Komentarze do artykułu
Umysł uzależniony
Tym, co skazuje nas wszystkich na nieuchronne uzależnienie, jest niepewność co do naszej tożsamości prawdziwej i związany z nią lęk. W tej trudnej sprawie uzależnienie ma pozory rozwiązania idealnego. Znieczula niepokój, usypia wątpliwości, a na dodatek pochłania cały nasz czas i energię. Sprawia, że wydaje nam się, iż wreszcie wiemy, kim jesteśmy i czemu warto poświęcić życie.
Re: grzesznik uzależniony
Autor:
Gość: Filozof
IP: *.oecd.org / 172.20.6.*
23.09.03, 16:54
Panie Doktorze,
Czy zechcialby Pan przepisac mi cos na grzech pierworodny? Moja
tesciowa uzaleznila sie od swojej corki i powstrzymuje ja od
fizycznego wspolzycia ze mna z powodow scisle religijnych.
Czuje sie winny z powodu swojej plci - CZEGOŚ do KOGOŚ - Nie
moge wspolzyc z tesciowa z powodow czysto medycznych. Mam
nieuleczone poczucie humoru, ktore chroni mnie przed
przynaleznoscia do grupy, wspolnoty, czy tez jednostki
(chorobowej).
Teraz serio - ten podstawowy defekt istoty ludzkiej, o ktorym
ciekawie Pan pisze, jest konceptualizowany w religiach
jako "grzech pierworodny". Byloby waznym przedsiewzieciem
przeanalizowanie ewolucji tego konceptu w historii mysli
ludzkiej i filozofii ewolucji (czy istnieje cos takiego?).
Czy zwierzeta sa bezwstydne? Widzial Pan pudla krolewskiego po
wyjsciu od fryzjera?
Z powazaniem,
F.
Gość portalu: Wątpię więc jestem napisał(a):
> Panie doktorze,
> jak to się stało, że pisze Pan o wolności wyboru o szukaniu
> własnej prawdziwej tożsamości, która nie jest kalką,
przejęciem
> wdrukowanych, czy wszczepionych wartości, możliwych ról pisze
> Pan "jak to CZYM JESTEŚMY, ma się do przemijania, do
młodości..."
> A może jednak KIM JESTEŚMY?. Warto mieć poczucie, że jest się
> podmiotem a nie przedmiotem - zwłaszcza wtedy, gdy jak Pan
> sugeruje warto szukać prawdziwej tożsamości.
> Życzę Panu również powodzenia w tej podróży w stawaniu się od
> CZEGOŚ do KOGOŚ (bez narcyzmu i udawanej pokory).
> Kobieta bez winy i grzechu.