Konflikty między dziećmi a drugą żoną Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • A ja znam doświadczenia tego typu od lat z trochę innej strony... Druga żona
    pewnego ojca (wcale nie jakaś młodsza - normalny związek po wcześniejszych
    rozwodach obojga) uparcie i konsekwentnie zatruwa życie jego dwóm już dawno
    dorosłym córkom, kiedy tylko wejdą w sferę rażenia. I nie można do niczego
    się przyczepić "dla dobra taty", bo przecież on z nią żyje na co dzień i nie
    można pozwolić żeby wyżywała się na nim. I tak babsko czuje się totalnie
    bezkarne. Warto może jeszcze dodać, że w jej przypadku to jak "z chłopa
    król"...
    • Mój kuzyn jakiś czas temu wymienił żonę na "nowszy model". Ze związku zostało
      mu dwoje dzieci w wieku szkolnym. Żona, która ciężko to przeżyła, bo w jakiś
      niepojęty sposób kochała tego palanta, miala ogromną klasę i wytłumaczyła
      dzieciom, ze "tatuś nie kocha juz tylko mnie, wyjesteście dla niego
      najważniejsi".
      Co prawdą nie było, bo 10-letnia córka stwierdziła, że "gdybyśmy byli
      najważniejsi, toby nas nie zostawił". O prawo do spotykania sie z dziećmi nie
      walczył, bo była żona udostępniła mu to w każdym żądanym zakresie.
      I od początku pojawiły się problemy. Spotkanie uniemożliwiała żona, ale tym
      razem druga. Ciągle pojawiały się jakieś pilne sprawy, gdy powinien iść na
      szkolne przedstawienie, albo na urodziny córki czy syna. Zakupy, opieka nad JEJ
      matką czy wyjazd za miasto były wazniejsze od jego dzieci. Do domu wstepu nie
      miały, chociaż się w nim wychowały. Gdy córka trafiła do szpitala, okazało się,
      że znacznie ważniejsze są wczasy, których absolutnie dla jej zdrowia
      psychicznego odwołać nie wolno. Kuzyn wniósł sprawę o obnizenie alimentów, bo
      nic go z dziećmi już przecież nie łączy, a w związku z następca tronu pojawiły
      się nowe wydatki.
      On był dość bogaty, jego pierwsza rodzina nie.
      Cyrk zaczął się, gdy "Druga" była w ciąży. Kuzyn dzieci nie widział chyba z 1,5
      roku. Miał chyba wyrzuty sumienia i żąl do "Drugiej", bo małżeństwo rozpadło
      się chyba dość szybko. Rozwód nastąpił później.
      Stan obecny: Córka z pierwszego związku ojca nie zaprosiła na ślub. NIgdy go
      nie było, jak go potrzebowała - teraz go nie potrzebuje. I słusznie. Matka jej,
      po ogromnej awanturze, usłyszała, że nie zmuszała ojca do spotkań z nimi. Tylko
      jak miało to robić?
      Syn nie utrzymuje kontaktów z ojcem, na ślub go nie zaprosi. Już to
      zapowiedział. I nikt go nawet do tego juz nie namawia.
      Syn z drugiego małżeństwa nie spotyka sie z ojcem - utrudnia to matka.
      Kuzyn pije i przychodzi sie wypłakiwać do mnie. Wczoraj go wyrzuciłam.

      ps. Jak przeczytałam wypowiedź idotki, że w soboty nie ma co robić przez 6
      godzin, bo dzieci spotykają się z ojcem, to mam ochotę zaproponować jej
      czytanie książęk. Miłe, pozyteczne i czegoś się mozna dowiedzieć. NIe wiedziała
      z kim się wiąże? Mąż dzieci utajnił? NIe wie, że z własnymi sa problemy?
      • Robta co chceta! Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz. Fuck!!!
      • Pozdrawiam.Te same sytuacje są w całej Europie dlatego tylko potwierdzam.

        Przy okazji szukam właśnie takich tekstów,podobnych komentarzy dotyczących,
        prawa do spotkań ojców ze swoimi dziećmi.Szukam "lektorów" z Polski,dla mojej
        organizacji PAPAX (PAPA PAX).Poza partyjnej i nie religijnej.Zbieramy podpisy
        do Parlamentu Europejskiego(potrzebujemy 5 mln)o zmianę przepisów prawnych.

        Automatyczne i kontrolowane prawo dla ojców,dziadków,studentów do spotkań
        z własnymi dziećmi,wnukami,rodzeństwem.Wiele krajów europejskich zostało przez
        sądy,co prawda ukarane,za lekceważenie praw dziecka,ale bez skutku.

        Dzieci są maltretowane,nie mają szans często na przeżycie,są bite i to często
        przez kobiety,domy dziecka w całej Europie zapełniałą się,sytuacja jest
        tragiczna.Mordowane!!Majątek dzieci jak z przed 60 laty często przez sprytnych
        adwokatów już jest zrabowany.Są pierwsze wyroki sędziów o zakazie
        uczęszczania,przykładowo dzieci na mszy.
        Są już pierwsze pozwy przeciwko przykładowo dzieciom od 8 roku życia,że
        nie mogą określonych ulic(przykładowo w Berlinie)przechodzić(Gettos).
        Babcie po 70,są wykluczone ze spotkań z wnukami.Przez sądy w Europie.
        itd.Handel z małymi dziećmi z Polski,Ukrainy z Rosji,Słowacji i innych krajów i
        żantażowanie przez gangsterów matek dzieci wzrasta.Dzieci jako żantaż!!!
        To dotyczy dzieci,także z Polski.Nie wspominam o narkotykach o sadystycznych
        bijatykach w szkołach i o braku n.P Informatyki w szkołach podstawowych.

        Grużlica jest z powrotem.Zaznaczam w tej super Europie.Policja,prawnicy
        nawet eurpejska bezpieka nie ma szans.Są tak słabo wyposażeni i opłacani,że
        ta tragedia w Europie nie ma końca.A prokuratorzy generalni w Europie?

        Zaczęłem co prawda w jązyku niemieckim ale potrzebuje wsparcia od was,z Polski.
        Obudzcie się.Wyniszczanie następnego pokolenia się rozpoczęło.
        To nie są mżonki czy iluzje.Kościoły w Europie nie reagują,politycy mają strach
        przed oczyma.Powtarzam-organizacja neutralna.Po zmianie przepisów,będzie
        zamknięta.Od rodziny,nawet po rozwodzie,zależy nasza przyszłość.
        Przyszłość dzieci.Moja email:komponist24@gmail.com
        Strony:www.papax.de .Tam są skandale i wyroki.Jeszcze po niemiecku.

        Co prawda prawnicy próbują wszystkich prawnych alternatyw ale poinformowałem
        Hackerów w całej Europie,w Rosji również i w Stanach dlatego co nie którzy przy
        władzy,mają strach przed armią specjalistów.Banki nie mają jakichkolwiek
        zabezpieczeń.Serwery konzernów to dla specjalistów zabawa.

        Potem ta sama sytuacja w USA.Podpisy do UNO i UNESCO.
        Koniec z likwidacją następnego pokolenia!!!
        Ochrona Praw Dzieci!!!

