Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie bawią się innymi

26.10.07, 01:04
dlaczego ludzie bawią się uczuciami innych, dlaczego wykorzystują ich ufność,
dlaczego nie można być czystym jak dziecko żeby nie zostać przez kogoś zdeptanym
dlaczego najbardziej boli jak ktoś zniszczy nasze nadzieje
dlaczego.....
Edytor zaawansowany
  • podemos_hablar 26.10.07, 01:14
    aganycz1 napisała:

    > dlaczego ludzie bawią się uczuciami innych, dlaczego wykorzystują ich ufność,

    bo mogą.


    > dlaczego nie można być czystym jak dziecko żeby
    > nie zostać przez kogoś zdeptanym

    nie doceniasz siebie. nigdy nie jesteś "czysta jak dziecko"... pewne rzeczy po
    prostu robisz nieświadomie.


    > dlaczego najbardziej boli jak ktoś zniszczy nasze nadzieje

    to Twój wybór, że Cię boli. to Ty myślisz o tym, co Cię spotkało jako o
    straconych nadziejach, a nie na przykład lekcji, która czegoś Cię nauczyła.



    --
    Niektóre wady są lepsze niż zalety - by Fleshless.
  • solaris_38 27.10.07, 18:17
    ludzie bawią sie uczuciami innych bardzo rzadko kiedy nie są zdolni do empatii.
    Nie czują innego człowieka. jest jak ołowiany ludzik którego traktuje się
    instrumentalnie bo jedyna osobą która czuja sa oni sami.
    Jednak jesli nie zauważasz u partnera ze NIE CZUJĘ to niedobrze. obserwacja
    partnera powinna taka informacje ci pokazać ZANIM by cię skrzywdził
    niebezpiecznie jest widzieć to co chcesz
    zamiast tego co jest


    ufność tylko wtedy jest darem kiedy wynika z mądrości a nie z bezmyślności i
    braku obserwacji i życzeniowego myślenia

    zdeptany jest tylko ten kto nie patrzy komu włazi pod nogi

    jesli wejdziesz po walec nie walca wina lecz twoja

    i nie chodzi mi o to żeby cię zdołować i i wykazać winę
    ale o to żebyś zobaczyła TWOJĄ rolę
    możliwą aktywna postawę która cię obroni i nie pozwoli cię skrzywdzić

    wrażliwi ludzie muszą SAMI z miłością dbać o siebie gdyż cierpią łatwiej i
    łatwiej czuja sie zdołowani i pozbawieni sił

    wyjdź z roli ofiary sku..synów
    wejdź w role człowieka który nie szuka towarzystwa owych istot


  • szarylemur 28.10.07, 04:18
    podoba mi sie bardzo, bardzo to co napisalas, solaris :)
    tylko jedno "ale"
    czasem idziesz przez przejscie dla pieszych, rozgladasz sie czy nic nie
    nadjezdza i widzisz, ze auta zatrzymuja sie, wiec wchodzisz na pasy. a potem
    budzisz sie na ziemi, bo akurat jakis szaleniec mial ochote na gta na zywo...
    nie zawsze i wszedzie wina jest tylko moja. nie zawsze moge ustawic sie tak aby
    wszystko gralo.
    to taki dopisek na marginesie :)
    --
    www.kuba.ownlog.com/
  • kaallurivaanil 28.10.07, 12:41
    z tym bakiem odczwania to racja... jak sie mysli tylko o sobie to
    sila rzeczy traktuje sie innych jak przedmioty.

    informacja z zewnatrz informujaca jakie sa potrzbey drugich- dziala
    tylko na krotka mete. zapomina sie o tym...

    no chyba ze ktos uzna ze sam powinien dbac o uczucia innych...
  • polska_potega_swiatowa 28.10.07, 05:45
    Gdy wygarniesz egoscie/egoistce ze rani, ze bierze a nic nie daje w
    zamian, ze wykorzystuje, to bedzie udawac zdziwiona i powie; "Co???".

