Dodaj do ulubionych

inicjatywa

01.09.03, 21:19
"W tym największy jest ambaras - żeby dwoje chciało
naraz"...;-)

Ale czy na pewno w tym największy? Nieraz się zdarza,
że ludzie spotykają się po latach i nagle okazuje się,
że mieli podobne pragnienia - tylko bali się o nich
powiedzieć, a właściwie bali się "powiedzieć jako
pierwsi".
Strach. Przed odrzuceniem, przed wyśmianiem. Przed
podjęciem ryzyka. Lepiej stać z boku, czekać,
odpowiadać raczej niż pytać...
Od jakiegoś czasu przestałam się bać.
(Nie przeżywam też w kącie, gdy ktoś napisze, że
"kamfora pisze na forum bzdury".)
Strasznie dużo czasu upłynęło, zanim do tego doszłam :-)
No...jeśli macie ochotę - podzielcie się swoimi
opiniami, doświadczeniami na temat inicjatywy:-)
--
:-))
Ba.
Edytor zaawansowany
  • Gość: niebieska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.03, 21:34
    Ja wykazalam inicjatywe w kwestii uczuc, total sponton, ale nie udalo sie,
    zwial. Chyba zaluje, jestem zburzona w srodku, wypalona. Nie trace jednak
    nadziei, bede kiedys szczesliwa...To chyba jedyny przyklad, kiedy inicjatywa
    nie poplacila:(
  • yagu 01.09.03, 22:21
    ja tez jestem na etapie, kiedy przestaję się bać inicjatywy, a tym samym
    podejmowania również ryzyka niepowodzenia. myślę, że warto. jak nie spróbuję,
    to nie będę wiedziała, czy warto było, czy coś z tego wyjdzie, czy też nie,
    itp. na tym chyba polega między innymi zdobywanie doświadczeń życiowych.
    czasem dostanie się niezłe bęcki, a czasem będzie to sukces, szczęście.
    jasne,że mam wątpliwości, że się czasem boję jeszcze, ale lepiej coś robić
    niż byc biernym. oczywiście zależy to również od sytuacji.
  • Gość: kolorowy IP: 80.51.234.* 02.09.03, 09:09
    bo to cienias był pewnie
    ale są inni, którzy wykazują inicjatywę, podejmuja wyzwanie i niekoniecznie
    gorsi muszą być
    ale jeśli ta jedna porażka ma przesłonić wszystko... :(
  • Gość: jar IP: 195.136.33.* 02.09.03, 09:11
    cienias cienias..po prostu nie byl zainteresowany... zawsze odpowiadasz na
    kazda inicjatywe kobiety?
  • Gość: kolorowy IP: 80.51.234.* 02.09.03, 09:19
    tej jednej wyjątkowej - tak

    jeśli poczuję że to ta, żadna jej inicjatywa nie może pozostać obojętna, chyba
    że jej celem ma byc zagłada uczuć mych
  • Gość: jar IP: 195.136.33.* 02.09.03, 09:49
    czyli dla tej jedynej - tak
    dla tej nie jedynej- nie... i co? to cienias jestes wtedy? :)
  • Gość: kolorowy IP: 80.51.234.* 02.09.03, 09:55
    wtedy mówię jej że niestety nie ja, a nie chowam głowę w piasek i uciekam...
  • Gość: jar IP: 195.136.33.* 02.09.03, 09:58
    no ok, nie ma co ciagnac tematu, on tez chyba nie uciekl na dzwiek jej slow
    tylko cos burknal, ze nie on i nie teraz....
  • Gość: emi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 19:00
    jestem za tym, by syganlizowac mezczyznie, ale nie mowic wprost. pewne sygnaly
    jednoznacznie swiadcza o otwartosci i zachecaja do poglebiania kontaktow. ale
    uwazam, ze mezczyzna lubi czuc sie mezzyzna i jesli odbierzemy mu
    mozliwosc "zdobycia" nas, to nie bedzie mu z tym dobrze. moze sie w tym nie
    odnalesc. dlatego "mowic", nie : mowic.

    poza tym, z biegiem lat odkrylam, ze tak naprawde bardziej mnie samej sie
    podoba taka konwencja. mezczyzna, ktory potrafi z dystansem i smakiem i
    poczuciem humoru zdobywac, jest szczodry duchem:)

    jesli zamaist tanczyc tango zdamy rzeczowy raport, to to nie bedzie to samo.

    nie zakladam, ze to sugerujesz, oczywiscie. ale mam duzo kolezanek, ktore
    postanowily pzeprowadzic"powazna rozmowe" - i zaluja.

    nie znam nikogo, kto bylby uwolniony od , nie wiem, jak to ujac-
    archetypicznych potrzeb?

    poza tym mysle, ze uwolnienie od nich odzieraloby nas z zabawy... a interakcja
    z drugim czlowiekiem jest tak rozkosznie zabawna.. poza tym, ze czesto tak
    cholernie trudna, to jednak zachwycajaco zabawna.

  • alfika 01.09.03, 22:26
    Właśnie mi się odechciało inicjatywy.
    Mam spokój, poczekam sobie.
    Albo samo się załatwi, albo się nie załatwi.
    Pożyjemy, zobaczymy.

    Inicjatywę właczam, kiedy coś zależy tylko ode mnie. Albo dużo ode mnie zależeć
    ważnego może. Zamieniam się w pieruna i zwykle mam zrobione, po kłodach albo w
    locie.

    A reszta - w imię czego mam sobie żyły wypruwać?...

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • Gość: Malwina IP: *.d1.club-internet.fr 01.09.03, 22:52
    a ja jestem jedna chodzaca inicjatywa i wypruwam sobie zyly :-(
    dajcie recepte zeby noge z pedalu ....
  • alfika 02.09.03, 07:28
    Gość portalu: Malwina napisał(a):

    > a ja jestem jedna chodzaca inicjatywa i wypruwam sobie zyly :-(
    > dajcie recepte zeby noge z pedalu ....

    W słusznej sprawie -wypruwać nadal należy.
    W obliczu obudzonych wątpliwości, po wypruciu sobie większości posiadanych żył
    należy się rozejrzeć, odpocząć, żyły odbudować... Może kierunek nie ten...

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • Gość: ryb IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 02.09.03, 01:02
    Wlasnie kolega w innym watku szuka pomocy. Brak inicjatywy w takich
    przypadkach, po latach moze spowodowac zachwianie psychiczne. Zawsze sie
    myslami wraca do "tej idealnej". Ale czy naprawde jest idealna? W naszych
    myslach tak. I tu oszukujemy siebie...



    ryb
  • jasmintea 02.09.03, 01:13
    Obawiam sie,ze w tym wlasnie tkwi prawdziwe niebezpieczenstwo.
    Po pierwsze: katowanie sie przez lata cale mysla - "co by bylo gdyby..".
    Po drugie: stawianie na piedestale kogos "kto moglby byc ale..", wlasnie
    dlatego,ze nie dalismy sobie szansy skonfrontowania go z rzeczywistoscia.

    Ja miotam sie miedzy wychodzeniem z inicjatywa a asekuranctwem.
    Dziwne efekty to przynosi - nie powiem:)

    Zobaczymy jak bedzie w dluzszej perspektywie:)

    Pozdrawiam

    Gość portalu: ryb napisał(a):

    > Wlasnie kolega w innym watku szuka pomocy. Brak inicjatywy w takich
    > przypadkach, po latach moze spowodowac zachwianie psychiczne. Zawsze sie
    > myslami wraca do "tej idealnej". Ale czy naprawde jest idealna? W naszych
    > myslach tak. I tu oszukujemy siebie...
    >
    >
    >
    > ryb


    --
    Ciemnieją fale -
    Krzyk dzikich kaczek
    Białawy.
  • sdfsfdsf 02.09.03, 09:56
    dokladnie, a jak spotkam sie po latach ze znajomymi, i w sedziwym gronie
    uslysze "mysmy sie w tobie wszystkie kochaly" to siekne w ryj laska, owine
    kroplowka szyje i udusze, takze lepiej uwazajcie
    --
    ain't no sunshine when she's gone
  • Gość: Anty IP: 61.159.235.* 02.09.03, 20:25
    Też się przestałam się bać i przejęłam inicjatywę.
    Zdecydowałam że będę jednak meżczyzną!
  • Gość: Malwina IP: *.d1.club-internet.fr 02.09.03, 20:57
    no ksiazek, ale juz !
  • saper62 02.09.03, 21:03
    Malwino - coz sie z Toba dzieje, dziewczyno mego serca? Nie poprawiasz blednie
    zacytowanego fragmentu o ambarasie? Czyzbys zapomniala, nie zauwazyla? A moze
    zatesknilas za moimi czulymi wyznaniami i dlatego jest Ci juz wszystko jedno
    jak Kamfora cytuje krakowskiego Tadeusza? Ach, nawet marzyc nie smiem.
    Uchylajac kapelusza (slomkowego jeszcze wciaz),
    Cichy Wielbiciel
  • Gość: Malwina IP: *.d1.club-internet.fr 02.09.03, 21:06
    jeezuu, bo ja mam niby znac na pamiec wszystkie fragmenty swiata
    z "ambarasem" ?
    pod grozba rypniecia z piedestalu ?
    i jeszcze do tego poprawiac ?
    eeeee
  • komandos57 02.09.03, 22:00
    Seksowalas sie dzisiaj kamforo.Czym?
  • cossa 02.09.03, 22:36
    mialam za duzo inicjatywy, zaczela mi przeszkadzac
    bolalo, ze sie staram, a swiat wyssa wszystko co moze i
    idzie dalej nie ogladajac sie nawet
    uspilam ja, ale skubana sie budzi raz na jakis czas

    teraz korzystam z niej inaczej
    gdy mi na czyms, kims zalezy
    niewazne, ze narazam sie na porazke, smiesznosc
    to nie istotne
    bo to ryzyko

    po prostu przychodza momenty, ze mozna cos zrobic lub
    przejsc obok. wole isc do przodu ze swiadomoscia, ze w
    takich chwilach zrobilam co w mojej mocy.

    pozdrawiam
    cossa
  • olek_m 03.09.03, 16:59
    Jako mezczyzna obiecuje, ze zadna inicjatywa ze strony kobiety nie spotka sie z
    wysmianiem ani wzgarda,
    tylko bardzo zyczliwym potraktowaniem :-)

    Zapraszam!
    I mam nadzieje, ze jest nas wiecej!
  • Gość: Maniek IP: 213.17.239.* 03.09.03, 22:55
    kamfora napisała:


    > Od jakiegoś czasu przestałam się bać.
    > (Nie przeżywam też w kącie, gdy ktoś napisze, że
    > "kamfora pisze na forum bzdury".)


    Czego mialabys sie bac? Z TAKA pozycja?

    Jestes w stanie kasowac posty ktore ci nie wyszly, kasujesz niewygodne posty
    (ba, nawet watki!) innych (fnoll, imagine), czego wiec sie bac?
    Majac tak ogromna wladze?
    Czy dlatego patrzysz z gory na innych forumowiczow?


    Tylko z komandosem ci jakos nie wychodzi
  • Gość: Renka IP: *.home.cgocable.net 04.09.03, 06:50
    Kamforcia, male biedactwo sie juz nie boi, wiec mozesz juz uruchomic tego
    komandosa. Byleby mu tylko beretka nie spadla na oczy ;)
    Inicjatywa zainicjowana.
  • Gość: Malwina IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 09:35
    mam adres dobrego psychiatry

    M.

    PS to ja mam te pelna wladze - nie wiesz o tym ?
    ales sie rypnal !

    Gość portalu: Maniek napisał(a):

    > kamfora napisała:
    >
    >
    > > Od jakiegoś czasu przestałam się bać.
    > > (Nie przeżywam też w kącie, gdy ktoś napisze, że
    > > "kamfora pisze na forum bzdury".)
    >
    >
    > Czego mialabys sie bac? Z TAKA pozycja?
    >
    > Jestes w stanie kasowac posty ktore ci nie wyszly, kasujesz niewygodne posty
    > (ba, nawet watki!) innych (fnoll, imagine), czego wiec sie bac?
    > Majac tak ogromna wladze?
    > Czy dlatego patrzysz z gory na innych forumowiczow?
    >
    >
    > Tylko z komandosem ci jakos nie wychodzi
  • Gość: mięta:) IP: 130.94.107.* 04.09.03, 11:24
    Gość portalu: Malwina napisał(a):

    > mam adres dobrego psychiatry
    >
    > M.
    >
    > PS to ja mam te pelna wladze - nie wiesz o tym ?
    > ales sie rypnal !

    Cóż, zaiste trudno się spodziewać, by piesek kamfory
    zareagował inaczej niż ujadaniem, niezależnie od sytuacji.

    Pozdrawiam
    mięta:)
  • joanna_1 04.09.03, 11:51
    to okropne co się tu dzieje od jakiegoś czasu
    jak nazwać hobby związane z ulubioną jazdą po rajtuzach?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka