Dodaj do ulubionych

Do kochanek

17.06.08, 16:10
Rozumiem, że miłość nie wybiera i człowiek zakochuje się w
przeróznych ludziach. Jednak "chadzając na przełaj" czasami możesz
wpaść w rózne pułapki, jakich sama nie jesteś w stanie
przewidzieć.

Otwierając drzwi do rozkosznych zabaw, może się wydarzyc,ze to ty
będziesz płaciła tę największą cenę.Najczęściej związane to jest z
utratą zdrowia i dobrego samopoczucia.Nierzadko depresją i lekami
psychotropowymi.
A jezeli w końcu facet się rozwiedzie, to nie myśl, że złapałaś
króliczka i los się do ciebie uśmiechnie.

Generalna psychoanaliza facetów, którzy zdradzaja jest taka, ze
fałsz i kłamstwo, są u nich na porządku dziennym, są to ludzie,
którzy cierpią na chroniczny brak szczerości.

Kochanka jest dla nich ucieczką od nudy dnia codziennego, wypadem w
przygodę,odreagowaniem stresu za kłótnie z żoną, a gdy i ona ma się
urzeczywistnić następuje spotkanie - oko w oko z prawda.
I ta prawda nie zawsze okazuje się być przyjemna dla kochanki.

Ogólnie mówiąc:- głupi dwa razy traci!

Poza tym nie podobają mi się tendencje jakie są już od dawna w
spłeczeństwie, ze ludzie nie mają RESPEKTU dla cudzego małzeństwa,
dziś zdradzić zonę, czy męza to norma. Nawet nie wstydzą się.

Normą staje się bycie kochanką. Normą jest rozwalać cudze
małżeństwo, zamiast pomóc ludziom skleić związek, uczynić go udanym
i szczęśliwym.
Nienormą jest juz dzis krytykować ten gnijący od środka i
żerującego jak robal i pasożyt społecznego raka jakim jest
rozbijanie ludziom małżeństwa.
Koniec bajki jest taki,że ty dziś komuś rozbiłaś dom, jutro ktoś
tobie, w myśl zasady obopólnej tolerancji, idż z prądem czasu w
którym żyjesz. Nie wazne, ze to jeszcze jedna Epoka Kamienia
Łupanego w komputerowym wydaniu!






--
hem.bredband.net/b120394/
Edytor zaawansowany
  • exclamation.point 17.06.08, 17:53
    Nie jestem kochanką, ale też mnie ten temat nurtuje (kiedyś spławiłam paru takich żonkosi). Ciekawie to ujęłaś. Tylko, że pewnych ludzi którzy się w tym babrzą (obie strony) się nie zmieni. Pozostaje jak najdalej się trzymać od takiego towarzystwa, bo można niechcący tym przesiąknąć.
    --
    !
  • asidoo 17.06.08, 18:16
    Zgadzam się w 100%.
    Sama też odprawiłam kiedyś dwóch żonkosiów. Jeden rzeczywiscie się rozwiódł,
    drugi do tej pory jest z żoną. Ja w międzyczasie poślubiłam kawalera nie z
    odzysku i to jest fair.
  • spinline 17.06.08, 18:22
    Jestem zaczepiana od 16 roku zycia prze zajetych facetow, czyli od
    czasu kiedy sobie pierwszy raz rzesy posmarowalam tuszem do rzes.
    Nigdy nie dalam sie uwiesc, ani nabrac na bajery:=)

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • mozambique 18.06.08, 14:43
    a teraz twój mąz znalazł sobei cos na boku ?

    stąd ten jad ?
    --
    Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
  • spinline 18.06.08, 15:29
    mozambique napisała:

    > a teraz twój mąz znalazł sobei cos na boku ?
    >
    > stąd ten jad ?
    Jestem Cobra niejadowita.

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • leda16 17.06.08, 22:18
    E fe spinline. Tak to zatytułowałaś, jakby każda kochanka zadawała się z żonatym facetem, a to nie prawda. W ok.90% związkach kochanków, oboje są od urodzenia wolni. Poza tym mężczyźni równie chętnie zadają się z żonatymi kobietami jak odwrotnie. Może są w tym tylko bardziej dyskretni niż one. Na koniec powiem, że o ile ja bez cienia skrupułów rozbiłabym cudze małżeństwo, to nigdy żadnemu dziecku nie rozbiłabym rodziny. Takie mam zasady moralne i basta. Niektórzy uważają, że małżeństwa zawierane są w Niebie. Ja uważam, że małżeństwo zawierane jest DLA DZIECKA po to, by stworzyć mu dom z kochającym się ojcem i matką pod jednym dachem, którzy wspólnie będą przygotowywać to dziecko do życia w rodzinie. Dziecko z rodziny niepełnej lub rozbitej emocjonalnie czyli patologicznej, wyrośnie na psychicznego popaprańca i nie przystosowanego do życia w społeczeństwie i rodzinie dewianta, nie będzie dostatecznie przygotowane do pełnienia ról rodzinnych. Dlatego teraz coraz więcej ludzi pochodzących z rozbitych rodzin szuka szczęścia poza rodziną, ignorując prawa i potrzeby bezmyślnie powołanych do życia dzieci. A przecież seks i gospodarstwo domowe można realizować bez ślubu z mężczyzną, kobietą a nawet z kotem. Małżeństwo bez dzieci nie ma najmniejszego sensu i jest tylko kontraktem cywilno-prawnym dwojga obcych ludzi, niczym więcej. W żadnym wypadku nie rodziną.
  • spinline 17.06.08, 22:41
    Powinnas sie spotkac z pojeciem:"Wszystko w zyciu jest relatywne"
    I na to,ze na ludzi generalnie nie ma regul.

    Rozbic zwiazek malzenski bez skrupulow, ale oszczedzic tam gdzie sa
    dzieci, powiadasz, i tu sprawdza sie teoria relatywnosci bardziej
    niz w innym miejscu.Bo przykladowo:
    1.
    Ludzie zyjacy pod wspolnym dachem, w zwiazku malzenskim moga byc
    sobie ogromnie bliscy i oddani. Watpie leda, czy taki silny zwiazek
    nawet taka Amazonka, jak ty dalaby rade rozwalic.:=)))
    2.
    Z kolei w wielu malzenstwach zyja ludzie, ktorzy do nich, ani nie
    dorastaja, ani dzieci miec nie powinni. Tam rozwalony zwiazek
    zmusilby przynajmniej jednego z rodzicow do odpowiedzialnosci, a
    moze czemu nie, oddania dziecka w bezpieczne rece i rodzine.

    Z kolei, znam tu gdzie mieszkam, cala game samotnych ludzi, ktorym
    zyje sie swietnie w tym kraju, i wychowuja dobrze swoje dzieci,
    ktore tez radza sobie dobrze zarowno zyciowo jak i zawodowo.
    ;=))))

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • leda16 17.06.08, 23:19
    udzie zyjacy pod wspolnym dachem, w zwiazku malzenskim moga byc
    > sobie ogromnie bliscy i oddani. Watpie leda, czy taki silny zwiazek
    > nawet taka Amazonka, jak ty dalaby rade rozwalic.:=)))


    Ależ oczywiście, próbować rozwalić można tylko taki związek, który stoi na zmurszałych fundamentach. Chciałam napisać, że ojciec rodziny to dla mnie nie mężczyzna podobnie jak mąż przyjaciółki.
    Nie wszystko w życiu jest relatywne. Dzieci i przyjaźń nie są.


    tu gdzie mieszkam, cala game samotnych ludzi, ktorym
    > zyje sie swietnie w tym kraju, i wychowuja dobrze swoje dzieci,
    > ktore tez radza sobie dobrze zarowno zyciowo jak i zawodowo.



    A gdzie Ty mieszkasz?
  • greengrey 17.06.08, 23:57

    Może,żeby było to jasne, od razu powiem,że nie bronię
    kochanek/kochanków i nie mam zamiaru ich usprawiedliwiać

    ale zawsze zastanawiam się, czemu ludzie obwiniają zwykle "tę
    trzecią" za rozpad związku, dlaczego NAJPIERW ich oskarżają

    to nie one przysięgaly przed ołtarzem, nie one dopuściły się zdrady-
    tylko - mąż....

    to kochanka odpowiada za rozpad małżeństwa? nie wydaje mi się.
    najwyżej jest katalizartorem, przyspiesza tylko rozpad związku, w
    którym źle sie dzieje już jakiś czas.

    może najpierw dobrze by było dobrać się do skóry wiarołomnemu mężowi
    i jemu pokazać, gdzie raki zimują..

    w każdym razie, gdyby mnie spotkała zdrada partnera ( cholera,
    długie to życie, kto to wie co nas spotka) miałabym pretensje do
    niego. Bo to on mi przysięgał.

    kochanki płacą swoją cenę- ponoszą konsekwencje swoich czynów i
    wyborów i... dobrze

    ale nie zwalajmy winy za rozpad małżeństwa na kochanki, bo żadna
    trzecia osoba dobrego związku nie jest w stanie zburzyć

    to ludzie będący w związku sami go rozwalają
  • shachar 18.06.08, 04:46
    ze az zachcialo mi sie byc kochanka, jakby w kontrze do obciazen
    widocznych autorki :))
  • leda16 18.06.08, 07:20
    to nie one przysięgaly przed ołtarzem, nie one dopuściły się zdrady-
    > tylko - mąż....


    Racja. Ale większość zdradzanych żon nie potrafi myśleć racjonalnie. I zawsze to przyjemniej sflekować Bogu ducha winną kochankę, ktora przecież tej obcej sobie babie niczego nie obiecywała, nie przysięgała, nie ślubowała, niż ukochanego zdrajcę. To jest podobny mechanizm jak w przypadku zaślepionych matek, które kryminalne czyny swoich dzieci tłumaczą: "wpadł w złe towarzystwo...koledzy go namówili, itp"
  • spinline 18.06.08, 10:33
    Wiemy, ze na punkcie seksu wiekszosc facetow mysli inaczej. Dziela
    seks od milosci.
    Malo jest takich, ktorzy itregruja oba te uczucia.
    Dla wielu to przyjemna zabawa i nic wiecej.
    I w tej zabawie zabawia sie najczesciej dwoje doroslych dzieci.
    Bo gdyby jeszcze jedno z nich bylo dorosle, to by postawilo granice
    dla zabawy. A tak najczesciej nie jest.
    Czego przykladem jest rzeczywistosc w jakiej znajduje sie kochanka-
    latami liczaca,ze facet odejdzie od rodziny i zdziwiona,ze tego nie
    robi.


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • mafema 20.06.08, 14:27
    Faceci "Dzielą seks od miłości"... "Dla wielu to przyjemna zabawa i
    nic wiecej."
    Szanowna strażniczko patriarchatu - faceci to nie małpy. Jeżeli seks
    z osobą trzecią to dla nich tylko "przyjemna zabawa", mogą seksić
    się dniami i nocami z kim popadnie, ale niech nie pakują się przy
    tym w stałe związki. Bo - mimo, że nie dajesz im prawa do
    człowieczeństwa - ZDAJĄ sobie sprawę z tego, że ich kobietę zdrada
    zrani. A mimo to robią takie rzeczy. Nie mają odwagi z klasą,
    uczciwie zakończyć nieudanego związku. Dlaczego? Bo tysiące Tobie
    podobnych rozgrzesza faceta, całą winą obarczając kobietę, za pomocą
    której niewierny mąż leczy kompleksy i frustracje.
    Jeśli ktoś chce zdradzić, zrobi to, z kimkolwiek.

    "kochanki wprost ganiaja za zonatymi facetami.Przyczyniajac sie do
    rozwalenia domu." Jeżeli dom/rodzina/związek funkcjonuje prawidłowo -
    żadna ze stron nie posunie się do zdrady, choćby uganiały się za
    nimi szwadrony potencjalnych kochanek/-ów.

    Ech, przeczytałam resztę i właściwie nie chce mi się z Tobą gadać.

    =======
    tiny.pl/9869
  • spinline 21.06.08, 09:00
    jezeli nie chce ci sie ze mna dyskutowac to nie pisz w moim
    watku.Pomimo ze to forum dyskusyjne i kazdy mzoe miec swoje zdanie.

    Nigdzie nie uniewinniam mezczyzn, choc moze to tak brzmi, jednak
    widze ze cos za rzadko kobiety potrafia, byc solidarne ze soba.



    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • green_land 29.06.08, 22:08
    Gdyby mój M zdradził mnie z moją najlepsza przyjaciółką - jego by
    zatłukła, do niej bym raczej większych pretensji nie miała.
  • lux_occulta 18.06.08, 11:10
    Prosze jeszcze raz to samo ale do kochanków. Dlaczego zawsze obrywa się tylko kobietom? Wracamy do średniowiecza, kiedy to panowie żyli wg zasady "Mogę, bo jestem macho i mi się nalezy" a kobieta "jestem od zaspokajania męskich potrzeb"?
    --
    "Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." /Fryderyk Nietzsche/
  • spinline 18.06.08, 11:21
    Poczytaj sobie kilka watkow z tego fora a zobaczysz jak wlasnie
    kochanki wprost ganiaja za zonatymi facetami.

    Przyczyniajac sie do rozwalenia domu.
    Cos za rzadko odsyla sie chlopa do zony.

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • lux_occulta 18.06.08, 11:25
    Fakt, kochanki ganiają za facetami... Co nie zmienia faktu, że kochankowie latają za zamężnymi kobietami. Z resztą... Żonaty facet sam powinien sie odesłać do domu. W sumie to tu sporo osób powinno swoje "usłyszeć" - ten, kto ma kochanka/kochankę i ten, kto jest kochanką/kochankiem. Wina nigdy nie jest tylko po jednej stronie, a koniec końców cierpią na tym wszyscy.
    --
    "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." /A.Einstein/
  • mruff 18.06.08, 11:49
    Specyfika czasów w którym żyjemy sprzyja zdradom
    wyjeżdżamy do obcych miast, krajów za pracą
    nie mieszkamy wielopokoleniowo
    samotność mocniej doskwiera
    mniej wsparcie od bliskich którzy są daleko
    którzy też są zaganiani swoimi sprawami

    zwiększona świadomość "własnego szczęścia"
    coraz mnie wartości, etyki
    coraz większa swoboda...

    to jedne z przyczyn które sprawiają,że kochanka nie liczy się z
    tym,że on ma żonę, rodzinę
    liczy się tylko jej szczęście

    po trupach do celu
    czego przykładem jest leda

    zdeptać godność innej kobiety
    tylko dlatego, że niczego jej nie ślubowała

    leda nie chcę ciebie spotkać nigdy w życiu na swojej drodze
  • lux_occulta 18.06.08, 12:27
    Szczerze mówiąc... nie rozumiem tego. Po co zdrada? Po co na siłe utrudnianie sobie i innym zycia? Czy nie lepiej po prostu nie wiązać się z nikim i być wolnym?
    --
    "Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas." /Fryderyk Nietzsche/
  • obrotowy 18.06.08, 14:50
    lux_occulta napisała:
    Czy nie lepiej po prostu nie wiązać się z nikim i być wolnym?


    bannialuki Panienki z pensjonatu o idealnym zyciu

    Pewnie, ze lepiej byc mlodym, zdrowym i bogatym,
    niz starym, chorym i biednym.

    tyle tylko, ze zycie plata rozne figle, ktore czesto sa wczesniej
    nie do przewidzenia.
  • lux_occulta 18.06.08, 15:00
    obrotowy napisał:

    > lux_occulta napisała:
    > Czy nie lepiej po prostu nie wiązać się z nikim i być wolnym?
    >
    >
    > bannialuki Panienki z pensjonatu o idealnym zyciu

    To, co napisałam, było ironiczne w razie, jakbyś nie zauważył.
    --
    "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." /A.Einstein/
  • obrotowy 18.06.08, 15:11
    Zauwazylem, Laskawczyni.

    Chcialem tylko delikatnie zasugerowac, ze ironia byla zbyt gleboko
    ukryta i inni mogli jej nie dostrzec - wiec wybacz, ze musialem ja
    wydobyc "na swiatlo dzienne" :)
  • lux_occulta 18.06.08, 15:28
    W swej łaskawości nie skarzę Cię na ścięcie za tę jawną zuchwałośc :P (cholera, ale wspaniałomyślność xD)
    --
    "Nie zakładaj, że drzwi są zamknięte, bo nie możesz ich otworzyć trąceniem. Kopnij i zobacz, co się stanie."
    /H. Jackson Brown Jr./
  • obrotowy 18.06.08, 15:44
    lux_occulta napisała:
    W swej łaskawości nie skarzę Cię na ścięcie za tę jawną
    zuchwałośc :P (cholera, ale wspaniałomyślność xD)

    A szkoda. Z Toba, to dalbym sie nawet ściac :)

    ___________________________________________
    eeh.
    no zwykla baba
    albo rybka, albo pipka.
    a pomiedzy nic.
  • moon_witch 18.06.08, 15:50
    A ty sam to kto Brunet wieczorowa Pora?
    --
    <<<<<<<¤¤¤>>>>>>>>
  • lux_occulta 18.06.08, 15:50
    A z moich rąk przyjąłbyś i ze smakiem spałaszował nawet cyjanek albo wilczą jagodę. Oczywiście :)
    --
    "Nie zakładaj, że drzwi są zamknięte, bo nie możesz ich otworzyć trąceniem. Kopnij i zobacz, co się stanie."
    /H. Jackson Brown Jr./
  • obrotowy 18.06.08, 16:04
    lux_occulta napisała:

    > A z moich rąk przyjąłbyś i ze smakiem spałaszował
    nawet cyjanek albo wilczą jagodę. Oczywiście :)

    Oczywiscie.
    Ale pamietaj: tylko razem z Toba.
    Nie mam bowiem najmniejszego zamiaru zostawiac Cie samej,
    czy tez na pozarcie innym.
  • lux_occulta 18.06.08, 16:16
    Cóż za heroizm i romantyczna pokusa... :D Dobrze, ale Ty pierwszy.
    --
    "Wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy..."
  • obrotowy 20.06.08, 13:28
    lux_occulta napisała:

    > Cóż za heroizm i romantyczna pokusa... :D

    - widzisz. jak isc - to na calosc

    Dobrze, ale Ty pierwszy.

    - To by bylo mozliwe, gdybys wczesniej zapraowala na moje zaufanie
    a nie zapracowalas.
  • lux_occulta 20.06.08, 15:37
    No to mamy problem. Ty nie ufasz mnie, ja Tobie. Coś zrobimy z tym fantem?
    --
    "Nie zakładaj, że drzwi są zamknięte, bo nie możesz ich otworzyć trąceniem. Kopnij i zobacz, co się stanie."
    /H. Jackson Brown Jr./
  • obrotowy 20.06.08, 15:46
    lux_occulta napisała:
    No to mamy problem.

    My mamy?

    Wprawdzie powiadaja, ze deko handlu jest wiecej warte, niz kilo pracy
    - ja jednak - jak przystalo na Stracenca - juz DOSC dawno
    wypowiedzialem sie za praca (na tym polu):)
  • lux_occulta 21.06.08, 00:36
    Szkoda trochę.
    --
    "Ten, kto cię obraził jest albo silnejszy, albo słabszy od ciebie; jeżeli słabszy, oszczędź go, jeżeli silniejszy, oszczędź siebie"
    /Seneka/
  • obrotowy 21.06.08, 14:19
    lux_occulta napisała:

    > Szkoda trochę.

    nie rozumiem.
    czego szkoda?

    (uprzedzam, ze ani czasu, ani tej pracy mnie nie szkoda)
  • obrotowy 24.06.08, 13:54
    czy zgadzasz sie , ze na zaufanie obie strony musza zapracowac
    i podejmujesz rekawice ?
  • lux_occulta 24.06.08, 14:26
    Zgadzam się. Ale zaufania przez internet się nie zdobywa. A przynajmniej trwa to dłużej niż w relacjach na żywo.
    --
    "Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie."
    /Immanuel Kant/
  • obrotowy 24.06.08, 14:58
    lux_occulta napisała:

    > Zgadzam się. Ale zaufania przez internet się nie zdobywa.

    - A niby dlaczego? Siedzi tam w srodku (w kablach) czarnoksieznik
    jaki i cos przekreca i na nasza szkode majstruje?

    Wystarczy w emailach pisac prawde - i stanowi to wtedy potrzebny
    punkt odniesienia (czy jak wolisz - kontekst) do tego - co zabawne,
    ciekawe, intrygujace, czy "pokrecone" ukazuje sie publicznie na
    ekranie.


    A przynajmniej trwa to dłużej, niż w relacjach na żywo.

    - Zgoda, gdyz jest mniej "poziomow kontaktu". Poniewaz jednak trwa
    to juz i tak dosc dlugo, to nie trace nadziei :)))

    pa.

  • lux_occulta 24.06.08, 16:42
    To, że jedna ze stron napisze prawdę to nie znaczy, że druga zrobi to samo. I widzisz? Już w tym miejcu nie ma zbytnich szans na okazywanie zaufania. Nie ufa się ludziom, których się nie zna. A sama wymiana maili do poznania nie wystarczy. To jest tylko wymiana informacji, ale nie poznawanie się.
    --
    "Konwencjonalność jest właściwa umysłom ograniczonym."
    /Judith McNaught "Coś Wspaniałego"/
  • obrotowy 25.06.08, 14:57
    lux_occulta napisała:

    > To, że jedna ze stron napisze prawdę to nie znaczy, że druga zrobi
    to samo.

    Jezeli obie strony to oficjalnie ZADEKLARUJA
    - to chyba jest to jakis dobry punkt wyjscia?

    Nie ufa się ludziom, których się nie zna.

    - Oczywiscie. Wiec trzeba pracowac nad wzajemnym poznaniem :)

    A sama wymiana maili do poznania nie wystarcza
    To jest tylko wymiana informacji, ale nie poznawanie się.

    - Tu jestem "Leninista" :) Ilosc (np. wymiana kilku tysiecy maili)

    przechodzi z czasem w JAKOSC.

    Dlaczego?

    Dlatego, ze prawda jest tylko jedna, a klamstw wiele.

    jezeli ktos klamie , to po wymianie kilku tysiecy maili zawsze
    gdzies sie pomyli i to sie wyda :)))

    Tak wiec nie marudz, tylko do dziela - jesli naprawde chcesz.

  • lux_occulta 25.06.08, 19:17
    Jeżeli JA chcę? Do tanga trzeba dwojga.
    --
    "Konwencjonalność jest właściwa umysłom ograniczonym."
    /Judith McNaught "Coś Wspaniałego"/
  • obrotowy 25.06.08, 19:20
    i nie podbijaj bez potrzeby watku :)

    deklaracja drugiej strony zostala tu juz zapodana,
    ale na wsiakij pazarnyj sluczaj, powtorze: JA CHACZU :)
  • fantastic-lula 25.06.08, 19:36
    ze niebawem bedziesz potrzebny malemu.jasiowi
    rozrabia i czeka go biczyk

    a Ty przeciez ukonczyles kurs udzielania pierwszej pomocy
  • obrotowy 25.06.08, 19:49
    nie mam sklonnosci homo, ani pedofilskich, a gdyby maly.jasio byl
    zaslabl i musialbym go ratowac metoda usta-usta, to mogloby to
    wzbudzic okrelone podejrzenia. a tu jest sporo walczacych dzialaczek
    TPD.

    Proponuje jednak - ty wez sie nim zajmij - w kazdej sytuacji sprawa
    bedzie wtedy bardzej do przelkniecia :)

    pa.
  • fantastic-lula 25.06.08, 19:54
    teraz sa wakacje, z Jachem nie chce miec nic wspolnego
    nie jestem wolontariuszka juz dawno
    ale
    moze...shangrila? :)


  • obrotowy 25.06.08, 22:21
    Ty nie wpychaj malemu.jasiowi rozczarowanych zyciowo kobiet,
    bo to jeszcze male i naiwne hloopcze i wyrobi sobie przy niej
    niedobry obraz kobiety :)
  • shangri.la 25.06.08, 22:26

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • obrotowy 25.06.08, 22:32
    Droga Pani, ja to do Pani nic nie mam
    Jestes Pani madra, doswiadczona zyciowo kobieta,
    ale to jednak skala ponad rozumek malego.jasia :)
  • shangri.la 25.06.08, 22:36
    ....proszę mną tu nikogo nie straszyć.

    " miałeś chamie złoty róg...."
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • obrotowy 25.06.08, 22:51
    Ja tam pracuje na obrotowni PKP i obracam lokomotywy
    i jestem skromnym obywatelem, wiec poczytuje sobi Pani uwage ,
    jako dowod Prawdy, jedynie.

    ale zebym czyms straszyl, to nie zauwazylem.
    a jesli tak cos zostalo odebrane - to serdecznie przepraszam.
  • fantastic-lula 26.06.08, 08:09
    obrotowego posty kojarzone sa z TZW. prawda

    Ty Shangrila na forum nieustajaco walczysz z manipulacja

    z Jacha nie wiadomo tak naprawde co wyrosnie...

    firenziano cale szczescie jak reka odjal- poezja i romantyzm moze
    powodowac mdlosci...jednak jednak

    malawinka- obsluguje caly ten kram i handluje gruszkami na bazarku
    gdzie nauczyla sie tak dzielnie bronic swego zdania

    a fiufiu odleciala daleko bo jej sie projekt nawet i podobal ale
    wykonanie i efekt nie bardzo

    hansii jeszcze do mnie nie pisal
    moze jest marynarzem/zeglarzem? ( niespiewajacym szant zaznaczam)
  • gocha033 26.06.08, 13:08
    ktoby porzadnie tu pozamiatal
    szalejecie bez ladu i skladu

    moze pora przejsc na Forum Towarzyskie
    a biednym ludziom das mozliwosc porozmawiania o ich rzeczywistych
    problemach?
  • obrotowy 29.06.08, 18:22
    fantastic-lula napisała:
    > obrotowego posty kojarzone sa z TZW. prawda

    posty - nie
    maile - tak
    prosze o powazne ustosunkowanie sie do mojego postu
    z dn. 25.06 , z godz. 14.57
    a i do maila tez :)
    @

  • kadanka 25.06.08, 18:48
    obrotowy - :DDD a poza tym, swiete slowa. teoretyzowanie jak byc
    powinno, a nie jest nie ma najmniejszego sensu. bo nastepnego dnia
    zycie moze ci splatac niespodzianke w postaci zonatego kolegi z
    pracy w ktorym zakochasz sie do obledu.
    i tu sie nie da jak doradzaja madrze coniektorzy, powiedziec
    sobie "nie wolno mi on ma zone. stop" milosci sie nie wybiera.
    zduszenie w sobie uczucia do kogos jest tak niemozliwe jak zmuszenie
    sie do pokochania kogos.
    jezeli, idac dalej w ten przyklad, zakochuje sie w facecie, ktory ma
    zone, to niestety milosc na tym polega ze innych mam gdzies - w tym
    i jego zone
  • clarissa3 25.06.08, 19:15
    no ale pamiętając o tym że faceci generalnie są chętni coś sobie tam
    tego, a kobietką generalnie zdaje sie że to miłość.. i tak,
    wówczas 'ślepa'.
  • leda16 18.06.08, 20:35
    po trupach do celu
    > czego przykładem jest leda

    O jakich trupach piszesz mruff? Trupie Twojego kontraktu cywilno-prawnego, bezpłodnego małżeństwa bez dzieci?


    zdeptać godność innej kobiety
    > tylko dlatego, że niczego jej nie ślubowała.


    Ha - oto typowy przykład nieracjonalnego przemieszczenia agresji z męża na kochankę :). A przecież zdrajca może faktem zdrady zdeptać wyłącznie swoją godność, złamać swoje obietnice, śluby i przysięgi a nie godnośc osoby, którą zdradza.



    leda nie chcę ciebie spotkać nigdy w życiu na swojej drodze


    Odnoszę wrażenie, że chciałaś napisać, iż nigdy w życiu nie chcesz być ofiarą mężowskiej zdrady. Cóż, jeśli Twój mąż jest brzydszy od goryla i głupszy od osła, w dodatku płodny jak królik - możesz spać spokojnie. Żadna leda się na niego nie połakomi ;).
  • lux_occulta 18.06.08, 20:44
    A przecież zdrajca może faktem zdrady zdeptać wyłącznie swoją godność,
    > złamać swoje obietnice, śluby i przysięgi a nie godnośc osoby, którą zdradza.

    Fakt, ale każdy kij ma dwa końce. Jeśli ktoś zdradza to osoba zdradozna możę to odebrać jako informację, że znalazł się ktoś "lepszy". Oczywiście to już zalezy od tego, jaką kto postawę przyjmie.
    --
    "Nie zakładaj, że drzwi są zamknięte, bo nie możesz ich otworzyć trąceniem. Kopnij i zobacz, co się stanie."
    /H. Jackson Brown Jr./
  • mruff 19.06.08, 08:24
    leda16 napisała:

    > O jakich trupach piszesz mruff? Trupie Twojego kontraktu cywilno-
    prawnego, bezp
    > łodnego małżeństwa bez dzieci?

    piszę o trupach ludzi których zgniatasz/zgnieciesz
    o tych kobietach które dla ciebie nie mają wartości
    które są tylko słupkiem na chodniku do pokonania w twoim biegu po
    jej faceta

    > A przecież zdrajca może faktem zdrady zdeptać wyłącznie swoją
    godność,

    tylko swoją godność?
    ubawiłaś mnie swoim małostkowym myśleniem

    a ty tego zdrajcę weźmiesz sobie za faceta
    i pomożesz mu w zdeptaniu żony


    > Odnoszę wrażenie, że chciałaś napisać, iż nigdy w życiu nie chcesz
    być ofiarą m
    > ężowskiej zdrady.

    tylko takie wrażenie odnosisz
    ach, powiało optymizmem

    powtórzę jeszcze raz-CIEBIE nie chcę nigdy spotkac na swojej drodze

    ludzi z goryczą, cwaniactwem, poczuciem wyższości nad innymi i jadem
    na ustach w hektolitrach nie chcę spotykać

    zatem nie będę traciła swojej energii na dysputy z tobą
    żegnam ozięble


  • caipi 18.06.08, 19:38
    Widze,ze temat jest dla ciebie wyjatkowo nurtujacy skoro zadalas
    sobie tyle trudu aby zalozyc nowy watek- nic dziwnego, administrator
    skasowal ci te twoje pozal sie Boze wywody.

    Prosta jestes bardzo spineline.... Dla wszystkich ktorzy nie wierza
    jak prosta potrafisz byc,odsylam do twoich postow.
    W swoim nowym, watku cytujesz ksiazke o lekko katolickiej wykladni.
    Wiem to na pewno,bo retoryka ktora sie poslugiwalas poprzednio
    znacznie odbiega od tej,ktora przytoczylas tutaj.
    Zlagodnialas konkwistadorko?Czy ci po prostu glupio? A moze za
    krotka masz szabelke?
    Swoja wiedze na temat tzw. psychologii czerpiesz z gazet, sadzac po
    jezyku jakim sie poslugiwalas do tej pory- raczej o niezbyt
    ambitnych aspiracjach.
    Najlepsze jest to,ze w swoich "wywodach" jakos dziwnym trafem zawsze
    bronisz facetow, obojetnie,czy sa mezami gnebiacymi psychicznie
    zony, czy latajacych z kwiatka na kwiatek.To kobieta jest zawsze
    winna, glupia etc.
    Masz ladnego kotka, spineline ciekawe w jakim kolorze masz berecik?
    Bez odbioru.
  • spinline 18.06.08, 20:27
    mam tylko usmiech dla ciebie:=)))

    Zycze Ci aby los ci sie odwrocil i spotakala kogos z kim bedzie ci
    po prostu DOBRZE:=)

    Trzymaj sie:=)))


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • clarissa3 20.06.08, 13:48
    nie czytałam całego wątku ale że ten temat to woda na mój młyn to
    wyłuszczę tu swoją teorię:)

    Światem rządzą faceci. To faceci przyznają prawa kobietom – a w
    Polsce szczególnie mało. No bo gdyby więcej ich miały, lub tyle
    samo, to nie jedna zastanowiłaby się dwa razy zanim oddała w jasyr
    jednemu czy drugiemu - jedyną jej szansę na przeżycie. Innymi słowy
    wielu z tych facetów kobiet by nigdy nie miało gdyby one mogły żyć
    na równych prawach. Efekt tego braku praw jest taki że kobiety
    uganiają się za byle portkami w nadziei na lepsze życie - wyrywają
    sobie tych facetów nawzajem. A ja chodzę i tłumaczę: zamiast
    marnować energię na obstawianie przegranych koni, niszczyć życie
    innym, zbierzcie tę energię razem, (zgodnie!) i zawalczcie o swoje
    prawa, kobiety!
    Ale to jak grochem o ścianę..;(
  • spinline 20.06.08, 14:03
    Ja żyję w skandynaxskim kraju. Wyjechałam z Polski wtedy, kiedy
    kościól katolicki nie zaczął swojego panszenia na taką skalę w tym
    kraju.

    Cóż mogę powiedzieć o tym kraju w ktorym mieszkam i prawach kobiet?
    Też jest o co walczyć. Pensja handlowca: kobiety 28,700, pensja
    mezczyzny 31,900. jest różnica, a no jest.

    Kobiety tutejsze są grzeczne i miłe na ogól bardziej ze sobą
    solidarne i nie wydzierają sobie tych portek!!!!

    jedynie te różnice w pensjach mnie naprawdę martwią:/

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • gocha033 20.06.08, 14:17
    Polska nie Szwecja. Polska jest o wiele biedniejsza.
    To po czym piszesz, wiele by nie dalo (co nie znaczy, ze o prawa
    kobiet nie trzeba walczyc - trzeba oczywiscie).

    W Szwecji kobieta , nawet gdy nie dostanie alimentow, moze utrzymac
    sama siebie i dziecko z pomocy spolecznej. Stad mezczyzna tam nie
    jest dla kobiety "opoka" - a raczej partnerem do zycia.

    W Polsce , nawet po poprawie sytuacji prawnej kobiet
    - ta opoka jeszcze dlugo pozostanie.
  • spinline 20.06.08, 14:43
    W Szwecji kobieta , nawet gdy nie dostanie alimentow, moze utrzymac
    sama siebie i dziecko z pomocy spolecznej. Stad mezczyzna tam nie
    jest dla kobiety "opoka" - a raczej partnerem do zycia.
    .....................

    To sprawa generacji, te stare generacje maja inaczej niz te mlodsze
    generacje. Choc ogolnie kobiety sa bardziej solidarne.Moze dlatego
    ze dobrze sobie same radza, zwlaszcza te ambitne. Tych miskow tak
    sobie nie wyrywaja.Choc nie jest to jakas regula. Miski lubia
    polowac to zauwazylam,ogolnie zwyklo sie mowic ze szwedzki facet to
    nudziasz do kwadratu, wola obcokrajowcow takich Jugoslowian, np.
    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • clarissa3 20.06.08, 16:23
    > W Polsce , nawet po poprawie sytuacji prawnej kobiet
    > - ta opoka jeszcze dlugo pozostanie.

    No bo robi się błędne koło - jeśli większość łapie byle portki i w
    te pędy w ciążę zachodzi to i po co coś zmieniać? A potem jęczą - bo
    wielu facetów opoką NIE jest. Tylko że koleżanki często o tym nie
    wiedzą:(
  • leda16 20.06.08, 19:24
    gocha033 napisała:

    > Polska nie Szwecja. Polska jest o wiele biedniejsza.


    Ale chodzi o to, że dysproporcje w zarobkach kobiet i mężczyzn na identycznych stanowiskach są daleko wieksze niż w Szwecji.

    >
    > W Szwecji kobieta , nawet gdy nie dostanie alimentow, moze utrzymac
    > sama siebie i dziecko z pomocy spolecznej.


    A w Polsce nie może? Jeszcze nie słyszałam o polskim dziecku, które by z głodu umarło. Natomiast zapominasz o jednej zasadniczej sprawie. Kobieta powinna decydować się na dziecko wyłącznie wtedy, gdy ją na nie STAĆ. A nie rodzić jak królica i niech pomoc społeczna utrzymuje. Dorosła kobieta, która od męża oczekuje "opieki" nie nadaje się na żonę a przede wszystkim na matkę, bo jest infantylna, leniwa, roszczeniowa i nie szuka partnera tylko jak pasożyt - żywiciela. Strząśnięty z karku żywiciela pasożyt, czyli taki nieporadny infantyl, zamiast zakasać rękawy i zabrać się do jakiejkolwiek roboty, natychmiast zaczyna się rozglądać za nowym żywicielem i są to najczęściej podatnicy czyli niedoinwestowana, biedna jak my wszyscy Opieka Społeczna. Czy w Polsce czy w Szwecji życie na koszt Opieki Społecznej to życie na granicy ubóstwa, dziedziczenie statusu społecznego.




    > W Polsce , nawet po poprawie sytuacji prawnej kobiet
    > - ta opoka jeszcze dlugo pozostanie.


    Bo zamiast edukacji religijnej, do polskich szkół powinna być wprowadzona edukacja ekonomiczna i moralna a porzucenie rodziny traktowane jak przestępstwo.
  • gocha033 20.06.08, 19:31
    tak wiem.
    tylko marzenia
    (sluszne zreszta)
    myla Ci sie z realiami.
  • spinline 20.06.08, 21:09
    Leda, zgadzam sie z Toba. Masz duzo racji w tym co piszesz.
    Ale jednak zawsze pamietam wiekszosc polskich kobiet jako bardzo
    samodzielne.Widac wszystkie te zmiany to skutek ostatnich lat.


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • kalina-123 22.06.08, 12:25
    Clarissa....

    Masz całkowitą rację! I to powinnyśmy zmieniać, a nie wytykać sobie która której
    .....odebrała.
    Zdrada? Jeśli do niej dochodzi to zawsze - ZAWSZE - z winy dwojga, czasem trojga
    osób - więc po co wałkować temat?

    Nikt nie chce być tym trzecim. A kto poznał ten "smak", wie jakie to gorzkie i
    trujące. Czasem się udaje, częściej nie. Co nie zmienia faktu, ze wszyscy
    pragniemy miłości, nawet za zbyt dużą cenę.

    Problem głębszy to to, jak uczynić swoje życie spokojnym i satysfakcjonującym w
    obrębie samej siebie/samego siebie. Tego powinniśmy uczyć się, by potem ból nie
    przesłonił nam życia. Mnie tego nie nauczono. Ale jestem na takim etapie, ze
    szukam tej wiedzy.

    Nie, nie rzucasz grochem o ścianę! Do mnie na przykład trafiłaś!
  • zlotyswit 20.06.08, 21:53
    spinline napisała:

    > Ogólnie mówiąc:- głupi dwa razy traci!
    >
    > Poza tym nie podobają mi się tendencje jakie są już od dawna w
    > spłeczeństwie, ze ludzie nie mają RESPEKTU dla cudzego małzeństwa,
    > dziś zdradzić zonę, czy męza to norma. Nawet nie wstydzą się.

    Większy grzech i głupota niż przynudzanie ?

    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • spinline 20.06.08, 22:15
    Większy grzech i głupota niż przynudzanie ?
    .............................................................
    Przykro mi ze cie nudze, nastepnym razem napisze inna bajke:)))


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • zlotyswit 20.06.08, 22:19
    mówiłem ogólnie

    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 20.06.08, 22:19
    Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniam.
  • zlotyswit 20.06.08, 22:20
    daj mi kamień
    albo zdefiniuj grzech
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 20.06.08, 22:26
    Grzechem jest wszystko co sprzeciwia się miłości do Boga lub miłości
    do ludzi (wszelka świadoma krzywda wyrządzona komuś).
  • zlotyswit 20.06.08, 22:30
    ale bóg z miłości do ludzi ich krzywdzi
    więc co krzywda czy miłość ?
    gdzie ten kamień ?
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 20.06.08, 22:34
    Krzywda to nie to samo co cierpieni (krzyż). Cierpienie jest nam
    potrzebne, by wzrastać. Poza tym, jak ktoś grzeszy, to ponosi
    konsekwencje własnych grzechów.

    A po co Ci ten kamień?


  • spinline 20.06.08, 22:38
    Myslisz,ze cierpienie nas wznosi?
    Mozlwe ze tak. Choc czy zawsze, mam na mysli te rozbalansowane pod
    wplywem ciezkiego stresu neuroprzekazniki.:)))I ich wlasciciel
    szukajacy pomocy u lekarza psychiatry.


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • mona.blue 20.06.08, 22:42
    Mam taką świetną książkę "Szaleńcy boży" - o styku świętości i
    załamania/depresji :)

    Zresztą św. Jan od Krzyża opisał pięknie ciemną noc zmysłow i ciemną
    noc ducha (bardzo podobne do klinicznej depresji), które prowadzą -
    pierwsza do oświecenia, a druga do zjednoczenia z Bogiem, czyli są
    normalną drogą nas wszystkich.
  • zlotyswit 20.06.08, 22:42
    więc można zadawać cierpienie z miłości
    jako nie winny kamieniem chce rzucać
    ps
    w czasach antycznych wolny lud ateński u kamieniował swojego który wygłaszał
    głośno odważną i skądinąd głupią opinie aby z persami paktować w chwili kiedy im
    miasto spalili i rodacy zdradzili
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 20.06.08, 22:44
    A czy np. dziecku nie zabrania się pewnych rzeczy, chociaż to może
    powodować jego płacz?
  • zlotyswit 20.06.08, 22:47
    a więc jesteś dzieckiem które nie jest zdolne ocenić co dla niego dobre a co złe.
    Więc dobrze że masz instytucje które za ciebie myślą.
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 20.06.08, 22:50
    Na tym polegał grzech pierworodny (pycha), że człowiek próbował
    samodzielnie określić co dla Niego dobre, a co złe.

    I nie instytucje myślą za mnie, tylko Bóg mówi do mnie poprzez swoje
    Słowo, czyli Pismo Święte.
  • zlotyswit 21.06.08, 15:57
    raczej chęć niezależności i przekora każe człowiekowi zawsze się buntować
    nie ma w tym żadnego wybujałego ego (pycha)tylko ciekawość świata i jego granic
    pragnienie przekraczania granic
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • mona.blue 21.06.08, 16:00
    Bunt jest rzeczą normalną, od czasu do czasu każdy się buntuje, jak
    to u nas we wspólnotach się mówi "jest w buncie", ale ważne, żeby
    wrócić na właściwą ścieżkę.
  • zlotyswit 22.06.08, 00:18
    Decyzja o naruszeniu istniejącego porządku jest nieodwołalna
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • clarissa3 22.06.08, 00:33
    tylko nie mówcie mi o 'jedynej, słusznej, drodze życia' bo
    zwymiotuję!
  • zlotyswit 22.06.08, 00:39
    wymiotowanie to jedyna słuszna droga wiodąca ku oczyszczeniu
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • facettt 22.06.08, 00:59
    w sumie - to dziekuje.
  • mona.blue 22.06.08, 12:05
    zlotyswit napisał:

    > Decyzja o naruszeniu istniejącego porządku jest nieodwołalna

    Ze szkodą dla Ciebie. Bo Bóg chce jedynie naszego dobra.
  • ksieni_smutnego_pierdofonu 22.06.08, 13:02
    ale pier...lisz faramazony. frustracja cię dopadła? masz problemy z
    samoakceptacją? nie masz celów życiowych? dbasz o swój rozwój?
  • spinline 22.06.08, 13:12
    ksieni_smutnego_pierdofonu napisała:

    > ale pier...lisz faramazony. frustracja cię dopadła? masz problemy
    z
    > samoakceptacją? nie masz celów życiowych? dbasz o swój rozwój?

    ..........................

    Widać żeś świeżo po terapii asertywnej.
    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • ksieni_smutnego_pierdofonu 22.06.08, 14:43
    znowu pier...lisz głupoty
  • spinline 22.06.08, 18:28
    ksieni_smutnego_pierdofonu napisała:

    > znowu pier...lisz głupoty
    ............................

    Na prawde czuj sie swobodnie. Nie musisz kropkowac slowek, ale za
    to dac szanse dyskusji, byc moze masz cos ciekawego do powiedzenia?

    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • malawinka 22.06.08, 18:33
    cos chyba na forum meścizna nudno,albo adoratorów brak,ci co ?
  • kadanka 25.06.08, 18:42
    bzdury.
    czy tobie sie wydaje ze malzenstwo to jakis nienaruszalny monolit???
    to jest dwojka zwyklych ludzi, ktorzy zalegalizowali zwiazek. czy
    papier albo ceremonia koscielna czynią związek nierozerwalnymi?
    bzdura. zwiazki przezywaja kryzysy, raz sie to pokona, innym razem
    nie.
    kochanka nie jest potworem rozbijajacym swiety nienaruszalny
    zwiazek. jezeli ktos z malzenstwa angazuje sie w romans z inna
    osoba, to znaczy ze to malzenstwo bylo zle, niepotrzebne, a nie ze
    ta osoba z zewnatrz jest wszystkiemu winna
  • facettt 25.06.08, 19:25
    kadanka napisała:
    jezeli ktos z malzenstwa angazuje sie w romans z inna
    > osoba, to znaczy ze to malzenstwo bylo zle, niepotrzebne,

    niekoniecznie. bywa tez inaczej.

    Pisalem tu juz 100 razy, ze jest jeszcze druga grupa przyczyn:
    sa to panowie tkzw. "kobieciarze" o sklonosciach poligamicznych.
    Ci moga miec super udane malzenstwo , lecz to im nie wystarcza.
    Kochanka oprocz zony jest im zyciowo potrzebna dla podkolorowania
    sobie zycia i wydobycia z niego jego pelnych barw.
  • shangri.la 25.06.08, 19:32
    Ale tak naprawdę to nie banalne "podkolorowywanie sobie życia i wydobywanie jego
    barw", ale poważna kwestia ich zatrważająco niskiego poczucia wartości własnej.
    Dlatego każdy przeciętny lowelas jest w istocie jedynie żałosnym dupkiem , a nie
    facetem, nawet takim przez jedno "t" .:)))
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • clarissa3 25.06.08, 19:48
    Zgadzam się z Tobą, shangri.la!;)

    poważna kwestia ich zatrważająco niskiego poczucia wartości własnej.

    podobno chodzi o tzw. 'potwierdzanie istnienia' (confirming
    existance) - czyli jeśli nie.. tego.. to myśli że nie żyje. Fuj!
  • shangri.la 25.06.08, 19:50
    clarissa3 napisała:
    czyli jeśli nie.. tego.. to myśli że nie żyje. Fuj!


    Dobre!:)))
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • fantastic-lula 25.06.08, 19:51
    potwierdzac istnienie bacikiem :)
    everyday
  • facettt 25.06.08, 19:53
    spojrzenia. ja tam uwazam, ze jak sie jest facetem przez jedno t,
    to ma sie inne potrzeby, niz facet przez tt dwa :)

    (a siebie to juz w ogole nie klasyfikuje :)

    a ze nie kazdemu sie to musi podobac, to uczone w cnocie panienki
    przypinaja im rozne latki :)
  • spinline 25.06.08, 19:50
    bzdury.
    czy tobie sie wydaje ze malzenstwo to jakis nienaruszalny
    monolit???

    ..................................

    Nie mam ochoty łamać się przed ogółem społeczeństwa, dla którego
    skok w bok zarówno żonatych mężczyzn, czy kobiet, to dziś taka
    norma jak wypić kieliszek Cider bezalkoholowego.
    Cynzm i zgnilizna moralna tobą przemawia, biedne dziecko!
    Widać cię juz przerobili na swoją potwoną normę pełną plugawego
    brudu.

    Tu nie o monolit chodzi, dziecino, a o coś bardziej trwałego i o
    wiele bardziej szlachetnego.

    Dając dupy żonatemu chłopu, kobieta pokazuje jaka jest tania,
    bezwartościowa, aby tylko ubarwiać jego zycie. Za co często ona
    sama pózniej płaci cenę.Rozczarowania i ponizenia. Stąd te łzy
    wylewane na forum, stad te bieganie do psychiatry po leki itepe.I
    te zalenie się bez końca.








    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • clarissa3 25.06.08, 19:54
    wszystko ok, spinline, ale dlaczego zwalasz odpowiedzialność na
    kobiety - one, wydaje mi się że jednak, rzadziej z premedytacją się
    tym zajęciom oddają?
  • clarissa3 25.06.08, 20:05
    i myślę też, że gdyby każda kobieta na świecie powiedziała NIE to w
    rok homoseksualizm byłby ogłoszony obowiązującą religią.
  • spinline 26.06.08, 16:39
    clarissa3 napisała:

    > i myślę też, że gdyby każda kobieta na świecie powiedziała NIE to
    w
    > rok homoseksualizm byłby ogłoszony obowiązującą religią.

    ....................................................

    Nie mysle zeby tak bylo. ze faceci byliby homo, ale za to burdele
    budowanoby ze zlota.
    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • clarissa3 26.06.08, 18:18
    w kościołach.
    ________

    Chyba już kiedyś tak było, prawda?
  • spinline 26.06.08, 16:45
    Nie wiem czy aby wszystko jest okej. Przeciez gdzies tam w dalkiej
    przeszlosci karmiono nas bajkami o Czerwonym Kapturku i sprytnym
    kusicielu wilku.

    Jakoś nic z tej bajki nie pozostwailo u dziewczynek śladu.
    Wystarczy wyciągnąc wnioski kim jest facet szukajacy pzrygód i
    majacy żonę i dzieci na karku. Tu wielkej filozfofii nie ma.


    --
    hem.bredband.net/b120394/
  • clarissa3 26.06.08, 18:16
    no nie ma a jednak sie wszystkie na to łapiemy! Fascynująca jest
    natura kobiety;))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.