    W pewnym sensie rozumiem dlaczego tak sie zachowuja, po prostu dla
    nich liczy sie jedynie ich dobro, i jesli partner bedzie domagalal
    sie dobrego traktowania, to taki egoista/egoistka odpowie "Co???"
    podswiadomie myslac "przeciec w tym wszystkim nie chodzi o ciebie
    tylko o mnie" :)

  • kaallurivaanil 28.10.07, 12:44
    uzna to za krytyke.
  • makiawelista 12.02.08, 09:33
    > Gdy wygarniesz egoscie/egoistce ze rani, ze bierze a nic nie daje
    w
    > zamian, ze wykorzystuje, to bedzie udawac zdziwiona i
    powie; "Co???".

    Ja jestem egoistą i się przyznaję. Ale umiejętność brania i nie
    dawania to dla mnie powód do dumy - to po prostu rozum i zdolność do
    manipulacji. Niezwykle pożyteczne, prawie tak samo jak zdolność do
    nie bycia manipulowanym
    --
    Gdyby człowiek nie miał sumienia, stałby się istotą idealną, tak
    inteligentną, że mógłby zniszczyć naturę wszędzie poza parkami i
    całkowicie zurbanizować Ziemię.
  • shangri.la 28.10.07, 12:25
    Nie pytaj dlaczego, bo w ten sposób budzisz w sobie nieuzasadnione poczucie winy, a podłemu człowiekowi, który Cię skrzywdził bardzo zależy na tym, abyś to Ty czuła się winna.
    Wina , to jego problem.
    Ty zastanów się raczej nad sposobem unikania podobnych przykrości na przyszłość.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 28.10.07, 15:02
    może tak już mają ludzie którzy są DDA. Nie wiem tego, nigdy o tym nie myślałam
    w ten sposób. Pamiętam za to z wczesnej młodości chwile gdy siedziałam bezradna
    i prosiłam o to by czas szybciej biegł, by coś się skończyło, a jednocześnie
    miałam w głowie myśl ze jestem za to odpowiedzialna. chore - prawdziwe. Zawsze
    jak coś się waliło, to najpierw było co ja zrobiłam źle, a potem dopiero może ktoś?

    > Ty zastanów się raczej nad sposobem unikania podobnych przykrości na przyszłość.
    >
    ja się dalej zastanawiam, czy to ja wchodzę pod nadjeżdżające pociągi, czy to
    ktoś rozjeżdża mnie na pasach.
  • aganycz1 29.10.07, 23:19
    zablokowałam dostęp do komunikatorów, zablokowałam dostęp do kont pocztowych, a
    on ciągle próbuje. sprawdzam próby połączeń, ignorowane komunikaty, on jest.
    Dziś próbował trzy razy, za każdym razem z innego konta. Po co mu to?
    ja się mało znam na tej technologii, komputerach, ale on chyba jeszcze mniej, bo
    nawet nie potrafi ukryć swojego adresu IP
    dlaczego on mi to robi, dlaczego nie zostawi mnie w spokoju?
  • makiawelista 12.02.08, 09:34
    Moralne zero to zawsze o wiele lepiej niż bezmózgowie. A jedno z
    drugim rzadko się łączy.
    --
    Gdyby człowiek nie miał sumienia, stałby się istotą idealną, tak
    inteligentną, że mógłby zniszczyć naturę wszędzie poza parkami i
    całkowicie zurbanizować Ziemię.
  • hansii 29.10.07, 23:56
    Gdyz boja sie powiedziec wprost :

    Mala - mam na Ciebie ochote i chialbym sie z Toba
    nie tylko przespac,
    ale kilka miesiecy chodzic z Toba do lozka.

    cos nie jasne?
  • shangri.la 30.10.07, 07:49
    ...że ochotę można mieć na piwo, a kobieta jest OSOBĄ , którą należy cenić ,szanować i kochać.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • hansii 30.10.07, 10:25
    i wielu to wie...
    no i co z tego ?

    zycie bywa inne

    i ODWROTNE relacje tez (takie) bywaja...:)
  • shangri.la 30.10.07, 10:33
    Inne życie, Hansi jest na tamtym świecie.
    Tutaj powinniśmy się wszyscy szanować i pomagać sobie wzajemnie.
    Tutaj każdy jest OSOBĄ , której nie wolno bezkranie niszczyć i wdeptywać w ziemię, dla własnej rozrywki.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • hansii 30.10.07, 10:41
  • hansii 30.10.07, 10:42
    shangri.la napisała:
    Tutaj każdy jest OSOBĄ , której nie wolno bezkranie niszczyć
    i wdeptywać w ziemię, dla własnej rozrywki.


    widac WOLNO - skoro tak bywa?

    pa.
  • shangri.la 30.10.07, 10:44
    Napisałam NIE WOLNO BEZKARNIE.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 30.10.07, 09:22
    hansii napisał:

    > Gdyż boją sie powiedzieć wprost :
    >
    oni mówią to co dla nich wygodne. Kłamstwo dla niektórych zaczyna się gdy nie
    mówisz prawdy, ale możesz przecież przemilczeć pewne ważne fakty.
    Boją się, może, nie zaprzeczam, ale czego - tego że się wyda zanim osiągną swój cel?
    i ostatnie

    > Mala - mam na Ciebie ochote i chialbym sie z Toba
    > nie tylko przespac,
    > ale kilka miesiecy chodzic z Toba do lozka.

    chciałbym z tobą zrobić to na co mam ochotę, pobawię się tobą, poużywam i
    wyrzucę jak śmieć.
  • shangri.la 30.10.07, 09:24
    Jeśli jesteś tego świadoma to punkt dla Ciebie.
    Nie pozwól nikomu zniszczyć się tak, jak ja na to pozwoliłam(!)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 30.10.07, 18:12
    shangri.la napisała:

    > Jeśli jesteś tego świadoma to punkt dla Ciebie.
    >
    Shan ja jestem świadoma wielu spraw i co z tego, skoro nie idzie to w parze z
    czynami
    widziałaś kiedyś małego pieska za kratkami w schronisku? Ja tak się zachowuję.
    Odrobina zainteresowania i gonię jak wariat, bez zastanowienia. Niestety często
    dostaję kopniaka.

    > Nie pozwól nikomu zniszczyć się tak, jak ja na to pozwoliłam(!)
    >
    Schan ja nie pozwolę, bo za bardzo się boję. Strach to mój jedyny sprzymierzeniec.
  • shangri.la 30.10.07, 20:42
    Strach ma wielkie oczy i jest negatywnym uczuciem.
    Odrzuć strach i spróbuj go zastąpić zdrowym rozsądkiem.
    To o wiele zdrowsze, zapewniam:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 30.10.07, 20:57
    powiedz mi jak to zrobić, podpowiedz choć bo ja sobie nie radzę
    ciągnę do siebie różnych ludzi, czasem strasznych
    miałam otwarte komunikatory, chciałam komuś pomóc, teraz zamknęłam, ale i tak
    odgadł pierwsze moje hasło
    tego nowego tak szybko nie odgadnie
    dlaczego ja sie boję, on się śmieje
  • shangri.la 30.10.07, 21:02
    Więc pora zamienić się rolami;)))

    Nie, nie jestem cyniczna. Jeśli byłaś na fp jakieś półtora roku temu, wiesz o czym mówię.
    Zniknął dopiero , kiedy to ja zaczęłam się śmiać.
    Śmiej mu się w nos i udowodnij mu, że jest dla Ciebie zerem.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 30.10.07, 21:16
    Shangri nie byłam nawet pól roku temu, jestem nowa na fp. Czytam, szukam, jeśli
    czegoś nie doszukałam przepraszam.
    dziś dostałam od niego wiadomość po tym jak udało mu się wywalić moje pierwsze
    hasło, serce wyskoczyło mi z piersi.
    od razu zablokowałam kontakt i wpisałam nowe hasło
    mam masę innych swoich problemów, nie wpływa to dobrze na moje zdrowie, już samo
    to że nie mogę spać wystarcza
    Ja nie mam jak się śmiać. To on jest górą. Wie o mnie takie rzeczy których mu
    nie pisałam, wie jak wyglądam, podczas gdy ja o nim nic. to ja jestem w tej
    rozgrywce zwierzyną
  • shangri.la 30.10.07, 21:23
    Aga, musisz poczuć się myśliwym!
    Musisz poczuć się silna i niezależna. Musisz przestać się bać!

    Wie różne rzeczy, to co? Opublikuje to?
    Mój prześladowca przez półtora roku publikował tutaj wszystkie naintymniejsze szczegóły na mój temat , włącznie z personaliami oraz stekiem obrzydliwych kłamstw i pomówień. Przeżyłam.

    Czego , tak naprawdę się boisz?
    Ja myślę, że bardziej siebie niż jego.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 30.10.07, 23:44
    shangri.la napisała:


    > Czego , tak naprawdę się boisz?
    > Ja myślę, że bardziej siebie niż jego.

    Shan jestem przerażona. tak bardzo ze tracę zdolność logicznego myślenia. Czego
    się boję - nie wiem. Czy mogę do tego bać się siebie?
    Co on mi może zrobić - może odciąć mnie od resztek zewnętrznego świata. jeśli
    boje sie otworzyć komunikator, bo nie wiem co tam zastane, to przestanę go otwierać.
    może mało spójne, przepraszam
  • shangri.la 31.10.07, 07:28
    Spróbuj sprecyzować swój strach, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że jest irracjonalny.
    Ponawiam pytanie "co on Ci może zrobić złego?!"

    Zasugerowałam Ci obawy przed własnymi uczuciami, ponieważ moim zdaniem, boisz sie tylko tego, że ulegniesz jego namowom.
    Z innego wątku wynika, że ten człowiek Cię oszukiwał, wprowadzał w błąd, łudził nadziejami i traktował jak pocieszankę , na okres rozstania z tamtą kobietą , do której najwyraźniej ma zamiar wrócić. Chwała mu za to, że przynajmniej tego przed Tobą nie ukrywał.
    Dziś wiesz, że miałaś jakaś epizodyczną rolę w jego filmie i musisz tylko nabrac dystansu.
    Spróbuj zracjonalizować swoja sytuację i opanować strach, który nie ma w Twojej sytuacji racji bytu.
    Trzymaj się:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • aganycz1 01.11.07, 00:11
    shangri.la napisała:

    > Spróbuj sprecyzować swój strach, bo z Twojej wypowiedzi wynika, że jest irracjo
    > nalny.
    > Ponawiam pytanie "co on Ci może zrobić złego?!"
    shangri zapętlam się sama. sama sobie robię krzywdę. tak jest irracjonalny, tak
    jest niewspółmierny do sytuacji.
    Połączę kila spraw które wyszły i mogły zostać źle zrozumiane. może jak sama to
    napisze, zrozumiem sama co tak naprawdę czuję. to taki sposób moje autoterapii.
    z P (poprzedni wątek) zostaliśmy przyjaciółmi. Zdobyłam sie na odwagę i
    powiedziałam co czuję, co myślę. On zachował się również w porządku i sam
    sprecyzował swoje stanowisko. Jednak jeśli kiedykolwiek by mi powiedział, że
    chce być tylko ze mną, nie zawaham się. głupie -wsadzę rękę do ognia który mnie
    oparzy. Obecnie mam stracha czy dam radę tak tylko przyjacielsko.

    Jestem dosyć samotna, rodzina daleko, ja sama w obcym mieście. Czasem nie mam z
    kim pogadać. Czepiam się zatem tej jednej możliwości - sieć. Nie wszyscy są
    źli, większość na sieci to normalni ludzie. Ja łapię się na różne osoby które
    wykorzystują moją naiwność (może powinnam napisać głupotę). Nie chcę pisać
    szczegółów, ale zaczyna sie od niewinnej rozmowy dwojga ludzi. Po tym jest
    niestety to, na co powinnam sie nastawiać od początku - kłamstwa, próby jakiegoś
    głupiego szantażu (że mi skrzynkę zapcha, zasypie wiadomościami, że nie da mi
    spać -to im się nie udaje bo ja i tak nie sypiam wiele). Trafiam na takich co
    się odkrywają wcześnie i już druga wiadomość ląduje w koszu (chamskie hasła o
    seksualnym podłożu)albo takich co niby do końca są mili, ale zapominają mi
    powiedzieć jakiś ważny szczegół o sobie, albo specjalnie nie mówią. A najgorsze
    w tych drugich jest to że prawie każdy z nich nie rozumie słowa nie.
    racjonalnie podchodząc do sprawy powinnam nie przejmować się tym, powinnam,
    niestety tak nie robię. Przejmuję się , dlaczego, nie wiem.
    i ostatnie (obiecuję po tym nie będę już zaśmiecać sobą tego forum)- wiele osób
    mnie skrzywdziło w różny sposób, nie raz sama byłam sobie winna, sama sie
    prosiłam o to. Ale czy to, że ja nadal staram się widzieć w ludziach dobro daje
    im prawo do bawienia sie moimi uczuciami, moim zaufaniem?

  • makiawelista 12.02.08, 10:52
    Często jedno pokrywa się z drugim (strach z rozumem). Ale strach i
    panika to 2 różne rzeczy - strach to naturalne odczucie, silna
    emocja pokazująca że coś nie za bardzo gra. Panika to uczucie, które
    czasem ogarnia całą osobę i nie daje dojść do głosu rozsądkowi.
    --
    Gdyby człowiek nie miał sumienia, stałby się istotą idealną, tak
    inteligentną, że mógłby zniszczyć naturę wszędzie poza parkami i
    całkowicie zurbanizować Ziemię.
  • synvilla 30.10.07, 18:22
    bawia sie inni, mali ludzie.Gdyby byli ciut wieksi, nigdy by sie
    nie bawili uczuciami innych.
    --
    ____________________
    hem.bredband.net/waldon/
  • makbrajd 31.10.07, 00:21
    mną też się zabawiono
    ja stary chłop:/, który z jednej strony krytyczny i nieco cyniczny
    ale z drugiej strony mam ufność wobec ludzi i w głowie mi się nie
    mieści, ze ktoś może manipulować i krzywidzć ludzi celowo
    (podkreślam celowo - bvo niestety ja w swej głupocie kilkoro osób
    skrzywidziłem dość mocno - jedyne pocieszenie (marne:/), ze
    nieświadomie)

    a dlaczego są tacy co niszczą drugich bezwzglednie i wyrachowanie?

    albo choroba psychiczna albo leczenie kompleksów na zasadzie "ja mam
    źle to niech inni mają jeszcze gorzej"

  • hrabina_feu 12.02.08, 01:17
    O, dobrze napisane, to do podemos_hablar.
    Nikt nie ma na Toba zadnej wladzy, chyba ze Ty swoimi myslami, swoim zadreczaniem sie, dasz komus te mozliwosc. Zacznij sobie wmawiac ze nic ani nikt nie jest w stanie Ciebie zranic. Nie jest to proste, ale mozliwe. Musisz przejac calkowite kontrole nad swoimi myslami, nie pozwol by one rzadzily Toba i bys przez nie wpadala w zły humor.

    --
    "Osoba, która twierdzi, że coś jest niemożliwe nie powinna przeszkadzać osobie, która właśnie to robi."
    uparcieiskrycie.blox.pl
  • renkaforever 12.02.08, 02:24
    Zawsze myslalam ze to niemozliwe,bo bylam naiwna. Po latach dowiedzialam sie,
    ze wielu skrzywdzonych przez zycie ludzi wokol nas tak wlasnie "odgrywa sie",
    "msci" na innych. Przerzucaja swoj garb upokorzenia, krzywdy na
    innych.Bezposredni powod ich dzialania moze byc zupelnie blahy albo go w ogole
    nie ma. Niektorzy z nich moze mysla, ze ich krzywda zmaleje od tego "dzielenia
    sie nia". Sa wsrod nich molestowani w dziecinstwie, bici bez powodu przez
    toksycznych rodzicow, sa wdowcy i wdowy, w sposob okrutny ukarani przez los. Sa
    wsrod tych hien szukajacych ofiar dorosle dzieci alkoholikow,dorosle dzieci z
    sierocincow, dzieci narkomanow, sadystow.To jest ich zabawa, tak sie nimi
    bawiono i oni potrafia sie tylko tak bawic.Odpowiedzialna za to jest spolecznosc
    w ktorej zyli czy zyja.Jezeli dalas sie zlapac w ich siec wspolczuje ci. Nie
    spoczna poki nie stlamsza cie.Oddal sie jak najdalej od takiej hieny.Pros o
    pomoc wszedzie gdzie sie da jezeli wchodzi w gre zlamanie prawa. Takie osoby
    moga byc niebezpieczne.Moga byc wsrod nich potencjalni mordercy.Nigdy nie
    wiadomo jak gleboko zostala uszkodzona ich psychika.
  • dzika.brzoza 12.02.08, 08:31
    Renkaforever, pamiętam w jakim szoku byłam, jak zdałam sobie sprawę
    o co chodzi z tym 'odgrywaniem się'. Wcześniej żyłam w idiotyczno-
    naiwnym przekonaniu, że ludzie dążą ku harmonii i wspólnemu dobru
    (wiem, wiem, jak to brzmi, ale naprawdę tak myślałam :/) A tu szok -
    to jakaś gra sił! Co więcej - ja też mam swoją rolę, nawet jej nie
    wybierałam, ona wybrała mnie i WCALE mi się nie podoba (zakłada
    przegraną, przegraną całego życia). Ale kicha.

    Jak zdałam sobie sprawę z przyczyny mojej postawy, to myślałam, że
    już dalej nie pójdę. Bezpośrednią przyczyną była osoba, którą
    musiałam bardzo często widywać, a która mnie właśnie tak
    zaprogramowała, nieświadomie, bo w swoim egoiźmie nie była
    przyzwyczajona do przewidywania jakichkolwiek skutków swoich działań
    wobec innych ludzi. Niewyobrażalna wściekłość, ból, żal. Chciałam
    się odsunąc od wszystkich, gdzieś schować i przestać istnieć.
    Straciłam zdolność patrzenia na świat z ufnością, że będzie dobrze,
    coś, co kiedyś mi tak dobrze szło...Oddalenie fizyczne było
    niemożliwe, musiałam oddalić się mentalnie. Brzmi łatwo, jest
    niewyobrażalnie trudne.

    Renka, ja też napewno raniłam innych nawet nie zdając sobie z tego
    sprawy. Postawa obronna, nigdy celowo, tylko co z tego, kiedy byłam
    (jestem?) w pewnych sytuacjach toksyczna.
    Nie nazywaj ludzi po przejściach hienami, sa i tacy, ale to nie
    fair.
    Dla mnie nieprzyjemne w kontaktach z takimi osobami, nawet jak nad
    sobą pracują, jest to, ze koniecznie chcą przerzucić
    odpowiedzialność za swoje życie na innych. Rozmawiasz z takim
    dorosłym chłopem i nagle zdajesz sobie sprawę, że ZNOWU rozwiązujesz
    jego problemy. On tak widzi sens waszych spotkań :/ Wszystko fajnie,
    ale on się nic przez to nie zmienia :( i co z tego, że od 3 lat się
    leczy. Wciąż szuka opieki. Jak jakaś kobieta wejdzie z nim w związek
    będzie odpowiedzialna za KAŻDE niepowodzenie, on zawsze będzie tym
    bidulkiem :( Eeeeeeh.
    Mimo to nie nazwałabym go hieną, czy potencjalnym mordercą ;)
    Ale faktycznie, jak ktoś kradnie, łamie prawo bez powodu to ja
    zwiewam. NIgdy nie wiadomo, czego można się spodziewać.
  • mruff 12.02.08, 09:21
    Jestem obecnie sama, jakies nieudane związki są za mną ale nie mam
    poczucia, że ktoś mnie wykorzystał, bawił się mną.
    Skąd takie poczucie u innych kobiet?
    Przecież też im w łóżku było dobrze
    Przecież miały też kilka miłych chwil
    Itp Itd
    Dlaczego od razu kobiety stawiają się w roli wykorzystanej, ofiary?
    Trzeba patrzeć co to za typ a nie od razu skakać jak ten
    schroniskowy pies.
    Chyba coś nas różni od psów, no nie?
    Spotykałam różnych typów, byłam czujna. Słuchałam co mówią i jak
    mówią.
    Żaden mnie nie wykorzystał, tzn przynajmniej nie ma takiego odczucia.
    Pewnie dlatego, że wiedziałam z kim zadawać się.
    I tego życzę innym Kobietom
  • dzika.brzoza 12.02.08, 17:35
    Mruff, nie wiem, czemu dopisałaś się pod moim postem - ja pisałam o
    swoim ojcu, a co do innych facetów to przecież zawsze możesz odejść.
    Przy swoich dzieciach i rodzicach - nie bardzo ;)
  • bardzo.grzeczna.dziewczynka 12.02.08, 08:50
    Renka, nie panikuj. Normalna osoba wyczuwa, że coś jest nie tak, z
    kimś innym i raczej się w szambo nie wpakuje. Zabawa polega na tym,
    żeby się nie wciągnąć w gierki osoby dysfunkcyjnej, bo to wcale nie
    jest zabawa, tylko może w rezultacie być bardzo groźne dla
    wszystkich. Wciągają się osoby, które miały podobne (ale trochę
    inne) 'nietypowe' domy, bo dla nich taka osoba jest atrakcyjna,
    wzbudza emocje, chęć opiekowania się nią, zrekompensowania jej
    krzywd, jakich zaznała w przeszłości, itd, itp. Nie mówię, że takie
    odruchy są niezdrowe, ale w konsekwencji za kilka lat ktoś taki może
    obudzić się z ręką w nocniku jako ten najgorszy, przez którego taka
    osoba 'zmarnowała sobie życie' albo coś w tym stylu.

    To jest trochę nie fair, że osoby, które miały na wstępie trochę
    skopane życie później skopują je sobie jeszcze bardziej, bo inaczej
    nie potrafią wybierać.
  • renkaforever 13.02.08, 05:35
    Wszelki bezsens chorej zabawy wychodzi w zyciu na codzien. Placzesz, bo cie
    rania, bo
    zachowalas sie tak, a nie inaczej, a inaczej nie umiesz.Przygladasz sie innym,
    ktorzy umieja i sie od nich uczysz. Przewaznie nie robisz bledu drugi raz, bo
    juz wiesz.Zatem przegrane zycie nie istnieje,nie mozna zmusic uzytkownika programu
    do uzywania TEGO programu, moze sobie znalezc inny.Po to zyjemy wsrod ludzi,
    zeby sie od nich uczyc dobrego.Podgladaj szczescie innych i zrozumiesz, ze nie
    ma programu na przegrane zycie! Co do opieki nad osobami chorymi mentalnie czy
    fizycznie to powinny jej sie podejmowac osoby odporne psychicznie
    na manipulacje chorych, czy starych ludzi.Dorosly czlowiek zawsze ma wybor: moze
    wybrac droge destrukcji,rozpamietujac cale zycie swoje krzywdy,stosujac agresje
    jako "zadoscuczynienie"
    za winy rodzicow czy srodowiska w ktorym wzrastal, albo moze szukac
    pozytywnych wzorcow, nasladujac
    tych, ktorzy sa zadowoleni, ale nie upierdliwi i nie wadza nikomu, ktorzy nikomu
    nic nie narzucaja, ale ktorych po prostu chce sie nasladowac.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka