Nie umie sobie poradzic z dorosloscia Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam 26 lat a mimo to czuje sie bardzo niedojrzala. Czuje sie tak
    jakby moj emocjonalny rozwoj zatrzymal sie kiedy mialam lat 18. Nie
    umie odnalezc sie w swiecie doroslosci, brakuje mi madrosci zyciowej
    ktora juz powinnam miec. Najgorsze jest to iz moja 14 letnia siostra
    zachowuje sie tak jakby miala tyle lat co ja i traktuje mnie jakbym
    miala tyle lat co ona. Zastanawiam sie czy powinnam pojsc do
    psychologa, zastanawiam sie czy moj "niedorozwoj" jest zwiazany z
    tym ze nasza matka jest bardzo ostra, gdy bylam mala praktycznie nie
    wypuszczala mnie z domu, byla bardzo surowa i czesto karala. Teraz
    jestem dorosla ale zachowuje sie jak dziecko, nie chodzi doslownie,
    nie spie z misiem przytulanka czy cos w tym rodzaju, ale np nie umie
    uczestniczyc w rozmowach na powazne tematy, wlasciwie to wogole nie
    umie sie wypowiadac, zawsze bylam troche zamknieta w sobie, nie wiem
    jest to dla mnie duzy problem, choc moze wyda sie smieszny i blahy.
    • Jeśli chcesz wejść między wrony musisz krakać tak jak one :)
      Najlepszy sposób na usamodzielnienie?
      Odetnij się od rodziny, miasta, przyjaciół zacznij nowe życie w innym miejscu
      zdana tylko na siebie.
      Szybko dorośniesz.

      Chyba że chciałaś napisać "Mam 26 lat żyję wygodnym i leniwym życiem grzejąc się
      w rodzinnym ciepełku, czego oczywiście za nic w świecie nie chcę zmieniać, a
      rodzice traktują mnie niepoważnie przez co mi bardzo przykro. Wszystko to
      oczywiście przez matkę."
      mhm no jeśli tak to: Tak to naprawdę przez twoją matkę. Idź leczyć ten
      "niedorozwój" który ja bym nazwał konformizmem i lenistwem.
      Powiedział bym "trzymaj się ciepło" ale i tak to robisz bardzo dobrze, poza
      tym... kogo ja chce oszukać, nie jestem miły :)
      --
      To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
    • www.wiadomosci24.pl/artykul/wlk_brytania_mlodzi_wracaja_do_rodzicow_88361.html
      Oczywiście, najlepszy byłby skok na głęboką wodę, ale może poczekaj aż kryzys
      minie.

      • Nie wiem, czy skok na głeboką wodę by dziewczyny nie utopił.
        Ona po prostu nigdy nie nauczyła się samodzielności, umie tylko słuchac i wykonywac polecenia.
        Pierwszy krok, według mnie to głębokie zastanowienie co ONA chce, co ONA lubi, o czym ONA marzy. Tylko uwaga: czego NAPRAWDĘ ONA chce, a nie inni jej wpakowali do głowy,że: powinna, musi, tak się robi, przyjęte że w takiej sytuacji, to przyzwoite, że...
        Jak już znajdzie przynajmniej jedną rzecz, której ONA pragnie, to powinna powolutku uwolnic sie od tego narzuconego modelu, nawet jak mama, tata, siostra, kolega, będa zarzucać, że to egoizm, nie myśli o nich, to nie fair. No bo im będzie mniej wygodnie z dojrzałą osoba, która siebie szanuje i nie pozwala siebie nie szanować. ważne, aby nie przeszarżować i domagając się szacunku dla własnej osoby (bo on Ci sie należy), także szanowac innych (nie mylić ze służeniem, czy wyręczaniem).
        • Zgadzam w 100% z poradą. A co jesli to jakieś dłuższe zwątpienie? Jakieś
          poczucie wyobcowania, przekonanie (niesłuszne) że może jest się innym niż inni?
          Czasami trudno odróżnić co jest własnym pragnieniem a co narzuconym, trudno
          rozpoznać emocje. Wtedy porada zrób coś czego pragniesz może być zbyt ogolna.
          Zdarzają sie problemy żeby stwierdzić czego tak na prawde sie chce, zwłaszcza
          gdy zbyt długo było sie uległym wobec oczekiwań innych.
          Jesli o to chodzi to może warto poobserwowac sie trochę, i zycie wokół, ludzi,
          bez pośpiechu, bez jakis narzuconych planów, może sie akurat zdarzy tak, że
          wpadnie jakiś intuicyjny pomysł na własne fajne życie. Robić cos, być aktywnym
          pod tym względem żeby stwarzać okazję żeby coś fajnego się zdarzyło, ale nie
          dążyć za wszelką cenę do jakiś ideałów swoich lub narzuconych i nie kierować się
          poradami ludzi narzekających i krytykujacych. ONA juz pewnie wiele rozmyslala,
          może warto radykalnie zmienić kierunek i dowiedzieć dlaczego rozmyślanie jest
          staniem w miejscu. W okresach zagubienia pomogły mi ksiązki Osho, Mulforda. Oni
          kieruja raczej na doświadczenie życia a nie rozmyślanie. Wiadomo, nie do każdego
          dociera to samo i tak trzeba znaleźć własny sposób, dzielę się swoim.
    • napisz kim jesteś czym się interesujesz jakie są twoje marzenia co chcesz
      osiągnąć czy wogóle chcesz coś osiągnąć?
      • jedenon napisał:

        > napisz kim jesteś czym się interesujesz jakie są twoje marzenia co chcesz
        > osiągnąć czy wogóle chcesz coś osiągnąć?

        Dziecko spytaj raczej przyjaciółkę lub przyjaciela.
        A nie pytaj obcych na forum.
        Prócz tego, że mieszkasz z rodzicami, masz chyba jakichś znajomych.
        Tutaj największy asocial może nazwać się ekspertem od psychologii i
        dowartościowywać się przez doradzanie innym.
        Sposób dobry jak każdy inny.
        • Jakby mogła i umiała otrzymać pomoc od otoczenia, to pewnie by z niej dawno skorzystałało tego, potrafiła go jakoś wyrazić. Ogromna ilość ludzi nigdy do tego etapu nie dojdzie. Po prostu umrą nieszczęsliwi, przy okazji unieszczęśliwiając wszystkich wokół.

        • zlotyswit to doskonaly przyklad takiego asocialu
          --
          milosc mi wszystko wybaczy
          • mylisz się :)
            nie mógłbym sobie pozwolić na asocjal choć czasami bym chciał ;)
            a teksty tlustej krowy i szufladkowania społeczności przemilczę, nie dobijam
            rannych zwierząt.
            --
            To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
        • nie chodziło mi o to żebym ja coś wybierał czy doradzał chodziło mi raczej żeby
          wypisała jak najwięcej punktów zaczepienia jeśli masz to przed oczami możesz
          dojrzeć to czego nie widziałeś wcześniej. A z tą pomocą na forum po to ktoś tu
          pisze żeby jakąś pomoc otrzymać być może nie udało się w najbliższym otoczeniu
          więc czasem warto spytać zupełnie obce osoby co sądzą o temacie czasem to
          pomaga, czasem nie.
    • ja tez czuje sie jak dziecko, nie radze sobie z doroslym zyciem, mam 25 lat...z
      drugiej strony, mnie nikt nie traktuje powaznie, bo wygladam dosc mlodo i ludzie
      mi daja najwyzej 19 lat :(
    • "wlasciwie to wogole nie
      umie sie wypowiadac"

      ale dno
    • Jedno dziecko zaczyna mówić w pierwszym roku a inen nawet w trzecim

      ale w końcu każdy kto CHCE chodzić chodzi
      jak umie
      ale chodzi
      na własnych nogach czy kulach jak się da
      :)

      może te teksty to pierwiosnki budzącej się potrzeby dorosłości samodzielności i
      odpowiedzialności oraz piękne i siły osoby dorosłej


    • UmieM, umieM, umieM....

      Spoko, minie.
    • Z tym tematem to do psychologa raczej.

    • Cześć Zara_k1
      To nie wynika z tego, że jesteś niedojrzała emocjonalnie. Ot, po prostu tak
      Twoja uroda. Być może jesteś introwertyczką, która ma swój świat. Mądrość
      życiowa to coś co nabieramy wraz z różnymi doświadczeniami.
      Aby odpowiedzieć Ci na Twoje pytanie, potrzebny byłby większy wywiad. Nic nie
      piszesz o tym czym zajmujesz się na co dzień, czy studiujesz, czy pracujesz, czy
      jesteś w związku. Być może Twoje przemyślenia tak naprawdę ukrywają coś głębszego.
      Jeżeli nie umiesz sobie odpowiedzieć na wiele pytań, skorzystaj z pomocy
      psychologa. Być może na wiele sprawa spojrzysz wówczas inaczej?

      --
      Czytam: Czy rozmiar ma znaczenie? i Plastyka pochwy i Polskie kobiety nie myją się w kroku! i Ssij, mała, ssij

      Dziękuję za uwagę
      Jurek Powiatowy
    • wieczorowej lub zaocznej, bo widać,że masz poważne problemy także z gramatyką i
      ortografią, a to świadczy o lukach w wykształceniu. Właśnie to może być
      przyczyną trudności w nawiązywaniu kontaktów i z konwersacją.
    • Kto nie umie sobie poradzić z dorosłością ?
      Proponuje zacząć od uzupełnienia braków w nauce.
    • A późniaj tacy piszo, że nie umio.
      Skąd się bierze walnie takich byków?
      --
      www.przystanekkuchnia.blogspot.com
      =^..^=
      www.matkaboskamaciczna.blogspot.com
      =^..^=
      • bóź. powtórz to jeszcze w 3 wątku albo lepiej - załóż osobny temat do tego
        wiekopomnego pytania.
        bierze się to z tego samego źródła co durne posty - braku wrażliwości albo
        ignorancji. Często pierwsze wynika z drugiego, a drugie z pierwszego.
        --
        To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
    • Już się nie czepiajcie, każdemu może się zdarzyć literówka

      Ja Cię chyba rozumiem. Też jestem zamknięta w sobie, przez co w rozmowach
      uczestniczyłam bardziej biernie. Uwielbiam słuchać, ale mówienie mnie stresuje.
      Jeszcze w grupie ujdzie, bo nie muszę się zawsze wypowiadać, ale jak ktoś
      potrzebuje ode mnie porady to tragedia. Myślę, że wizyta u psychologa nie
      zaszkodzi. Poza tym trening czyni mistrza, więc może wbrew woli, ale próbuj
      rozmawiać z lepszym lub gorszym skutkiem
      • do lataawca: To nie literówka, to błąd popełniony w tym poście aż 3 razy.
        Wygląda na to, że z premedytacją.

        Do autorki wątku: Tak sobie myślę, że jak piszesz, że masz problem z
        dorosłością, to wcale nie o to chodzi, bo do takich przemyśleń jest zdolna jako
        tako już dojrzała - jesteś na dobrej drodze. Jesteś (chyba) w takim okresie, że
        walczysz o swoją tożsamość, a to jest właśnie oznaka rozwoju i zbliżania się do
        dorosłości.

        Natomiast problemy z komunikacją, wypowiadaniem się to inna kwestia, raczej
        nieśmiałości czy lęku społecznego i zdarza się ludziom nawet uznającym się za
        baardzo dorosłych.

        Powodzenia w szukaniu własnej drogi!
    • a co to znaczy radzic sobie z dorosloscia?

      Wypowiadanie sie na rozne tematy? nie kazdy jest alfa i omega w kazdej dziedzinie i to normalne, ze mniej chetnie zabieramy glos w sprawach, o ktorych mniej wiemy, badz nas nie interesuja. Tylko glupcy wypowiadaja sie na kazdy temat - ale w koncu nie zawsze liczy sie ilosc ;)

      Piszesz, ze wyjechalas za granice i sobie radzilas - to dobrze, moze teraz kolejnym krokiem bedzie wyprowadzka z domu? Najlepiej gdzies dalej.
      Dla mnie doroslosc to samodzielnosc - podejmuje decyzje i ponosze ich konsekwencje. Swiadomie wybieram to, co uwazam za lepsze - rozne sa tego skutki, ale do nikogo nie mam zalu, to sa moje wybory :)
    • Widać ,że nawet polskiego się nie nauczyłaś za tyle lat. 'Nie umie' to udowadnia.
      • czasem nie rozumiem wypowiedzi ludzi w internecie. I co z tego, ze ktos robi bledy? Czy trzeba je z takim jadem od razu wytykac?
        A nie przyszlo wam do glowy, ze nie kazdy musi miec dyplomy i nie kazdy dostawal piatki z jezyka polskiego? Sa osoby, ktore moga miec problemy z gramatyka i ortografia, ale to ich przeciez nie dyskwalifikuje z mozliwosci uzywania internetu.
        • Może te co te błędy tak poprawiajo to są korektory. Jak ten Czerli
          Czeplin co dokręcał śrubki po robocie, bo miał taki tik po
          całodziennej pracy przy taśmie.
        • > czasem nie rozumiem wypowiedzi ludzi w internecie. I co z tego, ze ktos robi bl
          > edy? Czy trzeba je z takim jadem od razu wytykac?
          > A nie przyszlo wam do glowy, ze nie kazdy musi miec dyplomy i nie kazdy dostawa
          > l piatki z jezyka polskiego? Sa osoby, ktore moga miec problemy z gramatyka i o
          > rtografia, ale to ich przeciez nie dyskwalifikuje z mozliwosci uzywania interne
          > tu.

          Bo to są przemądrzałe polonistyczne przygłupy z tytułami mgr przed nazwiskiem, bo do tego zeby zdobyć mgr inż to byli za głupi.. I później lawinowo skomlą na forach, że w pl nie ma pracy itd itp jakie to pensje są niskie.. A później z braku roboty siedzą na necie, i przeszukują wszystkie fory i sprawdzają pisownię.. i wytykają brak polskich liter, albo brak spacji za nie- itd itp...

          ----
          Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
          daytradercalc.trueart.pl
    • Nie obwiniaj ani rodzicow ani siebie. Odciecie sie od nich to jeden z etapow
      dorastania. "Bunt" przezywany przez nastolatki to wlasnie cos w stylu odciecia i
      inicjacji w dorosle zycie. Nie zrywaj jednak ze swoimi "starymi" kontaktow,
      tylko staraj sie decydowac o sobie, nie unikaj odpowiedzialnosci za siebie. Jak
      czegos nie wiesz to probuj. Człowiek uczy sie na bledach. Najwazniejsze to czuj
      milosc i szacunek do rodzicow bez wzgledu na to jacy sa i jak oni Cie traktuja,
      inaczej nie bedziesz miala sily zeby dorosnac i byc szczesliwa. Bardzo dobrym
      wyjsciem jest terapia, najlepiej grupowa. Dowiesz sie jak inni ludzie Cie
      postrzegaja i jak oni radza sobie z dorosloscia.
      Tematy na ktore rozmawiamy zaleza tez od naszych doswiadczen zyciowych. Jesli
      nigdy nie mialas dziecka, samodzielnie nie placilas rachunkow itd. to nie
      oczekuj, ze te sprawy Cie beda interesowaly.
    • Moim zdaniem powinnas zaczac czytac gazety, polityke, poogladac
      wiadomosci. Wtedy bedziesz mogla wypowiadac sie plynniej, i
      bedziesz miala tematy do pogadania z otoczeniem. "A czy
      slyszeliscie o tym, albo o tamtym...?" Ludzie zaczna Ciebie
      sluchac, i z toba rozmawiac.

      Podejrzewam ze ty po prostu jestes zampknieta w swojej bance i nie
      widzisz jak swiat wyglada poza Twoim otoczeniem.

      Wiec czytaj Polityke, Newsweek, itd.. itd... A jus wciagnie cie
      cos, moze odkryjesz swoja pasje, itd...

      Ja czytam gazety codzinnie, i 1) otiwera mi to oczy na swiat, daje
      inna perspektywe, a przez to mysle ze dojrzewam, a 2) daje mi to
      tematy do inteligentych rozmow praktycznie z kazdym na kazdy
      temat.

      Przeznacz na to godzine dziennie. Po tygodniu, dwoch, zobaczysz
      roznice.
      • > Ja czytam gazety codzinnie, i 1) otiwera mi to oczy na swiat, daje
        > inna perspektywe, a przez to mysle ze dojrzewam, a 2) daje mi to
        > tematy do inteligentych rozmow praktycznie z kazdym na kazdy
        > temat.

        Z jednej strony masz rację, z drugiej jednak czytanie gazet wcale nie musi
        doprowadzic do tego, że dziewyczna bedzie miala wlasne zdanie; moze przeciez
        bezmyslnie powtarzac przeczytane opinie wcale ich nie rozumiejac
        • Lepiej jednak zrobic cos, niz nie robic nic, prawda?

          Jezeli ma sie kilka zrodel, a nie jedno, to jest bardzo trudno nie
          wyrobic sobie wlasnego zdania.

          Jak zaczelam czytac tematyke finansowa, to tez na poczatku nic nie
          rozumialam, a z czasem przyszlo i oswojenie sie z tematyka, i
          zrozumienie tematu, a na koniec i moje wlasne opinie na temat
          artykulow i krytyczne myslenie. To jest po prostu process.
    • "Nie umie odnalezc sie w swiecie doroslosci"

      Jeżeli w wieku 26 lat piszesz UMIĘ to Twój rozwój umysłowy zatrzymał się nie na
      18 roku życia, ale gdzieś na 4 klasie podstawówki ( jeśli nie wcześniej nawet
      )... proponuję tam wrócić i zacząć od nowa - może wtedy znajdziesz gdzieś swój
      rozwój emocjonalny po drodze.
      • strasznie sie czepiacie tej gramatyki. tak jakby sami lingwisci siedzieli na tym forum. widac, ze horyzonty macie zawezone, bo zdaje sie, ze nikt z 'poprawiaczy' nie zdaje sobie sprawy z tego, ze na wschodzie polski wlasnie tak sie mowi: "nie umie", "nie rozumie" (i chodzi tu o pierwsza osobe). kto daje wam prawo o decydowaniu o jedynej poprawnej wersji polskiego? slyszeliscie kiedys o dialektach?
        • ...na wschodzie? o wypraszam. Forma "ja umię" denerwuje mnie bardzo
          i powiem Wam nigdy nie słyszałam jej wcześniej w moim wschodnim,
          przygranicznym miasteczku. Słyszałam tę formę w Radomiu i osób
          pochodzących z ok tego miasta. Nie wiem czy tylko tam ale akurat
          znam pewną rodziną, która tak uparcie mówi...

          a to jest błąd ortograficzny jak nic...ludzie tak mówią ale widać
          też piszą.

          Pozdrawiam ja nadłużywam słówka "dla"

          Powodzenia w dorastaniu:)


        • zgoda,
          sie czepilam. moze dlatego ze nie bardzo przekonywala mnie tresc
          postu w zestawieniu, z jak dobrze okreslilas, dialektyzmami.
          ehh
          boc dla mnie to tylko dialektyka byla.stosowana.
          ale przepraszajac autorke za lekce; pozdrawiam zabawionych
          wspolczytaczy,usmiechnawszy przyjaznie;)
          ka
    • zara_k1 napisała:

      > Mam 26 lat a mimo to czuje sie bardzo niedojrzala. Czuje sie tak
      > jakby moj emocjonalny rozwoj zatrzymal sie kiedy mialam lat 18. Nie
      > umie odnalezc sie w swiecie doroslosci, brakuje mi madrosci zyciowej
      > ktora juz powinnam miec.

      jak twoim zdaniem powinna sie przejawiac "doroslosc" i na czym polega "madrosc
      zyciowa"?

      > Najgorsze jest to iz moja 14 letnia siostra
      > zachowuje sie tak jakby miala tyle lat co ja i traktuje mnie jakbym
      > miala tyle lat co ona.

      czyli jak dokladnie zachowuje sie twoja siostra?

      > jestem dorosla ale zachowuje sie jak dziecko, nie chodzi doslownie,
      > nie spie z misiem przytulanka czy cos w tym rodzaju, ale np nie umie
      > uczestniczyc w rozmowach na powazne tematy, wlasciwie to wogole nie
      > umie sie wypowiadac, zawsze bylam troche zamknieta w sobie

      to wszystko? jakos "zamkniecie w sobie" nie wydaje mi sie typowo dziecinna cecha.
      a jakie sa te powazne tematy, na jakie chcialabys umiec rozmawiac?

      czy nie jest przypadkiem tak, ze stworzylas sobie jakis wyidealizowany obraz
      doroslosci, oparty na wlasnych kompleksach i prostym rownaniu "dojrzalosc = te
      cechy, ktorych nie posiadam"?

      --
      cenie swoja ignorancje w tym temacie
      Tak, ale o co w tym wszystkim naprawdęchodzi? Ale tak naprawdę, skoro juz o tym mowa.
    • Wpierw zadaj sobie pytanie czym jest dorosłość. Czego oczekujesz od życia, potem
      co chciała byś zmienić w swoim życiu , z czego zrezygnować ,a co rozpocząć od
      nowa. Pewne "drzwi" muszą zostać zamknięte ,aby inne mogły zostać otwarte.
      Tak jak napisał "złotyświt" najlepiej było by zerwać kontakt z rodziną na jakiś
      czas i być na swoim. Mądrość życia szybko Cie wtedy odnajdzie. Gdy przestaniesz
      tęsknić wtedy wróć.

      --
      Fiat Iustitia Pereat Mundus
    • "toksyczni rodzice" susan forward pomoga ci zrozumiec swoja sytuacje.
      --
      www.flatcoatedretriever.prv.pl
    • to udawaj niema, jesli do tego udasz ze jestes nieslyszaca, to sukces murowany.


      --
      alkoholizm
    • tylko prawdopodobnie zahukana. I to nie jest niedorozwój, tylko mały defekt, nad
      którym możesz zapanować.
    • "Nie umie sobie poradzic z dorosloscia"
      Autor: zara_k1 28.02.09, 20:39

      ==============================================================
      (itd..itp. - tyle ze wiecej "itp"..)

      A ładnie to podsuwac plebsowi tak naiwne i tak klasycznie
      skonstruowane "przejmujące" opowiastki jako "autentyki"??

      Klasyczne "wypracowanie" z poziomu początkowych klas szkoły sredniej
      (chociaz.. owo "nie umie" zamiast "nie umiem" i tą teze
      podwaza..):)))

      Czego tam nie ma! - I dojrzałe dziecko - młodsza siostra..
      i "potwor" matka.. I nie tyle "infantylna", co ze "złamana
      osobowoscia" 26-latka ktora owszem.. twierdzi iz: - "wlasciwie to
      wogole nie umie (chodziło zapewne o: - "nie umiem".. - dop.moj) sie
      wypowiadac", ale za to "podrecznikowo" manipulowac probuje naiwnymi
      (ktorych jak zawsze, "nie sieją a sami sie rodzą"), natychmiast
      chetnie ruszających dó "bicia piany" pod takąz "tragedią" :)

      - I nawet nie trzeba czytac "komentarzy" i "dyszkutantow", by sie
      nie pomylic twierdząc iz bedą to w wiekszosci jeszcze dzieci, lub co
      najwyzej "wczesna młodziez" z "swiatłymi" radami i "analizami" :))
    • W pewnym sensie Cię rozumiem, choć nasze położenie jest inne. Jestem osobą
      zorganizowaną i idącą przez życie jak burza. Pewna siebie, wygadana, ale mam
      wrażenie, że moim życiem czasem kieruje strach przez porażką. Mam
      perfekcjonistyczne zapędy, a ich przyczyna leży m.in. w mojej dominującej matce.
      Pomimo iż bardzo wcześnie się usamodzielniłam, w głębi duszy nadal z nią
      rywalizuję.

      Z mojego doświadczenia mogę Ci doradzić pracę nad sobą - bywa to upokarzające,
      jeśli się nie chce przyznać do słabości, ale przynosi efekty.
      --
      Naturalnie!
    • Witam. Jestem od Ciebie starsza 2 lata a mam podobnie w porównaniu
      do innych jestem niej dojrzala emocjonalnie, skryta, malomowna.
      Oczywiscie potrafie sobie radzic z problemami jakie spotykaja mnie w
      zyciu codziennym i wlasciwie je rozwiazywac. Jedyne co moge dodac na
      pocieszenie to ze z czasem to zachowanie sie zaciera..nie wiem czy
      na podstawie doswiadczen zyciowych czy tez innych okolicznosci.
      Pozostaje jeszcze kwestia doboru partnera...a raczej opiekuna który
      rozciagnie nad Toba swe skrzydla....
    • zaro, zbyt krytycznie patrzysz na siebie, jakos tak jest że o
      osobach w twoim wieku mozna powiedzieć że to jeszcze dzieciaki a
      jednocześniej wymaga się od nich wszystkiego co dorosłe. czsem
      ludzie są bardzo krytycznie nastawieni do świata i do siebie, być
      może jak piszesz surowa postawa twojej mamy ma po częsci swoje
      źródło. pamiętej że możesz siebie oceniać surowiej niż inni.
    • Mam to samo, tylko w trochę inną stronę: mieszkam z Mamą, ale
      zarabiam na siebie i na nią, płacę za studia, więc pod tym względem
      jestem "samodzielna". Dopadł mnie niedorozwój emocjonalny,
      teoretycznie zgrywam wielką dorosłą, bo umiem utrzymać siebie i
      Mamę, ale nie jestem profesjonalna, za to impulsywna, przeraża mnie
      załatwianie trywialnych spraw, typu załatwienie powierzchni
      reklamowych dla firmy, w której pracuję, nie potrafię złapać
      dystansu, nieprzyjemny klient potrafi mnie totalnie wyprowadzić z
      równowagi i zamiast odpowiedzieć mu spokojnie i rzeczowo zaczynam
      się miotać, jak ktoś na mnie wrzeszczy to mam ochotę beczeć, czuję,
      że w porównaniu z kolegami z pracy jestem dzieciak, mimo, że staram
      się zachowywać profesjonalnie i nie dawać nic po sobie poznać.
      Nie mam pojęcia, co z tym zrobić, staram się zmienić, ale na razie
      jest to zmiana czysto zewnętrzna, nic w środku. 23 lata, od śmierci
      Taty - nagłe wepchnięcie w dorosłość na poważnie i od tej pory czuje
      się w środku jak 16, która z wierzchu zgrywa na starszą.
      --
      [*] w pół...
      Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
      Ale tak żeby już więcej ani razu Żeby już więcej za nic
      Żeby już więcej nie miał odwagi No ile razy?!
      • senseiek napisał:

        > Bo to są przemądrzałe polonistyczne przygłupy z tytułami mgr przed
        nazwiskiem, bo do tego zeby zdobyć mgr inż to byli za głupi..

        A tak, jestem też polonistycznym przygłupem na V roku.
        --
        [*] w pół...
        Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
        Ale tak żeby już więcej ani razu Żeby już więcej za nic
        Żeby już więcej nie miał odwagi No ile razy?!
      • permanentne_7_niebo, nie mogę uwierzyć w to, co czytam. Właśnie opisałaś mnie. Mam 27 lat, mieszkam sama, skończyłam jedne studia, zaczęłam drugie, w końcu dostałam swoją wymarzoną pracę...
        Po dzisiejszym dniu stwierdziłam, że mam problem: z radzeniem sobie ze stresem, z ludźmi. Dzisiaj, mała różnica poglądów, siedziałam w swoim biurze i dochodziłam do siebie, myślałam, że się rozpłaczę. Powtarzam sobie, że co mnie nie zabije, to mnie wzmocni, nie wszyscy muszą mnie kochać, ludzie są różni, na szacunek trzeba sobie zasłużyć i inne takie. Ciągle widzę siebie jako niedoświadczoną idiotkę, ciągle uważam, że jeszcze w sumie nic tak naprawdę nie wiem. Nawet kiedy mam zrobić coś ważnego, od czego może coś zależeć, czuję się jak dziecko, któremu mama pozwoliła nakryć do stołu po raz pierwszy. Zazwyczaj wszystko, co robię, jest zrobione dokładnie i na czas, wiem, jak poprosić o pomoc, kiedy nie radzę sobie i kiedy ktoś mnie chwali, nadal mam wrażenie, że to nie było nic wielkiego i nadal czuję się jak dziecko, które ktoś klepie po głowie.
        Tak samo, jak Ty, nie potrafię zdystansować się do sytuacji w pracy, wczoraj nie mogłam zasnąć, bo ciągle myślałam, co odpowiedzieć na to, co na tamto. Często palnę coś, zanim się zastanowię a potem niemalże walę głową w ścianę za każdym razem, kiedy przypomnę sobie, jaką jestem idiotką.
        I chyba najgorsze jest to, że przejmuję się BARDZO opiniami innych o sobie.
        Osoby z boku (nie jestem pewna tych, z którymi teraz pracuję, to nowa praca) uważają mnie za osobę kompetentną, taką, na której można polegać. Rodzice są ze mnie dumni (studia, certyfikaty językowe, dobra praca w zawodzie i samodzielność od dawna) ale dla mnie to wszystko nic nie znaczy, bo myślę, że tak naprawdę niewiele to wszystko warte. Brak mi wiary w siebie, pewności siebie wtedy, kiedy trzeba.
        O ile do tej pory było jako tako, tak dzisiaj stwierdziłam, że chyba naprawdę powinnam się cofnąć do czasu imprez studenckich, bo chyba wtedy zatrzymała się moja psychika.
        Co za post... ale to refleksja po przeczytaniu Twojej odpowiedzi i ostatnich kilku bardzo ciężkich dniach w pracy. Musiałam to z siebie wyrzucić, tym bardziej, że widzę, że nie tylko ja się tak czuję.
        --
        -I don't answer any questions until I talk to my lawyer.
        -Who's your lawyer?
        -I represent myself.
    • Nie musisz sobie radzić. Jest miliony spraw, z którymi nie musimy
      sobie radzic. Ale musimy wyjść z tego co boli, co nam ciązy. I tu na
      pewno potrzebny jest psycholog. Odradzam i przestrzegam przed
      róznymi nieformalnymi grupami i psychologicznymi znachorami. Dobrze,
      ze widzisz problem. Ja swoj problem zobaczyłam, gdy miałam 50 lat.
      Uciekałam. Całe moje zycie to uciakanie. Ale mój problem uciekał
      razem ze mna. Siedze jeszcze w dzieciństwie i zalach. I nie wiem,
      kiedy się z nimi rozstane.
      Życzę Ci powodzenia.
      EDA
      • Witam, dziekuje za porady i cieple slowa. Jest duzo prawdy w
        niektorych postach, chociaz wolalabym jakos rozwiazac swoj problem
        niz od niego uciekac, myslac ze mam za duze oczekiwania co do
        siebie. Ostatnio spotkalam dawna wychowawczynie z przedszkola,
        powiedziala ze nic sie zmienilam, bylo to dla mnie bardzo
        upokarzajace bo uczyla mnie gdy mialam 6lat. Zdolowalo mnie to
        kompletnie, boje sie wychodzic z domu,aby uniknac takich komentarzy
        od znajomych. Powinnam wygladac i zachowywac sie jak dojrzala
        kobieta a ludzie wciaz myla mnie z nastolatka.
    • Wyjechanie,odcięcie sie od rodziny chyba niewiele pomoże. Ja nie
      miałam matki tyranki,wręcz na odwrót,robiłam co chciałam.Z twoja
      sytuacja łączą mnie tylko problemy z komunikacją z ludzmi. Nie
      jestem nieśmiała,ale nie pytana po prostu nie mówie.Np.kiedy zaczepi
      mnie sąsiad i mówi o ładnej pogodzie nie potrafie rozwinąć swojej
      wypowiedzi dłuższej niż dwa słowa. Po prostu nie potrafie rozmawiać
      o banałach. Z koleżankami moge nawijać o wszystkim , ale przed
      obcymi wychodze na idiotke.Często sie przejęzyczam jak rozmawiam z
      nieznajomymi. Eh w ogóle mam chyba niską samoocene .Ale to nie o
      mnie sie tu rozmawia. Pozdrawiam
    • Poradziłaś sobie za granicą. Ano. A teraz z powrotem jesteś w domu.
      IMHO ponieważ to MAMA traktuje Cię niepoważnie, czujesz się
      niepoważnie (autorytet matki jest niepodważalny, zwłaszcza jak się
      tak tkwiło od urodzenia). I w ten sposób nieświadomie jeszcze
      bardziej Cię do siebie przywiązuje.
      A być może ponieważ tkwiłaś w tej roli 'niepoważnego dziecka' od lat
      w swoim domu, zwłaszcza ze nie bardzo pozwalali Ci na kontakt ze
      swiatem zewnętrznym, to nieświadomie wchodzisz w tę rolę w
      kontaktach z innymi teraz, gdy już jesteś duża.
      "nie umiem sięwypowiadać' - trudno, skoro nikt nie dopuszczał Cię do
      głosu i traktował z góry;
      i trudno też porzucić uboczne korzyści (brak np. zmartwień) z tego
      płynące.
      Tak; jak mówią przedpiścy, trzeba stworzyć sobe swój domek. W końcu
      jednak poza domem mamy dawałaś sobie radę.
      Powodzenia.
      • Jest bardzo duzo prawdy w tym co napisala/es, dokladnie tak bylo.
        Jednak czuje sie jakos szczegolnie przywiazana do mamy, moze dlatego
        ze ona miala ciezkie zycie, zal mi jej. Nie umie zyc swoim zyciem,
        realizowac swoich marzen, gdyz wiem ze ona nigdy nie mogla sobie na
        to pozwolic. Glupio mi np pojechac na wakacje wiedzac ze ona wiaz
        koniec z koncem a ja mam sie rozbijac w luksusowych kurortach..Nie
        wiem jak sie od tego uwolnic:(
        • 06.03.09, 23:44
          Czasami rodzice nas krzywdzą choć myślą ,że robią to co dla nas
          najlepsze.Doskonale Cie rozumiem,miałam podobne relacje i odczucia jak ty w
          stosunku do mojej mamy.Moje życie zmieniło się na lepsze po terapii(syndrom
          DDA),cały czas pracuje nad sobą.Nie jest łatwo,ale czasami warto coś zrobić dla
          siebie:)Życzę powodzenia i trzymam kciuki:)
    • www.charaktery.eu/artykuly/Milosc-Przyjazn-i/410/Sam-sobie-na-przekor-/1/

      spojrz, mądrości zyciowej uczymy sie wciąż, czasem bezskutecznie... Ty masz 26
      lat, dobrze, ze wymagasz od siebie, ale uwierz, wiele przed Tobą, a dążyc do
      najlepszych wzorow - warto.

      --
      Człowiek jest gotów zostać bogiem, a zamiast tego często okazuje się bałwanem ;)
    • Droga Zaro. To co czujesz jest zupełnie naturalne i normalne.
      Jesteś tylko osobą o większej wrażliwości a to znacznie utrudnia
      życie. Sama coś wiem na ten temat. Mam 36 lat i chyba dopieto teraz
      mogę powiedzieć że wreszcie dojrzałam. w miarę. Inaczej patrzę na
      ludzi i życie. A recepta jest prosta. Bądź sobą i nie skupiaj się
      tylko na analizowaniu czy dobrze sie zachowałaś lub co powiedzą
      inni na Twój temat. To bez znaczenia! Jeżeli nie robisz nikomu
      krzywdy możesz żyć i robić co i jak Ci się podoba. A wtedy
      stwierdzisz że ludzie wcale Ci się tak nie przyglądają. Nie znam
      osoby, która nie bała by się czegoś w życiu. czasami budzę się rano
      i czuję nieokreślony lęk że sobie nie poradze w czymś w pracy. a
      później się mobilizuję i pod koniec dnia nawet jestenm z siebie
      zadowolona. Ale wątpliwości już chyba zawsze pozostaną. Zaro! Jeśli
      Ci się uda przestań tylko wszytsko analizować i rozbierać na
      czynniki pierwsze. jesteś wrażliwą osobą i pewnie brak Ci typetu,
      który może ma Twoja siostra. Ale czy napewno chcialabyś go mieć?
      Kobieto dasz radę! nie masz innego wyjścia. Pamiętaj że te nawet
      najbardziej odważne by się wydawało osoby gryzą różne robaki. Stąd
      dopalacze, narkotyki, alkohol. Boją się tak samo jak wszyscy. Zaro
      uśmiechnij się do siebie w lustrze i powiedz : NIE DAM SIE. JESTEM
      FAJNA OSOBA. Ja już Cię lubię.

      Iwa
    • zara_k1 ty przynajmniej zatrzymałaś się na 18. A ja wciąż pozostaje
      ta ośmiolatką, którą byłam...Jeśli nie potrafisz się wypowiadać na
      poważne tematy, to nic złego. Powaga zabija powoli...
      --
      Wrocław 2012! www.wroclaw2012festival.pl Nie mogę się już
      doczekać! hi hi
      • Witam, dziekuje slicznie za te wszystkie optymistyczne posty!
        Od razu sie lepiej czlowiekowi robi jak widzi ze nie jest sam,
        problem jest ale zdalam sobie sprawe ze nie jestem jedyna ktora ma
        taka sytuacje, ciesze sie ze tu napisalam, i jeszcze raz dziekuje
        wszystkim szczerym wypowiedzia szczegolnie tym paru
        ostatnim,dodaliscie mi sile by walczyc:) pozdrawiam
    • brakuje mi madrosci zyciowej
      > ktora juz powinnam miec

      Wyluzuj, mądrość życiową zaczynamy nabywać w wieku 40+ - trzeba coś przeżyć i czegoś doświadczyć, żeby w ogóle używać tego pojęcia.

      nie umie
      > uczestniczyc w rozmowach na powazne tematy, wlasciwie to wogole nie
      > umie sie wypowiadac,

      To nie kwestia dorosłości. Są 2 możliwe przyczyny: jesteś introwertyczką albo brakuje Ci praktyki. W pierwszym przypadku tak naprawdę nie czujesz potrzeby zbiorowych rozmów na poważne tematy, tylko nie chcesz odstawać od większości, w drugim - najpierw słuchaj, o czym ludzie mówią, a z czasem się przełamiesz i zaczniesz wypowiadać sama. Przerobiłam to jako młoda nauczycielka - przez pierwsze 2 lata nie odważyłam się odezwać na radzie pedagogicznej, potem zaczęłam się coraz śmielej wypowiadać na różne tematy.

      gdy bylam mala praktycznie nie
      > wypuszczala mnie z domu, byla bardzo surowa i czesto karala.

      Ja też odebrałam autorytarne wychowanie, a wyrosłam na całkiem samodzielnego człowieka. Istota dorosłości to odwaga, by wziąć odpowiedzialność - najpierw za własne życie, potem za życie innych. Jak ktoś sobie wmówi, że ma przechlapane, bo: rodzice pili, bili, rozwiedli się itp., to ... rzeczywiście będzie miał przechlapane:) Pozdrawiam


      --
      "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
    • Z listu wynika,że oczekujesz kolejnej instrukcji "od mamy"jak
      powinnaś postępować,żeby Cię lubiano.Jak jedna mama jest
      niedobra,szukasz drugiej,ale wciąż szukasz "mamy",nie samodzielności.
      Może zaryzykuj i spróbuj bez "mamy"nawiązać jakiś kontakt.Najwyżej
      sie nie uda za pierwszym razem,będzie to jednak Twoje doswiadczenie
      a nie mamy.Ty sama zrozumiesz,co trzeba zmienić i polepszyć.zawsze
      przy pierwszych krokach zdarza sie potknięcie.
    • polecam Ci książkę "toksyczni rodzice" Susan Forward, jeśli niczego nie rozjaśni
      - psycholog; inaczej będziesz się tylko męczyć

      --
      Rachunek sumienia Dawida i Goliata

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.