        Mark Lips

    • Ile ludzi, tyle roznych sytuacji. Przebywając u mojego ojca bardzo nie lubię,
      gdy rozmawiając ze mna zamyka drzwi, zeby towarzyszka jego zycia (od 10 lat)
      nie slyszala o czym rozmawiamy lub gdy ją prosi o niezabieranie glosu, bo to
      nie jej sprawa. I tu się myli. To jest jej sprawa! Chcąc nie chcąc oboje
      uczestniczą w moim zyciu, czy to się komus podoba, czy nie. Przez sam fakt, ze
      sie ze soba zwiazali. Tak myslę. Moze dlatego, ze przy okazji lubię tę kobietę:)
      • Co za mądra z Ciebie dziewczyna! Gdyby mój mąż był taki, z pewnością z chęcią
        witałabym jego syna w moim domu. A tak to właśnie on zepsuł wszystko. Nie
        rozbiłam małżeństwa. Poznałam człowieka rozwiedzionego. Zaakceptowałam jego syna
        - on mnie na poczatku też. Polubiłam go. Niestety mój mąż od razu separował go
        ode mnie i naszych dwóch synów. Robert mieszkał w innym mieście, ale zapraszałam
        go do nas na wakacje. Był 2-3 razy.I chociaż był z pobytu u nas zadowolony, mąż
        wolał spotykać się z nim w rodzinnym mieście. Nigdy nie byłam natrętna,
        pozwalałam im pobyć samemu ze sobą. Nasi synowie nigdy się ze sobą nie żyli. Z
        ich relacji bowiem wynika, że , przy Robercie tatuś traktował ich źle. Tak, jaby
        chciał pokazać Robertowi, że to on jest dla niego najważniejszy. Moi synowie nie
        chcieli później z nim jeździć do męża rodziny, bo tam zawsze doznawali
        upokorzenia. Robert juz pracuje, ma 28 lat. Ostatnio mąż zaprosił go do nas po
        wielu latach. jeden z synów, wyszedł z domu, nie chciał się z nim spotykać. Za
        karę mój mąż nie odzywał się do niego przez 2 tygodnie. Potraktował naszego syna
        jak śmiecia. Myślę, że mój syn miał prawo nie chcieć tego spotkania. Mąż z
        naszymi dziećmi nigdy nie rozmawiał o swoim byłym małżeństwie, niczego nie
        wytłumaczył. Żądał tylko specjalnych honorów dla Roberta-od nas wszystkich. To
        spowodowało, że mamy do niego o to żal, ja również. Nasze i tak rzadkie
        kontakty z jego synem również się rozluźniły. Efektem tego jest to, że przyrodni
        bracia się nie tolerują. Winą za to obarczam męża.
        Na zakonczenie mam mały apel do dzieci ojców, mających drugie żony- to nie one
        odbierają Wam tatusiów- to mężczyźni, ojcowie Was porzucają. Nie można siłą
        kogos odebrać drugiej osobie. Czy wy wiecie, jakie bzdury mężczyźni opowiadają o
        sobie kobietom? Jacy są nieszcześliwi, biedni, nierozumiani? A kobiety? Też
        pragną szczęścia. A w ich naturze leży uszczęśliwianie pokrzywdzonych. Miejcie
        więc raczej pretensje do swoich tatusiów, bo to oni dla waszego dobra nie
        potrafili zrezygnować z innej kobiety. I to od niech najczęściej zależy postawa
        drugiej zony- jeśli nie musi się czuć zagrożona, polubi was!
        • Nie maja co robic, nie wiedza jak sie zachowac i potem wychodzi taki wstyd.
          Bardzo przykre to, co pisesz. Czy nikt tych ludzi nie uczy co to zrozumienie i
          szacunek dla drugiego czlowieka?
        • NIc dodac, nic ujac.
        • annamarianna1 napisała:
          > Na zakonczenie mam mały apel do dzieci ojców, mających drugie żony- to nie one
          > odbierają Wam tatusiów- to mężczyźni, ojcowie Was porzucają. Nie można siłą
          > kogos odebrać drugiej osobie. Czy wy wiecie, jakie bzdury mężczyźni
          opowiadają
          > o
          > sobie kobietom? Jacy są nieszcześliwi, biedni, nierozumiani? A kobiety? Też
          > pragną szczęścia. A w ich naturze leży uszczęśliwianie pokrzywdzonych. Miejcie
          > więc raczej pretensje do swoich tatusiów, bo to oni dla waszego dobra nie
          > potrafili zrezygnować z innej kobiety. I to od niech najczęściej zależy
          postawa drugiej zony- jeśli nie musi się czuć zagrożona, polubi was!




          tiaaa, w naturze kobiety lezy uszczęśliwianie padalców, którzy porzucają żony i
          dzieci. Oczywiscie "uszczęśliwianie " przez wchodzenie do łóżka zonatemu
          facetowi, zeby mu tak dobrze zrobić.
          A potem , dzieci mają być wdzięczne tym paniom , ze im tak tatusia
          uszczęśliwiają....haha
          • cogita napisała:
            > tiaaa, w naturze kobiety lezy uszczęśliwianie padalców, którzy porzucają żony
            i
            >
            > dzieci. Oczywiscie "uszczęśliwianie " przez wchodzenie do łóżka zonatemu
            > facetowi, zeby mu tak dobrze zrobić.
            > A potem , dzieci mają być wdzięczne tym paniom , ze im tak tatusia
            > uszczęśliwiają....haha

            Mój ty bosze,biedni ci faceci i rozum mają w gaciach. A te wredne baby do tych
            gaci sie dobierają.Nieboraki z tych facetów, zupełnie nie wiedzą co czynią.
          • Mysle,ze gdzies mialabym milosc czy nawet szacunek kochanki ojca...a i ojca tez!!!!!
            • nie przeginaj, laska -
              chyba że z mamusi też zrobisz nie żonę tatusia, ale jedynie kochanję, która mu
              dzieciątko słodkie urodziła

              mowa o partnerce, nie o skrywanym romansie i kochankach, przynajmiej próbuj
              trzymać się tematu

              --
              Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
          • Dopoki ojciec nie ma zoltych papierow, to moze robic ze swym zyciem co mu sie
            podoba. Nic ci do tego. Nawet, jesli ci sie to nie podoba.Taka jest prawda i
            juz.Ciebie tez splodzil nie z milosci do ciebie, tylko do kobiety, twojej
            matki.Kiedys partnerka byla twoja matka, dzisiaj inna i nie mozesz wnikac w to,
            co zdecydowalo o jego wyborze, gdyz jest doroslym samodzielnym czlowiekiem. A
            ty musisz uszanowac jego wybor,tak jak szanujesz i godzisz sie z jego
            poprzednim wyborem zony na twoja matke.Poza tym jestes winna mu szacunek jako
            ojcu, co nie jest niczyim wymyslem, tylko odwiecznym pewnikiem w wielu
            kulturach.
            Chce jeszcze dodac, ze jestem pierwsza zona meza bez "przeszlosci" i zupelnie
            bez emocji i obiektywnie widze ten temat.
        • Oczywiście tatusiowie są winni i to na nich powinna spoczywać odpowiedzialność
          za opuszczaną rodzinę. Natomiast kobieta, która zgadza się na romans z
          mężczyzną żonatym wiedząć o tym jest zwykłą Flądrą. Wiadomo, że problemy domowe
          nie mają szans z uśmiechem rodem ze sklepu z drogimi czekoladkami. Ona nie
          powinna się nawet umówić z takim panem na towarzyską kawę czy do kina. To już
          wykracza poza więzy służbowe.Zbyt wiele takich związkow kończy sie fiaskiem w
          zderzeniu z codziennością.Te kobiety tak pragnące swego szczęścia cudzym
          kosztem potem dopiero widzą małość tego "cudownego " faceta. Natomiast zostaje
          zrujnowane życie dzieci i pierwszej żony. Są pewne zasady i kto je narusza ten
          jest po prostu nikczemnikiem. Swoją drogą to Tatusiowie powinni dzieciom
          dożywotnio płacić odszkodowanie moralne za urazy psychiczne i trudności w
          stworzenia normalnego związku w przyszłości.

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.