Dodaj do ulubionych

Psycholog, psychiatra czy psychoterapeuta

04.09.06, 13:18
Czy może ktoś z was powiedzieć mi, czym różnią się te profesje ? Od jakiegoś
czasu osoby z mojego otoczenia sugerują mi, że w moim zachowaniu jest coś
nie tak (narazie nie chciałbym wnikać w szczegóły) i sugerują wizytę u
specjalisty. Do kogo zatem powiniennem się udać po pomoc ?
Edytor zaawansowany
  • pracusia5 04.09.06, 13:30
    najpierw DO PSYCHOLOGA - NAJLEPIEJ ZDIAGNOZUJE TWÓJ PROBLEM - JEŚLI POTRZEBA
    BĘDZIE TROCHĘ ŚRODKÓW FARMAKOLOGICZNYCH /CHEMII/ TO CIĘ SKIERUJE DO
    PSYCHIATRY ,JAK BĘDZIE WYGLADAŁO NA DŁUZSZĄ TERAPIĘ TO ALBO SAM SIĘ ZA NIĄ
    WEŻMIE , ALBO PORADZI TERAPEUTĘ OD KONKRETNEGO ZAGADNIENIA - NAJWAŻNIEJSZE
    ZACZNIJ DZIALAĆ ! POZDRAWIAM
  • jaqbek2 04.09.06, 13:37
    Ok, dziękuję. Mam jeszcze jedno pytanie - czy jest sens iść do poradni zdrowia
    psychicznego, czy lepiej udac się prywatnie. Patrzałem na "białą listę" i cena
    pojedynczej prywatnej wizyty jest w granicach rozsądku, ale gdyby okazało się,
    że potrzebna jest mi dłuższa terapia, obawiam się, że nie byłoby mnie stać na
    to, by odbyć ja w prywatnym gabinecie. Czy pierwsza wizyta prywatna a potem
    leczenie w poradni to dobry pomysł ?
  • pracusia5 04.09.06, 13:46
    ZWYKLE DO PORADNI TEJ BEZPŁATNEJ -JEST SPORA KOLEJKA -LUDZI JEDNAK CIĄGLE NIE
    STAĆ -JAK MOŻESZ Z PROBLEMEM POCZEKAĆ / CHOĆ NIE RADZĘ / TO ZAPISZ SIĘ - ALE
    PEWNIE USPOKOISZ SIĘ IDĄC NA WIZYTĘ PRYWATNĄ WTEDY GDY JUŻ CZUJESZ ,ZE NAPIĘCIE
    ROŚNIE ...
  • kohol 04.09.06, 14:27
    Psycholog to osoba, która skończyła studia psychologiczne. Jedną ze
    specjalizacji na takich studiach jest psychoterapia - osoba, która się tym
    zajmuje, to psychoterapeuta (oczywiście są też inne specjalizacje, np.
    psychologia sądowa czy ekonomiczna). Psychiatra to lekarz medycyny ze
    specjalizacją w psychiatrii - ma upoważnienie np. do wypisywania recept.

    Czyli: nie każdy psycholog Ci pomoże, psychoterapeuta będzie Ci
    pomagac "bezinwazyjnie", a psychiatra moze zalecić branie jakichś prochów :)

    --
    Spoko, Kiciu Firerku.
  • bszalacha 04.09.06, 21:16
    Jestem psychologiem i psychoterapeutą/jeszcze nez certyfikatu ale tuz przed/.To
    odrębne,czteroletnie studia po ukończeniu psyychologii,robione w uczelni
    medycznej.Niektórzy psychiatrzy też sie ze mną tam kształcą ale na razie ustawa
    pozwala tylko psyychologom stosować psychoterapie.Jak już płacić,to komuś z
    kwalifikacjami.A na czym to twoje dziwne zacjhowanie polega?Od tego
    zalezy,gdzie pójdziesz/leki są na uspokojenie,na zmianę w szybkości reakcji.Nie
    sa na rozwiazanie problemów.
  • iwpal 05.09.06, 11:28
    bszalacha napisała:
    Niektórzy psychiatrzy też sie ze mną tam kształcą ale na razie ustawa
    > pozwala tylko psyychologom stosować psychoterapie.<

    To nie prawda, nie ma ustawy o zawodzie psychoterapeuty, która by to
    regulowała, a ustawa o zawodzie psychologa określa standardy stosowania
    psychoterapii wyłącznie w odniesieniu do psychologów. Ta uwstawa nie ma takiej
    mocy, aby zakazywac innym specjalistom z odpowiednimi uprawnieniami uprawiania
    psychoterapii. STanowiusko PTPu dotyczące spornego punktu i wykłądnia "co autor
    miał na myśli" jest na stronie www.ptp.org.pl
    Zdaje sie, ze jeszcze rzecznik praw obywatelskich ma sie opowiedzieć.
    --
    Pozdrawiam
    IwonaP.
  • kuba_wr 05.09.06, 22:33
    > A na czym to twoje dziwne zacjhowanie polega?
    Właściwie to dużo można o tym pisać, choć tak naprawdę sam nie wiem, co z tego
    jest istotne. Zacząłem się ostatnio zastanawiać głębiej nad sobą, nad swoją
    przeszłością i zauważyłem (część z nich równiez osoby z mojego otoczenia) kilka
    cech, które budzą mój niepokój:
    1. Jestem samotnikiem i to raczej nie z wyboru. Niby mam znajomych, kolegów,
    koleżanki, ale cały czas czuję, jakbym żył obok nich, nie razem z nimi. Kiedyś
    koleżanka, która jest obecnie psychologiem klinicznym, zrobiła mi test na
    osobowość i wyszło wówczas, że jestem skrajnym introwertykiem. Rozmawiałem
    ostatnio z kolegą z pracy i on stwierdził, że momentami zachowuję się jak
    autystyk: tak jakbym żył w świecie własnych emocji i zupełnie nie analizował
    sygnałów z zewnątrz jak i nie zastanawiał się nad tym, jak inni odbierają moje
    postępowanie. Ogólnie mam problemy w komunikacji międzyludzkiej, które wydaje mi
    się moga wynikać z takiego a nie innego mojego usposobienia.
    2. Nie mam kobiety, i właściwie nigdy nie miałem. Często widuję czy to na ulicy,
    czy np. w tramwaju ładną kobietę, czuję że mi się podoba, ale zaraz coś mi w
    środku mówi "odpuść sobie, to nie dla ciebie, i tak nie masz szans". Nie
    potrafię tego przełamać.
    3. Ten sam kolega, o którym wspomniałem twierdzi - i chyba coś w tym jest - że
    miewam straszną huśtawkę jeśli chodzi o poczucie własnej wartości. Tak jakbym
    musiał sam ze soba walczyć o nie. W momencie, gdy coś mi się uda potrafię czuć
    się świetnie i okazywać całemu światu, jaki to ja jestem super i wogóle, by
    innym razem mieć kompletnego doła rozmyślając o tym, że jest jeszcze dużo rzeczy
    których nie znam, nie umiem, mimo, że osoby z którymi pracuję znają je.

    Ostatnio natknąłem się na określenie takie jak psychastenia. Czy moje
    przypadłości mogą na nią wskazywać ?

    --
    Jakub
  • nasella 10.09.06, 04:27
    Czytałałam o twoich kłopotach z rodzicami, w twoim przypadku powinien pomóc
    psychoterapeuta, tyko poszukaj dobrego, może przez internet?
  • arnika0 07.10.06, 17:05
    Nawet gdybyś skończyła 1000 kursów, podyplomówek
    i tak jesteś marnym psychologiem i żadnym
    psychoterapeutą, Miłko!!!(chyba wiesz co mam na myśli)
  • slawomir_239 10.09.06, 10:12
    psychoterapeutą czy terapeutą można zostać zarowno po skończeniu psychologii
    jak i medycyny /specjalizacja w psychiatri/, kończy się dodatkowe kilkuletnie
    szkolenie. Z drobnymi rzeczami można iśc do psychologa.
  • sarka_farka 10.09.06, 16:27
    najlepiej isc do terapuety lub psychiatry ze specjalnoscia terapeuty -
    psychologa odradzam - psycholog to teoretyk (chyba ze ma specjalizacje z
    psychoterapii) i co najwzyej przeanalizuje na ile odbiega ktos od normy, ale
    pomoc w sposob praktyczny nie potrafi. Slyszalam swego czasu ze sami
    psycholodzy nadaja sie na super psychoterapie, bo maja czesto gesto narabane w
    glowach, choc uwazaja sie za znawcow (oczywiscie nie wszyscy, ale znaczna ich
    czesc). W ogole uwazam, ze te dzikie tlumy na psychologie to jedno wielkie
    nieporozumienie - 3/4 z tych ludzi sie nie nadaje do pracy z ludzmi pozniej a
    ida na psychologie, bo ie im tylko wydaje, ze sie nadaja.
  • kohol 09.10.06, 11:04
    Możliwe, że do pracy z ludźmi idzie potem tylko ta 1/4, która się nadaje :)

    --
    Spoko, Kiciu Firerku.
  • maureen2 07.10.06, 15:18
    drogi jakubie, zabawy w roztrząsanie czy to jest introwersja,czy autyzm,czy
    huśtawka nastrojów,czy psychastenia nie zmieniają niczego w ralnym życiu.
    Najlepiej porozmawiać o tym z kolegami z pracy, przecież znają się na tym.
  • justyna41 09.10.06, 22:27
    Najlepiej do psychoteraputy albo na grupę, skoro problemy dotyczą relacji z
    innymi. I najlepiej wybrać poleconego, bo można nie najlepiej trafić i stracić
    sporo pieniędzy i czasu.

    Przy terapii płatnej chyba łatwiej trafić do dobrego terapeutę (chociaż nie
    koniecznie i trzeba nastawić się na spore wydatki), a na bezpłatną terapię
    trzeba czekać i często odbywa się ona w godzinach nie do przyjęcia np. dla
    mnie.

    Powodzenia i naprawdę poszukaj czegoś dla siebie i nie rezygnuj zbyt łatwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka