Dodaj do ulubionych

Czego oznaka jest zlosliwosc w zwiazku?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.03, 07:07
No wlasnie. Walka, charakterek, czy...?
Dzieki za wszystkie uwagi.
pozdrowka.
Edytor zaawansowany
  • Gość: piotrf IP: *.pitow.wroc.pl 27.03.03, 07:19
    Witam!

    Tez chetnie bym sie dowiedzial.

    Charakterek,
    maskowanie frustracji niekoniecznie wynikajacej ze zwiazku

    sam nie wiem.

    PZDR

    piotr

  • matrek 27.03.03, 07:22
    Niedojrzałości, nieco prymitywizmu, jakichs tam braków intelektualnych, czy
    czegoś jeszcze ? Być może, ale nie przesądzałbym.

    Z drugiej strony, nie widzę sensu trwania związku, w którym ludzie czynią
    sobie złośliwości. Bo też w imię czego ?

    --
    Pozdrawiam,
  • kwieto 27.03.03, 08:15
  • Gość: xyz IP: 62.233.139.* 27.03.03, 16:48
    może to być też zazdrość
  • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 27.03.03, 17:32
    Gość portalu: netmanka napisał(a):

    > No wlasnie. Walka, charakterek, czy...?
    > Dzieki za wszystkie uwagi.
    > pozdrowka.
    Ze czas juz skonczyc ten zwiazek.
  • treser_krow 27.03.03, 17:41
    Gość portalu: Imagine napisał(a):
    "Ze czas juz skonczyc ten zwiazek."

    Jak Ci bedzie w buzi jak zwiazana na ten przyklad osoba pod wplywem twojej
    porady [Bo jestes osobistosc ogolnie szanowana i powazana na tym forum.]
    nawrzuca zwiazanemu zlosciwcowi tak ze ten wybiegnie w goraczce zdomostwa,
    siedliska, sadyby [niepotrzebne spreslic] wprost pod kola pojadu mleczaza i
    zginie smiercia tragiczna i gwaltowna na co zwiazana wpadnie w rospacz otworzy
    gaz i zamknie okna. A co poczna dziadki wrocajac do domu ze swiatecznej przerwy
    i znajda zywicieli opiekonow-rodzicow-zywicieli w stanie permamnetnej awarii!
    Coz poczna?! Bezmyslny, nieczuly idealisto!?
  • Gość: Imagine IP: *.unl.edu 27.03.03, 17:50
    treser_krow napisała:

    > Gość portalu: Imagine napisał(a):
    > "Ze czas juz skonczyc ten zwiazek."
    >
    > Jak Ci bedzie w buzi jak zwiazana na ten przyklad osoba pod wplywem twojej
    > porady [Bo jestes osobistosc ogolnie szanowana i powazana na tym forum.]
    > nawrzuca zwiazanemu zlosciwcowi tak ze ten wybiegnie w goraczce zdomostwa,
    > siedliska, sadyby [niepotrzebne spreslic] wprost pod kola pojadu mleczaza i
    > zginie smiercia tragiczna i gwaltowna na co zwiazana wpadnie w rospacz
    otworzy
    > gaz i zamknie okna. A co poczna dziadki wrocajac do domu ze swiatecznej
    przerwy
    >
    > i znajda zywicieli opiekonow-rodzicow-zywicieli w stanie permamnetnej awarii!
    > Coz poczna?! Bezmyslny, nieczuly idealisto!?

