Gazeta.pl   Forum   Społeczeństwo   Psychologia   Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r.

Re: Poradnik dobrej żony z 1955 r.

Autor: abasia471 01.12.06, 17:43
Kobita z tego artykułu śmierdzi myszami. We współczesnym świecie nie wymaga się
od kobiety odmóżdżenia, a chyba trzeba nie mieć mózgu, żeby preferować takie
wzorce. Jestem po ślubie 27 lat, robię za sprzątaczkę, kucharkę praczkę i
magiel, ale moim głównym zajęciem jest bycie żoną i matką. Mąż szanuje moją
pracę na rzecz rodziny, bo sam też bierze w niej udział. Ma mniej czasu, bo
wiecej pracuje zawodowo, ale robi zakupy, pomaga przy sprzątaniu, kiedy wraca
do domu przede mną odgrzewa obiad, czy robi to, co jest w danej chwili do
zrobienia. Nie raz usłyszałam od niego, żebym usiadła i odpoczęła, a on skończy
robotę. Wiem, że w moim domu nie jestem tylko po to, żeby innym wygodniej się
żyło, dlatego nawet jak czasami jest mi trudno ogarnąć tę robotę, to i tak
jestem zadowolona ze swojego życia. To kobieta ma największy wpływ na to jaki
jest dom, ale nie oznacza to, że wszystko ma nosić na własnym garbie.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.