                      > który jest stary a który nie, to jedno. A drugie-jesli najwięcej widzę
                      starych
                      >
                      > jeżdzących maluchów to również nie oznacza to, że jest to po prostu samochód
                      -
                      > rewelacja pod wszystkimi wzgledami...

                      Rok produkcji latwo poznac po stylistyce karoserii jak i stanie wizualnym tego
                      pojazdu - oczywiscie na pewno nie dokladnie, ale stosunkowo latwo ocenic, czy
                      samochod ma dwa lata, dziesiec, czy dwadziescia.


                      >
                      > jak i slyszane katem ucha rozmowy o samochodach itd...
                      >
                      > Taaa... tyle, ze jakieś 99% tych rozmów to są również prywatne, subiektywne
                      > opinie, tudzież przechwałki... Moja intuicja ma bezwgledny zakaz opierania
                      się
                      > na takich przesłankach ;-)
                      >

                      Tak? To dlaczego nie chce kupic malucha? Czy nie dlatego, ze slyszala duzo
                      negatywnych opinii na temat tego pojazdu?
                      Bo nie wierze, ze zadalas sobie trud przestudiowania crash testow i innych tego
                      rodzaju badan...
                      A przeczucia - "nie kupuj malucha" ma prawie kazdy przecietny obywatel tego
                      kraju. I bardzo watpie czy sa one intuicja.


                      > Etam. Minutę później widzisz drugiego aktora jeżdzącego zupełnie innym
                      > samochodem i palącego zupełnie inne papierosy... A 3 minuty później-
                      trzeciego
                      > aktora wyjeżdzającego jeszcze innym samochodem... Wszystko to mi zapada w
                      > pamięć? No to mam dylemat podczas wyboru samochodu, że hej...
                      >
                      Tak, ale nie skupiasz sie na wszystkich aktorach jednakowo. Sa rowniez firmy,
                      ktore konsekwentnie umieszczaja swoj sprzet we wszystkich filmach w jakich sie
                      da. Zreszta, kinematografia to tylko jeden ze sposobow dotarcia do klienta -
                      jest szereg innych.
                      A Ty mi nie wmowisz, ze z tak sama dokladnoscia postrzegasz wszystko co do
                      Ciebie dociera. Jedne rzeczy zapadaja z jakichs wzgledow bardziej, inne mniej.
                      I jesli gdzies w tym wszystkim przewinal sie taki a nie inny samochod, ma on
                      szanse w okreslony sposob odcisnac sie w Twojej swiadomosci. A potem pojawia
                      sie intuicja i taki a nie inny wybor...

                      Ergo - czlowiek pozbawiony jakichkolwiek bodzcow, slepy gluchy, niewrazliwy na
                      dotyk, smak, wech - bylby jednoczesnie pozbawiony intuicji.


                      --
                      - Byla zupelnie nowa! Widzisz ja? Zupelnie nowa, niebieska!
                      - Pomysl lepiej co by sie stalo, gdyby Twoj ogonek tam sie dostal!
                      • ozlem Re: inka :-) 24.11.02, 18:21
                        kwieto napisał:

                        > Rok produkcji latwo poznac po stylistyce karoserii jak i stanie wizualnym
                        tego
                        > pojazdu - oczywiscie na pewno nie dokladnie, ale stosunkowo latwo ocenic, czy
                        > samochod ma dwa lata, dziesiec, czy dwadziescia.

                        Kwieto! Rozmawiasz z kobietą, dla której wszystkie samochody wyglądają
                        podobnie... ;-) No może niektóre są bardziej obłe i nieprzeżarte rdzą...
                        No dobra, ale zostawmy te samochody... Co powiesz np o pralkach i metodach
                        racjonalnego wyboru pralki, kóra bezawaryjnie sluzyłaby powiedzmy 10 lat?
                        Obawiam się, że wszlkie racjonalne argumenty w przypadku pralek można sobie
                        wsadzić głęboko gdzieś. Zostaje tylko wybór intuicyjny spośród dajmy na to 20
                        modeli w sklepie...


                        > Tak? To dlaczego nie chce kupic malucha? Czy nie dlatego, ze slyszala duzo
                        > negatywnych opinii na temat tego pojazdu?

                        Ależ skąd! Moja intuicja kręci nosem na malucha nie dlatego, że jakoby słyszała
                        jakieś negatywne opinie o tym pojeżdzie, ale dlatego, że ma długie nogi, które
                        nie bardzo jej się do tego malucha mieszczą...:-P
                        I tu zwracam honor- faktycznie powód jest jak najbardziej racjonalny...:-)



                        > Ergo - czlowiek pozbawiony jakichkolwiek bodzcow, slepy gluchy, niewrazliwy
                        na
                        > dotyk, smak, wech - bylby jednoczesnie pozbawiony intuicji.

                        A czy człowiekowi, który byłby ślepy, głuchy i niewrażliwy na wszelkie inne
                        bodźce intuicja wogóle byłaby do czegokolwiek potrzebna?

                        Dlaczego się tak jeżysz i fukasz na te biedną intuicję...?
                        • kwieto Re: inka :-) 24.11.02, 20:51
                          Rzadko ktora pralka w dzisiejszych czasach dziala krocej niz 10-20 lat...

                          A moje zakupy, choc decyzje sa jak najbardziej podejmowane tak jak to
                          opisujesz, koncza sie najczesciej co najmniej jedna wizyta w serwisie. Zwykle
                          po tym dana rzecz jest w porzadku, ale np. w czasie remontu wszystko bylo
                          robione dwa razy - kuchnia ktora zamowilem okazala sie przyjechac z innymi
                          drzwiczkami, parkiet okazal sie nie ten, wymieniac moge dlugo...

                          Acha, nie jeze sie na intuicje jako taka, ale jeze sie na wszelkie odniesienia
                          intuicji do jakiejs "wyzszej swiadomosci" czy innego kontaku z pozaswiatem.


                          --
                          - Byla zupelnie nowa! Widzisz ja? Zupelnie nowa, niebieska!
                          - Pomysl lepiej co by sie stalo, gdyby Twoj ogonek tam sie dostal!
                          • Gość: inka_sama pralki a sprawa intuicji... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.11.02, 23:41
                            Kwieto - tu chodziło o działanie BEZAWARYJNE!
                            A co do twoich perypetii remontowych - to nie wiem czemu ale mi to do ciebie
                            baaaardzo pasuje! :)))
                            Dla mnie intuicja to nie jest odniesienie do wyższej świadomosci , o
                            przepraszam Wyższej Świadomości. Raczej nieświadome korzystanie z tego co nasz
                            mózg odbiera a czego świadomie nie kojarzymy! Nie wiem - moż emój słuch odebrał
                            dźwięk którego ja rozumowo nie byłąm w stanie określic - i dlatego wiedziałam
                            ż estrzeli nam zaraz opona??? A ze kierowca miał ręke na moim kolanie
                            poradziłąm by MOCNO trzyma kierownicę? Tyle że on do końca życia wierzył ze
                            mieszka z czarownicą? :)) Oczywiście nie z powodu tego jednego wydarzenia. Ale
                            sama doskonale wiem że wiele z moich czarodziejskich popisó - to czysta logika
                            i spostrzegawczość. Jak choćby tu na forum określenie jako politechniczny umysł
                            dyskutanta w którego IP było małe szare >>pw.ede<< :)))

                            Ale ja lubie czarowac.
                            I nie zawsze przyznaję sie jak.
                            A czasem naprawde nie wiem skąd coś WIEM.
                            Chciałabym wiedzieć skąd wiedziałam o tym co miało sie stać. Bo tego naprawdę
                            nie da sie rozumowo wytłumaczyć.
                            Tak jak wierzę że nie przestajemy istnieć po śmierci - bo choc nie spotkałąm
                            ducha - to wiem że czasem jest ktos przy mnie.
                            Ale to juz z intuicją nie ma nic wspólnego. Chyba.
                            i_s

                            PS A co tam nowego u Muminków Kwieto?
                            • olt Re: pralki a sprawa intuicji... 25.11.02, 12:59
                              hmm, to ja zeznam, w kwestii intuicji, co nastepuje:

                              - samochodu nie kupuje z braku kasy ;-)
                              - inne rzeczy zanabywam kierujac sie a to informacjami o nich, a to opiniami
                              innych osob, a to wlasna zachcianka - zaleznie od tego na jaki sposob wyboru
                              moge sobie pozwolic. a ocena wyboru, coz, zdecydowanie rzadko rozwazam "co by
                              bylo gdyby..." wiedzac i tak, ze pelnych informacji nigdy miec nie bede. a jak
                              juz prowadzic bezproduktywne rozwazania, to znacznie bardziej abstrakcyjne
                              poprosze ;-)
                              - na spotkania imprezy itp, jesli nie przychodze - wynika to z mojego lenistwa,
                              braku czasu lub ochoty. czasami zaluje, czasami nie ;-)
                              - spotykajac nowych ludzi nie kieruje sie nigdy prawie "pierwszym wrazeniem",
                              wiedzac jak to jest omylne. zwykle dochodze pewnie do jakichs 5ciu "pierwzsych
                              wrazen" :))). a wyjatek dotyczy osob dajacych przy pierwszym spotkaniu
                              niepodwazalny dowod swojego chamstwa, bezmyslnosci itp.
                              - zdarza mi sie czuc-wiedziec, kto zadzwoni, kto cos akurat powie, czy nawet
                              pomysli itp itd, i to dosyc czesto - trafnie. ale wynika to ze znajomosci
                              sytuacji i osob, z relacji jaka mnie z nimi laczy. spedzajac z kims duzo czasu
                              poznaje sie po prostu sposob reagowania i droge rozumowania danej osoby.

                              slowem - wszystko wyglada niebyt skomplikowanie...ale!
                              przypomnialam sobie teraz o takiej historyjce co mi sie zdarzyla w czerwcu
                              (chyba nawet pisalam na forum)

                              bylam wtedy na ukrainie, w gorach. pewnego popoludnia wybralismy sie zwiedzac
                              opuszczone gospodarstwa polozone w najwyzszej czesci wsi, poukrywane czesto w
                              malych dolinkach. zwiedzilismy takich chalup kilka, robiac przy okazji jeszcze
                              zdjecia. bodaj trzecia z kolei chatka byla najciekawsza, najlepiej zachowana.
                              weszlam do srodka jako 2ga osoba i po 5 minutach poczulam ze musze wyjsc - bol
                              glowy, jakies niesamowite cisnienie, presja psychiczna...uch! prawie ze
                              wybieglam. poczekalam godzine na zewnatrz (3 osoby zwiedzaly w tym czasie
                              chatke, robily zdjecia itp) i zdecydowalam sie wrocic. i znowu te same
                              wrazenia. po powrocie spytalam naszego przewodnika o to jaka jest historia tej
                              wlasnie chatki. okazalo sie ze bylo to tak: mieszkal tam brat z siostra. mieli
                              dzieci. kiedy wydalo sie (tj kiedy stalo sie to jasne w calej wsi) ze sa
                              rodzenstwem, mezczyzna zastrzelil sie wlasnie w tej chalupie. reszta rodziny
                              mieszkala tam przez pewien czas, po czym nie wiadomo co sie z nimi stalo. aha,
                              gorale uwazaja chate za przekleta, nikt nie ma prawa jej kupic, mieszkac tam
                              itp. chyba ze pop przyjdzie i poswieci...
                              oczywiscie nic o tym nie wiedzialam wczesniej.

