Dodaj do ulubionych

W księżycową, jasną noc.....

IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 22.11.02, 19:01
...dopadła mnie beznadzieja. Siedzę i myślę, może jakieś czary...aby
zdarzyło się coś miłego, nieskomplikowanego a przywracającego radość życia.
Co robić aby w tym zwariowanym świecie nie zwariować lub jak kto woli aby w
tym normalnym świecie pozostać wariatem.
Obserwuj wątek
    • _dagny Re: W księżycową, jasną noc..... 22.11.02, 19:42
      Gość portalu: gb napisał:

      > ...dopadła mnie beznadzieja. Siedzę i myślę, może jakieś czary...aby
      > zdarzyło się coś miłego, nieskomplikowanego a przywracającego radość życia.
      > Co robić aby w tym zwariowanym świecie nie zwariować lub jak kto woli aby w
      > tym normalnym świecie pozostać wariatem.

      Radze rozejrzec sie wokol siebie. Sprobuj pomóc potrzebującym, nie jest to
      moze 'mile i nieskomplikowane', ale przywraca zyciu sens.
    • Gość: Imagine Re: W księżycową, jasną noc..... IP: *.unl.edu 22.11.02, 19:52
      Gość portalu: gb napisał:

      > ...dopadła mnie beznadzieja. Siedzę i myślę, może jakieś czary...aby
      > zdarzyło się coś miłego, nieskomplikowanego a przywracającego radość życia.
      > Co robić aby w tym zwariowanym świecie nie zwariować lub jak kto woli aby w
      > tym normalnym świecie pozostać wariatem.

      Nareszcie masz szanse. Przede wszystkim musisz zrozumiec, dlaczego ten swiat
      jest zwariowany. To jest jedyna droga by nie zwariowac. Musisz dojsc do szpiku
      zrozumienia. Wtedy dopiero mozesz poczuc sie wolnym. To da Ci dystans do
      rzeczywistosci, ktora Cie otacza. Nie dasz juz sie nabrac na iluzoryczne momenty
      szczescia. Bedziesz widzial siebie i otoczenie w odpowiedniej skali. Ale to
      jest wyjscie dla poszukiwaczy, nie dla ludzi, ktorzy chca jeszcze raz sie
      oszukac, po to tylko by upasc jeszcze nizej. Czytaj moje posty. Nie twierdze,
      ze sa jedynym zrodlem tego o czym mowie, ale daja troche do myslenia. Widzisz,
      wiekszosc nie moze przelknac mego pisania, bo prawda jest bolesna i wiekszosc
      woli sie raczej ludzic niz przyjac prawde o zyciu. Wybor jest twoj.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: Krystyna-n Re: W księżycową, jasną noc..... IP: 62.16.198.* 23.11.02, 22:01
      Tak samo Inko reagowalam zeby nie zwariowac i nie myslec.
      Po smierci meza zabralam sie do remontu ,a wlasciwie przebudowy calego domu.
      Kupilam ksiazki zeby nauczyc sie jak malowac, tapetowac, betonowac.... Kupno
      tych ksiazek nie bylo latwym zadaniem . Trzeba bylo znac panie w ksiegarni,
      stosowac usmiech nr.1 zeby raczyly wyjac je z pod lady.

      W tej chwili dla Was to jest poprostu smieszne i napewno nie rozumiecie mnie, o
      czym ja pisze ?!!! Ale tak bylo, zapytajcie Rodzicow.

      Nastepna kloda do przebycia to zdobycie materialow, narzedzi... To trzeba bylo
      ZDOBYWAC.
      Ale wlasnie te problemy pozwalaly zapomniec o smutku i beznadziejnosci.

      Remont trwal latami, a jak wiadomo czas jest najlepszym lekarstwem.
      A potem byla satysfakcja, ze pokonalo sie wszystkie przeciwnosci losu i
      pozostalo najwazniejsze WIARA W SIEBIE.
      Wszystkie przeciwnosci mozna pokonac, tylko trzeba chciec!

      ZYCIE jest piekne wierzcie mi i czasami potrzebne takie nastroje jakie ma GB
      cytuje:
      “ ...dopadła mnie beznadzieja. Siedzę i myślę, może jakieś czary...aby
      zdarzyło się coś miłego, nieskomplikowanego a przywracającego radość życia.
      Co robić aby w tym zwariowanym świecie nie zwariować lub jak kto woli aby w
      tym normalnym świecie pozostać wariatem.”

      zeby sprawdzic sie ze stac nas na POKONANIE tej beznadzieji.


      pozdrawiam

      Krystyna
      • Gość: inka_sama w przerwie prac IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 23.11.02, 22:53
        Trochę z tych czasów pamiętam, nie tęsknie za nimi bo nie żyło sie wtedy mojej
        rodzinie wcale lepiej (niektórzy za tym czasem strasznie tęsknią, ciekawe jakim
        cudem tak sobie dobrze radzili? może byli "na stanowiskach"?...). teraz też
        różnie bywa ale jak to napisano w moim horoskopie "ułozy sobie życie nawet w
        niesprzyjajacych warunkach".
        Niestety Krystyno te prace to to czego nie zdążyliśmy zrobić razem. Nawet nie
        zdążyliśmy dokończyć naszego mieszkania. Teraz robię to sama lub z braćmi. Bo
        chcę żeby dzieci miały jak najbardziej normalny dom.
        Na ile się da.
        • Gość: Krystyna-n Re: w przerwie prac IP: 62.16.198.* 23.11.02, 23:46
          Gość portalu: inka_sama napisał:

          > Niestety Krystyno te prace to to czego nie zdążyliśmy zrobić razem. Nawet nie
          > zdążyliśmy dokończyć naszego mieszkania. Teraz robię to sama lub z braćmi. Bo
          > chcę żeby dzieci miały jak najbardziej normalny dom.
          > Na ile się da.

          -------------------------------------------------------------------------
          Inko moj maz nie mieszkal nawet jednego dnia w tym domu. Jedynie razem
          ogladalismy i postanowilismy ze w czasie jego nieobecnosci kupie ten dom i
          wprowadze sie z dziecmi, a On wroci i bedziemy remontowac. Kupilam i czekalam 8
          miesiecy na jego obudzenie, niestety nie potrafil nawet wymowic jednego slowa,
          tylko patrzyl na mnie i czasami lzy plynely mu po policzkach. A ja cieszylam
          sie i mialam nadzieje ze te lzy to znaczy ze odzyska przytomnosc i bedzie
          dobrze. Niestety, nie doczekalam sie.

          Napewno Twoj horoskop sprawdzi sie i Twoje dzieci beda mialy normalny dom, bo
          1.jestes dzielna
          2. masz braci ktorzy chca Ci pomoc
          3 masz rodzicow
          4. duzo latwiej zdobyc potrzebne materialy.

          Ja dalam sobie rade sama, bez matki, brat przyrodni tylko przygladal sie moim
          wysilkom i uwazal ze nie musi mi pomagac, bo praca tylko na dobre mi wyjdzie.
          Mial racje bez jego pomocy poradzilam sobie.
          Rowniez w mojej sytuacji poznalam PRAWDZIWYCH PRZYJACIOL.

          Zycze Ci z calego serca obys tez byla tak samo szczesliwa jak ja teraz.
          Nasi MEZOWIE czuwaja nad nami i naszymi dziecmi, u mnie sprawdzilo sie.

          Krystyna

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka