• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Doradzcie prosze, narkotyki!!!

  • 22.02.07, 13:08
    Witam,
    jestem przestraszona. Zaczelam podejrzewac syna o zazywanie narkotykow. Moze
    nie tyle ja sama, co ludzie zaczeli donosic mi, ze syn bierze.
    Nie mam niby powodow do zmartwien, syn uczy sie bardzo dobrze, chodzi na
    zajecia sportowe, nigdy nie wraca do domu nietrzezwy.
    Jest jednak problem, nie potrafi integrowac sie z ludzmi, z rodzina. Gdy
    wychodzimy na rodzinne spotkanie, syn prawie w ogole nie rozmawia z ludzmi,
    odpowiada tylko zdawkowa na pytania, nie interesuja go problemy naszej
    rodziny. Siedzi, patrzy sie w telewizor, slucha wiadomosci, albo idzie, bo
    mowi, ze jest zmeczony. Towarzystwo syna ogranicza sie do kilku osob, z
    ktorymi przebywa rozmawiajac nieraz cale noce.

    Powiedzcie, czy mam powody do zmartwien czy niepotrzebnie panikuje?
    Edytor zaawansowany
    • 22.02.07, 13:24
      poobserwuj pod tym kątem.
      Sprawdź źrenice. Dla pewności zrób test.
      Zwróć uwagę, czy obecne zachowanie jest inne, od dotychczasowego.
      Ale może to być również,inna przyczyna.
      W jakim wieku jest Twój syn?
      A informacji od ludzi, nie lekceważ.
      • 22.02.07, 13:31
        Syn ma 22 lata, studiuje i swietnie sobie radzi, zrenice zmieniaja sie w
        zaleznosci od swiatla, wiec ciezko cokolwiek podejrzewac, jedno co mnie czasem
        dziwi, to to, ze uczy sie bardzo niewiele, a ma najlepsze wyniki. Czasem nie
        moze znalezc sobie miejsca w domu, chodzi po calym domu i nie wie, co ze soba
        zrobic. Dopiero jak znajdzie cos, co go zaintresuje, potrafi przesiedziec nawet
        cala noc, pozniej nie spi i nadal zachowuje sie normalnie. W weekendy spi
        calymi dniami, w nocy wychodzi i wraca nad ranem.
        • 22.02.07, 13:41
          zachowanie wskazywałoby na amfetaminę?
          Jeżeli już coś. Przyjrzyj się, czy jednak źrenice, nie są rozszerzone.
          • 22.02.07, 14:06
            Probowalam z nim porozmawiac, to popatrzyl na mnie i powiedzial, zebym poszla
            sie leczyc, bo mi odbija i ze moje histeryczne zachowanie wskazuje na to, ze to
            ja cos biore. Rowniez powiedzial, ze jestem nienormalna, bo slucham durnych
            bab, ktore nawet nie wiedza, co zra w tanim zarciu z hipermarketow. Ja juz nie
            wiem jak z nim rozmawiac.
          • 22.02.07, 14:51
            bzdura
            amfetamina dziala kilka godzin i nawet jak wykuje wtedy, to nastepnego dnia
            zostaje czarna dziura
        • 22.02.07, 14:52
          ja bym raczej poobserwowala pod katem nielegalnej w polsce efedryny i jakis
          anabolikow (skoro sport uprawia)
          • 22.02.07, 14:55
            no właśnie.
            Np. niewinny tussipect w tabletkach.
            Wpisz w google "tussipect", to zobaczysz, jaką sie cieszy popularnościa.
            Ale to sa tylko moje spekulacje.
          • 22.02.07, 14:56
            Efedryny, to takie niebezpieczne, takie uzalezniajace czytalam. Powiedzcie jak
            sie zachowuje czlowiek po efedrynach.
        • 23.02.07, 13:06
          przestraszona59 opowiem ci coś...nie przesadzaj i się nie nakręcaj.W klasie
          maturalnej straznie schudłam,dużo spałam,przestałam się uczyć, izolowałam się
          od znajomych,przeżywałam załamanie coś na kształt depresji.....
          zrobiłam się nawet troche agresywna,wiesz stres przedmaturalny...;;-)Każdy
          inaczej reaguje na sytuacje stresowe;-)
          Moja wychowawczyni(dość dobry pedagog notabene)od razu postawiła
          diagnozę.Anfetamina!!!Rozmawiała ze mną nawet o tym kilka razy dała numer na
          jakieś zajecia terapeutyczne oferowała pomoc wezwała moja mame do szkoły!A
          jakże!mama oczywiście uwierzyła,bo przeciez dzieciom się nie ufa!Awantura w
          domu afery itp itd.nie muszę Ci chyba tłumaczyc jaka byłam zła na tą cała
          stytuacje bo oczywiście nic nie bralam a nikt mi nie wierzył....
          Rzeczywiscie zachowanie twojego syna przypomina troche zachowanie po amfie,ale
          jak sama widzisz bardzo ławtwo się pomylić.Gdzieś na forum był kiedyś wątek w
          którym brat podejrzewał brata o palenie trawy bo ten miał duży apetyt na
          słodycze;-)Faktycznie po marichuanie apetyj jest wiekszy co wcale nie oznacza
          że jak dziecko poprosi o dokładke od razu zazywa marihuane.Oczywiści jezeli
          masz jakieś podejrzenia sprawdz syna ale dyskretnie tak by nie wiedział że go
          podejrzewasz,bo jeśli nie ma powodów do zmartwień co jest wielce pradopodobne
          chłopakmoże się wkurzyć że mu nie ufasz!
    • 22.02.07, 13:45
      wierzysz ludziom, którzy Ci donoszą, czy jemu?
      • 22.02.07, 13:50
        ej, Mazur,nie żartuj.
        Jeżeli człowiek coś bierze, to nigdy zapytany, nie przyzna się do tego.
        Chyba,że już nie ma wyjścia, bo są niezbite dowody.
        A niepokój matki, jest jak najbardziej zrozumiały.
        • 22.02.07, 14:14
          Facet ma 22 lata. Widocznie wszystko było do tej pory super, nie sprawiał
          problemów wychowawczych, aż tu nagle bęc! Szok! Koledzy są winni. :-)
          Też brałbym, gdyby rodzice nie mieli ze mną kontaktu.
          • 22.02.07, 14:17
            Ale on nie sprawia zadnych problemow wychowawczych, jest grzeczny,
            usmiechniety, kulturalny, nie mozna nic zarzucic. Jedno niepokoi mnie, na
            jedzenie i napoje potrafi wydac wszystkie pieniadze.
            • 22.02.07, 14:20
              to może Twoje podejrzenia, są na wyrost?
              • 22.02.07, 14:22
                Martwi mnie to, ze on zyje dniem dziejszym, nie mysli o tym, co bedzie jutro.
                Przynosi tylko do domu jedzenie na jeden dzien, ktore kosztuje tyle, co inni
                mieliby na tydzien, codziennie slodycze, soki i nigdy nie ma pieniedzy.
                • 22.02.07, 14:28
                  słuchaj Przestraszona, nie wiem co chcesz uslyszeć.
                  Najpierw masz podejrzenia, a potem minimalizujesz problem.
                  Rozumiem, Twój niepokój, ale musisz sie na cos zdecydować.
                  • 22.02.07, 14:31
                    Wychodze z zalozenia, ze jak bedzie dobrze jadl, to mniej w przyszlosci wyda na
                    lekarzy, ale pomimo wszystko niepokoje sie. Ludzie mowia o nim, ze "wali go
                    wszystko co sie dzieje wokol niego", ze odbieraja go jako osobe, ktora sie
                    wywyzsza i przez to go nie lubia.
                    • 22.02.07, 14:33
                      ja Cię chyba jednak nie rozumiem.
                      pozdrawiam
                      • 22.02.07, 14:35
                        Dlaczego mnie nie rozumiesz?
                • 24.02.07, 22:58
                  moj brat byl uzalezniony od amfetaminy.Nikt by nawet nie podejzewal go o
                  to.Wydalo sie przez przypadek jak robilam pranie , w kieszeni jego spodni
                  znalazlam woreczek z bialym proszkiem w srodku.Dzieki pomocy moich rodzicow
                  wyszedl z tego.Skojarzylam fakty , moj brat tez byl zawsze
                  spokojny,codziennie "doslownie" kupowal sobie cos slodkiego,tak wlasnie jak ty
                  napisalas zakupy na jeden dzien! nie spal po nocach a jak spal to do poludnia.I
                  tez nieraz niemogl znalesc sobie miejsca w domu.Nigdy nie mial pieniedzy mimo
                  wszystko ze pracowal.dopiero teraz widze jak duzo bylo tych znakow.Ale zadko
                  zwracamy na nie uwage.Oczywiscie to moze byc dziwny zbieg okolicznosci ale
                  jezeli masz jakies obawy to lepiej to sprawdzic.
            • 22.02.07, 14:53
              a skad wiesz, ze na jedzenie i napoje?
              sprawdzasz paragony?
              • 22.02.07, 14:59
                Wiem ile co kosztuje, poza tym przynosi do domu i sie objada, przy okazji ja
                tez.
      • 22.02.07, 14:07
        Nigdy nie zawiodl mojego zaufania, jak na osobe w mlodym wieku byl i jest
        zawsze bardzo spokojny, zrownowazony, czasem mam wrazenie, ze az zbyt powazny.
        • 22.02.07, 14:09
          • 22.02.07, 14:11
            Chcesz polecic mi terapeute? Nie pojdzie. Jak zaproponowalam mu psychiatre, to
            poszedl od razu i wrocil wyjatkowo zadowolony. Ja juz nic nie wiem
            • 22.02.07, 14:17
              po prostu pytam, skąd jesteś.
              Tkwię w tym temacie i środowisku i wcale Cię nie namawiam, byś gdziekolwiek
              wysyłała syna.
              Myślałam raczej o tym, byś Sama pogłębiła wiedzę, na ten temat.
              • 22.02.07, 14:19
                Czytalam o amfetaminie bardzo duzo, przerazilam sie, ze moj syn moglby brac
                cos, co zabija. Jednak on za dobrze czasem wyglada, wiec to raczej odpada.
                • 22.02.07, 14:24
                  masa młodych ludzi, bierze coś, co zabija. Nie widza w tym nic złego.
                  Każdemu wydaje się,że ma pełną kontrole nad wszystkim.
                  Jeżeli nawet Twoje podejrzenia, są na wyrost, to lepiej mieć takie, niż
                  niczego nie dostrzegać.
                  Mam nadzieję,że to fałszywy alarm.
                  • 22.02.07, 14:26
                    Syn mi tlumaczy, ze masa ludzi pije tani alkohol, wyglada przez to strasznie i
                    ma "psyche zryta na maksa"
                    • 22.02.07, 14:29
                      zapewniam Cię,że od drogiego alkoholu psyche też siada.
                      • 22.02.07, 14:32
                        On prawie nie pije alkoholu, piwo pije jak wiekszosc mlodych ludzi, czasem
                        wypije drinka, ale to jak ja go poprosze zeby ze mna posiedzial i porozmawial.
    • 22.02.07, 14:06
      Masz rację reagując w ten sposób, to są bardzo niepokojące objawy. Twoja
      reakcja jest jak najbardziej na miejscu. Z uwagi jednak na to, że syn jest
      dorosły nie sądzę, żebym umiała Ci tutaj pomóc. Zanim porozmawiasz z Synem
      wskazana byłaby konsukltacja ze specjalistą w tej dziedzinie, podpowie Ci, jak
      taką rozmowę przeprowadzić. Osoby uzależnione bronią się przed takimi
      rozmowami, można wówczas popełnić błąd. Skorzystaj z bezpłatnej porady,
      psycholog podpowie Ci jak dotrzeć do Syna.
      Mam nadzieję, że uda Ci się rozwiązać ten problem, że nie jest za późno:)
      Pozdrawiam serdecznie:)
      • 22.02.07, 14:20
        On sie nie broni przed rozmowa na temat narkotykow, jak zaczyna cos o nich
        mowic, to ja uciekam z dyskusji, jest wyjatkowo oczytany.
        • 22.02.07, 14:32
          Pisze z punktu widzenia doroslej corki - mialam 26 lat, kiedy moja Mama mnie
          podejrzewala o narkotyki, a ja tymczasem nigdy w zyciu nawet trawki nie
          probowalam. Podejrzewala mnie na podstawie Red Bulla, ktorego kiedys
          sprobowalam, bo musialam spedzic noc na siedzeniu przy komputerze - nb. w moim
          wypadku Red Bull nie dziala w ogole, podobnie jak kawa, ktorej nie znosze. Ale
          do rzeczy - takie nieustanne trucie nad glowa, nieufnosc, podejrzliwosc i
          posepne kiwanie glowa, ze "to sie zle skonczy" to bodaj najbardziej toksyczna
          substancja na swiecie i tym syna mozesz do siebie i swoich skadinad dobrych
          intencji zrazic dokumentnie. U mnie poskutkowalo to szybka wyprowadzka z domu.
          Przede wszystkim, czy on juz Ci dal powody do tego, zebys nie ufala jego
          slowom? Jesli nie, to sprobuj po prostu mu nadal ufac! Jesli nie, proponuje
          spokojna, rzeczowa rozmowe, bez histerii i napastliwych pytan. Powodzenia!
        • 22.02.07, 14:33
          Rozumiem Cię, skąd niby my, matki mamy to wiedzieć? Dlatego właśnie
          zaproponowałam spotkanie z osobą doświadczoną w tym temacie. Chciałabym Ci
          pomóc ale nie bardzo potrafię, omijały mnie tego typu problemy, mam nadzieję,
          że tak będzie dalej, wiem jednak, że taki dylemat noże się przytrafić każdemu z
          nas, niestety:(
          Nie czekaj, umów się na spotkanie jeszcze dziś, to naprawdę może Ci tylko
          pomóc, a poza tym będziesz miała fizyczne poczucie bezpieczeństwa, że nie
          jesteś sama:)
          • 22.02.07, 14:40
            Bylam w poradni pomocy dla osob uzaleznionych od alkoholu i narkotykow. Bylam
            przerazona jak posuchalam co oni mowia i jak wygladaja. Moj syn jest
            inteligentny, dba o siebie, nigdy nie chodzi pijany ani nacpany, zawsze
            kulturalny, raczej nie ma sensu prowadzic go w takie miejsca.
            • 22.02.07, 14:48
              Twoja decyzja jest oczywiście najważniejsza. Proponowałabym jednak spotkanie,
              może wizytę prywatną? Poza tym, jeśli nie chcesz Syna tam zabierać, może sama
              porozmawiaj z psychologiem?
              • 22.02.07, 14:58
                Rozmawialam, zaczal mnie straszyc, ze moj syn jest prawie umierajacy, ze jego
                mozg nie pracuje, a ja widze odwrotne skutki u mojego dziecka.
                • 22.02.07, 15:08
                  Może należałoby zmienić psychologa? Swoją drogą, oni naprawdę wiele widzieli,
                  nam się wydaje, że to zbyt czarne wizje ale jest w tym troszkę prawdy, z racji
                  zawodu widywałam skutki, to nie jest budujący widok, wierz mi.
                  Co powiedział Syn kiedy z Nim rozmawiałaś?
                  • 22.02.07, 15:10
                    Powiedzial, ze facet jest popie..ny i ze to on powinien sie leczyc.
                    • 22.02.07, 15:24
                      Hmmmmmm, cóż, nie chcę Cię smucić ale takie zdanie może budzić niepokój. Są
                      dwie możliwości: albo potraktujesz Go jak dorosłego człowieka, powiesz mu
                      szczerze o swoich spostrzeżeniach i pozwolisz Mu działać samodzielnie albo Ty
                      zadziałasz ostrzej. Decyzja należy oczywiście do Ciebie. Nie wiem w jakim
                      stopniu Syn jest wobec Ciebie szczery i jakie są Wasze relacje teraz, a jakie
                      były wcześniej. Zawsze jednak spokojna, rzeczowa rozmowa podsunie Ci
                      rozwiązanie. Może w tą sprawę powinien włączyć się także Jego ojciec?
                      • 22.02.07, 15:29
                        Ojciec to mu tylko kupuje zabaweczki, finansuje mu wakacje, bo to przeciez
                        biedny student, zabiera na piwko, nawet nie przyjdzie mu do glowy ze syn moze
                        brac narkotyki. A jak ludzie chca porozmawiac z ojcem o jego dziecku to
                        odpowiada, zeby spojrzeli blizej i sie odwalili.
                        • 22.02.07, 16:02
                          Wygląda na to, że sama musisz sobie z tym poradzić. Rozumiem, ze walczysz, mogę
                          Cię tylko wspierać słowem i podziwiac, że mimo ogromu miłości, jaką darzysz
                          Syna dostrzegasz też i takie sytuacje. Trzymam kciuki aby ta walka przyniosła
                          efekt choć wiem, jakie to będzie dla Ciebie i Rodziny trudne. Wierzę mocno, że
                          wygracie:)
                    • 24.02.07, 23:29
                      Powiedzial, ze facet jest popie..ny i ze to on powinien sie leczyc.
                      Nie chcę Cię straszyć,ale takie zachowania jak u Twojego syna,są typowe.
                      Jeszcze nie słyszałam żeby zaczynajacy brać narkotyki sam się do tego
                      dobrowolnie przyznał.Potrafią się kamuflować i manipulować najbliższymi.
                      Oby nie było za późno.Posłuchaj dobrych rad.Są grupy wsparcia dla osób
                      uzależnionych.
            • 22.02.07, 14:53
              Przejrzalam jeszcze raz caly watek i teraz mysle, bez urazy, ze to nie Twoj
              syn, a Ty masz jakis problem - z nadopiekunczoscia i stanami lekowymi. Podajesz
              jakies bezladne, chaotyczne fakty z roznych dziedzin zycia i nastepnie stawiasz
              niezwiazana z nimi nijak hipoteze - ze bierze. Co do zycia dniem dzisiejszym,
              to jest raczej kwestia charakteru czy wychowania, nie narkotykow. Jesli chodzi
              o wydawanie pieniedzy na soki i jedzenie - nie wiem, jaka jest Wasza sytuacja
              materialna i czyje pieniadze on na to wydaje, ale moj Boze, jesli sam na to
              zarabia, to dlaczego nie ma na to wydawac? Chyba lepiej, ze na to, niz na
              przyklad na narkotyki... Jest dokladnie odwrotnie - gdyby chodzil niedozywiony
              i obdarty, a mimo to tracil w niewyjasniony sposob wszystko, co ma, wtedy mozna
              by moze czuc niepokoj. A tak? Przestraszona, przestan dreczyc siebie i jego i
              idz do lekarza - w swojej sprawie.
              • 22.02.07, 15:04
                Moze masz racje, panikuje, ale to moje jedyne dziecko. Dobrze, ze ma mnie, jak
                straci pieniadze moge mu pomoc. Jednak martwie sie o niego, wszystko co ma to
                wyda, nie zastanawia sie nad przyszloscia. Ludzi kluje w oczy to co robi, mowia
                mi, ze jeszcze sie przejedzie na swojej nieodpowiedzialnosci, niemal zycza mu
                zeby tylko sie potknal. Ja nie wiem, jak mam z ludzmi rozmawiac, zaczynam sie
                przed nimi tlumaczyc z zachowania mojego syna.
          • 22.02.07, 14:40
            szukasz potwierdzenia, czy zaprzeczenia?
            • 22.02.07, 14:43
              Jak chcialam zaprowadzic syna do poradni to mi odpowiedzial, ze na zuli jak
              chce popatrzec to pojdzie do taniej knajpy i ma to samo, nie musi ich ogladac
              jeszcze w takich miejscach.
              • 22.02.07, 14:49
                nie odpowiedziałaś
                • 22.02.07, 15:00
                  Trudno powiedziec, czy zaprzeczenia, czy potwierdzenia, chce byc obiektywna.
              • 22.02.07, 15:00
                witam Pania.
                przeczytalam dokladnie post i odpow skierowane do pani i przyznaje racje
                poprzedniczce tak to jest amfetamina!!!!!
                mam brata w wieku pani syna ktory to tez mial problemy z tym naprawde
                niebezpiecznym narkotykiem, niech pani zwroci uwage jak sie odzywia , to
                wazne , zakladam , ze raz ma wilczy apetyt a bywa tak ze malo lub wogole nie je
                ewentualnie zabiera jedzenie do siebie (wtedy pozbywa sie go, nie zjadajac,)
                ten nark powoduje zastoj apetytu a po czasie wilczy (raz na kilka dni).prosze
                tez nie ignorowac nocnych eskapad, rozmow w domu i przesiadywanek, jesli jest
                juz zle to rozmowa nic nie da naprawde!!!!!!! moj brat byl juz uzalezniony
                kiedy zdecydowalam sie o tym powiedziec rodzicom wtedy tez w szale pobil ojca i
                mnie ciezarna usilowal udezyc i ogolnie zachowywal sie jak nie on, po kilku
                dniach przyznal ze akurat byl pod wplywem a.... i tak wyszlo ,, trzeba bylo
                wyjazdu rodzicow z bratem z kraju na 2 lata aby go wyleczyc bo poradnia nie
                wchodzila w gre(zapieral sie rekami i nogami)mama zalatwila mu prace oderwala
                go od dotymczasowych "kumpli" i jest lepiej choc teraz to niemam z nimi
                stycznosci i niewiem jak brat??!!??.-......ale jak go ostatnio widzialam 5 mies
                temu bylo ok, palil od czasu do czasu mar......, nie bral nic,

                moi rodzice nie umieli tego rozpoznac nie spodziewali sie i nie wierzyli ze ich
                syn moglby....a jednak.............ja poznalam dosc szybko.....mam wielu
                znajomych ktorzy sa uzaleznieni i wiem co robia i jak sie zachowuja po tym
                syfie.......

                a to co pani pisze wskazuje na jedno.......amfa
                niewiem co pani poradzic ale to musza byc naprawde drastyczne srodki aby sie
                skonczylo..
                • 22.02.07, 15:08
                  To niemozliwe, zeby to byla amfa. Moj syn jest taki spokojny, nigdy nie jest
                  agresywny, ma zainteresowania, duzo czyta, intersuje sie polityka, biznesem,
                  potrafi odnalezc sie w wiekszosci tematow, jest ciekawy swiata. Fskt, ze czasem
                  ma wilczy apetyt, potrafi przez trzy dni przygotowywac jedzenie, ja wtedy nic
                  nie musze robic, przynosi mi napoje, filmy z wypozyczalni, spedza ze mna czas.
                  Zdarza sie tez, ze nic prawie nie je, pije soki, cole, fante, czasem zje jakas
                  czekolade.
                  Nie, to moze byc amfetamina.
              • 13.04.07, 19:55
                Sprawa od razu bedzie jasna. Badanie moczu wykryje co jest. A tak to mozemy
                sobie gdybac i gdybac.
    • 22.02.07, 15:04
      Apteka i testy.Jedno dorosłe prosi drugie dorosłe,żeby dla świętego
      spokoju tego pierwszego zrobiło testy.
      Jak wyjdą negatywne nigdy do tego już nie wracać.
      Pozytywne - terapia,grupa wsparcia.
      To jeszcze dziecko.
      • 22.02.07, 15:11
        Testy nie wykaza amfetaminy w organizmie.
        • 22.02.07, 15:17
          prosze pani!!!
          sa testy w aptece do kupienia ktore wykaza czy pani syn zazywa,,, mozna je
          kupic w kazdej op ok 30 zl i to jest test na mocz...
          sa testy na marichuane mafetamine i inne takie tam... sa!!!!
          tylko czy syn sie zgodzi?????

          ja nie chce pani denerwowac tylko przestrzec bo jesli to jest to.... to bedzie
          coraz gorzej a z tego co pani pisze to jest to ...tak bylo w przypadku mego
          brata i ni etylko...

          pozdrawiam
          • 22.02.07, 15:25
            Marihuany nie pali, bo mi powiedzial kiedy palil jak przychodzil do domu, nie
            lubi palic. A co do amfetami to slyszalam, ze nie standardowe testy nie wykaza.
        • 22.02.07, 15:21
          a zapomnialam jesli to cos da kazdy test wybada i wyczuje narkotyk nawet jesli
          syn niebral go od 2 dni ,,,,,do 3go dnia test pokapuje istnienie go w
          moczu.... moze lepiej tego nie mowic synowi...to jak test ciazowy sama pani
          wie...(moi rodzice nie powiedzieli i tak sie dowiedzieli, tez mi nie wierzyli)
          a raczej nie mogli w TO uwiezyc
          • 22.02.07, 15:26
            To co mam za doroslym synem do kibla chodzic?
          • 22.02.07, 18:31
            Te, paniusia, wiesz, ze zrobienie testu na obecnosc czegokolwiek bez zgody
            testowanego jest nielegalne, prawda? Gosciu ma skonczone 18 lat, paranoicznie
            podejrzliwa mamunia moze mu skoczyc. Gdyby mnie - w jego wieku - ktorekolwiek z
            rodzicow usilowalo gdzies "zabrac" czy "zaprowadzic", chyba bym smiechem
            zabila.
            Wspolczuje chlopakowi. Na jego miejscu zrobilam wszystko, zeby sie jak
            najszybciej wyprowadzic.
            • 22.02.07, 22:08
              Te, brak polskich liter - i mózgu,to ćpanie jest nielegalne.
              A jak gościu jest pełnoletni i decyduje o swoim życiu, to niech się wyprowadzi
              i sam utrzymuje.
              Jeżeli spiduje, to na własny rachuneczek.Póki co, to jest od mamusi zależny.
              Śmiechem, to proponuję zabić własne dzieci, a nie przerażoną matkę.
              Mamunia, ma pełne podstawy,żeby podejrzewać nieparanoicznie.
              Poskacz sobie sama.
              • 23.02.07, 12:13
                Naprawde sadzisz, ze utrzymywanie doroslego dziecka (dobrowolne, jak mniemam)
                daje matce prawo do zrobienia testu na obecnosc dragow bez wiedzy i zgody tego
                dziecka? LOL.

                > Śmiechem, to proponuję zabić własne dzieci, a nie przerażoną matkę.

                Raczej rozhisteryzowana pancie z chorymi jazdami na punkcie jedynaka. Kobieta
                powinna wziac na wstrzymanie albo poszukac pomocy specjalisty. Z tego, co
                napisala wynika, ze psycholog jest potrzebny raczej jej niz synowi.

                > Mamunia, ma pełne podstawy,żeby podejrzewać nieparanoicznie.

                Guzik ma, a nie podstawy. Podejrzewa na podstawie, ze "ktos jej powiedzial" i
                cos jej sie wydaje... Zenada. Wilczy apetyt u chlopaka wyklucza amfe, ekstaze i
                inne spidy, bo ta grupa srodkow wywoluje raczej anoreksje niz cokolwiek innego.
                Informacyjnie dodam, ze napady zarlocznosci zdarzaja sie po THC i niektorych
                halucynogenach, ale wtedy objawy (zachowanie) sa inne.

                > Poskacz sobie sama.

                Ze spytam - WTF?

                • 23.02.07, 13:00
                  owszem, daje takie prawo!!! Bycie matką,też.
                  Jakie objawy dają poszczególne dragi, to wiem aż nadto dobrze.
                  Wiele matek, na podstawie,że ktoś powiedział, ratuje swoje (nawet dorosłe)
                  dzieci.
                  Masz jakiś jednostronnie obsesyjny pogląd-(ciekawe czemu;)?
                  Amfetamina, owszem wywołuje anoreksję, ale wyłącznie w czasie jej bezpośredniego
                  działania. Na zejściu, nastepuje właśnie wilczy apetyt.

                  KAŻDA MATKA, MA PEŁNE PRAWO, robić testy synowi, czy córce,jeżeli ma wątpliwości.
                  Jeśli, podejrzenia są bezpodstawne, to tym lepiej.
                  Atmosfera sie oczyści, a podejrzany, jest niewinny.
                  Zbyt popularne, jest stosowanie, przez wszystkie środowiska młodzieżowe,
                  srodków psychoaktywnych, by udawac, że nic sie nie widzi.
                  ps.
                  odpowiadać nie trzeba
                  • 23.02.07, 13:27
                    ewag52 napisała:

                    > owszem, daje takie prawo!!! Bycie matką,też.

                    Wielkie ROTFL. Ciekawe, kto daje Ci takie prawo? Jeszcze raz napisze, ze
                    wykonanie testu na obecnosc narkotykow w moczu osobie pelnoletniej BEZ jej
                    wiedzy i zgody jest nielegalne. Dotyczy to wszystkich, rowniez matek :PPP

                    > KAŻDA MATKA, MA PEŁNE PRAWO, robić testy synowi, czy córce,jeżeli ma
                    > wątpliwośc

                    Bzdura. Patrz wyzej.
                    • 23.02.07, 13:58
                      nie chce mi się dyskutowac
                      trzymaj się
            • 24.02.07, 23:32
              tiaaa i zdechnąc pod płotem.
        • 22.02.07, 15:22
          Wykaże.Multi test- amfet,kokaina,morf,heroina,marihuana,haszysz.27 zeta w
          aptece.
          Pisze z pudełka.Mam i testy i 22 latkę,i podobny problem.
          • 22.02.07, 15:31
            Taki test pokaze co bierze (nawet jak bierze) czy wyjdzie na to, ze bierze
            wszystko?
      • 22.02.07, 15:17
        jakie dziecko? Facet ma 22 lata na karku, a Ty o nim piszesz, ze to dziecko?
        Ciekawe, kiedy Twoim zdaniem dorosnie? Przy 30? 45? Niestety to nadopiekuncze
        mamy uwazaja, ze ich dzieci sa naprawde malutkimi dziecmi przez cale zycie i to
        jest dla tych doroslych (tak!) ludzi zabojcze. To, co pisze przestraszona - ze
        jak synowi zabraknie pieniedzy, to ona mu pomoze - to klasyczna niedzwiedzia
        przysluga, bo z taka swiadomoscia syn nie wydorosleje w sensie spolecznym
        nigdy. Musi sie nauczyc odpowiedzialnego gospodarowania wlasnymi pieniedzmi,
        jak wszystko wyda zaraz po wyplacie, to do nastepnej bedzie glodowal, i tyle.
        Nie ma innej drogi. Zeby syn sie stal dorosly, trzeba go jak doroslego
        traktowac (w tym powstrzymac sie od grzebania w jego rzeczach, sprawdzania
        rozmow, rachunkow itd.). Mamy! Szanujcie swoje dorosle dzieci!
        • 22.02.07, 15:24
          Szanuję i nie pozwolę jej się zabijać na raty.Nie wiem ile ty masz
          lat, ale dzisiejsze 22 latki to naprawdę dzieci.
          • 22.02.07, 15:33
            Ja mam lat 30, a po drodze 22 lata tez mialam i absolutnie dzieckiem nie bylam,
            choc moja mama tak mnie wlasnie traktowala i tak jest zreszta do dzisiaj. Stad
            wiem, ze nadmierna opieka to jest, obok calkowitego zaniedbania, najgorsze, co
            mozna dziecku zrobic. Podobnie do historii kogos wyzej, nadmierna presja i
            opiekunczosc rodzicielska wypchnela mnie w koncu z domu i teraz mieszkam tak
            daleko, ze o jakiejkolwiek kontroli czy dozorze rodzicielskim nie moze byc
            mowy. I zyje bardzo spokojnie i odpowiedzialnie, nie mysl sobie :) Zero
            narkotykow i w ogole zadnych uzywek, zreszta nigdy ich w moim zyciu nie bylo.
            • 22.02.07, 15:36
              To po zyjesz?
            • 22.02.07, 15:41
              ok ale to TY a sa i inni!!! kazdy czlowiek jest indywiduum wiec roznie moze byc
              • 22.02.07, 15:43
          • 22.02.07, 15:37
            pytala pani wiec pisze jaki byl przypadek u nas i ciezko naprawde ciezko jest
            rodzicom wykryc i uwierzyc w cos takiego ale tak bywa ...prosze nie miec do
            mnie pretensji ja pisze co wiem, dla swietwgo spokoju prosze zrobic synowi test
            i to najlepiej dzis to sie pani dowie co i jak i nie bedzie sie pani dreczyc
            tym, to jest trudne ale do zrobienia a pozniej sama pani bedzie musiala
            zdecydowac co i jak...zisiejsza mlodziez juz taka jest.
            ja nie mowie zeby pani z nim szla do toalety ale moj brat za pierwszym razem
            nalal tam wody!!!!!!!!!!! ja wiedzialam na 100 % wiec sie upieralam i nasikal
            do pojemnika a mama zrobila reszte... Co w tym zlego i wstydliwego.. ???????


            w takich syt to normalne wydaje mi sie. zycze powodzenia... i polecam zrobienie
            testu pozdr
    • 22.02.07, 15:55
      kiedy pojawi się nowy problem? :-))))))))))))
      • 22.02.07, 18:58
        to juz drugi w tym tygodniu ;)
    • 22.02.07, 16:04
      To ja mam dokladnie odwrotny problem(powinien byc na poprzedniej stronie:
      "narkofobia i problem z mama").Nic nie biore, ale mam kryzys psychiczno-duchowy
      i boje sie, ze moja mama w koncu tez mnie tak zacznie podejrzewac i ten strach
      mnie niszczy, jak tu ktos powiedzial, ze podejrzliwosc moze byc jeszcze bardziej
      toksyczna od jakichs substancji chemicznych.
      • 24.02.07, 23:15
        w prosty sposob mozesz jej udowodnic ze nie bierzesz,zrob test na wykrycie
        narkotykow i wtedy powinna ci uwierzyc.
    • 22.02.07, 16:38
      Jest najbardziej napietnowanym srodkiem nootropowym na calym swiecie. Nie bez
      przyczyny, kosciol katolicki, meczet i inne... Amfetamina zalicza sie do grupy
      tzw. smart drugs, co oznacza, ze nie oglupia ludzi. Ludzie zaczynaja myslec, co
      kosciolowi jest niewygodne, ciemnota manipuluje sie najlatwiej. Kolejna
      kwestia, dobrzy ludzie nie chca prac pieniedzy dluzej w kosciele katolickim,
      tam gdzie pierze sie prostytucje, pedofilie i inne. Wola inwestowac w sluzbe
      zdrowia, co w 100% popieram.
    • 22.02.07, 23:13
      Niekoniecznie musi coś brać. Facet w tym wieku nie powinien poprostu mieszkać z rodzicami i dlatego świruje, zresztą w mało szkodliwy sposób. Niestety w polskich warunkach mieszkaniowych nie jest to łatwe, jeśli nie ma dobrej pracy.
      Trudno też od młodego faceta wymagać, żeby lubił rodzinne spotkania:)
      --
      Kobiety są jak zmarnowane okazje.. niewykorzystane mszczą się.
    • 23.02.07, 15:41
      Proszę, nie lekceważ głosów ludzi, którzy mówią o uzależnieniu Twojego syna.
      Takich słów nie mówi się ot tak, żeby powiedzieć. Szczególnie, że nie jest to
      jeden głos, ale kilka.
      Przeczytałam cały wątek, myślę, że masz prawo być przestraszona. Ale nie
      panikuj. Najważniejsze, żebyś teraz trafiła do dobrych specjalistów od
      uzależnień.
      Poszukaj w Informatorze
      Ja zaufałam ludziom, którzy się na tym znają. Nie konsultuj z synem swoich
      wizyt, ani rozmów z terapeutą. Potraktuj to jak swoja sprawę, to Ty jesteś
      zaniepokojona, zagubiona, chcesz rozwiać lub potwierdzić swoje obawy. Zacznij
      szukać pomocy dla siebie, na razie syna w to nie mieszaj. On ma swoją wiedzę na
      ten temat i nie przekonasz go. Teraz Ty masz zdobyć wiedzę. W poradni powiedzą
      Ci o testach, ale też o możliwości ich obejścia jakie stosują nasze dzieci,
      żeby na chwilę nas uspokoić. Bo wierz mi, jeżeli to narkotyki, to niedługo nie
      będziesz musiała sprawdzać za pomocą testów, czy coś bierze, bo będzie go
      zdradzać jego zachowanie.
      Proszę, nie zwlekaj, szukaj pomocy, uzależnienie jest jak tocząca się kula
      śniegu, łatwiej ją zatrzymać, gdy jest mniejsza.

      Pozdrawiam,
      Małgorzata

      Narkoman.i.ja
    • 25.02.07, 08:57
      przestraszona59 - jestes nominowana do trolla roku!
      i do zwyciestwa w kategorii "jak obnazyc wtorny analfabetyzm polakow"

      wstyd mi, bo sama bralam udzial w tej dyskusji
      ale przeczytalam wszystkie twoje wypowiedzi i absolutnie wszystko sie wyklucza
      raz bierze, raz nie bierze
      raz robilas mu test na amfe, raz twierdzisz, ze to specjalistyczny test
      raz sie glodzi, raz wpieprza az milo

      lawirujesz miedzy roznymi swoimi prawdami jak politycy, gratuluje
      • 25.02.07, 09:38
        też mi tu coś nie grało
      • 25.02.07, 12:35
        A ja nie żałuję, że wzięłam w tym udział i jeżeli to podpucha to szczerze
        gratuluję, bo udało Ci się wciągnąć do dyskusji sporo osób. Nie uważam, żeby
        było to niepotrzebne. Wręcz przeciwnie – dziękuję Ci za to. Ten wątek pokazuje,
        ja szamocą się rodzice: wierzyć - nie wierzyć? On świruje, czy ja popadam w
        obłęd? Tak to działa.
        To prawda, że jeżeli rodzic niesłusznie oskarży dziecko, to może stracić jego
        zaufanie. Dlatego tak ważna jest edukacja rodziców, umiejętne odczytywanie
        sygnałów.
        Jeżeli rodzicowi zależy na dziecku, to pokona wstyd i pójdzie na kilka rozmów
        ze specjalistą od uzależnień (nie do psychologa). Wtedy już bym nie lekceważyła
        opinii takiej osoby.
        Co do testów, to są przecież testy na ślinę. Pobieranie próbki śliny nie jest
        już tak krępujące, jak w przypadku moczu, a testy ze śliny, jak na razie, są
        nie do obejścia.
        Jest sporo sposobów na obchodzenie testów moczowych: nie zapowiadamy
        przeprowadzenia testu, bo picie kwaśnych soków owocowych i dużej ilości płynów
        może zaciemnić wynik testu; dodanie do próbki moczu kryształków kwasku
        cytrynowego zmienia pH próbki i daje wynik negatywny testu. Nie daję tutaj
        żadnego instruktarzu obchodzenia testów, bo dzieci znają te sztuczki, nawzajem
        się instruują (korzystając również z Internetu). To rodzice są zawsze do tyłu.
        Są jeszcze inne metody obchodzenia testów, ale o tych można się dowiedzieć w
        poradniach specjalistycznych, tych nie będę zdradzać, bo nie są już tak
        powszechnie znane.
        Test oczny jest natomiast
        całkowicie darmowy, trzeba tyko trochę poćwiczyć, żeby się nauczyć z niego
        korzystać.

        Pozdrawiam,
        Małgorzata

      • 27.02.07, 00:20
        Unbreakable,wiesz w życiu bym nie wpadła na to,ze ta cięzko przestraszona
        trolluje.Chociaż jak przesledzilam jej posty,to wydaje sie całkiem możliwe.
        Tylko po co ludzie robia sobie jaja z poważnych spraw.Oby nie musiała przeżyć
        tego naprawdę,bo wtedy odechce jej się żartów.
        • 27.02.07, 00:25
          tam się nic kupy nie trzymało właściwie.
          Zadawałam jej pytania (głupia), a ta nie chciała na nie odpowiadać.
          Ale sie dałam zrobic. Alem durna!
          Do głowy mi nawet nie przyszło,że można robić jaja z takiego tematu
          • 27.02.07, 00:27
            sprawdza reakcje forumowe
    • 25.02.07, 20:44
      apteka
    • 26.02.07, 16:12
      Narkotyki sa straszne, ja zaczelam z kokaina wygladam strasznie. Bralam i
      jadlam, bralam i jadlam i tak na okraglo. Znalazlam prace w duzej firmie, gdzie
      wszyscy brali, ale ja chcialam brac, zeby robic nadgodziny. Chcialam kupic
      lepszy perski dywan, niz ma moja przyjaciolka, wiec bralam po kryjomu i jadlam
      po kryjomu, tak zeby nikt nie widzial.
    • 04.04.07, 23:04
      Czytalam przepis na stek z grilla w amfetaminie
      • 05.04.07, 09:06
        • 06.04.07, 03:45
          Czyli chaos. Czyli nie powinno się trolowac. Czyli traci się wiarygodnośc. Czyli ktoś, kto został uznany za trolla, a nim nie jest, nie uzyska pomocy. Czyli to bez sensu. Przestancie żartowac z prochów. Nie wiem, czy to prawda, ale nie znam wyjścia z tej sytuacji. Jest tyle nieufności. Taki brak komunikacji. Dzieci i ludzie, którzy są inteligentni, i sa za to chwaleni, często chcą byc jeszcze bardziej inteligentni, ale to przekracza możliwościom i wydolności ich organizmu, i niestety, się gają po dragi. Wywalanie z domu nie ma sensu, chodzenie do poradni też, mozna nasłuchac sie tam ciekawych historii w poczekalniach, o tym jak oszukac testy, jak mimo wszystko brac, i o tym, że "brałem dzisiaj raz, ale nie brałem przez cały ku..ki miesiąc, spoko". Tam można się nabawic depresji, mam jakieś dziwne przekonanie, że te miejsca nie leczą. Nie trzeba się staczac na dno, by się odbic. Trudno mi tu coś poradzic, z jeden strony gromadzący się strach, a zdrugiej bariera niewiedzy. Jeżeli nie jesteś trollem, to: myśli zaczynają Ci pędzic, wyobraźnia zaczyna Ci pracowac, w wraz z nimi pojawiają się emocję. Błędne koło. Mówienie ludziom o problemie byc może nie przyniesie rozwiązania. Masz męża, tupnij nogą i powiedz mu o swoim problemie, ale skoro wasze ralacje są takie nijakie, byle jakie, skutkiem może byc otworzenie puszki pandory. Naprawdę jestem w kropce, przykro mi.



          Ale


          "Strach ma wielkie oczy"

          a właściwie wielkie oczy ma ten, co strach odczuwa

          UUUUU!

          :)
    • 06.04.07, 07:51
      Jakbym ja miał taką mamę, to zacząłbym palić przez ciśnienie, które wytwarzasz
      --
      Spieprzaj dziadu
      • 06.04.07, 13:39
        zgadzam sie . kochana mamo odpusc sobie nie masz z nim wiekszych problemów
        studiuje, jak sama wspominalas calkiem nie zle mu idzie. z jego wypowiedzi
        wynika ze glupi nie jest odpusc to twoje dziecko !!!zaufaj mu !!!spokoj
    • 06.04.07, 13:41
      A czemu sie dziwisz?
      Wiekszosc spoleczenstwa jest na takim poziomie, ze nie warto, a nawet nie
      nalezy integrowac sie.
      • 06.04.07, 16:58
        W związku z tym dużo ucieka w towarzystwo wszelkiego rodzaju "pocieszycieli"...
    • 07.04.07, 12:53
      Nie masz sie czym martwic, nawet jezeli "speeduje" od czasu do czasu. Ciesz
      sie, ze nie zazywa kokainy, ktora ryje psyche totalnie, a ktora jest ostatnimi
      czasy bardzo modna i bardzo amerykanska. Tak zwany proszek dla klasy sredniej
      wyzszej+. Sprobowalem tego swinstwa raz, nie wspomne o znieczuleniach
      lekarskich, ktorych doswiadczyl chyba kazdy. Zawroty glowy jak po mocnym
      alkoholu, ktorego wypilo sie za duzo. Mialem natomiast okazje zaobserwowac, co
      dzieje sie z ludzmi po tym "cudownym" proszku: brak samokontroli, utrata
      swiadomosci, puszczalstwo, upodolenie. Zjazd jest przeokropny, bol glowy,
      czesto wymioty, drgawki.

      Jak nie masz powodow do paniki, to nie panikuj.
      • 07.04.07, 13:02
        Jezeli wyglada dobrze, to tym bardziej nie masz powodow do zmartwien. Typowy
        kokainista na przyklad wyglada jak osoba chora na raka po kilku zabiegach
        chemioterapii (lysienie i bardzo szczupla sylwetka). Kokaina przyspiesza proces
        starzenia sie. Ludzie ok. 30 roku zycia staja sie zazwyczaj grubi, z wyrazna
        otyloscia, nie nadwaga. Wystarczy spojrzec na menedzerow amerykanskich
        korporacji ulokowanych w Europie.
        • 15.04.07, 23:29
          ja nie widze problemu....
          Przyczepia sie Pani do drobnostek....
          Po pierwsze ktos tu napisał by sprawdzić zrenice!!! I co to da???
          Ja mam codziennie powiekszone i co znaczy że ćpam???
          To o niczym nie świadczy, podczerwienione oczy też (pewno wiedział by że należy
          użyć kropelek do oczu by zmniejszyć zaczerwienienie)
          A może syn ma dziwczyne , albo już jej nie ma, może ma problemy na stopie
          towarzyskiej...Od razu że narkotyki...
          Moja mama jeszcze jakieś 2 lata temu też takie zarzuty mi stawiała- Magda ty
          coś bierzesz bo dziwnie się zachowujesz ???
          To strasznie mnei denerowało, że własna matka mi nei ufa...Zreszta to moje
          życie, ja wiem że sie pani martwi o syna ale bez przesady. Ja np. nie lubei
          starsznei jak moja mama włazi mi w moje życie i doszukuje się....


      • 08.04.07, 11:51
        Kokainista wyglada jak typowy jankes, tylko bez strzykawki. Widzialem babke po
        i na drugi dzien. Chciala zlagodzic objawy abstynencji sciezka koki (czym sie
        strules, tym sie lecz). Zaryla nosem w sciezke, pozniej w stol i tak sobie
        lezala nieprzytomna.
        Jak mam ochote na porzadnego kopa dwa, trzy razy w roku, kupuje sobie dobry
        meth, po ktorym mam podobne wrazenia wzrokowe, sluchowe i nie tylko, a po czym
        nie chce mi sie rzygac, nie trace rownowagi ani swiadomosci.
        • 08.04.07, 11:56
          mówicie o narkotykach, jakbyście chcieli sie czymś pochwalić
          -to żałosne.
        • 08.04.07, 22:02
          widzę,że wątek nabiera rumieńcow
    • 08.04.07, 17:36
      I co do wikwintnego bloga z wielkiego swiata: 2 panow eleganckich i
      jedna "damo". W dupe sobie wsadzcie kokaine, waszego bloga i Ameryke.

      Z pewnoscia sie zmiesci ... cokolwiek to znaczy
    • 08.04.07, 21:40
      Z tych, co biora kokaine to mi sie chce smiac. Nie mialam do czynienia
      z "jankesami" ani tymi, ktorzy lezeli na stole, czy na podlodze, ale widok i
      tak byl zalosny. Oni czuja sie lepsi, bo wciagaja cos, za co placa jednorazowo
      2 stowy, maja powiew Ameryki i dotyk luksusu. Pieprza trzy po trzy oczywiscie o
      wielkim swiecie, biznesie i polityce, czuja sie tacy wszechstronni,
      wszechmicni. Nic, ze wystarczy zaobserwowac puszysta pania uzywajaca szczotki
      do wlosow, puszysty pan nie musi uzywac niczego do wlosow, bo niczego nie
      potrzebuje. Przeliczaja wszystko na pieniadze i jedyna wartoscia jest pieniadz.
    • 08.04.07, 23:40
      O doswiadczenia z amfetamina nalezy pytac dobrych polskich psychiatrow, oni sa
      biegli
    • 09.04.07, 13:48
    • 11.04.07, 21:57
      Ja to mam dopiero jazde, musze sie jutro przyznac co i kiedy bralem u lekarza,
      bo nie bede ryzykowac, ale wstyd:)
    • 13.04.07, 19:57
      Sprawa od razu bedzie jasna. Badanie moczu wykryje co jest. A tak to mozemy
      sobie gdybac i gdybac.

    • 15.04.07, 12:12
      Moja przygoda z narkotykami trwa mniej wiecej 20-23 lata. Mam obecnie 36 lat,
      wspaniala rodzine, 16 letnia corke i 13 letniego syna. Rowniez mam swietna
      prace i dobre ogolnie zycie, bezstresowe przede wszystkim. Narkotyki leza
      przede mna, a mi sie nie chce po nie siegnac, zapale wieczorem z mezem, ale tez
      nie zawsze nam sie chce.
      Moze wroce do tematu narkowykow:
      1. Kokaina- paskudztwo jak cholera, ale przydatne. Pierwsza sprawa, ratuje
      czasem zycie w ciezkích stanach, ale o tym to juz dzieci nawet wiedza. Zdarzylo
      mi sie oczywiscie pociagnac przez nos, ale moze ze 3 razy nie wiecej. Impreza z
      kokaina konczyla sie wymiotowaniem w kiblu i pojsciem spac, tak ze to bez
      sensu. Bardzo jest jednak przydatna, jako sol do kapieli, 4 lyzki stolowe
      kokainy do wanny, zalac ciepla woda, dodac przyjemnego olejku do kapieli, np. z
      o zapachu pizma. Lezymy w wannie do momentu, az nie zaczniemy zauwazac efektu
      silnego napiecia skory (tzw. efekt sciagajacy). Doskonale efekty ujedrniajace,
      szczegolnie zauwazalne na biuscie, udach, posladkach, na brzuchu, do tego
      dzialanie antycellulitowe. Czasem, szczegolnie przed miesiaczka, gdy pojawiaja
      sie problemy z cera, warto zrobic sobie kokainowy tonik: 1 czubata lyzka
      stolowa kokainy na 250 ml cieplej, najlepiej przegotowanej wody. Nie jest to
      przyjemne, efekt napiecia skory jest wyrazny, pojawia sie rowniez uczucie
      szczypania skory. Warto po tym wszystkim uzyc duzej ilosci kremu.

      CDN
      • 15.04.07, 13:46
        Gdzie jest administracja tego forum?
        Jak mozna tolerowac takie bzdury? Powazny problem dotyczacy calego swiata, a
        jakis zadowolony z zycia, a co gorsze z siebie troll robi sobie jaja piszac o
        ujedrniajacych kapielach z kokainy. W glowie sie nie miesci, jak mozna w ogole
        wpasc na tak durny pomysl. To forum czyta mnostwo ludzi, ludzi, ktorzy maja
        powazne problemy.
        Co z ludzmi w desperacji z problemem otylosci, czy braku jedrnosci ciala?
        Pisala tu kobieta o problemach malzenskich spowodowanych otyloscia. Moze ona
        jest w desperacji i co jak postanowi sprobowac kapieli kokainowych? Co ma
        zrobic? Pojsc krasc, zeby ujedrnic sobie cialo kokaina? Czy ten troll zdaje
        sobie sprawe co pisze?
        Co ma poczac osoba, ktora ma powazne problemy z cera? Co ma zrobic matka, jak
        nastolatka powie, ze ona chce tonic z kokainy, gdzie jedna stolowa lyzka
        kosztowalaby nie wiem, ale wydaje mi sie, ze ok. 2 tys zl?

        Coz za bezmyslnosc i brak wyobrazni
        • 15.04.07, 14:18
          Amfetamina- chyba nie musze mowic, ze nie lubi jej tylko ten, kto nigdy nie
          probowal. Jest to chyba moja jedyna slabosc. Pisza bzdury, ze jeden gram jest
          dawka smiertelna, a ja sie z tego smieje. Ostatnio na imprezie wciagnelam tyle
          sciezek, ze 5-6 by sie naliczylo, do tego kilka piweczek i spalam jak dziecko.
          Nie rozumiem, jak ludzie moga cierpiec na bezsennosc po amfetaminie.
          Speed zapewnia mi uczucie swiezosci ciala i umyslu, przede wszystkim
          samokontrole, co jest w tym wszystkim najpiekniejsze. Unosi mnie wysoko na
          szczyty intelektu, cos wspanialego. Zjazd? Co to jest zjazd, nie wiem:)
          Do tego oczywiscie dzialanie antydepresyjne, to jest niekwestionowane. Wczesna
          wiosna, po okresie jesienno-zimowym, gdy moj nastroj jest na samym dole,
          amfetamina jest czyms, co jest jak balsam dla duszy, nie wspomne o tym, jak
          poprawia sie cera (mysle, ze to wzrost poziomu serotoniny). Przez dwa miesiace,
          jeden gram w weekend, po jakims czasie wiecej no i oczywiscie przerwa, poniewaz
          nie jest to juz konieczne. Wiosna, lato, duzo slonca, cieplo, zyc sie chce,
          wiec speeda nalezy odstawic. Brac w szczegolnych przypadkach, przemeczenie,
          daleka trasa etc. Na impreze wiosenno-letnia, grill na przyklad polecam
          metamfetamine, jednak zalecane sa dwa dni calkowicie wolne po, gdyz nalezy sie
          porzadnie wyspac, najesc, zeby nie miec zjazdu:)
          • 15.04.07, 14:37
            Z metamfetamina nalezy jednak bardzo uwazac, nie polecam dla amatorow, bo moze
            sie to zle skonczyc. To tylko dla tych, ktorzy maja doswiadczenia ze zwyklym
            speedem. Nalezy bardzo uwazac w miejscach publicznych- dyskoteki, puby, imprezy
            techno. Nigdy nie wiadomo, czy pigulka bedzie zawierala prawdziwy meth, czy
            kiepskiej jakosci kokaine, po ktorej zli ludzie wykorzystuja kobiety i mlode
            dziewczyny w celach seksualnych.
            • 16.04.07, 23:58
              Kobieto! Tobie chyba fora się pomyliły, te dla narkomanów są gdzie indziej!!!!
              Ja tez znałam ludzi, którzy w wieku 32-33 lat brali, mieli "super rodzinę,
              dzieci, pracę"... Wiesz co po nich pozostało, wspomnienie i to wcale nie
              dobre... nie wiem zupełnie co Ty tak naprawdę chcesz na tym forum nam
              powiedzieć, czym się pochwalić... Daj se na luz i pisz do ludzi Tobie podobnym
              a nie tutaj gdzie nikt nie potrzebuje Twoich narkotycznych wywodow...
              • 17.04.07, 07:52
                mózg ma wyżarty przez specyfiki, to i nie wie co pisze.
                Nie ma nawet sensu odpowiadac
                • 17.04.07, 17:13
                  Nie rozumiem, co wy od niej chcecie, prawde przeciez napisala narkomanka:)
              • 17.04.07, 17:52
                chojra napisała:

                > Kobieto! Tobie chyba fora się pomyliły, te dla narkomanów są gdzie indziej!!!!
                > Ja tez znałam ludzi, którzy w wieku 32-33 lat brali, mieli "super rodzinę,
                > dzieci, pracę"... Wiesz co po nich pozostało, wspomnienie i to wcale nie
                > dobre... nie wiem zupełnie co Ty tak naprawdę chcesz na tym forum nam
                > powiedzieć, czym się pochwalić... Daj se na luz i pisz do ludzi Tobie
                podobnym
                > a nie tutaj gdzie nikt nie potrzebuje Twoich narkotycznych wywodow...

                Wiesz co, u mnie w przeciwienstwie do wiekszosci nie ma placzu, zdrady,
                awantur, bo doskonale rozumiemy sie i mamy wspolne zainteresowania i
                upodobania. Nikt nie robi sztucznych problemow, jak maz ma ochote sie napic, to
                go przywoze albo wraca taksowka, jak ja mam ochote sie napic to jest to samo.
                Kiedy corka zrobi prawo jazdy, to bedzie nas wozic wtedy, kiedy razem sie
                napijemy i bedzie taka potrzeba.
    • 15.04.07, 20:55
      Po przeczytaniu wszystkiego uważam, że powody do niepokju mogą być i to duże. Z
      własnego doswiadczenia powiem, że mniejwięcej tak właśnie się zachowują ludzie,
      którzy biorą, choc niekoniecznie musi to odrazu być to. Ja podpisuje sie pod
      którąś wypowiedzią z kolei, żebys poszła do specjalisty i się upewniła.
      Zapytała co to może być i jak możesz postąpić w danej sytuacki. Nie bagatelizuj
      tego, ponieważ kiedy będziesz pewna moze być już za późno... Trzymam kciuki,
      żeby to jednak te "baby plotkary" sie myliły.
      • 15.04.07, 21:07
        pier...sz narkomanka, jak prawdziwa spidziara.
        Daj se luz z tymi pochwałami, bo ci chyba amfa resztki mozgu wyżarła
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.