• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak pozbyc sie czarnych, pesymistycznych mysli?? Dodaj do ulubionych

  • 30.04.06, 00:30
    mam w glowie jeden wielki niepokoj, o wszystko i wszystkich, martwie sie, ze
    cos sie stanie komus z moich bliskich jak np gdzies jada samochodem. to jest
    strasznie meczace i nie umiem przestac sie martwic
    pomozcie
    Zaawansowany formularz
    • 30.04.06, 10:30
      Ukladasz Sobie scenariusze, kazdy z tych scenariuszy ma zle zakonczenie, musi
      sie cos stac Twoim bliskim. W ten sposob zapraszasz strach do Siebie, nie rob
      tego bo to bedzie narastalo do takich rozmiarow ze nie bedziesz mogla z tym zyc.
      W kazdym z nas pojawia sie wiele mysli, przynosi je podswiadomosc, kiedy je
      akceptujesz kiedy zaczynasz je rozwijac wtedy pojawi sie coraz silniejszy
      strach, potrafi zamienic sie w panike.
      Najlatwiejszym sposobem kontrolowania tych mysli ktorych nie chcesz to zajecie
      sie czymkolwiek, wtedy myslisz o czyms innym wtedy ignorujesz mysli ktore
      kreuje podswiadomosc.
    • 30.04.06, 11:27
      ty decydujesz, co myślisz
      obserwuj swoje myśli i jak pojawi się taka, której nie chcesz - zamieniaj ją na
      inną - albo na modlitwę, albo na obserwowanie przyrody, pogody ludzi mijanych
      na ulicy, na pisanie listu do przyjaciółki - na cokolwiek, co Cię jest w stanie
      zainteresować
      konsekwencja i praca nad sobą, każdy da radę :)

      --
      Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
      • 30.04.06, 12:00
        dziekuje za rady, ale ja tak wlasnie robie, probuje, ale mimo to po chwili te
        niepokoje wracaja i sa jeszcze bardziej intensywne. zauwazylam tylko tyle, ze
        jak jestem gdzies na wyjezdzie, poza domem to wtedy sie nie martwie. to jest
        strasznie uciazliwe
        pozdrawiam
        • 30.04.06, 12:14
          to od ciebie zależy, ile wysiłku włożysz w pozbywanie się tych myśli - i czy w
          ogóle chcesz się ich pozbyć
          jeśli to tak trudne, pracuj nad tym z terapeutą

          --
          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
      • 30.04.06, 12:04
        Jasne Alfiko, mózg to komputer, wciśniej np. f4 i zmieniaja sie obrazy na
        życzenie. Stałas sie cyborgiem, ale nie kazdy tak chce i potrafi
        • 30.04.06, 12:12
          guzik wiesz o psychice, natuś :)
          może zerwij ze swoim skupieniem tylko na sobie, horyzonty poszerzaj

          --
          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
          • 30.04.06, 12:14
            Chyle czoła, ty wiesz wszystko
            • 30.04.06, 12:15
              nie wszystko, wszak temat nie jest o wszystkim tylko o pracy nad męczącymi
              myślami
              czytaj co napisane, bo znowu wpuszczasz się w kanał

              --
              Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
              • 30.04.06, 12:16
                Trzeba zmienić realną sytuacje, wtedy niechciane myśli same odejdą, inaczej sie
                nie da
                • 30.04.06, 12:22
                  zmień realną sytuację, jeśli myślisz o pechowych wydarzeniach rodziny :))))))
                  zbierz towarzystwo i ciągaj za sobą, żeby całe stadko dopilnować własnoręcznie

                  wszak zaufanie do Boga - ba, samo słowo Bóg! - to taaaakie niemodne :)

                  no i wtedy nioechciane myśli odejdą

                  albo może ochroniarza zapewnić każdemu?
                  a co z przewidywaniem swoich nieszczęść?... zostawać w domu czy iść na policję?
                  albo na pogotowie? co lepiej?
                  doooobry pomysł, tak czy owak, zmienić sytuację :)

                  koniecznie powiedz to neurotykom, natasza :)
                  --
                  Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                  • 30.04.06, 12:27
                    alfika napisała:

                    > zmień realną sytuację, jeśli myślisz o pechowych wydarzeniach rodziny :))))))
                    > zbierz towarzystwo i ciągaj za sobą, żeby całe stadko dopilnować własnoręcznie

                    Dzieki, uświadomiłaś mi, że nie jestem neurotyczka:)

                    > wszak zaufanie do Boga - ba, samo słowo Bóg! - to taaaakie niemodne :)
                    > no i wtedy nioechciane myśli odejdą

                    Ja jakoś wiary jeszcze nie straciłam, zawsze spadałam na 4 łapy,ale może być
                    różnie

                    > albo może ochroniarza zapewnić każdemu?
                    > a co z przewidywaniem swoich nieszczęść?... zostawać w domu czy iść na
                    policję?

                    To juz popadanie w paranoje:)
                    > albo na pogotowie? co lepiej?

                    > doooobry pomysł, tak czy owak, zmienić sytuację :)
                    > koniecznie powiedz to neurotykom, natasza :)

                    Od takich rozmów jest psychiatra
                    • 30.04.06, 13:07
                      nie wiem, czy nie jesteś neurotyczką, skoro chcesz sytuację dostosowywać do
                      czarnych wizji człowieka, żeby te wizje usunąć...


                      --
                      Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                      • 30.04.06, 13:08
                        Jak ma się zdową sytuację, to nie ma czarnych myśli, o to mi chodziło

                        Fakt, neurotycy szukaja na siłe problemów, bo nie umieją bez nich żyć
                        • 30.04.06, 13:15
                          neurotyczna bywa duża część społeczeństwa, to żaden ewenement
                          można mieć całkowicie zdrową sytuację, a bać się o bezpieczeństwo bliskich,
                          wejścia do windy, wizyt u dentysty, jazdą autobusami, psów - i żadnych
                          przesłanek ku temu, by się tego wszystkiego obawiać

                          poza jakimiś wspomnieniami, które tak "zaprogramowały" myśli o czyhajacych
                          nieszczęściach - ale to już jest zajęcie dla terapeuty, znaleźć
                          i "usamodzielnić" myślenie (tak a propos: to lękowe myslenie jest
                          bardziej "programowe" niż umysł uwoniony od neurotycznych obaw)

                          --
                          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                          • 30.04.06, 13:17
                            Alfiko, mnie wychowywała pani Dulska, więc wiem co masz na myśli. Ważne, żeby
                            nie poddawac sie takim myślo,
                            • 30.04.06, 16:40
                              a co masz na myśli, o oświecona, mówiąc, by "nie poddawać się takim myślom"?
                              :))))))))))))))))

                              --
                              Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                              • 30.04.06, 16:47
                                dokładnie to napisałam
                                podając dodatkowo sposób na "niepoddawanie się"
                                ot, i tyle dyskusji

                                --
                                Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
                              • 30.04.06, 18:30
                                alfika napisała:

                                > a co masz na myśli, o oświecona, mówiąc, by "nie poddawać się takim myślom"?
                                > :))))))))))))))))

                                Przestać się bać, co więcej nie wiem
                                • 02.05.06, 12:38
                                  i tu zapodaj konkretny sposób na "przestać się bać..."

                                  --
                                  Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
    • 30.04.06, 17:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 30.04.06, 18:39
        Wybacz sewilko. Skandal.
        • 02.05.06, 12:37
          Nie rozumiem. Przykro mi.

          --
          Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
    • 02.05.06, 12:57
      kiedy urodziłam córeczkę
      wciąż bałam sie że czas
      kochałam ja tak gorąco
      w nocy sniło mi się że coś sie jej dzieje
      że znika albo co gorzej że JA ją zgubiłam

      i w koncu to było nie do zniesnienia

      wtedy przejrzałam na serce

      postanowiłam sobie że - własnie dlatego że ona w każdej chwili moze odejśc - to
      ja mam obowiązek KAŻDĄ chwilę z nią sie cieszyć
      wiecej - Świętować

      i odtąd już każdy dzień był nasycony radoscią


      co wiecej wiedziałm że nawet gdyby umarła
      nie będe smutniejsza

      przeciwnie
      będę juz na zawsze szczęśliwsza i inna że ją urodziłam
      ze przeżyłam te wszystkie piękne chwile dzieki niej
      że miałam to szczęście choc pzrez chwilę z nią byc i obserwowac ten zywy cud w
      czasie rozwoju

      a moja radośc i dla niej pewnie stała się czyms szczęśliwyszm niż wiecznie
      napięta i znerwicowana smutna matka kurczowo czepijaca sie bliskich aż do
      zamęczenia

      zmieniłam to

      w jednej chwili olśnienia zmieniło się wszystko i ten problem nigdy juz nie
      powrócił

      wiec pisze bo kto wie
      moze i do twojego serca przemówi
      • 02.05.06, 12:59
        I równie szczesliwie zostawiłas dziecko i poszłas w cholere
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.