ciężka miłość....???nie dam rady! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,już poruszałam ten temat na innychb działach gazety,co
    niektórzy moga miec juz mnie dosc...trudno,moze Wy pomozecie...tkwie
    w zwiazku malzenskim w którym jest dziecko,małe.Mam kogos od pół
    roku,to ktos wyjatkowy,ktos kto mnie rozumie,tak doskonale ze mysle
    ze to taka miłosc karmiczna,ostatnio sporo o tym czytałam i wiele
    sie zgadza.On tez jest w\zwiazku 6 letnim ale nie po slubie.pewnie
    niedługo mu sie rozpadnie,bo nie robi nic dla niej,jest do bólu
    obojetny,wiem bo byłam swiadkiem...poprostu nie jest draniem,nie
    powie jej dziekuje dowidzenia ale wie ze to sie rozpadnie,widze jak
    sie meczy...kilka razy próbowałam to zakonczyc,niestety,któres z
    nas\zawsze pękło...i jak tu zyc,co bym nie zrobiła to bedzie
    zle,bede cierpiec,,,w dziecinstwie spotkało mnie wiele bólu i on mi
    pomógł ,wspiera\mnie,mój maz tego nie widzi,tego ze tego
    potrzebuje,osoba która kocha powinnna widziec takie rzeczy,nie
    usprawiedliwiam sie,mówie jak jest.
  • Cierpienie uszlachetnia. Może świętą zostaniesz...
    Miłość karmiczna, LOL.
  • To TWOJE życie
    TWOJE decyzje
    i TY poniesiesz konsekwencje,których nie da się uniknąć

    Dorośnij i podejmij decyzję
  • Masz na boku faceta, mż cię nie rozumie (ale banał),no ale wiesz,że trafiłaś na miłośc karmiczną- wysiadłam, jak przeczytałam to, co napisałaś.Masz 15 lat?
    "w dziecinstwie spotkało mnie wiele bólu"- i teraz co? próbujesz to zafundować dla karmicznej miłości swojemu dziecku? A nigdy nie słyszałaś o czymś takim jak praca nad związkiem, rozmowa, budowanie relacji w związku, w któym dodatkowo pojawiło się dziecko? Miłość karmiczna- dobre sobie!
  • ale co to jest ta miłość karmiczna?

    to lepsza niż taka... zwykła?
  • Pewnie wyczytała w babskiej gazecie, dodaj jeszcze tantryczny seks i jak tu pogodzić codziennośc ze zwykłym męzem i opieką nad dzieckiem?
  • a ja cie rozumiem,przynajmniej tak mi sie wydaje...
    A ja jestem w związku w ktorym czuje,że mam "podcinane skrzydła".Chodzi mi
    głownie o to,że czuje sie nierozumiana, niedoceniana, nieszanowana,zresztą
    właśnie ktos, kto kocha powinniem widzieć,że jest coś nie tak.Mój darek nie
    widzi nic, wręcz przeciwnie, nawet gdy mu otwarcie mówie,że potrzebuje
    dialogu,że nie czuje takiej wiezi między nami...to on mnie jeszcze bardziej
    dołuje i stwierdza,że za bardzo filozofuje... i takimi stwierdzeniami sprowadza
    mnie nawet nie "do parteru" tylko"do piwnicy".
    Za każdym razem czuje sie coraz to bardziej nie rozumiana...
    A z moim byłym czuje,że więcej mnie łączy niz dzieli...jakie to dziwne.
  • chcialabys abysmy ci wskazali wlasciwa droge?

    Juz teraz powiem ci ze wskazowka na przyszlosc jest terazniejszosc.
    Z tego co widzisz teraz wyciagnij wnioski.

    Jezeli to wiela milosc to nad czym sie zastanawiasz? nad gwarancja
    szczescia? Nie ma szczescia. szczescie to iluzja.






    --
    ...>>o<<\\O//>>o<<...
    hem.bredband.net/b120394/
  • Zanim z miłością karmiczną zaliczysz wpadę postaraj się rozwieść z
    mężem.
  • karmiczna miłość
    czwartek, 14 lutego 2008 10:08
    Skocz do komentarzy
    Niektórych ludzi łączą karmiczne związki. Taka może być też miłość.
    Jest wzajemna, ale niespełniona z jakiegoś powodu. Mówi się więc
    wtedy, że dwie osoby są sobie przeznaczone. Upomina się o spełnienie
    nawet po wiekach, w każdym wcieleniu i w losach kolejnych pokoleń.

    Wiele jest znaków spotkania karmicznej miłości. Są informacjami,
    zawartymi w sprzyjającym układzie planet, by spotkanie mogło się
    zdarzyć. Na to wskazuje także bardzo dziwny przebieg życia, ale też
    wyjątkowa zgodność cech i dążeń obu osób.
    Osoby powiązane karmiczną miłością pasują do siebie "jak ulał"! W
    zasadzie, niczego nie trzeba zmieniać.
    Czasem są naprawdę potrzebne niewielkie warunki dla duchowego
    dopełnienia tej miłości i szczęścia. Bywa, że trzeba tylko pokonać
    nieprzyjające okoliczności, które mogły być powodem dawnej rozłąki.
    Partnerzy nie muszą dopasowywać się do związku, ponieważ są
    wyjątkowo zgrani, zgodni w poglądach i celach życiowych.

    Poszukiwania trwające wiekami
    Wielu ludzi czuje, że gdzieś na świecie jest osoba, którą
    nazywają „drugą połówką”. Nie wiedzą dokładnie, jak wygląda, kim
    jest i jakie są jej losy? Są jednak gotowi przyjąć ją na nowo do
    swojego serca bez względu na wszystko i wyrzec się dla niej
    wszelkich posiadanych wygód!
    Człowiek czuje, że taka osoba istnieje i trzeba ją odnaleźć! W
    przeciwnym razie jego dusza nie zazna szczęścia i spokoju.
    Będzie się to przejawiało niezrozumiałym uczuciem osamotnienia
    uczuciowego, może nawet próbą zagłuszania tęsknoty karmicznej w
    nieustannych romansach, nałogach, jak też przeżywanych dramatach,
    klęskach i rozczarowaniach lub rozpaczliwych próbach
    samounicestwiania.
    Nieszczęśliwa dusza grzęźnie w rozpaczy i nic jej nie zadowala; ani
    sława, ani pieniądze, ani żadne rozrywki towarzyskie. Jest głęboko
    nieszczęśliwa i sama dokładnie nie wie, dlaczego tak jest.
    Tęsknota za niespełnioną miłością karmiczną jest zawsze cierpieniem.
    Takim, którego nie da się zamaskować w pozornie udanym życiu lub
    związku z kimś innym.
    cd....

    --
    Kobieta jest jak szampan, po wstrząśnięciu wybucha.
  • Wcześniej lub później do spotkania karmicznej miłości dochodzi, bo
    cały wszechświat temu sprzyja!
    Ta miłość nie rodzi się powoli, ale wybucha nagle. Wystarcza jej
    jedno spojrzenie i rozpoznanie duchowe zakochanych. Jest jak piorun,
    magia, szaleństwo. Domaga się spełnienia - wbrew rozumowi, interesom
    i wygodzie życia. I choćby jej zaprzeczać, usiłować ją odepchnąć, to
    i tak dociera do głębi duszy i nie może zostać zapomniana.
    Może zburzyć cały poukładany plan bezpiecznego i spokojnego życia,
    zgodnego z narzuconymi zasadami środowiskowymi. Domaga się
    zjednoczenia duszy i ciała od wiekow i pokoleń!
    Jest więc siłą, nad którą trudno zapanować. Miesza siłę z
    bezsilnością, strach z nadzieją, porządek i rozsądek. A wszystko po
    to, aby dusze w triumfie nad czasem i przestrzenią stały się
    jednością


    Samo spojrzenie, nie wspominając o dotyku między osobami, związanymi
    karmiczną miłością, doprowadza do ekstazy, oszołomienia, utraty
    kontroli nad wydarzeniami i ich skutkami. I wcale nie chodzi o
    działanie hormonów, ale coś znacznie silniejszego i nieracjonalnego.
    Rozkosz, jaką daje spotkanie z karmiczną miłością, może więc
    wywoływać zwykła z pozoru rozmowa o byle czym. Taka, która tworzy
    pozorny dystans i daje czas na ochłonięcie z wrażeń i ułożenie w
    głowie uczuć oraz ich zrozumienie.
    Takie spotkania są bowiem z jednej strony upragnione, ale też
    przerażające i zaskakujące. Ludzie mają wrażenie, jakby się znali od
    dawna.
    Przyjmują to spotkanie z niedowierzaniem, ponieważ są udręczeni
    tęsknotą i poszukiwaniem siebie wzajemnie. Kiedy spotkanie dochodzi
    do skutku, to wydaje się ono kolejnym życia podstępem i fałszywą
    nadzieją. To taka mieszanka szoku i strachu przed odkryciem własnej
    tajemnicy serca.
    Cechą charakterystyczną spotkania z karmiczną miłością jest to, że
    pojawia się zdolność do niezwykłego telepatycznego rozumienia uczuć
    i tęsknot drugiej osoby. Jednocześnie pojawia się nieśmiałość,
    speszenie, zawstydzenie, zagubienie. Takie osoby „czytają” swoje
    serca, dusze i wzajemne pragnienia wbrew oficjalnym komunikatom i
    zachowaniom.
    Potęga karmicznej miłości staje się jednoznaczna przy pierwszym
    pocałunku. Wybucha z całą mocą ponadczasowa tęsknota i radością
    bliskości. A ludzie... nie mogą potraktować pocałunku
    powierzchownie. Nigdy nie traci on dla nich znaczenia! Za każdym
    razem staje się odkrywaniem wzajemnego piękna ponadczasowej i
    ponadwymiarowej miłości. Zawsze jest ważnym łącznikiem bez względu
    na okoliczności – do końca wspólnego życia takiej pary..

    Spełnienie karmicznej miłości oznacza dla człowieka brak strachu,
    siłę wewnętrzną, spokój, ukojenie, koniec gry i pozorów. Wreszcie
    może on być tym, kim jest naprawdę i rozwijać się duchowo, by nieść
    swoim przykładem światło nadziei innym ludziom.

    Oznaką spotkania karmicznej miłości jest to, że czyni człowieka
    lepszym, piękniejszym, zdolnym pokonać własne słabości. I poznać ją
    po tęsknocie za drugim człowiekiem w małym i dużym rozstaniu, które
    nie znika w miłych kontaktach z innymi osobami.

    /urywki z artykułu znalezionego w sieci/





    --
    Kobieta jest jak szampan, po wstrząśnięciu wybucha.

  • --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • O pierwszym mailu nie wspominając....:)
    Pomyśleć tylko.....całe wieki czekania na jednego popaprańca!
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • nikaooo napisała:

    > Witam,już poruszałam ten temat na innychb działach gazety,co
    > niektórzy moga miec juz mnie dosc...trudno,moze Wy
    pomozecie...tkwie
    > w zwiazku malzenskim w którym jest dziecko,małe.Mam kogos od pół
    > roku,to ktos wyjatkowy,ktos kto mnie rozumie,tak doskonale ze
    mysle
    > ze to taka miłosc karmiczna,ostatnio sporo o tym czytałam i wiele
    > sie zgadza.

    Ciekawa jestem co to według Ciebie znaczy?
    Często nadinterpretowujemy i pociąg seksualny mylimy z miłością
    (karmiczną?...).


    On tez jest w\zwiazku 6 letnim ale nie po slubie.pewnie
    > niedługo mu sie rozpadnie,bo nie robi nic dla niej,jest do bólu
    > obojetny,wiem bo byłam swiadkiem...poprostu nie jest draniem,nie
    > powie jej dziekuje dowidzenia ale wie ze to sie rozpadnie,widze
    jak
    > sie meczy...


    Och, jaki wrażliwy człowiek. Nie jest draniem, ale ma dwie kochanki -
    jakie to szlachetne! Nie powie tej pierwszej, że ma już drugą, bo
    nie chce jej ranić. Biedaczek patrzy jak związek mu się sypie, bo
    jest zbyt wrażliwy, żeby go uczciwie zakończyć. Woli się męczyć, niż
    zranić pierwszą kochankę. Ale nie wpadło mu jakoś do głowy, że sam
    fakt zdradzania jej jest raniący.
    Nie wpadło mu też do głowy, ze zdradzanie drugiej kochanki ( czyli
    Ciebie ) z tą pierwszą jest raniący dla Ciebie. A przecież tak
    wyjątkowe uczucie was łączy...


Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.