Dodaj do ulubionych

Operacja nosa

IP: proxy / 204.48.22.* 02.01.03, 15:53
Mam nieładny, garbaty nos.
W związku z tym chciałabym się poddać operacji nosa.
Czy ktoś z Was przeszedł już taką operację ?
Czy jeśli ktoś ma garbek na nosie to również jest łamana kość, czy może jest
on tylko "ścinany" ???
Edytor zaawansowany
  • naturella 02.01.03, 16:00
    Mój ojciec operuje nosy... za wiele nie wiem na ten temat, ale coś niecoś
    słyszałam przy okazji niezliczonych lekarskich rozmów przy wspólnych
    śniadaniach, obiadach i kolacjach (mama też jest lekarzem) - operacja garbka na
    nosie to akurat nie jest nic poważnego, z tego co wiem. Znacznie gorzej byłoby
    gdybyś miała nos duży, a chciała mały itp, albo też miałabyś garbaty i gruby a
    chciałabyś prosty i wąski... garbek jest spiłowywany, nie jest łamana kość,
    zresztą cały zabieg jest przeprowadzany w znieczuleniu, po zabiegu masz nos
    usztywniony gipsowym opatrunkiem - podobno trochę boli. Ale tak jak pisałam,
    garbek nie jest aż tak poważną ingerencją jak inne "niedoskonałości".
  • ellen 02.01.03, 16:07
    Gdyby mi nawet dopłacali nie dałabym sobie spiłować ani kawałka swojego nosa,
    choć jest wielkości i kształu dorodnego bakłażana.
    Na szczęście nie jest fioletowy ;-)
  • Gość: ValerieD IP: proxy / 204.48.22.* 02.01.03, 16:16
    naturella napisała:

    > Mój ojciec operuje nosy... za wiele nie wiem na ten temat, ale coś niecoś
    > słyszałam przy okazji niezliczonych lekarskich rozmów przy wspólnych
    > śniadaniach, obiadach i kolacjach (mama też jest lekarzem) - operacja garbka
    na
    >
    > nosie to akurat nie jest nic poważnego, z tego co wiem. Znacznie gorzej
    byłoby
    > gdybyś miała nos duży, a chciała mały itp, albo też miałabyś garbaty i gruby
    a
    > chciałabyś prosty i wąski... garbek jest spiłowywany, nie jest łamana kość,
    > zresztą cały zabieg jest przeprowadzany w znieczuleniu, po zabiegu masz nos
    > usztywniony gipsowym opatrunkiem - podobno trochę boli. Ale tak jak pisałam,
    > garbek nie jest aż tak poważną ingerencją jak inne "niedoskonałości".


    Naturella jestes kochana !!! Jeśli nos nie jest łamany a tylko spiłowywany to
    lecę w te pędy do chirurga !!! A może byś mi dała telefon do gabinetu Twojego
    taty.
    Pozdrawiam i dziękuję z góry za odpowiedz
  • Gość: Sławek IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 02.01.03, 16:43
    Znajoma robiła taki zabieg latem zeszłego roku. Kosztowało to w sumie (zabieg +
    konsultacje + kosmetyczka) ok 7 tys. PLN. Nie wiem czy nos był łamany ale na
    pewno nie był naruszany z zewnątrz tzn. nie było żadnych blizn. Miało to być
    zmniejszenie i likwidacja "garba". Znajoma wyszła z kliniki ogólnie zadowolona
    mimo że ze względu na opuchliznę nos jeszcze długo był większy niż przed
    zabiegiem. Teraz gdy po wszystkim nie ma już śladu mogę stwierdzić że garb
    rzeczywiście został zlikwidowany ale zmniejszenie nosa jest raczej symboliczne.
    Potwierdza to fakt, że ci znajomi u niej w pracy którzy nie wiedzieli o zabiegu
    do dzisiaj nic nie zauważyli.
  • naturella 08.01.03, 11:57
    Bo to w gruncie rzeczy o to chodzi, żeby nie było nic widać... mój ojciec robił
    mojej koleżance nos na dwa razy - żeby nie pozostawiać jakis urazów
    psychicznych, podobno człowiek musi sie przyzwyczaić do nowego kształru nosa.
    No i otoczenie nie może reagować osłupieniem. Ale to są jakieś tam etyczne
    drobnostki. Valerio, mój ojciec przyjmuje w Poznaniu, a Ty pewnie jesteś z
    Warszawy. Na pewno znajdziesz dobrego fachowca. Ale dopytaj się jak najwięcej.
    Moja kolażanka trzy razy operowała w Warszawie odstające uszy, które po jakimś
    czasie od zabiegu znów robiły sie odstające. Mój ojciec uświadomił mnie, że
    lekarze ją naciagają na kasę - przyszywają tylko skórę, która sie rozciąga,
    zamiast chrząstki - tylko to gwarantuje niezmienny stan po operacji. A w ogóle
    to - wyobraźcie sobie - koleżanka była w ciąży, a ten jej lekarz mimo to
    proponował kolejny zabieg. Skandal. Przecież każda infekcja, a w efekcie
    stosowane leki są groźne dla dziecka. Druga rzecz - zmniejszona krzepliwość
    krwi i inne takie. Więc najlepiej czytać jak najwięcej, żeby wiedzieć, co do
    nas mówi lekarz i móc zadać konkretne pytania.
  • Gość: carduus IP: proxy / 10.30.1.* 08.01.03, 12:11
    A sio, sio, na Urodę. A kysz...

    carduus

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.