• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Co to znaczy wg Was "szanować siebie"? Dodaj do ulubionych

  • 10.11.08, 09:02
    Jak w temacie.
    Zaawansowany formularz
    • 10.11.08, 09:26
      Szanować siebie to stworzyć sobie system wartości które
      przestrzegamy i które pozwolą stworzyć obraz siebie by pomóc innym
      w "szufladkowaniu" bo prawie każda reakcja będzie przewidywalna,
      np."nigdy nie..", "zawsze w takiej sytuacji...", "mam taką
      zasadę..." i tym podobne bzdury:)
    • 10.11.08, 09:51
      wywiązywać się ze zobowiązań
      dbać o swoje potrzeby
      nie zgadzać się na byle co
    • 10.11.08, 10:06
      Stawiać siebie zawsze na 1 miejscu
      --
      "Apocalypse" - Jesper Kyd / Red Hot Chili P."Deep KICK"
      "Jung jae hawan" - Lost Tower MU
      "Sober" - TOOL
    • 10.11.08, 10:27
      Nic nie znaczy. Wytrych psychopoetów. Zero zgody co do klasy
      desygnatów.
    • 10.11.08, 12:50
      Szanowac cos/kogos - oznacza zawsze korelacje wobec kogos/czegos
      innego (chocby innych wartosci)

      Czlowiek nie jest miara wszech rzeczy, nie jest tez miara samego
      siebie.


      Nie moze wiec siebie samego szanowac. Moze za to (i powienien)

      UWAZAC na siebie - ale jest to wartosc/dzialanosc bez konotacji
      moralnych.

      __________________________________________________
      Rob, co uwazasz. - ale: uwazaj, co robisz.
    • 10.11.08, 13:20
      Szanować siebie to czuć swoją godność i mieć zdrowe poczucie
      własnej wartości jako człowiek. Szacunek do siebie idzie z wieloma
      przymiotami w parze, np. dumą, respektem dla własnych uczuć,
      poszanowaniem zdrowia, asertywnością, to tylko kilka z przykładów.
      --
      <<<<<<<¤¤¤>>>>>>>>
    • 10.11.08, 16:11
      Sznowanie siebie jest w scislej relacji z szanowaniem innych,jest
      tego odwrotna strona. Szanowanie innych bez szanowania siebie jest
      niemozliwe, to sluzalstwo i wazeliniarstwo. Sznowanie siebie,bez
      szanowania innych jest narcyzmem (nic dobrego :)
      Szanowac siebie, to znac swoje granice, granice innych ludzi, i
      przestrzeganie ich. To znaczy unikac sytuacji, ktore nas niszcza
      albo zaniedbywanie spraw, ktore sa wazne (fizycznie-np. mikotyna,
      alkohol, objadanie sie itp.; psychologicznie -np. angazowanie sie w
      romans z osoba zamezna lub odkladanie spraw "na pozniej"; duchowo,
      np. unikanie trudnych sytuacji i pytan, jakiekolwiek oszukiwanie
      siebie).
      Uczenie sie szacunku do siebie to proces trwajacy cale zycie.
      • 10.11.08, 16:14
        bardzo ladnie napisane
      • 10.11.08, 19:51
    • 10.11.08, 20:06
      to znaczy nie robic rzeczy stojacych w sprzecznosci z naszymi zasadami, pragnieniami itp
    • 10.11.08, 20:51
      W zasadzie to chcialem przytoczyc cos podobnego do rleny, ale teraz to mi sie
      skonczyly opcje.
      Wlasciwie dodac moge ze gruntem podstawowym moze byc "nie okazywanie samej sobie
      przeciwienstwa szacunku" - czyli pod taka postacia jak ruganie sie za bledy,
      wytykanie sobie pomylek, wpadek, wyliczanie problemow z soba. To jest pozywka do
      wlasciwie jakichkolwiek dywygacji na temat szanowania czy nie szanowania sie.
      Tylko ktos kto samego siebie nie szanuje, ruga sie tak jak to robili z nim/nia
      rodzice, wychowawcy czy inne przyklady negatywnych odniesien do swojej osoby. Po
      prostu "sami to sobie robimy".

      Z kolei "szanowac siebie" mnie osobiscie kojarzy sie z wybujalym ego, postawa
      roszczeniowa - macie mnie szanowac bo taka jest konstytucja, prawo, zasady
      spoleczne, bo to bo tamto. Wlasciwie to jest bardzo zakompleksiona postawa.
      Czlowiek ktory nie stosuje nieposzanowania wzgledem samego siebie, nie poczuje
      sie urazony wiekszoscia przejawow pozornie "zlego traktowania".
      • 11.11.08, 23:01
        nie poczuje
        > sie urazony wiekszoscia przejawow pozornie "zlego traktowania".

