Dodaj do ulubionych

Fanatyk religijny

27.12.08, 22:24
Kilka dni temu poznałam na jednym z for internetowych dziwną osobę, z którą
wymieniam maile - mężczyzna po 40-stce, po studiach, ma dobrą pracę,
stanowisko, wydaje się bystry, lecz dwa ostatnie maile zmroziły mnie, bo facet
pisze w nich bardzo obszernie o religii, o Bogu, mimo, że napisałam mu, że
mnie to nie interesuje, jego mail był bardzo długi, gdybym chciała go
przeczytać, zajęłoby mi to może z 15 minut czasu, ale po kilku zdaniach
odpuściłam sobie, bo nic z tego nie kumam. Skąd się bierze u ludzi nadmierne
zainteresowanie Bogiem, czy to jest związane z jakąś chorobą psychiczną?
Zerwałam kontakt z tym człowiekiem, bo sie go boję, ale chciałabym się
dowiedzieć czegoś więcej o takich ludziach, może ktoś mi pomóc?
Edytor zaawansowany
  • 28.12.08, 03:07
    Psychologia o wierze i wierzących nie powiedziała rozstrzygającego słowa.
    Nie znajdziesz wyjaśnienia ( w dostępnej literaturze).
  • 28.12.08, 03:56
    No bo psychologia raczej zajmuje się stanem bieżącym ludzkiego umysłu, a nie
    tym, co mogło by być, albo nie mogło. :)
    --
    Jestem marksistą o założeniach Grouche'a.
  • 28.12.08, 04:49
    grenzik napisał:

    > No bo psychologia raczej zajmuje się stanem bieżącym ludzkiego umysłu, a nie
    > tym, co mogło by być, albo nie mogło. :)

    Jeżeli psychologia nie wyjaśni "dlaczego istnieje wiara?"
    To co ma wyjaśnić? -psychiatria? filozofia?

  • 28.12.08, 09:59
    Sa jednak objawy spotykane w chorobach psychicznych ktore
    przejawiaja sie zachowaniami religijnymi. Typowe sa przypadki
    epilepsji plata czolowego w ktorym chorzy maja wizje, slysza glosy,
    glosno sie modla, wzywaja sily wyzsze i uzywaja jezyka religijnego.

    W zadnym przypadku nie oznacza to rzecz jasna ze silna religijnosc
    zwiazana jest z zaburzeniami psychicznymi. Poza tym wazne jest tez
    zwrocenie uwagi na fakt ze religijnosc jest uniwersalna, istnieje i
    istniala we wszystkich cywilizacjach i kulturach, przy tym zawsze
    zwiazana jest z obecnoscia ludzi ktorych mozna nazwac promotorami.
    Daje to podstawy do twierdzenia ze religijnosc zwiazana jest z
    poziomem aktywnosci pewnych obszarow mozgu. Zalezenie od
    indywidualnych cech mozgu oraz wychowania, poziom religjnosci
    bedzie rozny, podobnie jak poziom muzykalnosci czy zdolnosci
    jezykowych. Jednak tak jak dziecko moze nauczyc sie kazdego jezyka
    tak kazdy moze nauczyc sie religijnosci. Z drugiej strony nie kazdy
    jest muzykalny a prawdziwe talenty zdarzaja sie rzadko i to samo
    moze odnosic sie do poziomu religijnosci ludzi.

    kwiaaatek1 napisała:

    > Kilka dni temu poznałam na jednym z for internetowych dziwną
    osobę, z którą
    > wymieniam maile - mężczyzna po 40-stce, po studiach, ma dobrą
    pracę,
    > stanowisko, wydaje się bystry, lecz dwa ostatnie maile zmroziły
    mnie, bo facet
    > pisze w nich bardzo obszernie o religii, o Bogu, mimo, że
    napisałam mu, że
    > mnie to nie interesuje, jego mail był bardzo długi, gdybym
    chciała go
    > przeczytać, zajęłoby mi to może z 15 minut czasu, ale po kilku
    zdaniach
    > odpuściłam sobie, bo nic z tego nie kumam. Skąd się bierze u
    ludzi nadmierne
    > zainteresowanie Bogiem, czy to jest związane z jakąś chorobą
    psychiczną?
    > Zerwałam kontakt z tym człowiekiem, bo sie go boję, ale
    chciałabym się
    > dowiedzieć czegoś więcej o takich ludziach, może ktoś mi pomóc?

    Jak bylo wspomniane wyzej silna religijnosc moze byc kombinacja
    specyficznej budowy i aktywnosci mozgu oraz wychowania oraz
    srodowiska. Jezeli obserwujemy zjawisko religijnosci globalnie to
    widac ze nie ma znacenia tresc religii tylko spoleczenstwo w ktorym
    jednostka sie wychowala i jej indywidulane cechy. Obserwujemy tez
    wszedzie promotorow: jednostki bardziej "utalentowane"
    i "dominujace" religijnie. Specyficzna cecha tych jednostek jest
    wewnetrzne nastrojenie systemu aktywnosci zyciowej w mozgu w
    kierunku kaznodziejstwa co oczywiscie przejawia sie jako
    niepowstrzymana chec gloszenia swoich prawd. Zwiazane jest to
    mozliwoscia bardzo sprytnych psychomanipulacji oraz dominacja
    nad otoczeniem.

