• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jak funkcjonuje psychopata w związku? Dodaj do ulubionych

  • 28.06.08, 12:01
    OK cechy psychopaty juz znamy...ale czy taki osobnik, moze pokazac
    swoje prawdziwe oblicze w zwiazku?
    Edytor zaawansowany
    • 28.06.08, 12:02
      • 28.06.08, 12:28
        ale skoro nie ma uczuc wyzszych to jak ma je okazac partnerowi??Całe
        zycie?
        • 28.06.08, 12:32
          Okazuje uczucia bardzo przekonująco i dostatecznie często, aby je uwiarygodnić.
          Jak to robi?
          Przesiaduje w kinie i "ściaga" gotowe kwestie, gesty, mowę ciała.
          Niewiarygodne , ale prawdziwe, możesz mi wierzyc....:(
          --
          My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
          • 28.06.08, 12:33
            Oni sa niewiarygodni.... Ale jakby na to nie patrzec, zycie z takim
            czlowiekiem jest super, okazuje uczucia, dba..itd Wiem, ironia..
            • 28.06.08, 12:34
              no bo niby radza, aby psychopaty unikac...no ale jak ona tak
              cudownie traktuje partnera, kocha, okazuje uczucia...to zycie z nim
              sama slodycz
        • 28.06.08, 12:35
          Mysle Vertes, ze takiego rasowego psychopaty nie spotkasz, tak mi
          sie wydaje.
          Jest ich ogromnie maly procent w spoeczenstwie jednak najwiekszy
          procent to ludzie o wadach osobowosci, ktore czasami juz nie da sie
          zkorygowac, niestety.

          Tak, ze ludize ci maja jakies tam uczucia ale tam gdzie jest
          przemoc,verbalna juz nie wspomne o fizycznej tam idzie granica.

          Dalej nie warto sie zstanawiac,Taka jest moja opinia, moze inna od
          wiekszosci.

          Ps,

          Robie grilla, sorry ze pisze tak szybko i niejasno....:)))

          --
          hem.bredband.net/b120394/
        • 29.06.08, 10:01
          Okazuje pozory uczuć. W końcu to takie łatwe mówić często kobiecie "kocham cię, kocham cię, kocham cię..." Psychopaci wszechczasów - Hitler, Stalin, nie mieli z tym najmniejszych problemów i kobiety leciały do nich jak muchy do miodu. W końcu nie jest istotne, jak "związkowy" zachowuje się wobec Ciebie, tylko wobec innych ludzi i zwierząt. Skopie na śmierć psa, poniewiera rodziców, odmówi pomocy sparalizowanej teściowej, wywali z pracy podwładnego za 3 spóźnienia nawet, gdy to jedyny zywiciel rodziny, porzuci nieslubne dziecko - to ewidentny psychopata. Ale dla Ciebie może być miły i słodki. Zazwyczaj do czasu.
    • 28.06.08, 12:28
      ....ale tylko tak długo , jak jemu to odpowiada, czyli jak długo realizowane są
      jego psychopatyczne i z tego powodu nierozszyfrowalne dla partnera cele.
      Agersja pojawia się nagle i niespodziewanie uderza z siła tsunami a nienawiść i
      mściwość psychopaty jest bezkresna i trwa do końca świata i jeden dzień dłużej.
      --
      My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
      • 28.06.08, 12:32
        Zonaci, co nie maja ochoty sie rozwodzic,to do konca zycia musza
        udawac przed zoni:) Wspolczuje
        • 28.06.08, 12:38
          Żony zwykle zwijąją się po kolejnym ataku agresji słownej lub fizycznej .
          --
          My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
          • 28.06.08, 12:39
            psychopaci przeciez udają uczucia, nie uzywaja w zwiazku zadnej
            przemocy!
    • 28.06.08, 12:41
      funkcjonuje dobrze,a nawet idealnie
      • 28.06.08, 13:05
        wiec nie ma zadnych minusow?
        • 28.06.08, 13:21
          Obserwując otocznie, widać że większość związków z psychopatą/ką rozpada sie
          prędzej czy później.
        • 28.06.08, 13:25

          -- W strategii perwersyjnej nie chodzi o to, by od razu zniszczyć drugą osobę,
          ale o to, by stopniwo ją podporządkować, mieć do dyspozycji. Ważne jest
          utrzymanie władzy i kontrola.

          Nigdy nie pojawia się komunikowanie wprost, ponieważ „z rzeczami się nie rozmawia”.

          Osobnicy perwersyjni całkowicie negują kobietę , jaką istotę ludzką.

          Odnajdujemy w nim rozkoszowanie się podłoscią oraz żadzę snucia intryg.

          Faza nienawiści wychodzi na światło dzienne, kiedy ofiara zaczyna reagować, gdy
          stara się przyjać postawę podmiotu i odzyskać choc cząskę wolności.....W
          momencie , gdy agresor czuje , ze ofiara się mu wymyka, opanowauje go uczucie
          paniki i wściekłosci-wpada w szał.....Nienawiść istniała już w fazie
          zawładnięcia, była jednak kamuflowana.....Ze strony osobnika perwrsyjnego miłosć
          nigdy nie istniała.
          Można w tym przypadku mówic o nienawiści do miłosci, który to termin trafnie
          oddaje sens relacji perwersyjnej.Gdy nienawiść wyraża się w sposób jawny i
          otwarty, przybiera formę żadzy destrukcji, pragnienia unicestwienia drugiej osoby.

          Osobnik perwersyjny woli zabijać pośrednio, a dokładniej woli doprowadzić do
          tego, aby druga osoba sama się zabiła.

          Ich siła destrukcyjna opiera się na propagandzie za pomocą której starają się
          udowodnić otoczeniu, ze atakowana jednostka jest zła , więc przypisywanie jej
          winy, jest rzeczą normalną. Odnosza w tym niekiedy sukces , znajdując
          sprzymierzeńców, których dzięki szyderstwu i manifestowaniu pogardy dla wartości
          moralnych udaje się popchnąć poza akceptowane przez nich samych granice.

          Osobowość perwesyjno-narcystyczna realizuje się wyłącznie na drodze zaspokajania
          swych niszczycielskich popędów.
          Osobnicy perwersyjno-narcystyczni uważani są za psychotyków odnajdujących swoją
          równowagę poprzez wywoływanie u innych bólu, którego sami NIE ODCZUWAJĄ, oraz
          wzbudzanie u innych wewnętrznych napieć , przed którymi sami się bronią.

          Nie odczuwa empatii.

          Nie tylko brakuje im głębi uczuciowej i nie są w stanie zrozumieć złożonych
          emocji innych, ale ich własne uczucia nie wykazują większego zróżnicowania,
          uzewnętrzniając się w postaci krótkich i szybko gasnących wybuchów. Nie znają
          prawdziwego uczucia smutku i żałoby po stracie bliskiej osoby.
          Narcyz jest jak pusta łupina pozbawiona własnej egzystencji; to pseudoosoba ,
          która stara się stworzyć iluzję, aby zamaskować swą wewnętrzną pustkę.

          Nie posiadając własnej treści, narcyz wczepia się w drugą osobę i jak pijawka
          próbuje wyssać z niej życie.
          Nie ulega wątpliwości, że osobnicy perwersyjni czerpią największa życiową
          rozkosz na widok cierpienia i zwątpienia drugiej czerpią przyjemność z
          podporządkowania sobie kogoś i upokarzania go


          M.F.Hirigoyen na temat perwesantów-sadystów.
          może ktoś podrzuci Ci podobne cytaty na temat psychopatów innej maści.....
          • 28.06.08, 13:30
            Sympatyczniej rozmawia sie, gdy ludzie przekazuja na forum swoje myśli i uwagi
            niż suche cytaty.
            Pozdrawiam.
            • 28.06.08, 13:35
              Dlaczego? To co S. przytoczyla jest ogromnie ciekawe.


