Dodaj do ulubionych

a ja znowu swoje

12.09.03, 11:25
Dziwi mnie tak niewielki odzew na to, co napisałam o sobie i o tym, jak
udało mi się z tego wyjść. Jedna z was tylko stwierdziła że jej problemy
mogą mieć podobne podłoże co moje (no właśnie sarenko, co słychać dalej?) a
pani psycholog wmawiała mi że nie chcę zobaczyć prawdziwego źródła swoich
problemów.

Nie jestem dzieckiem szczęścia i dlatego sama długo myślałam, że to wszystko
problemy psychiczne. Mój ojciec ma psychozę maniakalno-depresyjną. Przez to
całe dzieciństwo spędziłam w strachu przed nim a następne lata na
zamartwianiu się co będzie jeśli to dziedziczne i ja też na to zachoruję. I
jeszcze na strachu przed tym co się stanie jeśli moja mama tego nie
wytrzyma. Byłam kilka razy u różnych psychologów ale tylko jeden mi jakoś
pomógł, doraźnie co prawda ale dobre i to. Natomiast jedna pani psycholog
okazywała mi wyraźnie że sam fakt że nie radzę sobie emocjonalnie z tą
sytuacją powoduje że ona uważa mnie za beznadziejną osobę, bo ludzie mają
poważne problemy.
Faktycznie też zbiegło się w czasie rozwiązanie moich problemów rodzinnych
(nie do końca ale w dużym stopniu) z rozwiązaniem problemów z jedzeniem
(tzn. jedne i drugie tak się rozwiązują od dwóch lat, że jest coraz lepiej).
Jednak w ciągu tych dwóch lat zauważyłam że nawet jeśli po poważnym starciu
z ojcem (w którym on używa wyrażeń typu "bo ci łeb rozbiję" - to jego
argumenty w każdej niemal dyskusji, a gdy byłam dzieckiem to na słowach się
nie kończyło) zdarza mi się zjeść w zdenerwowaniu trochę więcej to jest to
trochę więcej, zwykle jedna kanapka; natomiast po wypiciu kawy z niewielką
ilością mleka przez kilka dni mam ochotę się objadać i w zasadzie nie mogę
tego całkowicie powstrzymać niezależnie od atmosfery panującej w domu.

W sobotę byłam na weselu i zjadłam sobie trochę bitej śmietany, którą były
przystrojone różne słodkości. Wydawało mi się że to naprawdę niewiele, ale
się pomyliłam. Do środy miałam straszny apetyt. Tylko że teraz już się tak
nie martwię, gdy coś takiego mi się przydarzy, bo wiem, że to nie objaw
psychicznych problemów i nie przerodzi się to w bulimię. Wiem też co jeść
żeby jak najszybciej się nasycić: ziemniaki, ryż i mięso, najlepiej z
kurczaka. Pieczywo czy makaron jakoś nie powoduje u mnie w tych dniach
uczucia sytości.

No a poza tym to jem raczej normalnie, pozwalam sobie na słodkie gdy mam na
to ochotę, zwracam tylko uwagę żeby czekolada była deserowa a nie mleczna a
cola normalna z cukrem, a nie jakaś light.

Pozdrawiam wszystkie i życzę szybkiego rozwiązania problemów :)
No i odezwijcie się, co myślicie o tym? Czy uważacie że w waszym przypadku
źródło problemów nie może być podobne jak u mnie?
Edytor zaawansowany
  • horlaa 12.09.03, 12:28
    jeśli chodzi o mnie, to na pewno nie jest podobnie.
    fajnie, że ci się udało - że odżywiasz się tak, jak chcesz i nie masz z tym
    większych problemów.
    jestem prawie pewna natomiast, to u mnie źródło problemów leży w psychice. a
    sam "przebieg choroby" - opisałam w wątku "Obsesje".


    a jak z resztą, dziewczyny?
  • sarenka007 13.09.03, 17:10
    witam:)
    Wampko, bardzo mi miło,że o mnie pamiętałaś:) Od jakiegoś czasu ostro się za
    siebie wzięłam. Wyeliminowałam pokarmy,które u mnie wywoływały "wiadomoco",ale
    nie udało mi się wyeliminować problemów rodzinnych:( Sama narzuciłam sobie
    regularne,zdrowe posiłki,więc z zewnątrz wszystko wygląda ok...a ja ciągle
    taplam się w myślach typu:"ale jestem gruba", a po jedzeniu widzę "puchnące"
    uda.Teraz jestem wysportowaną weganką i fizycznie czuję się dobrze,a z
    psychiką może będzie lepiej jak wyjadę na studia.
    pozdrawiam bardzo serdecznie:)
    3majcie się dziewczyny!!!
  • wampka 01.10.03, 16:16
    chyba większość dziewczyn w pewnym okresie życia uważa że jest za gruba - poza
    tymi, które uważają że są za chude. Ja przez ostatnie dziesięć lat ważyłam
    więcej niż teraz (teraz tylko 70 kg przy 180 cm wzrostu), czasem nawet dużo
    więcej i też momentami wydaje mi się że jestem za gruba, tzn. że mam za grube
    uda. Staram się do tego nabrać dystansu, w końcu moje życie nia składa się
    tylko z ud.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.