Kobieta chudnie 15 kilo by znaleźć męża. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Co sądzicie o takiej sytuacji. Kobieta pragnie wyjść za mąż. By
    zainteresować sobą potencjalnego kandydata na męża, w wyniku diety
    cud chudnie 15 kilogramów. Ponieważ niechce być dłużej na diecie,
    planuje jak najszybciej znaleźć faceta by powrócić do normalnych
    nawyków żywieniowych. W końcu jak się facet już zakocha to nie
    powinien zwracać uwagi na jej sylwetkę ale na wnętrze...
    Czy nie uważacie że skoro już od samego początku nie planuje dbania
    o swą figurę to swoją postawą dokonuje oszustwa?
    Dla mnie to zupełnie tak jakby mężczyzna udawał biznesmena, by potem
    gdy kobieta się już w nim zakocha przyznać się, że nie ma grosza
    przy duszy. Czy widzicie jakieś różnice pomiędzy obiema nieuczciwymi
    zagrywkami?
    Na opis całej historii zapraszam na mojego bloga:
    lukaszklimek.blog.onet.pl/2,ID370671194,index.html Pozdrawiam
    • Moze dla pani 'chudnacej' przydalaby sie sciezka biegow, a
      dla 'biznesmena' kurs w robieniu pieniedzy)))
      Mysle, ze w wypadku kobiety, to zmarnowany czas i wysilek w koncu
      kragle kobiety, sa bardzo ponetne i atrakcyjne dla wielu mezczyzn.
      Podobnie z kobietami, ja jako kobieta nie lubie chudych mezczyzn,
      kojarza mi sie tacy z obozem jenieckim i koscmi, o ktore czlowiek
      sie obija:))).

      z kolei mezczyzna udajacy biznesmena jest po prostu oszustem,
      wykorzystujacym naiwnosc innych. a to podbiega pod paragraf.

      • Podobnie z kobietami, ja jako kobieta nie lubie chudych mezczyzn,
        > kojarza mi sie tacy z obozem jenieckim i koscmi, o ktore czlowiek
        > sie obija:)))

        ja od lat tez wole tych mieciutkich, z wlosami w pepku
        najchetniej :)))
        • cycaty.aniol napisała:
          > ja od lat tez wole tych mieciutkich, z wlosami w pepku
          > najchetniej :)))

          Ja mam więc przewalone! Włosy to i owszem... Ale mam anoreksję!!! Nie żartuję -
          to u biologicznych facetów też występuje. Psychicznie jestem lesbijką...
    • oczywiscie, to oszustwo
      a pozniej efekt jojo i przybedzie jej dodatkowo 10 kg

      jestem bardzo przeciwna sytuacjom, kiedy ludzie
      niewazne, czy to kobiety czy mezczyzni robia cos
      nie dlatego, ze sami sa przekonani o slusznosci swych decyzji/idei
      tylko, aby zaspokoic potrzeby partnera, ewentualnie potencjalnych
      partnerow
      i czy to bedzie chudniecie, czy tycie, czy zmiana koloru wlosow
      botox, czy sztuczny biust
      to dla mnie jedno wielkie badziewie

      znam takie przypadki, ze kobiety nie maluja sie na przyklad
      bo 'maz nie lubi, lubi tylko naturalnosc'
      mhm
      a pozniej ten sam maz napala sie na tzw 'odstawione laski'
    • To jest najgorszy rodzaj manipulacji. Straszne jak kobiety się rozdymają w wieku
      średnim/produkcyjnym, taka bomba pułapka, idziesz sobie idziesz a tu nagle buum
      i cie niema, a raczej nie widać bo cię przysłania monstrualnej wielkości
      aseksualne COŚ co jeszcze nie tak dawno było obiektem pożądania a teraz budzi
      tylko trwogę i zażenowanie. straszne, uciekaj!
      --
      To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
    • 'Czy widzicie jakieś różnice pomiędzy obiema nieuczciwymi
      zagrywkami?'

      nie, dla mnie to ten sam ciezar oszustwa. pani prezentuje moralnosc kalego i
      duza naiwnosc. dosyc zenujace.
      • Mimo że żenujące to musisz przyznac że bardzo powszechne. Facet
        zgrywa kasiastego a kobieta głodzi się by wyglądać. Oboje nie robią
        tego tylko dla siebie ale w jakimś konkretnym celu...
        • Tak jest, wiele rzeczy robimy tylko w tym konkretnym celu - by kogoś usidlić.
          problem w tym że niektórzy, po udanych łowach, spoczywają na laurach. Dla mnie
          jest to oznaka braku szacunku, uczucia, jakiegoś zażenowania swoją osobą, braku
          wstydu. Sztuka dla sztuki. Trzeba się wystrzegać takich osób i dbać o siebie :F
          --
          To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
          • Ciężko się pracowało by go w końcu kupić. Ale gdy się juz go ma to
            już specjalnie nie trzeba się o niego troszczyć. Kilka razy kurze
            trzeba zetrzeć ale i to nie jest konieczne. Jedynie byle sie nie
            zepsuł.... No i niestety ta filozofia przeniosła się na relacje
            międzyludzkie. I nad tym warto ubolewać...
            • Dziwne porównanie, nie podoba mi się, zwłaszcza gdy patrzę na mój zakurzony LCD ;)
              Przedmiot ma konkretne zastosowanie i o siebie dbać nie może, a człowiek ma
              zastosowań wiele i o siebie sam powinien dbać. Gdy ktoś dba o siebie i o
              partnera, pokazuje tym uczucie, to że mu na nim zależy, a nie takie żryjmy i
              tyjmy bo mi się nie chce więc ty też lepiej nie chciej?
              --
              To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
              • Mi chodziło o przedmiotowienie relacji miedzyludzkich. O to że
                ludzie stali sie jedną z rzeczy, którą pragnie się posiadać na
                własność. W tym celu robi się zabiegi by zdobyć kogoś na własność.
                Potem już się o tym pielęgnowaniu zapomina. Szybko zapomina o tym co
                zdobył i traci to dla niego wartość. Idzie więc na kolejne łowy i
                tak w kółko. O to mi chodziło z tym porównaniem
                • Takie podejście do związku oznacza że człowiek błądzi szukając miłości ;).
                  gorzej gdy już coś, cokolwiek, złowi, trzyma się tego i nie chce puścić, przy
                  tym siejąc ferment. Wiele rzeczy wydaje się mieć jakąś wartość ważne jest by
                  trzymać się faktów a nie pozorów, i by tych pozorów sztucznie nie podtrzymywać.
                  Puenta powinna być taka, że ludzie pod wpływem miłości stają się lepsi, a nagła
                  fizyczna degeneracja znaczy o braku tego uczucia.
                  --
                  To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
                  • lepsi niekoniecznie znaczy szczuplejsi...

                    chodzi o to, ze ta kobieta manipulujac pozorami zlowi osobe, dla ktorej jej
                    pozory sa istotna wartoscia. we wlasnych oczach kobieta ta popelnia niegrozna
                    manipulacje, w oczach ' ofiary' oszukuje ja w kwestiach dla ' ofiary'
                    podstawowych. dzialajac w ten sposob owa kobieta ma szanse na trwaly zwiazek
                    jedynie z osoba podatna na ' szantaz emocjonalny' . czy te kobiete interesuje
                    jak bedzie sie czul oszukany, gdy prawda wyjdzie na jaw? nie bardzo, a to
                    dlatego, ze jest przekonana o obiektywnej prawdziwosci swoich wartosci, co
                    pozwala jej deprecjonowac wartosci wyznawane przez ' partnera'
                    dzialajac fair albo pozostalaby jaka jest i wybrala osobe ktorej sie taka
                    spodoba, tj podzielajaca jej system wartosci, albo - decydujac sie na zwiazek z
                    milosnikiem szczuplych kobiet, stale o siebie dbala, okazujac tym samym szacunek
                    dla wartosci partnera.

                    nie da rady za dlugo roztkliwiac sie nad postepowaniem tej przykladowej kobiety,
                    jesli tlumaczy sie jej zachowanie tak jak powyzej
                    no, chyba ze ma sie wyjatkowo czule na ludzkie nieszczescie serduszko ;]

          • 'Trzeba się wystrzegać takich osób i dbać o siebie :F '
            mysle, ze wystarczy umiec odwrocic sie na piecie, gdy oszustwo wyjdzie na jaw. i
            przeprowadzac autoanalize w celu wczesnego zdiagnozowania niepokojacych
            sklonnosci w samym sobie.
        • jak to ' nie tylko dla siebie'? moze niebezposrednio, ale jednak dla siebie.
          a ze powszechne, to tym bardziej dolujace...
    • Widzę różnicę.Ona chociaż przez chwilę będzie naprawdę szczupła.On, ani przez
      chwilę,nie będzie bogaty.Kto wie,jak już się to stanie,ona może zasmakuje w
      szczupłości i innym odżywianiu.On musiałby, choć przez chwilę spróbować dobrze
      zarabiać.Może też by mu to zasmakowało.A realnie, mają taką samą szanse osiągnąć
      ten chwilowy efekt.
      • Nawet ktos bardzo biedny może czasem zaszaleć i to nawet nie raz.
        Problem w tym ze szybko pieniadze mu się skonczą i bedzie zmuszony
        wrócic do szarej rzeczywistości.
        Gdy kobieta celowo chudnie 15 kilo i potem nie zamierza dbac o
        figure to jest więcej niż pewne że wróci do swej poprzedniej
        sylwetki. To jest tak pewne jak to że facet co szasta pieniędźmi
        mając ich niewiele - szybko je straci. no chyba że trafi w totka.
        Innej szansy nie widzę..
        • Pomysl o tym, ze duza czesc mlodych kobiet nie uswiadamia sobie, ze
          dla wiekszosci facetow sa glownie obiektem seksualnym. Slowem: jak
          nie podnieca, nie istnieje.

          Wiekszosc mlodych kobiet nie uswiadamia sobie ze "kocham cie"
          znaczy "mam ochote cie codziennie przelatywac i dla tej przyjemnosci
          moge sie nawet z toba ozenic". Dla kobiet zwiazek z mezczyzna to
          znacznie wiecej niz uprawianie seksu.

          A zatem jesli chudna to nie po to by stac sie obiektami seksualnymi
          lecz po to by zyskac zainteresowanie, milosc, przywiazanie,
          bliskosc. Seks jest daaaaaaleko w tyle.

          Jesli chcesz miec jasna sytuacje, to powiedz to swojej wybrance
          wprost: "Biore cie dla twojego ciala dzieki ktoremu bede sie mogl
          regularnie podniecac, reszta Ciebie jest dla mnie drugolanowa.
          Jesli chesz ze mna byc, to masz byc taka jak dzis do
          siedemdziesiatki".
          Dasz jej mozliwosc realnego ogladu w co sie pakuje.
          • Linda rozmawiał przez telefon z jakąś dziewczyną i ona go pyta:
            -Jak sobie mnie wyobrażasz?
            - Mam nadzieje że jesteś niezła d upa i chcesz mnie bardzo...
            Strasznie się dziewczyna zestresowała aż policje chciała wzywać. A
            Franz był jedynie szczery. Jak widzisz szczerość nie pozwala ludziom
            osiągać zamierzonych celów i pod przykrywką szlachetnych pobudek
            (oszukując innych a nawet siebie) jakoś sobie radzą...

          • > Pomysl o tym, ze duza czesc mlodych kobiet nie uswiadamia sobie, ze
            > dla wiekszosci facetow sa glownie obiektem seksualnym. Slowem: jak
            > nie podnieca, nie istnieje.

            Wybacz ale pleciesz. Ta kobieta chce schudnąć by uderzyć w ten "target". Nie
            wszyscy lecą tylko na ciało.


            > Jesli chcesz miec jasna sytuacje, to powiedz to swojej wybrance
            > wprost: "Biore cie dla twojego ciala dzieki ktoremu bede sie mogl
            > regularnie podniecac, reszta Ciebie jest dla mnie drugolanowa.
            > Jesli chesz ze mna byc, to masz byc taka jak dzis do
            > siedemdziesiatki".

            Pierwsze co człowiek robi poznając drugiego człowieka to ocena jego fizyczności
            jeżeli ktoś wykazuje tobą zainteresowanie to znaczy że fizycznie mu się podobasz
            albo co najmniej Cię akceptuje.
            Moim zdaniem, mówienie że jakakolwiek rzecz jest drugoplanowa to poprostu
            obłuda, albo się wadę akceptuje albo nie, nie można wad spychać na dalszy plan
            bo z czasem ta wada zacznie grać główną rolę.
            --
            To, o czym mówię, nie moim jest wymysłem
    • widzisz różnice między wariatem a nieleczonym wariatem? obaj kończą jedynie na
      blogach na które serdecznie zapraszaja Panie o koniecznie długi komentarz... ;-)))
    • Wiesz co, kiedyś zastanawiałyśmy się z koleżanką czy jeśli człowiek
      jest z drugim człowiekiem w związku to się bardziej stara o wygląd
      zewnętrzny, czy zmienia jakieś własne przyzwyczajenia dla drugiej
      osoby?

      I chyba tak jest, jeśli nawet kobieta ma się spotkać z dawno
      niewidzianymi koleżankami to też chce dla nich (a może bardziej dla
      siebie) ładnie wyglądać. To chyba nie jest kwestia kłamstwa, tylko
      dbania o siebie bo mnie ktoś ogląda. Np bo rozebrać się trzeba itp

      Może też być tak, że na początku znajomości jak nie często się widzi
      narzeczonego/narzeczoną to też lepiej można się do tego przygotować
      niż jak się widzi siebie 24 godziny na dobę. Ale może z czasem jak
      się ludzie poznają to wiedzą co drugie lubi i w pewien sposób mogą
      się gustami np w ubiorze czy fryzurze dostosować.

      A w sumie ostatnio wymyśliłam, że charakter człowieka jest ważniejszy
      niż jego wygląd. Czasem bywa, że osoba atrakcyjna fizycznie
      (indywidualny gust) odstręcza swoim zachowaniem i jakoś tak nie chce
      się człowiek specjalnie starać.

      A w sumie to kiedy macie ten impuls, że może warto jeszcze inaczej
      (erotycznie)poznać drugą osobę?
    • Taaa a po ślubie tyje taka 20 kg i po 10 latach się dziwi, że ją mąż zostawił
      dla młodszej i bardziej atrakcyjnej :)

      Jeśli nie potrafisz zaakceptować swojego wyglądu, zmień to, a jeśli potrafisz,
      żyj swoim życiem, zawsze znajdzie się ktoś kto taki właśnie wygląd również
      zaakceptuje.

      Natomiast, czy jest to oszustwo? Czy paw pusząc swój ogon nie wodzi na manowce?
      W świecie natury oszustwa sa na porządku dziennym, u ludzi także. Sam makijaż
      jest w jakiś sposób oszustwem, bo maskuje mankamenty urody, a podkresla to, co
      dobre. Czyli, umalowana kobieta oszukuje faceta, bo nie wygląda tak 'naprawdę'
      (wiedzą coś o tym Ci, którzy znają 'koszmar przebudzenia' ^^)
    • Jeżeli szuka się czegoś na siłę, to się znajduje g..o.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.