              --
              hem.bredband.net/b120394/
            • 28.06.08, 14:02

              cytaty. To sama esencja osobowosci narcyst. - psychopatycznej.
    • 28.06.08, 13:38
      Psychopaci ci naprawde niebezpieczni potrafia byc ludzmi z tzw.
      karyzma.

      Przyciagaja soba innych i uwage.

      Czasami gdy patrze na politykow, to zastanawia mnie ogrom tych
      ludzi pnacych sie po wladze.
      --
      hem.bredband.net/b120394/
      • 28.06.08, 13:42
        Karyzma?
    • 28.06.08, 13:44
      Vertes napisal/a
      >ale skoro nie ma uczuc wyzszych to jak ma je okazac partnerowi??
      >Całe zycie?
      To nie jest prawda ze psychopata nie ma wyzszych uczuc, kazdy
      czlowiek je posiada.
      Dla psychopaty takie uczucia jak milosc potrafia przynosic bol i
      strach dlatego nie moze kochac. Proba kochania zwykle konczy sie
      kleska psychopaty, jest zmuszony wycofac sie nawet jesli chce
      kochac.
      Czasem u psychopaty dominuja tylko negatywne uczucia ktorych nie
      potrafi sie pozbyc. W takim przypadku potrafi odczuwac milosc ale
      zlosc, strach, bol powoduja ze rzadko potrafi zachowac w sobie
      milosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 28.06.08, 13:48
        nadal czytam sprzeczne informacje...hmmm
      • 28.06.08, 13:54
        Mi sie wydaje ze to o czym piszesz nie jest psychopatia.

        Problem psychopatow jest tego typu ze nie odczuwaja pewnych uczuc w
        tym strachu.

        To naukowo zostalo zbadane.

        Problem psychopatii, to fakt ze nie ma 100% czystej psychopatii.
        Wiele schorzen psychicznych idzie razem w parze.


        --
        hem.bredband.net/b120394/
    • 28.06.08, 14:13
      cóz za pięknie rozkwitający waek,czy cieknie wam ślinka i oblizuje-
      cie się jak ja ? mniam,mniam,mlaś,mlaś
      • 28.06.08, 14:15
        malawinka napisała:

        > cóz za pięknie rozkwitający waek,czy cieknie wam ślinka i
        oblizuje-
        > cie się jak ja ? mniam,mniam,mlaś,mlaś

        .............

        Malwinko masz jeszcze moj watek o podpaskach:))))
        --
        hem.bredband.net/b120394/
    • 28.06.08, 18:01
      "Później powiedział mojej przyjaciółce, że byłam dla niego tylko
      „eksperymentem”, po tym, jak straciłam pieniądze, czas i niezmiernie cierpiałam
      z powodu jego kłamstw i manipulacji. W wyniku cierpienia zaliczyłam również
      skrajną depresję, która trwała prawie dwa lata, ponieważ on nie przestał mnie
      atakować nawet dwa lata po tym, jak go opuściłam (robi to nawet teraz)"

      Pod tymi słowami mogłabym się podpisać, a więcej w linku.
      quantumfuture.net/pl/psychopath_2.html
      --
      My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
      • 28.06.08, 18:21
        moze zalozyc rodzine, miec dzieci i dobrze w niej funckjonowac, tak
        zeby nikt nie poznał go?
        • 28.06.08, 18:40
          Jeśli czytałaś tekst z linku w całości, masz tam odpowiedż o wiele bardziej
          wiarygodną niż moja.
          Jeśli zamierzasz założyć zwiazek z kimś takim, autor tekstu odradza to wielokrotnie.
          A moje zdanie nie ma tutaj żadnego znaczenia , tak jak i piekło ,jakie potwór
          mi zrobił z życia.
          --
          My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
          • 28.06.08, 18:46
            ja tylko pytalam, czy chociaz moze nie sami psychopaci lub chociaz
            ludzie z niektorymi cechami psychopatii sa zdolni do zalozenia
            rodziny??I trwania w niej do konca?
            • 29.06.08, 11:40
              jak wyjdziesz do swiata przerobiona przez teksty o psychopatach, to
              u wszystkich wolnych znajdziesz symptomy narcyzmu i braku empatii.
              podzielisz kandysatów na zajętych i zasr..... uwaga.
        • 28.06.08, 18:56
          vertes napisała:

          > moze zalozyc rodzine, miec dzieci i dobrze w niej funckjonowac,
          tak
          > zeby nikt nie poznał go?


          NIE!
          --
          hem.bredband.net/b120394/
          • 28.06.08, 19:13
            chociaz czesc objawow psychopaty?? tez nie moze zalozyc rodziny? i
            przezyc tak sobie jak spokojny normalny rodzinny czlowiek?

            kurde:( znam paru , na wlasnej skorze odczulam psychopate, i to nie
            jednego, a dzis oni sa zonaci, i sie kurna mają swietnie??jak to
            mozliwe?
          • 29.06.08, 10:19
            NIE!

            Mylisz się całkowicie spinline, o czym już obszernie pisała gagad. W gruncie rzeczy nie ma dla psychopaty kalkulatywnego bardziej wygodnej instytucji niż małżeństwo i stanowisko kierownicze. Z czasem małżeństwo może ulec rozbiciu z powodu chłodu emocjonalnego wiejacego od psychopaty, ale na ogół realizuje on w nim swoją naczelną chęć manipulacji druga osobą. Psychopata impulsywny najczęściej zraża wszystkich dookoła swoimi nieppanowanymi wybuchami agresji, stąd u tej podgrupy zaburzeń osobowości dłuższe zwiazki nie są teoretycznie mozliwe. Teoretycznie, bo niedawno jakaś dziewucha tu się żaliła, że on ją bije, zdradza a ona tkwi w tym zwiazku i kombinuje, jak odkopać od niego następną dziewczynę i zostać w jego mieszkaniu. Setki tysięcy maltretowanych kobiet dowodzi, że długotrwały związek nawet z psychopatą impulsywnym jest jak najbardziej możliwy. Tysiące dostatnio żyjących żon mężów na kierowniczych stanowiskach z kochankami w tle dowodzi, iż zwłaszcza psychopata kalkulatywny nie ma w zawarciu i kontynuowaniu związku małżeńskiego najmniejszych problemów.
            • 29.06.08, 10:53
              Jest różnica pomiędzy dobrze, a 'dobrze'.

              Dobrze funkcjonować wcale nie oznacza - jakościowo dobrze żyć.

              Z textu przytaczanego przez S. wynika wyraźnie,że są to związki
              pomiędzy dwiema wypaczonymi osobowościami, bo tam gdzie kobieta
              jest normalna, tam zwiążek z psychopatą nie funkcjonuje i
              najcżęściej ktoś taki ucieka od takiej osoby.

              Ludzie generalnie z problemami psychicznymi, nigdy nie budują
              jakosciowo udanych związków, ale i owszem mogą się w czymś co
              nazwia relacją dobrze odnależć.


              --
              hem.bredband.net/b120394/
      • 28.06.08, 18:45
        2 lata depresji,blaaa,to strasznie duży wysiłek,tak grać tę depresje
        ale chyba się opłaciło,sąd dał jakieś odszkodowanie ?
      • 28.06.08, 18:55
        Dosc dlugi ale niezwykle ciekawy artykul.

        Mi utkwilo w pamieci:
        13. Brak prawdziwych prób samobójczych


        --
        hem.bredband.net/b120394/
        • 28.06.08, 19:18
          Też się zastanawiałam nad tym punktem.Sądzę, że oni po prostu nie są zdolni
          wyrządzić sobie krzywdę, poniewasz są skrajnie egocentryczni, ale chętnie
          manipulują najblizszymi udając zamach na własne życie, aby wzbudzić litość i
          opiekuńczosć, którą sie żywią.
          --
          My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
    • 29.06.08, 02:40
      Napisalem
      To nie jest prawda ze psychopata nie ma wyzszych uczuc, kazdy
      czlowiek je posiada.
      Dla psychopaty takie uczucia jak milosc potrafia przynosic bol i
      strach dlatego nie moze kochac. Proba kochania zwykle konczy sie
      kleska psychopaty, jest zmuszony wycofac sie nawet jesli chce
      kochac.
      Czasem u psychopaty dominuja tylko negatywne uczucia ktorych nie
      potrafi sie pozbyc. W takim przypadku potrafi odczuwac milosc ale
      zlosc, strach, bol powoduja ze rzadko potrafi zachowac w sobie
      milosc.
      Spinline napisala
      >Mi sie wydaje ze to o czym piszesz nie jest psychopatia.
      To jest psychopatia tylko od strony tego co przezywa psychopata a
      nie od strony ofiary psychopaty.
      Ofiara psychopaty opisuje przez co przeszla, zwykle nie rozumie
      przez co przechodzi psychopata.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • 29.06.08, 07:01
        Chcesz podważyć wiarygodność poważnych tekstów, które wkleiłam lub zalinkowałam?
        Daruj sobie......psychopaci to potwory i Twoja sympatia dla nich tego nie zmieni.
        A jak chcesz podyskutować o "smutnej doli psychopaty" to może jakieś inne forum?
        Tutaj są ich ofiary.
        --
        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
        • 29.06.08, 08:44
          Sa dwa podejscia do drugiego czlowieka. Jedno oparte na nienawisci a
          drugie na milosci. Twoje podejscie nie ma nic wspolnego z miloscia,
          nie potrafisz wybaczyc, jest w Tobie pelno nienawisci.
          Nienawisc zabija milosc, promuje zlosc, brak tolerancji i brak
          zrozumienia drugiego czlowieka.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • 29.06.08, 09:46
            Jak tam Karolina?
            Wciaż żyjesz w świecie iluzji?
            --
            My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
      • 29.06.08, 11:42
        Dla psychopaty takie uczucia jak milosc potrafia przynosic bol i
        strach dlatego nie moze kochac. Proba kochania zwykle konczy sie
        kleska psychopaty, jest zmuszony wycofac sie nawet jesli chce
        kochac.
        ..........................................

        To moze byc tzw. neurotyk, albo psychopata neurotyczny.
        Jest ich wiele rodzajow jak wiesz.

        Piszesz o wyzszych uczuciach u psychopatow, mozliwe ze je maja ale
        u tych ludzi te wyzsze uczucia nie wygrywaja w tzw.
        przedbiegach.Psychopata kieruje impuls, robienia zle innym.
        Psychopata jak moze zrobic ci cos zlego to ci to zrobi. Nie
        zaleznie od tego ile dobrego ty mu zrobiles.

        A to co opisujesz to bardziej pzrypomina przebiegiem czlowieka z
        BPD, niz psychopate!
        --
        hem.bredband.net/b120394/
    • 29.06.08, 09:31
      Znamy już cechy narcyza i psychopaty. Doradźćie proszę jak
      postępować. Jestem w trakcie rozwodu z takim narcyzem. Mamy jednak
      dwóch synków i używa właśnie ich, żeby mnie nadal kontrolować,
      podporządować, upokarzać. Ja już wiem, kiedy kłamie i manipuluje.
      Tego się nauczyłam. Niestety nie umiem odpierać ataków. Nie wiem jak
      mam się zachowywać, sczególnie jeżeli chodzi o dzieci. Proszę
      doradźcie jak postepować. Lepiej pokazać się jako osoboa silna, czy
      lepiej udawać pokrzywdzoną, upokorzoną?. Sama nie wiem.
      • 29.06.08, 09:44
        Udawać osobę silną, chociaż jesteś zgnębiona i pokrzywdzona.
        Rada jest jedna....uciekać!
        Ponieważ masz dzieci z tym człowiekiem, nie będzie to łatwe, ale unikaj go, a
        jego kontakty z synami ogranicz do niezbędnego minimum, zgodnie z prawem.
        Z czasem może wszystko samo się rozwiaże, a Ty znajdziesz podstawy , aby
        pozbawić go praw rodzicielskich.

        --
        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
        • 29.06.08, 09:53
          Póki co sprawa rozwodowa w toku. Narazie do pozbawienia praw
          rodzicielskich nie mam podstaw. Ja chce ustalic kontaktz sadownie,
          ale on nie chce. Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze sad przychyli
          sie do jego prosby.
          Shangri czy podasz mi nr gg. Chetnie z Toba porozmawialabym.
          • 29.06.08, 10:00

            --
            My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
        • 29.06.08, 09:57
          wygląda na to, ze psychopaci tez potrafia zalozyc rodzine
      • 29.06.08, 10:38
        Jestem w trakcie rozwodu z takim narcyzem


        No cóż, skoro Ci przedtem jego samouwielbienie nie przeszkadzało , to jak juz wyprodukowałaś dwoje dzieci, powinnaś dla ich dobra tkwić w tym związku a nie szukać "swojego" szczęścia poza rodziną odbierając ojca dzieciom. Sąd nie jest ich ojcem, nie będzie ich wychowywał, tylko on. Cechy osobowości są dziedziczne, więc synowie będą zapewne charakterologicznie tym bardziej do niego podobni im bardziej podobni są fizycznie, choćbyś odegnała od nich ojca na drugi koniec świata.


        Mamy jednak
        > dwóch synków i używa właśnie ich, żeby mnie nadal kontrolować,
        > podporządować, upokarzać.


        No wiesz, ja się tak zastanawiam, kto tu jest większym narcyzem, skoro masz w 4 literach uczucia synów do ojca a chodzi Ci tylko o to, żeby Ciebie nie podporządkowywał, nie kontrolował, nie upokarzał. Wyznacznikiem do rozwodu powinno być upokarzanie DZIECI, zamiast własny egocentryzm. Jak to można dać się podporządkowywać i kontrolować? Zapisz się na trening asertywności zamiast gnać na sale rozwodową. Myślisz że obcy facet cudze plemniki pokocha?


        Nie wiem jak
        > mam się zachowywać, sczególnie jeżeli chodzi o dzieci. Proszę
        > doradźcie jak postepować. Lepiej pokazać się jako osoboa silna, czy
        > lepiej udawać pokrzywdzoną, upokorzoną?.


        Rzeczywiście Ci chodzi o dzieci?! Przecież już w drugim zdaniu i w następnych znowu nawijasz o sobie - co pokazywać, co udawać, jak skutecznie się z mężem szarpać...? Z Twojego postu wynika, że udawać dojrzałą i odpowiedzialną na pewno szans nie masz.
        • 29.06.08, 10:51
          leda16

          Na pewno nie wiesz o chodzi i życzę Ci z całego serca, żebyś nie
          poznała tego na własnej skórze.
          Proszę o rady ze względu na dobro dzieci. Gdyby nie one, nie
          miałabym takich dylematów. Ja dzieciom ojca nie zabieram. On odszedł
          do innej kobiety, z którą jest w związku i ja mu życzę szczęscia.
          • 29.06.08, 10:59
            Za nic w swiecie nie wdawaj sie w dyskusje z ta osobą!!!



            --
            hem.bredband.net/b120394/
            • 29.06.08, 21:53
              Dziękuję Ci za radę. Masz całkowitą rację, żeby z ta osobą nie
              dyskutować. Przypomina mi ona mojego ex.
              Pozdrawiam gorąco



              spinline napisała:

              > Za nic w swiecie nie wdawaj sie w dyskusje z ta osobą!!!
              >
              >
              >
          • 29.06.08, 21:09
            rene15 napisała:

            >
            > Na pewno nie wiesz o chodzi



            Gdybyś napisała wyraźnie o co Ci chodzi, na pewno bym wiedziała. A tak mogę sie tylko domyślać. Nie o dobro dzieci, skoro: "Ja chce ustalic kontakt sadownie, ale on nie chce." czyli nie chcesz, żeby dzieci miały nieograniczony czas na spotkania z ojcem, tylko ściśle reglamentowany przez obcych ludzi, 2 godz. w tygodniu. Nie chcesz, żeby ojciec ich wychowywał - ma do nich na widzenia doskakiwać :)). I powiedz mi gdzie w tym patologicznym, nadzorowanym przez swąd modelu wychowawczym jest dobro dzieci? Nie wiesz także, że sprawy rodzinne załatwia się w rodzinie, nie w sądzie.



            i życzę Ci z całego serca, żebyś nie
            > poznała tego na własnej skórze.


            Ja Cię o żadne życzenia nie proszę i jest dla mnie idealnie obojętne czego mi życzysz.




            > Proszę o rady ze względu na dobro dzieci. Gdyby nie one, nie
            > miałabym takich dylematów.


            Jakie one? Piszesz wyłącznie o sobie. Pytam raz jeszcze - dla dobra dzieci chcesz mu "pokazywać? i "udawać" czy dla siebie?


            Ja dzieciom ojca nie zabieram.


            A cóż to jest innego sądowne reglamentowanie kontaktu z ojcem, jak nie bezwzgledne, nie liczące się z ich uczuciami odkopywanie ojca od dzieci? Pytałaś synów czy chcą być wychowywani za pośrednictwem swądu?


    • 04.02.15, 16:45
      Zapraszam na mojego bloga o związku z psychopatą. Opisuje swoje przeżycia.

      mirrormirrorlittlestar.blogspot.com/
    • 04.02.15, 22:40
      W szoku jestem,wydawało mi się,że wiem dużo jednak po przeczytaniu wszystkiego tutaj tyczącego się psychopatii wiem,że chyba jeszcze niewiele wiem :D

      Dodam z własnego doświadczenia,ze są to osoby doskonale manipulujące otoczeniem - zakładające maskę dobrego wychowania,zrozumienia.

      Zastanawiam się tylko czy są tego świadome czy to raczej ich taka natura czy zdają sobie sprawę z tego,że są "inne"?
      • 04.02.15, 23:00
        tak, a czyz to nie ciekawe ze prawie zawsze zaklada sie ze to facet?

        A dlaczego uwaza sie ze baba psychopata nie moze byc? Przeciez takich tez wiele!
    • 04.02.15, 22:44
      vertes napisała:

      > OK cechy psychopaty juz znamy...ale czy taki osobnik, moze pokazac
      > swoje prawdziwe oblicze w zwiazku?

      na szczęście to juz nie temat dla mnie


      --
      inspiracje-psychologiczne.blog.pl/

      inspiracjemoje.blogspot.com/
      • 22.06.15, 13:23
        Dla mnie najbardziej charakterystyczna- uderzająca- była sztuczność. Gestów, słow...setki "słodkich" smsów,prawie zawsze takich samych, "słodkie" obrazki wysyłane przez komunikatory, prezenciki...wszytsko jak skopiowane z poradnika- co lubią kobiety.Koncentracja na powierzchownych, stereotypowych objawach uczucia, trzymanie za rękę itp... Parę razy mówiłam- jak piszesz mi smsa na dobranoc to napisz coś od siebie...nie dało się. Jak bot :D
        ale takie zachowanie bardzo zaciemniało obraz- wiele osób z dalszego otoczenia było przekonanych że on mnie taaaak kocha ...
        A...w sytuacjach gdy mu się wymykałam (jego określenie)- prezenty.Wrrr....
    • 22.06.15, 14:22
      Nie tylko w związku - na arenie gdzie jest widoczny schemat dokładnie ten sam.
      Uśmiechy,towarzyskość ogółem manipulant w złym tego słowa znaczeniu.

      admin to zwykła k u r w a
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.