        A mnie sie cos takiego porobilo ze jak ktos do mnie krzyczy,
        rozkazujaco sie odnosi, to krzycze glosniej od niego. I nic nie
        poradze - to jakis odruch. Ja mysle ze mam po dziurki w nosie
        chamstwa, nie szanowania mojej przestrzeni, i tyle. Nie mysle o tym
        ale widze ze generalnie, odruchowo, odnosze sie do innych tak jak
        oni do mnie - okropnie wielu to dziwi. Szczegolnie nadetych
        facetow.:)
        • 12.11.08, 05:45
          clarissa3 napisała:

          > nie poczuje
          > > sie urazony wiekszoscia przejawow pozornie "zlego traktowania".
          >
          > A mnie sie cos takiego porobilo ze jak ktos do mnie krzyczy,
          > rozkazujaco sie odnosi, to krzycze glosniej od niego. I nic nie
          > poradze - to jakis odruch. Ja mysle ze mam po dziurki w nosie
          > chamstwa, nie szanowania mojej przestrzeni, i tyle. Nie mysle o tym
          > ale widze ze generalnie, odruchowo, odnosze sie do innych tak jak
          > oni do mnie - okropnie wielu to dziwi. Szczegolnie nadetych
          > facetow.:)

          To juz by trzeba zobaczyc w akcji zeby przypisac znaczenie :> Czasem jak ktos
          sie na mnie wydrze jakis tzw. "kogucik" to reaguje tak samo, az w koncu po
          wymianie durnych przekrzykiwan pytam smiertelnie powaznie czy czasem mu sie cos
          nie poyebalo, zazwyczaj stygnie bo nastepnym argumentem bylo by cos malo
          wyrafinowanego ja w klotni z debilami ide w zaparte (wlasciwie sensu to nie ma
          bo znizam sie do ich poziomu). Ale to znowu moja napieta do ekstremum cecha
          rywalizacji, wedlug psychologicznego przeanalizowania.
          Wiec moze masz to samo? rywalizujesz np. z nadetymi facetami, gra nie warta
          swieczki, ale liczy sie sam sport? etc.
          • 12.11.08, 11:09
            ;)) Cos w tym jest;) Ale mysle ze to bardziej jest pokazywanie im
            (nie tylko facetom ale generalnie krzykaczom) gdzie ich miejsce
            jest. Odpychania ich z mojej przestrzenie. Zdarza sie dosc czesto
            ostatnio ze jakas kolezanka wchodzac do mojego domu od razu, juz w
            drzwiach, wykrzykuje jakies umniejszajace mnie stwierdzenia - mysle
            ze ludzie ze strachu to robia, dodaja sobie animuszu glosem. Ja
            wowczas mam ochote tupnac i krzyknac nagle glosno 'buuuuuuuu'. Mysle
            ze by spie...
            Zadziwia mnie 'zwierzecosc' ludzi, w tym moja wlasna. Niby tyle
            wiadomo o psychologii czlowieka, tyle mozna by skorygowac by bylo
            milej, spokojniej, bezpieczniej, ale my wciaz lecimy na odruchach,
            strachu, udawaniu, dominowaniu drugiego...
            • 13.11.08, 05:39
              To wszedzie plaga wscieklizny jest. Czasem sie zastanawiam czy jakis wscieklych
              krow ci wszyscy ludzie sie nie najedli.
              Wedlug jakis statystyk nie wiem czy dobrze zapamietalem - nerwice moze miec
              jakies 1/3 ludzi czy cos takiego, w kazdym badz razie w naszym kraju 5/4
              wliczajac zwierzeta domowe? cos w tym jest.
              Dziwny jest ten polski swiat, taka mentalnosc juz i co poradzisz.
    • 10.11.08, 21:25
      I co mona.blue, wiesz juz co to szanować siebie?
      Może jakies krotkie podsumowanko i wnioski z "dyskusji"?
    • 11.11.08, 10:21
      jest mój ulubiony infantylny klon
      Mona
    • 11.11.08, 16:00
      Właśnie przed chwilą otworzyłam książkę, do której czytania zabieram
      się od kilku lat, a tam połowa ksiązki na temat strategii uczących
      szacunku do siebie - przyszło pytanie, jest i odpowiedź.

      Ostatnio często mi się to zdarza:)
      • 11.11.08, 21:05
        "Przychodzi pytanie" i zawsze jakaś stronka www z odpowiedzią znajdzie!:)
        I po co tworzyć durne watki na forum?
        --
        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
        • 11.11.08, 21:12
          brak-chmur napisała:

          > "Przychodzi pytanie" i zawsze jakaś stronka www z odpowiedzią znajdzie!:)
          > I po co tworzyć durne watki na forum?

          Z wyszukiwarką jednak ni stroną www nie da się "porozmawiać":)
          Najlepsze odpowiedzi znajduje się, mając podstawę teoretyczną i uzgadniając z
          innymi. Także nie zamykajcie nikogo na pytania.
          • 11.11.08, 21:17
            Mona potrafi rozmawiać nawet z Psem Baskervillem, który wcale psem nie jest
            tylko żeńskim odpowiednikiem....cóż to dla niej rozmowa z wyszukiwarka?!:)
            --
            My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
            • 11.11.08, 22:22
              shangri, oj daj spokój, co tak sie uparłaś,że pies nie jest mężczyną
              • 11.11.08, 22:25
                Więc to mężczyzna napisał tydzień temu na mnie donos do pracy?
                Oki, wobec tego TY te dwie strony bredni podpisałaś!:)
                --
                My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                • 11.11.08, 22:39
                  Cóż to? Amnezja? Kobieta , która SIĘ SZANUJE nie podpisała by takich idiotyzmów!:)

                  --
                  My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                  • 12.11.08, 09:04
                    Twoim zdaniem kobiety to lepszy gatunek od mężczyzn?
                    • 12.11.08, 09:07
                      I dlaczego Basker.winka policji powiedziała , że robi to na polecenie wampira i
                      jego kaszalota?
                      --
                      My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                      • 12.11.08, 09:23
                        Dlaczego NIE SZANUJESZ SIEBIE, Basker.winko?
                        --
                        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                • 12.11.08, 10:36
                  To nadal donoszą na ciebie do pracy?Nie daj się Shan.
                  • 12.11.08, 14:31
                    pamietajacy1 napisał:

                    > To nadal donoszą na ciebie do pracy?Nie daj się Shan.

                    Muszę chyba opublikować pikantne fragmenty....niech się ludzie pośmieją tak, jak
                    my z koleżankami w pracy;)))
                    --
                    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                • 12.11.08, 16:17
                  Co za brednie, nic nie pisałam na Ciebie, nie wiem nawet jak masz na
                  imie, gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz. To policja może ustalić
                  takie dane, nie zwykły śmiertelnik.
                  • 12.11.08, 17:27
                    Moim koleżankom szczególnie przypadł do gustu watek erotyczny " w namiocie, pod
                    zapchlonym kocem", hihi....oraz wizja małżeństwa z mercedesem w tle:)))
                    Ty się marnujesz ,kobieto! Kabaret czeka!
                    --
                    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                    • 12.11.08, 20:08
                      brak-chmur napisała:

                      > Moim koleżankom szczególnie przypadł do gustu watek erotyczny " w
                      namiocie, pod zapchlonym kocem", hihi....oraz wizja małżeństwa z
                      mercedesem w tle:)))
                      > Ty się marnujesz ,kobieto! Kabaret czeka!

                      Nie wiem o czym piszesz, nicki Ci chyba wirują przed oczami.
                      • 12.11.08, 20:12
                        Baseker,winka, musiałaś być kompletnie naćpana jak to pisałaś, bo na trzeźwo
                        nikt nie był by zdolny natworzyć takich bredni w ilości A4 razy 2:))

                        --
                        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                        • 13.11.08, 09:19
                          " Uprzejmie donoszę , że pani ( tu pada moje imię i nazwisko) podpisująca się
                          nickiem shangri.la i shangri-la, więcej nicków nie pamiętam, uwiodła już
                          wszystkich forumowiczów, adminów, policjantów, prokuratorów i służby więzienne
                          (sic!), a chciała abym się z nią ożeniła (!) i kupiła jej mercedesa, a ja piszę
                          na poważnych poważnych forach GW i nie szukam narzeczonego"

                          To oczywiście fragment z donosu Baskerwinki.
                          Obecnych tu psycho proszę o postawienie diagnozy autorce powyższego donosu,
                          chociaż moim zdaniem jest zbędna....:)
                          --
                          My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                          • 13.11.08, 11:13
                            Bardzo mi się podoba ten donos, idealnie oddaje Twoją mentalność
                            ujawnioną nam na forum :))))
        • 12.11.08, 11:23
          > I po co tworzyć durne watki na forum?

          taaa... dużo lepiej chodzić i trollować, co trollu?
          • 12.11.08, 20:08
            O, to mityczna a36 istnieje? :)
            • 12.11.08, 20:17
              mona.blue napisała:

              > O, to mityczna a36 istnieje? :)

              Nie jest mityczna tylko tłusta, obleśna i wredna.
              Polecam forum "Młodziutkie mężatki" "Rozwód i co dalej" "Ciucholandy szmateksy"
              "Brak seksu" jakieś jeszcze o otyłych kobietach;)))
              Poznasz natychmiast po wulgarnym języku równemu twoim postom spod niektórych
              nicków:)
              --
              My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
              • 12.11.08, 22:27

                --
                My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
    • 12.11.08, 17:32
      Jesli się ktoś szanuje-to nie musi pytac.Bo wie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.