Dodaj do ulubionych

Amway=manipulacja?

23.11.06, 07:46
Edytor zaawansowany
  • mala_mi80 23.11.06, 08:49
    nie wiem jak to wygląda teraz, ale jeszcze kilka lat temu ich metody były
    przedstawiane jako m.in. podręcznikowe przykłady manipulacji...
  • ja_adam 23.11.06, 08:53
    mj przyjaciel, młodszy o 10 lat chce zaciągnąc sie na na rok do amwaya by stać
    sie obrzydliwie bogatym. Sęk w tym że jest nastawiony przez swoją dziewczynę,
    która osiaga "sukcesy" na tym polu i ma me słowa za nic...ladny mi przyjaciel,
    prawda?...
    szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy tam
    są...
  • mala_mi80 23.11.06, 09:21
    1. czy jest możliwe "bez przekrętów" zarobienie w koszmarnie krótkim czasie
    jeszcze bardziej koszmarnie ogromnej ilości pieniędzy? hmmm, bez oceniania,
    raczej do rozważania, że jeśli mam taką możliwość, to czy wszystko jest ok...
    2. pytanie co porabia dziewczyna, bo oni tam mają różne działy, a skoro ona tak
    duuuużo zarabia, to niech poutrzymuje go przez ten rok i zasponsoruje mu
    szkolenia w kierunku, które pomogą mu potem pracować tam, gdzie on chce i jak
    chce ;)
    3. przyjaciel taki, jakim może być on dla Ciebie w tej sytuacji... myślę, że
    może mu być w tej sytuacji trudno - dziewczyna nalega, pieniądze (dużo)
    przydałyby się chętnie, przyjaciel odradza, więc chłopak stara się sam siebie
    jakoś pzrekonać, ze warto, że to dobry pomysł, że zarobi i sam się dowartościuje :)
    4. materiały o amway'u... wiem, że nakręcono kiedyś film (ale nie wiem, jak on
    był rozprowadzany)o tej firmie i "praniu mózgu" u pracowników: tworzenie
    "sekciarskich" rytuałów, przekonań, indoktrynacja poglądów zalecanych przez
    firmę itd. itp.
    na pewno nt. samej sprzedaży bezpośredniej i stosowanych metod znajdziesz info w
    Cialdinim ("wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka")
    5. wracając jeszcze do przyjaciela... może mów mu o swoich obawach, wspieraj go,
    ale nie bądź kolejną osobą, która naciska. Jeśli podejmie decyzję na tak, a
    potem postanowi się wycofać, to możliwe, że Twoja postawa "pomocy, a nie
    wymagań" pomoże mu dzięki Twojemu wsparciu podjąć decyzje, które będą bliższe
    jego własnej opinii :(
  • skory1 24.11.06, 09:15
    mala_mi80 napisała:

    > 4. materiały o amway'u... wiem, że nakręcono kiedyś film (ale nie wiem, jak on
    > był rozprowadzany)o tej firmie i "praniu mózgu" u pracowników: tworzenie
    > "sekciarskich" rytuałów, przekonań, indoktrynacja poglądów zalecanych przez
    > firmę itd. itp.


    Uhm, film Dederki wiarygodny... Dobre. ;)))
    Oto sentencja wyroku sądowego w jego sprawie:
    W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
    przez Niezależnych Przedsiebiorców wystepujących w filmie "Witajcie w życiu"
    przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A.
    Pan Henryk Dederko został zobowiązany razem z producentem do zaniechania
    działań zagrażających dobrom osobistym osób występujących w filmie, sąd nakazał
    usunięcie wszystkich scen z ich udziałem, w których wykorzystany był ich
    wizerunek i głos oraz zamieszczenie publicznych przeprosin w miesięczniku Film
    i Dzienniku Łódzkim.
    W uzasadnieniu wyroku m. in. podano:
    - w filmie doszło do naruszenia dóbr osobistych w związku z tym, że film został
    przygotowany w sposób tendencyjny,
    - film zupełnie odbiegał od wersji scenariusza, która została przedstawiona
    występującym w nim osobom i na podstawie której zgodziły się wziąść w nim
    udział,
    - scenariusz, ktory przedstawił producent tym osobom, prosząc o udzial w
    filmie, dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia do
    problemów i ich rozwiązywania ,
    - osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
    scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony,
    - producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd,
    - film przedstawia sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby nie
    myślące, porównuje je do szczurow, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu
    szczurów i jest przez to wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich,
    - producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
    psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
    Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą na
    naruszeniu dóbr osobistych.
    -" Witajcie w życiu " to nie jest film dokumentalny.


    > na pewno nt. samej sprzedaży bezpośredniej i stosowanych metod znajdziesz
    info w Cialdinim ("wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka")

    Proponuję najpierw zapoznać się z tym.
    www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
    www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1976&Itemid=48
  • ems_13 05.12.06, 04:33
    W zasadzie link ten dość dobrze objaśnia mechanizmy działania tej sieci i główne
    źródło przychodu ludzi, których pokazuje się jako bogaczy. Czyli od tytułu
    Szmaragda w górę, a właściwie konkretne pieniądze dopiero od Diamenta. Otóż
    większość ich dochodu pochodzi z premii za BMS, czyli sprzedaż tzw. biznesowych
    materiałów szkoleniowych, organizację sesji szkoleniowych itp, nie pochodzi
    natomiast z premii ze sprzedaży produktów, gdyż ta jest zbyt mała, by umożliwić
    życie nawet na poziomie średnio płatnej stałej pracy przy porównywalnym
    nakładzie sił i środków oraz czasie spędzonym na budowaniu sieci sprzedaży. Sam
    system premii za sprzedaż jest uczciwy, jednak przemilczany jest fakt, że on sam
    nikogo do bogactwa jeszcze nie doprowadził. Poniżej szmaragda o tym nie wiadomo.
    Ludzie niezadowoleni ze swoich wyników mają prane mózgi tak, by myśleć, że to
    wszystko wina niedostatecznej wiedzy, złego podejścia do ludzi, słabych wyników
    tych z dołu i tak dalej, co sprowadza się do tego, że mają za mało kupionych
    materiałów, uczestniczyli w zbyt małej ilości spendów i tym podobne. Oczywiście
    można zrezygnować i nie kupować żadnych materiałów, wtedy można osiągnąć drobny
    zysk z premii za sprzedaż mając dobrą sieć pod sobą, ale każdy kto w tym siedzi
    niech tylko spróbuje odmówić, a natychmiast skończy się jakakolwiek pomoc z góry.
  • jkw2 05.12.06, 08:12
    TAk zastanawiam sie gdzie tu logika oto prosta matematyka
    przyklad grupa 100 osobowa kupujaca co miesiac kasety i robiaca obroty 200PV /1000zl/ kazdy
    kasety
    100 x 45zl = 4500 obrotu miesiecznie
    obrot z produktow
    100 x 1000zl = 10000 zl obrotu
    Zysk z kaset dla nagrywajacego ok.10% co da kwote 450 zl. Co tak naprawde bedzie bliskie zwrotowi kosztow za dojazd i hotel, aby mogl nagrac taka kasete.
    Moze nagra 5 kaset rocznie. czyli ok 2250 zl. Zrobil wielki interes.
    Dobrej klasy szkoleniowiec od marketingu nie pojedzie na szkolenie jesli nie bedzie mial tego za jedno szkolenie.
    Zysk z obrotu produktem
    100000 x 55% = 55 000 niech z tego 90% wezma ludzie "z dolu" czyli zostanie 5500zl. czyli rocznie 66000 i podzielmy to nawet na polowe czyli 33000.
    Wiec moim zdaniem brak logiki w twierdzeniu, ze majatki robi sie tu na materialach szkoleniowych bo jak sie ma dochod 2250 do 66 000 czy nawet 33 000.
    To jest bardzo skrutowe wyliczenie, ale oddaje ona skale porownawcza.
    I niestety zycie jest tak okrutne, ze aby zostac bogatym trzeba jednak wykonac na to odpowiednia prace. Za darmo nie ma nic, a pieniadze jak wszedzie sa od obrotu, a nie za samo "bycie". Zgadzam sie, ze bedac na poziomie 21% z dochodami kilku tysiecy miesiecznie milionerem sie nie zostanie. Ale jest to calkiem niezly dochod.
  • ems_13 05.12.06, 18:41
    Żal mi ludzi, którzy w swoim fanatyzmie posuwają się do tego, by na potrzeby
    pokazania w dobrym świetle przekręcają sposób obliczania zysku, lub też po
    prostu go nie znają. Niestety w związku z coraz bardziej powszechnym dostępem do
    informacji przez internet Amway się kończy. Każdy może sobie wejść na podany
    wcześniej link, przeczytać następne listy i samemu wyrobić opinię na temat, czy
    to co ktoś tam wypisuje jest prawdziwe czy nie. Nie da się komuś tego zabronić.
    A fanatyczne zaprzeczenia że ci wszyscy ludzie kłamią jedynie wzbudzają
    dodatkowe podejrzenia, więc cieszy mnie, że ktoś tak ładnie od razu zaprzecza.
    Wygląda na to, że cały świat się sprzysiągł przeciwko tej piramidce. Wystarczy
    do googla wpisać "amway tools scam" żeby lektury starczyło na tydzień. Co
    ciekawe sprzedaż produktów Amway poza sieć jest marginalna, te produkty nie są
    konkurencyjne, zwykłe sklepowe towary z hipermarketu są tej samej miernej
    jakości a dużo tańsze. Prócz tego sprzedaż tych produktów to zwykłe poniżające
    akwizytorstwo, nie mówiąc już o tym jak poniżające jest naciąganie ludzi na
    wejście do tego interesu. Nietrudno zauważyć, jak ci wszyscy pseudobogacze kręca
    i wiją się, spytani wprost na początku czy ten super biznes o którym mówią to
    jest Amway? Sami się tego podświadomie wstydzą i wiedzą że zdradzenie się na
    początku przed zmanipulowaniem klienta to przegrana sprawa. Cały obrót generują
    niższe szczeble, kupując produkty na własne potrzeby, a jeśli do tego dodać
    koszt materiałów, telefonów, dojazdów itp, to w ostatecznym rozliczeniu
    wychodzi, że do tego interesu dół bardzo mocno dokłada. Ludzie tracą pracę,
    przyjaciół, znajomych, rozpadają się rodziny. Kiedyś byłam w tym bagnie, na
    szczęście udało się uciec zanim całkiem mi mózg wyprali.
  • kreative 05.12.06, 19:54
    komuś zależy na podtrzymaniu wątku.
    nota bene na rzetelnym forum ta dyskusja zostala już dawno obśmiana.

    jesli ktos chce zrobic ze mnie wielblada, to niech robi, nie stane sie nim dzieki tym stwierdzeniom.

    jesli ktos chce merytorycznie podyskutowac, moze latwo znalesc miejsce w internecie, gdzie sie to robi
    / to chyba nie trudne, gdy udaje sie znalesc tyle egzotycznych linkow - niektore aktualizowane ostatnio
    w 1994 roku, to musiala byc 105 strona googli /.

    jesli ktos chce sobie powtarzac swoje jak mantre, nich robi to sam ze soba.
    argument jest jednak tylko 1 - my mamy linka, a wy macie chorobe psychiczna.

    jest taka prawda - lepiej sie zyje, jak opinia o tobie legnie w gruzach.
  • jkw2 05.12.06, 20:08
  • tom_kedar 05.12.06, 20:33
    Kilka postow nizej rozszyfrowalem psychologicznego i jego chorobe. Odrazu
    wiedzial o kogo chodzi i pieknie to skomentowal:) Przypomina mi to jeden z
    odcinkow Jasia Fasoli. Pisal do siebie listy , a potem wrzucal je do swojej
    skrzynki. Gdy ja potem sprawdzal - byl bardzo zdziwiony i jednoczesnie
    zadowolony , ze ktos o nim pamieta.
  • pink.freud 05.12.06, 20:38
    Dla mnie niezrozumiała jest cała idea tego przedsięwzięcia.
    Sprzedaż detaliczna produktów spozywczych czy drobnej chemii jest mało dochodowa, żeby mieć zysk supermarkety muszą mieć tysiące klientów na 1 sprzedawcę.
    Biorąc na poważnie nawet tłumaczenie amwayowców, że odpadają koszty związane z ze sprzedażą w sklepie czy reklamą to 1 sprzedający nie powinien obsługiwać 10tys klientów tylko powiedzmy 7tys. żeby zarobić na kiepska pensje dla siębie, dla średniego szczebla i na zysk dla właścicieli.
    Tymczasem 1 przecietny amwayowiec na dole piramidy obsługuje może 10ciu klientów. Nawet jeśli marżę na produkty zwiększy się parokrotnie to i tak nie ma szansy, żeby z tego żyć.
    Po co więc robić pranie mózgu dołom? Nie mozna by im uczciwie powiedzieć, że dla większości to ewentualnie rodzaj dorobienia sobie, a dla niewielu, tych najbardziej cwanych mozliwosć utrzymania się?
    --
    Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać. Antoine de Saint-Exupéry
    Tylko dla osłów
  • kreative 05.12.06, 21:01
    pink.freud napisał:

    > Dla mnie niezrozumiała jest cała idea tego przedsięwzięcia.
    > Sprzedaż detaliczna produktów spozywczych czy drobnej chemii jest mało dochodow
    > a, żeby mieć zysk supermarkety muszą mieć tysiące klientów na 1 sprzedawcę.

    tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzywalnych sa trudne do
    wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie dlatego jest siec - gdzie nie zarabia sie
    nasprzedazy,ani na pracy innych, lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
    dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe korzysci


    > Biorąc na poważnie nawet tłumaczenie amwayowców, że odpadają koszty związane z
    > ze sprzedażą w sklepie czy reklamą to 1 sprzedający nie powinien obsługiwać 10t
    > ys klientów tylko powiedzmy 7tys. żeby zarobić na kiepska pensje dla siębie, dl
    > a średniego szczebla i na zysk dla właścicieli.

    dokladnie, gdyby nie siec, tak by bylo.
    pozwole sobie przytoczyc przyklad. TO TYLO SCHEMAT - abstrakcyjny, wymyslany na bierzaco
    jest grupa ludzi. 100 osob/rodzin/. kazda z nich kupi sobie raz w miesiacy takie zuzywalne produkty
    higieniczne, dla domu etc. za 100zl. w koncu wszyscy / lub prawie wszyscy/ wydajemy tyle lub wiecej
    na te produkty - w rossmanie czy tesco tez.
    robi sie obrot w wysokosci 10000 zl.
    osoba, ktora zorganizowala te sprzedaz - bo przeciez sama nie sprzedala tylko polecila /pamietajmy
    ze kazdy kupuje sobie sam, bez posrednikow, jest tylko zaproszony do tego sklepu przez kogos/
    otrzymuje od firmy 10% jej dochodow jako gratyfikacje za prace jaka byla nie sprzedaz, lecz polecanie
    sklepu. daje to zarobek 1000 zl. aaaale. ta osoba nie zrobila tego sama. ona tylko powiedziala o tym
    sklepie tylko 10 osobom i to one podaly dalej wiesc o sklepie. no wiec ten sklep dzieli sie z nimi 8%
    tego co sami zrobili / dlaczego 8, a nie 10%? bo zrobili troche mniej pracy niz osoba pierwsza/.
    zalozmy, ze ogolnie obrot zorganizowany przez kazdego z nich to 900 zl. otrzymuja wiec od sklepu 8%
    z 900 zl, ale nie z nowej puli, lecz zbiera sie to temu "na gorze". kazdy z nich dostanie po 72 zlote. 10
    razy 72 to 720 zlz puli pierwszej osoby wedruje dalej w dol i dalej dzieli sie wg tego samego schematu.

    ostatecznie dla osoby nr 1 zostaje 280 zl.

    ale przeciez obrot osobisty tej osoby wynosi tylko 1000 zl. on mogl to co sam kupil sprzedac i np
    zarobic marze 200 zl. razem marza + premia daje 480 zl. niezla przebitka.
    praca polegala na rekomendacji /wystarczylo powiedziec 10 osobom/ oraz malej sprzedazy.


    > Tymczasem 1 przecietny amwayowiec na dole piramidy obsługuje może 10ciu klientó
    > w. Nawet jeśli marżę na produkty zwiększy się parokrotnie to i tak nie ma szans
    > y, żeby z tego żyć.

    oczywiscie!
    to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulczyk?
    to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
    trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
    lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?

    > Po co więc robić pranie mózgu dołom? Nie mozna by im uczciwie powiedzieć, że dl
    > a większości to ewentualnie rodzaj dorobienia sobie, a dla niewielu, tych najba
    > rdziej cwanych mozliwosć utrzymania się?

    ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
    masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
    ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczniesz zarabiac jest oszustem i
    mozesz smialo go zbluzgac.

    w amwayu sa perspektywy, a nie obietnice. to jest tylko wetka, nie ryba.





  • kreative 05.12.06, 21:02
    o jezu, ile bylow. sorki... robie 3 rzeczy jednoczenie. pardon
  • tom_kedar 05.12.06, 21:07
    A wiec zakoncz Wasc.... Dalasz rozmowa nieczemu nie sluzy
  • pink.freud 05.12.06, 23:25
    > tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzywalnych sa trudne do wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie dlatego jest siec > gdzie nie zarabia sie nasprzedazy,ani na pracy innych, lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
    > dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe korzysci

    Partycypacja w dochodach dostawcy to po ludzku.. marża:)


    Biorąc Twoje dane Potrzeba 1000 klientów, czyli de facto członków Amwaya żeby uzyskać dochód 2800zł+ mozliwość tańszego o 200zł zakupu dla siebie. Opłacając z tego koszty, ZUS i podatki zostaje ok 1000zł. To nędza ale powiedzmy, że nie byłoby źle, gdyby rynek rósł w nieskończoność. Problem w tym, że rynek jest nasycony a obrót Amwaya w miare stały. Oznacza to, że istnieje ciągła rotacja klientów, te 1000 znajduje sobie swoich klientów (w optymistycznej wersji:), ale wypada 1000 starych członków. Oznacza to, że ciągle trzeba przy tym interesie chodzić, zdobywać nowych klientów po to, żeby dostać niewielkie pieniądze.



    > to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulczyk?
    > to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
    > trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
    > lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?

    Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy. Tak jest może w 1-3% zwerbowanych członków. Dla prawie wszystkich jest to praca sprzedawcy z tą różnicą, że pracodawca czyli Amway pozbył się świadczeń socjalnych wobec nich i wszelkiego ryzyka związanego z zatrudnianiem pracowników.


    > ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
    > masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
    > ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczniesz zarabiac jest oszustem i mozesz smialo go zbluzgac.

    Niestety tak się nie mówi. Łowi się prostych lub zdesperowanych ludzi żerując na ich chciwości lub wykorzystując ich trudną sytuację rozbudzając w nich nadzieję z pełną świadomością, że technicznie nie jest to mozliwe, żeby wiecej niż tylko bardzo mały procent z nich odniósł sukces. Efektem końcowym jest to, że ponad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-looserami (jeśli używać prymitywnego podziału ludzi, wzietego z kultury amerykańskiej) niż przed podpisaniem cyrografu.


    --
    Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać. Antoine de Saint-Exupéry
    Tylko dla osłów
  • kreative 06.12.06, 00:58
    pink.freud napisał:

    > > tu nei chodzi o sprzedaz jako taka. masz race - obroty na produktach zuzy
    > walnych sa trudne do wypracowanai, by poziom byl satysfakcjonujacy. ale wlasnie
    > dlatego jest siec > gdzie nie zarabia sie nasprzedazy,ani na pracy innych,
    > lecz jedyna mozliwoscia porzadnego zarobienia jest partycypacja w
    > > dochodach dostawcy produktow i tylko z tego zrodla sie czerpie prawdziwe
    > korzysci
    >
    > Partycypacja w dochodach dostawcy to po ludzku.. marża:)

    ??? marza to nazut roznica miedzy wydatkiem na rzecz , a przychodem z jej sprzedazy
    dajmy na to:
    kupujesz cos za 10 zl
    sprzedajesz za 13 zl
    marza = 3 zl

    zakladajac, ze kupujesz u producenta i upraszczajac, ze 10 zl to jego dochod / choc w praktyce to
    niemozliwe / i ze on dzieli sie z toba 10% swego przychodu, to od niego dostajesz dodatkowo 1 zl z
    tytulu partycypacji w dochodach.


    >
    >
    > Biorąc Twoje dane Potrzeba 1000 klientów, czyli de facto członków Amwaya żeby u
    > zyskać dochód 2800zł+ mozliwość tańszego o 200zł zakupu dla siebie. Opłacając z
    > tego koszty, ZUS i podatki zostaje ok 1000zł. To nędza ale powiedzmy, że nie b
    > yłoby źle, gdyby rynek rósł w nieskończoność. Problem w tym, że rynek jest nasy
    > cony a obrót Amwaya w miare stały. Oznacza to, że istnieje ciągła rotacja klien
    > tów, te 1000 znajduje sobie swoich klientów (w optymistycznej wersji:), ale wyp
    > ada 1000 starych członków. Oznacza to, że ciągle trzeba przy tym interesie chod
    > zić, zdobywać nowych klientów po to, żeby dostać niewielkie pieniądze.
    >
    to nie jest system amwaya, lecz jego karykaturalny skrot.
    w rzeczywistosci wyglada to lepiej, ale by sie na szybko zle liczylo ;)
    ale slusznie zauwazasz, ze jakby sie to w pewnym momencie rzucilo w diably, to by sie wszystko
    poszlo .... . tak jest i w amwayu. tylko na troche innym poziomie.
    twoje spostrzezenia sa sluszne.


    >
    >
    > > to nie jest etat. jak rozkrecasz firme, to od razu zarabiasz tyle co kulc
    > zyk?
    > > to jest na poczatek dobry biznesik dodatkowy.
    > > trzeba by byc akwizytorem, zeby od razu zarabiac.
    > > lepiej wtedy sprzedawac telewizory, niz plyn do naczyn, czyz nie?
    >
    > Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy. Tak jest może w 1-3% zwerbowanych członk
    > ów.

    tutaj sie myslisz, jest to jeden z mitow, rozpowszechnianych dzieki takim miejscom jak to :(


    Dla prawie wszystkich jest to praca sprzedawcy z tą różnicą, że pracodawca
    > czyli Amway pozbył się świadczeń socjalnych wobec nich i wszelkiego ryzyka zwią
    > zanego z zatrudnianiem pracowników.

    wiekszosc tzw. amwayowcow to zwykli klienci, ktorzy kupuja bez marzy.
    jest to siec konsumencka, scislej rzecz biorac prosumencka.

    >
    >
    > > ja zamiast cwanych nazwalbym ich wytrwalymi.
    > > masz race - tak trzeba mowic i tak sie na serio mowi.
    > > ktos kto chce wmowic ci, ze za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczni
    > esz zarabiac jest oszustem i mozesz smialo go zbluzgac.
    >
    > Niestety tak się nie mówi. Łowi się prostych lub zdesperowanych ludzi żerując n
    > a ich chciwości lub wykorzystując ich trudną sytuację rozbudzając w nich nadzie
    > ję z pełną świadomością, że technicznie nie jest to mozliwe, żeby wiecej niż ty
    > lko bardzo mały procent z nich odniósł sukces.

    nie mowi się tak - to kolejny mit - ze tak powiem - forumowy.
    choc nie wzial sie z niczego. podczas boomu na amway we wczesnych latach 90 w polsce rozplenilo sie
    wiele dziwakow - ktorych nota bene dzis nic nie laczy z amwayem - ktorzy zwietrzyli szybki pieniadz,
    ale na glinianych nogach.
    swoja droga wiekszosc informacji ludzi nie lubiacych firmy pochodzi wlasnie z tego okresu: np
    akwizycja, oklaski spiewy czy cos tam.
    ale jak takie cos mialo miejsce, to ja sie z dala trzymalem. w momencie gdy firma poradzila sobie
    mozna rztelnie oceniac biznes w oderwaniu od dziwnych zjawisk mlodej demokracji - a doswiadczenie
    jest takie w wielu krajach, ze na poczatku ludzie nie kumaja w zbiorowosci swej tego systemu.