    W opisanym przypadku mamy wlasnie do czynienia z czlowiekiem o
    takich cechach. Ludzi tego rodzaju nie nalezy oczywiscie bac sie
    bardziej niz innych. Sa oni do pewnego stopnia interesujacy ze
    wzgledu na ta scisla specjalizacje ale na dluzsza mete moga byc
    nudni dala kogos kto nie ma religijnego "talentu". Oczywiscie nie
    sa dobre zwiazki miedzy osobami przeciwnego typu religijnego. Dobre
    rokowania maja zwiazki miedzy osobami tego samego typu, np. oboje
    silnie religijni beda sie czuli prawie jak w raju:) a ateista z
    silnie religijnym partnerem to moze byc pieklo:).


    Skoro religia jest zjawiskiem uniwersalnym w historii ludzkosci
    choc szczegolowe tresci moga byc bardzo rozne, to musi pelnic jakas
    specjalna role istotna z punktu widzenia przetrwania spolecznosci.
    Zwraca sie tu uwage na budowanie spojnosci spolecznosci oraz
    wprowadzanie regul zachowan. Oprocz tego religia dostarcza "teorii"
    wyjasniajacej zjawiska w otaczajacym swiecie co jest szczegolnie
    atrakcyjne w przypadku zjawisk bedacych calkowita zagadka. Mozna to
    zilustrowac na przykladzie dziecka ktore urodzilo sie z czyms co
    obecnie nazywamy wada genetyczna. Z jednej strony pojawienie sie
    nowego obiektu-czlowieka to byl cud z udzialem sil wyzszych no bo
    jak to sie moglo stac po jednorazowym bzykaniu. Z drugiej strony
    wada genetyczna to bylo tak cos strasznego co moglo byc tlumaczone
    znowu tylko interwencja sil wyzszych. Stad w zaleznosci od
    interpretacji mozna sie bylo doszukiwac walki zlych sil z dobrymi
    albo nieznanych zamiarow sil dobrych. Dzisiaj wiemy ze rozmnazanie
    jest zwiazane z genetyka i biochemia a wady genetyczne powstaja
    wskutek zaklocen pewnych procesow. Umiemy juz diagnozowac niektore
    wady, mozna wiec sadzic ze w przyszlosci po zaplodnieniu bedzie sie
    analizowac powstala informacje genetyczna i w razie potrzeby
    bedzie ja mozna skorygowac. W ten sposob problem ktory byl kiedys
    problemem religijnym stanie sie problemem technicznym. Ale dla
    ludzi silnie religijnych wyjasnienia religijne beda zawsze bardziej
    atrakcyjne od technicznych bo maja sobie nimb tajemnicy ktora
    powoduje dreszczyk emocji.
  • 28.12.08, 11:19
    Ja jeszcze dodam w tym temacie, że można wpisać w przegladrke hasło
    "Kask Persingera"
    I poszukać w necie książki w postaci elektronicznej :
    Pascal Boyer
    I człowiek stworzył Bogów
  • 28.12.08, 16:53
    takiego sposobu myślenia, że kogoś nie interesują sprawy religijne, a w dodatku
    w czyimś zainteresowaniu nimi dopatruje się objawów choroby psychicznej. A ja
    bym z kolei chciała wiedzieć, dlaczego tylu współczesnych ludzi boi się ludzi
    religijnych i w ogóle rozmawiać o Bogu, o religii?
    --
    "Każdy ma swój płatek śniegu". Orhan Pamuk
  • 28.12.08, 18:21
    yasemin napisała:

    > A ja
    > bym z kolei chciała wiedzieć, dlaczego tylu współczesnych ludzi
    boi się ludzi
    > religijnych

    Wynika to wlasnie z obaw przed fanatyzmem, sekciarstwem,
    psychomanipulacja. Innymi slowy ludzie maja wrazenie ze ludzie
    religijni dzialaja jak swego rodzaju hipnotyzerzy czy czarownicy,
    zrobia jakis hokus-pokus i juz beda z nich jacys swiadkowie
    szwendajacy sie od mieszkania do mieszkania. Nie ma znaczenia czy
    obawy te sa uzasadnione czy nie, jest poczucie zagrozenia.

    >i w ogóle rozmawiać o Bogu, o religii?

    to wynika z tego ze te pojecia nie sa im do niczego potrzebne czyli
    doskonale obywaja sie bez nich. Na dodatek religie wprowadzaja
    szereg ograniczen ktore sa postrzegane jako dziwne lub nieznosne, a
    to zakaz jedzenia szynki a to zakaz pigulek przyjemnosciowych.
  • 28.12.08, 18:36
    psychoguru napisala

    Na dodatek religie wprowadzaja szereg ograniczen ktore sa
    postrzegane jako dziwne lub nieznosne, a to zakaz jedzenia szynki
    a to zakaz pigulek przyjemnosciowych.


    Generalizujesz tak od dawna. Tak dzieje sie tylko z tymi, ktorzy
    maja dogmatyczny stosunek do religii. Jezeli ktos ma stosunek
    otwarty i uwaza , ze religia to po prostu Bog i jego Milosc
    i Dobro - to wtedy zadnymi dogmatami sie nie kieruje, tylko dba
    o to by, na wzor Boga tez starac sie byc dobrym i nie krzywdzic
    innych i nie ma wtedy zadnych dodatkowych formalnych ograniczen.

    Ponadto nie tylko religie ograniczaja. Kazda moralnosc jakos tam
    ogrzanicza - np. wegetarianie - nie jedza miesa, gdyz nie chca brac
    udzialu w zabijaniu zwierzat itd...
  • 28.12.08, 19:46
    iwona334 napisała:

    > Generalizujesz tak od dawna. Tak dzieje sie tylko z tymi, ktorzy
    > maja dogmatyczny stosunek do religii. Jezeli ktos ma stosunek
    > otwarty i uwaza , ze religia to po prostu Bog i jego Milosc
    > i Dobro - to wtedy zadnymi dogmatami sie nie kieruje, tylko dba
    > o to by, na wzor Boga tez starac sie byc dobrym i nie krzywdzic
    > innych i nie ma wtedy zadnych dodatkowych formalnych ograniczen.

    Jezeli masz na mysli religie sformalizowane to wymagaja one
    przestrzegania scislych regul a swobodna interpretacja w twoim
    stylu to herezja. Akurat w mediach jest bardzo duzo o np. metodzie
    in vitro ktora jest potepiona i zakazana przez jedna z popularnych
    religii, nie ma tu miejsca na zadna swobodna interpretacje.

    > Ponadto nie tylko religie ograniczaja. Kazda moralnosc jakos tam
    > ogrzanicza - np. wegetarianie - nie jedza miesa, gdyz nie chca
    brac
    > udzialu w zabijaniu zwierzat itd...

    Dlatego wlasnie wegetarian niereligijnych jest bardzo malo.

    Ludzie szczegolnie nie chca byc ograniczani przez zakazy religijne
    ktore postrzegaja jako przestarzale i nie pasujace do obecnego
    zycia. Jako jeden przyklad dla ilustracji mozna podac rozwody. Sa
    one powszechnie przyjete jako praktyczna forma rozwiazania
    problemow miedzy ludzmi wiec zakaz rozwodow jest postrzegany jako
    co najmniej dziwny.
  • 28.12.08, 20:37
    psychoguru napisała:
    > Jezeli masz na mysli religie sformalizowane to wymagaja one
    > przestrzegania scislych regul a swobodna interpretacja w twoim
    > stylu to herezja.

    - mam na mysli jedna z religii znanych i sformalizowanych.
    do ktorych przynaleze, a jednak nie przejmuje sie zbytnio jej
    dogmatami, a tylko nadrzednym celem. Gdy ktos nazwie mnie z tego
    powodu heretyczka, to mnie to nie interesuje :)))


    a jednak Akurat w mediach jest bardzo duzo o np. metodzie
    > in vitro ktora jest potepiona i zakazana przez jedna z
    popularnych religii, nie ma tu miejsca na zadna swobodna
    interpretacje.

    - jest. wiekszosc wyznawcow tej religii ten zakaz (o ile wiem
    chociaz moze niedokladnie, gdyz to nie moja religia)
    ma po prostu w d... :)
    >
    > > Ponadto nie tylko religie ograniczaja. Kazda moralnosc jakos
    tam ogrzanicza - np. wegetarianie - nie jedza miesa, gdyz nie chca
    > brac udzialu w zabijaniu zwierzat itd...
    >
    > Dlatego wlasnie wegetarian niereligijnych jest bardzo malo.

    - a tego nie wiedzialam. dzieki za info :)
    >
    > Ludzie szczegolnie nie chca byc ograniczani przez zakazy
    religijne ktore postrzegaja jako przestarzale i nie pasujace do
    obecnego zycia. Jako jeden przyklad dla ilustracji mozna podac
    rozwody.

    - to samo przeciez pisze.
    porzucam zakazy, ktore mi nie pasuja, ale nie porzucam mojej
    religii, a tylko hierachie mojego kosciola

    Bo kosciol - TO MY :)
  • 28.12.08, 17:37
    tyle, ze obsesja na punkcie religii nie czyni obsesjonata groznym,
    a raczej tylko nudnym :)
  • 28.12.08, 18:50
    A co złego widzisz w zainteresowaniu Bogiem, religijnością?

    Ludzie prawdziwie wierzący starają się być dobrzy dla innych,
    postępować etycznie, kierować się w życiu wartościowymi zasadami.
    Co w tym złego?

  • 28.12.08, 20:00
    Próbowałam przeczytać te listy jeszcze raz, ale dla mnie to jakiś bełkot, pisze,
    że nie chodzi do kościoła, ale wierzy w cuda, że dzięki modlitwie człowiek,
    który ma uciętą nogę, może ją odzyskać, że ona odrasta, pisze, że ma jakieś
    widzenia, które mu każą coś zrobić, o tym, że są ludzie prorocy, którzy potrafią
    przewidywać przyszłość, itd.
    Nie mam nic przeciwko ludziom religijnym, czasami komuś, kto dobrze zna temat,
    zadam pytanie tak z ciekawości, a ten gość nieproszony wciska religię w każdy temat.
  • 28.12.08, 20:29
    kwiaaatek1 napisała:

    > Próbowałam przeczytać te listy jeszcze raz, ale dla mnie to jakiś
    bełkot, pisze że nie chodzi do kościoła, ale wierzy w cuda, że
    dzięki modlitwie człowiek, który ma uciętą nogę, może ją odzyskać,
    że ona odrasta, pisze, że ma jakieś widzenia, które mu każą coś
    zrobić, o tym, że są ludzie prorocy, którzy potrafią przewidywać
    przyszłość, itd.

    Jeżeli nie chodzi do kościoła do faktycznie coś chyba nie tak,
    tworzy własną religijność.
  • 28.12.08, 19:59
    ....co Ty wypisujesz?!
    Facet z netu pisze epistoły na temat , który Cię nie interesuje, więc zakończ
    wymianę nieinteresujących maili, bo jego zachowanie pachnie nie tyle fanatyzmem
    , co sekciarstwem, w najlepszym razie jakąś grupą religijną typu
    Zielonoświątkowcy, które mają za zadanie ściąganie nowych członków.
    Ale wnioski masz fatalne....

    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 28.12.08, 20:07
    Gość zainteresował mnie, bo ma problemy podobne do moich i mądrze na ich temat
    pisze, dopóki nie zjedzie na religię, poznaliśmy się na forum psychologicznym i
    dobrze nam się rozmawiało, dopóki nie zaczęliśmy wymieniać maili.
  • 28.12.08, 20:11
    Jak nie religia i kosciół to UFO i inne odwiedziny ufoludków albo
    czarna magia czy astrologia, cokolwiek co jest siła wypadową, dla
    problemu psychicznego, gdzie podłoże leży w ciężkiej nerwicy, ktora
    wymknęła się spod kontroli. za nią kryje się strach
    egzystencjonalny.
  • 28.12.08, 20:23
    moon_witch, religia, czarna magia i nerwica, o tym nie pomyślałam, już prędzej o
    schizofrenii, wiem, że każdy człowiek powinien mieć swoje miejsce na ziemi, ale
    myślę, że czasem praktyki religijne mogą być niebezpieczne, obawiam się także,
    że taka osoba nie potrafi nawiązać więzi z innymi ludźmi, że nie ma sensu
    próbować się z nią zaprzyjaźnić.
  • 28.12.08, 21:07
    W ogóle człowieka trzeba poznać dokładnie aby mieć wyrobione zdanie
    o nim a to zajmuje dużo czasu. Wirtuaklne znajomości to jedno, a
    rzeczywistośc to drugie. Jednak znajomość z kimś kto 'udawadnia' że
    obcieta noga odrośnie po wierze w Boga, czy religię jest conajmniej
    przygodą ze świata Harry Pottera.:-D
  • 28.12.08, 20:16
    psychoguru, dziękuję za długą odpowiedź, ten człowiek ma problem psychiką, to
    jasne jak słońce, tylko zastanawia mnie fakt, że to człowiek z dużą wiedzą na
    każdy temat, po studiach i na stanowisku, jak to możliwe?
  • 28.12.08, 20:32
    ja ci sie dziwie kwiatku troche
    nie wiem jaka jest tresc tego maila ale z tego co przytoczylas to raczej nie
    widze w tym nic psychicznego. wielu ludzi interesuje sie religia, ja osobiscie
    uwazam ze jest fascynujaca. facet pisze o cudach, wiele cudow nie da sie
    wyjasnic metodami naukowymi, przynajmniej na razie, z ta odrosnieta noga to
    faktycznie jest jeden z cudow, nawet gdzies czytalam o tym. poczytaj troche,
    jest wiele zdarzen (w kontekscie religijnym, jak uzdrowienia chociazby,
    biolakacje) ktore nie sa wyjasnione ale jednak zbadane, sa siwadkowie itp.
    mnie tez takie rzeczy fascynuja, np. jak takie cuda sie zdarzaja, co je
    poprzedza, jak to sie dzieje, wierze w moc modlitwy ktora uzdrawia, w jakas sile
    ktora tkwi w czlowieku i w polaczeniu z wola boza moze zaoowocowac cudem.
    nie uwazam sie jednak ani za fanatyka ani za osobe chora psychicznie

    moze ta osoba po prostu ma takie fascynacje?
    pozdrawiam
  • 29.12.08, 19:48
    kwiaaatek1 napisała:

    > psychoguru, dziękuję za długą odpowiedź, ten człowiek ma problem
    psychiką, to
    > jasne jak słońce, tylko zastanawia mnie fakt, że to człowiek z
    dużą wiedzą na
    > każdy temat, po studiach i na stanowisku, jak to możliwe?

    Nie mamy informacji o tym czlowieku wiec nie powinno sie sugerowac
    ze jest chory psychicznie (oczywiscie moze tak byc ale bez zbadania
    nie mozna tego powiedziec).

    Natomiast jest absolutnie mozliwe ze ktos jest bardzo religijny,
    nie zalezy to od wyksztalcenia i stanowiska. Ta sprawe nalezy
    widziec z punktu widzenia konstrukcji psychicznej ludzi. Jezeli
    rozejrzysz sie wokolo to zauwazysz ze pewna czesc ludzi ma
    niezwykle "mocne" poglady w jakiejs dziedzinie i je usilnie glosi
    lub realizuja. To sa na przyklad politycy, artysci roznego rodzaju,
    naukowcy, wyznawcy religii, ateisci. Czyli mozna zadac tez pytania
    w rodzaju dlaczego ktos jest wyksztalcony i jest np. aktwynym
    dzialaczem jakiejs skrajnej partii?

    Mozna spekulowac ze tego rodzaju osobowosci sa zwiazane ze
    specyficzna budowa mozgu ktora powoduje ze przyswaja okreslone
    reguly i sztywno sie ich trzyma a w przypadkach skrajnych aktywnie
    je propaguje.

    Poniewaz takie osoby byly i sa we wszelkich cywilizacjach i
    kulutrach ludzkich to mozna sadzic ze sa one niezbedne. Sposrod
    nich beda sie przeciez rekrutowali roznego rodzaju przywodcy
    organizujacy zycie spolecznosci na rozne sposoby. Ludzie sa
    zwierzetami stadnymi i spolecznymi i nawet u zwierzat sa przywodcy
    stada.

    Jesli chodzi o sama religie to dostarcza ona pelnego wytlumaczenia
    wszystkiego co jest atrakcyjne dla ludzi o mocnych przekonaniach.
    Wytlumaczenie odbywa sie przez odwolanie do sil wyzszych ale
    redukuje niepewnosc co czasem jest bardzo komfortowe.
  • 29.12.08, 14:26
    Każde wyznanie chce zyskiwać nowych członków. Nie tylko Zielonoświątkowcy.
    Zresztą jest jedno z zarejestrowanych w PL wyznań chrześcijańskich. Nie lubię
    jak ktoś pisze o czymś, o czym ma niewielką wiedzę (że nie napiszę żadną)
    Niektóre grupy nawet chodzą po domach, jak np Świadkowe Jehowy. Inne organizują
    kursy (np rzucania palenia itp), na które ściągają zainteresowanych np.:
    Adwentyści Dnia Siódmego. Niektóre wyznania mają swoje szkoły, np językowe - np
    Mormoni. A wszystko to ma na celu ściąganie nowych członków. A Zielonoświątkowcy
    w moim mieście organizują koncerty muzyczne oraz od lat Mikołajki dla
    najuboższych dzieci z miasta oraz dla innych potrzebujących. I to zwykle we
    współpracy z Kościołem Katolickim. W zeszłym roku imprezę choinkową prowadził
    ksiądz. A paczki i resztę programu przygotowywała młodzież Zielonoświątkowa.
    Tyle. Nie widzę nic z fanatyzmu w takim działaniu. Kościoły powinny prowadzić
    tego typu działalność, bo po to są. Powinny też się jednoczyć w działaniu.

    --
    [img]http://www.agnes2.za.pl/not4blog/gif/1007.gif[/img]
  • 29.12.08, 15:15
    Jeśli nie znam się na czymś, to z całą pewnością na zebrach. N.p. nie mam
    zielonego pojęcia czy są parzysto, czy nieparzystokopytne;)
    Religie, związki wyznaniowe, a także niestety sekciarska psychomanipulacja,
    akurat leżą w sferze mojej działalności zawodowej i nie tylko.
    W którym miejscu kwestionowałam działalność i /lub współpracę grup religijnych?
    Proponowałam tylko Kwiaaatkowi, aby darował sobie znajomość z netowym
    ściemniaczem, oraz nie mylił fanatyzmu religijnego z uduchowieniem, a
    psychomanipulacji z agitacją .
    Pozdrawiam wszystkie parzysto i nieparzystokopytne ( dla pewności)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 30.12.08, 11:02
    brak-chmur napisała:

    > Religie, związki wyznaniowe, a także niestety sekciarska
    psychomanipulacja,
    > akurat leżą w sferze mojej działalności zawodowej i nie tylko.

    Widac to, zaiste widac to po chmurnym uduchowieniu:). Sekciarstwo i
    fanatyzm skrywane pod kaznodziejstwem podbudowujacym hehe-
  • 30.12.08, 11:16
    Ale w sklepie z zabawkami widziałam kiedyś jednorożca z rozdzielonym kopytkiem.
    Nie wiem, czy to błąd producenta, czy też jednorożce są parzystokopytne :)
    Zawsze myślałam, że to koń z rogiem :P
    --
  • 29.12.08, 19:04
    Moze chciał pokazać jaki z niego wspaniały facet?
  • 29.12.08, 19:23
    iwona334 napisała:

    > - mam na mysli jedna z religii znanych i sformalizowanych.
    > do ktorych przynaleze, a jednak nie przejmuje sie zbytnio jej
    > dogmatami, a tylko nadrzednym celem. Gdy ktos nazwie mnie z tego
    > powodu heretyczka, to mnie to nie interesuje :)))

    No ale wtedy robisz sobie jajca z tej religii:). Celem religii jest
    zapewnienie jej wyznawcom pobytu w odlotowym miejscu po smierci.
    Recepta na to jest przestrzeganie regul religii. A kto nie
    przestrzega regul idzie z kolei kiblowac w bardzo obrzyganym
    miejscu.

    Jezeli masz to w nosie to bez sensu zawracasz sobie w glowie
    religia.

    > - jest. wiekszosc wyznawcow tej religii ten zakaz (o ile wiem
    > chociaz moze niedokladnie, gdyz to nie moja religia)
    > ma po prostu w d... :)

    A religia mowi na to ze jesli tak robia to po smierci beda w d...
    kiblowac:).

    > > Dlatego wlasnie wegetarian niereligijnych jest bardzo malo.
    > - a tego nie wiedzialam. dzieki za info :)

    Jakos prostych spraw nie kojarzysz:).

    > porzucam zakazy, ktore mi nie pasuja, ale nie porzucam mojej
    > religii, a tylko hierachie mojego kosciola
    > Bo kosciol - TO MY :)

    Haha, a dlaczego nie powiesz wprost swojej hierarchii ze ich
    olewasz cieplym moczem? Boisz sie czegos? No bo przeciez podstawowa
    zasada religii jest ze kto nie podpodrzadkowuje sie naukom
    gloszonym przez hierarchie zostaje przez nia potepiony i
    wykluczony. W jednej z popularnych religii nazywa sie to
    ekskomunika, a w twojej na pewno tez cos podobnego jest.

    Twoja wypowiedz dobrze ilustruje jednak dlaczego duzo ludzi nie
    chce byc religijnych, po prostu nie odpowiada im oszukana logika
    religijnego absurdu.
  • 29.12.08, 21:17
    psychoguru
    ,,Natomiast jest absolutnie mozliwe ze ktos jest bardzo religijny,
    nie zalezy to od wyksztalcenia i stanowiska.''

    wiem, że wiara nie ma nic wspólnego z wykształceniem, stanowiskiem, ale mówienie
    niestworzonych rzeczy wg mnie nie świadczy o zdrowiu psychicznym, więc dziwię
    się, że zajmuje odpowiedzialne stanowisko, być może nie mówi głośno o swoich
    poglądach.
  • 29.12.08, 21:47
    psychoguru napisała:

    > iwona334 napisała:
    >
    > > - mam na mysli jedna z religii znanych i sformalizowanych.
    > > do ktorych przynaleze, a jednak nie przejmuje sie zbytnio jej
    > > dogmatami, a tylko nadrzednym celem. Gdy ktos nazwie mnie z
    tego
    > > powodu heretyczka, to mnie to nie interesuje :)))
    >
    > No ale wtedy robisz sobie jajca z tej religii:). Celem religii
    jest zapewnienie jej wyznawcom pobytu w odlotowym miejscu po
    smierci.
    - oczywiscie. lecz nie tak, jak chce tego hierachia,
    jezeli nie jest to w zgodzie z BIBLIA :)

    > Recepta na to jest przestrzeganie regul religii. A kto nie
    > przestrzega regul idzie z kolei kiblowac w bardzo obrzyganym
    > miejscu.

    - jak wyzej :)
    >
    > Jezeli masz to w nosie to bez sensu zawracasz sobie w glowie
    > religia.

    - bo to ja jestem Kosciolem, gdy postepuje w zgodzie z Biblia :)
    >
    > > - jest. wiekszosc wyznawcow tej religii ten zakaz (o ile wiem
    > > chociaz moze niedokladnie, gdyz to nie moja religia)
    > > ma po prostu w d... :)
    >
    > A religia mowi na to ze jesli tak robia to po smierci beda w d...
    > kiblowac:).
    >
    - nie religia tak mowi, tylko hierachia :)

    > > > Dlatego wlasnie wegetarian niereligijnych jest bardzo malo.
    > > - a tego nie wiedzialam. dzieki za info :)
    >
    > Jakos prostych spraw nie kojarzysz:).

    - fakt. nie jestem wegetarianka.. niestety... :)


    > > porzucam zakazy, ktore mi nie pasuja, ale nie porzucam mojej
    > > religii, a tylko hierachie mojego kosciola
    > > Bo kosciol - TO MY :)
    >
    > Haha, a dlaczego nie powiesz wprost swojej hierarchii ze ich
    > olewasz cieplym moczem? Boisz sie czegos?

    - nie boje sie. mowie im. poniekad...

    No bo przeciez podstawowa zasada religii jest ze kto nie
    podpodrzadkowuje sie naukom gloszonym przez hierarchie zostaje
    przez nia potepiony i wykluczony.

    - nie masz wiedzy na ten temat. te czasu juz minely.
    (nie mowie o KK)

    W jednej z popularnych religii nazywa sie to
    > ekskomunika, a w twojej na pewno tez cos podobnego jest.

    - nie ma.
  • 29.12.08, 22:52
    iwona334 napisała:

    > - oczywiscie. lecz nie tak, jak chce tego hierachia,
    > jezeli nie jest to w zgodzie z BIBLIA :)

    Znaczy sie hierarchia nie jest w zgodzie z ksiega a ty jestes???
    Brzmi to zayerabiscie, w jednej z popularnych religii mowi sie
    o kims takim jak ty ze jest "bardziej papieski od papieza":).

    > > Recepta na to jest przestrzeganie regul religii. A kto nie
    > > przestrzega regul idzie z kolei kiblowac w bardzo obrzyganym
    > > miejscu.
    > - jak wyzej :)

    To ty chyba swoja religie zalozysz, po co kiblujesz w jakiejs
    religii jesli naczalstwo nie ma racji a ty masz hehe?

    > - bo to ja jestem Kosciolem, gdy postepuje w zgodzie z Biblia :)

    A hierarchia nie jest?Poza tym co to jest w zgodzie a co nie?

    > - nie religia tak mowi, tylko hierachia :)

    to hierarchia nie mowi to co religia???

    > > > porzucam zakazy, ktore mi nie pasuja, ale nie porzucam mojej
    > > > religii, a tylko hierachie mojego kosciola
    > > > Bo kosciol - TO MY :)

    Za takie gadanie wylecialabys ze swojego kosciola na zbita d... bo
    to hierarchia decyduje o tym kto sie nadaje a kto nie. Bunt przeciw
    hierarchii to wypad z kosciola.

    > > Haha, a dlaczego nie powiesz wprost swojej hierarchii ze ich
    > > olewasz cieplym moczem? Boisz sie czegos?
    > - nie boje sie. mowie im. poniekad...

    Poniekad??? Czy oni cos slysza? I jak na to reaguja?

    > No bo przeciez podstawowa zasada religii jest ze kto nie
    > podpodrzadkowuje sie naukom gloszonym przez hierarchie zostaje
    > przez nia potepiony i wykluczony.
    > - nie masz wiedzy na ten temat. te czasu juz minely.
    > (nie mowie o KK)

    No nie mow ze jestes w religii w ktorej jest luz i mozna nic sobie
    nie robic z hierarchii.

    > W jednej z popularnych religii nazywa sie to
    > > ekskomunika, a w twojej na pewno tez cos podobnego jest.
    > - nie ma.

    Znaczy sie kazdy moze robic co chce a hierarchie miec w d...? To
    nie bylaby religia tylko imprezownia. Nie pozostaje ci nic innego
    tylko wymienic nazwe swojej odlotowej religii bo to wszystko brzmi
    jak duza jajecznica.
  • 30.12.08, 17:08
    psychoguru napisała:

    > iwona334 napisała:
    > Znaczy sie hierarchia nie jest w zgodzie z ksiega a ty jestes???

    - tak to (czasem) czuje :)

    > Brzmi to zayerabiscie, w jednej z popularnych religii mowi sie
    > o kims takim jak ty ze jest "bardziej papieski od papieza":).

    - prosze bez przesady, ale fakt , ze jestem "Mistrzynia Ksiegi"

    > To ty chyba swoja religie zalozysz, po co kiblujesz w jakiejs
    > religii jesli naczalstwo nie ma racji a ty masz hehe?

    - gdyz chce ich nawrocic na wlasciwa droge :)
    >
    > > - bo to ja jestem Kosciolem, gdy postepuje w zgodzie z Biblia :)
    >
    > A hierarchia nie jest?

    - czasami...

    Poza tym co to jest w zgodzie a co nie?

    - nie pytaj glupio, tylko BIBLIE (prosze) do reki :)
    >
    > > - nie religia tak mowi, tylko hierachia :)
    >
    > to hierarchia nie mowi, to co religia???

    - nie zawsze...
    >
    > > > > porzucam zakazy, ktore mi nie pasuja, ale nie porzucam
    mojej
    >
    > > > > religii, a tylko hierachie mojego kosciola
    > > > > Bo kosciol - TO MY :)
    >
    > Za takie gadanie wylecialabys ze swojego kosciola na zbita d...

    - jakos nie wylatuje :)

    bo to hierarchia decyduje o tym kto sie nadaje a kto nie.

    - bzdura . te czasy juz minely.

    Bunt przeciw hierarchii to wypad z kosciola.

    - moze w KK, ale nie u nas :)))
    >
    > > > Haha, a dlaczego nie powiesz wprost swojej hierarchii ze ich
    > > > olewasz cieplym moczem? Boisz sie czegos?

    > > - nie boje sie. mowie im. poniekad...
    >
    > Poniekad??? Czy oni cos slysza? I jak na to reaguja?

    - kreca nosem :)
    >
    > > No bo przeciez podstawowa zasada religii jest ze kto nie
    > > podpodrzadkowuje sie naukom gloszonym przez hierarchie zostaje
    > > przez nia potepiony i wykluczony.

    > > - nie masz wiedzy na ten temat. te czasy juz minely.
    > > (nie mowie o KK)
    >
    > No nie mow ze jestes w religii w ktorej jest luz i mozna nic
    sobie nie robic z hierarchii.

    - nie. ale mozna sie z nia spierac.
    >
    > > W jednej z popularnych religii nazywa sie to
    > > > ekskomunika, a w twojej na pewno tez cos podobnego jest.

    > > - nie ma.
    >
    > Znaczy sie kazdy moze robic co chce a hierarchie miec w d...?

    - nie. ale jest tu dyskusja, a nie ekskomunika jak w KK :)
  • 30.12.08, 20:49
    iwona334 napisała:

    > - prosze bez przesady, ale fakt , ze jestem "Mistrzynia Ksiegi"
    no to jest pierwszy etap do zakladania swojej religii hehe.

    > Poza tym co to jest w zgodzie a co nie?
    > - nie pytaj glupio, tylko BIBLIE (prosze) do reki :)

    no w Biblii jest tyle zakazow za ktore groza meki piekielne ze
    trudno zliczyc, a ty wyraznie masz je w doopsku.

    > > to hierarchia nie mowi, to co religia???
    > - nie zawsze...

    eee, to nie jest religia, jakis klub.


    > > Za takie gadanie wylecialabys ze swojego kosciola na zbita d...
    > - jakos nie wylatuje :)

    Zapewne jestes dwulicowa i obludna :).

    > bo to hierarchia decyduje o tym kto sie nadaje a kto nie.
    > - bzdura . te czasy juz minely.

    no nie gadaj, religia polega na sztywnych regulach.

    > Bunt przeciw hierarchii to wypad z kosciola.
    > - moze w KK, ale nie u nas :)))

    Hehe, czyli mozna gadac ze hierarchowie plota bzdury i sa durniami
    i wypadu nie ma:)?

    > > Poniekad??? Czy oni cos slysza? I jak na to reaguja?
    > - kreca nosem :)

    i tu widac jasno ze to nie jest realna religia.

    > > Znaczy sie kazdy moze robic co chce a hierarchie miec w d...
    > - nie. ale jest tu dyskusja, a nie ekskomunika jak w KK :)

    no wlasnie, klub dyskusyjny tez mozna nazwac religia ale to jest
    naciaganie. Ale jesli to religia to nie chcesz powiedziec co to za
    religia bo wtedy twoje gadanie mozna by skonfrontowac z oficjalna
    nauka bo wyszloby ze po prostu robisz scieme.
  • 01.01.09, 18:32
    To, ze troche zartuje, nie oznacza, ze robie "scieme". Natomiast Ty
    wyraznie sobie kpisz. Otoz w KK masz PRYMAT hierarchii nad BIBLIA.
    "Tkzw. "uczeni w Pismie" okreslaja interpretacje Pisma Swietego.

    U nas masz prymat BIBLII nad hierarchia. Hierarchia sluzy pomoca
    z racji swojej wiedzy i wyksztalcenia, nie narzucajac jednak
    aministracyjnie swojej interpretacji. Punktem ciezkosci jest
    wspolnw czytanie Biblii i dyskusja - jak rozumie jej przeslania
    i jakie wyciagac wnoski odnosnie postepowania. Ronice zdan, nie
    prowadza zas do wykluczenia ze wspolnoty.

  • Pewnie SPAM Ci zaladowal na maila albo do jakiejs sekty chce zwerbowac.
  • 01.01.09, 17:38
    E... coraz bardziej przekonuje się, że to jednak fanatyk religijny, chociaż
    miałam nadzieję, że nie, bo wydawał się fajny w rozmowie na inne tematy.
    Napisałam ostatnio maila, że religia mnie nudzi, że się na niej nie znam, nie
    interesuje mnie to, że ziewam, jak o tym czytam, nie jestem podatna na wpływy,
    mam swoje poglądy, itd., nie zraziło go to, co otrzymałam w odpowiedzi? Elaborat
    o wierze, religii, o zjawiskach nadprzyrodzonych, które dzieją się w życiu
    człowieka, o widzeniach, które posiada.
    Szkoda mi tej znajomości, ale będę musiała odpuścić, nie wiem dlaczego, ale boję
    się takich ludzi, myślę, że są niezrównoważeni emocjonalnie.
  • 01.01.09, 18:24
    Daj jego maila shangrilli zrobisz jej wielką przysługę... światu natomiast
    niekoniecznie...
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • 01.01.09, 18:50
    Shangri.la nie zajmuje się dyskusjami z nawiedzonymi sekciarzami.
    Twoja złośliwość jest pozbawiona sensu, jak i nienawiść do mnie.
    Idź sobie swoją drogą wreszcie.
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 01.01.09, 19:10
    Cóż to za niewdzięczność i złośliwość. Chyba sobie na to nie zasłużyłem, całą
    dobę biłem się z myślami czy Ci pomóc i jednocześnie zaszkodzić zdrowiu
    psychicznemu innych ludzi a ty mi się tak odwdzięczasz :( ?
    Nie wiadomo czy jest nawiedzony, przyjmując pewne kryteria... na pewno tak...
    ale twoje... raczej wydawało mi się że pasujecie do siebie.
    Jaka złośliwość, jaka nienawiść ? ja tu przychodzę z pomocną dłonią a tu taki
    cios :(
    Swoją drogą ? A jeśli moja droga to złośliwość i nienawiść ? ;P
    No no. Więc wyluzuj, poproś kwiatka o maila a podziękujesz mi najwyżej później.
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • 01.01.09, 19:27
    Jestem tu ostatnią osobą, która potrzebuje pomocy.
    Tak się składa, że jestem zwykle po tej drugiej stronie, albo przynajmniej
    taktownie milczę, jeśli nie mam nic konkretnego do powiedzenia, co i tobie doradzam.
    A jeśli koniecznie chcesz tu komuś pomagać, masz pole do popisu....leda/a36,
    basker.winka z jej setką klonów, mona-nawiedzona. Cały psychiatryk...bawcie się
    dobrze i z dala ode mnie (!)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 01.01.09, 19:40
    Wow, jestem pod wrażeniem, opanowana i zdystansowana shangrilla zbija łatwo mój
    wątek. Czy już nie jesteś takim ortodoksem ?
    Czuje się jakby ktoś nasrał mi do piaskownicy i połamał łopatkę więc nie mam
    nawet czym zakopać tego gówna ;(((
    Będę musiał pójść bawić się gdzie indziej :F

    > Tak się składa, że jestem zwykle po tej drugiej stronie, albo przynajmniej
    > taktownie milczę, jeśli nie mam nic konkretnego do powiedzenia...

    Czy to znaczy że przestaniesz pisać... jak inni :( ?
    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • 01.01.09, 22:14
    Ojej, straszny błąd popełniałam! "Zbiłam" jakiś arcyciekawy, przełomowy dla
    psychologii, przeintelektualizowany wątek o niechęci do życzeń!
    No tak, już rozumiem, że czujesz się fatalnie i drugą dobę myślisz , jak się
    odegrać...:(

    P.S. Nie przestanę pisać;)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 01.01.09, 22:55
    Coś za wcześnie ta niedokładność - to był temat nie wątek.
    Mówiłem o Tym wątku.
    Temat założyłem dobę temu i nie wiem czemu ciągle myślisz że nie chciałem Ci pomóc
    Przyznaj że dalej jesteś ortodoksyjna i zaintrygował cię mężczyzna o którym mowa ;>
    Uważaj co tracisz, taka okazja może się nie trafić drugi raz :)



    --
    To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
  • 02.01.09, 13:15
    Nie wiem skąd u Ciebie przekonanie że koniecznie muszą mnie intrygować WSZYSTKIE
    rodzaje świrów występujące na necie i co to ma wspólnego z moimi rzekomymi
    ortodoksyjnymi przekonaniami.

    P.S. Jeśli bywam ortodoksyjna to wyłącznie w kwestiach moralnych.
    Cuda nie mieszczą się w tej kategorii;)
    --
    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
  • 01.01.09, 20:51
    Kiedyś, za starych czasów, miarą długości pisania były strony A4 - teraz
    przeliczne są na czas ich przeczytania?
    Wklej kawałek listu który wywołał u ciebie takie poruszenie.
  • 01.01.09, 23:18
    Dla jednych religia moze byc lekarstwem, dla innych trucizna.
  • 01.01.09, 23:20
    podobne objawy mogą się ujawniać w wielu różnych sytuacjach
    wielu ludzi wierzy gorąco i chce być apostołami swojej wiary
    sa ludzie którzy uciekają w mówienie innym co mają robić i wskazywać im
    ścieżki prawe bo sami są bardzo pogubieni
    sa tez osoby chore mające urojenia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.