17.08.08, 12:27
ciągle na tch forach dziewczyno coś ci przeszkadza,dla mie życie to
dar a dla ciebie!!!!!! a jeżeli chodzi o hocpicjum to ci ludzie
nie oddają swoich bliskich bo są wyrodni tak jak piszesz tylko np;
trzeba podac leki co jakiś czas przez np pompę bo tak cierpią z
bólu,może sama popracujesz jako wolontaroisz to zobaczy.sz te
wyrodne matki co wyją do Boga i proszą o wyzdrowienie swojego
dziecka,co ty możesz o tym wiedziec popracuj tak jak ja to pogadamy
o tej UMIERALNI Basia
Edytor zaawansowany
  • green_land 17.08.08, 12:30
    Pewnie jest bardzo młoda /16?/ i wydaje się jej, że już wszystko wie.
    Oby życie nie kopnęło jej tak, jak tych, co dobrze wiedzą, co znaczy
    śmiertelna choroba.
    Dyskusja z nią nie ma sensu, bo przekonać się nie da, a na forum
    będzie kolejna pyskówka.
    Pozdrawiam
  • shangri.la 17.08.08, 12:31
    Ta pani jest w podeszłym wieku, ale bardzo chora.
    Bądźcie wyrozumiałe.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • green_land 17.08.08, 12:46
    Wyrozumiała moge być dla jakiejś nieopierzonej nastolatki, bo każdy
    z nas zdobywał własne doświadczenie, i każdy z nas popełnił całą
    masę błędów, za które patrząc z perspektywy czasu czerwieniliśmy się
    na całym ciele.
    Zaś dla osoby "w podeszłym wieku" wyrozumiała nie mam zamiaru być,
    szczególnie po wygłoszeniu takich debilizmów. Jej choroba takż enie
    jest dla mnie wytłumaczeniem.
    Nie pamiętam, kto napisał : "dla niektórych ludzi doświadczenie
    żywiowe to jeden rok pomnożony 50 razy". Do ledy to pasuje.
    Zatrzymała się gdzieś na 15 roku życia:/

    Ps. Szkoda, że ma taki nick. Miałam psa o takim imieniu i bardzo go
    kochałam:)
  • ewelline 17.08.08, 12:55
    O widzę, że leda16 nie tylko mi przywaliła i się przyczepiła. Odkąd
    ją zobaczyłam na innym wątku niż moim, to już byłam pewna, że jest
    coś z nią nie tak, ale teraz to już jest 100% pewność.
  • shangri.la 17.08.08, 12:56
    Niedawno pewien ordynator ginekologii powiedział w TV, że nie przyjął ciężko
    chorej pacjentki w zaawansowanej ciąży na odział ponieważ, cytuję "ta pani jest
    sama sobie winna, bo jak była taka chora to nie powinna zachodzić w ciążę"
    Tzw specjaliści mają jakiś swój własny karykaturalny punkt widzenia ludzkiego
    cierpienia. Może to chroni ich samych przed poczuciem winy, ale z całą pewnością
    nie służy społeczeństwu.

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • ca-ti 17.08.08, 15:54
    Czy to sabat?


    Leda pisze dużo, emocjonalnie, często przerysowując temat, często
    nie mając racji, ale nierzadko ją mając. Miewa celne spostrzeżenia i
    riposty. Jest wyrazista, bywa agresywna.
    Przeczytałam co napisała o hospicjum i też sądzę, że to nadużycie z
    jej strony, nazywanie matek tych dzieci wyrodnymi.

    Ale pamiętajmy, że nasze opinie o innych świadczą przede wszystkim o
    nas, o tym jakimi kryteriami się kierujemy, jakie mamy standardy
    mooralne, jakie ograniczenia itp. Nierzadko nasza opinia ma się
    nijak do rzeczywistości i jest tylko i wyłącznie pokazaniem NASZEGO
    świata.


    Co chciałaś osiągnąć zakładając ten watek?
  • shangri.la 17.08.08, 16:10
    Ona posiada merytoryczną wiedzę , jakiej większości z nas brakuje, więc nic
    dziwnego , że w jej postach jest zarówno wiedza i doświadczenie z wieloletniej
    pracy, również w hospicjum.
    Jest też niestety nienawiść do ludzi, wulgarne zwroty, chamstwo, prymitywizm i
    podłość charakteru, niezależna od choroby , na jaką cierpi.
    Dlatego nie zasługuje na apologie, a jedynie na współczucie i/lub ignorowanie.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • basia2012 18.08.08, 04:43
    DIEWCZYNO GDZIE TY WIDZISZ WLGARYZM I CHAMSTWO,OPANOWANIE ZA ŻYCIEM
    TO COŚ ZŁEGO A MOŻE JAK KIEDYŚ TY USŁYSZ OD SWOJEGO DZIECKA-PATRZ
    IDZIE MOJA STARA-STARY JAK CI BĘDZIE CO! BO TY LUDZI TAK NAZYWASZ I
    IM UBLIŻASZ, MYŚLISZ ŻE CI WSZYSTO WOLNO BO JESTEŚ MŁODA TY TEŻ NIE
    BĘDZIESZ MIAŁA CIĄGLE NAŚCIE LAT.WIESZ CO SHANGIR.LA POWIEM JEDNO
    NIE CHCIEJ BYŚ TYKIEDYŚ NIE PROSIŁA BOGA ABY ŻYŁA BLISKA CI OSOBA
    BO ZOBACZYSZ CO ZNACZY BÓL I CIERPIENIE
  • malawinka 18.08.08, 09:20
    dajesz się prowokowac ? hi,hi
    no tak,trzeba rozwijać dyskusję
  • green_land 17.08.08, 18:41

    Nie uodporniłam się na ludzką głupotę i możliwe, że nigdy mi się to
    nie uda. Ale póki ludzie będą wypisywać takie dyrdymały, będę
    oponować. Moja tolerancja na ten obszar nie sięga.
  • shangri.la 17.08.08, 18:59
    A ja, zapewne z powodów zawodowych głupotę jestem zdolna tolerować, chamstwa
    nigdy(!)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • malakas 17.08.08, 19:05
    To jedna z nielicznych pisząc tu regularnie osób, której posty czyta
    się z zainteresowaniem. Gros zapienionych krytykantek do pięt jej
    nie sięga. Nie ta liga...
  • shangri.la 17.08.08, 19:20
    ....za ten post wsparcia jej wysiłków, uhm
    Zwłaszcza, że Hansi dziś podpadł:)
    Ona lubi się posługiwać takimi , jak Ty.
    Cena jest wysoka, uważaj.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • malakas 17.08.08, 20:11
    Z całą pewnościa. Taki też był mój cel :-)
    A za ostrzeżenie dziękuję, nie skorzystam...mam lekkie skłonności
    autodestrukcyjne.
  • shangri.la 17.08.08, 20:16
    W tym konkretnym przypadku musisz swoja skłonność do autodestrukcji pogłębić:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • green_land 17.08.08, 21:59
    nawet gdybyś ubrał w najpiękniejsze słowa jej obronę, nie zmienia to
    faktu, co sobą reprezentuje.
    I cieszę się że nie dosięgam jej do pięt, bo gdybym zrównała się z
    jej poziomem straciłabym dla siebie szacunek.

    Pozdrowienia serdeczne
  • basia2012 18.08.08, 18:21
    Wiesz masz rację to nie mój poziom i nie będę się zniżac do takiej
    pyskówki,trzeba coś przeżyc żeby wiedziec o czym mowa.Po
    wypowiedziach widac jak to kategoria. POZDR. BASIA
  • kropelka_lzy 21.08.08, 10:33
    Pewnie jest bardzo młoda /16?/ i wydaje się jej, że już wszystko
    wie.
    > Oby życie nie kopnęło jej tak, jak tych, co dobrze wiedzą, co
    znaczy
    > śmiertelna choroba.
    > Dyskusja z nią nie ma sensu, bo przekonać się nie da, a na forum
    > będzie kolejna pyskówka.
    > Pozdrawiam

    absolutnie popieram , to przemądralińska zarozumiala baba!
    neisteyy taka jaest brutalna prawda!


  • konto_online 17.08.08, 15:28
    po prawej koło swojego loginu masz zakładkę "ustawienia"
    tam szukasz zakładki "przyjaciele" (to tak dla zmyły :) gdzie masz sekcję
    nieprzyjaciół
    dorzucasz tam istotę i pozostaje Ci decyzja, czy jej posty mają być szare, czy
    przezroczyste
    i po sprawie

  • shangri.la 17.08.08, 15:51
    Bo "przyjaciółką" dla ciebie była, jest i będzie też tylko dla zmyły, hih
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • leda16 18.08.08, 07:22
    ciągle na tch forach dziewczyno coś ci przeszkadza,dla mie życie to
    > dar a dla ciebie!!!!!!

    Hmmm, pierwsze zdanie ni przypiął ni przyłatał, albo jak kto woli - ni do rymu, ni do sensu. Chciałaś sobie na mnie bezcelowo powrzeszczeć, czy podyskutować odnośnie sensu istnienia hospicjów, których rzeczywiście jestem wrogiem? Ale chyba mi wolno mieć inne poglądy na ten temat niż Twoje? A może nie?


    a jeżeli chodzi o hocpicjum to ci ludzie
    > nie oddają swoich bliskich bo są wyrodni tak jak piszesz tylko np;
    > trzeba podac leki co jakiś czas przez np pompę bo tak cierpią z
    > bólu,


    Nie trzeba w tym celu utrzymywać ogromniastego, finansożernego budynku z kilkunastoma etatami "kierownictwa". W Londynie pompy infuzyjne są WYPOŻYCZANE przez opiekę społeczną każdemu, kto ich potrzebuje, podobnie jak windy,podnosniki, dializatory, sprzęt ortopedyczny i drobniejsze usprawnienia. Do domu przychodzą dobrze opłacani fachowi pracownicy, w ramach UBEZPIECZENIA. Zapytaj Anglików co sądzą o polskich hospicjach. Jeden mi powiedział, że kojarzy mu się z...rzeźnią.

    może sama popracujesz jako wolontaroisz

    O nie moja droga, ja pracuję tylko za godziwe pieniądze stosowne do moich kwalifikacji. A gdybym jakimś zarządzeniem losu przypadkiem wylądowała w hospicjum, nie chciałabym, żeby pracował przy mnie taki "personel" jak Ty, który nie ma wykształcenia medycznego, na niczym się nie zna, psychologii stanów terminalnych nie wyłaczając, LECZYĆ NIE POTRAFI, tylko ze współczującą minką czeka aż zdechnę :(.

    to zobaczy.sz te
    > wyrodne matki co wyją do Boga i proszą o wyzdrowienie swojego
    > dziecka,


    Wyją??? Zamiast pielęgnować dziecko W DOMU?! Wywalić do umieralni własne dziecko, które nie rozumie, dlaczego musi być w obcym środowisku, wśród obcych ludzi, patrzeć jak inne dzieci umierają? Czy trzeba większego bestialstwa matki?! DO DOMU - tam poprosić pielegniarkę, opiekunkę społeczną ew. wolontariuszy, isć do szkoły, namawiać wychowawczynię, żeby klasa odwiedzała dziecko, wziąć urlop bezpłatny, być na codzień obecną, skoro to ostatnie chwile. A przede wszystkim nie poddawać się, walczyć, za granicą leczą choroby wobec których polska medycyna jest FINANSOWO bezradna. A nie ciepnąć do umieralni i po kłopocie :(. My byśmy swoich dzieci za nic do umieralni nie oddali. One nas też.


    c popracuj tak jak ja to pogadamy
    > o tej UMIERALNI


    Akurat Ty nie masz tam nic do szukania. Potrzebny jest personel lekarski, pielegniarski, psychologiczny, specjalistyczna aparatura medyczna, czyli to, co w każdym szpitalu. Ja wiem, że wolontariuszka i morfina to środki NAJTAŃSZE. Ckliwy sentymentalizm jaki tutaj prezentujesz, granie na emocjach, jest za darmo. No, może "kwiatki nadzieji" parę złotych, ale przecież Państwo ich nie funduje, tylko naiwni. "Wycie do Boga" zamiast opieka nad chorym dzieckiem W DOMU, też większego wysiłku nie kosztuje :(. A Tobie więcej racjonalizmu a mniej emocji życzę. Hospicja powstały DLA OSZCZĘDNOŚCI, dla niczego więcej, niezależnie od gazetowych skoganów, bredni i wypisywanych tam frazesów. Przecież lepiej wydawać na wojnę w Iraku, niż na pompy infuzyjne dla dzieci.
  • malawinka 18.08.08, 09:03
    shangrila popiera generalnie wszystkie wolontariaty,bo sama podaje
    się za wolontariuiszkę,każdy ideologicznie pozornie szlachetny cel
    bo robi w niby szlachetnym celu w szlachetnej firmie,tylko nie wiado
    mo co,hi,hi. Więc można polemikę z nią darować sobie.
    Jest nauczycielką,ktora intersuje się ot tak sobie psychologią i
    tu upuszcza swoje przemyślenia,hi,hi i doświadczenia z psychologii
    i terapii.Tak to osoby,ktore kokietują uczniów i nauczycieli,dla
    zmylenia pozorow zaczynają pracować w instytucjach kościelnych,hi,hi
    Nie zatknęliście się z takim problemem ?
  • malawinka 18.08.08, 09:15
    czy nie sądzicie,że osoby,ktore mają problem z kontrolą wlasnych
    popędów,tu potrzeb seksualnych,garną się do instytucji "porzadnych
    zeby byc poza podejrzeniami
  • 10iwonka10 18.08.08, 14:06
    Przyklad z Anglia raczej nietrafiony- Ile osob w Anglii oddaje
    starych rodzicow to 'home' jak to ladnie nazywaja, ile aborcji sie
    tutaj dokonuje z blahych powodow, ile wlasnie dzieci i doroslych
    niepelnosprawnych oddaje sie do hospicjow....

    I jeszcze jedno- w Anglii wszelkie zasilki na niepelnosprawne dzieci-
    matki opiekunki sa owiele wieksze niz w Polsce wiec teoretycznie
    moga sobie na to pozwolic finansowo.
  • leda16 18.08.08, 19:31
    Przykład angielski podałam na podstawie rodowodu idei hospicjum. Pierwsze hospicjum, założone 35 lat temu przez angielską pielęgniarkę o dewocyjnym zacięciu, powstało przecież w Londynie. Prócz hojnych dawek morfiny, rozmów i klepania pacierzy, niewiele miało umierającym do zaoferowania. Znam dość dobrze artykuły C.Saunders i muszę napisać, że ze zgrozą przeczytałam taki oto akapit:"...Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że nie mogę stosować heroicznych metod przedłużania życia, bowiem Zakład nasz (to o hospicjum.św. Krzysztofa) NIE JEST wyposażony w odpowiedni sprzęt. KTOŚ NA WYŻSZYM SZCZEBLU ZDECYDOWAŁ, że u tego rodzaju pacjentów podobne zabiegi są niewłaściwe, niesłuszne i niepożądane..." "Ktoś"? Wiadomo; polityk. A o co chodzi? No, o cóż by innego niż o forsę?! I dalej: "...koniec jest zawsze spokojny i niemal z reguły pacjent jest w stanie snu lub nieświadomości..." Oczywiście w szpitalu zamiast usypiającej dawki morfiny, włączono by kosztowny respirator. Tu dziecko podusi się 2-3 minuty i po krzyku. Baardzo humanitarne...hitlerowcy też tak zabijali, cyklonem B...C.Saunders stała się ofiarą perfidności losu - tak właśnie zmarła w umieralni, którą sama założyła. Mnie się nasuwa tylko cyniczna refleksja odnośnie regularnego nakręcania przez media w Polsce problemu hospicjum i eutanazji - Niby życie ludzkie jest cenne, ale forsa jeszcze cenniejsza... Dlaczego te umieralnie nie są finansowane przez Państwo, dlaczego jest tam brudno, smutno i ubogo z wyjątkiem odpicowanej na wysoki połysk kaplicy? Dlaczego cały personel nie jest przeszkolony w zakresie psychoterapii i medycyny paliatywnej, dlaczego bazuje na egzaltowanych histeryczkach w rodzaju Basi, która prócz guzik wartego "współczucia" nie ma choremu nic do zaoferowania? Aaa Basieńko - porównaj sobie jeszcze przeciętną długość życia w hospicjum polskim i angielskim ;). Masz może dostęp do takich danych?
    Iwono, w Londynie jakość życia ludzi starych jest nieporównywalna z polskimi standartami, głównie z uwagi na świetnie rozwiniętą i finansowaną przez Państwo pomoc społeczną. Widziałam 85-92 letnich ludzi mieszkających samodzielnie w doskonale do tego celu zaadaptowanych piętrowych budynkach - windy,krzesełka wyjeżdżające na piętro, podnośniki, światło bezprzewodowe zapalane pilotem, kuchenka sterowana z fotela, telefony z zaprogramowanymi numerami i inne cuda o których nam się jako obywatelom UE nawet nie śniło. Nie można tego skwitować stwierdzeniem,że tam "zasiłki są wyższe", bo pomoc w 90%pochodzi od instytucji państwowych. To kwestia czysto ideologiczna związana z tym, co chyba K.Wojtyła nazwał filozofią śmierci. Walenie forsy na wojnę w Iraku, Afganistanie, a ostatnio pomoc dla Gruzji są priorytetem wobec pomocy chociażby dla chorych dzieci. Dziecku można przedłużyć życie choćby o miesiąc. Ale taniej jest wypchnąć je ze szpitala do umieralni. Zawsze to trochę amunicji za te pieniądze można kupić...
  • karielcia 18.08.08, 14:44
    leda16 napisała:
    > a jeżeli chodzi o hocpicjum to ci ludzie
    > > nie oddają swoich bliskich bo są wyrodni tak jak piszesz tylko
    np;
    > > trzeba podac leki co jakiś czas przez np pompę bo tak cierpią z
    > > bólu,

    nie widze tego tak jednoznacznie
    uwazam , ze dobrym jest system mieszany, czyli zarowno hospicja,
    jak i fachowa opieka przybywajaca do domu chorego

    rozne sa stadia choroby, rozne mozliwosci opieki ze strony rodziny
    i najlepiej poszukiwac tu pewnego optimum.
  • hazzard 18.08.08, 23:13
    ludzie nie zawsze mają siłę, także psychiczną, aby opiekować się umierającym
    członkiem rodziny. Dlaczego matki oddające dziecko do hospicjum są uważane za
    wyrodne? To nie jest łatwa i prosta decyzja dla rodziny - oddać kogoś do
    hospicjum. Dla niektórych może to faktycznie jest pozbycie się kłopotu - co
    innego wpaść raz na jakiś czas a co innego opiekować się chorym non-stop...Ale
    przecież nie można oceniać wszystkich ludi jednakowo. Jestem ciekawa , co
    zrobiłyby osoby, które twierdzą, że oddanie kogoś do hospicjum jest złe, gdyby
    to ich bezpośrednio dotknęła taka sytuacja?
  • spinline 18.08.08, 23:47
    Tutaj czegos takiego nie ma. Jezeli hospicjum oznacza umieralnie,
    no to ja dziekuje, ale nigdy bym tam nie umiescila kogos mi
    drogiego.

    Tu sie leczy w szpitalu.


    --
    ...>>o<<\\O//>>o<<...
    hem.bredband.net/b120394/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.