    A mowilem wymienic gaz na elektrycznosc !
  • zlakobieta 27.03.03, 19:09
    Wszystko zalezy kto tej zlosliwosci uzywa i w jakim celu.
    Moja zlosliwosc na przyklad wynika ze slabosci i wrecz bezsilnosci.
    Nie potrafie wyartykulowac bezposrednio swoich pretensji, bo boje sie
    otwartego konfliktu, ktorym to sie nieuchronnie konczy.
    Moj maz nie potrafi dyskutowac, ani rozmawiac o problemach. On potrafi tylko
    klocic sie i krzyczec, a to do niczego nie prowadzi. Boje sie takich sytuacji,
    a jednoczesnie nie potrafie sobie odmowic zwrocenia mu uwage na pewne
    patologie (ten moj charakterek :>) dlatego stosuje zlosliwostki, a wlasciwie
    sarkazm. On nie potrafi sie przed tym obronic i strasznie go to wkurza, a mnie
    jest wtedy troszke lzej, bo czasem sklania go to do zastanowienia sie nad
    swoim postepowaniem (niestety nie za czesto). Czasem przebiore miarke i on
    wtedy dostaje szalu, bo cos powiem na przyklad w towarzystwie i wszyscy sie
    smieja (jestem paskudna. wiem o tym.) ale ja jestem zdania, ze nie nalezy
    robic rzeczy, ktorych potem sie trzeba wstydzic.
    Zaraz sypna sie na mnie gromy, wiec moze podam najbardziej wyrazisty przyklad,
    ktory zawsze w tym miejscu przytaczam (przepraszam, jesli ktos juz to slyszal).
    Moj malzonek lezy na kanapie z pilotem w dloni, a ja sprzatam. Zmywam na
    kolanach podlogi, szoruje kibel, myje gary itp. Koncze kilka minut po 23-ej i
    ledwo zywa padam na kanape. Na to on odwraca leniwie glowe w moja strone i z
    pretensja w glosie pyta: "to kiedy zrobisz kolacje?".
    Ja oczywiscie te kolacje robie, bo po co mam sie klocic, skoro na moja
    niesmiala uwage o zmeczeniu odburknal: "trzeba bylo powiedziec mi wczesniej,
    to poszedlbym sobie cos zjesc". No wiec robie te kolacje, ale przy jakiejs
    okazji nie odmowie sobie przyjemnosci, zeby zlosliwy komentarz na ten temat
    wyglosic. To moja zemsta.
    Tylko niech mi nikt nie doradza, ze mam go wyrzucic z domu, bo juz probowalam
    i chyba dopoki sam sie nie zdecyduje, to nic z tego nie bedzie. Jedyna
    korzysc, to ze w obliczu zagrozenia lagodnieje i przez jakis czas zachouje sie
    jak nalezy ;)
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
  • Gość: Malwina IP: *.d1.club-internet.fr 27.03.03, 23:25
    zlosliwosci
  • mamrotka 28.03.03, 03:26
    zlakobieta napisała:

    > Moj malzonek lezy na kanapie z pilotem w dloni, a ja sprzatam. Zmywam na
    > kolanach podlogi, szoruje kibel, myje gary itp. Koncze kilka minut po 23-ej i
    > ledwo zywa padam na kanape. Na to on odwraca leniwie glowe w moja strone i z
    > pretensja w glosie pyta: "to kiedy zrobisz kolacje?".
    > Ja oczywiscie te kolacje robie, bo po co mam sie klocic, skoro na moja
    > niesmiala uwage o zmeczeniu odburknal: "trzeba bylo powiedziec mi wczesniej,
    > to poszedlbym sobie cos zjesc". No wiec robie te kolacje, ale przy jakiejs
    > okazji nie odmowie sobie przyjemnosci, zeby zlosliwy komentarz na ten temat
    > wyglosic. To moja zemsta.

    Co Ty tam jeszcze robisz?? Wyrżnij mu michą z pomidorową między oczy, pozostaw
    bajzel na trzy tygodnie, jeśli nie on, to może karaluchy posprzątają ?!? Ludzie
    uwielbiają sprawiać sobie masochistyczny ból. Krzyk nic nie da, ciche dni są
    najlepsze. Poświęć miesiąc na wyłącznie swoje sprawy, a potem zobaczysz, czy w
    ogóle jest sens wracać.
    Pozdriv
  • joanna_1 27.03.03, 19:12
    też rywalizacji
    i jeśli dwoje ludzi zacznie zwalczac się nawzajem, to zapowiada to rychły
    koniec związku
  • zlakobieta 27.03.03, 19:22
    ...czesto sa to sygnaly, zeby cos zaczac ratowac.
    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
  • joanna_1 27.03.03, 19:32
    Dokładnie tak. Tyle, że w tej samonapędzającej sie machinie trzeba wyczuć, a
    raczej zdać sobie sprawę z niszczącego działania takich zachowań. A powiedzieć
    sobie stop jest czasem niezmiernie trudno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka