Komentarze do artykułu
Umysł uzależniony
Tym, co skazuje nas wszystkich na nieuchronne uzależnienie, jest niepewność co do naszej tożsamości prawdziwej i związany z nią lęk. W tej trudnej sprawie uzależnienie ma pozory rozwiązania idealnego. Znieczula niepokój, usypia wątpliwości, a na dodatek pochłania cały nasz czas i energię. Sprawia, że wydaje nam się, iż wreszcie wiemy, kim jesteśmy i czemu warto poświęcić życie.
Re: Umysł uzależniony
Autor:
Gość: Agga
IP: *.eti.pg.gda.pl
16.01.04, 17:46
Prawda, prawda.
Najpierw byłam uzależniona od poglądów, jakie wyznawali rodzice
i uważałam osobę nie-grzeczną za zero.
Potem byłam uzleżniona od wiary i nauki Kościoła i myślałam, że
tam są wszystkie odpowiedzi.
Potem uzależniłam się, jak Filozof, od Pana książek i myślałam,
że znalazłam prawde objawioną.
Teraz już w nic nie wierzę i szukam siebie, bo wcześniej mnie we
mnie jakoś nie było...
A żeby nie było za grzecznie :-) to dodam jeszcze,
że bez wstydu przyznaję się do uzależnienia od:
- witamin,
- wody,
- jedzenia,
- tlenu,
itp substancji. (to na najniższym poziomie piramidy Maslowa)
Czy chcemy, czy nie, mamy potrzeby.
Potrzeby, które domagają się zaspokojenia.
Potrzeby, od których zaspokajania jesteśmy uzależnieni.
Na dowolnym poziomie piramidy Maslowa.
Osoba nieuzależniona to osoba, która pozbyła się wszelkich
potrzeb. Płynie z prądem popychana zdarzeniami tu i tam.
Nie chce tak żyć. Chcę być uzalezniona od prawdy, dobra,
poszukiwania i wolności.
Agga.