16.06.09, 22:04


Co kieruje despotą, osobą, która notorycznie chce kontrolować
innych, wpada w gniew przy jakimkolwiek sprzeciwie,jest wrogo
nastawiona (a udaje kogoś miłego)?

Jakie ma pobudki i co myśli taka osoba?

Co spowodowało, że jest taka i jak się przed nią bronic?


Edytor zaawansowany
  • jestemsobiemalymis 16.06.09, 22:15
    Jeśli masz na myśli kobietę-despotkę to...funstein Tobie napisze
    dlaczego tak jest. A jeśli chodzi o faceta-despotę to tez Ci
    wszystko funstein wyjaśni.

    Ja miałem dziadka despotę o artystcznej duszy i myślę, że mój
    ojciec też trochę jej miał a ja mam już resztki despotyzmu.
    --
    -Jakiż piękny jest świat i jakie szkaradne są labirynty!-rzekłem z
    ulgą.
    -Jakiż piękny byłby świat, gdyby istniała reguła zwiedzania
    labiryntów-odparł mój mistrz.
  • coco-flanell 16.06.09, 22:25
    Chyba nie da sie obronic. Trzeba brac nogi za pas i uciekac. Znam
    wiele takich osob. Czuje sie jak w garnku z parujaca woda, nie ma
    czym oddychac. Mysle, ze to sa przebrzmiale echa starswieckiego
    wychowania dzieci w czci oddawanej patriarchatowi. Gdzie facet mial
    duzo do powiedzenia, w walce o byt i z sila natury.
    W obecnych czasach zyjemy lagodniej, a zajcia ktore mamy tez nie
    wywoluja stresu, w walce o byt. Pomysl siedzisz w wygodnym cieplym
    pomieszczeniu i programujesz twoj kolejny ciekawy program.:-D
  • mona.blue 16.06.09, 22:37
    Zgadzam się, chyba tylko unikanie takiej osoby wchodzi w grę.

    Ale czy taki człowiek nie zdaje sobie sprawy, ile złych uczuć
    wzbudza swoim zachowaniem, jaką zapiekłą urazę, wręcz nienawiść do
    siebie?
  • coco-flanell 16.06.09, 22:42
    Trudno powiedziec, jedni robia to nieswiadomie inni calkiem
    swiadomie. Ale musze ci oswiadczyc,ze ludzie tacy maja tendencje do
    szukania osob uleglych, ktore im "podkladaja" sie! Cos na zasadzie
    Pan znalazl swojego pieska.
  • kw_iatek 16.06.09, 22:19
    Moim zdaniem problem wzial sie z dziecinstwa, byc moze jest to osoba ktora była
    wychowywana bardzo twardo rowniez despotycznie i nigdy nie mogła sie sprzeciwić
    chociaz bardzo tego chciała, no więc aktualnie kiedy ma mozliwosc, kiedy juz nie
    jest dzieckiem i moze podporzadkowywac sobie innych nie liczac sie z ich zdaniem
    właśnie w pewien sposob "odbija" sobie to dziecinstwo kiedy samo musiało sie
    podporzadkowywac i wzoruje sie rowniez na swoich rodzicach ktorzy zachowywali
    sie podobnie, a to ze wpada w gniew to juz normalne nie jest bo pozniej przez
    takie złe emocje rozne dziwne rzeczy ludzie robia najlepiej wysłac go na basen,
    siłownie czy gdziekolwiek zeby ulotnił te swoje emocje, ja nie lubie jak ktos
    probuje mna 'rzadzic' chociaz mam taki raczej słaby charakter i wiekszosc ludzi
    ma silniejszy ale ja jak ktos chce sobie mnie podporzadkowac ide w swoja strone,
    nie mam ochhoty na dłuzsza znajomosc, izoluje sie od takiej osoby moze to i zły
    sposob ale tak własnie robie. Despotyzm kojarzy mi sie tez z takimi
    rozpieszczonymi dziecmi, ktore wszystko zawsze miały, wszystko było po ich
    mysli, rodzice nie potrafili im odmowic i teraz w codziennym zyciu tez mysla ze
    to im sie wszystko nalezy, takie rozkapryszone duze dzieci.
  • mona.blue 16.06.09, 22:48
    Kw_iatek, to dużo wyjaśnia.
  • mimose 17.06.09, 18:50
    Kw_iatek potwierdzam, to przypadek mojego ojca. Idento.
  • jestjakieswolne 11.11.18, 12:58
    Nie tylko dziecinstwo kreuje nasze zycie ale jego ciaglość-nie baw się w pseudopsychologa,caly czas mamy wplyw na nasze zycie,chodzi o utrwalone postawy. Namodziłes a nieospowiedziałes na pytanie. Mogło tak być ale nie musiało to zbyt proste myślenie...
    Despota to osoba, która pragnie władzy i kontroli,bo ona daje mu bezpieczenstwo i szczeście- boi się zaufać, został skrzywdzony (nie tylko w dzieciństwie przez partnera czy szefa), może mieć niskie poczucie wlasnej wartosci, które maskuje, wierzy tylko sobie,więc nie lubi jak wymyka mu się coś spod kontroli,często kłamie.Taka osoba boi się zaangażować i nie rozumie zasad bezi terezownosci,kieruje się zasadą: oko za oko ząb za ząb-jeżeli on ci da ty musisz mu oddać,jezeli ty jemu-niekoniecznie odwrotnie to działa. To osoba,ktora w pewnym momencie swojego zycia doszła do wniosku,ze wszyscy oprócz niego są głupi i wymagają jego kurateli-moze nią się stać osoba z biednej rodziny, która nagle ukinczyła jako jedyna studia i znalazła pracę w zawodzie. Powodów ukształtowania się takich postaw moze być wiele jesnak nie powinny cię one intwresować gdyz ciekawosc to 1 stopien do piekła-omijaj szerokim łukiem-nie wszystko musimy sobie wytłumaczać
  • gadagad 16.06.09, 22:20
    Nie ma takiego problemu.Ktoś czegoś chce, i albo trafia na podatny grunt, albo
    nie. Skąd może wiedzieć ,że to komuś nie odpowiada jak ten ktoś tego nie mówi
    tylko w kącie płacze , że mu z tym źle?
  • jestemsobiemalymis 16.06.09, 22:32
    No właśnie gdzie jest granica między despotyzmem a charyzmą kogoś
    kto uważa, że ma rację i chce swoje osiągnąć. Raczej forma w jakiej
    sprzedaje swoje racje i wizje. Forma decyduje o uznaniu kogoś za
    chorobliwego despotę lub nie.
    --
    -Jakiż piękny jest świat i jakie szkaradne są labirynty!-rzekłem z
    ulgą.
    -Jakiż piękny byłby świat, gdyby istniała reguła zwiedzania
    labiryntów-odparł mój mistrz.
  • mona.blue 16.06.09, 22:34
    Tak, forma - chodzi mi właśnie o ten brak klasy - wymuszanie siłą,
    krzykiem, złością posłuszeństwa.
  • coco-flanell 16.06.09, 22:43
    prawdziwy despota jest werbalnie agresywny.
  • zastanawiajacaca_sie 09.11.18, 18:25
    tam granica gdzie krzywda drugiego
  • bakejfii 16.06.09, 22:24
    Mona mpwisz o sobie.
  • gadagad 16.06.09, 22:35
    Despotę się samemu stwarza
  • mona.blue 16.06.09, 22:38
    gadagad napisała:

    > Despotę się samemu stwarza

    Nie masz racji, powiedziałabym, że despotę stwarza mamusia.

    A nam nie pozostaje nic innegojakszybko go zdemaskować i wiać.
  • bakejfii 16.06.09, 22:42
    Czyli Mona potwierdzasz,iz mowisz o sobie.
  • coco-flanell 16.06.09, 22:44
    Iluz ja despotow znalam. zauwaz slowo...znalam. Bo juz nie znam.:=D
  • gadagad 16.06.09, 22:48
    Despota sam zwija skrzydła i zniuka jak się mu umie powiedzieć - nie, albo w ryj
  • coco-flanell 16.06.09, 22:51
    Tak do rzeczy od razu? Trudno mi bylo powiedziec: "dam ci w ryja..."
    Jegomosc byl moim szefem. Teraz mam kilka znajomych osob. Klepia
    swoje, a ja swoje raz na kilka lat gdy sie spotkamy.
  • gadagad 16.06.09, 22:55
    Monie chodzi o co innego, ale tak naprawdę, jak jak szef jest tłuk, dać mu to
    zrozumienia coś zepsuje bardziej niż jest?
  • coco-flanell 16.06.09, 22:59
    On jest tluk, ale nie mam z nim doczynienia, ucieklam, choc praca
    byla bardzo okej.A szukajacych okolo 500 osob na jedno miejsce.A
    zebys widziala jego mine, gdy odchodzilam:=D Teraz nie mam szefa nad
    soba:=D
  • gadagad 16.06.09, 23:05
    Ludzie mają kompleksy, nie wiadomo po co potrzebują widzieć, że ktoś przed nimi
    wije jak nadepnięta dżdżownica,spokój nic nie zepsuje.
  • jestjakieswolne 11.11.18, 13:08
    Tez nie rozumiem ciaglego szarpania się i stroszenia piórek,klamstw,agresji,manipylacji zamiast skupic sie na uzupełnianiu swoich braków np w komunikacji-to tak jakby chciec zalepic ziejaca dziure brokatem. Da się bez tego zyc i dogadywać bez kłótni. Panuje przekonanie,ze zeby rzadzic innymi i ludzie zeby nie wchodzili na glowę trzeba byc strasznym aby sie bali i nie wolno zaprzyjaźniać się. W strachu ludzie szybciej popełniają błędy,są nieefektywni i źle nastawieni do siebie ciebie i otoczenia,a przyjaźń-wystarczy wyznaczyć granice i rozliczać z pracy-nie machać ręką .
  • jestemsobiemalymis 16.06.09, 22:43
    Czyli macica :)
    Mówiłem, że funstein jak znalazł:)
    --
    -Jakiż piękny jest świat i jakie szkaradne są labirynty!-rzekłem z
    ulgą.
    -Jakiż piękny byłby świat, gdyby istniała reguła zwiedzania
    labiryntów-odparł mój mistrz.
  • jestemsobiemalymis 16.06.09, 22:47
    Despotę się samemu stwarza

    Poprzez uległość. Czyli jednak życie to zapasy despotów z innymi
    despotami? Czy takie równoważenie, które krytalizuje osobowość i
    charakter i czyni nasz normalnymi ludzmi.
    --
    -Jakiż piękny jest świat i jakie szkaradne są labirynty!-rzekłem z
    ulgą.
    -Jakiż piękny byłby świat, gdyby istniała reguła zwiedzania
    labiryntów-odparł mój mistrz.
  • ona3010 17.06.09, 17:20
    Mialam raz kontakt z despota i trzeba wiać czym predzej!
    Koles wbrew pozorom byl zakompleksiony bo jako dziecko był jak
    tłusta świnia... pozniej w zyciu doroslym te kompleksy wychodziły.
    Owszem dobrze sie maskował.
    Doszło do tego ze nie życzył sobie wyjscia mojego na kawe z
    kolezanka, chodził ze mna wszedzie do sklepu, fryzjera, lekarza itp
    Wszytko narzucał, starałam sie rozmawiac i grochem o sciane.
    Pokazalam ksiazke szantaz emocjonalny i NIC.
    W koncu dostał w pysk i koniec znajomosci. A jaki jeszcze namolny
    był pózniej! Fuj.
    I jaka ulga!!! Nidy wicej świrów.


    --
    Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej
    ludzi w dupie.
  • sankanda 17.06.09, 18:27
    tp jest bardzo zlozony problem. mozna miec potrzebe kontrolowania
    otoczenia i nie byc despota, mozna byc despota kontrolujac tylko
    najblizszych, a reszte otoczenia zostawic w spokoju. jesli "despota"
    jest dodatkowo milutki i w sumie dla zmuylki, to jest typowym
    przykladem narcystycznego perwersa. a z tego, co pamietam, to
    klasyczny despota jest czlowiekiem zakompleksionym i czesto
    nieswiadomyu swoich kompleskow, bo juz nbie pamieta jakie byly ich
    przyczyny. poza tym klasyczny despota to ktos, kto w dziecinstwie
    nie mial zaspokojonej potrzeby bezpieczenstwa (klopoty finsnsowe
    rodziny, dlugi, choroba psychiczna czlonka rodziny, alkoholizm itp.)
    nie pamietam co tam jeszcze bylo, kilkaset stron ...;) jakies
    niezaspokojone potrzeby afektywne tez, jak w kazdym skrajnym
    przypadku.
    w sumie despota to biedny czlowiek i tak nalezy na niego patrzec.
    zamiast zastanawiac sie na temat kogos, kto nigdy nie zacznie sie
    zastanawiac nad swoim postepowaniem, lepiej sie zainteresowac tymi,
    ktorzy despocie ulegaja. mozna wposlegzystowac (np. z porypanym
    szefem) bez uleglosci i masochizmu. od despotycznego malzonka mozna
    odejsc.
  • magdalena.45 17.06.09, 20:59
    Dzięki.A jaki jest "narcystyczny perwers"?
  • sankanda 17.06.09, 21:19
    piekny jak narcyz ;) i pusty (emocjonalnie ) jak wydmuszka :)
    to jest tez typ przesladowcy np. w pracy. makabryczna osobowosc
    naszych czasow, coraz wiecej sie tego ksztaltuje.
    to bylo pol zartem, ale naprawde uwazam, ze takimi ludzmi nie warto
    sie zajmowac. lepiej nauczyc sie jak sobie z nimi w zyciu radzic ,
    zeby nie popasc w depresje, bo mozna.
  • magdalena.45 17.06.09, 21:23
    Ale gdzie się nauczyć, jak z nimi postępować? Może znasz jakiś
    sposób, bo mi się wydaje, że pozostaje tylko uciezka od takich ludzi.
  • sankanda 17.06.09, 21:34
    dokladnie tak samo mysle, tylko, ze nie zawsze mozna. czasami nie ma
    wyjscia, np. w pracy. poza tym taki typ potafi do tego stopnia
    osaczyc podwladnego, ze ten nie jest w stanie podjac zadnej
    osobistej decyzji i dalej sie pograza.
    a gdzie sie tego nauczyc ? jest sporo ksiazek na ten temat, bo sam
    temat jest goracy i aktualny. no i psychoterapia. z ksiazek sie nie
    nauczysz dzialac, z dobrym psychoterapeuta mozesz znalezc antidotum
    i bedzie to twoj prywatny "przepis", czyli niezawodny.
    w kazdym razie chodzi o to, zeby nie zaczac grac jego kartami,
    rozumiesz ?
  • wichrowe_wzgorza 17.06.09, 21:50
    mona.blue napisała:

    >
    >
    > Co kieruje despotą, osobą, która notorycznie chce kontrolować
    > innych, wpada w gniew przy jakimkolwiek sprzeciwie,jest wrogo
    > nastawiona (a udaje kogoś miłego)?

    Brak poczucia własnej wartości. Potrzeba uznania.
    :)

    >
    > Jakie ma pobudki i co myśli taka osoba?

    Zdobycie władzy nad innymi w celu potwierdzenia własnej wartości.

    > Co spowodowało, że jest taka i jak się przed nią bronic?

    To choroba społeczna:)
    Najlepszym sposobem obrony przed despotą jest robić swoje.




    --
    Człowiek jest gotów zostać bogiem, a zamiast tego często okazuje się bałwanem ;)
  • green_basik 17.06.09, 21:58
    > Co spowodowało, że jest taka i jak się przed nią bronic?

    Uwiarygadniamy trolla. Fascynujące.
  • milamala 10.11.18, 17:49
    Wrodzony charakter, albo raczej zaburzenie osobowosciowe. Czesto sa to osoby z natury dominujace, po drodze przyplata sie jakis czynnik psychiczny i wychodzi despota.
  • yadaxad 11.11.18, 00:51
    Skąd ten powrót do despoty? Że to zaburzenie, to jasne. Powody, podstawa takiego zachowania są bardzo różne. Ale jest to sposób samo potwierdzania się. I to przekonanie, nie dając się sprowokować do zachowań agresywnych, czy poniżonych należy w despocie złamać. A jakimi sposobami, to już cała wiedza nabyta tym, czy innym sposobem.
  • jestjakieswolne 11.11.18, 13:13
    Juz zrobiłas z despoty wariata a nawet nie wiemy czy osąd zadajacej pytanie jest słuszny? Przede wszystkim mozemy zrobić z kogoś despotę pod wpływem naszych wyobrażeń-bo sami nimi jesteśmy albo manipylatorami tylko ukrywamy to przed sobą. Ten kto krzyczy i nas osądza nie zawsze nim będzie-tylko ten,który każe nas za niezliczone najmniejsze przewinienia a kara jest niewspółmierna,ktory kontroluje i manipuluje i wysysa z nas energię i sprawia-najpierw trzeba znalezc niepodwazalne dowody-ze czujemy się gorzej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.