Dodaj do ulubionych

jak sobie radzicie z manipulatorem?

28.10.07, 01:58
Witam, mam pytanko, jak sobie radzicie z bliskimi dla Was osobami
(przyjaciele, rodzina, współpracownicy), którzy próbują manipulowac
Waszymi emocjami i zachowaniem? Kazda rozmowe potrafia odwrocic
przeciwko Wam tak, ze nawet nie wiecie, kiedy zaczynacie przepraszac
za nie swoje winy. Dzien po dniu musicie czuc sie winni i wdzieczni.
Winni, ze oddychacie i wdzieczni, ze bywa Wam to wybaczone...
Edytor zaawansowany
  • szarylemur 28.10.07, 01:27
    smiejemy sie im w twarz, jak mamy sile.
    jak nie mamy sily, knujemy po cichu spektakularna zemste lub rzucamy klatwe na
    siedem generacji naprzod. albo patrzymy z politowaniem. ale my bywamy
    ekscentryczni i psychopatyczni, wiec moze zapytaj innych ;)
    --
    www.kuba.ownlog.com/
  • szarylemur 28.10.07, 01:40
    no i jeszcze staramy sie uwolnic z sytuacji bycia zaleznym od manipulatora.
    --
    www.kuba.ownlog.com/
  • spojler21 28.10.07, 09:10

    zacznij od poznania metod manipulacji. a potem mozesz albo sie bronic,albo atakowac bezlitosnie niszczac manipulatora.

    --
    "Czyń swoją wolę, niechaj będzie całym Prawem"
    Liber Legis
  • polska_potega_swiatowa 28.10.07, 09:54
    Jesli to mozliwe to odizolowac sie, albo unikac dyskusji czy
    kontaktu z takimi osobami.

    Jesli juz musisz sie z takimi osobami zadawac, to nie odpowiadaj na
    ich prowokacjie. Jesli mowia ze robisz zle, wstrzasnij ramionami, i
    powiedz; "Kogo to obchodzi?"

    Maniupulatorzy nie moga istniec bez ich ofiar czyli osob ktore sa
    podatne na manipulowanie... Nie graj w ich gre, graj w swoja! :)


    justka78 napisała:

    > Witam, mam pytanko, jak sobie radzicie z bliskimi dla Was osobami
    > (przyjaciele, rodzina, współpracownicy), którzy próbują
    > manipulowac Waszymi emocjami i zachowaniem?


    --
    "Kolejna psychiczna baba na stanowisku. W mojego kumpla podobny
    babsztyl rzucił kubkiem. Babsztyl jest ponoć przebojowy, dynamiczny
    i robiący błyskotliwą karierę." - Corgan1
  • 3_kropka 30.10.07, 14:52
    Pierwszy krok to zauważyć fakt manipulacji, następnie obserwować własne reakcje (dlaczego tak reaguję, jakie emocje się budzą), spróbować zrozumieć manipularota - co zyskuje i po co,( a może ja też coś z tego mam?). A potem pomyśleć sobie czy chcę tę sytuację zmnienić - jeśli tak - to do dzieła i
    powodzenia
  • shangri.la 30.10.07, 16:00
    ....i bardzo proszę autorów powyższych wypowiedzi ( zwłaszcza Kropkę!) o zachowanie zdrowego rozsądku , w przypadku spotkania takowego osobnika.
    A zdrowy rozsądek w tym przypadku oznacza jedno.....OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM ( tak jak się to robi z akwizytorami na ulicy)
    Szerokich łuków życzę:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • synvilla 30.10.07, 18:04
    A czy musisz sie z kims takim w ogole zadawac?

    Choc jezeli to praca to moze byc ciezko sie odizolowac.

    manipulator to osoba o psychopatycznych tendencjach.

    Taki manipulator wyczuwa swoja "ofiare" to jest "gra" w ktora
    nieswiadomie weszlas.

    Musisz zauwazyc te mechanizmy jakie sprawiaja ze wchodzisz w te gre
    i uwaznie je omijac, albo nauczyc sie manipulowac
    manipulatorem.czyli dac mu w kosc.
    --
    ____________________
    hem.bredband.net/waldon/
  • arwen8 30.10.07, 19:08
    justka78 napisała:

    > nawet nie wiecie, kiedy zaczynacie przepraszac za nie swoje winy.

    NIE zaczynamy przepraszać za nie swoje winy.

    > Dzien po dniu musicie czuc sie winni i wdzieczni.

    NIE musimy się czuć winni i NIE musimy się czuć wdzięczni. Mamy do
    tego pełne prawo.

    > Winni, ze oddychacie i wdzieczni, ze bywa Wam to wybaczone...

    NIE czujemy się winni, że oddychamy. NIE czujemy się wdzięczni za
    wybaczenie tego, że żyjemy. A taką "winę" i taką "wdzięczność"
    postrzegamy jako wyjątkowo chorą.

    By skutecznie poradzić sobie z manipulatorem trzeba zacząć od
    siebie, od zbudowania własnych wartości, których będziemy się
    trzymać. Manipulacji ulegaja osoby o niskim poczuciu własnej
    wartości, niepewne swoich racji, uzależnione od opinii innych.

    Warto sięgnąć po "Szantaż emocjonalny" Susan Forward. Książka ta
    przedstawia przykłady różnego rodzaju manipulacji, z którymi się
    najczęściej spotykamy, oraz proponuje skuteczne sposoby rozwiązania
    takich sytuacji.

    Najłatwiej jest napisać "unikaj takich osób/sytuacji". Niestety, nie
    zawsze jest to możliwe. Ale nawet jeśli osobie z niską samooceną uda
    się uniknąć jednego manipulatora, to taka osoba chwilę później może
    paść ofiarą innego manipulatora. Dlatego warto 1) wiedzieć, skąd się
    bierze manipulacja, na czym polega, dlaczego i jak działa na nas; 2)
    skupić się na swoich uczuciach i budowaniu mocnego poczucia własnej
    wartości i zdrowej miłości własnej.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 30.10.07, 19:12
    Sorry Arwen, ale kompletne bzdury piszecie...:(
    Ofiarą może być KAZDY Z WAS, i z całą pewnością bedzie nią osoba najbardziej pewna siebie.
    To tylko kwestia sprzyjających okolicznosci życiowych, osobowość jest bez znaczenia.

    P.S. Wiem, co mówię:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 30.10.07, 20:08
    shangri.la napisała:

    > Ofiarą może być KAZDY Z WAS,

    A jednak nie każdy.

    > i z całą pewnością bedzie nią osoba najbardziej pewna siebie.

    Pewność siebie polega m.in. na prawidłowym rozpoznawaniu, rozumieniu
    i odpowiednim wyrażaniu swoich uczuć. Taka znajomość siebie, swoich
    uczuć i reakcji pozwala na bardziej precyzyjne rozumienie innych
    osób. A co za tym idzie, na wczesne wykrywanie sytuacji, w których
    ktoś inny próbuje wyrządzić nam krzywdę, i odpowiednią nań reakcję.

    > To tylko kwestia sprzyjających okolicznosci życiowych, osobowość
    > jest bez znaczenia.

    Osobowość zawsze ma znaczenie. Wówczas nawet w "sprzyjających
    okolicznosci życiowych" (rozumiem, że masz na myśli okoliczności
    sprzyjające manipulacji) będziemy w stanie w odpowiedni sposób
    zadbać o siebie.


    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 30.10.07, 20:14
    Zapewniam Cię, że wyniki badań przeczą Twoim pobożnym życzeniom.

    A jeśli sądzisz , że Twoja przezornosć zdoła Cię uchronić przed manipulację, to sorry, ale nie masz pojęcia , czym jest manipulacja.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 30.10.07, 20:23
    shangri.la napisała:

    > Zapewniam Cię, że wyniki badań przeczą Twoim pobożnym życzeniom.

    Nie musisz mnie o niczym zapewniać. Nie zwykłam kierować się w
    życiu "pobożnymi życzeniami", opieram swoją wiedzę na doświadczeniu,
    obserwacji i faktach (czyli rzeczywistości).

    Powołując się w taki sposób na "wyniki badań" poniekąd sama ulegasz
    manipulacji. Badania są rzeczywiście fascynującym narzędziem, a ich
    wyniki zmieniają się w zależności od potrzeb badających. Warto
    poczytać trochę więcej na ten temat.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 30.10.07, 20:24
    Jeśli warto, to poczytaj, a póżniej pogadamy:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • dzika.brzoza 30.10.07, 19:47
    iii tam, są po prostu ludzie dla których manipulacja jest sposobem na życie. Zazwyczaj są to jednostki słabe i zakompleksione, które inaczej nie dałyby sobie rady - wiedzą, że stawiając sprawę jasno nic nie załatwią. A potrzebują innych ludzi, bo sami nie dadzą rady. Poczucie własnej wartości czerpią z tego ile osób udało im się zbajerować i zmusić do pracowania na swój sukces. Zazwyczaj przy takich osobach, które notorycznie nadużywają manipulacji, cżłowiek czuje sie jakby go coś oblazło, robactwo czy cuś, a niektórzy, wrażliwsi, mogą też czuć ból głowy czy brzucha. Ciało buntuje się przeciwko takim sztucznym presjom.
    Manipulacji ulegają zazwyczaj osoby prostolinijne i nie ma to żadnego związku z ich poczuciem własnej wartości. Wręcz przeciwnie. Ze względu na to, że mają o sobie dobre mniemanie nie podejrzewają o świństwa innych.
    A unikanie manipulatorów jest naturalnym procesem - ich po prostu ludzie nie lubią i się ich unika. Może bywają 'przydatni' i wtedy pewnie się z nimi kontaktują, ale wolnego czasu to raczej nikt nie chce z nimi spędzać.
  • arwen8 30.10.07, 20:17
    dzika.brzoza napisała:

    > Poczucie własnej wartości czerpią z tego ile osób udało im się
    > zbajerować i zmusić do pracowania na swój sukces.

    Nie jest prawdziwe poczucie własnej wartości, jedynie jego
    namiastka. Zdrowe poczucie własnej wartości jest niezależne od
    opinii innych, i tym bardziej jest niezależne od manipulacji.

    > Manipulacji ulegają zazwyczaj osoby prostolinijne i nie ma to
    > żadnego związku z ich poczuciem własnej wartości. Wręcz
    > przeciwnie. Ze względu na to, że mają o sobie dobre mniemanie nie
    > podejrzewają o świństwa innych.

    Nie wiem jak definiujesz "prostolinijność". "Dobre mniemanie" o
    sobie to jednak nie to samo, co poczucie własnej wartości. Ma to
    również mało wspólnego z miłością własną. Poczucie własnej wartości,
    miłości i szacunku dla siebie nie bierze się z "dobrego mniemania" o
    sobie lecz ze zrozumienia swoich uczuć, wartości, zdolności, potrzeb
    i pragnień. Zarówno tych oczywistych jak i tych bolesnych i
    niewygodnych.

    > A unikanie manipulatorów jest naturalnym procesem - ich po prostu
    > ludzie nie lubią i się ich unika.

    Owszem, aczkolwiek są sytuacje w których uniknięcie kontaktów z
    manipulatorem jest fizycznie niemożliwe. Dlatego warto wiedzieć, jak
    zachować się w takiej sytuacji by nie pozwolić dać się skrzywdzić.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • kol.3 30.10.07, 20:19
    Manipulatorzy zwykle uważają się za bardzo cwanych. Uważają że ich
    ofiara zapędzona w kozi róg będzie się tłumaczyć i wyjedzie na
    idiotę, itd. Bardzo wkurza ich ujawnienie mechanizmu ich
    manipulacji na szerokim forum, przy ludziach, w większym
    towarzystwie. Trzeba to zrobić bez nerwów, na zimno, zmusić ich do
    wytłumaczenia się.
  • arwen8 30.10.07, 20:25
    kol.3 napisała:

    > Manipulatorzy zwykle uważają się za bardzo cwanych.

    Najczęściej jednak są to osby kompletnie nieświadome swoich
    manipulujących czynności.
  • shangri.la 30.10.07, 20:29
    arwen8 napisała:

    > kol.3 napisała:
    >
    > > Manipulatorzy zwykle uważają się za bardzo cwanych.
    >
    > Najczęściej jednak są to osby kompletnie nieświadome swoich
    > manipulujących czynności.


    Grubo się mylisz po raz kolejny, Arwen;(

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 31.10.07, 14:12
    Jak więc postrzegasz rolę nieświadomości w naszym życiu?

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 31.10.07, 16:13
    arwen8 napisała:

    > Jak więc postrzegasz rolę nieświadomości w naszym życiu?
    >

    To chyba materiał na osobny wątek nie uważasz?:)
    Rozmawiamy tutaj o bardzo grożnym zjawisku społecznym z pogranicza prawa , jakim jest psychomanipulacja, a nie o odczuciach własnych i stopniach świadomosci.
    Co do świadomości bycia manipulanem , nie ma żadnych wątpliwości, że te osoby doskonale wiedzą ZĘ KRZYWDZĄ innych, wręcz CZERPIĄ PRZYJEMNOSĆ z krzywdzenia. Bardzo świadomą przyjemność....
    Znam ten temat zarówno od strony teoretycznej , jak i praktycznej.:(



    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 31.10.07, 16:33
    shangri.la napisała:

    > Co do świadomości bycia manipulanem , nie ma żadnych wątpliwości,
    > że te osoby doskonale wiedzą ZĘ KRZYWDZĄ innych, wręcz CZERPIĄ
    > PRZYJEMNOSĆ z krzywdzenia.

    Owszem, ale tylko część manipulantów ma świadomość krzywdzenia
    innych. Być może nie spotkałaś albo nie zauważyłaś w życiu osoby,
    które działają zupełnie nieświadomie, nie wiedzą dlaczego w ten
    sposób traktują innych, nie zauważają żadnej wyrządzanej przez
    siebie krzywdy (wręcz przeciwnie, takie osoby najczęściej twierdzą,
    że robią to "dla dobra" swojej ofiary).

    Próbujesz przedstawić tylko jeden rodzaj manipulantów (świadomych),
    wtenczas gdy w rzeczywistości mamy do czynienia również z
    manipulantami nieswiadomymi (najczęściej w relacjach rodzice-
    dziecko). Niestety większość osób zwyczajnie nie wie, na czym polega
    zycie świadome i nie interesuje się tym tematem.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 31.10.07, 16:43
    Nigdzie w literaturze nie spotkałam się z pojęciem "nieświadomej psychomanipulacji". Wręcz przeciwnie, wszystkie źródła definiują ją jako świadme i celowe działanie na szkodę drugiego człowieka.
    Faktem jest , że mój osobisty manipulant był typem perwersyjnym o sadystycznych upodobaniach ( przypominam , że sadyzm jest dewiajcją o podłożu seksualnym) i taki typ znam jak przysłowiowy zły szeląg.
    Jeśli jednak wskażesz mi źródło swojej wiedzy, chętnie uzupełnię własną.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 31.10.07, 18:15
    shangri.la napisała:

    > Nigdzie w literaturze nie spotkałam się [...]
    > Jeśli jednak wskażesz mi [...]

    Czy potrzebujesz wyłącznie uznanych autorytetów, których
    niepodważalnej wiedzy zaufasz, czy wolisz jednak samodzielnie badać
    temat, zastanawiać się, porównywać własne przemyślenia z
    rzeczywistością, wątpić i wyciągać wnioski? Czy czerpiesz wiedzę
    jedynie z literatury, czy masz oczy i umysł otwarte
    na to, co się dzieje dookoła oraz na siebie samą?

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 31.10.07, 19:22
    Po raz kolejny powtarzam, że JA TO PRZERABIAŁAM i tylko i wyłącznie własne , bardzo przykre doświadczenia skłoniły mnie do poszukiwania odpowiedzi u autorytetów.

    P.S. Myśleć sobie można, ale o niebieskich migdałkach. Są dziedziny, w których trzeba dysponować rzetelną wiedzą i dopiero wówczas można ją konfrontować z doświadczeniami.
    Jestem umysłem ścisłym:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • shangri.la 30.10.07, 20:28
    Z tym tłumaczeniem się manipulatora , oczywiście żartujesz?:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 3_kropka 30.10.07, 22:12
    kol.3 napisała:

    > Bardzo wkurza ich ujawnienie mechanizmu ich
    > manipulacji na szerokim forum, przy ludziach, w większym
    > towarzystwie. Trzeba to zrobić bez nerwów, na zimno, zmusić ich do
    > wytłumaczenia się.

    Zgadzam się, że wkurza ich ujawnienie mechanizmów tylko że znaja nasze słabe punkty i wkurzeni nie będą się wahać w nie uderzyć; a wtedy, trzeba naprawdę mocnych nerwów żeby nie dać się sprowokować. Z moich doświadczeń wynika, że się nie tłumaczą a często trudności mają z odpowiedzią na pytanie - to co konkretnie chciałbyś żebym zrobiła
  • 10iwonka10 30.10.07, 23:08
    Ja mysle ze manipulatorzy sa swietnymi psychologami. Oni wyczuwaja
    swoje ofiary i manipuluja.....Placzem, szantazem, wywolywaniem
    poczucia winy......
  • arwen8 31.10.07, 14:09
    3_kropka napisała:

    > trzeba naprawdę mocnych nerwów żeby nie dać się sprowokować.

    Albo po prostu zdrowego poczucia własnej wartości. Jeśli wiesz, co
    jest dla Ciebie dobre i ważne, jeśli przyznajesz rację swoim
    uczuciom, to czemu i jak miałabyś "dać się sprowokować"?

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • 3_kropka 31.10.07, 15:30
    arwen8 napisała:

    > Jeśli wiesz, co jest dla Ciebie dobre i ważne, jeśli przyznajesz rację swoim uczuciom, to czemu i jak miałabyś "dać się sprowokować"?

    a jeśli tak do końca nie wiesz?
    na "ofiary" wybierane są zwykle osoby niezbyt pewne własnej wartości
    ...ale to temat na zupełnie inny wątek
  • arwen8 31.10.07, 15:39
    3_kropka napisała:

    > na "ofiary" wybierane są zwykle osoby niezbyt pewne własnej
    > wartości

    Dokładnie o tym pisałam.

    Wszystko i tak sprowadza się do nas i naszych reakcji na
    manipulację. Nie jesteśmy w stanie zmienić manipulatora. Ale możemy
    zmienić siebie tak, żeby nie być ciągle ofiarą. A żeby móc to
    zmienić najpierw musi zaistnieć jakiś wewnętrzny dyskomfort. To
    początek.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • 3_kropka 31.10.07, 15:49
    święta prawda!
    jedyną osobą jaką mogę zmienić jestem ja sama.
    a radzenia sobie z manipulatorami trzeba się uczyć, jak wszystkiego
  • shangri.la 31.10.07, 15:57
    ...co do Arwena wyraziłam już swoje zdanie.:(
    Posługujecie się oboje stereotypami pochodzacymi z czasów, kiedy zjawisko psychomanipulacji nie było jeszcze badane i opisywane, czyli tkwicie oboje w połwie lat 50tych ubiegłego wieku:)
    Stereotypy , jakie oboje rozpowszechniacie są bardzo niebezpieczne dla potencjalnych ofiar i dlatego tylko pozwalam sobie od czasu, do czasu na uświadamianie Wam błędu.

    P.S. Uwazaj Kropko , bo z taką ignorancją wiedzy stajesz się znakomitym materiałem na ofiarę.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 31.10.07, 16:16
    shangri.la napisała:

    > Posługujecie się oboje stereotypami [...]
    > Stereotypy , jakie oboje rozpowszechniacie są bardzo niebezpieczne

    Warto byłoby jednak sprecyzować co odbierasz jako "stereotypy" w
    naszych postach oraz na czym polega ich "niebezpieczeństwo". W
    przeciwnym razie przypomina to raczej chęć wykłócania się dla samego
    wykłócania się. Takie "nie, bo nie".

    W jaki sposób Twoje "nie, bo nie" pomaga w lepszym zrozumieniu
    mechanizmów manipulacji czy sposobów ochrony przed nią? Co wnosi w
    ten wątek?

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 31.10.07, 16:32
    ...przstrzegałam, prosiłam o rozwagę i zajrzenie do literatury, w razie ewentualnych wątpliwości. Odsyłałam do jedynej książki na polskim rynku, która traktuje ten temat kompleksowo, czyli Hirigoyen.
    Polecałam też strony anglojęzyczne, publikujące najnowsze wyniki badań np Margaret Singer.
    Nie mówię "nie, bo nie", to zarzut gołosłowności a ja nieustannie powołuję się zarówno na własne doświadczenia, jak i literaturę tematu , którą w ostatnich dwóch latach przekopałam....
    Na czym polega niebezpieczenstwo publikowania fałszywych opinii nie muszę Ci chyba tłumaczyć:)

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • arwen8 31.10.07, 16:42
    shangri.la napisała:

    > przstrzegałam, prosiłam o rozwagę i zajrzenie do literatury [...]
    > Odsyłałam do jedynej książki na polskim rynku [..]
    > Polecałam też strony anglojęzyczne, publikujące najnowsze wyniki
    > badań

    Mówimy o TYM konkretnym wątku, a nie ogólnie o radosnej twórczości
    na Forum.

    --
    "Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
    potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
    (Arthur Schopenhauer)
  • shangri.la 31.10.07, 16:45
    Jeśli moje posty nazywasz "radosną twórczością" to polecam posty Kinka, Psychoguru i paru innych nawiedzonych.
    Miłej lektury:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • hansii 31.10.07, 14:16
    a nie manipulatorem?

    manipulant - to osoba

    manipulator - to urzadzenie.

    Zrodlo: Slownik Jezyka Polskiego PWN, T 2, str. 105.
  • kol.3 31.10.07, 18:04
    W języku istnieje zjawisko, kiedy błąd powtarzany przez duzą część
    populacji staje się z czasem normą, nie wiem czy dotyczy to tego
    przypadku.
  • justka78 31.10.07, 20:10
    Dziekuje Wszystkim za zainteresowanie moim tematem. Dzieki Waszym
    spostrzezeniom i komentarzom powoli pewne fakty ukladaja mi sie w
    glowie. Jednak mysle, ze zrozmienie przyczyn i mechanizmow
    manipulacji to tylko pierwszy, malutki kroczek. Znacznie trudniej
    jest uswiadomic sobie, dlaczego to wlasnie ja stalam sie ofiara
    manipulacji/pozwolilam na nia. Z dzisiejszego punktu widzenia trudno
    jest mi uwierzyc, ze mozna zyc w poblizu takiego dreczyciela
    spokojnie odpierajac jego ataki, na swoj sposob kontrolujac
    sytuacje. Malo kto chyba zdaje sobie sprawe, jak silny lek odczuwa
    ofiara manipulacji na mysl o swiadomym, otwartym przeciwstawieniu
    sie. Byc moze jest to konsekwencja dlugotrwale podtrzymywanego
    (poglebianego) poczucia nizszosci oraz roznorodnych, mglistych grozb
    i aluzji. A przciez istnieje jeszcze przekaz niewerbalny, niosacy
    podobne tresci.
    Porownujac Wasze spostrzezenia z moimi realiami doszlam do wniosku,
    ze:

    1.) Osoby, ktore staly sie ofiarami mojego manipulatora moznaby
    okreslic jako niezbyt pewne siebie, czesto szukajace potwierdzenia
    wlasnej wartosci w otoczeniu. Jednoczesnie sa to ludzie ugodowi,
    unikajacy konfliktow, z wrodzonym poczuciem odpowiedzialnosci.

    2.) Zgadzam sie ze stwierdzeniem Dzikiej Brzozy, ze ofiarami
    manipulatora sa osoby latwowierne i prostoduszne- sadzac innych
    wedlug siebie ciezko im zrozumiec, dlaczego ktos bez wyraznego
    powodu moglby wywinac jakies swinstwo. Osoby takie sa sklonne
    tlumaczyc negatywne zachowania "na korzysc oskarzonego".

    3.) wiele osob zarzekalo sie tutaj, ze w przypadku napotkania
    manipulatora omineloby go szerokim lukiem lub szybko sprowadzilo go
    na ziemie. Owszem, ale dopiero wtedy, gdy juz wiadomo, z kim ma sie
    do czynienia. Moj manipulator jest dusza towarzystwa, wszystkie
    wydarzenia kreca sie wokol niego a i znajomych mu nie brakuje. Przez
    cale lata zaspakaja swoje chore potrzeby psychiczne wywolujac w
    innych poczucie zobowiazania, winy, wdziecznosci, uzywajac
    pochlebstw, grozb i innych. Jedni czuja sie mile polechtani w swojej
    proznosci, inni zbyt przytloczeni, zeby zaprotestowac- wszyscy
    spelniaja zyczenia manipulatora.

    4.) manipulator NIGDY, przenigdy nie tlumaczy sie ani nie przprasza.
    Ale szybko sprawi, ze to inni przeprosza i sie wytlumacza.

    5.) moj manipuator zupelnie SWIADOMIE uzywa lez, grozb i calej
    reszty ze swojego asortymentu.

    Natrafilam dzisiaj na artykul, ktory bardzo trafnie ukazuje
    rozterki, jakich doznaje osoba probujaca porzucic swoja wieloletnia
    pozycje w porzadku wyznaczonym przez manipulatora. A oto i
    cytat: "Podejmowanie decyzji o zmianie swojego sposobu myślenia i
    reagowania wiąże się z ogromnym stresem. Towarzyszy temu wiele
    emocji, takich jak ambiwalencja, niepewność, czy też brak wiary we
    własne siły i umiejętności. W tej sytuacji najlepiej jest zadbać o
    to, by mieć wsparcie. Może to być pomoc kogoś, kogo darzy się
    zaufaniem – męża, żony, przyjaciela. Ważne jest także przekonanie,
    że ma się takie same jak szantażysta prawa do wyrażania własnych
    myśli, uczuć czy potrzeb i do podejmowania decyzji."

    nic dodac, nic ujac :) Pozdrawiam!
  • shangri.la 31.10.07, 21:05
    1) ofiary bywają osobami zbyt pewnymi siebie, przekonane o własnym zdrowym rozsądku, nie dostrzegają niebezpieczeństwa unicestwiania ich samych w białych rekawiczkach manipulacji
    2)sprostowanie; szczere i prostolinijne, czli NORMALNE ( bywaja jeszcze takie;)
    3) to ja pisałam o "szerokich łukach", które nadal doradzam, ale konia z rzędem temu, kto zorientuje się z kim ma do czynienia ZANIM stanie się ofiarą:
    4 i 5) zgadzam się całkowicie. Przekonaj teraz tych, którzy nie zanają tematu:)

    P.S. Zacytowany fragment artykułu to kompletny psychobełkot:(

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • hansii 31.10.07, 21:00
    masz racje. jednakze jeszcze to nie dotyczy (tego terminu)

    tak wiec tym probom PSUCIA jezyka polskiego nalezy sie przeciwstawic.
  • shangri.la 31.10.07, 21:09

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka