Doradzcie prosze, narkotyki!!! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    jestem przestraszona. Zaczelam podejrzewac syna o zazywanie narkotykow. Moze
    nie tyle ja sama, co ludzie zaczeli donosic mi, ze syn bierze.
    Nie mam niby powodow do zmartwien, syn uczy sie bardzo dobrze, chodzi na
    zajecia sportowe, nigdy nie wraca do domu nietrzezwy.
    Jest jednak problem, nie potrafi integrowac sie z ludzmi, z rodzina. Gdy
    wychodzimy na rodzinne spotkanie, syn prawie w ogole nie rozmawia z ludzmi,
    odpowiada tylko zdawkowa na pytania, nie interesuja go problemy naszej
    rodziny. Siedzi, patrzy sie w telewizor, slucha wiadomosci, albo idzie, bo
    mowi, ze jest zmeczony. Towarzystwo syna ogranicza sie do kilku osob, z
    ktorymi przebywa rozmawiajac nieraz cale noce.

    Powiedzcie, czy mam powody do zmartwien czy niepotrzebnie panikuje?
  • poobserwuj pod tym kątem.
    Sprawdź źrenice. Dla pewności zrób test.
    Zwróć uwagę, czy obecne zachowanie jest inne, od dotychczasowego.
    Ale może to być również,inna przyczyna.
    W jakim wieku jest Twój syn?
    A informacji od ludzi, nie lekceważ.
  • Syn ma 22 lata, studiuje i swietnie sobie radzi, zrenice zmieniaja sie w
    zaleznosci od swiatla, wiec ciezko cokolwiek podejrzewac, jedno co mnie czasem
    dziwi, to to, ze uczy sie bardzo niewiele, a ma najlepsze wyniki. Czasem nie
    moze znalezc sobie miejsca w domu, chodzi po calym domu i nie wie, co ze soba
    zrobic. Dopiero jak znajdzie cos, co go zaintresuje, potrafi przesiedziec nawet
    cala noc, pozniej nie spi i nadal zachowuje sie normalnie. W weekendy spi
    calymi dniami, w nocy wychodzi i wraca nad ranem.
  • zachowanie wskazywałoby na amfetaminę?
    Jeżeli już coś. Przyjrzyj się, czy jednak źrenice, nie są rozszerzone.
  • wierzysz ludziom, którzy Ci donoszą, czy jemu?
  • ej, Mazur,nie żartuj.
    Jeżeli człowiek coś bierze, to nigdy zapytany, nie przyzna się do tego.
    Chyba,że już nie ma wyjścia, bo są niezbite dowody.
    A niepokój matki, jest jak najbardziej zrozumiały.
  • Probowalam z nim porozmawiac, to popatrzyl na mnie i powiedzial, zebym poszla
    sie leczyc, bo mi odbija i ze moje histeryczne zachowanie wskazuje na to, ze to
    ja cos biore. Rowniez powiedzial, ze jestem nienormalna, bo slucham durnych
    bab, ktore nawet nie wiedza, co zra w tanim zarciu z hipermarketow. Ja juz nie
    wiem jak z nim rozmawiac.
  • Masz rację reagując w ten sposób, to są bardzo niepokojące objawy. Twoja
    reakcja jest jak najbardziej na miejscu. Z uwagi jednak na to, że syn jest
    dorosły nie sądzę, żebym umiała Ci tutaj pomóc. Zanim porozmawiasz z Synem
    wskazana byłaby konsukltacja ze specjalistą w tej dziedzinie, podpowie Ci, jak
    taką rozmowę przeprowadzić. Osoby uzależnione bronią się przed takimi
    rozmowami, można wówczas popełnić błąd. Skorzystaj z bezpłatnej porady,
    psycholog podpowie Ci jak dotrzeć do Syna.
    Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać ten problem, że nie jest za późno:)
    Pozdrawiam serdecznie:)
  • Nigdy nie zawiodl mojego zaufania, jak na osobe w mlodym wieku byl i jest
    zawsze bardzo spokojny, zrownowazony, czasem mam wrazenie, ze az zbyt powazny.
  • Chcesz polecic mi terapeute? Nie pojdzie. Jak zaproponowalam mu psychiatre, to
    poszedl od razu i wrocil wyjatkowo zadowolony. Ja juz nic nie wiem
  • Facet ma 22 lata. Widocznie wszystko było do tej pory super, nie sprawiał
    problemów wychowawczych, aż tu nagle bęc! Szok! Koledzy są winni. :-)
    Też brałbym, gdyby rodzice nie mieli ze mną kontaktu.
  • po prostu pytam, skąd jesteś.
    Tkwię w tym temacie i środowisku i wcale Cię nie namawiam, byś gdziekolwiek
    wysyłała syna.
    Myślałam raczej o tym, byś Sama pogłębiła wiedzę, na ten temat.
  • Ale on nie sprawia zadnych problemow wychowawczych, jest grzeczny,
    usmiechniety, kulturalny, nie mozna nic zarzucic. Jedno niepokoi mnie, na
    jedzenie i napoje potrafi wydac wszystkie pieniadze.
  • Czytalam o amfetaminie bardzo duzo, przerazilam sie, ze moj syn moglby brac
    cos, co zabija. Jednak on za dobrze czasem wyglada, wiec to raczej odpada.
  • to może Twoje podejrzenia, są na wyrost?
  • On sie nie broni przed rozmowa na temat narkotykow, jak zaczyna cos o nich
    mowic, to ja uciekam z dyskusji, jest wyjatkowo oczytany.
  • Martwi mnie to, ze on zyje dniem dziejszym, nie mysli o tym, co bedzie jutro.
    Przynosi tylko do domu jedzenie na jeden dzien, ktore kosztuje tyle, co inni
    mieliby na tydzien, codziennie slodycze, soki i nigdy nie ma pieniedzy.
  • masa młodych ludzi, bierze coś, co zabija. Nie widza w tym nic złego.
    Każdemu wydaje się,że ma pełną kontrole nad wszystkim.
    Jeżeli nawet Twoje podejrzenia, są na wyrost, to lepiej mieć takie, niż
    niczego nie dostrzegać.
    Mam nadzieję,że to fałszywy alarm.
  • Syn mi tlumaczy, ze masa ludzi pije tani alkohol, wyglada przez to strasznie i
    ma "psyche zryta na maksa"
  • słuchaj Przestraszona, nie wiem co chcesz uslyszeć.
    Najpierw masz podejrzenia, a potem minimalizujesz problem.
    Rozumiem, Twój niepokój, ale musisz sie na cos zdecydować.
  • zapewniam Cię,że od drogiego alkoholu psyche też siada.
  • Wychodze z zalozenia, ze jak bedzie dobrze jadl, to mniej w przyszlosci wyda na
    lekarzy, ale pomimo wszystko niepokoje sie. Ludzie mowia o nim, ze "wali go
    wszystko co sie dzieje wokol niego", ze odbieraja go jako osobe, ktora sie
    wywyzsza i przez to go nie lubia.
  • Pisze z punktu widzenia doroslej corki - mialam 26 lat, kiedy moja Mama mnie
    podejrzewala o narkotyki, a ja tymczasem nigdy w zyciu nawet trawki nie
    probowalam. Podejrzewala mnie na podstawie Red Bulla, ktorego kiedys
    sprobowalam, bo musialam spedzic noc na siedzeniu przy komputerze - nb. w moim
    wypadku Red Bull nie dziala w ogole, podobnie jak kawa, ktorej nie znosze. Ale
    do rzeczy - takie nieustanne trucie nad glowa, nieufnosc, podejrzliwosc i
    posepne kiwanie glowa, ze "to sie zle skonczy" to bodaj najbardziej toksyczna
    substancja na swiecie i tym syna mozesz do siebie i swoich skadinad dobrych
    intencji zrazic dokumentnie. U mnie poskutkowalo to szybka wyprowadzka z domu.
    Przede wszystkim, czy on juz Ci dal powody do tego, zebys nie ufala jego
    slowom? Jesli nie, to sprobuj po prostu mu nadal ufac! Jesli nie, proponuje
    spokojna, rzeczowa rozmowe, bez histerii i napastliwych pytan. Powodzenia!
  • On prawie nie pije alkoholu, piwo pije jak wiekszosc mlodych ludzi, czasem
    wypije drinka, ale to jak ja go poprosze zeby ze mna posiedzial i porozmawial.
  • ja Cię chyba jednak nie rozumiem.
    pozdrawiam
  • Rozumiem Cię, skąd niby my, matki mamy to wiedzieć? Dlatego właśnie
    zaproponowałam spotkanie z osobą doświadczoną w tym temacie. Chciałabym Ci
    pomóc ale nie bardzo potrafię, omijały mnie tego typu problemy, mam nadzieję,
    że tak będzie dalej, wiem jednak, że taki dylemat noże się przytrafić każdemu z
    nas, niestety:(
    Nie czekaj, umów się na spotkanie jeszcze dziś, to naprawdę może Ci tylko
    pomóc, a poza tym będziesz miała fizyczne poczucie bezpieczeństwa, że nie
    jesteś sama:)
  • Dlaczego mnie nie rozumiesz?
  • Bylam w poradni pomocy dla osob uzaleznionych od alkoholu i narkotykow. Bylam
    przerazona jak posuchalam co oni mowia i jak wygladaja. Moj syn jest
    inteligentny, dba o siebie, nigdy nie chodzi pijany ani nacpany, zawsze
    kulturalny, raczej nie ma sensu prowadzic go w takie miejsca.
  • szukasz potwierdzenia, czy zaprzeczenia?
  • Jak chcialam zaprowadzic syna do poradni to mi odpowiedzial, ze na zuli jak
    chce popatrzec to pojdzie do taniej knajpy i ma to samo, nie musi ich ogladac
    jeszcze w takich miejscach.
  • Twoja decyzja jest oczywiście najważniejsza. Proponowałabym jednak spotkanie,
    może wizytę prywatną? Poza tym, jeśli nie chcesz Syna tam zabierać, może sama
    porozmawiaj z psychologiem?
  • nie odpowiedziałaś
  • bzdura
    amfetamina dziala kilka godzin i nawet jak wykuje wtedy, to nastepnego dnia
    zostaje czarna dziura
  • ja bym raczej poobserwowala pod katem nielegalnej w polsce efedryny i jakis
    anabolikow (skoro sport uprawia)
  • Przejrzalam jeszcze raz caly watek i teraz mysle, bez urazy, ze to nie Twoj
    syn, a Ty masz jakis problem - z nadopiekunczoscia i stanami lekowymi. Podajesz
    jakies bezladne, chaotyczne fakty z roznych dziedzin zycia i nastepnie stawiasz
    niezwiazana z nimi nijak hipoteze - ze bierze. Co do zycia dniem dzisiejszym,
    to jest raczej kwestia charakteru czy wychowania, nie narkotykow. Jesli chodzi
    o wydawanie pieniedzy na soki i jedzenie - nie wiem, jaka jest Wasza sytuacja
    materialna i czyje pieniadze on na to wydaje, ale moj Boze, jesli sam na to
    zarabia, to dlaczego nie ma na to wydawac? Chyba lepiej, ze na to, niz na
    przyklad na narkotyki... Jest dokladnie odwrotnie - gdyby chodzil niedozywiony
    i obdarty, a mimo to tracil w niewyjasniony sposob wszystko, co ma, wtedy mozna
    by moze czuc niepokoj. A tak? Przestraszona, przestan dreczyc siebie i jego i
    idz do lekarza - w swojej sprawie.
  • a skad wiesz, ze na jedzenie i napoje?
    sprawdzasz paragony?
  • no właśnie.
    Np. niewinny tussipect w tabletkach.
    Wpisz w google "tussipect", to zobaczysz, jaką sie cieszy popularnościa.
    Ale to sa tylko moje spekulacje.
  • Efedryny, to takie niebezpieczne, takie uzalezniajace czytalam. Powiedzcie jak
    sie zachowuje czlowiek po efedrynach.
  • Rozmawialam, zaczal mnie straszyc, ze moj syn jest prawie umierajacy, ze jego
    mozg nie pracuje, a ja widze odwrotne skutki u mojego dziecka.
  • Wiem ile co kosztuje, poza tym przynosi do domu i sie objada, przy okazji ja
    tez.
  • Trudno powiedziec, czy zaprzeczenia, czy potwierdzenia, chce byc obiektywna.
  • witam Pania.
    przeczytalam dokladnie post i odpow skierowane do pani i przyznaje racje
    poprzedniczce tak to jest amfetamina!!!!!
    mam brata w wieku pani syna ktory to tez mial problemy z tym naprawde
    niebezpiecznym narkotykiem, niech pani zwroci uwage jak sie odzywia , to
    wazne , zakladam , ze raz ma wilczy apetyt a bywa tak ze malo lub wogole nie je
    ewentualnie zabiera jedzenie do siebie (wtedy pozbywa sie go, nie zjadajac,)
    ten nark powoduje zastoj apetytu a po czasie wilczy (raz na kilka dni).prosze
    tez nie ignorowac nocnych eskapad, rozmow w domu i przesiadywanek, jesli jest
    juz zle to rozmowa nic nie da naprawde!!!!!!! moj brat byl juz uzalezniony
    kiedy zdecydowalam sie o tym powiedziec rodzicom wtedy tez w szale pobil ojca i
    mnie ciezarna usilowal udezyc i ogolnie zachowywal sie jak nie on, po kilku
    dniach przyznal ze akurat byl pod wplywem a.... i tak wyszlo ,, trzeba bylo
    wyjazdu rodzicow z bratem z kraju na 2 lata aby go wyleczyc bo poradnia nie
    wchodzila w gre(zapieral sie rekami i nogami)mama zalatwila mu prace oderwala
    go od dotymczasowych "kumpli" i jest lepiej choc teraz to niemam z nimi
    stycznosci i niewiem jak brat??!!??.-......ale jak go ostatnio widzialam 5 mies
    temu bylo ok, palil od czasu do czasu mar......, nie bral nic,

    moi rodzice nie umieli tego rozpoznac nie spodziewali sie i nie wierzyli ze ich
    syn moglby....a jednak.............ja poznalam dosc szybko.....mam wielu
    znajomych ktorzy sa uzaleznieni i wiem co robia i jak sie zachowuja po tym
    syfie.......

    a to co pani pisze wskazuje na jedno.......amfa
    niewiem co pani poradzic ale to musza byc naprawde drastyczne srodki aby sie
    skonczylo..
  • Moze masz racje, panikuje, ale to moje jedyne dziecko. Dobrze, ze ma mnie, jak
    straci pieniadze moge mu pomoc. Jednak martwie sie o niego, wszystko co ma to
    wyda, nie zastanawia sie nad przyszloscia. Ludzi kluje w oczy to co robi, mowia
    mi, ze jeszcze sie przejedzie na swojej nieodpowiedzialnosci, niemal zycza mu
    zeby tylko sie potknal. Ja nie wiem, jak mam z ludzmi rozmawiac, zaczynam sie
    przed nimi tlumaczyc z zachowania mojego syna.
  • Apteka i testy.Jedno dorosłe prosi drugie dorosłe,żeby dla świętego
    spokoju tego pierwszego zrobiło testy.
    Jak wyjdą negatywne nigdy do tego już nie wracać.
    Pozytywne - terapia,grupa wsparcia.
    To jeszcze dziecko.
  • Może należałoby zmienić psychologa? Swoją drogą, oni naprawdę wiele widzieli,
    nam się wydaje, że to zbyt czarne wizje ale jest w tym troszkę prawdy, z racji
    zawodu widywałam skutki, to nie jest budujący widok, wierz mi.
    Co powiedział Syn kiedy z Nim rozmawiałaś?
  • To niemozliwe, zeby to byla amfa. Moj syn jest taki spokojny, nigdy nie jest
    agresywny, ma zainteresowania, duzo czyta, intersuje sie polityka, biznesem,
    potrafi odnalezc sie w wiekszosci tematow, jest ciekawy swiata. Fskt, ze czasem
    ma wilczy apetyt, potrafi przez trzy dni przygotowywac jedzenie, ja wtedy nic
    nie musze robic, przynosi mi napoje, filmy z wypozyczalni, spedza ze mna czas.
    Zdarza sie tez, ze nic prawie nie je, pije soki, cole, fante, czasem zje jakas
    czekolade.
    Nie, to moze byc amfetamina.
  • Powiedzial, ze facet jest popie..ny i ze to on powinien sie leczyc.
  • Testy nie wykaza amfetaminy w organizmie.
  • prosze pani!!!
    sa testy w aptece do kupienia ktore wykaza czy pani syn zazywa,,, mozna je
    kupic w kazdej op ok 30 zl i to jest test na mocz...
    sa testy na marichuane mafetamine i inne takie tam... sa!!!!
    tylko czy syn sie zgodzi?????

    ja nie chce pani denerwowac tylko przestrzec bo jesli to jest to.... to bedzie
    coraz gorzej a z tego co pani pisze to jest to ...tak bylo w przypadku mego
    brata i ni etylko...

    pozdrawiam
  • jakie dziecko? Facet ma 22 lata na karku, a Ty o nim piszesz, ze to dziecko?
    Ciekawe, kiedy Twoim zdaniem dorosnie? Przy 30? 45? Niestety to nadopiekuncze
    mamy uwazaja, ze ich dzieci sa naprawde malutkimi dziecmi przez cale zycie i to
    jest dla tych doroslych (tak!) ludzi zabojcze. To, co pisze przestraszona - ze
    jak synowi zabraknie pieniedzy, to ona mu pomoze - to klasyczna niedzwiedzia
    przysluga, bo z taka swiadomoscia syn nie wydorosleje w sensie spolecznym
    nigdy. Musi sie nauczyc odpowiedzialnego gospodarowania wlasnymi pieniedzmi,
    jak wszystko wyda zaraz po wyplacie, to do nastepnej bedzie glodowal, i tyle.
    Nie ma innej drogi. Zeby syn sie stal dorosly, trzeba go jak doroslego
    traktowac (w tym powstrzymac sie od grzebania w jego rzeczach, sprawdzania
    rozmow, rachunkow itd.). Mamy! Szanujcie swoje dorosle dzieci!
  • a zapomnialam jesli to cos da kazdy test wybada i wyczuje narkotyk nawet jesli
    syn niebral go od 2 dni ,,,,,do 3go dnia test pokapuje istnienie go w
    moczu.... moze lepiej tego nie mowic synowi...to jak test ciazowy sama pani
    wie...(moi rodzice nie powiedzieli i tak sie dowiedzieli, tez mi nie wierzyli)
    a raczej nie mogli w TO uwiezyc
  • Wykaże.Multi test- amfet,kokaina,morf,heroina,marihuana,haszysz.27 zeta w
    aptece.
    Pisze z pudełka.Mam i testy i 22 latkę,i podobny problem.
  • Hmmmmmm, cóż, nie chcę Cię smucić ale takie zdanie może budzić niepokój. Są
    dwie możliwości: albo potraktujesz Go jak dorosłego człowieka, powiesz mu
    szczerze o swoich spostrzeżeniach i pozwolisz Mu działać samodzielnie albo Ty
    zadziałasz ostrzej. Decyzja należy oczywiście do Ciebie. Nie wiem w jakim
    stopniu Syn jest wobec Ciebie szczery i jakie są Wasze relacje teraz, a jakie
    były wcześniej. Zawsze jednak spokojna, rzeczowa rozmowa podsunie Ci
    rozwiązanie. Może w tą sprawę powinien włączyć się także Jego ojciec?
  • Szanuję i nie pozwolę jej się zabijać na raty.Nie wiem ile ty masz
    lat, ale dzisiejsze 22 latki to naprawdę dzieci.
  • Marihuany nie pali, bo mi powiedzial kiedy palil jak przychodzil do domu, nie
    lubi palic. A co do amfetami to slyszalam, ze nie standardowe testy nie wykaza.
  • To co mam za doroslym synem do kibla chodzic?
  • Ojciec to mu tylko kupuje zabaweczki, finansuje mu wakacje, bo to przeciez
    biedny student, zabiera na piwko, nawet nie przyjdzie mu do glowy ze syn moze
    brac narkotyki. A jak ludzie chca porozmawiac z ojcem o jego dziecku to
    odpowiada, zeby spojrzeli blizej i sie odwalili.
  • Taki test pokaze co bierze (nawet jak bierze) czy wyjdzie na to, ze bierze
    wszystko?
  • Ja mam lat 30, a po drodze 22 lata tez mialam i absolutnie dzieckiem nie bylam,
    choc moja mama tak mnie wlasnie traktowala i tak jest zreszta do dzisiaj. Stad
    wiem, ze nadmierna opieka to jest, obok calkowitego zaniedbania, najgorsze, co
    mozna dziecku zrobic. Podobnie do historii kogos wyzej, nadmierna presja i
    opiekunczosc rodzicielska wypchnela mnie w koncu z domu i teraz mieszkam tak
    daleko, ze o jakiejkolwiek kontroli czy dozorze rodzicielskim nie moze byc
    mowy. I zyje bardzo spokojnie i odpowiedzialnie, nie mysl sobie :) Zero
    narkotykow i w ogole zadnych uzywek, zreszta nigdy ich w moim zyciu nie bylo.
  • To po zyjesz?
  • pytala pani wiec pisze jaki byl przypadek u nas i ciezko naprawde ciezko jest
    rodzicom wykryc i uwierzyc w cos takiego ale tak bywa ...prosze nie miec do
    mnie pretensji ja pisze co wiem, dla swietwgo spokoju prosze zrobic synowi test
    i to najlepiej dzis to sie pani dowie co i jak i nie bedzie sie pani dreczyc
    tym, to jest trudne ale do zrobienia a pozniej sama pani bedzie musiala
    zdecydowac co i jak...zisiejsza mlodziez juz taka jest.
    ja nie mowie zeby pani z nim szla do toalety ale moj brat za pierwszym razem
    nalal tam wody!!!!!!!!!!! ja wiedzialam na 100 % wiec sie upieralam i nasikal
    do pojemnika a mama zrobila reszte... Co w tym zlego i wstydliwego.. ???????


    w takich syt to normalne wydaje mi sie. zycze powodzenia... i polecam zrobienie
    testu pozdr
  • ok ale to TY a sa i inni!!! kazdy czlowiek jest indywiduum wiec roznie moze byc
  • kiedy pojawi się nowy problem? :-))))))))))))
  • Wygląda na to, że sama musisz sobie z tym poradzić. Rozumiem, ze walczysz, mogę
    Cię tylko wspierać słowem i podziwiac, że mimo ogromu miłości, jaką darzysz
    Syna dostrzegasz też i takie sytuacje. Trzymam kciuki aby ta walka przyniosła
    efekt choć wiem, jakie to będzie dla Ciebie i Rodziny trudne. Wierzę mocno, że
    wygracie:)
  • To ja mam dokladnie odwrotny problem(powinien byc na poprzedniej stronie:
    "narkofobia i problem z mama").Nic nie biore, ale mam kryzys psychiczno-duchowy
    i boje sie, ze moja mama w koncu tez mnie tak zacznie podejrzewac i ten strach
    mnie niszczy, jak tu ktos powiedzial, ze podejrzliwosc moze byc jeszcze bardziej
    toksyczna od jakichs substancji chemicznych.
  • Jest najbardziej napietnowanym srodkiem nootropowym na calym swiecie. Nie bez
    przyczyny, kosciol katolicki, meczet i inne... Amfetamina zalicza sie do grupy
    tzw. smart drugs, co oznacza, ze nie oglupia ludzi. Ludzie zaczynaja myslec, co
    kosciolowi jest niewygodne, ciemnota manipuluje sie najlatwiej. Kolejna
    kwestia, dobrzy ludzie nie chca prac pieniedzy dluzej w kosciele katolickim,
    tam gdzie pierze sie prostytucje, pedofilie i inne. Wola inwestowac w sluzbe
    zdrowia, co w 100% popieram.
  • Te, paniusia, wiesz, ze zrobienie testu na obecnosc czegokolwiek bez zgody
    testowanego jest nielegalne, prawda? Gosciu ma skonczone 18 lat, paranoicznie
    podejrzliwa mamunia moze mu skoczyc. Gdyby mnie - w jego wieku - ktorekolwiek z
    rodzicow usilowalo gdzies "zabrac" czy "zaprowadzic", chyba bym smiechem
    zabila.
    Wspolczuje chlopakowi. Na jego miejscu zrobilam wszystko, zeby sie jak
    najszybciej wyprowadzic.
  • to juz drugi w tym tygodniu ;)
  • Te, brak polskich liter - i mózgu,to ćpanie jest nielegalne.
    A jak gościu jest pełnoletni i decyduje o swoim życiu, to niech się wyprowadzi
    i sam utrzymuje.
    Jeżeli spiduje, to na własny rachuneczek.Póki co, to jest od mamusi zależny.
    Śmiechem, to proponuję zabić własne dzieci, a nie przerażoną matkę.
    Mamunia, ma pełne podstawy,żeby podejrzewać nieparanoicznie.
    Poskacz sobie sama.
  • Niekoniecznie musi coś brać. Facet w tym wieku nie powinien poprostu mieszkać z rodzicami i dlatego świruje, zresztą w mało szkodliwy sposób. Niestety w polskich warunkach mieszkaniowych nie jest to łatwe, jeśli nie ma dobrej pracy.
    Trudno też od młodego faceta wymagać, żeby lubił rodzinne spotkania:)
    --
    Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
  • Naprawde sadzisz, ze utrzymywanie doroslego dziecka (dobrowolne, jak mniemam)
    daje matce prawo do zrobienia testu na obecnosc dragow bez wiedzy i zgody tego
    dziecka? LOL.

    > Śmiechem, to proponuję zabić własne dzieci, a nie przerażoną matkę.

    Raczej rozhisteryzowana pancie z chorymi jazdami na punkcie jedynaka. Kobieta
    powinna wziac na wstrzymanie albo poszukac pomocy specjalisty. Z tego, co
    napisala wynika, ze psycholog jest potrzebny raczej jej niz synowi.

    > Mamunia, ma pełne podstawy,żeby podejrzewać nieparanoicznie.

    Guzik ma, a nie podstawy. Podejrzewa na podstawie, ze "ktos jej powiedzial" i
    cos jej sie wydaje... Zenada. Wilczy apetyt u chlopaka wyklucza amfe, ekstaze i
    inne spidy, bo ta grupa srodkow wywoluje raczej anoreksje niz cokolwiek innego.
    Informacyjnie dodam, ze napady zarlocznosci zdarzaja sie po THC i niektorych
    halucynogenach, ale wtedy objawy (zachowanie) sa inne.

    > Poskacz sobie sama.

    Ze spytam - WTF?

  • owszem, daje takie prawo!!! Bycie matką,też.
    Jakie objawy dają poszczególne dragi, to wiem aż nadto dobrze.
    Wiele matek, na podstawie,że ktoś powiedział, ratuje swoje (nawet dorosłe)
    dzieci.
    Masz jakiś jednostronnie obsesyjny pogląd-(ciekawe czemu;)?
    Amfetamina, owszem wywołuje anoreksję, ale wyłącznie w czasie jej bezpośredniego
    działania. Na zejściu, nastepuje właśnie wilczy apetyt.

    KAŻDA MATKA, MA PEŁNE PRAWO, robić testy synowi, czy córce,jeżeli ma wątpliwości.
    Jeśli, podejrzenia są bezpodstawne, to tym lepiej.
    Atmosfera sie oczyści, a podejrzany, jest niewinny.
    Zbyt popularne, jest stosowanie, przez wszystkie środowiska młodzieżowe,
    srodków psychoaktywnych, by udawac, że nic sie nie widzi.
    ps.
    odpowiadać nie trzeba
  • przestraszona59 opowiem ci coś...nie przesadzaj i się nie nakręcaj.W klasie
    maturalnej straznie schudłam,dużo spałam,przestałam się uczyć, izolowałam się
    od znajomych,przeżywałam załamanie coś na kształt depresji.....
    zrobiłam się nawet troche agresywna,wiesz stres przedmaturalny...;;-)Każdy
    inaczej reaguje na sytuacje stresowe;-)
    Moja wychowawczyni(dość dobry pedagog notabene)od razu postawiła
    diagnozę.Anfetamina!!!Rozmawiała ze mną nawet o tym kilka razy dała numer na
    jakieś zajecia terapeutyczne oferowała pomoc wezwała moja mame do szkoły!A
    jakże!mama oczywiście uwierzyła,bo przeciez dzieciom się nie ufa!Awantura w
    domu afery itp itd.nie muszę Ci chyba tłumaczyc jaka byłam zła na tą cała
    stytuacje bo oczywiście nic nie bralam a nikt mi nie wierzył....
    Rzeczywiscie zachowanie twojego syna przypomina troche zachowanie po amfie,ale
    jak sama widzisz bardzo ławtwo się pomylić.Gdzieś na forum był kiedyś wątek w
    którym brat podejrzewał brata o palenie trawy bo ten miał duży apetyt na
    słodycze;-)Faktycznie po marichuanie apetyj jest wiekszy co wcale nie oznacza
    że jak dziecko poprosi o dokładke od razu zazywa marihuane.Oczywiści jezeli
    masz jakieś podejrzenia sprawdz syna ale dyskretnie tak by nie wiedział że go
    podejrzewasz,bo jeśli nie ma powodów do zmartwień co jest wielce pradopodobne
    chłopakmoże się wkurzyć że mu nie ufasz!
  • ewag52 napisała:

    > owszem, daje takie prawo!!! Bycie matką,też.

    Wielkie ROTFL. Ciekawe, kto daje Ci takie prawo? Jeszcze raz napisze, ze
    wykonanie testu na obecnosc narkotykow w moczu osobie pelnoletniej BEZ jej
    wiedzy i zgody jest nielegalne. Dotyczy to wszystkich, rowniez matek :PPP

    > KAŻDA MATKA, MA PEŁNE PRAWO, robić testy synowi, czy córce,jeżeli ma
    > wątpliwośc

    Bzdura. Patrz wyzej.
  • nie chce mi się dyskutowac
    trzymaj się
  • Proszę, nie lekceważ głosów ludzi, którzy mówią o uzależnieniu Twojego syna.
    Takich słów nie mówi się ot tak, żeby powiedzieć. Szczególnie, że nie jest to
    jeden głos, ale kilka.
    Przeczytałam cały wątek, myślę, że masz prawo być przestraszona. Ale nie
    panikuj. Najważniejsze, żebyś teraz trafiła do dobrych specjalistów od
    uzależnień.
    Poszukaj w Informatorze
    Ja zaufałam ludziom, którzy się na tym znają. Nie konsultuj z synem swoich
    wizyt, ani rozmów z terapeutą. Potraktuj to jak swoja sprawę, to Ty jesteś
    zaniepokojona, zagubiona, chcesz rozwiać lub potwierdzić swoje obawy. Zacznij
    szukać pomocy dla siebie, na razie syna w to nie mieszaj. On ma swoją wiedzę na
    ten temat i nie przekonasz go. Teraz Ty masz zdobyć wiedzę. W poradni powiedzą
    Ci o testach, ale też o możliwości ich obejścia jakie stosują nasze dzieci,
    żeby na chwilę nas uspokoić. Bo wierz mi, jeżeli to narkotyki, to niedługo nie
    będziesz musiała sprawdzać za pomocą testów, czy coś bierze, bo będzie go
    zdradzać jego zachowanie.
    Proszę, nie zwlekaj, szukaj pomocy, uzależnienie jest jak tocząca się kula
    śniegu, łatwiej ją zatrzymać, gdy jest mniejsza.

    Pozdrawiam,
    Małgorzata

    Narkoman.i.ja
  • moj brat byl uzalezniony od amfetaminy.Nikt by nawet nie podejzewal go o
    to.Wydalo sie przez przypadek jak robilam pranie , w kieszeni jego spodni
    znalazlam woreczek z bialym proszkiem w srodku.Dzieki pomocy moich rodzicow
    wyszedl z tego.Skojarzylam fakty , moj brat tez byl zawsze
    spokojny,codziennie "doslownie" kupowal sobie cos slodkiego,tak wlasnie jak ty
    napisalas zakupy na jeden dzien! nie spal po nocach a jak spal to do poludnia.I
    tez nieraz niemogl znalesc sobie miejsca w domu.Nigdy nie mial pieniedzy mimo
    wszystko ze pracowal.dopiero teraz widze jak duzo bylo tych znakow.Ale zadko
    zwracamy na nie uwage.Oczywiscie to moze byc dziwny zbieg okolicznosci ale
    jezeli masz jakies obawy to lepiej to sprawdzic.
  • w prosty sposob mozesz jej udowodnic ze nie bierzesz,zrob test na wykrycie
    narkotykow i wtedy powinna ci uwierzyc.
  • Powiedzial, ze facet jest popie..ny i ze to on powinien sie leczyc.
    Nie chcę Cię straszyć,ale takie zachowania jak u Twojego syna,są typowe.
    Jeszcze nie słyszałam żeby zaczynajacy brać narkotyki sam się do tego
    dobrowolnie przyznał.Potrafią się kamuflować i manipulować najbliższymi.
    Oby nie było za późno.Posłuchaj dobrych rad.Są grupy wsparcia dla osób
    uzależnionych.
  • tiaaa i zdechnąc pod płotem.
  • przestraszona59 - jestes nominowana do trolla roku!
    i do zwyciestwa w kategorii "jak obnazyc wtorny analfabetyzm polakow"

    wstyd mi, bo sama bralam udzial w tej dyskusji
    ale przeczytalam wszystkie twoje wypowiedzi i absolutnie wszystko sie wyklucza
    raz bierze, raz nie bierze
    raz robilas mu test na amfe, raz twierdzisz, ze to specjalistyczny test
    raz sie glodzi, raz wpieprza az milo

    lawirujesz miedzy roznymi swoimi prawdami jak politycy, gratuluje
  • też mi tu coś nie grało
  • A ja nie żałuję, że wzięłam w tym udział i jeżeli to podpucha to szczerze
    gratuluję, bo udało Ci się wciągnąć do dyskusji sporo osób. Nie uważam, żeby
    było to niepotrzebne. Wręcz przeciwnie – dziękuję Ci za to. Ten wątek pokazuje,
    ja szamocą się rodzice: wierzyć - nie wierzyć? On świruje, czy ja popadam w
    obłęd? Tak to działa.
    To prawda, że jeżeli rodzic niesłusznie oskarży dziecko, to może stracić jego
    zaufanie. Dlatego tak ważna jest edukacja rodziców, umiejętne odczytywanie
    sygnałów.
    Jeżeli rodzicowi zależy na dziecku, to pokona wstyd i pójdzie na kilka rozmów
    ze specjalistą od uzależnień (nie do psychologa). Wtedy już bym nie lekceważyła
    opinii takiej osoby.
    Co do testów, to są przecież testy na ślinę. Pobieranie próbki śliny nie jest
    już tak krępujące, jak w przypadku moczu, a testy ze śliny, jak na razie, są
    nie do obejścia.
    Jest sporo sposobów na obchodzenie testów moczowych: nie zapowiadamy
    przeprowadzenia testu, bo picie kwaśnych soków owocowych i dużej ilości płynów
    może zaciemnić wynik testu; dodanie do próbki moczu kryształków kwasku
    cytrynowego zmienia pH próbki i daje wynik negatywny testu. Nie daję tutaj
    żadnego instruktarzu obchodzenia testów, bo dzieci znają te sztuczki, nawzajem
    się instruują (korzystając również z Internetu). To rodzice są zawsze do tyłu.
    Są jeszcze inne metody obchodzenia testów, ale o tych można się dowiedzieć w
    poradniach specjalistycznych, tych nie będę zdradzać, bo nie są już tak
    powszechnie znane.
    Test oczny jest natomiast
    całkowicie darmowy, trzeba tyko trochę poćwiczyć, żeby się nauczyć z niego
    korzystać.

    Pozdrawiam,
    Małgorzata

  • apteka
  • Narkotyki sa straszne, ja zaczelam z kokaina wygladam strasznie. Bralam i
    jadlam, bralam i jadlam i tak na okraglo. Znalazlam prace w duzej firmie, gdzie
    wszyscy brali, ale ja chcialam brac, zeby robic nadgodziny. Chcialam kupic
    lepszy perski dywan, niz ma moja przyjaciolka, wiec bralam po kryjomu i jadlam
    po kryjomu, tak zeby nikt nie widzial.
  • Unbreakable,wiesz w życiu bym nie wpadła na to,ze ta cięzko przestraszona
    trolluje.Chociaż jak przesledzilam jej posty,to wydaje sie całkiem możliwe.
    Tylko po co ludzie robia sobie jaja z poważnych spraw.Oby nie musiała przeżyć
    tego naprawdę,bo wtedy odechce jej się żartów.
  • tam się nic kupy nie trzymało właściwie.
    Zadawałam jej pytania (głupia), a ta nie chciała na nie odpowiadać.
    Ale sie dałam zrobic. Alem durna!
    Do głowy mi nawet nie przyszło,że można robić jaja z takiego tematu
  • sprawdza reakcje forumowe
  • Czytalam przepis na stek z grilla w amfetaminie
  • Czyli chaos. Czyli nie powinno się trolowac. Czyli traci się wiarygodnośc. Czyli ktoś, kto został uznany za trolla, a nim nie jest, nie uzyska pomocy. Czyli to bez sensu. Przestancie żartowac z prochów. Nie wiem, czy to prawda, ale nie znam wyjścia z tej sytuacji. Jest tyle nieufności. Taki brak komunikacji. Dzieci i ludzie, którzy są inteligentni, i sa za to chwaleni, często chcą byc jeszcze bardziej inteligentni, ale to przekracza możliwościom i wydolności ich organizmu, i niestety, się gają po dragi. Wywalanie z domu nie ma sensu, chodzenie do poradni też, mozna nasłuchac sie tam ciekawych historii w poczekalniach, o tym jak oszukac testy, jak mimo wszystko brac, i o tym, że "brałem dzisiaj raz, ale nie brałem przez cały ku..ki miesiąc, spoko". Tam można się nabawic depresji, mam jakieś dziwne przekonanie, że te miejsca nie leczą. Nie trzeba się staczac na dno, by się odbic. Trudno mi tu coś poradzic, z jeden strony gromadzący się strach, a zdrugiej bariera niewiedzy. Jeżeli nie jesteś trollem, to: myśli zaczynają Ci pędzic, wyobraźnia zaczyna Ci pracowac, w wraz z nimi pojawiają się emocję. Błędne koło. Mówienie ludziom o problemie byc może nie przyniesie rozwiązania. Masz męża, tupnij nogą i powiedz mu o swoim problemie, ale skoro wasze ralacje są takie nijakie, byle jakie, skutkiem może byc otworzenie puszki pandory. Naprawdę jestem w kropce, przykro mi.



    Ale


    "Strach ma wielkie oczy"

    a właściwie wielkie oczy ma ten, co strach odczuwa

    UUUUU!

    :)
  • Jakbym ja miał taką mamę, to zacząłbym palić przez ciśnienie, które wytwarzasz
    --
    Spieprzaj dziadu
  • zgadzam sie . kochana mamo odpusc sobie nie masz z nim wiekszych problemów
    studiuje, jak sama wspominalas calkiem nie zle mu idzie. z jego wypowiedzi
    wynika ze glupi nie jest odpusc to twoje dziecko !!!zaufaj mu !!!spokoj
  • A czemu sie dziwisz?
    Wiekszosc spoleczenstwa jest na takim poziomie, ze nie warto, a nawet nie
    nalezy integrowac sie.
  • W związku z tym dużo ucieka w towarzystwo wszelkiego rodzaju "pocieszycieli"...
  • Nie masz sie czym martwic, nawet jezeli "speeduje" od czasu do czasu. Ciesz
    sie, ze nie zazywa kokainy, ktora ryje psyche totalnie, a ktora jest ostatnimi
    czasy bardzo modna i bardzo amerykanska. Tak zwany proszek dla klasy sredniej
    wyzszej+. Sprobowalem tego swinstwa raz, nie wspomne o znieczuleniach
    lekarskich, ktorych doswiadczyl chyba kazdy. Zawroty glowy jak po mocnym
    alkoholu, ktorego wypilo sie za duzo. Mialem natomiast okazje zaobserwowac, co
    dzieje sie z ludzmi po tym "cudownym" proszku: brak samokontroli, utrata
    swiadomosci, puszczalstwo, upodolenie. Zjazd jest przeokropny, bol glowy,
    czesto wymioty, drgawki.

    Jak nie masz powodow do paniki, to nie panikuj.
  • Jezeli wyglada dobrze, to tym bardziej nie masz powodow do zmartwien. Typowy
    kokainista na przyklad wyglada jak osoba chora na raka po kilku zabiegach
    chemioterapii (lysienie i bardzo szczupla sylwetka). Kokaina przyspiesza proces
    starzenia sie. Ludzie ok. 30 roku zycia staja sie zazwyczaj grubi, z wyrazna
    otyloscia, nie nadwaga. Wystarczy spojrzec na menedzerow amerykanskich
    korporacji ulokowanych w Europie.
  • Kokainista wyglada jak typowy jankes, tylko bez strzykawki. Widzialem babke po
    i na drugi dzien. Chciala zlagodzic objawy abstynencji sciezka koki (czym sie
    strules, tym sie lecz). Zaryla nosem w sciezke, pozniej w stol i tak sobie
    lezala nieprzytomna.
    Jak mam ochote na porzadnego kopa dwa, trzy razy w roku, kupuje sobie dobry
    meth, po ktorym mam podobne wrazenia wzrokowe, sluchowe i nie tylko, a po czym
    nie chce mi sie rzygac, nie trace rownowagi ani swiadomosci.
przejdź do: 1-100 101-122
(101-122)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.