Dodaj do ulubionych

czy powinnam?

08.11.08, 20:04
spotykam się z mężczyzną od kilku miesięcy... oboje jesteśmy dojrzałymi ludźmi, nie gonimy za emocjalmi, szukamy czegoś dojrzałego i głębokiego... na razie ciagle zbieramy o sobie ane... uczucia na pewno juz jakies są, ale to nawet jeszcze nie zakochanie..

problem jest w dogadaniu się w sprawie seksu...
jakby to powiedzieć, zeby niebyt dosłownie, ale jednak jasno.... chodzi o pieszczoty francuskie, a raczej ich finał... mój mężczyzna nalega za każdym razem, żeby odbywał się do samego konca, ja tego nie akceptuję i nie chcę... i nie zgadzam się na taki koniec... niby nie forsuje tego na siłę, ale długo potem truje mi głowę, czasem wręcz sugerując, że powinnam się leczyć, ze to mój problem, że każdy facet tego chce i wymaga, że do tej pory zadawałam sie z jakimiś nieudacznikami, skoro żaden nie wymagał tego (skoro powiedziałam im, że nie chcę)
niby nie postawił sprawy jeszcze na ostrz noża (coś w rodzaju- albo tak będziesz robić, albo pa pa), ale zasugerował już, że powinnam zapytać seksuologa, ja na to, ze wiem, co mi powie- że nie powinnam robić nic, na co się wewnętrznie nie zgadzam...a on, ze nie, nie to, że mi powie, że facet, który tego nie dostaje wcześniej czy później poszuka gdzieś indziej...

to wartosciowy, dobry człowiek, ale ma bardzo silną osobowość, może nawet skłonności do manipulacji innymi (tyle, ze ja to wdzę się ne daję), generane dobrze sę dogadjemy, mimo wielu różnic, potrafimy się ścierać, ale w końcu wracamy zawsze do rzeczowej rozmowy...
gdyby nie ta jedna sprawa, z którą sobie nie radzę...

moje stanowisko jest jasne- nie chcę
czy rzeczywiscie coś ze mną nie tak?
czy powinnam jednak to dla niego zrobić/robić?
Edytor zaawansowany
  • brak-chmur 08.11.08, 20:07
    .....poszukać sobie normalnego mężczyznę:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • trumanshow-online 08.11.08, 20:41
    > .....poszukać sobie normalnego mężczyznę:)

    co prawda to fakt

    co to za tłumaczenie, silnym charakterem
    hahahaha
  • marzeka1 08.11.08, 20:42
    Zgadzam się, poszukać normalsa, bo takie zachowanie nie jest ani normalne, ani w porządku wobec ciebie. Seks musi sprawiać przyjemnośc obu stronom, obie muszą akceptować to, co robią. A ten facet tobą manipuluje, abyś zrobiła to, na co nie masz ochoty.
  • pamietajacy1 08.11.08, 21:20
    Zgadzam się z tobą Chmurko. Ten Facet fe.Powinna sobie poszukać innego
    faceta.Pozdrawiam.
  • elielieli 08.11.08, 22:18
    Wiesz co, ten facet to nie facet. Wymagac to on sobie moze od
    prostytutki, ktorej zaplaci. Jezeli nie masz ochoty to nikt niczego
    nie moze od ciebie wymagac.
  • paco_lopez 08.11.08, 22:24
    już nawet nie o dymanie chodzi, a o laskę z połykiem. co będzie
    dalej ? dobrze, z mnie już to nie bedzie obowiązywało.
  • wiosenna67 09.11.08, 11:12
    czekam na więcej głosów od panów zwłaszcza...
    czy facet, nawet jeśli bardzo tego chce bo ja rozumiem, że dla niego to mega przyjemność)- potrafi świadomie z tego zrezygnować, czy jednak zawsze już będzie naciskał?
  • elielieli 09.11.08, 11:17
    ja nie jestem facetem ale pozwole sobie cos ci do tego durnego lba
    wstukac. Jesli facet jest takim ozieblym sku...elem, ze w grze
    milosnej nawet nie potrafi cie rozbudzic do momentu w ktorym ty
    sama decydujesz sie na rozne praktyki seksualne majace na celu
    zwiakszenie przyjemnych doanan-to wyslij go na k...wy.W normalnym
    zwiazku facet dba o to aby kobieta miala rownie ekscytujace
    przezycia co on,wtedy ewentualnie mozesz je odwzajemnic.Czy on w
    seksie z toba ucieka sie do rownie intymnych praktyk=? Nie
    sadze.Ale moze sie myle...
  • hed-wig 09.11.08, 11:40
    Popieram: zostaw go i znajdź normalnego!!!
    Ten facet to tyran i sadysta!
    To, że się dogadujecie w innych sprawach nie ma znaczenia.
  • veroy 09.11.08, 12:16
    ze facet naciska na kobiete ,ktora nie chce to nic nowego czy nawet
    zlego, natomiast forma nacisku w tym wypadku jest conajmniej
    niepokojaca:

