• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Alkoholik w rodzinie

  • 09.10.07, 08:57
    Jak pomoc alkoholikowi ? Osoba ktora jest agresywna gdy mu sie zabierze alkohol, wtedy wrzeczy, krzyczy, nie panuje nad soba. osoba ktora wie ze jego zawod wymaga trzezwego podejscia do sprawy (kierowca). gdy jest trzezwy wtedy jest spokojny, mozna porozmawiac, zalatwi wiele rzeczy. nie wynosi nic z domu. nie chce dobrowolnie sie leczyc. jak mu pomoc ? rozmowy o rodzinie nic niepomagaja. tabletek na uszdrowienie tez nie ma, zostala tylko modlitwa ? a gdy mam opowiada o takim dniu pelnych wrazen masz swiadomosc najgorsza z mozliwych - NIC nie mozesz zrobic, bo jak ? co zrobic ?


    pozdrawiam,
    birt_02
    Edytor zaawansowany
    • 09.10.07, 09:37
      mój tato też przez wiele lat pił dużo za dużo... i z perspektywy
      czasu wiem jedno... NIE MOŻNA POMÓC ALKOHOLIKOWI, TO ON MUSI CHCIEĆ
      SOBIE POMÓC. z tego co piszesz, on oczywiście nie widzi problemu...
      dlatego im szybciej zmienisz podejście tym lepiej... żyj swoim
      życiem i nie chroń go przed skutkami jego picia!!!! to podstawa ON
      MUSI SAM ZOBACZYĆ, ŻE JEST ŹLE i należy coś z tym zrobić. nie
      ukrywaj tego przed znajomymi i rodziną!!! nie tłumacz w pracy!!! on
      musi poczuć negatywne skutki picia by zdał sobie sprawę z problemu.
      zwykle alkoholik musi spaść na samo dno, by się ocknąć... u mnie w
      domu doszło do tego, że ojca "przynosili" z pracy koledzy itd... też
      był agresywny po alkoholu a jak nie pił "to był złoty człowiek". nie
      potępiaj jego jako osobę ale jego zachowanie i to, że jak pije to
      nie jest sobą... nie pozwól się zdominować i nie bój się jego
      agresji... jak podniesie na ciebie rękę to nie uciekaj tylko się
      broń!!! u nas były awantury o to, by przestał pić - nic nie dały,
      nie było w domu alkoholu - zawsze się jakoś znajdował, były też
      rozmowy... cała rodzina siadała i mówiła: jesteś wspaniałym
      człowiekiem i jesteśmy z tobą bardzo szczęśliwi - jak nie pijesz...
      itd. (rozmowa bez krzyku i potępiania), odnosiło to jakiś skutek...
      ale chwilowy... później pozwalało mu się pić ile chciał... nie
      jadł... tylko pił... i wtedy szwankowało mu zdrowie... wtedy też
      przestawał na jakiś czas (jeśli się źle czuł, to napewno nikt z
      rodziny nie starał sie zniwelować kaca itd), prowadziliśmy też
      kalendarz... wisiał na widocznym miejscu i zapisywało się dni kiedy
      wypił alkohol... po tygodniu kalendarz zniknął, bo prawda byla zbyt
      oczywista... ale może to jakoś pomoże... ponadto znajdując wszędzie
      ukryte puszki czy butelki staraliśmy się by picie alkoholu odbywało
      się w domu, tzn. jeśli chcesz się napić 1 - 2 piwka to pij w domu...
      wtedy się to w jakiś sposób kontroluje... chociaż różnie z tym
      bywa... u nas w ostateczności, kiedy wszyscy byli na skraju
      wytrzymałości jednak zwyciężyła modlitwa... nie napiszę co się
      stało, bo nikt by w to nie uwierzył... wiem tylko, że modlitwa
      niekoniecznie uzdrowi sytuację z dnia na dzień... ale może się
      wydarzyć coś niespodziewanego... nagłe olśnienie alkoholika, jakiś
      wypadek, który nim wstrząśnie, choroba, czy też zjawiska
      paranormalne... wszystko jest możliwe... u nas tak było... życzę
      dużo siły i wytrwałości... m.in. w tym by nie popaść we
      współuzależnienie
      • 09.10.07, 11:19
        Twoja wypowiedz jest bardzo wartosciowa.
        ale mowisz o nie ingerowaniu w to, tylko jaka postawe ma przyjac clzowiek ktory slyszy od wlasnej mamy tylko placz w sluchawce z bezsilnosci do meza ?

        kocha go - wiec nie pozostawi samego, wie ze to zglebi jego uzaleznienie. a opuscic go nie moze bo jest jeszcze jedno dziecko na utryzmaniu ktore wymaga wsparcia finansowego.
    • 09.10.07, 11:05
      na tym etapie zalatwic przymusowe leczenie,esperal ! a potem rozma-
      wiac
      • 09.10.07, 11:42
        z tego co wiem bardzo trudno kogoś wysłać na przymusowe leczenie...
        należy wzywać policję do awantur itd, żeby była podstawa do
        ubezwłasnowolnienia itd. tak mi się przynajmniej wydaje... wiem, że
        taka sytuacja nie jest lekka. my (mama, siostra i ja) postawiłyśmy
        ojca przed wyborem, albo my albo picie... byłyśmy zdecydowane
        sprzedać dom albo się z niego wyprowadzić i zacząć życie od nowa.
        Twoja mama go kocha... a co z Wami, z dzieckiem które musi na to
        wszystko patrzeć i przeżywać??? czy jest całkowicie uzależniona
        finansowo od męża? czy bez niego nie może sobie poradzić? czy musi z
        nim mieszkać? czy po prostu chce żyć tak jak wcześniej i ciągle
        cierpieć??? ona mu nie pomoże tylko dlatego, że go kocha i bardzo
        chce!!! TO ON MUSI CHCIEĆ. Proponuję przeczytać kilka artykułów na
        temat współuzależnienia... życie z alkoholikiem to ciąła huśtawka...
        wróci pijany czy nie, będzie awantura czy nie, ciąle człowiek się
        łudzi, że coś się zmnieni bo tyle razy alkoholik obiecywał
        poprawę... BEZ DRASTYCZNEGO, ZDECYDOWANEGO DZIAŁANIA NIC SIĘ NIE
        ZMIENI. Zacznijcie układać sobie życie bez alkoholika, chyba że
        chcecie żyć w "imię miłości" w chorym układzie przez lata. Jeśli
        alkoholik przejrzy na oczy i zdecyduje się walczyć z nałogiem i być
        z rodziną to dobrze, jeśli jednak wybierze picie to drugie dobrze,
        bo przynajmniej sprawa jest jasna i nie pozostawia złudzeń co do
        przyszłego życia.
        Nie ma na co czekać i trzeba działać jak najszybciej, bo
        przedłużanie agonii związku z alkoholikiem szkodzi nie tylko mamie
        ale i dzieciom.
        • 09.10.07, 12:41
          wzstarczy zlozyc wniosek,z uzasadnieniem,zamiast tu pisac CV na fp
          • 09.10.07, 14:59
            maureen2, Twoim zdaniem jakia funkcje powinno spelniac TO forum ?

            jak nie masz co napisac, to nie zwracaj na siebie uwagi i zyj dalej! zastanow sie wpierw na sensem swych wypowiedzi, to forum na okreslone funkcje i zostalo zalozone w pewnym celu, zgandij w jakim - taka zagadka na noc,moze zdolasz ja rozwiazac zanim zasniesz.
            takich jak ty na forach dyskusyjnych nazywa sie trolami.

            refleksje wirtualnych kolezanek i kolegow bardzo pomagaja w ulozeniu swych mysli i dziekuje jeszcze raz za wypowiedzi.

            Pozdrawiam
            birt_02
            • 09.10.07, 15:04
              prosisz o poradę,to ją dostajesz,a wchodzenie w wirtualne relacje
              nie nie interesuje.To nie ja zwracam się o poradę.Pozdrawiam.
              • 09.10.07, 19:06
                pitolisz piesku, zastanów się :)
                --
                &
                • 09.10.07, 21:04
                  zaskoczona ? :))
            • 09.10.07, 21:06
              birt_02, bez sensu atakujesz maureen, dostałaś dobrą radę.
              • 09.10.07, 23:08
                chciała bym zobaczyć, na własne oczy takiego delikwenta, któremu w wolnym kraju,
                zastosowano przymusowy odwyk.
                Na jakim świecie Wy żyjecie?
                Cała kupa zaświadczeń, interwencji policyjnej n bazie niebieskiej karty,jest
                wymagana. A i tak graniczy to z cudem.
                Każdy człowiek w tym kraju, ma prawo /jak chce/ zapić się, czy zaćpać na śmierć.
                I o czym Ty piesu pitolisz? ponawiam pytanie.

                Esperal, nie leczy, jak przycisnie, to sobie go własnorecznie wypruwaja. Albo
                każą to zrobic. Albo piją "przy wszywce" i róznie
                to się kończy.
                Zmiane, to rodzinka powinna zacząć od siebie, a nie od straszenia bez pokrycia
                (na ogół) albo co smieszniejsze, próśb i rozmów przekonywujacych o szkodliwości
                nałogu
                --
                &
                • 10.10.07, 09:08
                  esperal leczy - człowiek wówczas nie pije i o to chodzi.
        • 09.10.07, 21:05
          Po prostu zgłaszasz do odpowiedniego ośrodka gminnego na przymusowe
          leczenie.
      • 09.10.07, 21:04
        maureen2 napisała:

        > na tym etapie zalatwic przymusowe leczenie,esperal ! a potem rozma-
        > wiac

        Jak się nie będzie chciał leczyć, to przymusowe leczenie prawie na
        pewno nicnie da,ale próbować można.

        Poza tym w niektórych ośrodkach leczenie uzależnionych nie przyjmują
        osób z wszytym esperalem.
        • 09.10.07, 21:06
          esperal wystarczy,a ośrodki można wybrać,tak jak terapeutę
    • 09.10.07, 11:50
      Nie mozna mu pomoc. Ingerujac, oslaniajac, usprawiedliajac w pracy
      mozna tylko przedluzac cierpienia sobie i jemu. Alkoholik musi SAM
      dojsc do wniosku, ze potrzebuje zmiany. Niestety, w wiekszosci
      przypadkow musi spasc na samo dno. "Dno" ma rozne znaczenie dla
      roznych osob. Dla jednych to pelna kompromitacja, dla innych utrata
      pracy, jeszcze dla innych utrata domu i rodziny.

      Jesli tylko mozesz, idz do czytelni, w ktorej sa "Charaktery"
      (miesiecznik). Wlasnie teraz publikuje on serie wywiadow z
      terapeutka alkoholizmu. Dowiesz sie z tych rozmow niemal wszystkiego
      o alkoholizmie i leczeniu, szansach na sukces, itp.
    • 09.10.07, 11:51
      aha, co do wsparcia finansowego dziecka... to są jeszcze alimenty...
      poza tym w biegiem choroby alkoholowej w waszym domu pieniędzy
      będzie coraz mniej, bo alkoholik ma problemy w pracy (tym bardziej,
      że to kierowca), coraz więcej pije, coraz więcej wydaje na picie...
      a jak nie przynosi "odpowiednich" pieniędzy do domu to nie tylko się
      nie dokłada do utrzymania ale "obciąża" domowy budżet (papierosy,
      jedzenie itd). brzmi to brutalnie... ale takie jest życie z
      alkoholikiem
    • 09.10.07, 12:13
      nie pomozesz. widzisz alkoholik czuje sie szczesliwy jak jest pijany. to jest
      najgorsze. gdyby wil sie z bolu, to pewnie by przestal. moj ojciec prawie cale
      swoje dorosle zycie pil, potem stal sie alkoholikiem. nie dalo mu sie pomoc, nie
      chcial nawet tej pomocy, bo chcial byc wolny, a tylko picie to powodowalo. w
      koncu kupilismy mu z matka maly domek na wsi, on tam sie przeprowadzil, pil
      dalej, przepijal cala emeryture razem z "kolegami". my mielismy spokoj ( mysle
      ze matka by sie wykonczyla, bo byla na krawedzi), i jego jak to mowil nikt sie
      nie czepial, nie wiercil dziury w brzuchu. umarl w maju z przepicia, mysle ze na
      swoj sposob szczesliwy. pozdrawiam i wspolczuje. naprawde
      --
      ''madry wie ,ze moze byc glupi. glupi tego nie wie'' Kon-fu
    • 09.10.07, 19:32
      Hmmmm. Od pewnego momentu zaczyna się takie stadium choroby, że choremu nie
      można już pomóc. Miałem kiedyś alkoholika w rodzinie. Pisałem o tym na innym forum:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=32984793&a=33992874

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=41014141&a=41014141

      --
      Zapraszam - wejdź i zasiądź w starym kinie.
    • 09.10.07, 19:54

      Niestety rzeczywistosc takich nalogow jest
      straszna bo jak slusznie tu ludzie pisza
      alkoholik moze sobie pomoc tylko sam. Wielu
      alkoholikow twierdzi ze to jest czasem mozliwe
      ale dopiero wtedy gdy alkoholik znajdzie sie na
      dnie. Zamiast myslec o pomocy lepiej jest myslec
      jak sie odseparowac od alkoholika.

    • 09.10.07, 21:08
      www.akcjasos.pl - tam znajdziesz informacje.
    • 11.10.07, 22:43
      Przede wszystkim Tobie może pomóc terapia dla współuzależnioych -
      serdecznie polecam.
    • 11.10.07, 23:13
      Zadzwon na specjalistyczny telefon zaufania - dysponuja tam
      swietnymi fachowcami, ktorzy pomogli juz bardzo wielu ludziom:

      0-800-140-068 - Alkoholizm - Pomarańczowa Linia

      i na wszelki wypadek:
      0-800-20002 - Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie
      0-800-120-002 - Przemoc w rodzinie - Nienieska Linia


      --
      wersja z napisami
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.