    Efektem końcowym jest to, że pon
    > ad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-looserami
    > (jeśli używać prymitywnego podziału ludzi, wzietego z kultury amerykańskiej) n
    > iż przed podpisaniem cyrografu.

    ten cyrograf to nic innego jak zobowiazanie sie firmy amway wobec drugiej strony do udostepneinia
    produktow 30% taniej oraz do wyplacania premii i zapewnienia logistyki. druga strona nie jest
    zobowiazana do niczego pod wzgledem ekonomii...
    co do tych procentow, polecam zaznajomic sie z prawem PARETA. twoje proporcje sa dobre.
    choc nie rozumiem co mozna stracic? to znaczy oprocz czasu...

    pozdrawiam.
  • skory1 06.12.06, 09:03
    pink.freud napisał:

    > Nie nazwałbym tego rozkręcaniem firmy.

    A znasz się na rozkręcaniu jakiejkolwiek firmy? To pytanie o doświadczenie a
    nie przytyk, jakby co. ;)

    > technicznie nie jest to możliwe, żeby wiecej niż tylko bardzo mały procent z
    nich odniósł sukces.

    Skoro nie rozumiesz idei, dlaczego zakładasz, że rozumiesz techmnikę? ;)

    > ponad 90% ludzi, którzy złapią się na tą wędkę jest bardziej przegranymi-
    looserami

    Looserami są ci, co NIGDY nie próbują, tylko czekają na "szczęście".
  • skory1 06.12.06, 09:27
    ems_13 napisała:

    > Niestety w związku z coraz bardziej powszechnym dostępem do
    > informacji przez internet Amway się kończy.

    Oj, kończy się, kończy... I jakoś skończyć się nie może. ;P Kurcze no... ;P By
    się już skończyli i byłaby radocha, że im się noga powinęła, człowiek nie
    musiałby się pluć ciągle... ;P

    > Wygląda na to, że cały świat się sprzysiągł przeciwko tej piramidce.

    To nie żadna piramida, ILE TO MOŻNA TŁUMACZYĆ??? Jak widać - do znudzenia... ;P

    www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
    > Wystarczy do googla wpisać "amway tools scam" żeby lektury starczyło na
    tydzień.

    Też mi odkrycie, że ludzie lubią plotkować... ;)

    > Co ciekawe sprzedaż produktów Amway poza sieć jest marginalna,

    Podaj wyliczenie.

    > te produkty nie są konkurencyjne,

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

    > zwykłe sklepowe towary z hipermarketu są tej samej miernej jakości a dużo
    tańsze.

    Skoro znasz jakość produktów AMWAY to chyba ich używałaś nie? ;) A jeśli nie
    używałaś, to skąd wiesz, że jest mierna, z opowieści opluwaczy, którzy też
    snują wymysły itd.? ;)
    Porównywałaś zużywalność produktów z marketu i AMWAY-a? Gdybyś to zrobiła,
    wiedziałabyś, że cenowo są takie same a niekiedy i tańsze.

    > Prócz tego sprzedaż tych produktów to zwykłe poniżające akwizytorstwo,

    Odkąd to praca akwizytorska jest poniżająca? Bo TY tak twierdzisz? Skoro to
    jest dla ciebie poniżające to się tym nie paraj i nie PONIŻAJ innych
    twierdzeniem, że się PONIŻAJĄ. ;)

    > nie mówiąc już o tym jak poniżające jest naciąganie ludzi na wejście do tego
    interesu.

    Wydaje mi się, że nic o tym nie wiesz...

    > Nietrudno zauważyć, jak ci wszyscy pseudobogacze

    Znam ludzi bogatych dzięki AMWAY-owi i nie nazwałbym ich napewno pseudo-
    bogaczami. ;)

    > kręcą i wiją się, spytani wprost na początku czy ten super biznes o którym
    mówią to jest Amway?

    Bo liczy się ZASADA DZIAŁANIA a nie nazwa. A że AMWAY-owi tacy jak ty dorabiają
    różne "gęby" to i nic dziwnego, że najpierw chcemy wyjaśnić zasadę działania
    zanim powiemy, co to za firma. A i tak zdarzają się śmieszne dla mnie sytuacje -
    gdy wyjasniam technikę, wiele osób przyznaje, że to ma sens a gdy tylko powiem
    na koniec co to za firma, to od razu zapominają o technice, którą sami uznali
    za sensowną i zaczyna się jazda na emocjach, taka jak twoja... ;)))

    > Sami się tego podświadomie wstydzą

    Jestem DUMNY ze współpracy z firmą tak uczciwą i etyczną, jak AMWAY.

    > Cały obrót generują niższe szczeble,

    Uhm, rozumiem. Ludzie od directa w górę przestają się myć, zmywać naczynia i
    prać ciuchów? ;) Tylko ludzie na niższych szczeblach to robią? ;)))

    > Ludzie tracą pracę, przyjaciół, znajomych, rozpadają się rodziny.

    Uhm, czyli lekarze, nauczyciele, prawnicy, księgowi nie tracą pracy,
    przyjaciół, znajomych a ich rodziny się nie rozpadają?
    Może w ich wypadku też jest winien AMWAY? ;)))

    > Kiedyś byłam w tym bagnie,

    Sądząc z twoich powyższych wypowiedzi - nic z tego nie zrozumiałaś.
    Ile czasu się tym zajmowałaś? Ile przeczytałaś książek, ile przesłuchałaś
    kaset, na ilu byłaś seminariach? Ile pokazałaś planów? Jakie zrobiłaś obroty?
    Mam nadzieję, że odpowiesz na te pytania...

    > szczęście udało się uciec zanim całkiem mi mózg wyprali.

    Teraz pozwalasz, by ci go "prali" laicy wylewająć swoją wściekłość za to, że
    życie im się nie układa na AMWAY... Jakiegoś winnego przecież trzeba znaleźć,
    bo przecież oni są bez winy. ;P Jak ty...
  • kreative 05.12.06, 08:42
    ..robi z czlowieka.

    kolejny ekspert.
    ems_13 napisała:
    Otóż
    > większość ich dochodu pochodzi z premii za BMS, czyli sprzedaż tzw. biznesowych
    > materiałów szkoleniowych

    no wiec konkretnie ile?
    dla przykladu:
    ja na plyty cd wydaje 2x w roku 5 zł, w tym mam po 4 cd z 3 dniowego seminarium.
    co wiecej 'ten na gorze" - szmaragd kupuje oryginalne cd dla siebie, a swojej grupie wypala cd-r.

    Sam
    > system premii za sprzedaż jest uczciwy, jednak przemilczany jest fakt, że on sa
    > m
    > nikogo do bogactwa jeszcze nie doprowadził.

    a kto to jest diament? i ile zarabia na cd, a ile na amwayu?
    prosze o konkrety.


    > natomiast z premii ze sprzedaży produktów, gdyż ta jest zbyt mała, by umożliwić
    > życie nawet na poziomie średnio płatnej stałej pracy przy porównywalnym
    > nakładzie sił i środków oraz czasie spędzonym na budowaniu sieci sprzedaż

    amway.pl:
    "1. Promocja Osobistych Obrotów do 120 zł miesięcznie
    2. Nowy Platynowy NP 6000 zł
    3. Nowy Wyróżniony Platynowy NP 8000 zł
    4. Nowy Europejski Szmaragdowy NP 40 000 zł
    5. Nowy Europejski Diamentowy NP 80 000 zł
    6. Nowy Europejski Dyrektorski Diamentowy NP 80 000 zł
    7. Premia za Stabilny Obrót 4% Państwa obrotu

    /przyp. tzw. diament ma obrot na poziomie minimum 300 000 zł/

    8. Program GetFAA do 70 000 zł"

    ...
    reszcie dywagacji zbywam milczeniem.
  • sinrena 01.12.06, 14:53
    skory1 napisał:
    > - film przedstawia sportretowane postacie w negatywnym świetle, jako osoby
    nie
    > myślące, porównuje je do szczurow, zarzuca im, że biorą udział w wyścigu
    > szczurów i jest przez to wyjątkowo obraźliwy w stosunku do nich,
    > - producent mógł zrealizować film krytycznie przedstawiając rozmaite techniki
    > psychologiczne, ale sposób przedstawienia swoich ocen przez Contra
    > Studio /Jacka Gwizdałę/ był niedopuszczalny ze względu na metodę polegającą
    na
    > naruszeniu dóbr osobistych.
    > -" Witajcie w życiu " to nie jest film dokumentalny.

    skoro to według ciebie NIE jest film dokumentalny,
    to jest to film fabularny - więc NIE może naruszać dóbr osobistych aktorów
  • kreative 01.12.06, 21:39
    no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem. jesli oddawalby sytuacje w amwayu w
    100%, to rzeczywiscie nalezaloby sie trzymac z daleka od tej firmy. ale na szczescie tak nie jest.
    myslisz, ze jako osoba, ktora ma skonczyla b.dobre studia na b.dobrym uniwersytecie i ma 2 male firmy,
    pozwolilbym sobie na babranie sie w czyms podejrzanym? ja rzeczywiscie na poczatku bylem sceptykiem
    - rozwalilem i wysmialem plan marketingowy firmy ostentacyjnie czytajac gazete i udajac, ze nie slucham.
    po paru latach przeprosilem osobe, ktora mi to pokazala wtedy, bo przeanalizowalem to wszystko i
    wrocilem niemalze z podkulonym ogonem.
  • meg303 01.12.06, 23:07
    Chcesz przykład kogoś kto skończył b.dobre studia i babrał się wczymś podejrzanym?
    1.Grzegorz Wieczerzak
    2.Andrzej Samson
    Studia nie są monopolem na uczciwość
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • sinrena 03.12.06, 12:31
    meg303 napisała:

    > Chcesz przykład kogoś kto skończył b.dobre studia i babrał się wczymś podejrzan
    > ym?
    > 1.Grzegorz Wieczerzak
    > 2.Andrzej Samson
    > Studia nie są monopolem na uczciwość

    3. Lew Rywin
  • sinrena 03.12.06, 12:50
    kreative napisał:

    > no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem.

    widzę, że w Amwayu DOBRZE ci mózg wyprali
    że nie zrozumiałeś co poprzednio napisałam

    więc jeszcze raz:
    ALBO ten film jest fabularny (scenariusz)
    ALBO dokumentalny

    jeśli jest fabularny, to może zostać dopuszczony do obiegu z zastrzeżeniem
    że jest FABULARNY

    jeśłi jest dokumentalny to może zostać dopuszczony do obiegu po zamazaniu
    twarzy jego uczestników

    skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
    obficie sypnął "groszem"
    a to znaczy też, że ten film przedstawia prawdziwe i niepochlebne dla Amwaya wydarzenia
  • kreative 03.12.06, 13:22
    sinrena napisała:

    > kreative napisał:
    >
    > > no tak, ale ten film mieni się dokumentalnym. w tym problem.
    >
    > widzę, że w Amwayu DOBRZE ci mózg wyprali
    > że nie zrozumiałeś co poprzednio napisałam

    to juz wszystkie twoje argumenty?

    >
    > więc jeszcze raz:
    > ALBO ten film jest fabularny (scenariusz)
    > ALBO dokumentalny
    >
    > jeśli jest fabularny, to może zostać dopuszczony do obiegu z zastrzeżeniem
    > że jest FABULARNY

    >
    > jeśłi jest dokumentalny to może zostać dopuszczony do obiegu po zamazaniu
    > twarzy jego uczestników

    dobrze prosze pani... pani sie zna. jutro go obejrzymy.

    >
    > skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
    > obficie sypnął "groszem"

    co to za implikacja?

    > a to znaczy też, że ten film przedstawia prawdziwe i niepochlebne dla Amwaya wy
    > darzenia

    uehehehehe!
    zapomnialas o dzialaniu ukladu, cyklistow i masonow....

    uprasza sie o nie wydalanie ustami /tudziez palcami/
  • jkw2 03.12.06, 14:44
    To nastepny nick zalozony dzis. Zgaduj zgadula, kto za nim sie kryje.
    CZekalem kiedy zacznie sie o filmie.
  • meg303 03.12.06, 22:34
    Ja nie, byłam w Zakopanem...serio:)
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • skory1 04.12.06, 21:55
    sinrena napisała:

    > skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
    > obficie sypnął "groszem"

    Masz na to dowody?
  • skory1 04.12.06, 22:16
    skory1 napisał:

    Skoro już mówimy o przekupywaniu kogokolwiek, bez potrzeby udowadniania tego -
    skoro oponentom tak wolno, to dlaczego mnie nie ;) - to z pewnych kręgów
    otrzymałem informację, że za atakami na AMWAY często stoi firma Proctel&Gamble.
    Oferta firmy AMWAY jest z pewnością dla powyższej firmy silną konkurencją, więc
    goście się nie szczypią i bez skrupułów przekupują lokalne media oraz niekiedy
    także polityków, by ci puszczali w obieg dyskredytujące AMWAY plotki. Laicy
    przesiąknięci negatywnym myśleniem i nie dyspnujący często PODSTAWOWĄ wiedzą
    ekonomiczną, łatwowiernie kupują te bzdury, bo dzięki temu utwierdzają się w
    swojej negatywnej opinii. Bez zmrużenia oka - wbrew cytowanym tutaj
    wielokrotnie FAKTOM - upierają się przy tym, że AMWAY to pramida i sekta, nawet
    nie próbując sobie zadań pytania - W CZYIM INTERESIE jest, aby AMWAY miał u
    ludzi jak najgorsza opinię...
  • 1szylider 04.12.06, 22:31
    Slyszalem co nieco o awanturach pomiedzy Amwayem i P&G.

    No ale chyba jednak sobie schlebiacie przypisujac P&G jakies dzialania
    przeciwko Amway..?

    Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który slon
    zajmowalby sie mrówkami.



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 04.12.06, 22:38
    1szylider napisał:

    > Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który slon
    > zajmowalby sie mrówkami.

    A jednak pewien polityk w którymś kraju zachodnim - nie pamiętam teraz w
    którym - został przez P&G przekupiony, by nadawać na AMWAY, do czego potem się
    przyznał i za co publicznie przeprosił, była to dość głośna sprawa - podobno -
    ale z OCZYWISTYCH względów w naszym kraju nie jest zbyt szeroko znana.
  • 1szylider 04.12.06, 23:03
    skory1 napisał:

    > 1szylider napisał:
    >
    > > Bo przeciez Amway wobec P&G to raczej jak mrowka wobec slonia, a który sl
    > on
    > > zajmowalby sie mrówkami.
    >
    > A jednak pewien polityk w którymś kraju zachodnim - nie pamiętam teraz w
    > którym - został przez P&G przekupiony, by nadawać na AMWAY, do czego potem
    się
    > przyznał i za co publicznie przeprosił, była to dość głośna sprawa - podobno -

    > ale z OCZYWISTYCH względów w naszym kraju nie jest zbyt szeroko znana.


    ?????????
    BYc moze, ale skoro nie podasz szczególow i potwierdzenia, to ja miedzy bajki
    włoze.

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • ja_adam 04.12.06, 23:09
    Amway=manipulacja

    Przeglądając wasze posty mam nieodparte wrażenie, że gdzie amway tam
    manipulacja.
    Spieracie sie jak zatwardziali Żydzi.

    A nawiasem, mój przyjaciel był na kilku spotkaniach, nie chodzi juz w glanach
    ale w marynarce!
    BA! nawet zamiast do dziewczyny poszedł na spotkanie!
    Wiecej, doskonale wie czym jest motywacja i dbanie o zdrowie psychiczne, czego
    nie mógłby zrobic czytając Wasze posty.
    Może odniesie sukces?
  • jkw2 04.12.06, 23:23
    co sa glany?
  • hatroha 04.12.06, 23:24
    cos co z trudem mozna połączyc z marynarką, chyba ze wojenną!
    --
    "Apocalypse" - Jesper Kyd / Red Hot Chili P."Deep KICK"
    "Jung jae hawan" - Lost Tower MU
    "Sober" - TOOL
  • sinrena 05.12.06, 13:06
    skory1 napisał:

    > sinrena napisała:
    >
    > > skoro w oóle nie został dopuszczony do obiegu, to znaczy że Amway
    > > obficie sypnął "groszem"
    >
    > Masz na to dowody?

    A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??
    Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))


    skory1 napisał:
    > Masz na to dowody?

    A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?

    Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?
  • 1szylider 05.12.06, 17:37
    sinrena napisała:


    > skory1 napisał:
    > > Masz na to dowody?
    >
    > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?
    >
    > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?


    +++No wlasnie Ci panowie nie zauwazaja, ze ludzie na rynku kieruja sie sie
    przesadami, przeswiadczeniem, zasłyszanymi opiniami, domysłami, plotkami...

    W ogóle w nowoczesnej psychologi za calkowicie realny uwaza sie swiat
    subiektywny.

    Korzysta z tego nowoczesny marketing, który sledzi plotki.

    Np gdy ludzie uwazaja,że bedzie deszczowe lato to trzeba stawiac na parasolki,
    gdy uwazaja ze bedzie ostra zima, to robic biznes na futrach i sportach
    zimowych...


    Natomiast PT Koledzy z Amwaya maja starowieckie podejscie sprzedazowe z lat
    50tych.

    PO prostu maja produkt w wpychaja go w rynek, bo produkt jest super i najlepszy
    na swiecie i ach jaki on swietny...

    Ale to nie wystarczy, bo od lat 50tych swiat mocno poszedl do przodu.

    Napewno tez nie mozna robic biznesu tak samo w Polsce jak w USA, ale gura ( nie
    poprawiac, bo lmn od guru) twierdzą,że wszyscy ludzie sa tacy sami, a to jest
    ich najpowazniejszy bład w zalozeniach juz samych.

    Wiecej elastycznosci Panowie!


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 06.12.06, 09:43
    sinrena napisała:

    > A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??

    Jaki dowód? JA TAK WIERDZĘ i to jest dowód? Bez żartów ;)))

    > Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))

    Trzeba dowodów JEDNOZNACZNYCH a ty ich nie masz.

    > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?

    Twoje szczęście, bo to co mówisz, to zwykłe pomówienie.

    > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?

    Uhm, czyli ty jesteś logiczna i znasz tą psychikę? Może studiujesz
    psychologię? ;) Bo ja tak. I mam żonę psychologa.
  • sinrena 06.12.06, 21:52
    skory1 napisał:

    > sinrena napisała:
    >
    > > A to już JEDEN dowód na "Amway" nie wystarczy??
    >
    > Jaki dowód? JA TAK WIERDZĘ i to jest dowód? Bez żartów ;)))
    >
    > > Trzeba dowodów w liczbie mnogiej ??? :-)))
    >
    > Trzeba dowodów JEDNOZNACZNYCH a ty ich nie masz.
    >

    Aha, to jednak na taką "świetlaną" firmę jak "Amway" trzeba WIELU dowodów :-)

    > > A czy zauważyłeś, że nie jesteśmy w sądzie?
    >
    > Twoje szczęście,

    Szczęście tu nie ma nic do rzeczy :-)
    Ja po prostu w ogóle NIE bywam w sądach :-)

    > bo to co mówisz, to zwykłe pomówienie.
    >
    A ja myślałam, że niezwykłe ;-)

    A tak serio, to inny zwolennik "Amwaya"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=52705305&a=53410260
    snuje tu niepochlebne domysły na mój temat bez "jednoznacznych dowodów" ani wyroku sądowego - a ty go nie pouczasz.
    Podwójna moralność?

    > > Że tu można oceniać ludzi według logiki i znajomości psychiki ludzkiej?
    >
    > Uhm, czyli ty jesteś logiczna i znasz tą psychikę?

    A tego nie widać po moich wypowiedziach?

    > Może studiujesz
    > psychologię? ;) Bo ja tak. I mam żonę psychologa.
  • sinrena 03.12.06, 12:38
    skory1 napisał:

    > Uhm, film Dederki wiarygodny... Dobre. ;)))
    > Oto sentencja wyroku sądowego w jego sprawie:
    > W dniu 14 10 2003 Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wyrok w sprawie założonej
    > przez Niezależnych Przedsiebiorców wystepujących w filmie "Witajcie w życiu"
    > przeciwko reżyserowi, producentowi i Telewizji Polskiej S.A.

    film powstal w 1997 roku, a ostateczny wyrok zapadł w 2003 roku
    czyli SZEŚĆ lat poźniej
    skoro mimo przewagi finansowej Amwaya nad reżyserem
    procesy trwały aż sześć lat, to znaczy że "wina" reżysera
    NIE jest taka oczywista


    poza tym co to za "Niezależni" "Przedsiębiorcy"
    skoro wystąpili w tym filmie, to pracują w Amwayu
    a skoro pracują w Amwayu to są ZALEŻNI od Amwaya

    a to że nie mają praw pracowniczych to ich jeszcze nie robi przedsiębiorcami
    bardziej do nich pasuje słowo AKWIZYTORZY
  • sinrena 05.12.06, 13:16
    skory1 napisał:
    > - scenariusz, ktory przedstawił producent tym osobom, prosząc o udzial w
    > filmie, dotyczył przełamania stereotypów myślenia oraz pozytywnego podejścia
    do
    >
    > problemów i ich rozwiązywania ,

    i taki film był!:
    www.sekty.net/?n_id=116
    (zapis tekstowy filmu)


    skory1 napisał:
    > - osoby te wyraziły zgodę na udział w takim właśnie filmie jaki wynikał ze
    > scenariusza, a nie w takim jaki został faktycznie nakręcony,
    > - producent uzyskał zgodę tych osób wprowadzając je w błąd,

    Według reżysera Dederki, to kierownictwo Amwaya wprowadziło swoich członków w
    błąd:
    www.sekty.net/?n_id=623&P=2
    "Zgodzili się mimo tego, że mają przykazane, aby nie występować?

    H.D.: Cały bałagan w tej firmie polega na tym, że im powiedziano, iż
    dziennikarze wykazują niechęć do tej koncepcji, do Amway'a, i że nie chcą
    publikować nic na ten temat. W związku z tym szeregowi amway'owcy ucieszyli
    się, że ktoś chce zrobić o nich materiał.

    W filmie pojawiły się obrazy z sali, w której ludzie przemawiają, uczestniczą w
    spotkaniu. Jak to było nagrywane?

    H.D.: Oficjalnie. Wpuścili nas, ponieważ upline uznał, że film będzie dobrą
    popularyzacją idei amway'owskiej, która jest ignorowana przez oficjalne media.
    Pod tym względem byliśmy w 100% uczciwi, bo robiliśmy film z punktu widzenia
    amway'owca, czyli jaka to jest niezwykła kultura, jaki to jest niezwykły świat,
    w którym marzenia się spełniają. "
  • tom_kedar 05.12.06, 14:56
    To jak to bylo w kolenosci z tymi nickami? Najpierw anroden, potem sinrena czy
    tez ignorant11 potem ....(wszyscy znaja z roznych forow):) I zapomniales
    jeszcze kolego o nicku seaskipper! Mam nadzieje , ze tez nas odwiedzi;)
    Proponuje zapakowac kosmetyki w torbe i ruszyc w swiat.
  • tom_kedar 05.12.06, 15:00
    Panowie skonczcie ta dyskusje - niech sam ze soba ja prowadzi pod roznymi
    nickami, tak jak to robi na innych forach tematycznych:) Tego juz sie nie
    wyleczy.
  • skory1 06.12.06, 09:39
    sinrena napisała:

    > i taki film był!:

    Według sądu - nie.
    Jesteś mądrzejsza od sądu? ;) Na jakiej podstawie tak uważasz?

    > Według reżysera Dederki,

    Według OSZUSTA - zdaniem sądu??? Kogo ty cytujesz??? ;)))

    > to kierownictwo Amwaya wprowadziło swoich członków w błąd:
    > "Zgodzili się mimo tego, że mają przykazane, aby nie występować?

    Co najlepiej dowodzi, że to biznes WOLNYCH ludzi - robią to co chcą, a potem
    wychodzi to, co wychodzi...

    > H.D.: Cały bałagan w tej firmie polega na tym, że im powiedziano, iż
    > dziennikarze wykazują niechęć do tej koncepcji,

    Cały bałagan wywodzi się stąd, że część dziennikarzy jest przekupywana i
    podpuszczana przez przedstawicieli firmy P&G /pełnej nazwy nie napiszę, bo post
    na ten temat został stąd wywalony - wiele mówiące, nieprawdaż? w świetle tego,
    że "Gazeta..." często napadała na AMWAY... ;)/ Nie dam głowy, czy i ten post
    nagle nie zniknie... ;)))

    > W związku z tym szeregowi amway'owcy ucieszyli się, że ktoś chce zrobić o
    nich materiał.

    Licząc na dobrą wolę owych "dziennikarzy" a nie podejrzewając ich o próbę
    manipulacji. Ja juz żadnemu dziennikarzowi po takim numerze nie zaufam.
    I chyba nikt rozsądny współpracujący z AMWAY też.

    > Wpuścili nas, ponieważ upline uznał, że film będzie dobrą
    > popularyzacją idei amway'owskiej, która jest ignorowana przez oficjalne
    media.

    I to był jego błąd, jeśli to PRAWDA.

    > Pod tym względem byliśmy w 100% uczciwi,

    Srutu tutu kilo drutu. Wyrok sądowy jest jednoznaczny.
  • skory1 24.11.06, 09:07
    ja_adam napisał:

    > Sęk w tym że jest nastawiony przez swoją dziewczynę, która osiaga "sukcesy"
    na tym polu i ma me słowa za nic...ladny mi przyjaciel, prawda?...

    Krytykuj go, krytykuj, dowal mu z grubej rury, zamiast mu powiedzieć: "skoro w
    to wierzysz, to życzę ci sukcesów". Ładny mi przyjaciel, prawda? ;)

    > szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy
    tam są...

    A co to są dla ciebie "wiarygodne" materiały?
  • arystoteles.pl 02.12.06, 08:47
    > szukam materiałów wiarygodnych o amway`u, moze faktycznie sami miliarderzy tam
    > są...

    Poszukaj na "Network Marketing Forum" - niezaleznym forum na ktorym wypowiadaja sie osoby z firmy oraz inne. Forum jest w domenie arystoteles, do znalezienia w googlach :)
  • skory1 24.11.06, 09:04
    mala_mi80 napisała:

    > nie wiem jak to wygląda teraz, ale jeszcze kilka lat temu ich metody były
    > przedstawiane jako m.in. podręcznikowe przykłady manipulacji...

    Manipulacja to nakłanianie osoby manipulowanej do działań niekorzystnych dla
    osoby manipulowanej a korzystynych dla manipulatora. Z moich obserwacji wynika,
    że - poza ewidentnymi wyjątkami w postaci osób nieuczciwych - w AMWAY-u nie ma
    mowy o manipulacji, bo korzystają obie strony.
  • jkw2 25.11.06, 23:10
    Czy bylabys tak mila i krotko opisala te metody?
  • skory1 26.11.06, 16:56
    Myślę, że AŻ TAK miła nie będzie... ;))))) Dlaczego? Bo te "metody" to jej
    wymysły...
  • purecharm 24.11.06, 10:52
    Czy Amway to firma, w ktorej ludzie bogaca sie poprzez naklanianie nastepnych naiwniakow do naklaniania nastepnych??:)
    --
    "What we think about ourselves becomes the truth of us"
  • skory1 24.11.06, 15:19
    purecharm napisała:

    > Czy Amway to firma, w ktorej ludzie bogaca sie poprzez naklanianie nastepnych
    naiwniakow do naklaniania nastepnych??:)

    Nie. AMWAY to biznes, w którym ludzie się bogacą poprzez pomaganie innym, by w
    ramach tego biznesu się bogacili. Tak jest skonstruowany plan marketingowy, a
    każdy kto twierdzi, że garstka się bogaci a reszta traci - NIE ZNA planu
    marketingowego AMWAY.
  • mozambique 28.11.06, 14:16

    Nie. AMWAY to biznes, w którym ludzie się bogacą poprzez pomaganie innym, by w
    > ramach tego biznesu się bogacili.

    takei bzdury moze wygadywac tylkoktos juz zupełnie zatruty szkodliwą ideologią
    i nie mający zielonego pojecia o podstawowych zasadach ekonomii.
    Ewentulanie ktos kto ma w tym interes.


    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • skory1 28.11.06, 17:44
    mozambique napisała:

    > takei bzdury moze wygadywac tylkoktos juz zupełnie zatruty szkodliwą
    ideologią i nie mający zielonego pojecia o podstawowych zasadach ekonomii.

    Takie bzdury może wygadywać tylko ktoś, kto dyszy z nienawiści. ;)
    Podstawową zasadą ekonomii w przypadku marketingu wielopoziomowego jest
    POMAGANIE innym, poczytaj o tym trochę wołku boży...
  • mozambique 29.11.06, 16:01
    podstawową zasadą ekonomoi pod kazda szerokoscią geograficzną jest zysk. Jesli
    dóbr albo sórdków płatniczych nie jest dostepnych tyle aby starczylo dla
    wszytkich wg potzreb to zysk jednych odbywa sie kosztem drugich.

    jak widac na spędach amłejowców spiewanie i klaskanie w rączki.
    odbywa sie kosztem lekcji matematyki

    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • skory1 29.11.06, 17:56
    mozambique napisała:

    > podstawową zasadą ekonomoi pod kazda szerokoscią geograficzną jest zysk.
    Jesli dóbr albo sórdków płatniczych nie jest dostepnych tyle aby starczylo dla
    wszytkich wg potzreb to zysk jednych odbywa sie kosztem drugich.

    Znasz plan marketingowy AMWAY?
  • piotrbbyd 28.11.06, 18:12
    To mam pytanie. Co trzeba zrobić by być np diamentem w Amwayu? Mam
    nadzieję że taka wiedza jest dostępna w Mozambiku
  • mozambique 29.11.06, 16:02
    a czemu pytasz MOzambika ?
    W MOzambiku sa diamenty , za to amłeju na szcęscie brak

    pytaj skorego
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • piotrbbyd 29.11.06, 19:54
    W Polsce kilku jest, choć zgodzę się że niewielu.
    Jednak dużo jest od golda wzwyż a to dochody rzędu kilku tysięcy/m-c
    wzwyż
  • ignorant11 03.12.06, 15:54
    piotrbbyd napisał:

    > W Polsce kilku jest, choć zgodzę się że niewielu.

    ++++KIlku az??? Ja słyszalem o jednym i co slychac zo nim?
    Z tego co wiem to mial grupy w Czechach i na Slowacji...

    Ale o innych polskich nie slyszalem, moze opowiesz o nich..?


    > Jednak dużo jest od golda wzwyż a to dochody rzędu kilku tysięcy/m-
    c
    >
    > wzwyż


    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • piotrbbyd 03.12.06, 16:36
    Jest trzech Polaków będących polskimi diamentami ( w tym jeden podwódny)
    i jeden Austriak. Można do tego dodać Polaków nie rozpoczynających
    biznes w Polsce i będących diamentami w innych krajach
    Twoje dane sa trochę nieaktualne
  • 1szylider 03.12.06, 16:55
    piotrbbyd napisał:

    > Jest trzech Polaków będących polskimi diamentami ( w tym jeden
    podwódny)
    >
    > i jeden Austriak. Można do tego dodać Polaków nie rozpoczynających
    > biznes w Polsce i będących diamentami w innych krajach
    > Twoje dane sa trochę nieaktualne

    +++NO wlasnie tych rozpoczynajacych zagranica znam, ale skoro w Polsce tylko
    nieco powiekszyli swoj stan posiadania to oczywiscie nie nalezy ich uwazac za
    polskich ale za usańskich czy kanadyjskich Liderów, podobnie jak tego
    Austryjaka.

    Pomyliłem sie tylko o jedna osobe, a ten podwojny nadal przez te lata nie
    poszedl wyzej?

    Uwazam, że w Amwayu ciezko jest zrobic kariere, ale z zupelnie innych powodów
    niz nasz PT Adwersarz-"ekonomista".

    Po prostu Amway jest bardziej dostosowany do specyfiki bogatych krajów i
    szczególnie do krajów i zadkiej sieci handlowej jak np Australia. gdzie dziala
    znakomicie.

    A inne mlmy sa lepiej dostosowane do realiów europejskich, szczególnie takich
    krajów na dorobku jakie mamy w ESW.






    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • aroden 26.11.06, 17:01
    Znam kogos bliskiego, kto w tym kilka lat siedzial...

    I cala strukture tej manipulacji.
    Teoretycznie kazdy ma tam szanse.
    Parktycznie tylko ten, kto najlepiej manipulije i Ci, ktorzy zaczeli ten byznes
    najwczesniej i wzieli pod swoje skrzydla najwiecej naiwniakow.


    Jak w feudalizmie, naiwne doly pracuja tam na bezwzgledna gore.
  • piotrbbyd 26.11.06, 20:16
    Jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy. Jest tylko jeden problem , aby
    góra zarabiała - musi wyedukować dół o pomóc mu zarabiać- nie da się
    inaczej -> to jest dopiero manipulacja i wyzysk
  • aroden 27.11.06, 16:36
    zapomniales o jednym szczegole.
    Ci na dole zarabiaja grosze, pracujac na tych na gorze.
    Ci na gorze, tysiace.
  • jkw2 27.11.06, 18:03
    Ale w pracy robisz dokladnie to samo, tyrasz, a twoj wlasciciel zarabia duzo wiecej niz ty i malo tego nie masz szans aby zarobic wiecej od niego. Sprawiedliwe?
  • aroden 27.11.06, 21:18
    w pracy (na etacie) wykonujesz tylko powierzone Ci zadania...
    i poza tym za nic nie odpowiadasz...
    8 godzin ...i masz spokoj

    na dole w Amwayu musisz sprzedawac towar, i szukac ciagle nowych klientow.
    cale ryzyko i nerwy sa na Twojej glowie.
    i dyspozycyjnosc od rana do wieczora...

    a Twoj szef zajmuje sie tylko bilansami i szkoleniami...

    Doprawdy, lepiej byc sprzedawca w sklepie.
    sprzedajesz towar i tylko pilnujesz... by klienci go... nie ukradli...

    za cale ryzyko tego biznesu odpowiada Twoj szef, czy kierownik sklepu :)))




  • piotrbbyd 27.11.06, 22:44
    Jak napisałem wcześniej - Twoja wiedza jest ogromna . Oczywiście masz
    rację że ryzyko ponosi się prowadząc działalność - np w Amwayu.
    Jednak dyspozycyjnym - nieraz cały dzień- trzeba być w pracy. Sprzedając
    w sklepie nigdy nie zarobisz przyzwoicie, pracodawca nigdy nie będzie
    zainteresowany by ekspendient miał dobrą płacę - w Amwayu osoby z
    doświadczeniem muszą pomóc początkującym , a to z tej prostej
    przyczyny że w przeciwnym przypadku sami nie zarobią. Oczywistym jest
    że by dobrze zarabiać trzeba sobie zbudować rynek - a na to trzeba
    czasu i dużo pracy. Jak wiele ludzi mylisz działalność w Amwayu z
    pracą - należy to porównywać do działalności gospodarczej , oczywiście
    na początku działalności na niewielką skalę i raczej jako dodatkowe
    zajęcie z potencjałem w przyszłości osiągnięcia bardzo przyzwoitych
    dochodów
  • aroden 28.11.06, 14:30
    istotnie, moja wiedza o strukturze Amwayu jest spora :)))

    hloopcze, bedac ekonomista, raczej nie zdarza mi sie mylic pracy z
    dzialalnoscia gospodarcza...

    Oczywiscie, ze praca w Amwayu jest podobna do dzialnosci gospodarczej, z ta
    roznica, ze w dzialalnosci gospodarczej pracujesz na siebie, tu - na innych.

    90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora starannie
    broni swoich przywilejow.
    Przrebija sie tylko nieliczni - tylko o to mi chodzi...

    lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
    niz isc dod Amwayu :)))

  • skory1 28.11.06, 17:51
    aroden napisał:

    > 90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora
    starannie broni swoich przywilejow.

    CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJĘ. ;)
    Jest dokłanie na odwrót, ale jak nie nie zna planu marketingowego AMWAY...

    > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
    > niz isc dod Amwayu :)))

    To sobie pracuj i załóż, a od nas się odczep, chory z nienawiści człowieku. Od
    razu widać, że cię ponoszą emocje, bo tyle literówek ile robisz, to dawno u
    nikogo nie widziałem. Spuść trochę pary, bo mózg ci się zagotuje... ;)
  • aroden 28.11.06, 23:39
    skory1 napisał:
    > CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJĘ. ;)

    nie boj nic :)))

    >
    > > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
    > > niz isc dod Amwayu :)))
    >
    > To sobie pracuj i załóż, a od nas się odczep, chory z nienawiści człowieku. O

    nie smiesz, ja w Amwayu nigdy nie pracowalem, tylko ktos z mych bliskich...
    nie smiesz :)))

    > razu widać, że cię ponoszą emocje, bo tyle literówek ile robisz, to dawno u
    > nikogo nie widziałem. Spuść trochę pary, bo mózg ci się zagotuje... ;)

    - o emocjach nie ma mowy...
    literowek sie nie czepiaj, to tani chwyt manipulatorski
    w stylu Amwayu wlasnie :)))

    pisze z zagranicy :)))
  • skory1 29.11.06, 08:40
    aroden napisał:

    > skory1 napisał:
    > > CZŁOWIEKU, PRZESTAŃ ROZWIJAĆ TAKIE SPISKOWE TEORIE BO WPADNIESZ W PARANOJ
    > Ę. ;)
    >
    > nie boj nic :)))

    Właśnie się boję. ;)) Bo znam takie przypadki z autopsji...

    > nie smiesz, ja w Amwayu nigdy nie pracowalem,

    A kto mówi, że pracowałeś?

    > - o emocjach nie ma mowy...

    Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
    powiedziała.
  • aroden 29.11.06, 17:21
    skory1 napisał:

    > Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
    > powiedziała.

    Przeciez wiesz, ze to koronny dowod braku argumentow merytorycznych :)))

    Przypominam, jestem ekonomista, i ktos z moich bliskich pracowal dla Amway
    4 lata.

    Znam strukture tej firmy na wylot.

    To firma jak kazda inna , tylko bazujaca na ludzkiej naiwnosci.

    kariere, czy pieniadze, trudniej tam jednak zrobic, niz w zwyklej firmie :)))



  • 1szylider 03.12.06, 16:09
    aroden napisał:

    > skory1 napisał:
    >
    > > Jaaaasne. ;))) Moja żona psycholog by ci co nie co o twoich emocjach
    > > powiedziała.
    >
    > Przeciez wiesz, ze to koronny dowod braku argumentow merytorycznych :)))
    >
    > Przypominam, jestem ekonomista, i ktos z moich bliskich pracowal dla Amway
    > 4 lata.
    >
    > Znam strukture tej firmy na wylot.
    >
    > To firma jak kazda inna , tylko bazujaca na ludzkiej naiwnosci.
    >
    > kariere, czy pieniadze, trudniej tam jednak zrobic, niz w zwyklej firmie :)))

    +++NIe lubie Amwaya, bo to dla mnie konkurent, ale jednak zdecydowanie latwiej
    kariere zrobisz i w Amwayu niz w jakiejs tam instytucji, gdzie wyzej
    ustosunkowanego kierownika nie podskoczysz.

    W najlepszym wypadku bedziesz próbowal go wygryźć aby sie zwolniło miejsce dla
    Ciebie.

    W mlm nie musisz isc po trupach, zreszta idziesz wlasnie calkowicie przeciwnie,
    w współpracy z innymi.



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • meg303 30.11.06, 17:21
    Uważaj jeszcze trochę a zaczna sie wulgaryzmy,znam ich z innego forum.Niestety
    nie dorosli do merytorycznej dyskusji
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • piotrbbyd 28.11.06, 18:23
    Oczywiście że większość z tych co rozpocynają nic lub niewiele
    osięgnie -jak w każdej dziedzinie, jednak tu w odróznieniu od innych
    biznesów rezygnacja prawie nic nie kosztuje ( czas, kasa na paliwo ,
    ewentualne szkolenia) . W normalnym biznesie porażka zazwyczaj oznacza
    stratę minimum kilkanaście tys zł.
    Mylisz się natomiast że ci co mają osiągnięcia blokują awans tym
    rozpoczynają. Gdy "ten z dołu" awansuje zdobywając kolejne premie
    ten "u góry" nic nie traci a wręcz przeciwnie - zyskuje (posługiwałem
    się Twoim nazewnictwem). Jaki więc jest sens blokowania ? To raczej
    cecha tradycyjnych korporacji( blokowanie)
  • aroden 28.11.06, 23:58
    blokowanie jest tu niebezporednie...

    np. nacisk nie na sprzedaz, lecz na szukanie nowych wspolpracownikow...
    ten nma gorze wygrywa ZAWSZE..
    ten na dole ... roznie :))))

  • jkw2 29.11.06, 05:38
    Skad ten na gorze tam sia wzial? Wsadzili go tam bo mial uklady?
  • aroden 29.11.06, 18:05
    jkw2 napisał:

    > Skad ten na gorze tam sia wzial? Wsadzili go tam bo mial uklady?

    byl jednym z pierwszych na danym terenie.
  • skory1 29.11.06, 08:47
    aroden napisał:

    > ten nma gorze wygrywa ZAWSZE..

    Człowieku, czy ty w ogóle wiesz co to jest ODERWANIE w marketingu
    wielopoziomowym??? ;)))))))))
  • aroden 29.11.06, 18:08
    nie nudz czlowieku.
    nie piszer tych postow do ciebie , tylko do postronnych obserwatorow.

    nie zabraniam ci robic kariery w Amwayu.
    Tych ktorzy tej firmy jeszcze nie tkneli pragne tylko poinformowac, ze nie
    warto.
    lepiej isc na etat (gdy chce sie miec spokoj) lub otworzyc wlasna dzialanosc
    gosdpodarcza (gdy lubi sie ponosic ryzyko)
    pracuje sie jednak wtedy na siebie...

    Amway - to wlasne tyzyko i praca na innych :)))
  • skory1 29.11.06, 18:17
    aroden napisał:

    > Amway - to wlasne tyzyko i praca na innych :)))

    Gadaj zdrów...
  • piotrbbyd 29.11.06, 20:05
    Rozpoczynając własną działalność najczęściej trzeba zrezygnować z etatu -
    ryzyko braku środków na utrzymanie. Najczęściej ryzykuje się również
    oszczędności całego życia. Rozpoczynając współpracę z Amwayem nie
    trzeba rezygnować z pracy ( i jest to najrozsądniejsza opcja w
    początkowym okresie współpracy gdy dochody są niewielkie)-niewiele się
    ryzykuje najwyżej brak zarobków.
    Nie twierdzę że współpraca z Amwayem jest jedyną słuszną drogą -jest
    wiele innych możliwości- ale jest jedną z opcji co najmniej dorobienia
    sobie do wypłaty a w przypadku wytrwałości i powodzenia
    ponadprzeciętnych zarobków. Należy zwrócić uwagę że system premiowania
    w Amwayu stawia na osoby które chcą się z nim związać na dłuższy
    okres
  • aroden 29.11.06, 21:13
    naturalnie...

    Amway, jak odroga dorobienia sobie...
    calkowicie popieram...

    ale nie jako droga zyciowa :)))
  • skory1 29.11.06, 22:41
    aroden napisał:

    > ale nie jako droga zyciowa :)))

    Wybieraj sobie jaką chcesz, a od naszej się odczep.
  • aroden 29.11.06, 23:37
    waszej sie nie czepiam

    Amway jest mi obojetny...

    na robienie ludziom wody z mozgu nie pozwole :)))
  • 1szylider 03.12.06, 16:18
    aroden napisał:

    > naturalnie...
    >
    > Amway, jak odroga dorobienia sobie...
    > calkowicie popieram...
    >
    > ale nie jako droga zyciowa :)))

    +++Skoro mozna tam łatwo doraxnie dorobic, to czmu nie zwiazac sie z nimi
    zyciowo?

    I dorabiac a nawet zarabiac wiecej niz na posadzie i przez cale zycie zawodowe,
    by na koniec nie biedowac na lichej emeryturce?



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:14
    aroden napisał:

    > blokowanie jest tu niebezporednie...
    >
    > np. nacisk nie na sprzedaz, lecz na szukanie nowych wspolpracownikow...
    > ten nma gorze wygrywa ZAWSZE..
    > ten na dole ... roznie :))))
    >


    +++Zgroza musze bronic Amwaya..
    :))

    NO ale skoro wypisujesz nonsensy logiczne, a raczej antylogiczne.

    Przeciez jakiz sens bylby w niesprzedawaniu ale poszukiwaniu wspołpracowników,
    którzy znowu nic nie robiliby poza poszukiwaniem nastepnych...

    Od samego mieszania herbata nie robi sie slodsza.

    gdzieś musi sie pojawic sprzedaz.

    A Ty opisujesz Amawaya jak budowanie systemu rurociagów, którymi nic ne
    plynie...

    Skad kasa tych "na gorze"..?

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:05
    aroden napisał:

    > istotnie, moja wiedza o strukturze Amwayu jest spora :)))
    >
    > hloopcze, bedac ekonomista, raczej nie zdarza mi sie mylic pracy z
    > dzialalnoscia gospodarcza...
    >
    > Oczywiscie, ze praca w Amwayu jest podobna do dzialnosci gospodarczej, z ta
    > roznica, ze w dzialalnosci gospodarczej pracujesz na siebie, tu - na innych.

    +++To chyba baro malo wiesz nt dzialanosci gospodarczej.

    Bo wexmy sprzedawce-firme detaliczna- pracuje ona na caly łancuch posredników,
    hurtowników, producentów, dostawców, kooperantów, transportowców, bankowców
    itp...

    >
    > 90 % z tych pracujacych na dole, nigdy nie dojdzie na gore, gdyz gora
    starannie
    >
    > broni swoich przywilejow.
    > Przrebija sie tylko nieliczni - tylko o to mi chodzi...

    +++NIe wiem jak jest w Amwayu, ale w akzdym zdrowym mlmie "góra" raczej szuka
    takich, którzy jeje dorównaja lub przescigna.

    Przebija sie nawet mniej, szczególnie w Amwayu, który jest nastawiony bardzie
    elitarnie. Sa jednak mlmy nastawione bardziej egalitarnie, gdzie awans jest
    latwiejszy i szybciej osiaga sie dobre dochody.

    Z drugiej strony podaj mi system/firme/isntytucje gdzie przebija sie wiecej niz
    wspomniane przez Ciebie 10%..?

    To klasyczne układy: urzedy/firmy/ panstwo nazwalbym piramidami, gdzie nikt
    poza waskim ukladem nie ma najmniejszej szansy dojsc na szczyty...

    >
    > lepiej pracowac na etacie, lub zalozyc wlasna dzialanosc gospodarcza,
    > niz isc dod Amwayu :)))

    ++Wlasnie Amway jest dzialanoscia gospodarcza, ale na inne typu niz mlm musisz
    miec i kapitał i koneksje, albo byc geniuszem...

    >


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 15:58
    piotrbbyd napisał:

    > Jak napisałem wcześniej - Twoja wiedza jest ogromna . Oczywiście masz
    > rację że ryzyko ponosi się prowadząc działalność - np w Amwayu.

    +++Chetnie dowiem sie jakie ryzyko ponosisz w Amwayu?

    Generalnie wszelkie mlm sa biznesami i bardzo niskim znikomy ryzyku, ale moze
    Amway jest wyjatkowy?


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • piotrbbyd 03.12.06, 16:45
    Ryzyko że się nie zarobi ze względu na brak predyspozycji i chęci
    nauki.Ponadto jest to świetny test jak Cię widzą znajomi i może być
    urażone ego.
    Swoją drogą o to samo pytałem arodena ale nie raczył mi odpowiedzieć
  • 1szylider 03.12.06, 20:14
    piotrbbyd napisał:

    > Ryzyko że się nie zarobi ze względu na brak predyspozycji i chęci
    > nauki.Ponadto jest to świetny test jak Cię widzą znajomi i może
    być
    >
    > urażone ego.
    > Swoją drogą o to samo pytałem arodena ale nie raczył mi
    odpowiedzieć

    +++MOzliwe,że znajomi nie postzregaja Ciebie jako czlowieka sukcesu.

    Nic dziwnego,że sceptycznie przyjmuja Twoje projekty.

    Ale przeciez "potencjalni Liderzy chodza po ulicach"...



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • jkw2 27.11.06, 22:53
    Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
    Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych klientow.
    Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w czyjejs dyspozycji.
    8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
    Dadza ci kilka tysiecy miesiecznie za dwie lub trzy godziny pracy?
    Ryzyko? Jakie? znasz zasady jak dziala mlm?
    I jeszcze, wielkosc dochodu nie zalezy od tego gdzie jestes, bardzo czesto ci na dole zarabiaja wiecej od tych na gorze.

  • aroden 28.11.06, 14:34
    jkw2 napisał:

    > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.

    - wiem doskonale :)))
    > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych
    klientow.

    - zeby sprzdawac, trzba szukac klientow. moze ty pracowales w takim amwayu,
    gdzie zajmowano sie opieka nad przedszkolakami...

    Ja pisze o tej czesci Amwyyu , gdzie zyje sie ze sprzdazy zyupelnie konkretnych
    produktow, konkretnych branz :)))

    > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
    czyjejs dyspozycji.
    > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?

    - 90 % za marne pieniadze :)))
    - tylko 10 % sie przebije.

    tylko o to mi chodzi ,ze nie warto sie w to pchac, gdyz szansa przebicia sie na
    gore jest minimalna .


  • piotrbbyd 28.11.06, 18:29
    aroden napisał:

    > - 90 % za marne pieniadze :)))
    > - tylko 10 % sie przebije.

    Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
    jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
    końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
    30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko , również
    w Amwayu
  • aroden 28.11.06, 23:44
    piotrbbyd napisał:
    > Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
    > jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
    > końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
    > 30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko ,
    również w Amwayu

    gdyz jestem ekonomista , hloopcze :)))

    w Amwayu sa szanse na lichy zarobek, podobne jak na etacie...
    z ta roznica ,ze na etacie nie ponosisz ryzyka...
    w Amwayu ponosisz (i nerwy do tego)..
    Jezeli ktos chce sie przebic - niech probuje - nie zniechecam...
    jezli ktos chce tylko zarabiac jakies skromne pieniadze , niech od razu idzie
    na etat :)))



  • skory1 29.11.06, 08:44
    aroden napisał:

    > gdyz jestem ekonomista , hloopcze :)))

    Już ci napisałem jaki z ciebie "ekonomysta"... ;)))


    > w Amwayu sa szanse na lichy zarobek, podobne jak na etacie...

    Trele morele. Nic do ciebie nie dociera.

    > z ta roznica ,ze na etacie nie ponosisz ryzyka...

    A ten swoje, ryzyko, i ryzyko, i ryzyko...
    JAK TO NIE PONOSISZ??? A jak cię zwolnią nagle z pracy, bo redukcja kosztów? A
    jak firma splajtuje? A jak znajdą kogoś lepszego na twoje miejsce? Przestań się
    ośmieszać "ekonomisto" z bożej łaski... ;)))
  • aroden 29.11.06, 17:26
    ryzyko (jakies) jest w kazdej pracy.

    przestan sie jednak osmieszac argumentami bez argumentacji :)))

    w normalnej pracy nie ponosisz ryzyka i nie tracisz tyle nerwow.
    ryzykow ponosza Twoi szefowie.

    w Amwaye, bedac na dole, to ty ponosisz pelne ryzyko swojej dzialnosci (jak w
    dzialanosci gospodarczej - jak ktos tu slusznie zauwazyl) tyle tylko, ze
    pracujesz na innych , na tych na gorze, ktorzy spokojnie zajmuja sie
    szkoleniami doborem ludzi, juz wlasciwie nie ponoszac ryzyka...

    Powtarzam Ci: w normalnej firmie masz tak:

    wyzsze stanowisko
    wieksze pieniadze
    wieksza odpowiedzialnosc
    wieksze ryzyko
    wieksza strata nerwow.

    i to jest prawidlowe....

    W Amwayu nerwy i ryzyko sa przerzucone na tych na dole...

    aroden.
    ekonomista.









  • skory1 29.11.06, 17:59
    aroden napisał:

    > aroden.
    > ekonomista.

    Chyba w marzeniach. ;)))
  • aroden 29.11.06, 18:14
    pisze te posty nie do ciebie, lecz do postronnych obserwatorow , ktorzy Amwayu
    jeszcze nie znaja....:)))

    W normalnej pracy nie ponosi sie ryzyka , ponosi je glownie szef.

    Otwierajac zas wlasna dzialanosc gospodarcza, ponosi sie ryzyko, lecz pracuje
    sie na siebie...

    Wchodzac do Amwayu ponosi sie ryzyko (jak w dzialanosci gospodarczej), lecz
    pracuje sie na innych...

    Nie warto....

    Oczywiscie szefowie i srednie szczeble Amwayu beda sie tu zaciekle bronic.
    Zyja wszakze z naboru nowych naiwnych :)))



  • skory1 29.11.06, 18:19
    aroden napisał:

    > Oczywiscie szefowie i srednie szczeble Amwayu beda sie tu zaciekle bronic.
    > Zyja wszakze z naboru nowych naiwnych :)))

    Nie jestem ani szefem ani nawet na średnim szczeblu, ale w odróżnieniu od
    ciebie PRAKTYCZNIE studiuję ten temat już dłuższy czas. I wiem, kiedy ktoś
    plecie bzdury o czymś czego nie zna i nie rozumie.
  • piotrbbyd 29.11.06, 20:16
    Z samego naboru nikt się w Anwayu nie utrzyma- ludzie tak samo
    szybko jak przyszli będą odchodzić - a z tego pieniędzy nie ma.
    Trzeba im jeszcze pomóc w działalności i wyedukować - w końcu start
    jest najtrudniejszy. Nie mogę się więc z tobą zgodzić że ci co
    coś osiągneli nie mają pracy, a ich odpowiedzialność polega na
    pomocy w spełnieniu celów nowozarekomendowanych
  • aroden 29.11.06, 21:16
    oczywiscie w Amwayu jest ruch, ludzie przychodza i odchodza...
    srednie szczeble tym ruchem steruja...

    i nic w tym zlego...
    nie krytykuje tego...
    odpowiedzialem Ci w poscie powyzej

    Amway jako droga dorobienia sobie... - TAK !

    nadzieje na kariere sa tu jednakowo mizerne, jak normalnej firmie,
    przy znacznie wiekszym ryzyku i nerwach


  • skory1 29.11.06, 22:42
    aroden napisał:

    > nadzieje na kariere sa tu jednakowo mizerne, jak normalnej firmie,
    > przy znacznie wiekszym ryzyku i nerwach

    Jesteś jak zacięta płyta...
  • aroden 29.11.06, 23:39
    i dalej nia bede :)))

    jestem nie tylko ekonomista.
    lecz takze pedagogiem :)
  • skory1 06.12.06, 15:20
    aroden napisał:

    > jestem nie tylko ekonomista.
    > lecz takze pedagogiem :)

    Współczuję. Znaczy - twoim uczniom. ;)))
  • piotrbbyd 29.11.06, 22:47
    Jednak przy awansach nie ma uznanowości. Masz wyniki - awansujesz.
    W korporacjach nieraz mżesz być najlepszy ale układy Cię blokują
  • aroden 29.11.06, 23:43
    tu zgoda.

    zeby nie bylo, ze krytykuje Amway - en bloc...

    gdy w Amwayu jestes (w grupie) najlepszy.. idziesz na gore i nie ma tu
    ukladow...

    tylko dotyczy to nielicznych.

    lecz wyjatkami sie tu nie zajmuje...

    ale by oddac sprawiedliwosc...

    MASZ RACJE.

    poniewaz interesuje mnie socjologia i ekonomia
    o tym nie wspominalem.
    przepraszam.
  • 1szylider 03.12.06, 16:49
    aroden napisał:

    > tu zgoda.
    >
    > zeby nie bylo, ze krytykuje Amway - en bloc...
    >
    > gdy w Amwayu jestes (w grupie) najlepszy.. idziesz na gore i nie ma tu
    > ukladow...

    +++Znowu NIEPOROZUMINIE!!!

    Bo nie masz byc "najlepszy w grupie" natomiast wystraczy,ze zrobisz konkretna
    rzecz i idziesz w góre...

    Mozesz byuc najgorszy w grupie i nie ma to nic do rzeczy, wsytraczy, ze
    wykazesz sie pewnym konkretem i tyle!


    >
    > tylko dotyczy to nielicznych.

    +++Dotyczy KAZDEGO kto zrobi odpowiedni konkret.

    >
    > lecz wyjatkami sie tu nie zajmuje...
    >
    > ale by oddac sprawiedliwosc...
    >
    > MASZ RACJE.
    >
    > poniewaz interesuje mnie socjologia i ekonomia
    > o tym nie wspominalem.
    > przepraszam.

    +++NO to warto abys rozwijał swoje zainteresowania na podstawie poprwnych
    wiadomosci.


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:46
    aroden napisał:

    > oczywiscie w Amwayu jest ruch, ludzie przychodza i odchodza...
    > srednie szczeble tym ruchem steruja...
    >
    > i nic w tym zlego...
    > nie krytykuje tego...
    > odpowiedzialem Ci w poscie powyzej
    >
    > Amway jako droga dorobienia sobie... - TAK !
    >
    > nadzieje na kariere sa tu jednakowo mizerne, jak normalnej firmie,
    > przy znacznie wiekszym ryzyku i nerwach


    +++Ale Ty piszesz miedzy wierszami walsnie,że Amway jest swietna forma
    zrobienia kariery...
    :))
    I nawet nie zauwazsz tego co sam piszesz...

    Albowiem skoro jest swietna okazja do jak piszesz" dorobienia", to przychodzisz
    i dorabiasz...

    Potem chwalisz sie znajomym lub tez szukasz ludzi, którzy tez chcieliby se
    dorobic...

    Gdy sie zbierze pewna ilosc takich, co se dorabiaja, to juz stajesz sie
    Liderem, menadzerem, wiec robisz kariere...

    A gdy jeszcze przekonasz tych dodrabiajacyh, ze warto zrobic chocby srednie
    wyniki to Ty masz juz relatywnie wysokie i potem coraz wyzsze...

    Ale w odróznieniu od wszelkich skostnalych shierchoziwanych układów klasycznych
    instytucji, tu decydujesz Ty sam jak szybko chcesz awansowac, ile chcesz
    zarabiac i na jak duzy wysiłek Cie stac...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:36
    aroden napisał:

    > ryzyko (jakies) jest w kazdej pracy.
    >
    > przestan sie jednak osmieszac argumentami bez argumentacji :)))
    >
    > w normalnej pracy nie ponosisz ryzyka i nie tracisz tyle nerwow.
    > ryzykow ponosza Twoi szefowie.
    >
    > w Amwaye, bedac na dole, to ty ponosisz pelne ryzyko swojej dzialnosci (jak w
    > dzialanosci gospodarczej - jak ktos tu slusznie zauwazyl) tyle tylko, ze
    > pracujesz na innych , na tych na gorze, ktorzy spokojnie zajmuja sie
    > szkoleniami doborem ludzi, juz wlasciwie nie ponoszac ryzyka...

    +++Cos Ty jestes jednak badziej "ekonomista" niz ekonomista, albo szkole
    imienia Oskara Lange lub innego geniusza księzycowych ekonomi...

    A przeciez elemtarna logika naprowadziłaby Cie na wniosek,że bedac " na górze"
    ponosisz znacznie wyzsze ryzyko niz ci na dole, bo przeciez ryzykujesz obrotem
    i pomyslnoscia calej grupy dobierajac owe szkolenia...

    >
    > Powtarzam Ci: w normalnej firmie masz tak:
    >
    > wyzsze stanowisko
    > wieksze pieniadze
    > wieksza odpowiedzialnosc
    > wieksze ryzyko
    > wieksza strata nerwow.
    >
    > i to jest prawidlowe....
    >
    > W Amwayu nerwy i ryzyko sa przerzucone na tych na dole...
    >
    > aroden.
    > ekonomista.

    +++Be jaj!

    Jakize ryzykiem jest sprzedanie 1-czy nawet 5 opakowań proszku?

    A kierowanie grupa kilkudziesieciu czy czesto kilku tysiecy dystrybutorow chyba
    jest znacznie bardziej wymagajace...

    Cos TY dziwaczne masz wiadomosci o tym Amwayu i jeszcze dziwaczniejsza
    kierujesz sie logika.



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • piotrbbyd 29.11.06, 20:08
    Tu się z Tobą zgodzę , że jeśli ktoś myśli o najniższej płacy -to
    lepszy jest etat.
    A co do chłopca to póki co -nie wiadomo kto z nas jest młodszy
  • 1szylider 03.12.06, 16:30
    piotrbbyd napisał:

    > aroden napisał:
    >
    > > - 90 % za marne pieniadze :)))
    > > - tylko 10 % sie przebije.
    >
    > Jesteś niekonsekwentny. Pisałeś że lepiej sprzedawać w sklepie ..Tam
    > jest 0% szans na przebicie, a w Amwayu JAK SAM PISZESZ 10% -to w
    > końcu gdzie lepiej . Przy okazji podaj dziedzinę gdzie jest minimum
    > 30% szans na przebicie - moim zdaniem nigdzie nie ma lekko ,
    również
    > w Amwayu

    +++Znowu ten sam schemat: nonsensowny post i jeszcze bardziej nonsensowna
    odpowiedx.

    Pytanie brzmi co zamierzasz, co chcesz zrobic aby osignac zalozony efekt?

    Wtedy szanse Twoje beda bliskie nawet 100% albo nawet wyzsze niz 100%.



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:28
    aroden napisał:

    > jkw2 napisał:
    >
    > > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
    >
    > - wiem doskonale :)))
    > > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz now
    > ych
    > klientow.
    >
    > - zeby sprzdawac, trzba szukac klientow. moze ty pracowales w takim amwayu,
    > gdzie zajmowano sie opieka nad przedszkolakami...
    >
    > Ja pisze o tej czesci Amwyyu , gdzie zyje sie ze sprzdazy zyupelnie
    konkretnych
    >
    > produktow, konkretnych branz :)))

    +++Przygniatajaca wiekszosc, a nawet wszystkie firmy zyja ze sprzedazy
    konkretnych produktów.

    To "ekonomista" powinien wiedziec...


    >
    > > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
    >
    > czyjejs dyspozycji.
    > > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
    >
    > - 90 % za marne pieniadze :)))
    > - tylko 10 % sie przebije.

    +++To jest znakomicie mniej wazne ile sie przebije.

    W mlm znacznie wazniejsze jest,że przebija sie Ci co chca sie przebic i
    zapracuja NATO.

    Moze to byc 1pro mille, a moze to byc 50%.

    Zalezy jakich ludzi wybierzesz na probke.

    >
    > tylko o to mi chodzi ,ze nie warto sie w to pchac, gdyz szansa przebicia sie
    na
    >
    > gore jest minimalna .

    +++Piszesz nonsensy gdzyz to nie jest wgra w lotto, gdzie deduje statystyka,
    ale tu jest gra walsnymi kartami, które dodatkowo TY sam sobie produkujesz.

    Kwestia zaltem polega jak bedziesz gral tymi kartami.

    Natomiast poleganie na "szansie" zakłada biernosc.

    Jesli bedziesz biernie czekal az wypali twoja szansa to powiem, ze szanse ma
    nawet nie minimalna, ale zerowa.


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 16:21
    jkw2 napisał:

    > Przepraszam, ale chyba nie wiesz o czym piszesz.
    > Nikt nikomu nie kaze nic sprzedawac i dlatego nie trzeba szukac wciaz nowych
    kl
    > ientow.
    > Dyspozycyjnosc - nikt nie jest tu zwiazany umowa o prace i nie musi byc w
    czyje
    > js dyspozycji.
    > 8 godzin dziennie tak, ale za jakie pieniadze?
    +++TO w Amwayu musicie zasuwac po 8h dziennie?

    U nas wystarcza max 4h aby szybko piac sie w hierchii klubowej.



    > Dadza ci kilka tysiecy miesiecznie za dwie lub trzy godziny pracy?
    > Ryzyko? Jakie? znasz zasady jak dziala mlm?
    > I jeszcze, wielkosc dochodu nie zalezy od tego gdzie jestes, bardzo czesto ci
    n
    > a dole zarabiaja wiecej od tych na gorze.

    +++NO na ogół nie, szczególnie w Amwayu.


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 15:56
    aroden napisał:

    > w pracy (na etacie) wykonujesz tylko powierzone Ci zadania...
    > i poza tym za nic nie odpowiadasz...
    > 8 godzin ...i masz spokoj
    >
    > na dole w Amwayu musisz sprzedawac towar, i szukac ciagle nowych klientow.
    > cale ryzyko i nerwy sa na Twojej glowie.
    > i dyspozycyjnosc od rana do wieczora...
    >
    > a Twoj szef zajmuje sie tylko bilansami i szkoleniami...
    >
    > Doprawdy, lepiej byc sprzedawca w sklepie.
    > sprzedajesz towar i tylko pilnujesz... by klienci go... nie ukradli...
    >
    > za cale ryzyko tego biznesu odpowiada Twoj szef, czy kierownik sklepu :)))


    +++Jezeli chcesz pozostac szeregowym pracownikiem to podales zdecydowanie
    najlepszy wybór.

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 28.11.06, 17:29
    aroden napisał:


    > Ci na dole zarabiaja grosze, pracujac na tych na gorze.

    Widziałeś w ogóle plan marketingowy AMWAY? ;)
  • aroden 28.11.06, 23:51
    CALY- zapewniam.

    ponadto widzialem go przez kilka lat w dzialaniu :)))

    nie smec :)))

    zycze powodzenia.
    zaznaczam tylko, ze dla ludzi nie zadnych sensacji,
    a tylko skromnych spokojnych dochodow, to nie Amway,
    a zwykly etat jest lepszym miejscem :)))

    J.K.
    ekonomista.

  • skory1 29.11.06, 08:46
    aroden napisał:


    > ekonomista.

    Z Psiej Wólki. ;)))
  • mozambique 29.11.06, 16:05
    no ,przynajmniej mechanizmu wyparcia skorego w amłaju nauczyli
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • skory1 29.11.06, 17:57
    mozambique napisała:

    > no ,przynajmniej mechanizmu wyparcia skorego w amłaju nauczyli

    A ciebie czego nauczyli, plucia na innych? Fajna szkoła... ;)))
  • aroden 29.11.06, 23:52
    nic mi on nie zrobil :)))

    zaznaczam. to zabawa dla ryzykantow :)

    zwyklym ludziom doradzam prace na etat...
    a przedsiebiorczym - zalozenie wlasnej firmy...

    dobranoc.

  • jkw2 26.11.06, 20:29
    Tak, ale na czym te manipulacje polegaja? Wszyscy o tym piszecie, a ja nic z tego nie rozumiem.
  • skory1 26.11.06, 23:02
    aroden napisał:

    > Parktycznie tylko ten, kto najlepiej manipulije i Ci, ktorzy zaczeli ten
    byznes najwczesniej i wzieli pod swoje skrzydla najwiecej naiwniakow.

    > Jak w feudalizmie, naiwne doly pracuja tam na bezwzgledna gore.

    Kolejny "wszystkowiedzący" i "wszystkorozumiejący"... ;)))
  • aroden 27.11.06, 16:37
    skory1 napisał:
    > Kolejny "wszystkowiedzący" i "wszystkorozumiejący"... ;)))

    Kolejny, dziecie :)
    Ktos moj b. bliski robil to 4 lata :)))
  • skory1 28.11.06, 17:30
    aroden napisał:

    > Ktos moj b. bliski robil to 4 lata :)))

    A ty i tak nic z tego nie zrozumiałeś... ;)))
  • aroden 28.11.06, 23:48
    ty rowniez :)))
  • pawel_z_melb 26.11.06, 20:28
    proponuje przejrzec angielskojezyczne rapoty:
    www.mlmsurvivor.com/
    --
    Pozdrowienia z Melbourne
    Pawel
    s'wiat jaki jest -
  • skory1 26.11.06, 23:03
    pawel_z_melb napisał:

    > proponuje przejrzec angielskojezyczne rapoty:
    > www.mlmsurvivor.com/

    Raczej anielskojęzyczny odpowiednik polskiego opluwacza. ;))))
  • meg303 03.12.06, 00:28
    Cały świat sprzysiagł się przeciw Amway;)
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • tom_kedar 03.12.06, 00:43
    Malgosia, niestety nie . Firma gdzie otworzy rynek - ma wzrost obrotow. W skali
    ostatniego roku np. Rosja okolo 147%, Ukraina 80% , Polska ma mniej bo to kraj
    realistow:) Lepiej brzmi: Caly swiat sie wciaga w Amway;)Tak na marginesie
    firma co godzine swoim partnerom (niezaleznym przedsiebiorcom)wyplaca okolo 239
    tys. dol. Co daje nam okolo 5,7 mln dol dziennie:)
  • kreative 03.12.06, 11:24
    Tylko osoby, które stanowią mieszankę złości, braku myślenia, zaściankowości, braku otwartości na
    świat, zgryźliwości, uszczypliwości, zarozumialstwa - krótko mówiąc mentalni talibowie

    a odpowiedź szersza jet tu:
    www.kazdymawybor.webpark.pl/
  • jkw2 27.11.06, 08:31
    No ale gdzie ta manipulacja - bo dalej nie rozumiem.
    Podajesz adres strony gdzie/moj angielski jest slaby/ gdzie jacys ludzie zbieraja sie przeciwko firmom sprzdazy bezposredniej, ktos sprzedaje jakas ksiazke czyli pod przykrywka pomocy robi pieniadze.
    Z drugiej strony znam hurtownie ktora byla przdstawicielem duzej ogolnoswiatowej firmy, robila marketig, sprzedaz, szukala klientow, organizowla siec odbiorcow/sklepy/ i zbankrutowala bo wlasciciel pil za duzo wodki, zona go zostawila i nie placil podatkow, czy to oznacza, ze mam nie kupowac produktu tej firmy bo jestem manipulowany?

    Czy przyklad kilku ludzi z milionow innych zadowolonych swiadczy o calosci?
  • skory1 27.11.06, 16:26
    jkw2 napisał:

    > Czy przyklad kilku ludzi z milionow innych zadowolonych swiadczy o calosci?

    Najwidoczniej dla niektórych tak... ;)))))))))))
  • aska275 27.11.06, 21:23
    Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.
  • aroden 27.11.06, 21:29
    aska275 napisała:
    > Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.

    gdzie szefowie z pierwszej i drugiej polki
    zarabiaja krocie na tysiacach podleglych sobie osob na dole,
    ktore ponoszac ryzyko zarabiaja grosze...

    Ci na gorze, ryzyka juz nie ponosza, a tylko dobieraja sobie wspolpracownikow...

    Wole juz "zwykle firmy" i zwykly kapitalizm...
    tam tez Ci na gorze zarabiaja, a ci na dole pracuja, ale ryzyko w "normalnych"
    firmach ponosza Ci na gorze...
    i Ci traca nerwy.
  • skory1 28.11.06, 17:33
    aroden napisał:

    > ktore ponoszac ryzyko zarabiaja grosze...

    JAKIE RYZYKO??? ;))))

    > Ci na gorze, ryzyka juz nie ponosza,

    JAKIE RYZYKO??? ;))))

    > Wole juz "zwykle firmy" i zwykly kapitalizm...

    Dystrybucja oparta na sieci to dla ciebie "niezwykły" kapitalim? ;))) Tylko
    dlaczego tego "niezwykłego" kapitalizmu uczą na ZWYKŁYCH uczelniach
    ekonomicznych? ;)))
  • 1szylider 03.12.06, 17:03
    aroden napisał:

    > aska275 napisała:
    > > Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.
    >
    > gdzie szefowie z pierwszej i drugiej polki
    > zarabiaja krocie na tysiacach podleglych sobie osob na dole,
    > ktore ponoszac ryzyko zarabiaja grosze...
    >
    > Ci na gorze, ryzyka juz nie ponosza, a tylko dobieraja sobie
    wspolpracownikow..
    > .
    >
    > Wole juz "zwykle firmy" i zwykly kapitalizm...
    > tam tez Ci na gorze zarabiaja, a ci na dole pracuja, ale ryzyko
    w "normalnych"
    > firmach ponosza Ci na gorze...
    > i Ci traca nerwy.


    +++nie je...

    Oczywiscie nikt Cie nie przekonuje abys podejmowal ryzyko.

    Zreszta powiedz mi jakiez ryzyko jest w Amwayu?

    ok 200zł na wpisowe?

    To chyba zadne ryzyko?

    A w innych mlmach jeszcze mniej nawet symboliczna 1zł...

    Oczywiscie nie wszyscy ludzie nadaja sie do biznesu nawet tak prostego i
    przewidywalnego jak mlm.

    No ale przeciez jacys ludzie skladajacy sie na szary lud musza pozostac.

    Ktoz bedzie naprawial krany.., zamiatal ulice gdy wszyscy zostana liderami mlm?

    To wywrociłoby lad społeczny i ekonomiczny.

    Zatem wielu ludzi pozostanie np listonoszami, smieciarzami a to tez potrzebne
    zawody, mimo,że malo intratne i w ogole mało "sexy"...

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • piotrbbyd 03.12.06, 17:41
    No ja nie czy praca listonosza nie jest sexy. A skąd powiedzenie
    że ktoś jest podobny właśnie do listonosza?
  • 1szylider 03.12.06, 17:52
    piotrbbyd napisał:

    > No ja nie czy praca listonosza nie jest sexy. A skąd powiedzenie
    > że ktoś jest podobny właśnie do listonosza?

    +++Miałem na mysli prestiz i intraty, choc niewatpliwie jest mily dodatek do
    tej niewdziecznej pracy...
    i premia za zylaki.
    :)))



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • ja_adam 27.11.06, 22:24
    nie wystarczy powiedziec ze

    ......... Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.

    Są ludzie młodzi, którzy z braku perspektyw, czy raczej z braku wizji swojej
    przyszłosci ida na tzw łatwiznę, sądząc że ich the best produkty kupi cała
    wiocha. Oni nie maja punktu odniesienia, bo temat amway umarł jakies 15lat
    temu, wiec co o nim moze wiedziec chłopak 20 letni...
    Konkrety.
    Czy znacie OSOBISCIE tych bogaczy?Czy kupujecie produktyu AMWAY?
  • jkw2 27.11.06, 22:40
    Nie kazdemu udalo sie z wiochy wyrwac w wielki swiat, ale sloma z butow wyjdzie zawsze.
    Dokladnie taki poziom myslenia jak poziom wypowiedzi.
    A jak umarl to co ciebie to obchodzi? Skad taka zlosliwosc?

  • 1szylider 03.12.06, 17:11
    jkw2 napisał:

    > Nie kazdemu udalo sie z wiochy wyrwac w wielki swiat, ale sloma z butow
    wyjdzie
    > zawsze.
    > Dokladnie taki poziom myslenia jak poziom wypowiedzi.
    > A jak umarl to co ciebie to obchodzi? Skad taka zlosliwosc?
    >

    ++Scierpieć odmniennego zdania i musz zaraz obrazac, gdy ktos ma watpliwosci...

    Czy jestescie az tak słabi,że tych klika krytycznych postów o Was wprawia WAs
    w panike?


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • piotrbbyd 27.11.06, 22:53
    Tak znam osobiście ludzi zarabiających znaczne pieniądze z Amwaya.
    Może chcesz zobaczyć film z wycieczki fundowanej przez Amway?
    Sam również używam produktów - szczególnie suplementów
    Mam też garnki ,w sumie nawet nie miałem innego wyjścia - w moim
    bloku nie ma gazu i mam płytę ceramiczną a zwykłe garnki się do
    niej nie nadają.
    Z chemii też jestem zadowolony
  • jkw2 27.11.06, 23:09
    I jeszce jedno - nie jestem mlodym naiwniakiem, prowadze wlasne firmy od 19 lat,
    najiweksza z nich zaklad produkcyjny ztrudniajacy kilkadziesiat osob sprzedalem,
    wiec nie mow mi o odpowiedzialnosci. Zarabiam teraz pewnie kilkanascie twoich pensji i pewnie dla ciebie jestem jednym z tych bogaczy.
    A stanie w sklepie jest dobre, ale dla tych ktorzy nie chca podjac ryzyka i nie chca zyc na pewnym poziomie finansowym. To jest wybor kazdego czlowieka i bardzo nieladnie jest ublizac biednym za to co wybrali i nieladnie bogatym za to,ze mieli odwage zrobic cos innego.
  • ja_adam 27.11.06, 23:53
    Ten post powstał dlatego że
    - młody człowiek jest nagabywany (DZIEWCZYNĘ) przez innych by wszedł do biznesu
    - jest zapalony do pomysłu, BO mozna na tym zarobić, BO produkty sa the best i
    na tym sie kończy to BO
    jest manipulowany.
    Ja sam doskonale wiem, czym jest biznes, wiem czym jest amway, podejmuje
    czasami szlenie odwazne decyzje, najwazniejsze jednak jest to że wiem iz ten
    człowiek stroni od ludzi, na codzien chodzi w glanach, mysli o tym co robic by
    nic nie robic , totalny minimalista...

    Ubzdurał sobie, że to będzie jego praca.....znaczy teraz nic nie będzie placił
    na mieszkanie bo ten biznes zacznie pracowac na siebie za około rok - BUAAHAHAH

    Normalnie swym podejsciem rozwalił mi ostatnia nerkę..

    Chcę wiedzieć jakimi argumentami mam go zbić z tropu tak by nie ublizac tym
    którzy pracuja w maway jak i sobie...bo mam ochotę urwac mu głowę....
    ;)I
    inaczej mówiąc chciałbym zrobic to ustami tych ktorzy w maway zarabiaja miliony!
  • jkw2 28.11.06, 10:12
    To chyba ty jestes nawiedzony. Osmieszasz sie. Jesli nie placi za rachunkow to glupota. Jesli chce budowac biznes ma racje. A ty jako jego przyjaciej powinienes mu pomoc, a nie wysylac go do roboty za 800zl. Czy masz dla niego inna alternatywe?
    Zalatw mu na ten czas prace za godziwe pieniadze i niech sobie robi to co lubi.
  • 1szylider 03.12.06, 17:18
    jkw2 napisał:

    > To chyba ty jestes nawiedzony. Osmieszasz sie. Jesli nie placi za rachunkow
    to
    > glupota. Jesli chce budowac biznes ma racje. A ty jako jego przyjaciej
    powinien
    > es mu pomoc, a nie wysylac go do roboty za 800zl. Czy masz dla niego inna
    alter
    > natywe?
    > Zalatw mu na ten czas prace za godziwe pieniadze i niech sobie robi to co
    lubi.


    +++Z opisów wynika ze koles nie nadaje sie do zadnej samodzielnej pracy. I
    lepiej bedzie gdy bedzie pracowal za niewielkie pieniadze, ale bez ryzyka i pod
    nadzorem...

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 28.11.06, 17:42
    ja_adam napisał:


    > na tym sie kończy to BO jest manipulowany.

    W jaki sposób?

    > mam ochotę urwac mu głowę....

    Brawo, co za styl dyskusji. ;))) Dawno się tak nie uśmiałem, ty mi zaraz
    rozwalisz ale przeponę. ;))) Poziom rynsztoka...
  • arystoteles.pl 02.12.06, 09:09
    ja_adam napisał:

    > Ten post powstał dlatego że
    > - młody człowiek jest nagabywany (DZIEWCZYNĘ) przez innych by wszedł do biznesu
    > - jest zapalony do pomysłu, BO mozna na tym zarobić, BO produkty sa the best i
    > na tym sie kończy to BO
    > jest manipulowany.

    Poczytaj Network Markeing Forum - adrs: arystoteles pl / nmf /
    znajdziesz tam argumenty za, i arumenty przeciw. Sam sobie bedziesz mogl wyrobic zdanie.
  • ja_adam 02.12.06, 14:25
    dziekuję....arystoteles,
  • 1szylider 03.12.06, 17:17
    ja_adam napisał:

    > Ten post powstał dlatego że
    > - młody człowiek jest nagabywany (DZIEWCZYNĘ) przez innych by wszedł do
    biznesu
    > - jest zapalony do pomysłu, BO mozna na tym zarobić, BO produkty sa the best
    i
    > na tym sie kończy to BO
    > jest manipulowany.
    > Ja sam doskonale wiem, czym jest biznes, wiem czym jest amway, podejmuje
    > czasami szlenie odwazne decyzje, najwazniejsze jednak jest to że wiem iz ten
    > człowiek stroni od ludzi, na codzien chodzi w glanach, mysli o tym co robic
    by
    > nic nie robic , totalny minimalista...

    +++No to raczej mu sie nie uda. Bo aby miec trzeba popracowac...

    >
    > Ubzdurał sobie, że to będzie jego praca.....znaczy teraz nic nie będzie
    placił
    > na mieszkanie bo ten biznes zacznie pracowac na siebie za około rok -
    BUAAHAHAH

    +++NO w rok to mu sie nie uda. Amway ze wszystkich mlmow charakteryzuje sie
    tym,że jest dla dlugodystansowców i twardzieli a efekty przydza po dluzszym
    czasie.

    W rok to u nas mozna osiagnac efekty finasnosowe, ale i tak potem trzeba
    nastepnych kilka lat, aby zaczelo sie samo krecic, ustabilizowalo i zaczelo zyc
    własnym zyciem niezalezntym od zalozyciela gtrupy...


    A przeciez Oriflame uchodzi za najlatwiejszy mlm,zas Amway za najtrudniejszy...

    >
    > Normalnie swym podejsciem rozwalił mi ostatnia nerkę..
    >
    > Chcę wiedzieć jakimi argumentami mam go zbić z tropu tak by nie ublizac tym
    > którzy pracuja w maway jak i sobie...bo mam ochotę urwac mu głowę....
    > ;)I
    > inaczej mówiąc chciałbym zrobic to ustami tych ktorzy w maway zarabiaja
    miliony
    > !


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • aroden 28.11.06, 14:39
    ja z kolei jestem ekonomista i stad moja znajomosc struktury i strategii Amwyu,
    z racji praktycznych z nim 4-letnich kontaktow jest dobra :)))

    Moje posty sluza tylko SOCJOLOGICZNEMU wskazaniu, ze przystepujacy do tej
    struktury 90 % ludzi nie zrobi tu zadnej kariery, bedzie zarabiac przecietnie,
    ponoszac ryzyko (jak we wlasnej firmie - i tracac nerwy). A tylko nieliczni sie
    przebija, gdyz gorne polki sa juz zajete.

    Lepiej wiec zalozyc wlasna firme (ryzyko, ale i wieksze pieniadze),
    lub pojsc do pracy na etat (male pieniadze, lecz bez ryzyka) miz snic o
    iluzorycznej karierze w Amwayu.
  • jkw2 28.11.06, 16:52
    wszystko sie zgadza, czy moge zadac ci kilka pytan?
    Czy znasz zasade Pareto?
    Dlaczego w Amwayu tylko czesc ludzi zarabia pieniadze?
    Na jakie grupy mozna podzielic dystrybutorow/pod wzgledem zaangazowania/?
    Czy znasz statystyki likwidacji "tradycyjnych firm"?
    Czy miejsce w strukturze swiadczy o wielkosci dochodu?
    Czy rozumiesz pojecie "prosument"?
    Czy rozumiesz pojecie duplikacji czasu i pieniedzy?
    Jak mozna porownac ryzyko i nerwy tradycyjnej firmy do Amwaya?
    Dlaczego jezeli nie mona tego zrobic firma ma za ostatni rok rozliczeniowy 14% wzrostu i tylko w ciagu ostatniego roku rozliczeniowego i to tylko w naszym rejonie kilka osob weszlo na poziom dochodu w milionach dolarow, kilkanascie nastepnych po kilkadziesiat tysiecy, a nie wiem ile naprawde po kilka tysiecy dolarow? /sprawdz Amagram z wrzesnia tego roku? I w wiekszosci sa to ludzie bedacy w tym biznesie od niedawna. To samo dzieje sie w Szwecji< Wielkiej Brytanii, Francji, Turcji .... .
    Poniewaz jak piszesz patrzac z punku socjologicznego biznes nie dziala, moze jako ekonomista i amwayowski praktyk znajdziesz odpowiedz?
    Amway ma dokladnie przemyslana strategie, ale polega ona na zasadzie wygrania obu stron bioracych w tym udzial. Takie dziwne? Nikt nie daje tu nikomu nic za darmo, a wygrana nie zalezy od punktu siedzienia, ale od umiejetnej pracy.
  • aroden 28.11.06, 21:41
    Amway - to firma jak kazda inna...

    TYLKO...
    w normalnej firmie

    ci na gorze zarabiaja pieniadze i ponosza ryzyko...
    ci na dole "tylko" pracuja...

    w Amwayu...

    ryzyko pracy zostalo przerzucone na tych na dole...

    nie oczekuj tu mojej zgody :)))

  • ja_adam 28.11.06, 21:44
    no dobra spokojnie...
    tak naprawde to nie o maway chodziło tylko o network21
    i wcale nie chodziło a pracę tylko o atrykuł do Rycerza Niedzielnego
    a nawiasem, jesli tak wam wychodzi rozmowa co zachwalanie produktow i
    współpraca z innymi, to ja wysiadam na przystanku: na zdrowie!
  • skory1 29.11.06, 08:29
    ja_adam napisał:

    > wcale nie chodziło a pracę tylko o atrykuł do Rycerza Niedzielnego

    Heh, i wszystko jasne - "zakute" łby coś wydumały, a inni jak papugi za nimi
    powtarzają bezmyślnie. ;)))
  • 1szylider 03.12.06, 17:31
    skory1 napisał:

    > ja_adam napisał:
    >
    > > wcale nie chodziło a pracę tylko o atrykuł do Rycerza Niedzielnego
    >
    > Heh, i wszystko jasne - "zakute" łby coś wydumały, a inni jak papugi za nimi
    > powtarzają bezmyślnie. ;)))

    +++ Iz nowu nie potrafia Amwayowcy zniesc nawet nie krytyki, ale dosc lagodnego
    sceptycyzmu, nie potrafia zniesc odmiennego zdania i musza napadc i obrazac.

    Lzej Ci od tego?

    Dowartosciowales sie...
    :)))




    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 17:29
    ja_adam napisał:

    > no dobra spokojnie...
    > tak naprawde to nie o maway chodziło tylko o network21
    > i wcale nie chodziło a pracę tylko o atrykuł do Rycerza Niedzielnego
    > a nawiasem, jesli tak wam wychodzi rozmowa co zachwalanie produktow i
    > współpraca z innymi, to ja wysiadam na przystanku: na zdrowie!

    +++Network 21 to jak najbardziej Amway. Jedna z grup amwayowskich tak sie
    nazwala. To chyba grupa z Australii...

    A wysiaść mozna z kazdego mlmu nie tylko Amwaya w dowolnym momencie...
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • jkw2 28.11.06, 22:25
    Co to znaczy ryzyko pracy?
  • jkw2 28.11.06, 22:36
    Wiesz raczej jestes od Dominikanow niz z Rycerza Niedzielnego.
    I teraz sie okazalo po co ta cala zadyma.
    Zawsze sie znajda tacy co wypisza troche glupot, podszywaja sie pod znawcow, a na proste pytania nie umia odpowiedziec i na dodat szybko znajduja innych madrych. Poprostu nieladnie. I kto tu komu robi wode z mozgu?
    Dales kolego plame. Nie masz zielonego pojecia o czym piszesz. Glupota, zazdrosc, chec dowartosciowania, jak bys to okreslil moze psychologiem tez jestes?
  • ja_adam 28.11.06, 22:54
    Po prostu zaden z Was szanownych kolegów nie zrozumiał mego wątku.

    Chłopak który jest namawiany do współpracy kompletnie sie do tego nienadaje.
    Więcej ma owbowiązki! Jak mozna prowadzic biznes, gdy obiadek, pranie,
    cerowanie skarpetek wszystko robi mamusia! Jak juz wspomniałem ON NIE CHCE
    CIEZKO PRACOWAĆ bo praca w amway jawi mu sie jako nicnierobienie.

    Namawiany to złe słowo, bo mnie kojarzy sie z manipulacją.

    Z SZACUNKU do ludzi którzy sie tym zajmują, nie chce powoływac się na rzeczy
    które są poza moim zrozumieniem, więc poprosiłem o wypowiedzi które byłyby
    niejako wodą orzeźwiającą dla gorącej głowy, która jak w szamańdskim tańcu
    klepie bez sensu...tam sa the best produkty bede milionerem...
    Bo na tym sie ten biznes ani nie zaczyna ani nie kończy.

    Nawiasem gdyby wyciąc posty ludzi ktorzy sie w tym wątku obrazaja to wątpie czy
    ten co zachwał amway ostał się...

    Jedynie co da się zauwazyc, że słowami dzielnie walczycie, aż szkoda słów...
  • skory1 29.11.06, 08:37
    ja_adam napisał:

    > Po prostu zaden z Was szanownych kolegów nie zrozumiał mego wątku.
    Chłopak który jest namawiany do współpracy kompletnie sie do tego nienadaje.

    Według kogo? Ja też byłem otoczony takimi "życzliwymi" jak ty, a jakoś zaczynam
    nabierać wprawy. A miałem takie kompleksy, że to mowa... Bo mi w kółko mówili -
    "nie nadajesz się"... ;) Dobrze, że zaczałem słuchać tych, co mówili "dasz
    radę", oni przynajmniej we mnie wierzą, a ty w swojego znajomego ani dudu...

    > Więcej ma owbowiązki! Jak mozna prowadzic biznes, gdy obiadek, pranie,
    > cerowanie skarpetek wszystko robi mamusia!

    Ano można, własnie po to, by ptrzestała.

    > ON NIE CHCE CIEZKO PRACOWAĆ bo praca w amway jawi mu sie jako nicnierobienie.

    Cóż, może się nauczy, czym ten biznes jest naprawde, nie przesądzaj sprawy, ja
    się nauczyłem. Jeśli TUTAJ się nie nauczy ciężko pracować, to już chyba nigdzie.

    > Jedynie co da się zauwazyc, że słowami dzielnie walczycie, aż szkoda słów...

    Faktami kolego, faktami. Ale jak ktoś faktów nie przyjmuje do wiadomości...
    Rzeczywiście - szkoda słów. ;)))
  • piotrbbyd 29.11.06, 20:22
    Jeżeli jest tak jak piszesz to raczej nie masz się czym martwić-
    przy pierwszych trudnościach gość podwinie uszy i ucieknie.
    Chyba że stwierdzi ze coś chce w życiu i jest gotów na to ciężko
    pracować - bo w Amwayu nic nie ma bez pracy. Przynajmniej trochę
    popracuje nad sobą i się zmieni na lepsze.

    Pierwsza czy druga opcja - obydwie pozytywne
  • aroden 29.11.06, 23:55
    I te role Amwayu doceniam :)))

    ale zapomnij o pieniadzach :)))

    dobranoc.
  • white.devil 28.11.06, 23:53
    a ze ja spostrzegawcza jestem...

    raczej wygladasz mi na nauczyciela, ktory nie powinien pracowac w swoim zawodzie
  • aroden 28.11.06, 23:59
    wystepuje tu z wlasnej nieprzymuszonej woli...
  • skory1 29.11.06, 08:48
    aroden napisał:

    > wystepuje tu z wlasnej nieprzymuszonej woli...

    Dobrze, że powiedziałeś, już myślałem, że to jakaś zalecona terapia... ;))))
  • aroden 29.11.06, 17:27
    cienka merytoryczna ta twoja proba obrony manipulanctw Amwaya :)))
  • 1szylider 03.12.06, 17:33
    jkw2 napisał:


    > Dales kolego plame. Nie masz zielonego pojecia o czym piszesz. Glupota,
    zazdros
    > c, chec dowartosciowania, jak bys to okreslil moze psychologiem tez jestes?

    ++CZy do siebie odnosisz ten post?
    Jezeli tak to bardzo slusznie.
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 29.11.06, 08:27
    aroden napisał:

    > w Amwayu... ryzyko pracy zostalo przerzucone na tych na dole...

    Możesz mi wreszcie wytłumaczyć - JAKIE RYZYKO??? ;)))

    > nie oczekuj tu mojej zgody :)))

    Ty mojej też - na wygadywanie bredni...
  • arystoteles.pl 02.12.06, 09:13
    jkw2 napisał:

    >tylko w naszym re
    > jonie kilka osob weszlo na poziom dochodu w milionach dolarow,

    czyli kto zarabia 'w milionach' ? (poza dystrybucja kaset systemowych oczywiscie)?
    Uwazasz ze diament to zarabia miliony? Moze podwojny albo wyzej, bo pojedynczy to raczej nie. Na Network Marketing Forum byla dyskusja o tym ile zarabiaja diamneci, szmaragdzi - i wyszlo z tego ze mniej niz sie niektorym wydaje o ile pamietam.

    I gdzie ci milionerzy sa? Na Ukrainie czy w Polsce?

  • jkw2 02.12.06, 09:42
    Sa juz i korony, biznes ten juz dawno przestal byc biznesem lokalnym.
  • 1szylider 03.12.06, 17:43
    arystoteles.pl napisał:

    > jkw2 napisał:
    >
    > >tylko w naszym re
    > > jonie kilka osob weszlo na poziom dochodu w milionach dolarow,
    >
    > czyli kto zarabia 'w milionach' ? (poza dystrybucja kaset systemowych
    oczywisci
    > e)?
    > Uwazasz ze diament to zarabia miliony? Moze podwojny albo wyzej, bo
    pojedynczy
    > to raczej nie. Na Network Marketing Forum byla dyskusja o tym ile zarabiaja
    dia
    > mneci, szmaragdzi - i wyszlo z tego ze mniej niz sie niektorym wydaje o ile
    pam
    > ietam.
    >
    > I gdzie ci milionerzy sa? Na Ukrainie czy w Polsce?
    >


    ++Diament ma 6 grup, a kazda po 20tys $ obrotu z czego diament ma 4% czyli
    wychodzi,że ca 4% ze 120 tys $, co daje 4800$ = 15 000zl ładna kasa jak na
    polskie warunki, choc tez nie szokujaca ale nie usańskie no i to ze maja
    jednego...

    Podwójny diament ma 9grup wiec ca 50% wiecej.

    Chod\ciaz ten o którym mowa ma czesc grup zagranica, gdzie dostaje zamiast 4%
    tylko 2% bo dzieli sie z tzw sponsorem zastepczym, wiec moze ma o 25% wiecej,
    ale to i tak nawet nie jest 10 000$.

    Zatem do owych mitycznych milionów baardzo daleko...
    :)))



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 17:27
    jkw2 napisał:


    > Dlaczego jezeli nie mona tego zrobic firma ma za ostatni rok rozliczeniowy
    14%
    > wzrostu



    +++Pewnie o tyle samo spadl $. Masz dane w cenach stalych lub w niezaleznych od
    $ walutach?
    Mnie sie wydaje,że Amway jest w zastoku jest raczej spiacym olbrzymem o
    niewykorzystanych sznasach.


    i tylko w ciagu ostatniego roku rozliczeniowego i to tylko w naszym re
    > jonie kilka osob weszlo na poziom dochodu w milionach dolarow, kilkanascie
    nast
    > epnych po kilkadziesiat tysiecy, a nie wiem ile naprawde po kilka tysiecy
    dolar
    > ow?
    +++Uczciwie byloby gdybys napisal,że w ostanim roku przekroczyli próg, zas na
    swoj sukces pracowali znacznie dluzej.

    Napewno nie da sie w ciagu roku osiągnac kilkadziesiat tys$ przychodu, a juz
    napewno nie milionowe...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 28.11.06, 18:00
    aroden napisał:

    > ja z kolei jestem ekonomista i stad moja znajomosc struktury i strategii
    Amwyu,

    Kto cię uczył ekonomii, ciotka klotka? ;) Znałem już takich "ekonomistów" co
    mówili o spadajacych cenach przy dodatniej inflacji... ;)))))
    A w ogóle to poczytaj sobie książkę prof. Philipa Kotlera, "Philip Kotler
    odpowiada na pytania na temat marketignu", wydaną w Polsce przez wydawnictwo
    REBIS. Na str. 179 w odpowiedzi na pytanie: "Jakie przedsiębiorstwa są
    najlepszymi przykładami wzorcowego marketingu?" wymienia on 24 firmy, pośród
    których jako JEDYNĄ typu MLM wymienia AMWAY.
    Prof. Philip Kotler jest wykładowcą na Wydziale Marketingu Międzynarodowego
    Kellog School of Management, jednej z najlepszych uczelni ekonomicznych świata.
    Opublikował on ponad 100 artykułów naukowych i wiele książek. Jest laureatem
    cenionych nagród, m.in. nagrody im. Paula Converse'a i nagrody im. Stuarta
    Hendersona Britta. Z jego wiedzy i doświadczenia korzystały firmy IBM, General
    Electric, Michelin, Marck, AT&T czy Bank of America. Takiego ekonomisty warto
    słuchać i czytać, a nie plującego jadem ignoratna, który o sobie z emfazą mówi -
    "ekonomista jestem". Z Psiej Wólki chyba... ;)))))

    > Moje posty sluza tylko SOCJOLOGICZNEMU wskazaniu,

    O, teraz socjologiem jesteś. ;)))))
    Kim jeszcze? ;)))) Wymieniaj dalej te tytuły naukowe. ;))))
  • aroden 28.11.06, 21:43
    uwaga bez znaczenia.
    w normalnej firmie ryzyko prac ponosza szefowie...
    W Amway ryzyko biznesu przerzuca sie na tych na dole...


    dlatego Amway tak sie broni...
    gdy jest sie na gorze, to jest czego bronic :)))
  • piotrbbyd 28.11.06, 22:54
    Napisz o wielki jakie ryzyko ponoszą ci na dole?
  • tom_kedar 29.11.06, 13:39
    Witam wszystkich a szczegolnie arodena:)
    Widze , ze najbardziej Cie boli , ze ci na gorze zarabiaja a na dole nie. Co to
    znaczy byc na gorze? Tzn. zapisac sie wczesniej, byc pod numerem 130 a nie
    1030? Jezeli o to Ci chodzi to miejsce w tym biznesie nie ma nic do dochodow.
    Mozesz byc zapisany np. 5 lat wczesniej jako nr 1 i miec na dole grupe 1000
    osobowa do ktorej przeplywaja premie , a tobie nic nie zostaje. Gosc pod
    numerem 500 ktory jest w twojej grupie i wszedl 2 lata pozniej od ciebie, moze
    w tym czasie wyrywac np. 10 tys. zl. kiedy ty jako ten na gorze wyrywasz np. 30
    zl, albo tez 0. Wiec kto na kim w tym przypadku zarabia??:) Czy wygrywa
    wciagajacy , czy tez wciagniety? Ale rozumiem , ze wiekszosc ( ja w sumie tez
    na poczatku jako wielki sceptyk i przesmiewca) uwaza , ze to piramida w ktorej
    ten co na gorze zarabia najwiecej, tak jak w tradycyjnej firmie w ktorej
    wiekszosc zarzadza , a pracownicy na dole haruja. Nic bardziej mylnego:)Szoda ,
    ze ten system nie da sie wprowadzic do tradycyjnego biznesu , bo moglibysmy sie
    szybko i bezbolesnie pozbyc I-bossow (szefow idiotow) ktorzy kreca sie bez celu
    i sensu, zatruwaja przy tym zycie myslacym pracownikom.
  • aroden 30.11.06, 00:00
    raz jeszcze wiec powtorze, gdyz ze mna hloopcze...
    manipulacji nie da sie uprawiac :)))

    w normalnej firmie...
    pozycja no gorze... oznacza..
    wiecej pieniedzy
    wiecej odpowiedzialnosci
    wiecej ryzyka...

    w Amwayu

    ryzyko zostaje przerzucone na "doly"...

    czy cos nie jasne?





  • 1szylider 03.12.06, 17:50
    skory1 napisał:

    > aroden napisał:
    >
    > > ja z kolei jestem ekonomista i stad moja znajomosc struktury i strategii
    > Amwyu,
    >
    > Kto cię uczył ekonomii, ciotka klotka? ;) Znałem już takich "ekonomistów" co
    > mówili o spadajacych cenach przy dodatniej inflacji... ;)))))
    > A w ogóle to poczytaj sobie książkę prof. Philipa Kotlera, "Philip Kotler
    > odpowiada na pytania na temat marketignu", wydaną w Polsce przez wydawnictwo
    > REBIS. Na str. 179 w odpowiedzi na pytanie: "Jakie przedsiębiorstwa są
    > najlepszymi przykładami wzorcowego marketingu?" wymienia on 24 firmy, pośród
    > których jako JEDYNĄ typu MLM wymienia AMWAY.
    > Prof. Philip Kotler jest wykładowcą na Wydziale Marketingu Międzynarodowego
    > Kellog School of Management, jednej z najlepszych uczelni ekonomicznych
    świata.
    >
    > Opublikował on ponad 100 artykułów naukowych i wiele książek. Jest laureatem
    > cenionych nagród, m.in. nagrody im. Paula Converse'a i nagrody im. Stuarta
    > Hendersona Britta. Z jego wiedzy i doświadczenia korzystały firmy IBM,
    General
    > Electric, Michelin, Marck, AT&T czy Bank of America. Takiego ekonomisty warto
    > słuchać i czytać, a nie plującego jadem ignoratna, który o sobie z emfazą
    mówi
    > -
    > "ekonomista jestem". Z Psiej Wólki chyba... ;)))))
    >
    > > Moje posty sluza tylko SOCJOLOGICZNEMU wskazaniu,
    >
    > O, teraz socjologiem jesteś. ;)))))
    > Kim jeszcze? ;)))) Wymieniaj dalej te tytuły naukowe. ;))))


    ++ O jakiej ksiazce mówisz?

    Bo jezeli o "Marketingu:" to Koetler wymienia bardzo wiele firm sprzedazy
    bezposredniej miedzy innymi znane z naszego rynku Avon czy Tupperware.

    Szeroko tez omawia firmy ubezpieczoniowe, ktere ze wzgledu na strukture
    organizacyjna i sposob sprzedazy sa jak najbardziej firmami sprzedazy
    bezposredniej.

    A Koetler namawia je do porzucenia sprzedazy bezposredniej.

    Jest ogólnie przeciwnikiem sprzeday bezposredniej.

    Ale nie proponuje nic w zamian.

    Mam wybujala wyobrźnie, ale choc potrafie sobie wyobrazic sklepy ze wszelkimi
    produktami Amwaya, to w zaden sposob nie potrafie sobie wyobrazic hipermarketu
    z polisami...
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • piotrbbyd 03.12.06, 18:22
    Sklepów z produktami Amwaya nie trzeba sobie wyobrażać- wystarczy
    polecieć do Chin
  • 1szylider 03.12.06, 20:16
    piotrbbyd napisał:

    > Sklepów z produktami Amwaya nie trzeba sobie wyobrażać- wystarczy
    > polecieć do Chin

    +++ A co tam sprzedaja w sklepach?

    Sorry ale sklepy Amwaya to kiepska motywacja na tak daleka podróz.

    Wolałbym jednak zobaczyc wielki mur i zakazane miasto...




    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 04.12.06, 22:45
    1szylider napisał:

    > O jakiej ksiazce mówisz?

    No przecież napisałem... ;)

    > Jest ogólnie przeciwnikiem sprzeday bezposredniej.

    Potrafisz zacytować jakąkolwiek wypowiedź Kotlera, która to potwierdza? Ale
    całą, a nie fragment wyrwany z kontekstu.
  • skory1 04.12.06, 22:57
    A to ktoś zna, tak na marginesie? Bardzo pouczające... i szokujące.

    www.wprost.pl/ar/?O=86652
  • 1szylider 03.12.06, 17:22
    aroden napisał:

    > ja z kolei jestem ekonomista i stad moja znajomosc struktury i strategii
    Amwyu,
    >
    > z racji praktycznych z nim 4-letnich kontaktow jest dobra :)))
    >
    > Moje posty sluza tylko SOCJOLOGICZNEMU wskazaniu, ze przystepujacy do tej
    > struktury 90 % ludzi nie zrobi tu zadnej kariery, bedzie zarabiac
    przecietnie,
    > ponoszac ryzyko (jak we wlasnej firmie - i tracac nerwy). A tylko nieliczni
    sie
    >
    > przebija, gdyz gorne polki sa juz zajete.
    >
    > Lepiej wiec zalozyc wlasna firme (ryzyko, ale i wieksze pieniadze),
    > lub pojsc do pracy na etat (male pieniadze, lecz bez ryzyka) miz snic o
    > iluzorycznej karierze w Amwayu.

    +++Póki co mamy jeszcze wolnosc slowa i mozesz byc przeciw Amwayowi, czy tez
    przeciwko mlm hurtem.

    Ale warto abys mial na temat, na który sie wypowiadasz elementrana wiedze.

    Inaczej zamiast dyskusji bedzie jalowe bicie piany, czego przykladem jest ten
    watek...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 17:09
    jkw2 napisał:

    > I jeszce jedno - nie jestem mlodym naiwniakiem, prowadze wlasne firmy od 19
    lat
    > ,
    > najiweksza z nich zaklad produkcyjny ztrudniajacy kilkadziesiat osob
    sprzedalem
    > ,
    > wiec nie mow mi o odpowiedzialnosci. Zarabiam teraz pewnie kilkanascie twoich
    p
    > ensji i pewnie dla ciebie jestem jednym z tych bogaczy.
    > A stanie w sklepie jest dobre, ale dla tych ktorzy nie chca podjac ryzyka i
    nie
    > chca zyc na pewnym poziomie finansowym. To jest wybor kazdego czlowieka i
    bard
    > zo nieladnie jest ublizac biednym za to co wybrali i nieladnie bogatym za
    to,ze
    > mieli odwage zrobic cos innego.


    +++Jakiez to ryzyko ponosi sie w Amwayu?
    Jakąz trzeba miec odwage aby wydac 200zł(?) na starter..?

    NIe robcie z siebie az takich herosów, bo to smieszne...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 28.11.06, 17:37
    ja_adam napisał:

    > Są ludzie młodzi, którzy z braku perspektyw, czy raczej z braku wizji swojej
    > przyszłosci ida na tzw łatwiznę,

    Odkąd to marketing wielopoziomy jest łatwizną? ;)))

    > temat amway umarł jakies 15lat temu

    Pobożne życzenie opluwaczy. ;)))

    > Czy znacie OSOBISCIE tych bogaczy?

    Osobiście nie, bo za cienki ze mnie bolek, a na poznanie OSOBIŚCIE tych ludzi
    trzeba sobie zasłużyć, a nie na za sadzie - JA CHCE i już. ;) Znam natomiast
    takich, co ich znają osobiście i bywają u nich jako goście.

    > Czy kupujecie produktyu AMWAY?

    Owszem.
  • 1szylider 03.12.06, 17:57
    skory1 napisał:


    >
    > > Czy znacie OSOBISCIE tych bogaczy?
    >
    > Osobiście nie, bo za cienki ze mnie bolek, a na poznanie OSOBIŚCIE tych ludzi
    > trzeba sobie zasłużyć, a nie na za sadzie - JA CHCE i już. ;) Znam
    natomiast
    > takich, co ich znają osobiście i bywają u nich jako goście.
    >

    +++To u Was trzebna se az zasluzyc aby poznac kogos znaczniejszego?

    Co za dziwaczne shierachozownie...?

    U nas po prostu gdy ktos z moich podopiecznych chce poznac kogos znaczniejszego
    to po prostu przy okazji przesdtawiam i tyle...

    A gdy sam chce poznac, to po prostu podchodze i sie przedstawiam mówiac,że
    chcialem poznac.

    Po zawodach, no nie?
    :)))

    Mam czesto nieodprate wrazenie,że Amwayowcy proste rzeczy niepotrzebnie
    komplikuja...






    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • tom_kedar 03.12.06, 20:01
    1szylider napisał:

    > skory1 napisał:
    >
    >
    > >
    > > > Czy znacie OSOBISCIE tych bogaczy?
    > >
    > > Osobiście nie, bo za cienki ze mnie bolek, a na poznanie OSOBIŚCIE tych l
    > udzi
    > > trzeba sobie zasłużyć, a nie na za sadzie - JA CHCE i już. ;) Znam
    > natomiast
    > > takich, co ich znają osobiście i bywają u nich jako goście.
    > >
    No tego to rowniez nie rozumiem! Ja nie mialem problemu poznac najszybszego
    diamenta w Australii, synowa bylego prezydenta Wegier - wyroznionego diamenta,
    kilka Koron, jak rowniez diamentow i szmaragdow z Polski.
    Kto ich chroni i nie dopuszcza do siebie w waszej organizacji?? To jest juz
    chyba lekka przesada.
  • 1szylider 03.12.06, 17:07
    ja_adam napisał:

    > nie wystarczy powiedziec ze
    >
    > ......... Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.
    >
    > Są ludzie młodzi, którzy z braku perspektyw, czy raczej z braku wizji swojej
    > przyszłosci ida na tzw łatwiznę, sądząc że ich the best produkty kupi cała
    > wiocha. Oni nie maja punktu odniesienia, bo temat amway umarł jakies 15lat
    > temu, wiec co o nim moze wiedziec chłopak 20 letni...
    > Konkrety.
    > Czy znacie OSOBISCIE tych bogaczy?Czy kupujecie produktyu AMWAY?


    +++Akurat tu sie z Toba zgadzam. Moim zdaniem Amway stracil to mial na poczatki
    ca 15 lat temu, co sprawilo,że wyprzedzily go inne mlm bardziej dostosowane do
    warunków europejskich i srodkowo-europejskich.

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 28.11.06, 17:31
    aska275 napisała:

    > Dziwię się, że ludzie są tacy naiwni i głupi.

    Obelgi to nie argumenty.
  • ewelline 28.11.06, 18:25
    To są fakty a nie obelgi.
  • skory1 28.11.06, 18:28
    ewelline napisała:

    > To są fakty a nie obelgi.

    Odkąd to wyrażenie "naiwny" i "głupi" jest faktem? A może to komplement? ;)
  • ewelline 28.11.06, 19:43
    Odkąd ci ludzi są rzeczywiście tacy.
  • piotrbbyd 28.11.06, 20:46
    To znaczy że im jestem bardziej głupi i naiwny tym lepiej mi się
    żyje finansowo i mam lepsze kontakty z ludżmi? Tego przede wszystkim
    nauczyłem się w Amwayu.
    To w moim przypadku chcę być dalej głupi i naiwny.
  • ewelline 28.11.06, 21:20
    To bądź, wcale nie zazdroszczę ani nawet nie współczuję.
  • skory1 29.11.06, 08:26
    ewelline napisała:

    > Odkąd ci ludzi są rzeczywiście tacy.

    Według kogo?
  • ewelline 29.11.06, 12:17
    Według każdego średnio rozgarniętego i w miarę inteligentnego.
  • skory1 29.11.06, 15:06
    ewelline napisała:

    > Według każdego średnio rozgarniętego i w miarę inteligentnego.

    Wiesz, daj już spokój, dorabiać ideologię do tego, że się komuś ubliża... I ty
    się masz za inteligentną? ;)
  • ewelline 29.11.06, 15:56
    Nikomu nie ubliżam, tylko stwierdziłam fakty, które mówią same za siebie.
    Należysz do tej sekty to co masz mówić innego skoro ci z mózgu wodę zrobili.
    Lepiej się weź do roboty a nie w jakieś piramidy się bawisz.
  • skory1 29.11.06, 17:55
    ewelline napisała:

    > Nikomu nie ubliżam,
    > Należysz do tej sekty to co masz mówić innego skoro ci z mózgu wodę zrobili.

    Nie ubliżasz, ale dalej mi ubliżasz. ;) Szkoda na ciebie czasu i słów...

    > Lepiej się weź do roboty a nie w jakieś piramidy się bawisz.

    Uważaj z takimi tekstami, bo to podpada pod prokuratora.
    "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji"

    Art. 14. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie
    nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym
    przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub
    wyrządzenia szkody.

    Art. 26. 1. Kto rozpowszechnia nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd wiadomości
    o przedsiębiorstwie, w szczególności o osobach kierujących przedsiębiorstwem,
    wytwarzanych towarach, świadczonych usługach lub stosowanych cenach albo o
    sytuacji gospodarczej lub prawnej przedsiębiorstwa, w celu szkodzenia
    przedsiębiorcy, podlega karze aresztu lub grzywny.

    Poczytaj sobie to i przestań pleść bzdury:
    www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
  • ewelline 29.11.06, 18:57
    Prokuratorem mnie straszysz? Nie rozśmieszaj mnie. Jak ci szkoda na mnie czasu
    i słów to po co do mnie piszesz? Lepiej zajmij się sprzedażą kosmetyków. I
    naucz się czytać ze zrozumieniem ustawy bo jeszcze nikogo nie zamknęli za
    wyrażanie swojego zdania. Moim celem nie było przysporzenie nikomu korzyści ani
    wyrządzenia szkody ani szkodzenie przedsiębiorcy, tylko wyrażenie swojego
    zdania, mamy demokrację i każdy ma prawo powiedzieć co myśli a ja myślę, że
    Amway to sekta, robi wodę z mógu ludziom a ludzie są głupi i naiwni, że w to
    wierzą. Nie ośmieszaj się.
  • jkw2 29.11.06, 19:09
    Badz konsekwentna w tym co piszesz, przeciez ostatnie zdanie jest pomowieniem.
  • skory1 29.11.06, 19:11
    ewelline napisała:

    > Jak ci szkoda na mnie czasu i słów to po co do mnie piszesz?

    Abyś się trochę opamiętała co piszesz.

    > jeszcze nikogo nie zamknęli za wyrażanie swojego zdania.

    Własne zdanie, które kłóci się z FAKTAMI, a które ty UPARCIE PUBLICZNIE
    przytaczasz w taki sposób, jakby to była JEDYNA I NIEPODWAŻALNA PRADWA może
    skutkować sprawą w sądzie. To ty czegoś tu nie rozumiesz...

    > a ja myślę, że Amway to sekta,

    Wiesz co Owsiak powiedział o kimś, kto bu dorabiał gębę sekciarza? To samo
    teraz myślę sobie o tobie...
  • ewelline 29.11.06, 19:27
    A wiesz gdzie ja mam to co ty myślisz o mnie? Głęboko w dupie.

    "Własne zdanie, które kłóci się z FAKTAMI, a które ty UPARCIE PUBLICZNIE
    przytaczasz w taki sposób, jakby to była JEDYNA I NIEPODWAŻALNA PRADWA może
    skutkować sprawą w sądzie. To ty czegoś tu nie rozumiesz..." Dalej mnie
    straszysz? To jest moje zdanie a nie jedyna i niepodważalna prawda więc nie
    dorabiaj sobie ideologii do czegoś czego nie i nie koloryzuj sobie bo tak ci
    akurat wygodnie. I mnie nie strasz bo na to też jest paragraf, przypominam, że
    żyjemy w demokratycznym państwie, już dość długo.


    Pamiętam, kiedyś spotykałam się z facetem, który "pracował" w tej całej sekcie
    i od samego początku jego cel znajomości ze mną był tylko jeden - zaciągnąć
    mnie w te szeregi, byłam młoda ale nie głupia. Ale raz z nim poszłam na takie
    spotkanie bo kiedyś ten cały Amway organizował wielkie, szumne spotkania,
    wchodzę na taką salę z nim a tam pełno ludzi, jakiś głupek w garniturze na
    scenie rysuje jakies piramidy i mówi kto ile zarobi, patrzę na tych ludzi a oni
    jacyś omamieni, myślę - co ja tu robię? Potem trzymali się za ręcę i
    wypowiadali jakiś tekst albo śpiewali piosenkę, nie pamiętam, to było tak
    dawno, z 10 lat temu. Ale nigdy więcej już z nim na takie spotkanie nie
    poszłam, nie wierzę w takie bajeczki ale ludzie są podatni na takie głupoty.
    Ten chłopak cały mnie namawiał żebym zainwestowała jakieś pieniądze, to chyba
    było ok. 150 zł na jakiś starter i będę mogła sprzedawać kosmetyki i zarabiać,
    aż w końcu zostanę chyba milionerem hahahaha... Na szczęście mam swój własny
    rozum. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że ten niedoszły milioner mimo, że był
    w tej "firmie" tyle lat stoczył się...na dno. Głupota niektórych jest
    przerażająca.

  • ewelline 29.11.06, 19:29
    Każdy ma prawo do własnych odczuć a moje są właśnie takie.
    A ty strasz kogo innego, może się przestraszy.
  • ewelline 29.11.06, 19:31
    I dodam jeszcze jedno. Gdyby ten cały Amway był taki cudowny i wszyscy by tak
    mogli zarabiać kupę kasy to nie byłopy tego wątku i tylu kontrowersji wokół
    tej "firmy". A to też o czymś świadczy.
  • ewelline 29.11.06, 19:45
    Przeczytałam właśnie cały ten wątek od deski do deski i wszyscy jak jeden mąż
    myślą tak samo jak ja i nie ja pierwsza użyłam słów np. "naiwniak" i nie tylko
    ja tak myślę, tylko wszyscy na tym wątku, po za tymi dwoma czy trzema
    omamionymi. To są właśnie fakty. Skoro 100 osób myśli podobnie a 3 inaczej to
    co? Te 100 są głupie czy te 2 czy 3? Wnioski nasuwają się same.
  • skory1 29.11.06, 20:12
    ewelline napisała:

    > Wnioski nasuwają się same.

    Ano nasuwają się, znając wyniki badania UNESCO 2000 r., z których wynika, że
    70% Polaków nie rozumie tego co czyta... Mam nieodparte wrażenie, że jesteś w
    tej grupie...
  • ewelline 29.11.06, 20:44
    A ty w której grupie jesteś? Niby w tych 70%?
  • 1szylider 03.12.06, 18:20
    ewelline napisała:

    > Przeczytałam właśnie cały ten wątek od deski do deski i wszyscy jak jeden mąż
    > myślą tak samo jak ja i nie ja pierwsza użyłam słów np. "naiwniak" i nie
    tylko
    > ja tak myślę, tylko wszyscy na tym wątku, po za tymi dwoma czy trzema
    > omamionymi. To są właśnie fakty. Skoro 100 osób myśli podobnie a 3 inaczej to
    > co? Te 100 są głupie czy te 2 czy 3? Wnioski nasuwają się same.


    ++Swoja droga to swiat idzie do przodu przez naiwaniaków, którzy oplywaja swiat
    lub laduja na Ksiezycu...
    :))

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 29.11.06, 20:08
    ewelline napisała:

    > A to też o czymś świadczy.

    A tak, świadczy, świadczy... O tym, jakie mamy w większości parszywe
    społeczeństwo, zawistne, zazdrosne, nienawidzące każdego, kto w tym kraju się
    uśmiecha, odnosi sukcesy i ma jakąś szansę na lepszą przyszłość, gotowe udusić
    sąsiada własnym krawatem za to, że tamten ma Mercedesa a on musi maluchem się
    telepać.
    Wojciech Młynarski w piosence "Szajba" śpiewał o tym dobre 30 lat temu. Jak
    widać - nic się nie zmieniło...

    "Poprzez życia rwące fale
    człowiek tłucze się jak łajba,
    z wierzchu bywa wcale, wcale,
    ale w środku taka szajba!
    Taki kocioł, takie nerwy,
    w kotle wrzenie nie przemija
    i ta szajba wciąż bez przerwy
    jak pokrywka co odbija!

    Ja to zwłaszcza się oburzam,
    szajba skręca moją kibić,
    kiedy widzę ludzi, którzy -
    jak to mówią, chcą się wybić.
    Kiedy zauważam to,
    cały chodzę, o!

    Jeszcze w szkole, gdy oświaty
    nakładano mi kaganiec,
    był kolega francowaty,
    ancymonek, zaprzedaniec!
    Cała klasa ma normalnie
    czoło myślą nie zmącone,
    a ten się do wiedzy garnie,
    lekcje zawsze ma zrobione.

    Przy tym cwaniak, jakich mało,
    tu da ściągnąć, tam podpowie,
    jedno, co nas pocieszało,
    że miał trochę słabe zdrowie,
    ja wyrosłem, że ho! ho! -
    a on krzywul, o!

    Potem raz pamiętam w wojsku
    jest komenda: Pluton śpiewa! -
    wszyscy więc na nutę swojską
    fałszujemy tak jak trzeba,
    aż tu jeden się wyrywa
    małorolny spod Morąga,
    twarz jaśnieje mu szczęśliwa
    i wyciąga, i wyciąga.

    Noc na warcie stoi cicha,
    księżyc mgiełką się zasnuwa,
    małorolny ledwo dycha,
    jednak niezła rzecz kocówa!
    Z tego strachu, co za los,
    tracą ludzie głos...

    Raz mi pot zalewał oczy,
    bo sędzałem lato w mieście,
    gdzie normalnie nas zaskoczył
    upał stopni ze czterdzieści,
    aż tu widzę napis - "Lody" -
    taki napis, niech ja skonam,
    i maszyna wprost z Zachodu,
    i kolejka tak skręcona...

    Przy maszynie mama z zięciem,
    za wspólnika mają teścia,
    i za każdym pociągnięciem:
    trzy dwadzieścia, trzy dwadzieścia...
    Jem te lody, niezłe są,
    ale cały, o!

    Ludzie lody z miną tępą
    wtranżalają, co się zmieści,
    a tu teść podwaja tempo:
    sześć czterdzieści, sześć czterdzieści...
    A mnie szajba uporczywa
    w głowie szumi - w dołku gniecie,
    aż błysnęła myśl szczęśliwa:
    są gronkowce na tym świecie!

    I oczyma wyobraźni,
    bo na szczęście jej nie tracę,
    widzę wszystkich na zakaźnym,
    a tych prywaciarzy w pace!
    Żeby taką rozkosz czuć,
    warto dać się struć...

    Dodam jeszcze fakt istotny,
    że z tą szajbą, że z tą zadrą
    nie pałętam się samotny,
    my tworzymy zwarte kadry.
    Wspólna szajba nas jednoczy,
    wspólny cel niezmiennie świeci
    i niech tylko ktoś wyskoczy,
    my go zaraz - sami wiecie.

    Czasem dłużej ktoś wypłynie,
    trudno dopaść go, Heroda,
    lecz przy dobrej woli krzynie
    zawsze znajdzie się metoda!
    Błagam was, nie krzyczcie bis,
    bo mnie zgnoją tyż!

    (1969 r., W. Młynarski)
  • ewelline 29.11.06, 20:42
    Takie piosenki śpiewanie na tych swoich spędach? Hahahaha...
  • skory1 29.11.06, 22:40
    ewelline napisała:

    > Takie piosenki śpiewanie na tych swoich spędach? Hahahaha...

    Naprawdę na mózg ci padło... To już było żenujące.
  • ewelline 29.11.06, 23:04
    A co śpiewacie na tych waszych zgromadzeniach?
  • 1szylider 03.12.06, 18:19
    ewelline napisała:

    > I dodam jeszcze jedno. Gdyby ten cały Amway był taki cudowny i wszyscy by tak
    > mogli zarabiać kupę kasy to nie byłopy tego wątku i tylu kontrowersji wokół
    > tej "firmy". A to też o czymś świadczy.

    ++Dziwne,że inne firmy o silniej pozycji w swoich branzach wcale nie wzbudzaja
    takich emocji.

    To dla mnie zagadka.


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • skory1 29.11.06, 19:45
    ewelline napisała:

    > A wiesz gdzie ja mam to co ty myślisz o mnie? Głęboko w dupie.

    Kultury osobistej też u ciebie pod dostatkiem, tak samo jak wiedzy o AMWAY,
    brawo. ;)))

    > To jest moje zdanie a nie jedyna i niepodważalna prawda

    Czyżby? A to kto napisał - sierotka Marysia? ;)))
    > Lepiej się weź do roboty a nie w jakieś piramidy się bawisz.

    Jak to jest własne zdanie a nie próba narzucenie JEDYNIE SŁUSZNEJ OCENY to ja
    jestem św. Antoni. ;)))

    > I mnie nie strasz bo na to też jest paragraf,

    Przytocz go pani prawnik. ;)))

    > przypominam, że żyjemy w demokratycznym państwie,

    Ja też. Więc się ODWAL od AMWAY-a, nic ci do tego, jak kto zarabia pieniądze,
    od pilnowania, by było wszystko legalnie i zgodnie z prawem są specjalne
    urzędy. Jesteś z jednego z nich?

    > Pamiętam, kiedyś spotykałam się z facetem, który "pracował" w tej całej
    sekcie

    Własne zdanie. Niech skonam... ;)))) Sekta i już. Kobieto... Wiesz, gdybyś nie
    była takim tchórzem i nie chowała się za nickiem, to JUŻ bym pisał na ciebie
    pozew...

    > byłam młoda ale nie głupia.

    Tak, zgłupiałaś dopiero teraz... ;)))

    > jakiś głupek w garniturze

    Brawo coraz lepiej. ;))) Jaką wiązankę jeszcze strzelisz? Śmiało, przecież pod
    nickiem nikt nie pozna, że to ty... ;)))

    > to było tak dawno, z 10 lat temu.

    Owszem, wtedy takie rzeczy się działy, ale teraz już nie.

    > nigdy więcej już z nim na takie spotkanie nie poszłam,

    Gdybyś poszła to byś wiedziała o tym, co wyżej napisałem.

    > nie wierzę w takie bajeczki

    Nie mieszaj wiary do biznesu. ;)))

    > Jakiś czas temu dowiedziałam się, że ten niedoszły milioner mimo, że był w
    tej "firmie" tyle lat stoczył się...na dno.

    Ale masz radochę i satysfakcję, nie? Stoczył się, JUPIE!!!!!

    > Głupota niektórych jest przerażająca.

    A żebyś wiedziała... ;)))
  • ewelline 29.11.06, 19:58
    Nie strasz mnie skory bo się ciebie nie boję. A skory1 to twoje imię i
    nazwisko? Jak jesteś taki chojrak to podpisuj się imieniem i nazwiskiem a nie
    mi zarzuczasz pisanie pod nickiem. To już nie klaszczą i nie trzymają się za
    rączki i nie śpiewają? Fajna mi praca, nie ma co. Nigdy nie zrozumiem głupty
    niektórych.

  • jkw2 29.11.06, 20:42
    Zastanawiajace skad u tak rozsadnej kobiety takie agresywne emocje.
    Jesli masz racje to czym sie irytujesz.
  • ewelline 29.11.06, 21:28
    Tu nie chodzi o żadne racje, tylko o własne zdanie, które nie podoba się
    niektórym a każdy ma prawo myśleć co chce.
  • skory1 29.11.06, 22:44
    ewelline napisała:

    > każdy ma prawo myśleć co chce.

    Nie każdy. Ja nie mogę myśleć, że AMWAY jest o.k. bo od razu jestem "naiwniak"
    i mam "wyprany mózg". Ale "każdy może myśleć co chce" pod warunkiem, że myśli,
    że AMWAY jest do d.... ;))) Może nie? ;)
  • ewelline 29.11.06, 23:03
    Nie. Możesz myśleć, że Amway jest ok i tak myślisz a ja mogę myśleć, że jesteś
    głupi i naiwny. Każdy ma prawo do własnego zdania. Ale za to chyba ty myślisz,
    że tu kogoś przekonasz, że to wspaniała firma? Mnie na pewno nie i z tego co
    widzę co piszą inni to nikogo innego również nie.
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:38
    To są po prostu zmanipulowani ludzie którym należy się współczucie i
    zrozumienie, nie należy ich za błędne poglądy potępiać. Pamiętajmy o tym.
  • 1szylider 03.12.06, 18:28
    ewelline napisała:

    > Tu nie chodzi o żadne racje, tylko o własne zdanie, które nie podoba się
    > niektórym a każdy ma prawo myśleć co chce.


    +++Dziwi sie Twojej "agresji" a kto kogo straszyl prokuratorem?

    Wiecej luzu chlopcy!

    Albo weźcie sie za rece i zaspiewajcie, to i emocje moze opadna...
    :)))

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:26
    ewelline napisała:

    > Nie strasz mnie skory bo się ciebie nie boję. A skory1 to twoje imię i
    > nazwisko? Jak jesteś taki chojrak to podpisuj się imieniem i nazwiskiem a nie
    > mi zarzuczasz pisanie pod nickiem. To już nie klaszczą i nie trzymają się za
    > rączki i nie śpiewają? Fajna mi praca, nie ma co. Nigdy nie zrozumiem głupty
    > niektórych.
    >

    +++Skoro maja potzrebe spiewania i tzrymania sie za rece to niech im sie
    darzy...
    :))
    MNie to raczej smieszy i z moimi wspolpracownikami raczej nie mam czasu ani
    pomyslow na spiewanie, bo wole konkrety...
    :)))

    Moze jednak kiedys?
    Zapytam czy chca sie trzymac za rece i spiewac...
    Moze nie pekna ze smiechu?
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:18
    ewelline napisała:

    > A wiesz gdzie ja mam to co ty myślisz o mnie? Głęboko w dupie.

    +++Asertywna odpowiedź...
    :)))

    >
    > "Własne zdanie, które kłóci się z FAKTAMI, a które ty UPARCIE PUBLICZNIE
    > przytaczasz w taki sposób, jakby to była JEDYNA I NIEPODWAŻALNA PRADWA może
    > skutkować sprawą w sądzie. To ty czegoś tu nie rozumiesz..." Dalej mnie
    > straszysz? To jest moje zdanie a nie jedyna i niepodważalna prawda więc nie
    > dorabiaj sobie ideologii do czegoś czego nie i nie koloryzuj sobie bo tak ci
    > akurat wygodnie. I mnie nie strasz bo na to też jest paragraf, przypominam,
    że
    > żyjemy w demokratycznym państwie, już dość długo.

    +++Puszczaja nerwy chlopakowi z braku argumentów, z braku wyrobienia...

    >
    >
    > Pamiętam, kiedyś spotykałam się z facetem, który "pracował" w tej całej
    sekcie
    > i od samego początku jego cel znajomości ze mną był tylko jeden - zaciągnąć
    > mnie w te szeregi, byłam młoda ale nie głupia.
    +++Ja bym wolal zaciagnac Cie gdzie indziej...
    :)))


    Ale raz z nim poszłam na takie
    > spotkanie bo kiedyś ten cały Amway organizował wielkie, szumne spotkania,
    > wchodzę na taką salę z nim a tam pełno ludzi, jakiś głupek w garniturze na
    > scenie rysuje jakies piramidy i mówi kto ile zarobi, patrzę na tych ludzi a
    oni
    >
    > jacyś omamieni, myślę - co ja tu robię? Potem trzymali się za ręcę i
    > wypowiadali jakiś tekst albo śpiewali piosenkę, nie pamiętam, to było tak
    > dawno, z 10 lat temu. Ale nigdy więcej już z nim na takie spotkanie nie
    > poszłam, nie wierzę w takie bajeczki ale ludzie są podatni na takie głupoty.
    > Ten chłopak cały mnie namawiał żebym zainwestowała jakieś pieniądze, to chyba
    > było ok. 150 zł na jakiś starter i będę mogła sprzedawać kosmetyki i
    zarabiać,
    > aż w końcu zostanę chyba milionerem hahahaha...
    +++Sama w sobie dzialanosc jest OK! I firma calkiem porzadna, ale te
    ichnie "liturgie" po prostu smiesza, typowy przerost formy nad trescia.

    JA robie rzeczy bardzo podobne, ale gdy gdy ktos chce spiewac piosenki czy
    nawet trzymac sie za rece, to u nas robi sie to napewno indywidualnie i napewno
    nie jest to czescia dzialalnosci.

    Oni maja takich dziwolagow calkiem sporo i to własnie mnie zniechecilo do nich.

    Ja sprzedaje kosmetyki i kandydatom lub wspolpracownikom po prostu mowie co i
    jak... i tyle! Bo przeciez ze spiewania ani z trzymania sie za rece nie zyjemy,
    wiec po co to komu?

    Z cala pewnoscia mlm nie polega ani na trzymaniu sie rece ani na spiewaniu,
    chyba ze ktos wymysli wałasnie taki mlm, ktory spiewaniem lub trzymaniem za ree
    bedzie generowal dochody.
    Wtedy chapo bas!
    :)))

    Oczywiscie zakazu nie ma, ale lepiej robic indywidualnie i poza dzialalnoscia
    mlm.
    :)))





    Na szczęście mam swój własny
    > rozum. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że ten niedoszły milioner mimo, że
    był
    >
    > w tej "firmie" tyle lat stoczył się...na dno. Głupota niektórych jest
    > przerażająca.
    >


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:06
    ewelline napisała:

    > Prokuratorem mnie straszysz? Nie rozśmieszaj mnie. Jak ci szkoda na mnie
    czasu
    > i słów to po co do mnie piszesz? Lepiej zajmij się sprzedażą kosmetyków. I
    > naucz się czytać ze zrozumieniem ustawy bo jeszcze nikogo nie zamknęli za
    > wyrażanie swojego zdania. Moim celem nie było przysporzenie nikomu korzyści
    ani
    >
    > wyrządzenia szkody ani szkodzenie przedsiębiorcy, tylko wyrażenie swojego
    > zdania, mamy demokrację i każdy ma prawo powiedzieć co myśli a ja myślę, że
    > Amway to sekta, robi wodę z mógu ludziom a ludzie są głupi i naiwni, że w to
    > wierzą. Nie ośmieszaj się.


    +++Tu PT Kolega pobił wszelkie rekordy smiesznosci...
    :)))
    hahahahaha

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • meg303 02.12.06, 14:53
    Kopiuj wklej;)
    Kidyś na pisałeś to do mnie :)

    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • 1szylider 03.12.06, 18:04
    skory1 napisał:

    > ewelline napisała:
    >
    > > Nikomu nie ubliżam,
    > > Należysz do tej sekty to co masz mówić innego skoro ci z mózgu wodę zrobi
    > li.
    >
    > Nie ubliżasz, ale dalej mi ubliżasz. ;) Szkoda na ciebie czasu i słów...
    >
    > > Lepiej się weź do roboty a nie w jakieś piramidy się bawisz.
    >
    > Uważaj z takimi tekstami, bo to podpada pod prokuratora.
    > "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji"
    >
    > Art. 14. 1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest rozpowszechnianie
    > nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd wiadomości o swoim lub innym
    > przedsiębiorcy albo przedsiębiorstwie, w celu przysporzenia korzyści lub
    > wyrządzenia szkody.
    >
    > Art. 26. 1. Kto rozpowszechnia nieprawdziwe lub wprowadzające w błąd
    wiadomości
    >
    > o przedsiębiorstwie, w szczególności o osobach kierujących przedsiębiorstwem,
    > wytwarzanych towarach, świadczonych usługach lub stosowanych cenach albo o
    > sytuacji gospodarczej lub prawnej przedsiębiorstwa, w celu szkodzenia
    > przedsiębiorcy, podlega karze aresztu lub grzywny.
    >
    > Poczytaj sobie to i przestań pleść bzdury:
    > www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm


    +++Rozumiem,że ktos ma bledne pojecie na jakis temat, rozumiem,że czyjes
    poglady Ci nie odpowiadaja...

    Alez zeby zaraz straszyc prokuratorem?

    Za pyskówke na jakims marginalnym forum...

    Cos jestescie mocno sfrustrowani!

    Poznalem jednego takiego, podobno nawet giganta amwayowskiego, ktory straszyl
    mnie swoimi adwokatami za prywatnie wyrazaona opinie w 4 oczy...
    No swir kompetny!
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 17:59
    skory1 napisał:

    > ewelline napisała:
    >
    > > Według każdego średnio rozgarniętego i w miarę inteligentnego.
    >
    > Wiesz, daj już spokój, dorabiać ideologię do tego, że się komuś ubliża... I
    ty
    > się masz za inteligentną? ;)

    +++Daje zarobic mniej rozgarnietym?
    :)))

    Bardziej rozgarnieci niech ida na posady...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • ewelline 08.12.06, 23:01
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • meg303 30.11.06, 17:24
    Masz 100% racji.Są nawet strony internetowe na ten temat
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • white.devil 28.11.06, 23:43
    nie wiem, nie sprawdzalam i nie zamierzam
  • skory1 29.11.06, 08:41
    white.devil napisała:

    > nie wiem, nie sprawdzalam i nie zamierzam

    To nie podwarzaj, jak nie wiesz.
  • mmax20 29.11.06, 10:44

    i żałuj, bo uczy POMOCY dla innych

    > To nie podwarzaj, jak nie wiesz.
    pisze się przez "ż"
  • ewiku 29.11.06, 15:28
    są zajęcia lub zawody, do których albo się ktoś nadaje albo nie... kiedyś to
    się nazywało "smykałka" np. do handlu...
    bo forma pracy w Amwey jest też tylko jedną z form handlu a do tego jak pewnie
    kazdy wie, trzeba miec właśnie tą "smykałkę" lub inaczej talent...
    i obojętnie jak zachecająco będzie wygladał biznesplan z nie wiadomo jakimi
    dochodami, jak ktoś nie potrafi handlować czyli przede wszystkim odpowiednio
    rozmawiac z ludźmi to będzie po prostu rozczarowany sobą ( ale do tego się nie
    przyzna) a więc przeniesie to rozczarowanie na innych, w tym wypadku np. na
    Amwey...

    a tak na marginesie, gdyby Amwey był wprowadzony swego czasy w taki sam sposób
    jak do zachodniej Europy czyli z szacunkiem do ludzi i bez tego idiotycznego
    nacisku z góry, nie mielimyśmy dziś takiej dyskusji...

    P.S. manipulowani są tylko ci, co sami na to pozwalają...



    ----------------------------------------------
    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
  • 1szylider 03.12.06, 18:37
    ewiku napisała:

    > są zajęcia lub zawody, do których albo się ktoś nadaje albo nie... kiedyś to
    > się nazywało "smykałka" np. do handlu...
    > bo forma pracy w Amwey jest też tylko jedną z form handlu a do tego jak
    pewnie
    > kazdy wie, trzeba miec właśnie tą "smykałkę" lub inaczej talent...

    ++Najpierw musi byc chec. Wszystkiego mozna sie nauczyc. Oczywiscie
    utalentowani szybciej zrobia kariere...

    > i obojętnie jak zachecająco będzie wygladał biznesplan z nie wiadomo jakimi
    > dochodami, jak ktoś nie potrafi handlować czyli przede wszystkim odpowiednio
    > rozmawiac z ludźmi to będzie po prostu rozczarowany sobą ( ale do tego się
    nie
    > przyzna) a więc przeniesie to rozczarowanie na innych, w tym wypadku np. na
    > Amwey...

    +++Tez prawda...
    >
    > a tak na marginesie, gdyby Amwey był wprowadzony swego czasy w taki sam
    sposób
    > jak do zachodniej Europy czyli z szacunkiem do ludzi i bez tego idiotycznego
    > nacisku z góry, nie mielimyśmy dziś takiej dyskusji...

    +++To chyba walsnie jest gwóźdź w programie. Ale oni wlasnie takimi agresywnymi
    dyskusjami dobiaja Amwaya, skadinad bardzo porzadna firme...
    I wystawiaja "odpowiednie" swiadectwo calemu mlmowi.
    Ale inne firmy zupelnie inaczej podchodza do biznesu. I to, co mozna spotkac u
    nich to w wiekszosci zupelnie niepotrzebny balast.., ktory ciagnie ich w dól, a
    oni sie obrazaja i wsykakuja z pogórzkami gdy komus owe spiewanie czy klaskanie
    nie podoba sie...





    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • jkw2 29.11.06, 18:45
    Ta dyskusja zabrnela juz chyba za daleko.
    Z jednej strony oponenci, wybaczcie, ale nie wiecie do konca o czym mowicie.
    Poslugiwanie sie argumentami typu "manipulacja i juz. jak nie wierzeysz jestes glupi", czy powolywanie sie na "wojka ktory ma ciocie a jej kolezanka byla kiedys w Amwayu i ja wszystko wiem" to nie sa madre argumenty.
    Na konkretne pytania, nikt nie chce odpowiedziec.
    Do kolegi ekonomisty znawcy struktury, dlaczego nie odpowiesz na to o co cie pytalem? Zadam ci jedno pytanie - co ta sa punkty zalozycielskie i za co sie je dostaje, jezeli wiesz to twoja teoria o gorze i dole pada, jezeli nie wiesz to nie znasz tej struktury. Odpowiedz tylko konkretnie inaczej nie ma sensu.
    Jest to manipulacja wg. was dlatego, ze twierdzicie, ze tego nie da sie zrobic, a to jest nieprawda. Dlaczego tak pisze bo ja to robie z bardzo dobrymi efektami.
    Jezeli Amway pierze mozgi, jest glupota itd. to wam powiem, w trakcie pisanie tego postu przyjechala do mnie dawna znajoma, tez kolego ekonomistka, do dzis glowna ksiegowa chyba najwiekszego nazwijmy to przedsiebiorstwa w duzym miescie i pochwalila sie ze dzis otrzymala nominacje na dyrektora naczelnego. Wiecie co powiedziala? Jest to zasluga miedzy innymi tego ze jestem w tym biznesie, bo nauczylam sie rzeczy ktore pomogly mi w karierze.
    Wiec jezeli nie znacie jak to jest naprawde, a tylko macie informacje zaslyszane zastanowcie sie co piszecie.
    Jezeli piszecie o manipulacji to prosze napisac - to i to jest klamstwem, a swiadcza o tym takie i takie fakty. Inaczej nie wiem kto kim probuje manipulawac i dlaczego.
  • aroden 30.11.06, 00:17
    1. wiem , co punkty...
    2. nie mowilem, ze Amway pierze mozgi - to twoja uwaga :)))


    a mimo to - jest to super-inteligentna manipulacja :)))
  • mmax20 30.11.06, 09:22

    > a mimo to - jest to super-inteligentna manipulacja :)))

    co, straszenie pozwami?
  • jkw2 30.11.06, 11:41
    po raz klejny prosze cie o odpoweidz na moje pytanie.
    Jesli nie trzeba uznac, ze nie masz zielonego pojecia o czym piszesz.
  • aroden 30.11.06, 17:11
    Twoje uznanie malo mnie interesuje.

    Nie pisze do Ciebie, lecz do ludzi, ktorzy nie mieli stycznosci z Amwayem
    i zyja iluzjami, jakie sie im na spotkaniach podsuwa.

    Mialem stycznosc z Amwayem przez 4 lata, i to nie tylko w wymiarze praktycznym
    (sprzedaz, pozyskiwanie klientow, nowych wspolpracownikow itd...) ale tez
    zapoznalem sie, z czystej ciekawosci, z calym materialem szkoleniowym.

    Amway jest z pewnoscia dobrym miejscem, by sobie dorobic, gdy ma sie staly etat
    gdzie indziej.

    Nie jest dobrym miejscem na czynienie z niego nadziei na lepsza przyszlosc,
    gdyz gorne i srednie polki sa juz zajete...
    kariera w Amwayu byla mozliwa dla kogos, kto zaczal te dzialanosc w kraju
    ok. 10 lat temu.

    Dzisiaj wejscie w jego struktury oznacza pozostanie na dole z nikla szansa
    wspinania sie na gore.

    Jezeli ktos woli spokoj, to niech idzie na staly etat, a ktos, kto lubi ryzyko
    niech zaklada wlasna dzialnosc gospodarcza, ale wtedy pracuje na siebie, a nie
    na innych, jak w Amwayu.

  • jkw2 30.11.06, 17:41
    I wszysko jasne. Wydajesz tylko opinie o rzeczach o ktorych cos slyszales i nie znasz ich. Tak to juz jest, ze ze staramy sie byc madrzy.
    Unikasz prostej odpowiedzi bo jej nie znasz. A zadalem to pytanie aby to sprawdzic.
    CZy tak do konca jest fer pisac nie sprawdzajac?
  • aroden 02.12.06, 18:29
    a poniewaz pisze ten post do nie znajacych Amwyu nie zamierzam wdawac sie z
    Toba w bedace strata czasu polemiki.

    przypominam zatem dla nie znajacych Amwayu :
    Mialem stycznosc z Amwayem przez 4 lata, i to nie tylko w wymiarze praktycznym
    (sprzedaz, pozyskiwanie klientow, nowych wspolpracownikow itd...) ale tez
    zapoznalem sie, z czystej ciekawosci, z calym materialem szkoleniowym.

    Amway jest z pewnoscia dobrym miejscem, by sobie dorobic, gdy ma sie staly etat
    gdzie indziej.

    Nie jest dobrym miejscem na czynienie z niego nadziei na lepsza przyszlosc,
    gdyz gorne i srednie polki sa juz zajete...
    kariera w Amwayu byla mozliwa dla kogos, kto zaczal te dzialanosc w kraju
    ok. 10 lat temu.

    Dzisiaj wejscie w jego struktury oznacza pozostanie na dole z nikla szansa
    wspinania sie na gore.

    Jezeli ktos woli spokoj, to niech idzie na staly etat, a ktos, kto lubi ryzyko
    niech zaklada wlasna dzialnosc gospodarcza, ale wtedy pracuje na siebie, a nie
    na innych, jak w Amwayu.

  • tom_kedar 02.12.06, 23:15
    Aroden nie wiem co ty opisujesz? Pralke Franie bez wyzymaczki z lat 70-tych? W
    jaki sposob srednie i gorne polki sa zajete?? Bzdury! (klania sie brak
    informacji o planie marketingu) Czy ty masz zielone pojecie o obecnym biznesie?
    Na ilu procentach ty lub ta twoja bliska osoba byla gdy skonczyla ta pesudo
    dzialalnosc po 4 latach????? Dla przykladu - obecnie -partnerzy w mojej grupie
    po zarejestrowaniu sie, na 6% wchodza po 2 tyg., ale to i tak dlugo w
    porownaniu do innych grup:)To moze polka 9% - sprawdzmy czy jest juz zajeta??
    Nie - rowniez wchodza na ta polke:) Z poziomem 21% od 0 to jest juz troche
    gorzej i wlasciwym osobom zajmuje to np. 3, 4 miesiace tutaj u nas w Polsce.
    Chcesz ich poznac? Pewnie nie. Pozostan ze swoim wyobrazeniem:) Nie pisze o
    srebrnym i zlotym producencie , bo pewnie i tak nic nie slyszales o takich
    polkach - ale najwazniejsze , ze wiesz o ich zajetosci:) Piec grubych osob i
    polka zajeta;) Czy wiesz ile potrzeba 21% grup aby zakwalifikowac sie na
    diamenta? Aroden, chyba mylimy biznesy:) Naprawde przestan wypisywac rzeczy
    ktore nie maja obecnie odzwierciedlenia. Cholera , ludzie teraz jezdza dobrymi
    samochodami , a ty gadasz o jakims Trabancie , czy tez Syrence ktora na tamte
    czasy byla dobrym samochodem i rzadko spotykalo sie lepsze:)
  • 1szylider 03.12.06, 18:57
    aroden napisał:

    > a poniewaz pisze ten post do nie znajacych Amwyu nie zamierzam wdawac sie z
    > Toba w bedace strata czasu polemiki.
    >
    > przypominam zatem dla nie znajacych Amwayu :
    > Mialem stycznosc z Amwayem przez 4 lata, i to nie tylko w wymiarze
    praktycznym
    > (sprzedaz, pozyskiwanie klientow, nowych wspolpracownikow itd...) ale tez
    > zapoznalem sie, z czystej ciekawosci, z calym materialem szkoleniowym.
    >
    > Amway jest z pewnoscia dobrym miejscem, by sobie dorobic, gdy ma sie staly
    etat
    >
    > gdzie indziej.
    >
    > Nie jest dobrym miejscem na czynienie z niego nadziei na lepsza przyszlosc,
    > gdyz gorne i srednie polki sa juz zajete...
    > kariera w Amwayu byla mozliwa dla kogos, kto zaczal te dzialanosc w kraju
    > ok. 10 lat temu.
    >
    > Dzisiaj wejscie w jego struktury oznacza pozostanie na dole z nikla szansa
    > wspinania sie na gore.
    >
    > Jezeli ktos woli spokoj, to niech idzie na staly etat, a ktos, kto lubi
    ryzyko
    > niech zaklada wlasna dzialnosc gospodarcza, ale wtedy pracuje na siebie, a
    nie
    > na innych, jak w Amwayu.
    >

    +++JUZ Ci opisalem,ze kompletnie nie rozumiesz. I wbrew swojemu przekonaniu
    wydajesz bardzo pozytywna rekomendacje Awayowi i calemu mlmowi...
    :))
    Dziekuje!


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:55
    jkw2 napisał:

    > I wszysko jasne. Wydajesz tylko opinie o rzeczach o ktorych cos slyszales i
    nie
    > znasz ich. Tak to juz jest, ze ze staramy sie byc madrzy.
    > Unikasz prostej odpowiedzi bo jej nie znasz. A zadalem to pytanie aby to
    sprawd
    > zic.
    > CZy tak do konca jest fer pisac nie sprawdzajac?



    +++Ale on wydaje calkiem dobra opinie o Amwayu skoro pisze,że jest jeszcze
    miejsce na dole...

    I ze warto wejsc na dól.
    :)))
    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:53
    aroden napisał:

    > Twoje uznanie malo mnie interesuje.
    >
    > Nie pisze do Ciebie, lecz do ludzi, ktorzy nie mieli stycznosci z Amwayem
    > i zyja iluzjami, jakie sie im na spotkaniach podsuwa.
    >
    > Mialem stycznosc z Amwayem przez 4 lata, i to nie tylko w wymiarze
    praktycznym
    > (sprzedaz, pozyskiwanie klientow, nowych wspolpracownikow itd...) ale tez
    > zapoznalem sie, z czystej ciekawosci, z calym materialem szkoleniowym.
    >
    > Amway jest z pewnoscia dobrym miejscem, by sobie dorobic, gdy ma sie staly
    etat
    >
    > gdzie indziej.
    >
    > Nie jest dobrym miejscem na czynienie z niego nadziei na lepsza przyszlosc,
    > gdyz gorne i srednie polki sa juz zajete...
    > kariera w Amwayu byla mozliwa dla kogos, kto zaczal te dzialanosc w kraju
    > ok. 10 lat temu.
    >
    > Dzisiaj wejscie w jego struktury oznacza pozostanie na dole z nikla szansa
    > wspinania sie na gore.

    +++TU widac,że calkowiecie nie rozumiesz tego biznesu.

    Bo skoro jest miejsce wsrod szeregowych dystrybutorów, to znaczy,że jest i
    miejsce znacznie wyzej...

    Bo biznes mlm (KAZDY) jest budowany od dolu...

    Zalozmy ze wchodze na "prostego" dystrybutora Amwaya, bo sam powiedzials,że tu
    jest miejsce, to korzystam z Twojej rady...

    A skoro jest jedno, to jeszcze pare sie znajdzie.

    Zatem ja tez miejsca zapleniam takimi samymi "naiwaniakiami" jak ja...

    I co sie dzieje?

    Jestem juz na na jakim średnim poziomie, ajkiegos "jabluszka" czy jak oni to se
    nazywaja, ale na srednim...

    Tym moim "naiwniakom" tlumacze co i jak, w jaki sposób znalazlem sie na owym
    jabluszku i ze jak powiedzial arden jest jeszcze miejsce dla
    nastepnych "naiwniaków".., dzieki czemu moi "naiwniacy" awansuja znowu na
    jakies jabluszko czy gruszke, dzieki czemu ja sie dostaje na jakis srednio
    wysokoi poziom silwera czy innego directa...

    Powtarzam cykl, bo skoro arden mowi,że mozna na samym dole to mzona powtórzyc,
    bo nie poweidzal ile jest jeszcze miejsc na dole...

    Zatem i moje jabluszka powielaja moj cykl rekrutacji "naiwniaków" to awansuje
    na jaks perle czy nawet diamenta jesli mam np 6ciu coraz mniej naiwnych
    jabluszek...


    Czy zrozumiales swój blad logiczny?

    Na gorze w mlm ZAWSZE jest miejsce.

    Kłopot jedynie w tym aby na dole bylo...
    Rzecz w tym aby przychodzily koejne pokolenia "naiwniaków" i aby zalapywali
    biznes awansujac wraz z pozbywaniem sie poczatkowej naiwnosci.

    Czyli calkowicie odwrotnie niz Ty myslisz.


    jak widzisz wszedlem na szczyt korzystajac wylacznie z Twoich "opracowań"

    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 18:40
    aroden napisał:

    > 1. wiem , co punkty...
    > 2. nie mowilem, ze Amway pierze mozgi - to twoja uwaga :)))

    +++Stary dowcip mowi dlaczego sa8 jest najlepszym proszkiem na swiecie...
    :)))

    >
    >
    > a mimo to - jest to super-inteligentna manipulacja :)))
    +++Oj nie taka az super...


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • kreative 30.11.06, 16:40
    jeśli ktoś chce się "zaciągnąc" na rok b7 być bogatym, to znaczy ewidentnie, że jest manipulowany, ale
    na wlasną prośbę i przez głupotę.
    nie ma latwej kasy - o tym pisze nawet Amway w oficjalnej rubryce promocyjnej dodawanej do każdego
    tzw. startera.
    trzeba pamiętać, że każdy skuces obwarowany jest określonym kosztem. jeśli ktoś chce zostać
    obrzudliwie bogaty w rok, to sugeruję totka. do sukcesu trzeba dojść w swoim tempie, jak ktoś gna po
    trupach, to traci rodzinę, znajomych, pieniądze, różnie to jest.

    poza tym przypomnę, że to nie AMWAY wkręca ludzi w sój system, ale robią to określone grupy, które
    niemal erują na tej firmie i wymyślają banialuki dla łatwego zysku. firma z tym walczy jak może - z
    tego co ja wiem.
    mam od wielu lat licencję na produkty tej firmy. i powiem tak - jest to firma jak każda inna.
    manipulację pozostawmy poliotykom i reklamom telewizyjnym....
    pozdrawiam
  • pink.freud 01.12.06, 10:15
    Amway nie do końca jest firma jak inne. Choć pracę w niej mozna porównac do pracy sprzedawcy używanych samochodów czy ubezpieczeń. Manipulacja polega na tym, że klientom wmawia się, że każdy może odnieść sukces jako handlarz używanymi autami:)
    Pod sektę jak najbardziej pasuje, gdyż wymaga całkowitego odmóżdżenia od odbiorcy towaru, jest to zresztą jej motto "wyłącz myślenie i klaskaj":))))
    W efekcie pracownicy przypominają i zachowują się jak Świadkowie Jehowy, racjonalna dyskusja z nimi jest niemożliwa.
    Sukces w niej jest jak najbardziej mozliwy do osiągnięcia, finansowy oczywiście, połaczony jednak z umysłową porażką;) i to w czasie szybszym niż rok. Jednak w dość specyficznych warunkach, przy budowaniu struktur i w momencie wejścia nowego produktu na rynek.
    Jeśli autor wątku jest bezrobotny a jego laska zorientowana w interesie to mimo wszystko lepsze niż nic nierobienie. Jeśli ma szanse na normalną pracę lepiej trzymać się od tego z daleka.
    --
    Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać. Antoine de Saint-Exupéry
    Tylko dla osłów
  • kreative 01.12.06, 16:01
    około 80% nowych restauracji w Polsce upada w ciągu pierwszego roku dzialalności, czy sugerujesz, że
    jeśli ktoś może znaleść "normalną " pracę / np: maszynisty, gornika, kasjerki w markecie/ , to niech da
    sobie spokój i nie otwiera restauracji, jeśli tego chce?

    motto wyłącz myślenie i klaskaj jest może stosowane podczas koncertow pink Freud, ale w Amwayu to
    mit, nie masz bladego pojęcia co ty piszesz. Gdyby na szkoleniach Amway było tak jak mówisz, gdyby
    ktokolwiek śmiał mną manipulować, to rzeczywiście pierdzielnąłbym to jak najszybciej, ale dzięki Bogu,
    tak nie jest.

    Umysłowa porażka? Wiesz to zapewne z jednej z tych stron internetowych, które są tu od czasu do
    czasu cytowane i na których jeszcze calkiem niedawno można było przeczytać, że atak na WTC z 11
    września byl wymierzony w Amway, ale terroryści jednego z samolotów nie trafili w biurowiec Amwaya,
    który stoi niedaleko wtc - przy Battery Park. ehhh...
  • pink.freud 01.12.06, 19:19
    > około 80% nowych restauracji w Polsce upada w ciągu pierwszego roku dzialalności, czy sugerujesz, że
    > jeśli ktoś może znaleść "normalną " pracę / np: maszynisty, gornika, kasjerki w markecie/ , to niech da
    > sobie spokój i nie otwiera restauracji, jeśli tego chce?
    Tak, oznacza to, że z 5 otwierających 4 juz po roku żyje dożywotnio w nędzy spłacajac długi.

    > motto wyłącz myślenie i klaskaj jest może stosowane podczas koncertow pink Freud, ale w Amwayu to mit, nie masz bladego pojęcia co ty piszesz. Gdyby na szkoleniach Amway było tak jak mówisz, gdyby
    > ktokolwiek śmiał mną manipulować, to rzeczywiście pierdzielnąłbym to jak najszybciej, ale dzięki Bogu, tak nie jest.
    Przykro mi, że tak jest. Spora część Amway to ludzie z inicjatywą, którzy w normalnym państwie dostaliby szanse osiągnięcia sukcesu w tradycyjny sposób i na wiekszą skalę. Niestety Balcerowicz i spółka wytłukli całe pokolenie polskiej przedsiębiorczości stawiając wielu przed dylematem nędza albo Amway czy inne MLM. Część to znudzone laski, które łaczą handel ze spotkaniami na ploty, niektórzy sobie dorabiają a niektórzy to tylko końcowi odbiorcy. Niekoniecznie więc dla wszystkich jest to złe. Generalnie jedno co ich łączy to to ,że nie błyszczą inteligencją ani samodzielnym myśleniem, jeśli nie jest ukierunkowane na zarabianie kasy;)

    Nie wiem czy wierzysz w to co napisałeś (jeśli tak masz baaaaaaaaaaaaaardzo poważny problem) czy należy to do Twoich obowiazków. Manipulacja zaczyna sie już od pierwszego momentu necenia ofiary, nie wolno jej mówić zapraszając ją o co dokładnie chodzi, bo od razu dałaby nogę:) Dalej pełna indoktrynacja, zresztą sam wiesz.. pełen entuzjazm i obowiązkowe klaskanie w łapki. Dla ludzi z zewnątrz żenada. No cóż, może z pewnego punktu widzenia nie jest to złe, gdyż nadmierne myślenie nie jest na ogół korzystne i nie sprzyja osiągnięciu sukcesu ale dla społeczeństawa pełna unifikacja członków Amway, powtarzanie przez nich wszystkich identycznego kitu, ten sam prymitywny sposób szczątkowego myślenia to totalna porażka.

    > Umysłowa porażka? Wiesz to zapewne z jednej z tych stron internetowych, które są tu od czasu do
    > czasu cytowane i na których jeszcze calkiem niedawno można było przeczytać, że atak na WTC z 11
    > września byl wymierzony w Amway, ale terroryści jednego z samolotów nie trafili w biurowiec Amwaya,
    > który stoi niedaleko wtc - przy Battery Park. ehhh...
    To już poważne skrzywienie. Takie rewelacje nikogo poza członkami Amway nie interesują;)))



    --
    Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać. Antoine de Saint-Exupéry
    Tylko dla osłów
  • 1szylider 03.12.06, 19:11
    pink.freud napisał:

    > Amway nie do końca jest firma jak inne. Choć pracę w niej mozna porównac do
    pra
    > cy sprzedawcy używanych samochodów czy ubezpieczeń.
    +++To chyba jest zajecie jak kazde inne..?


    Manipulacja polega na tym,
    > że klientom wmawia się, że każdy może odnieść sukces jako handlarz używanymi
    au
    > tami:)

    +++KLientom napewno nie!

    > Pod sektę jak najbardziej pasuje, gdyż wymaga całkowitego odmóżdżenia od
    odbior
    > cy towaru, jest to zresztą jej motto "wyłącz myślenie i klaskaj":))))

    +++To wcale nie jest konieczne. Nie wiem jak jest aktualnie w Amwayu, ale w
    prawdziwym mlm trzeba jednak troche pomyslec. W ogóle powiedzialby,że to praca
    umyslowa i duzej miezrze intelektualna.
    A klaskanie jest calkowicie niepotzrebne, no chyba ze jakis jubileusz, ale tez
    raczej w teatrze...

    > W efekcie pracownicy przypominają i zachowują się jak Świadkowie Jehowy,
    racjon
    > alna dyskusja z nimi jest niemożliwa.

    +++NIektórzy niewatpliwie tak! Ale to przeciez raczej odstrasza niz zachceca, a
    przeciez biznes polega na zachecaniu. Wiec znowu nie jest własciwosc, ale jakas
    skaza niektórych ludzi czy niektórych firm, które tak szkola..

    > Sukces w niej jest jak najbardziej mozliwy do osiągnięcia, finansowy
    oczywiście
    > , połaczony jednak z umysłową porażką;) i to w czasie szybszym niż rok.

    +++????????? Raczej nie bo aby cos osiągnac to naprawde trzeba pomyslec...
    A to pwoduje zmarszczki pod czaszka, weic raczej rozwój intelektualny niz
    regres.
    :)))

    Jednak
    > w dość specyficznych warunkach, przy budowaniu struktur i w momencie wejścia
    no
    > wego produktu na rynek.

    +++Samo wprodzanie produktu na rynek to tylko koszty o ciezka praca. Ja wole
    produkty, które opanowaly juz rynek.

    > Jeśli autor wątku jest bezrobotny a jego laska zorientowana w interesie to
    mimo
    > wszystko lepsze niż nic nierobienie. Jeśli ma szanse na normalną pracę
    lepiej
    > trzymać się od tego z daleka.
    ++Rzecz gustu i indywidualbnego wyboru.

    Ja napewno do "normalnej" pracy nie pojde...
    :)))



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 19:02
    kreative napisał:


    > mam od wielu lat licencję na produkty tej firmy. i powiem tak - jest to firma
    j
    > ak każda inna.
    > manipulację pozostawmy poliotykom i reklamom telewizyjnym....
    > pozdrawiam

    +++Skoro jestes zadowolony to OK! Ale nie namawiaj nas do tłuczenia
    telewizorow...
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • albercikmaly 30.11.06, 16:57
    I jest superJ)))
    Znowu ktoś słyszał że dzwonią tylko nie wie w którym kościele!
    Może u księdza prałata i jego 600-et gości?
    A może w największym MLM na świecie?
    Rodacy czy kiedyś będziemy uczciwi sami przed sobą?
    Czytanie tych wypowiedzi BARDZO mnie rozbawiło!!!
    DIĘKI WAM ZA TO!!!
  • meg303 30.11.06, 17:36
    No nie...skory1,kreative,tu też jesteście,już się boje lodówkę otworzyć:)
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • meg303 30.11.06, 23:54
    Lubię was kimkolwiek jesteście:)
    A szczerze mój brat jest psychologiem,zbiera materiały do pracy naukowej.
    Czasem pdsyłam mu coś ciekawego
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:24
    Też interesuję się psychologią.. choć "zawodowo" jestem osobą duchowną (ksiądz).
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:36
    W Kościele mamy różne nurty, dość fundamentalny, negujący ewolucję,
    wegetarianizm, itp. Mamy też nurt idący z duchem czasu, podpierający się nauką i
    psychologią. Pierwszy i drugi nie ma dobrego zdania o amweyu.
  • kreative 01.12.06, 09:43
    poza tym wypowiadasz się na temat, na który nie masz pojęcia - jesteś ekonomistą? prowadzisz firmę?
    jesteś przedsiębiorcą? korzystaleś kiedyś z produktów amway? myślę, że brakuje ci mandatu na
    wypowiadanie się w tej kwestii.
  • 1szylider 03.12.06, 19:22
    kreative napisał:

    myślę, że brakuje
    > ci mandatu na
    > wypowiadanie się w tej kwestii.

    +++A kto daje mandaty?
    Poza policja oczywiscie?

    Ty?

    To ja poprosze ze dwa tzuiny na poczatek.

    jak beda dobre to wezme wiecej...
    :)))


    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • 1szylider 03.12.06, 19:19
    znajacy_prawde napisał:

    > W Kościele mamy różne nurty, dość fundamentalny, negujący ewolucję,
    > wegetarianizm, itp. Mamy też nurt idący z duchem czasu, podpierający się
    nauką
    > i
    > psychologią. Pierwszy i drugi nie ma dobrego zdania o amweyu.


    +++Ale o czym konkretnie?

    O ich produktach?
    Podobno dobre sa tacy co chwala?

    O tym,ze hadluja?

    To chyba tez normalne jak w sklepach...

    Czy o tym,że klaszcza?

    Bo spiewaja i inni i w wielu miejscach...

    Za rece tez wolno sie trzymac.

    Ze tluka telewizory?

    No biorac po uwage programy teleizyjnyne dziwie sie,że niektrym z nudów
    puszczaja nerwy.

    Choc ja wole wylaczyc.
    :)))



    --
    my.oriflame.pl/maciekwiercinski
    gg 1728585
  • kreative 01.12.06, 09:32
    "Doktor Pasek doliczył się ponad 50 ośrodków, których celem jest zwalczanie sekt. Większość z nich
    opiera się na strukturach kościelnych. Wiele dotowanych jest przez samorządy.
    ? To nie naukowcy, których głos w zasadzie się pomija, ale właśnie zakonnicy, księża katoliccy i ich
    świeccy wolontariusze związani z tak zwanymi centrami informacji o sektach są dziś powszechnie
    uznawani za największych ekspertów od innych kultów ? dodaje Piotr Szarszewski, który na
    Uniwersytecie Jagiellońskim zamierza obronić pracę doktorską na temat wizerunku nowych ruchów
    religijnych w mediach. ? Z ich pomocy korzysta policja, pedagodzy, psycholodzy, dziennikarze. A
    przecież w kwestiach dotyczących tak delikatnej materii, jaką jest religia, nie powinni wyrokować i
    pouczać potencjalni konkurenci."
  • meg303 30.11.06, 23:56
    Wow jakie to merytoryczne.Wysyłam bratu;)
    Dobranoc
    --
    Wszystko kiedyś minie...
  • kreative 01.12.06, 08:11
    powiem to samo: uwaga trolling:
    pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
    i dodam, że nic nowego nie odkryłeś - zdarta płyta - klasyka trollingu.
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:05
    Ależ kontrargumenty. Jestem pod wrażeniem:) To się nazywa apologetyka:)
    buhahaha:)
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:22
    Nie bedziesz bo nie masz nic do powiedzenia człowieku, taka jest prawda, masz
    wyprany mózg przez ekonomiczną sekte, a do takich ludzi NIGDY nie trafiąją żadne
    argumenty.
  • kreative 01.12.06, 09:27
    chyba do ciebie nie trafil moj link trollu - przestan rzucac inwektywami, naucz sie kultury, to potem moze
    z toba porozmawiam. ty myslisz, ze ja bede argumentowal a ty bedziesz obrazal? oczekujesz
    argumentow? argumentuje ten co twierdzi, nie ten co zaprzecza twierdzeniu. taki z ciebie znawca.

    chocbym tu poruszyl niebo i ziemie argumentami, ktorym mam sporo, to ty dalej bedziesz jechal swoje -
    bez argumentow, myslisz, ze nie wiem? wez sie uspokuj, wez ziolka i nie trolluj.
  • znajacy_prawde 01.12.06, 09:32
    Widze objaw uzaleznienia.. wpadanie w wsciekłosć gdy atakuje się wierzenia czy
    strukturę organizacji.. Jesli chcesz to mozesz sobie jeszcze pomóc.. Pomoc
    znajdziesz chocby tutaj www.centrum.k.pl/
    Życzę szczęścia.
  • kreative 01.12.06, 09:46
    znajacy_prawde napisał:

    > Widze objaw uzaleznienia.. wpadanie w wsciekłosć gdy atakuje się wierzenia czy
    > strukturę organizacji..
    ty atakujesz mnie osobiście, choć mnie nie znasz. atakujesz na oślep i trafiasz w człowieka, struktur
    nie atakowaleś, bo ich nawet nie znasz.

    Jesli chcesz to mozesz sobie jeszcze pomóc.. Pomoc
    > znajdziesz chocby tutaj www.centrum.k.pl/

    A może dasz mi pieniądze i moim dzieciom? weź oddziel te sprawy naweidzony człowieku.

    > Życzę szczęścia.

    Ja również ...i wiedzy
  • albercikmaly 01.12.06, 10:31
    Kłócisz się z osobą współpracującą z między narodową firmą.
    A gdzie twoje poszanowanie bliźniego? Gdzie powściągliwość?
    Czy tam gdzie u Krzyżowców, Krzyżaków, Konkwistadorów, a może u księdza prałata
    i jego 600-et gości ?
    Proszę przestań bo mieczem już nikogo nie nawrócicie.
    Schowaj się głęboko i nie ośmieszaj bardziej sekty do której należysz. Wszak to
    od twoich pierwszych braci nazwa pochodzi.
  • pink.freud 01.12.06, 10:37
    > Kłócisz się z osobą współpracującą z między narodową firmą.
    :))))))))))))))))))))))))))))))))))
    --
    Jeśli pozwolisz, by robactwo się rozmnożyło, rodzą się prawa robactwa. I rodzą się piewcy, którzy będą je wysławiać. Antoine de Saint-Exupéry
    Tylko dla osłów
  • jkw2 01.12.06, 14:15
    Dlaczego sam sposob wypowiedzi cie zdradza. A jesli jestes to udowodnij i tak wszystko co bedziesz pisal bedziemy negowac. I kropka.
    Rozumiesz?
    I nie ma znaczenia czy masz racje czy nie, poprostu nie mamy zamiaru sprawdzac czy mowisz prawde bo przeciez liczy sie tylko to co my myslimy, a tobie mozemy wspolczuc.
    Dokladnie tak traktuje sie tu nas. Zero racjonalnej rozmowy tylko wyzwiska.
    Na moje pytania nikt nie umie odpowiedziec - wnisek prosty jest to tylko pieniackie pisanie bez jakiejkolwiek wartosci.
    Prosze nie podawac stron o sektach z jednego prostego powodu - zawieraja one klamstwa i niesprawdzone informacje. A jak to sie ma do uczciwosci chrzescjanskiej?
    Czy pomowienie nie jest przypadkiem grzechem? Przykro mi to powiedziec, jestem praktykujacym katolikiem, ale w dzisiejszych czasach ksieza stracili autorytet spoleczenstwa/ nie wszyscy oczywiscie/. Dokladnie to samo co o tej firmie mozemy mowic np. Radiu M. bo jak traktowac.... stop, nie bede tego rozwijal bo zrobie dokladnie to samo co ty, a czyms takim poprostu sie brzydze.
    Rozmawiac mozna zawsze, ale wybaczcie wzajemne obrzucanie sie bloten to nie rozmowa.