    "(...) nie to, że mi powie, że facet, który tego nie dostaje
    wcześniej czy później poszuka gdzieś indziej..."
    "(...) długo potem truje mi głowę, czasem wręcz sugerując, że
    powinnam się leczyć, ze to mój problem (...) "

    tak nisko sie cenisz, ze pozwalasz traktowac sie jak szmate ?
    kazda szanujaca sie kobieta kazalaby mu szukac u tej innej i albo
    mialaby u stop skruszonego szczeniaka albo cieszylaby sie ,ze
    uniknela wiekszego zla kazac mu odejsc wczesniej niz pozniej.
    nie seks oralny jest waszym rzeczywistym problemem.


  • wiosenna67 09.11.08, 12:18
    dziękuję za te głosy...
  • brak-chmur 09.11.08, 12:19
    Problemem jest przemoc, jaką ten sadysta stosuje i która będzie eskalować.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • elielieli 09.11.08, 12:44
    problemem jest rowniez jego analfabetyzm erotyczny, po co do
    cholery siedziec z facetem ktory jest kiepski w lozku?A ten to juz
    siega dna.Naucz sie wymagac kobieto, bo jezeli nie zaczniesz
    czerpac przyjemnosci i satysfakcji z seksu, to nie wiem czy inne
    przyjemnosci ci go zastapia.
  • xcvfpedsczjx 09.11.08, 17:56
    cóż za subtelna analiza psychologiczna...
    --
    wszystko co było odeszło
    pozostała tylko przeszłość
  • ca-ti 09.11.08, 13:11
    wiosenna67 napisała:

    > spotykam się z mężczyzną od kilku miesięcy... oboje jesteśmy
    dojrzałymi ludźmi,
    > nie gonimy za emocjalmi, szukamy czegoś dojrzałego i
    głębokiego... na razie ci
    > agle zbieramy o sobie ane... uczucia na pewno juz jakies są, ale
    to nawet jeszc
    > ze nie zakochanie..
    >



    Pozwolę sobie napisać coś niedzisiejszego, hm...
    Na etapie poszukiwania danych o sobie, seks oralny wydaje mi się
    mocno inwazyjną praktyką. Jeśli traktujesz seks jak gimnastykę, to
    robisz sobie dużą krzywdę. Człowiek jest istotą duchową, a
    traktowanie kontaktów intymnych jako formy relaksu, przynosi spore
    spustoszenia w psychice.



    >
    > to wartosciowy, dobry człowiek, ale ma bardzo silną osobowość,
    może nawet skłon
    > ności do manipulacji innymi (tyle, ze ja to wdzę się ne daję),
    generane dobrze
    > sę dogadjemy, mimo wielu różnic, potrafimy się ścierać, ale w
    końcu wracamy za
    > wsze do rzeczowej rozmowy...
    > gdyby nie ta jedna sprawa, z którą sobie nie radzę...




    Ten człowiek manipuluje Tobą. Pomyśl, zasiał w Tobie ziarno
    niepokoju, wątpliwości, że może jednak z Tobą jest coś nie tak.
    Proponuję Ci na początek zweryfikowanie zdania o nim.
    Piszesz, że to dobry i wartościowy człowiek, ale powiem Ci, że ja
    tej dobroci tu nie widzę. Dobrzy i wartościowi ludzie nie wysyłają
    bliskich sobie osób do lekarza, kiedy Ci nie chcą poddać się ich
    woli. Natomiast psychopaci i manipulanci tak.
    Wartościowi mężczyźni nie dyskredytują swoich poprzedników; nawiasem
    mówiąc dlaczego mu na to pozwalasz, jak śmie mówić źle o Twoich
    poprzednich partnerach?

    >
    > moje stanowisko jest jasne- nie chcę
    > czy rzeczywiscie coś ze mną nie tak?
    > czy powinnam jednak to dla niego zrobić/robić?



    Jedno co powinnaś zrobić - moim zdaniem - to słuchać siebie.
    Ponadto zastanowić się czy przypadkiem nie postawiłaś złej tezy -
    tak bardzo chcesz aby facet okazał się "tym", że na siłę wpychasz go
    w ramy porządnego i godnego zaufania faceta, a gołym okiem widać, że
    to nieprawda.
  • malakas 09.11.08, 13:47
    Daj se siana z typem. Te jego teksty są po prostu poniżej krytyki.
    Zresztą trochę mu się dziwię. Ja np. byłem bardzo rozczarowany.
    Rzeczywistość nijak sie nie miala do uprzednich fantazji.
  • elielieli 09.11.08, 13:55
    Widzisz, malakas, tutaj potwierdzasz teorie feministyczna.
    Feministki juz od lat mowia ze to nie o rozkosz erotyczna chodzi
    tylko o rozkosz dominowania nad kobieta.
  • brak-chmur 09.11.08, 13:57
    j.w.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • elielieli 09.11.08, 14:00
    skad to przekonanie? Tylko kobieta ktora nie zna feminizmu moze
    taki bajer napisac.Podejrzewam ze kierujesz sie takim stereotypem o
    feminizmie jaki ci polskie katolickie media zgotowaly. Czytalas
    jakas pozycje feministyczna? Jaka?
  • brak-chmur 09.11.08, 14:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • elielieli 09.11.08, 14:11
    Shangri, prosze cie nie obnos sie publicznie z ignorancja tego
    tematu. Separatyzm seksualny to przeszlosc. Poczytaj sobie Terese
    de Laurentis i Luce Irigaray, przejdz chociazby w lata 70-80.Zrob
    to dla twojej kobiecosci, ktorej resztki moze jeszcze sie gdzies
    zachowaly.
    A moja poczta to gdzie utkwila?
  • brak-chmur 09.11.08, 14:14
    Sorry, ale pojęcie "ignorancji" rozumiem nieco inaczej, dlatego też starannie
    dobieram sobie lektury zgodnie z własnymi zainteresowaniami:)
    Na temat mojej kobiecości wiesz akurat tyle , ile ja o Twojej, z tą istotną
    różnicą, że ja z Twojej nie szydzę.

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • elielieli 09.11.08, 14:44
    sorry:powinno byc de Lauretis

    Ja z twojej kobiecosci nie szydze, ale jezeli czegos nie znasz, to
    sobie najpierw poczytaj, a pozniej skrytykuj. Rzesze kobiet
    pracowaly nad tym abys dzisiaj byla uznawana za istote ludzka i
    miala swoje prawa a ty bluznisz i stawiasz kobiety ktore
    poswiecily swoja pozycje spoleczna i naukowa dla obrony idealu na
    rowni z Hitlerem. Nazwij to jak chcesz.
    Tak pisze Wiki o Irigaray:
    "(...)
    W 1974 roku opublikowała swoją drugą rozprawę doktorską (tym razem
    filozoficzną), zatytułowaną Speculum. De l’autre femme, w której
    przedstawiła między innymi krytykę fallocentryzmu psychoanalizy
    Freuda i Lacana. Zaraz po tej publikacji utraciła posadę na
    Université de Vincennes i została wykluczona ze społeczności
    ortodoksyjnych psychoanalityków lacanowskich. Mimo to dalej
    rozwijała swoją karierę naukową, zdobywając (głównie dzięki pracy
    Éthique de la différence sexuelle z 1984) *pozycję jednej z
    ważniejszych postaci filozofii kontynentalnej*

    Jezeli nie znasz najwazniejszych postaci filozofii, a je
    krytykujesz to masz jakas osobliwa definicje ignorancji.
    Jezeli uda mi sie wyciagnac pare ksiazek z netu, to ci podrzuce.Nie
    mam ochoty atakowac biednej dziewczyny trzymanej w ciemnocie przez
    kosciol. Wiedz tylko, ze na lonie k.katolickiego tez dzialaja
    prezne zwiazki feministyczne. Tylko w Polsce nie mozna
    powiedziec:"feminizm" bo zaraz ktos pierdnie. I co najdziwniejsze
    nie faceci a czesciej kobiety.
    Wiedz ze na calym swiacie, oczywicie poza Ciemnogrodem, teoria
    feministyczna to nauka, i w najwiekszych uniwersytetach sa cale
    katedry ktore promuja od pojedynczych kursow po studia doktoranckie.
    Feminizm mial zbawienny wplyw na rozwoj wielu dziedzin, w tym
    psychologii, nauki o komunikacji medialnej, polityki, prawa i
    krolowej nauk -filozofii.
  • brak-chmur 09.11.08, 15:00
    I pochwała vaginocentryzmu? Super, fajne teksty podczytujesz sobie....:)
    Ale wolę swoje "ciemnogrodzkie" lektury i poglądy:)

    P.S. Bardzo jestem dźwięczna tym wszystkim paniom, które paliły biustonosze dla
    mojego wyzwolenia z pod ciemiężycieli falllicznych. Cześć ich pamięci:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • nangaparbat3 09.11.08, 15:38
    brak-chmur napisała:

    > P.S. Bardzo jestem dźwięczna tym wszystkim paniom, które paliły biustonosze dla
    > mojego wyzwolenia z pod ciemiężycieli falllicznych. Cześć ich pamięci:)

    Jakos okropnie przykro to czytac.

    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • brak-chmur 09.11.08, 15:57
    Wiesz, co jest naprawdę okropne?
    Taki post , jak ten wstępny tutaj.Post niewolnicy.
    Posty wszelkich ofiar przemocy fizycznej i psychicznej.
    Posty samotnych , zrozpaczonych kobiet, które doskonale wiedzą , że nigdy z
    nikim nie spędza życia. Posty samotnych matek, które wypruwają sobie żyły , aby
    związać koniec z końcem.

    To jest cena, jaką płacimy dziś za wyimaginowaną "wolność".
    Nie jest sztuką dokonać rewolucji społecznej. Sztuką jest obrócić wywalczoną
    niezależność dla dobra wszystkich.


    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • ca-ti 09.11.08, 16:45
    brak-chmur napisała:

    > Wiesz, co jest naprawdę okropne?
    > Taki post , jak ten wstępny tutaj.Post niewolnicy.
    > Posty wszelkich ofiar przemocy fizycznej i psychicznej.
    > Posty samotnych , zrozpaczonych kobiet, które doskonale wiedzą ,
    że nigdy z
    > nikim nie spędza życia. Posty samotnych matek, które wypruwają
    sobie żyły , aby
    > związać koniec z końcem.


    Tu się z Tobą zgodzę. To jest faktycznie okropne. Ale to nie "wina"
    feministek. Na szczęście mamy wolną wolę i każdy z nas (czy to
    mężczyzna, czy kobieta) może wybrać sposób życia. Inna sprawa czy
    potrafi, czy chce...
    >


    > To jest cena, jaką płacimy dziś za wyimaginowaną "wolność".
    > Nie jest sztuką dokonać rewolucji społecznej. Sztuką jest obrócić
    wywalczoną
    > niezależność dla dobra wszystkich.


    Kazdy z nas ma obowiązek (a teraz i możliwość, wywalczoną przez
    feministki między innymi) zadbać o samego siebie. Kto miałby
    decydować o tym co ja sama zrobię z moją wolnością? Dawniej, w
    patrialchalnym modelu świata nie miałabym możliwości zdecydować czy
    chcę być z jakimś facetem czy nie. System uniemożliwiał kobiecie
    decydowanie o własnym losie. Teraz system upadł, co nie znaczy, że
    zmieniła się automatycznie mentalność ludzka. Wciąż mnóstwo jest
    niewolnic, a i Ty niestety do nich należysz. Gdybyś zechciała
    pogłębić refleksję, ujrzałabyś swoją zajadłą obronę patriarchatu,
    jako panaceum na zło tego świata. Śmieszne i straszne.
    Na szczęście pewnych procesów nie da się już cofnąć.
    >
    >
  • elielieli 09.11.08, 17:22
    "Wiesz, co jest naprawdę okropne?
    Taki post , jak ten wstępny tutaj.Post niewolnicy.
    Posty wszelkich ofiar przemocy fizycznej i psychicznej.
    Posty samotnych , zrozpaczonych kobiet, które doskonale wiedzą , że
    nigdy z
    nikim nie spędza życia. Posty samotnych matek, które wypruwają
    sobie żyły , aby
    związać koniec z końcem."
    W UK cala opieka spoleczna dla kobiet powstala i utrzymuje sie
    tylko i wylacznie dzieki pracy dzisiejszych feministek (tych ktore
    walcza komputerem i piorem a nie biustonoszem).Smutne to jest to ze
    w Polsce feminizm nigdy nie wejdzie, z obawy przed tym ze kobiety
    zechca zostawac ksiezmi i walczyc o rownouprawnienie rowniez w
    kosciele. Jezeli w UK samotna kobieta z dzieckiem to swieta krowa,
    to w polsce samotna kobieta z dzieckiem to strach na wroble ktorego
    do dzisiaj kosciol i dewotki (takie np. jak stara leda) strasza
    mlode dziewczyny, aby dalej szly wyznaczonym im, tradycyjnym torem.
    W posluchu dla mizogennego kosciola.

    "To jest cena, jaką płacimy dziś za wyimaginowaną "wolność".
    Nie jest sztuką dokonać rewolucji społecznej. Sztuką jest obrócić
    wywalczoną
    niezależność dla dobra wszystkich".
    Tu sie tez mylisz, to jest cena ktora placicie za nieznajomosc
    tematu, czego ty osobiscie jestes przykladem i zaciekle bronisz.
    Dzieki bogu nie wszystkie kobiety w Polsce sa takie.

  • nangaparbat3 09.11.08, 19:51
    Zgadzam się, ze wszystko co wymieniasz jest okropne. Ale nie uważam tego za
    cenę, jaką płacimy za naszą - bardzo jeszcze niedoskonałą wolnosc, a wprost na
    odwrot, za spadek po trwającym tysiace lat zniewoleniu.
    --
    "Dzieki Bogu z każdym rokiem rosnie liczba osob, ktore mogą mnie pocalowac w dupę."
  • elielieli 09.11.08, 17:14
    ty nawet nie wiesz o czym mowa, zajrzyj na poczte, poczytaj a potem
    sama zrozumiesz...
  • brak-chmur 10.11.08, 18:53
    ...za podesłane mi materiały, ale.....po pierwsze feministki ze mnie zrobisz, bo
    jestem dorosłą, starszą panią o dawno ukształtowanych poglądach, na problemy
    kobiet również:)
    Po drugie, nigdy nie odważyłabym się otwierać załącznika od nieznanej osoby,
    sorry ale mam bardzo przykre doświadczenia z tego forum:)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • elielieli 10.11.08, 18:56
    Przepusc przez antywirus, moze sie nic nie zaleglo.
    Poczytaj, bo ciekawe. A mozesz sobie pomyslec co zechcesz...
  • ca-ti 09.11.08, 14:50
    brak-chmur napisała:

    > Nie muszę czytać "Mein Kampf" ani "Biblii Szatana" , aby potępiać
    faszyzm i
    > satanizm.
    > Z tego samego powodu nie muszę czytać "literatury"
    rozhisteryzowanych kobiet,
    > które nie mają pojęcia o uczuciach wyższych , a mężczyznę
    postrzegają wyłącznie
    > jako odwiecznego wroga chcącego je "zdominować".
    > Co obie grupy mają ze sobą wspólnego? Odchylenie, dewiacje
    seksualne rujnujące
    > życie im samym i tym, którzy na własne nieszczęście się z nimi
    zetknęli.




    Zastanawiałam się czy się wtrącić, bo to co tu piszesz o feministkach
    jest tylko Twoim stosunkiem emocjonalnym do tematu, nie popartym
    faktami, ale niech tam...Ty z pewnością nie zmienisz ani na jotę
    swojego nastawienia, ale może ktoś inny pomyśli...

    Zadam Ci tylko jedno pytanie: czy słyszałaś kiedyś o mężczyznach
    feministach? Żeby pozostać tylko przy antagoniźmie damsko-męskim, o
    którym wspominasz. Czy ci mężczyźni też według Ciebie walczą z
    odwiecznym wrogiem, który chce ich zdominować?

    Na temat dewiacji seksualnych, rujnujących życie feonimistkom i ich
    otoczeniu nie wspomnę, bo "argument" jest tak beznadziejny, że
    lepiej go przemilczeć.


    A co do paraleli z satanizmem i faszyzmem, to radzę się tak nie
    zapędzać. Czasem dobór przykładów i porównań więcej mówi o
    porównującym niż obiektach porównywanych.
  • elielieli 09.11.08, 15:02
    Rok temu przeprowadzono sondaz w USA i faceci zdecydowanie wskazali
    na partnerke ffeministke, jako ta, ktora jest bardziej
    satysfakcjonujaca i usatysfakcjonowana w zyciu seksualnym i
    spolecznym.Ma wiecej inicjatywy, mniej narzeka, wiecej robi i mniej
    truje dupe facetowi.
    Malakas jest przykladem feministy polskiego.

    "starannie
    dobieram sobie lektury zgodnie z własnymi zainteresowaniami:)"
    To k.katolicki wybiera ksiazki ktore maja byc przetlumaczone i
    opublikowane, ty sie tylko ludzisz ze cos wybierasz.
    Nawet w najbardziej (wydawaloby sie, ale tak nie jest) katolickim
    panstwie jak Wlochy istnieje zakon, w ktorym zakonnice poswiecily
    sie w calosci teorii feministycznej. Zbieraja, publikuja i
    konserwuja dziela z calego swiata. Przelozona ma z 80 lat i
    opublikowala z 4 000 (slownie tysiecy*) prac.Kosciol nic nie robi
    aby je wyciszyc, bo i tak wie ze predzej czy pozniej zdechna z
    glodu...
  • moon_witch 09.11.08, 17:27
    i nie trać czasu na EGOISTĘ.
    Przeciez to egoism. Normalny facet nie traktuje w taki sposób
    kobietę. ŁÓzko jest odzwierciedlaniem tego co człowiek najbardziej
    czasami skrywa i kim jest.

    --
    <<<<<<<¤¤¤>>>>>>>>
  • seksuolog 09.11.08, 21:52
    wiosenna67 napisała:

    > spotykam się z mężczyzną od kilku miesięcy... oboje jesteśmy
    dojrzałymi ludźmi,
    > nie gonimy za emocjalmi, szukamy czegoś dojrzałego i
    głębokiego... na razie ci
    > agle zbieramy o sobie ane... uczucia na pewno juz jakies są, ale
    to nawet jeszcze nie zakochanie..

    Głębokiego... hmmm...

    > problem jest w dogadaniu się w sprawie seksu...
    > jakby to powiedzieć, zeby niebyt dosłownie, ale jednak jasno....
    chodzi o piesz
    > czoty francuskie, a raczej ich finał... mój mężczyzna nalega za
    każdym razem, ż
    > eby odbywał się do samego konca, ja tego nie akceptuję i nie
    chcę... i nie zgad
    > zam się na taki koniec... niby nie forsuje tego na siłę, ale
    długo potem truje
    > mi głowę, czasem wręcz sugerując, że powinnam się leczyć, ze to
    mój problem, że
    > każdy facet tego chce i wymaga, że do tej pory zadawałam sie z
    jakimiś nieudac
    > znikami, skoro żaden nie wymagał tego (skoro powiedziałam im, że
    nie chcę)
    > niby nie postawił sprawy jeszcze na ostrz noża (coś w rodzaju-
    albo tak będzies
    > z robić, albo pa pa), ale zasugerował już, że powinnam zapytać
    seksuologa, ja na to, ze wiem, co mi powie- że nie powinnam robić
    nic, na co się wewnętrznie ni
    > e zgadzam...a on, ze nie, nie to, że mi powie, że facet, który
    tego nie dostaje
    > wcześniej czy później poszuka gdzieś indziej...

    Zdaje sie za ta glebokosc ma oznaczac glebokie gardlo to

    > to wartosciowy, dobry człowiek, ale ma bardzo silną osobowość,
    może nawet skłon
    > ności do manipulacji innymi (tyle, ze ja to wdzę się ne daję),
    generane dobrze

    Przynajmniej dojrzale to analizujesz...

    > sę dogadjemy, mimo wielu różnic, potrafimy się ścierać, ale w
    końcu wracamy za
    > wsze do rzeczowej rozmowy...
    > gdyby nie ta jedna sprawa, z którą sobie nie radzę...
    >
    > moje stanowisko jest jasne- nie chcę
    > czy rzeczywiscie coś ze mną nie tak?
    > czy powinnam jednak to dla niego zrobić/robić?

    Z toba jest absolutnie wszystko w porzadku. To partner jest
    manipulatywny i chce cie zdominowac. Sprawa wyglada bardzo
    podejrzanie bo zwykle nie konczy sie to na seksie. Jednak wychodzi
    na to ze nie rokuje on dobrze jako staly partner, mozna sadzic ze
    maskuje sie i wychodzi to na razie tylko w czasie seksu.Stawianie
    sprawy "jak facet nie dostanie orala to sobie pojdzie" kwalifikuje
    sie od razu do dania mu kopa.

    Przy okazji, jak on dba o twoje potrzeby seksualne, zacznijmy od
    tego jak mu idzie ze zwyklym seksem dowcipnym?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.