to jakiś LPR-owski elementarz niewolnicy
taka rola kobiety bardzo odpowiadałaby niektórym oszołomom np.Sobeckiej
,Wierzejskiemu ,Piłce itd.Ona pachnąca i uśmiechnięta oczekuje w oknie na
swojego pana i władcę ,on wraca -może być spocony i wściekły,przecież ciężko
zasuwał i napatrzył się na zmęczonych ludzi-podsuwa mu kapcie i gorący obiadek
(byle zupa nie była za słona).To w tym kraju jest nadal w większości rodzin
aktualne,niestety.Data jest myląca.