                              no i nie wiem co myslec o tej historii... ;-)

                              pozdrawiam


                              OLT


                              PS. Emma nadal nienawidzi kaszy ;-)



            • kamfora Re: inka :-) 24.11.02, 10:14
              Gość portalu: dodo napisał:

              > jezeli wiec przyjac, ze poziom skupienia na drugim czlowieku lub
              > otaczajacym swiecie ma
              > byc intuicja to to jest pewnie jedyna definicja tego, o czym tu mowa,

              To chyba najlepsza definicja intuicji, jaką czytałam :-)

              Tak jak z definicją cudu: prawdopodobieństwo jest tak małe,
              że choć można wyjaśnić racjonalnie - przyjmuje się wydarzenie za "cud".
              A prawdopodobieństwo takiego skupienia na drugim człowieku i otaczającym
              świecie w bardzo krótkim czasie jest tak małe, że jeśli się komus zdarza
              nazywamy to intuicją.


              Pozdrawiam

              --
              :-))
              Ba.
        • ozlem Re: intuicja 24.11.02, 08:30
          Gość portalu: dodo napisał:

          > nigdy nie mialam zadnej intuicji czy owego 6 zmyslu. owszem, miewam
          > tzw. "pierwsze wrazenie", gdy kogos spotykam po raz pierwszy ale najczesciej,
          > po czasie, przekonuje sie, ze bylo bledne lub niekompletne wiec od lat juz
          > wymuszam na sobie ignorowanie "pierwszych wrazen". zawsze mnie bardzo smiesza
          > opowiesci o "kobiecej intuicji" i innych przeczuciach, bo ja takowych nie
          > miewam a wciaz kobieta czuje sie jak najbardziej :-) no i obserwujac
          znajomych
          > tudziez reszte swiata widze jak owe intuicje niewiele maja wspolnego z
          reality.
          > osobiscie sadze, ze powolywanie sie na intuicje jest podobnym dzialaniem jak
          > poszukiwanie boga - wynika z leku przed nieznanym, ktore nas czeka. za
          wszelka
          > cene staramy sie oswoic przyszlosc i doszukiwanie sie w sobie "glosow"
          > intuicji jest sposobem na stawanie wobec nieznanego z mniejsza obawa.
          > ale z rzeczywistoscia laczy sie to minimalnie.
          > nie mam tu na mysli wprowadzania sie w stany deliryczne (np. afrykanskich
          > szamanow), ktore faktycznie przynosza pewne wizje i mozna je sobie dowolnie
          > interepretowac. ale to wiedziala juz pytia delfijska :-)

          Ale te przeczucia to właściwie tylko bierne wykorzystanie inticji. Poza tym
          bardzo łatwo wpaść w paranoję, bo mozna sobie cos ubzdurać i pomylić to z
          przeczuciem... A praktyczne wykorzystanie intuicji niesamowicie ułatwia zycie i
          i może skrócić "proces decyzyjny" nawet do kilku sekund. Dajmy na to chcesz
          kupic pralkę. Co robi racjonalnie myslący człowiek? Zaczyna doszukiwać się
          jakie pralki są najlepsze, jaki producent jest najlepszy... I w ogóle nie
          przyjmuje do wiadomości, że nawet najlepszy producent potrafi wyprodukowac
          bubel, a najgorszy-coś co będzie działało długie lata...I tygodniami się nie
          może zdecydować... A jak juz sie zdecyduje co po roku pralkę znanego, uznanego
          producenta szlag trafia... A co robi człowiek, który działa jak mu intuicja
          nakazuje? Idzie do pierwszego lepszego sklepu, albo do kilku sklepów i kupuje
          to co mu wpadnie w oko... I to coś działa bez awaryjnie wiele lat, mimo że
          wszyscy wokolo mówią jaki to szajs ta firma produkuje...

          I przykłady moznaby mnozyć i mnożyć... Na zakup swojego mieszkania zdecydowąłam
          się po zobaczeniu ogłoszenia w gazecie, choć dzielnica była dla mnie "terra
          incognita" a w dodoatku znajomi mi powiedzieli jak to strasznie tam
          niebezpiecznie... A mi sie tu mieszka super już 7 lat. Sporo rzeczy jak mi cos
          trzeba naprawć czy cs w tym stylu to biore książkę telefoniczną albo gazeta i
          dzwonię do pierwszego (który niekoniecznie jest pierwszy w kolejności...)
          lepszego fachowca i tyle... Przychodzi bardzo sympatyczny cżłowiek, naprawia ,
          działa... Ale nie potrafię powiedzieć dlaczego zadzwoniłam własnie do niego, a
          nie kogoś, kogo numer był podany np nad nim...

          Właściwie mając (i wykorzystując) intuicję nie musi się o niczym decydować. W
          tym sensie, że najzwyczajniej w swiecie wie się co się ma zrobić, a przecież
          jak się coś wie, to co to za decyzja? Żadna.

          A przeczucia? Mam przeczucie, że jak się już się te przeczucia ma, to znaczy,
          że w danej sprawie juz nic się nie da zrobić.... Czyli bedzie co ma być. W
          domyśle- coś złego. Intuicja jest po to, żeby do tego wogóle nie dopuścić...
          • msofie Re: intuicja 25.11.02, 13:15
            Zatem intuicja to zdolność przetwarzania wszystkich informacji, które zbieramy.
            Wykorzystujemy ją do rozwiązywania prostych spraw (pralki itp.) i tych
            trudniejszych.
            A co jeśli intuicja zaszwankuje w tej trudniejszej sprawie. "Umysł" źle
            przetworzył dane?

            Pozdrawiam,
          • msofie Re: intuicja 25.11.02, 13:16
            Zatem intuicja to zdolność przetwarzania wszystkich informacji, które zbieramy.
            Wykorzystujemy ją do rozwiązywania prostych spraw (pralki itp.) i tych
            trudniejszych.
            A co jeśli intuicja zaszwankuje w tej trudniejszej sprawie. "Umysł" źle
            przetworzył dane?

            Pozdrawiam,
    • Gość: jo -przewaga kobiet- intuicja IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 13:56
      Ja całkowiceeie wierze swojej intuicji.moze nie w 100%,ale jej nie
      bagatelizuje.To jest przewaga kobiet nad mezczyznami.Oni jej nie posiadaja.I
      czesto ona wiedzie nas do prawdy o nich. Ich logiczne rozumowanie czaem
      przegrywa z naszym szostym zmyslem. Zreszta "Amelia", "Alchemik" a
      nawet "Brigide Jones"(ksiazka,nie film) potwierdzaja role intuicji w zyciu
      • kwieto Re: -przewaga kobiet- intuicja 01.12.02, 14:04
        Tyle, ze wszystkie trzy pozycje przez Ciebie przytaczane sa wymyslone przez ich
        autorow, i nijak sie nie maja do rzeczywistosci. Wiec niczego nie potwierdzaja,
        ani niczemu nie zaprzeczaja. Mozna wyobrazic ksiazke, w ktorej osoba polegajaca
        na swojej intuicji ciagle pakuje sie przez to w jakis "kanal". Tylko jak to sie
        ma do rzeczywistosci? Nijak...


        --
        - Byla zupelnie nowa! Widzisz ja? Zupelnie nowa, niebieska!
        - Pomysl lepiej co by sie stalo, gdyby Twoj ogonek tam sie dostal!
    • Gość: Magadalenka Re: intuicja IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 01.12.02, 14:41
      msofie napisała:

      > Szanowni Państwo,
      > Opowiedzcie mi o swojej intuicji. Jaki macie pogląd na to zjawisko.
      > A może się wam sprawdza?
      >
      > Pozdrawiam w piątkowy poranek,
      > Zofia
      _______________

      Intuicja to najpiekniejsza rzecz jak dostalismy
      od natury, tej energi ktora nas stworzyla.
      Mysle ze artysci maja jej pod dostatkiem.
      To jest takie swiatlo, w ciemnosciach oswietla nam
      droge,ktora kroczymy.
      Pozdr.
      M
      • talisker Moja intuicja 01.12.02, 14:43
        Wydaje mi sie, ze ja posiadam. Jej zaleta jest szybkie "czucie sprawy nosem".
        Jej niebezpieczenstwem szalone uproszczenia. Tak wiec ZAWSZE konfrontuje ja z
        innymi "zmyslami".
        Hej niedzielnie - T.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka