Dodaj do ulubionych

ksiązka o tym jak przestać być kozłem ofiarnym

21.02.06, 14:45
Witam
Potrzebuję książki o tym jak przestać być kozłem ofiarnym w grupie, kimś
uprzedzająco grzecznym, kimś kto sprawia wrażenie że mu można kołki na głowie
ciosać i nie przepraszać, nie chodzi mi o asertywne dziamolenia lecz raczej o
kurs wizerunku.
Edytor zaawansowany
  • 21.02.06, 14:48
    Najlepiej opuścić grupę, jak im się udało zrobić z ciebie kozła ofiarnego to
    już nim zostaniesz na zawsze. To jest prawo dżungli:)
  • 21.02.06, 14:57
    to wiem
  • 21.02.06, 14:58
    Co więcej chcesz wiedzieć i po co?:)
  • 21.02.06, 15:05
    j.w.
  • 21.02.06, 15:02
    Czy twój nick pochodzi z pewnej bardzo ciekawej psychologicznie ksiazki o dwu
    siostrach, z których jedna była wychowywana na księzniczke a druga na Kopciucha
    i ta pierwsza dostawała z trudem zdobywane pomarańcze a drugiej matka mówiła;
    Ty jedz jabłka! ?
  • 21.02.06, 15:04
    tak
  • 21.02.06, 15:05
    I co myslisz, ze sie cos zmieni? Jak jesteś w grupie kozłem ofiarnym to nadal
    będziesz i tak:)
  • 21.02.06, 16:07
    Myślę, że archetypem kozła ofiarnego jest baśniowy "głupi Jasio" - to ktoś w
    rodzaju Bronki z książki, którą znamy. Śmieje się - przez łzy - jest
    wmanewrowywany w najgłupsze sytuacje, gubią go własne zszarpane nerwy, nie śmie
    domagać się uszanowania i równych praw...
    Zresztą w jego rodzinie, w jego otoczeniu, role są już rozdane. Wszyscy
    potrzebują Głupiego Jasia, żeby odreagowywać na nim własne niepowodzenia,
    złośliwość, agresję, żeby spychać go na dno i na jego tle prezentować się jako
    ktoś mądry, piękny i wspaniały...
    Głupi Jasio pomaga sobie dopiero wtedy, gdy wyrusza z domu i ze swojej wioski.
    Idzie sam, na bosaka, obarczony popsutymi garnkami i dziurawymi workami zranień
    i kompleksów... Jego bracia mają na swoją drogę porządne buty i pomarańcze na
    II śniadanie... To niesprawiedliwe, ale... pal sześć pomarańcze! Jabłka mogą
    być od nich smaczniejsze, gdy je się je w dobrym towarzystwie! ;)
    Nikt nie jest kozłem ofiarnym z natury. Są patologiczne środowiska, które muszą
    kogoś takiego mieć. Ale jest mnóstwo miejsc, gdzie nie ma grania w kozła i
    Mądrych Braci. Naprawdę. Trzeba wyjść w świat i poszukać swojego prawdziwego
    domu, swojego właściwego miejsca.
    Pamiętasz, jak Bronce z suchego patyka wyrosła piękna wierzba?...
    Tak się dzieje z kozłami ofiarnymi, gdy przeniesie się je na inny grunt, który
    pozwoli im sie rozwinąć.
    Nie daj się wpedzić w przekonanie, ze to z tobą coś jest nie tak, bo to jakby
    mówić, że okradziony sam sobie winien, bo miał pieniądze.
    Treningami wizerunku nic nie zmienisz obracając się w środowisku mentalnych
    prymitywów. Typowaniu kozła winne jest niewłaściwe otoczenie - ot, co!
    Jeśli masz możliwość, pomyśl o zmianie otoczenia na zdrowsze, "żyźniejsze", a
    prawdopodobnie listki wystrzelą w niebo!.. :)))
    PS. Jest fajna książka na takie okoliczności: "Błękitny Zamek" L. M. Montgomery
  • 21.02.06, 15:06
    kozlem ofiarnym jest sie gdy sie okazuje i okazuje i ooookazuje ze to boli
    --
    La vita e' bella
  • 21.02.06, 15:28
    Z ksiazki sie o tym nie nauczysz.
    Kozlem ofiarnym zostaje ktos, komu w widoczny sposob brakuje pewnosci siebie.
    Jesli w jakis sposob udaloby Ci sie to zmienic tylko zewnetrznie przez, jak
    sobie wyobrazasz, "kurs wizerunku", to stalabys sie okropnie bucowata - nie ma
    nic gorszego niz polaczenie kompleksow i pychy. Ble.

    Pewnosc siebie buduje sie mozolnie i z trudem - albo raczej - tylko taka
    pewnosc siebie jest cos warta.

    Terapia (sa organizowane krotkie, ultraskuteczne terapie - np. 'trening
    interpesonalny' - 5 do 7 dni) albo sprzyjajace otoczenie (autentycznie cieple i
    wspierajace), albo jedno i drugie najlepiej.
    A na poczatek - "Toksyczni rodzice" Susan Forward i "Wirus samotnosci"
    Wojciecha Kruczynskiego.
  • 21.02.06, 17:02
    Wiesz, też tak miałam w liceum, trafiła mi się paskudna klasa, żeńska i w
    dodatku większość panienek sprawiała wrażenie, jakby pomyliły szkoły, bo
    poziomem obycia i kultury (a także wiedzy, ledwo zdały maturę, ciągle przecież
    wagarowały i nigdy nie miały odrobionych lekcji) przypominały zawodówkę (nikogo
    nie obrażając). Teraz, kiedy studiuję i to zaocznie, jest zupełnie inaczej,
    tutaj rozmawiając z kimś czuję, że tego kogoś interesuje co chcę powiedzieć, po
    prostu normalni ludzie, którzy z każdym pogadają.
  • 21.02.06, 17:19
    Dokładnie tak! :)))
    A najgorzej by zrobił ten, kto wpadł w jakieś denne towarzystwo /lub niestety w
    takiej rodzinie się urodził/ i uwierzył, że jest skazany na bycie kozłem.
    To kwestia szukania i szczęścia - trafia się na inny grunt i nagle okazuje się,
    że jest się fajną koleżanką i nie ma żadnego "kozłowania"! :)))
  • 21.02.06, 17:20
    Zdejmij ten moherowy beret:)
  • 21.02.06, 17:37
    Nie zdejmę, dobrze grzeje a w dodatku z kozła jest angorskiego!!! :)
  • 21.02.06, 17:13
    Ksiazka dla wiesniakow, dla ktorych pomarancze to szczyt marzen. Tam gdzie one
    rosna, lepiej smakuja jablka, nie tylko tam:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.