Dodaj do ulubionych

Brak kontroli emocji??Niezrównoważenie emocjonalne

30.05.07, 09:27
Jestem w związku z facetem ponad 3 lata, planujemy wspólne życie. Jednak od
jakiegoś pół roku coś się sypie. On obwinia mnie o wszystko i wykłóca się ze
mną, o głupstwa. stwarza problemy gdzie ich nie ma, obraża się bez powodu,
wychodzi uciekając przed rozmową. jest bardzo porywczy i wybuchowy. Wg mnie to
brak kontroli własnych emocji, i samokrytycyzmu do swojego zachowania,
niezrównoważenie emocjonalne. Jest mądrym człowiekiem ale zachowuje się jak
dziecko, któremu coś zabrano. Nie wiem czy to efekt wychowania bez ojca?
Jak sobie z tym radzić? Jak pomóc mu kontrolować swoje wybuchy?
Edytor zaawansowany
  • mskaiq 30.05.07, 11:15
    Mysle ze masz racje, to wysoka emocjonalnsc. Nie kontroluje negatywnych odczuc,
    to one Go kontroluja. Tak sie dzieje zawsze przy wysokiej emocjonalnosci. Musi
    cwiczyc fizycznie, to zmiejsza emocjonalnosc, wprowadz rowniez do Jego diety
    duzo owocow i warzyw bo one zmiejszaja toksycznosc ciala.
    Staraj sie rowniez nauczyc Go ze zloscia nie da sie rozwiazywac problemow. Te
    rozmowy musisz prowadzioc tylko kiedy jest pozytywny. Kiedy jest negatywny, nie
    bedzie sluchal a kazda proba zmiany jego zachowania bedzi konczyla sie obraza i
    uciekaniem przed rozmowa.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ewiku 30.05.07, 13:34
    nie planuj z nim niczego chyba, że wcześniej wyślesz go na terapię...


    ----------------------------------------------
    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
  • czlowiek_powazny 30.05.07, 13:37
    Nie wytrzymam, jak mi sie chce smiac z odsylania kazdego na terapie, uwielbiam
    te dobre rady:)))
  • ewiku 30.05.07, 13:40
    czlowiek_powazny napisał:

    > Nie wytrzymam, jak mi sie chce smiac z odsylania kazdego na terapie, uwielbiam
    > te dobre rady:)))

    ... a cóż na takim oficjalnym forum można innego doradzić...
    przecież ona sama sobie z nim nie da rady a on nie zdaje sobie sprawy z powagi
    problemu...
    masz jakiś lepszy pomysł?


    ----------------------------------------------
    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
  • czlowiek_powazny 30.05.07, 13:42
    Jak ktos napisze na przyklad "wstaje niechetnie o 6 rano" czy tez polecisz
    terapie?
  • ewiku 30.05.07, 13:58
    czlowiek_powazny napisał:

    > Jak ktos napisze na przyklad "wstaje niechetnie o 6 rano" czy tez polecisz
    > terapie?

    ... tu poradzę raczej wiadro zimnej wody na obudzenie...
    ale i tak nie dostałam odpowiedzi na moje pytanie...


    ----------------------------------------------
    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
  • taisy 30.05.07, 13:44
    To tobie potrzebna jest pomoc, a nie jemu.

    Przeczytaj sobie ksiazke Robin Norwood -Kobiety ktore kochaja za bardzo-
    Ciagle aktualna jest ta ksiazka i na czasie.
    Ty jestes taka kobieta ktora kocha za bardzo. Chcesz go zmieniac na "lepsze"
    A gdyby te chcenie niesienia mu pomocy przeanalizowac ciut blizej to wychodzi
    na jaw ze to nie o jego dobro chodzi a o twoje wlasne.
    To ty chcesz miec "wygodnie" z nim i bez jego wybuchowych stanow.
    Moze jego wewnetrzne napiecie wyaladowywuje w ten emocjonalny sposb, Mowisz ze
    tak nie bylo i to przyszlo pol roku temu. Widac w wasz zwiazek jest taki ktory
    spelnia nie sie.
    Chcesz kogos zmienic, to od siebie musisz zaczac. Siebie przeanalizuj co robisz
    takiego ze ogolnie to nie funkcjonuje.

    Czlowieka nie da sie kochac w kawalkach. Albo kocha sie go calego albo sie go
    nie kocha. To po srodku, to gwozdz do twojej wlasnej trumny.
    --
    ...............
  • brak.polskich.liter 30.05.07, 13:47
    Podejdz do lustra i sprawdz, czy aby masz juz poroze rozbudowane, czy dopiero
    kielkuje. Twoj pan puka kogos na boku, znaczy sie. Albo dopiero zamierza.
    Szansa, ze pan chce zwiazek zakonczyc (i probuje wymanewrowac sytuacje tak,
    zebys to Ty z nim zerwala) bez pani nr 2 gdzies na horyzoncie, jest taka sobie.
  • czlowiek_powazny 30.05.07, 13:50
    Co jest najlepsze u tych bab:)))
    Facet ewidentnie daje do zrozumienia, ze nie chce, a te sie doszukuja w
    rodzinie, w dziecinstwie i nie wiem gdzie jeszcze, zeby tylko prawdzie nie
    stanac w oczy. Bedzie knuc, zachodzic w ciaze, zeby tylko zatrzymac, a pozniej
    placze, ze ja zdradza:))
  • brak.polskich.liter 30.05.07, 14:02
    Hehe, dokladnie. Doszukiwanie sie wuj wie czego, drazenie, miedlenie jest o
    wiele latwiejsze, niz przyjecie na klate wiadomosci, ze pan stracil
    zainteresowanie i wypasa konika na innym poletku.
  • ewiku 30.05.07, 14:08
    nawet jeżeli coś w tym jest to szkoda, że ten pan nie ma dość cywilnej odwagi,
    żeby po prostu wywalić "kawę na ławę" że ma dość i w ogóle...

    ale co wtedy my byśmy mieli do roboty na tym forum?...:)))


    ----------------------------------------------
    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
  • taisy 30.05.07, 14:16
    jasnowidze, wypasajacy swoje koniki i kobylki na forum=))))
    Jak tam u nich jest to nawet burek wójta nie wie.

    O jak jak kocham ten polski zargon.


    --
    ...............
  • ja_adam 30.05.07, 14:19
    pozwole siebie zaproponować jako naczelna kobyła naszego forum psychologia.
    Mozna mnie ujeżdżać i uprawiać jak wójtowy zagon
    no i jak z Twoim jasnowidzeniem?
  • brak.polskich.liter 30.05.07, 14:24
    ewiku napisała:

    > nawet jeżeli coś w tym jest to szkoda, że ten pan nie ma dość cywilnej odwagi,
    > żeby po prostu wywalić "kawę na ławę" że ma dość i w ogóle...

    To fakt. Ale cywilna odwaga nie jest zbyt czesto spotykana. Panu widac lubi
    wygode, zawsze to latwiej, jesli ktos inny odwali za nas nieprzyjemna robote :P.
    No i potem mozna powiedziec, jakby co "no, przeciez to Ty ode mnie odeszlas,
    wiec o co Ci chodzi?"
  • ja_adam 30.05.07, 14:31
    marwi mnie co innego

    szczerze, miałem dość bo teściowie sa chorzy, bo żona okazała sie niezdolna
    kobietą do podejmowanie najprostszych decyzji do tego manipulowana przez
    rodziców. Jej rodzice żerowali na mojej pracy zawodowej, gnoili moje zycie
    osobiste. Powiedziałem dość bo jesteście popieroleni całkowicie i nie dam sie
    zwariować!
    Odchodzę od debili!
    a w sądzie pewnie ja będe tym co rozwalił związek...
    ch.. im dupę!
  • bszalacha 30.05.07, 15:04
    no to teraz naprawdę grozi Ci nimfomania/u facetów raczej narcyzm/.Siądż sobie
    nad ruczajem ,popatrzjaki jestes piękny i popłacz sobie nad złymi babami.
    A powaznie,do autorki:gośc Cię ostro testuje,na ile mozesz pełnic rolę
    mamusi.Co tu jest do tłumaczenia dorosłemu facetowi!To właśnie od tłumaczenia
    jest mama.Tam go skieruj na lekcję dorastania.
  • afula2 31.05.07, 09:25
    To frustracja rodzi u niego agresywne zachowania, jest z jakiegoś powodu
    niezadowolony z siebie. Może to być powód, że boi się zalegalizowania tego
    związku, zwyczajnie nie chce i jest na siebie wściekły. Drugim powpdem niestety
    moze być zdrada, wtedy też cierpi z powodu oszukiwania ciebie, dlatego jest
    sflustrowany i się wścieka. Moj ex mąż jak mnie zdradzał zachowywał się tak:
    wywoływał awantury z drobiazgów które nie miały znaczenia, żeby mógł trzasnąć
    drzwiami i wyjść, nie iwedziałam o co chodziło, obwiniał mnie, sprawiał, że
    czułam się zła i odpowiedzialna za to co się działo. Życzę ci aby to była inna
    opcja- ja z kolei jestem bardzo szczęśliwa i nie mam nic bardziej przyjemnego
    niż rozstać się ze zdrajcą, zawsze można spotkac kogoś leprzego.
    Pamiętaj! nie piszę tego, żeby wywołac niepokój u ciebie ale przypomniałam
    sobie jak u mnie było i przeczytałam post facetów wyżej. Pozdr.
  • asidoo 31.05.07, 10:49
    Jakby chciał nad sobą zapanować, toby zapanował. To furiat i furiatem zostanie,
    bo tak mu dobrze.
    --
    Wielkie to nieszczęście, że w naszych czasach nie ma już głupca, który by się
    trochę nie poduczył.
  • ja_adam 31.05.07, 20:03
    Jakby chciał nad sobą zapanować, toby zapanował. To furiat i furiatem zostanie,
    > bo tak mu dobrze.

    nieprawda
    wystarczy zmęczenie, emocje to czasami chemia a nie kwestia wyboru rodzaju
    zachowania.
  • bumbak 31.05.07, 19:59
    A jestes ty pewna, że on planuje z tobą życie? :)
  • uczula 01.06.07, 09:31
    Ja bym sie zastanowila, dlaczego od pol roku wszystko tak sie zmienilo.
    Przedtem nie byl wybuchowy?
    Przedtem panowal nad emocjami? Jezeli tak, to dlaczego teraz nie panuje?
    To sa pytania na ktore musisz sama sobie odpowiedziec, bo najlepiej znasz
    swojego partnera.
    w koncu 3 lata to kawalek czasu.
    Ludzie czesto reaguja w sposob nieprzewidziany na sytuacje ktorych nie aprobuja
    tak naprawde ( czesto podswiadomie).

    Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka