Dodaj do ulubionych

Znów spieprzyłam sobie życie

06.07.09, 12:53
Znów zaufałam podłej kanalii, która tylko chciała się dobrze i
"niezobowiązująco" zabawić. Zabrała miesiąc życia i ostatnie okruszki nadziei,
zrujnowała plany na wakacje i namiastkę szczęścia.
Wracają samotne, niekończące się weekendy, takie same wieczory i poranki.
"Samotność , to taka straszna trwoga"

P.S. Nie oczekuję porad.
--
Edytor zaawansowany
  • funstein 06.07.09, 13:09
    a może znowu okazało się, że nie jesteś warta nawet
    kilku dni znajomości ?

    faceci nie rzucają wartościowych dziewczyn, rzucają
    egocentryczne kretynki, którym się wydaje, że świat się
    kręci wokół ich doopy.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 06.07.09, 13:17
    A jakich facetów rzucają wartościowe kobiety?
    Bo to ja jego pogoniłam.
    --
  • funstein 06.07.09, 13:19
    a ja jestem ksiądz :)

    nikt, kto rzuca nie szuka współczucia tylko z zapasem
    samoakceptacji poluje dalej na swoje szczęście.

    przestań się samookłamywać i zacznij myśleć krytycznie
    o swoim charakterze, który musi być bardzo biedny.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 06.07.09, 13:25
    Guzik wiesz o moim charakterze, więc jeśli nie masz nic mądrego do powiedzenia,
    zamilcz.
    Guzik wiesz też o kobietach, bo wylewasz tu tylko swoją nienawiść do nich, nie
    mając pojęciach o duszy kobiety, której potrzeby przerastają twoją mizerną
    wyobraźnię.
    --
  • funstein 06.07.09, 13:31
    nawet nie wiesz ile informacji niesie o człowieku dobór słów.

    wiem o tobie na tyle dużo, żeby wiedzieć, że facet pogonił cię
    i szukasz teraz na forum wsparcia wśród podobnych tobie
    samozakłamanych samic.

    Nie ma nic łatwiejszego i przyjemniejszego niż usłyszeć potwierdzenie własnych
    kłamstw. Stąd szukasz kogoś, kto
    ci powie, że jesteś cudowna a jakiś doopek znowu nie
    spełnił twoich wymagań.

    głupota nie boli, więc nie szuka rozumu.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • auteuil 06.07.09, 13:39
    Skoro ty go pogoniłaś to skąd skomlenie w twoim głosie?
    Ogólne załamanie z powodu obiektywnej prawdy o życiu?
    Czego oczekujesz w zamian? Czym ciebie zraził ,że go pogoniłaś?
  • brand.new.life 06.07.09, 13:57
    Jeśli Ty słyszysz "skamlenie", to tylko Twoja wyobraźnia.
    Powody, dla których piszę tu, podałam poniżej.
    --
  • leda16 07.07.09, 23:29
    Ale nazywanie kanalią kogoś, kto chciał się "tylko dobrze i niezobowiązująco zabawić" (niby dlaczego miał nie chcieć?)dowodzi Twojej pretensjonalnej i roszczeniowej postawy wobec ludzi. Ja też lubię się dobrze i niezobowiązująco zabawić, większość ludzi to lubi, gdyż dobra zabawa jest sednem istnienia życia towarzyskiego. Dobra zabawa i zaufanie zazwyczaj mają się jak pięść do nosa, więc raczej trudno pojąć przyczyny Twojego nabzdyczenia i histerii. A w przyszłości szukaj towarzystwa w Domu Starców. Ci na pewno wolą się modlić niż bawić.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • brand.new.life 06.07.09, 13:49
    rlena napisała:

    > Jesli szukasz pomocy, to nie jest z toba tak zle. Takie zachowanie
    > nie bierze sie z powietrza. Ktos kiedys naduzyl twojego zaufania,
    > zranil cie i dlatego tak postepujesz. problem w tym,ze to bron
    > obosieczna - ranisz innych i siebie. Nie wiem,czy jestes
    > psychopatka, moze masz pewne rysy tej osobowosci (kazdy ma w
    > mniejszym lub wiekszym stopniu). Jesli nie jestes na etapie otwarcia
    > sie przed druga osoba - pisz dziennik. To naprawde pomaga. Bedziesz
    > bardziej swiadoma swoich uczuc, i nauczysz sie radzic sobie z nimi
    > (dopuscisz je do glosu, nauczysz sie je akceptowac itp.).
    >
    > Powodzenia.

    Dzięki, ale nie będę tworzyć dokumentacji własnej katastrofy. Nie czuję takiej
    potrzeby.
    Trzy lata czekałam, aby zdobyć się na zaufanie wobec mężczyzny.
    Wiele przeszłam w tym czasie i od dawna byłam przekonana, że moje serce skamieniało.
    Tym razem to był dawny kolega ze szkoły; cierpliwie i wytrwale zdobywał moje
    zaufanie. Dałam się omamić i ocknęłam się dopiero jak usłyszałam, że
    "zaciągnęłam go do łóżka", ale jednocześnie "on chętnie by ze mną zamieszkał".
    Klarownie podałam mu powody, dla których to nie będzie możliwe i wtedy nastąpił
    odwrót z jego strony; zero zainteresowania, zero inwencji, objawy zniechęcenia,
    znudzenia.
    Uciekłam z pułapki, dzięki swojej szczerości, ale wcale nie jestem szczęśliwa z
    tego powodu.
    Odwołałam wyjazd w góry z kolegą , bo uważałam , że to niestosowane w sytuacji,
    gdy mam obok faceta. Musiałam odesłać mu zaliczkę. Straciłam pieniądze i szansę
    na wyjazd wakacyjny, ale bardziej żal mi straconych nadziei.

    --
    --
  • funstein 06.07.09, 14:00
    ojojojojojoj

    ile to racjonalizacji potrafi wygenerować macica.

    żal ściska w gardle jak się czyta o tych straconych możliwościach
    pojechania z kolegą o się ma faceta.

    Pomogę ci i dopiszę, że nic nie czujesz ani do kolegi ani faceta,
    tylko macica rozważa, który lepszy do rozpłodu i jak się okazało,
    że jeden olał a drugi pojechał to macica boli.

    Współczuję każdemu jeleniowi, który się zdecyduje na życie z
    takim samozakłamanym zwierzęciem.
    A dzieci z tego układu to dopiero będą prostolinijne. Żal.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 06.07.09, 14:03
    Jestem pewna, że pobliżu masz jakąś poradnię zdrowia psychicznego. Myślę, że
    Twoim, drastycznym przypadku przyjmą cię bez kolejki, pomimo sezonu urlopowego.
    Spadaj.
    --
  • funstein 06.07.09, 14:07
    :)

    ależ się bronisz przed prawdą. Macica by zabolała jakbyś
    przyznała się przed sobą, że jesteś egocentryczną i niezdolną
    do współżycia z ludźmi samicą a nie człowiekiem ?

    powarcz jeszcze trochę - będę miał większy ubaw.

    a jak skończysz warczeć to pokombinuj, dlaczego łagodne
    i myślące kobiety mają zdrowe i szczęśliwe związki i zdrowe
    i szczęśliwe dzieci.

    To takie trudne dla macicy pomyśleć.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • konkatzola 14.07.09, 02:30
    Opusc to forum penisie i tam sie zapluwaj zam do siebie. Nie chcemy tu
    twojej cuchnącej zolci.
  • c2h5ohhh 17.07.09, 01:10
    nie sądziłem,że w końcu otwarcie to powiem, ale niezbadane są wyroki pana b.
    funstein - święte słowa ;)
    --
    lepiej milczeć i uchodzić za kretyna niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości
  • leda16 07.07.09, 23:48
    Trzy lata czekałam, aby zdobyć się na zaufanie wobec mężczyzny.


    Więc na przyszłość ufaj tylko Bogu a ludziom pilnie patrZ na ręce. Te ręce, które sięgają po cokolwiek, co należy tylko do Ciebie.


    dawny kolega ze szkoły; cierpliwie i wytrwale zdobywał moje
    > zaufanie.


    E tam frajerko, on zdobywał tylko Twoją vaginę. Na Twoim zaufaniu zależało mu jak na zeszłorocznym śniegu, bo zzaufania odrobiny przyjemnosci seksualnej wycisnąć się nie da. Co więcej, może być dla faceta b. kłopotliwe, gdy sprowadza się do rojeń o białym welonie i obrączce.


    Uciekłam z pułapki, dzięki swojej szczerości, ale wcale nie jestem szczęśliwa z
    > tego powodu.


    Oj, chyba to Ty usiłowałaś zastawić na niego pułapkę kontraktu małżeńskiego, z której umknął w mniej zobowiązujące rewiry. Wiec oczywiście - kanalia!
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • politanczykowianeczka 06.07.09, 14:34
    etam zaraz spieprzyłaś. Tylko miesiąc. Chyba po takim czasie nie ma
    cierpienia. Bierz jakąś koleżankę i jedźcie na wakacje. Nie ma co
    płakać nad jakimś miesięcznym nieporozumieniem.
  • brand.new.life 06.07.09, 14:49
    Właśnie takich "rad" nie chciałam czytać, prosząc , aby mi ich nie udzielano.
    To co dla Ciebie jest "miesięcznym nieporozumieniem" dla mnie było ogromnym
    wysiłkiem zbudowanym na latach cierpień.
    Zaufania nie da się mierzyć czasem, a eufemizowanie straconych nadziei wcale nie
    umniejsza bólu straty.
    --
  • politanczykowianeczka 06.07.09, 15:36
    a faktycznie, w ps jest, że nie oczekujesz porad. Sorry zatem,
    chciałam jakoś pocieszyć.
    Widocznie jesteśmy z innej gliny. Mnie jak się związek kończy,
    staram się znaleźć dobre strony bycia samej.
  • brand.new.life 06.07.09, 16:53
    Pocieszanki , cacanki są dobre dla dzieci.
    Nie jesteśmy z innej gliny, tylko mamy inne doświadczenia, inny rejestr
    życiowych zysków i strat, inne priorytety , być może też.
    Znam "dobre strony bycia samej" do bólu.
    Dziękuję za dobre chęci.
    --
  • ir1.easy 21.07.09, 21:23
    coś Ci powiem, byłam kiedy z facetem, czysto platonicznie, tak jakoś wyszło.
    Zakochana byłam bardzo. Rzucił mnie (za pomocą kartki papieru przesłanej przez
    przyjaciela), wybrał swoją poprzednią dziewczynę. Jakoś czułam, że to jest nie
    odwołane i nie walczyłam, tylko "złośliwie" (jak sam opowiadał kumplom) zaczęłam
    wyglądać "zjawiskowo jako nigdy". Minęło parę lat. Odnalazł mnie. Był już mężem
    tej dziewczyny, mieli autystyczne dziecko. Poza tym nic się w jego życiu nie
    zmieniło. Odnalazł i zaproponował wspólne życie, że się do mnie wprowadzi, że
    zacznie nagrywać płytę (czy coś w tym guście), plany ogólnie miał wielkie.
    Pogoniłam w diabły. I ani przez chwilę nie żałowałam. Tym posunięciem pozbawił
    mnie nawet miłych wspomnień z tego co wcześniej. Dlatego nie rozumiem Cię. Nie
    wiem o co chodzi. Oczywiście każdy z nas jest inny, ale skoro świadomie
    zidentyfikowałaś pasożyta i pozbyłaś się go to w czym problem?! Ulga być powinna.
  • ela.buu 06.07.09, 18:11
    Jak zechcesz rady to idz na psychoterapie.
  • brand.new.life 06.07.09, 18:17
    Nie chcę, więc nie pójdę i vice versa.
    --
  • brzydula_betty 06.07.09, 21:29
    brand.new.life napisała:

    > Znów zaufałam podłej kanalii, która tylko chciała się dobrze i
    > "niezobowiązująco" zabawić. Zabrała miesiąc życia i ostatnie okruszki nadziei,
    > zrujnowała plany na wakacje i namiastkę szczęścia.
    Jak to ostatnie okruszki nadziei? na co? na związek z nieodpowiednim człowiekiem?
    > Wracają samotne, niekończące się weekendy, takie same wieczory i poranki.
    Lepsze samotne poranki niż poranki z kimś kto nie zasługuje nawet na wieczory:)
    Nie pasowaliście i tyle
    >
    > P.S. Nie oczekuję porad.
  • brand.new.life 06.07.09, 22:00
    A co Ty możesz wiedzieć na temat tego, czy i na ile pasowaliśmy do siebie?

    Gdybyśmy nie pasowali, skończyło by się na kilku pierwszych randkach, w moim
    przypadku, po pierwszej.

  • brand.new.life 06.07.09, 22:08
    Kiedyś , jakiś młody człowiek założył forum ŻYCIE STRACIŁO SENS I KOLORY, pisząc
    nieustannie do swojej straconej miłości.
    Przeżyłam kiedyś taką destrukcyjną , wyjaławiającą miłość.
    Ale tym razem też zniknęły kolory, smaki, radość.
    Zawsze znikają.
  • brand.new.life 07.07.09, 07:34
    A on wciąż milczy. Od niedzieli ani jednej wiadomości.Odnoszę wrażenie, że
    wyszłam na przeciw jego oczekiwaniom.
  • politanczykowianeczka 07.07.09, 10:50
    to ty walczysz o tę, jak nazwałaś kanalię?
  • brand.new.life 07.07.09, 11:29
    Walczę? Kanalia to kanalia. Nawet jednego słowa. Znika, jak jak każdy tchórz.
    Ja piszę tylko, aby się wygadać. Najlepiej nie zwracaj na mnie uwagi.
  • brand.new.life 07.07.09, 14:57
    Siedzę sobie i płaczę. Trzeci dzień z przerwami. Nie płaczę za kanalią ale za
    sobą. Znów pozwoliłam się zranić, a przecież obiecywałam sobie "nigdy, nigdy".
  • brand.new.life 07.07.09, 18:08
    W "Biegnącej z wilkami" Clarissy Estes jest motyw dziewczynki z zapałkami,
    wypalającej kolejne ogniki złudzeń, aby tylko przetrwać w zimnym, bezdusznym
    świecie.Właśnie wypaliłam ostatnią zapałkę.
  • kaa.lka 07.07.09, 18:43
    nie chce Ci przerywac czytania bajek,
    ale moglabys ta ostatnia zapalka jakos zarejestrowac, sfilmowac i
    np wrzucic nam tu_tu na stos.
    bylibysmy razem z Toba w bolu sledzac pozy, apoteozy mokrej kanalii.
    z wdziecznoscia


    peesy
    rownie zajmujaca lektura jest Dzika kobieta, zdaje sie pani Aliti.
    nie pomne dokladnie, niech mi wybaczy..
    autorka odgrzebuje archetypy kobiece i czyni to z nie mniejszym
    poswieceniem nizli kolega funtfein.
    polecajac goraco, odpozdrawiam
    nie doradzajac
  • brand.new.life 07.07.09, 19:18
    Stos? Dobry pomysł. Tu rezydują same świry; nawiedzony Funstein od macic,
    obłąkany Polubek od głodomorów, dogorywające K-57 od papuci itede, itepe Niech
    się towarzystwo zabawi moją ostatnią zapałką popierdzielonej kanalii, ostatniej
    kanalii mojego życia.
  • gadagad 07.07.09, 19:30
    Dlaczego ty nie jesteś sensem swojego życia? Dlaczego ktoś, i to jakiś
    facet,który sobie żyje, bo sam siebie ma, ma być twoim stwórcą.Jeśli tak jest to
    giń, materiale, któremu żaden facet nie chce stworzyć podstaw istnienia.
  • brand.new.life 07.07.09, 19:49
    Gadzi móżdżek jest malutki i nie pojmuje , że ja nie szukałam żadnego sensu w
    tym bezsensie?
    Chciałam coś tworzyć, kreować, podziwiać , zachwycać się razem.
    Ale to były tylko zapałki. Właśnie ostatnia poparzyła mi paluszki więc ją rzucam
    uprzejmie na wasz psychodeliczny stosik poszukujących sensu-nonsensu.
  • funstein 08.07.09, 11:18
    sensem kobiety jest należenie do mężczyzny.
    Ta prosta prawda jest zbyt bolesna dla wielu
    samic, które stają się gorzkie i pomarszczone,
    zamiast kwitnąć i wypinać swe wdzięki do życia.

    kompleks falliczny bardzo boli, szczególnie dziś,
    kiedy kobieta chce być wszystkim, będąc niczym.

    ślepe kury dziobią własne kurczęta, bo ogłupiałe
    zazdrością nie rozumieją swojego sensu.

    strać dziewictwo i stań się czyjąś własnością a
    stracisz też poczucie skrzywdzenia i bezsensu.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 08.07.09, 11:22
    A w poradni zdrowia psychicznego byłeś już?
    Jeśli nie, to idź koniecznie , podziobany móżdżku!
  • funstein 08.07.09, 11:28
    sama widzisz jak daleko samicy do rozumu i szczęścia.

    nie ma innej drogi do szczęścia dla kobiety jak bycie czyjąś
    i zależną od kogoś.

    Póki tego nie zrozumiesz, będziesz nieszczęśliwą, agresywną,
    zgorzkniałą, ślepą i bezsensowną kurą a nie kobietą.

    poszczekaj sobie jeszcze kilka lat i powypieraj ze świadomości
    prawdę a obudzisz się do życia w menopauzie i macica zacznie
    dopiero szaleć.

    No ale przecież samica wie wszystko najlepiej.
    Tak najlepiej, że w swoim bezsensie zostaje albo
    sama albo wychowuje sama bezsensowne kopie swojej
    głupoty.

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 08.07.09, 13:54
    Myślę, że sprawdziłbyś się jako psycho-zoolog.Rozmawiałabyś sobie z samicami o
    ich wewnętrznych rozterkach typu "rozdziobać czy nie rozdziobać ?" Kury, kaczki
    i inne surykatki stały by w kolejce przed drzwiami twojego gabinetu, a "kopie
    ich głupoty" były by ci wdzięczne za ocalenie.
    Spadaj do zoo Funstein, albo na drzewo, albo gdzie bądź.
  • funstein 08.07.09, 14:02
    jak zobaczysz, że poziomem świadomości nie różnisz się niczym
    od kury czy kaczki-dziwaczki to przestaniesz tak strasznie cierpieć
    i oddasz się w niewolę człowiekowi.

    nie wcześniej :)

    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • brand.new.life 08.07.09, 14:06
    Komu, do licha , mam się oddać? Tobie?! Dziękuję, psycholi przerobiłam na dwa
    życia do przodu, a słowo "niewola" budzi we mnie dreszcz zgrozy, brrrrrrrrr
  • brand.new.life 07.07.09, 20:09
    Bez sensu, bez ducha, to szkielety facetów! Każdy z nich potrzebuje latarnianej
    podpórki, a nie kobiety z krwi i kości.
    Poderwać, pobzykać, po cichu uciekać. Chodzący debilizm z dyplomem w kieszeni i
    sieczką we łbie.
  • malena_79 07.07.09, 22:29
    "Poderwać, pobzykać, po cichu uciekać." Hahaha...dawno się tak nie
    uśmiałam :) Też mi się tak wydaje z tymi facetami, że tak właśnie
    jest. Poderwać, pogadać, bo mocni w gębie to są, ale tylko w gębie,
    pobzykać potem i po cichu uciec jak tchórz. To chyba standard.
  • saturday_morning 08.07.09, 00:19
    brand.new.life napisała:

    > Bez sensu, bez ducha, to szkielety facetów! Każdy z nich potrzebuje latarnianej
    > podpórki, a nie kobiety z krwi i kości.
    > Poderwać, pobzykać, po cichu uciekać. Chodzący debilizm z dyplomem w kieszeni i
    > sieczką we łbie.

    Otóż wyobraź sobie, ze nie każdy facet chce tylko pobzykać i po cichu uciekać.
    Ktoś wcześniej napisał, że wartościowych kobiet się tak po prostu nie bzyka i
    nie zostawia, może Twój były luby uznał Cię za mało wartościową? a poza tym
    wartościowe kobiety nie pozwalają być tylko przyrządem do bzykania w związku z
    czym nie mają potem takiego moralnego kaca, że dały się jakiejś "kanalii"
    wykorzystać. Zastanów się nad prawdziwym powodem odejścia a nie ściemniaj sama
    przed sobą, że odszedł bo nie pozwoliłaś mu się wprowadzić, co on jakiś bezdomny
    był, że tak mu zależało na zamieszkaniu? i nie bądź taka agresywna w swoich
    postach bo zaczynam się domyślać dlaczego facet zwiał...
  • brand.new.life 08.07.09, 11:08
    saturday_morning napisał: a poza tym
    > wartościowe kobiety nie pozwalają być tylko przyrządem do bzykania w związku z
    > czym nie mają potem takiego moralnego kaca, że dały się jakiejś "kanalii"

    Jeśli pokusiłeś się na przeczytanie wszystkich moich postów, nie wiem, skąd
    pomysł "moralnego kaca"? Jak słusznie zauważyłeś "wartościowe kobiety nie
    pozwalają być przyrządem do bzykania" i właśnie dlatego POGONIŁAM TEGO TYPA.
    Nie pozwoliłam, więc zostałam skreślona z listy.
    Ty czułbyś się świetnie , gdyby kobieta potraktowała cię wyłącznie jak ciacho do
    schrupania, wpadając do ciebie wyłącznie wtedy, kiedy ONA miała by na chrupanie
    ochotę, nie licząc się kompletnie z twoimi potrzebami? A alternatywą było by
    udostępnienie jej twojego mieszkania. Ciekawe, czy , czy w takiej sytuacji
    powiedziałbyś "proszę bardzo, kochanie, wprowadź się, będziesz miała bliżej, jak
    cie najdzie ochota. A jak nie będziesz jej miała, to ja sobie cichutko pooglądam TV"
  • brand.new.life 07.07.09, 20:27
    Szkoda takiej pięknej pogody:( Zawsze chodziliśmy na spacery.
    Mieliśmy jechać razem w góry za 3 tygodnie;((((((((
  • brand.new.life 07.07.09, 20:37
    I znów , jak bumerang wraca to samo pytanie "gdzie popełniłam błąd?!"
    Może nie trzeba było mu tak kategorycznie odmawiać przeprowadzki? Może trzeba
    było "dyplomatycznie" czytaj kłamliwie obiecać, że "może po powrocie z wakacji"
    albo "może na zimę się przeprowadzisz , kotku"?
  • brand.new.life 07.07.09, 21:25
    Czy miałam go oszukiwać, mówiąc , że zamieszkamy razem, chociaż tego nie
    planowałam? Czy wtedy by został?
    No i dlaczego milczy jak grób?????????!!!!!!!!!!!!!
  • gadagad 07.07.09, 21:56
    Znikł bez pożegnania?Może go auto przejechało.A jeśli nie, to już nie ma co
    powiedzieć.Nie chce dalszego ciągu tej historii , już ma to za sobą i
    już.Inaczej to sobie wyobrażał i ty też.
  • brand.new.life 07.07.09, 22:01
    Wyobrażał sobie, że ja będę służyć wyłącznie do zaspokajania jego potrzeb, a
    moje są nie ważne? Wyobrażał sobie, że z radością przystanę na jego pomysł ze
    wspólnym zamieszkaniem, u mnie? Mamy swoje książki, płyty, wpłacił zaliczkę za
    noclegi. Chyba trzeba by było to jakoś uporządkować?
  • gadagad 07.07.09, 22:09
    Zapewne tak, uważa że ktoś jest do zaspakajania jego potrzeb, a jak ten ktoś ma
    swoje, to się śmiertelnie obraża i zarzuca brak miłości, wielu chłopów jest tak
    ukształtowanych, zwłaszcza w Polsce.
  • brand.new.life 07.07.09, 22:14
    On mi w tej rozmowie ( bo to nie była kłótnia!) nawet niczego nie zarzucał.
    Tydzień wcześniej powiedział ten idiotyczny tekst o zaciągnięciu go do łóżka, co
    trochę obśmiałam i puściłam w niepamięć.
    Ale wtedy też sondował moją chęć zamieszkania z nim i dostał odp.
    Myślałam, ze wszystko między nami jasne.
  • gadagad 07.07.09, 22:35
    Widocznie to nie było wg jego przedstaw, nie ma o czym dyskutować,bo zobaczył
    ,że to nie to co chce, a na kompromisy nie ma ochoty.No to się zmył.Uczucie było
    warunkowane warunkami, nie blaskiem twoich oczu.Już szuka innej, bo miłość jest
    tym, co ktoś dla niego zrobi.
  • brand.new.life 08.07.09, 11:13
    Oj gadzie, jak ty nic nie rozumiesz:( Ja ci kawę na ławę, a ty o "warunkowaniu
    uczuć".
    Nie było z jego strony żadnych uczuć, bo czwarty dzień milczy jak zaklęty( na gg
    siedzi i w pracy i w domu)
    A skoro ich nie było ani grama, po jakie licho chciał mi się sprowadzić do domu?!
  • brand.new.life 07.07.09, 21:56
    Chyba dziś nie zasnę. Nawet prochy już nie działają:(
  • sprawdzilam_czy_wolne 07.07.09, 23:58
    No bardzo Ci wszyscy współczujemy. Ja co prawda dostaję lekiego szczękościsku,
    jak czytam takie posty ("o jaka ja biedna, o jaki to kanalia, odpie...ie się
    ode mnie z radami i dobrym słowem, WRRRR!!!, o ja biedna nieszczęśliwa,
    zraniona, biedna-malutka"), ale co mi tam. Współczujemy.


    Napisz, jak ochłoniesz, bo na razie wyłącznie pyskujesz. Wszystkim. I nie
    odróżniasz życzliwości od litości. Sama bym zwiała od takiej atmosfery, jaka
    tworzysz.
  • brand.new.life 08.07.09, 11:20
    A ty dziecino, w ogóle mało wiesz o życiu i psychice kobiety, skoro stać cię na
    takie teksty , jak powyższy.
    Co ty wiesz o atmosferze w jakiej żyliśmy przez ostatni miesiąc?
    Było między nami bardzo dobrze, spokojnie, stabilnie, a chwilami bardzo ciepło,
    chociaż bez fajerwerków.
    Zarzucasz mi złość i "pyskowanie" , a powinnaś wiedzieć , że poraniona kobieta
    będzie warczeć i tupać nogami, bo to zdrowsze od destrukcyjnej depresji i
    duszenia nie wyrażonej złości na ludzką nieuczciwość i podłość.
  • brand.new.life 08.07.09, 19:05
    Chyba znalazłam rozwiązanie z tego patu. Jak mi wyjdzie, to opatentuję:)
    Trzymajcie kciuki, albo się módlcie za mnie, dobre ludziki!:)
  • brand.new.life 08.07.09, 20:52
    j.w.
  • gadagad 08.07.09, 21:37
    Po co ci ten facet?Dlaczego uważasz,że on się dobrze zabawił? Dlaczego ty nie?On
    ma zagrania, które tobie nie pasują, no to go olej.I idź dalej.
  • brand.new.life 08.07.09, 21:45
    Primo; Ja już nie mam gdzie iść.
    Secundo; Nie chce mi się już nigdzie chodzić.
    Tertio; Ten facet był moim przeznaczeniem już -dzieści lat temu, ale się
    rozminęliśmy w szkole ( to głos mojej najgłębszej intuicji;)
    Quatro; Moje przeznaczenie właśnie poszło się paść, bo on dalej milczy:(
    Quinto; Możecie się przestać modlić.

    I tym optymistycznym akcentem....a ja sie chyba pójdę utopić:(
  • gadagad 08.07.09, 22:00
    Pójdziesz się utopić bo jakiś facet ci się nie odzywa?Facet twoim
    przeznaczeniem, też bym się raczej utopiła ,gdyby tak miało być.To było go wziąć
    do domu i potem pisać jak się cholery pozbyć.
  • brand.new.life 08.07.09, 22:02
    No tak, wątek by był ciekawszy i Funstein by sobie poużywał na wrednych samicach;)
  • gadagad 08.07.09, 22:14
    no miej litość dla funsteina, biedactwo, może jednak nikogo w piwnicy miłości do
    pana stworzenia nie uczy.A ty, trzeba było brać nie dawać.Ten twój przeznaczony,
    to jakiś truteń, po prostu zobaczył, że to mu się nie opłaca.
  • brand.new.life 08.07.09, 22:19
    Dzięki Gadzie za słowa zdrowego rozsądku.
    Resztkami swojego poczucia humoru staram się trzymać w ryzach, chociaż znów nie
    wiem, jak przetrwać noc.
    Wiem też, że olewające milczenie od chwili przekroczenia progu mojego domu ,
    dowodzi równie olewającego stosunku do mnie przez całą znajomość.
    Napisałam mu dziś na gg , że czas już zwrócić sobie książki i inne rzeczy.
    Chciałam się z nim rozstać , jak z człowiekiem....też olał to.
    Nic dodać, nic ująć:(
  • gadagad 08.07.09, 22:27
    Facetów w Polsce wychowuje się na samodzielne jednostki, w przeciwieństwie do
    dziewczynek, którym od zarania się wciska, zachowuj się tak, wbrew sobie, bo
    inaczej jesteś na odpad.Tak, że on robi to co lubi, a ty masz poczucie winy i
    chcesz koniecznie by jego akceptacja twoje zachowanie dowartościowała.Olej facia
    i tyle.Zwrot rzeczy wymagaj, albo też sobie powiedz, że ich wartość jest
    mniejsza niż nieprzyjemność spotkania z nim.
  • brand.new.life 08.07.09, 22:31
    Nie zamierzałam się z nim spotykać. Nienawidzę takich pogrzebów.
    Chciałam tylko ustalić na gg sposób przekazania książek, płyt i jego narzędzi,
    które u mnie zostawił.
    Jedna z moich książek jest dla mnie bardzo cenna, kupiona we Włoszech, ech.....
  • gadagad 08.07.09, 22:47
    A czego się boisz? Nie chcesz go widzieć, napisz sms ,że tu a tu ma te rzeczy
    zostawić.Jeśli tego nie zrobi, to niestety trzeba odżałować.
  • brand.new.life 09.07.09, 09:29
    Udało mi się sprowokować go do krótkiej wymiany zdań na temat artefaktów. Chciał
    mi je przynieść do domu. Nie zgodziłam się.
    Dziś rano zaniosłam je do znajomej kioskarki niedaleko jego domu.On obiecał
    odesłać moje książki pocztą.
    Koniec. Kropka.:(
  • leda16 09.07.09, 06:54
    a ja sie chyba pójdę utopić:(


    Z powodu kanalii...Ale już wiem, dlaczego nie wybrał Ciebie na matkę swoich dzieci. Po prostu nie chciał, żebyś je genami swojej głupoty obdarzyła.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • politanczykowianeczka 09.07.09, 10:29
    matkę dzieci? Moja intuicja mówi, że ona ma koło 50 -tki!
  • brand.new.life 09.07.09, 10:44
    Raczej bliżej 40-tki, ale w tym wieku też się zachodzi w ciążę.
    Właśnie ze strachem w oczach czekam na okres, bo dwa tygodnie temu ostro
    zaszaleliśmy.
  • politanczykowianeczka 09.07.09, 11:03
    nieużywanie mózgu grozi aborcją
  • gadagad 09.07.09, 16:32
    Testów w aptekach zabrakło?
  • coco-flanell 08.07.09, 22:47
    Nie myslisz?
    Zostawic taka fajna dziewczyne. Widac z glowa ma cos nie tak.
  • brand.new.life 08.07.09, 22:59
    Dobranoc, dobre ludziki:)
  • brand.new.life 09.07.09, 17:36
    Zacytował Budkę Suflera "nie wiem, dlaczego zaczęło się tak, czemu zgasło też
    nie wie nikt"
    Gdy miałam 20 lat , też mogłam cytować takie teksty. Ale mężczyzna, lat 46 ?!
    Przyznaję, że ten tekst mnie powalił, zabrał chyba ostatnią iskierkę nadziei na
    jego opamiętanie, czyli odbudowę związku w nowym kształcie.
    Przecież z każdej pożogi można wyjść , jeśli się tylko ma wolę przetrwania.
    Zabrakło mu tej odrobiny woli.
    A ja nie wiem jak dalej żyć.
  • brand.new.life 09.07.09, 18:28
    A jakiej muzyki słuchacie, kiedy właśnie siedzicie na ruinach?
    Dręczy mnie cisza, dręczy muzyka. Sama nie wiem czym zagłuszyć swoje myśli.
  • fabriella 09.07.09, 19:23
    brand.new.life napisała:


    > P.S. Nie oczekuję porad.
    - i slusznie, kto tutaj potrafi co doradzic.
  • brand.new.life 09.07.09, 19:25
    Nie słusznie oceniasz ludzi, bywają tu też mądre , doświadczone osoby.Nie
    oczekiwałam porad, bo wiem, że w takich sprawach, jak moja, nie ma remedium.
  • brand.new.life 10.07.09, 05:42
    Jak to możliwe, że mężczyzna, z dnia na dzień staje się zimny i kompletnie
    obojętny wobec kobiety, którą jeszcze dzień wcześniej adorował?
    Co złego trzeba zrobić mężczyźnie, aby w ciągu 24-rech godzin zmienił się w górę
    lodową?
    Zapytałam, czy chodzi o inną kobietę. Nie doczekałam się odpowiedzi.
  • leda16 10.07.09, 07:14
    brand.new.life napisała:

    > Jak to możliwe, że mężczyzna, z dnia na dzień staje się zimny i kompletnie
    > obojętny wobec kobiety, którą jeszcze dzień wcześniej adorował?


    Poleciał adorować inną. Adoracja Ciebie już mu sie znudziła. To tak trudno zrozumieć?



    > Zapytałam, czy chodzi o inną kobietę. Nie doczekałam się odpowiedzi.


    Milczenie też jest odpowiedzią, zazwyczaj zrozumiałą dla myślącej kobiety. Jego milczenie mówi - "jesteś dla mnie takim zerem, że nawet do wyjaśnień i usprawiedliwień zniżać się nie będę". Rzeczywiście, jeśli korzystanie przez faceta z kobiecej vaginy uważasz za miłość, bajeczki za miłość, szkoda czasu na wyjaśnienia...





    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • brand.new.life 10.07.09, 08:01
    Lepiej się czujesz , kiedy skopiesz kogoś, kto i tak ledwie idzie na nogach?
    Czerpanie sadystycznej satysfakcji z cudzego nieszczęścia dowodzi głębokiej
    psychozy. Czy ty się leczysz profesjonalnie , czy tylko na forum?
    Wiesz,nie uważam siebie za zbytnio szczęśliwą kobietę, ani w tym konkretnym
    momencie mojego życia, ani w jego ogólnym bilansie, ale twoje nieszczęście jest
    o wiele większe od mojego.
    Bardzo ci współczuję.
  • politanczykowianeczka 10.07.09, 10:05
    wg mnie Leda napisała obiektywnie. Tylko ty nie umiesz tego przyjąć
    do siebie. Uważasz, że jesteś najmądrzejsza, a każdy facet cię
    zostawia dla innej. Może czas się nad sobą mocniej zastanowić.
  • brand.new.life 10.07.09, 10:14
    A ja uważam, że leda , to chora z nienawiści psychopatka i jej zdanie kompletnie
    mnie nie interesuje.
    I co? Będziemy się licytować?:)
  • coco-flanell 11.07.09, 11:23
    brand.new.life napisała:

    > A ja uważam, że leda , to chora z nienawiści psychopatka i jej
    zdanie kompletni
    > e
    > mnie nie interesuje.
    > I co? Będziemy się licytować?:)
    __________________________________________
    I masz rację L-16 to chora psychicznie kobieta - z agresji.
    Jej jedyna funkcją na forum jaką sobie obrała już od kilku lat, to
    dokopywanie ludziom w trudnych sytuacjach życiowych.
    Ten sadyzm, którym się pastwi jest jak dawka narkotyku, ktory
    poprawia jej humor.
    W sumie jest jak młot, który dowali każdemu, aby ten ktoś poczuł się
    psychicznie tak zle jak ona sama się czuje.
    Koniec jej to zakład psychiatryczny z oddziałem zamkniętym.

    W jej wypowiedziach nie ma nic mądrego, kreatywnego, wnoszącego
    nowe spojrzenie na sprawę. Jest jak wyuczona małpa, powtarza ciągle
    te same kombinacje, rok po roku.
  • no-m-ore 10.07.09, 17:14
    Mała zmiana przyda się na początek:)
  • no-m-ore 10.07.09, 19:16
    Gdyby tak można było wraz z likwidacją nicka, zresetować pamięć.
    Przede mną kolejny sprawdzian. Pierwszy samotny, beznadziejny weekend od
    początku czerwca.
    Zero pomysłu, oprócz rutyny.
    Wciąż nie mogę uwierzyć, że intuicja mnie tak strasznie zawiodła.Tyle kobiet
    czuje się równie podle, jak ja. Co dolega facetom, że są tak zimni, wyrachowani
    i skrajnie egocentryczni wobec kobiet?
  • gadagad 10.07.09, 19:37
    Nie faceci zawodzą, ale oczekiwania.Weź się kobieto wyluzuj.Idź na fajny spacer,
    siądź na piwo i nie rób wrażenia maksymalnie spiętej, a jak zupełnie nie masz
    pomysłu na życie to jedź do przytułku dla kotów.Nie bierz kota, tylko się
    zapytaj czy czegoś by nie potrzebowali.Zobaczysz ilu facetów lubi koty.
  • no-m-ore 10.07.09, 20:00
    A ty gadzie, dziś chyba obaliłaś kilka piw!? Co ty mi tu o kotach i przytułkach?
    Co mnie obchodzą faceci z kotami? Większość z nich, jak widać ma kota i to
    porządnego, skoro wolą klikać zamiast chodzić z kobietami na spacery, do kina i
    kochać się namiętnie.
  • gadagad 10.07.09, 20:15
    Łoł,chcesz koniecznie mieć swojego lancelota, to gdzieś szukaj.Facet się na
    jakimś twoim warunku zaciął.I koniec, nie ma o czym mówić.W tym leda ma rację,
    żadna namiętna noc niczego nie gwarantuje.Jest tylko namiętną nocą, która może
    okazać się przeszłością, miłym wspomnieniem.To co napisałaś jest fajne, ale
    tylko jak się wie co po tym.W tym się nie zeszliście, a widocznie dla niego to
    było na tyle ważne, że zresetowało wszystko co was przed tym łączyło.
  • no-m-ore 10.07.09, 20:39
    Oj znowu bredzisz . Pouczasz mnie, jak 16-tkę. Same truizmy z jednym
    zastrzeżeniem. Nie masz żadnego pojęcia jak było między mną , a nim.
    Czytałam w nim, jak w otwartej książce. On miał wszystko wypisane na twarzy.
    Znałam go i nawet przez gg wiedziałam, co czuje , kiedy pisze takie lub inne
    słowa.Przez ostatni miesiąc byliśmy ze sobą niemal non stop. Po pierwszej
    wspólnej nocy pobiegł po bukiet róż i rafaello.
    Na spacerze w parku chciał skakać do sadzawki po nenufary.
    Co po tym? Nic po tym. Kto kiedykolwiek wie, co będzie po tym?
  • gadagad 10.07.09, 20:43
    Lubi gesty,dziś momentalnie są na miejscu.Nijak się to nie ma do jutra.
  • no-m-ore 10.07.09, 20:44
    Jutro jakie jest , każdy widzi:(((((((((((((
  • no-m-ore 10.07.09, 20:59
    Jeszcze w ubiegły piątek dobijał się pół nocy na sms i telefon, bo wyciszyłam i
    poszłam wcześniej spać:(A w niedzielę szlag go trafił!
    Jak można , z dnia na dzień mieć takie ambiwalentne uczucia do tej samej kobiety?
  • no-m-ore 10.07.09, 21:08
    Aha, a moich książek wciąż nie dostałam. Swoje odebrał z kiosku i chociaż
    napisałam , że tam może zostawić moje, odpisał "Twoje książki jakoś Ci przekażę,
    ale raczej w
    inny
    sposób. W każdym razie nie narażę Cię na osobisty kontakt ze mną."
    Aż się boję, co to za dziwny sposób wymyślił:(

  • gadagad 10.07.09, 21:48
    No tak, musiał bardzo doceniać to co robi.Bardzo się musiał obrazić.Ale to wcale
    nie takie wyjątkowe.Jest w pewnej rasie chłopów.Zrobi ci jakąś scenę godną
    odwrotności nenufarów.Ale tego naprawdę lepiej w domu nie hodować.Tak,że nie
    przeżywaj, zresztą jak pozwolisz to jeszcze trzy razy wróci.
  • no-m-ore 10.07.09, 21:54
    Nie pozwolę:(Bardzo mi go brakuje, ale już mu nie ufam. Właściwie przestałam mu
    ufać po tym tekście o zaciąganiu do łóżka, ale to był jego pierwszy faul, więc
    przymknęłam oko.
    Obraził się bardzo, bo nie zgodziłam się , aby przyniósł mi książki do domu. To
    go zabolało, ale on nie wie, ze ja kilka lat temu przeżyłam już jedno takie
    pogrobowe spotkanie i to była prawdziwa tragedia w publicznym miejscu z
    wyzwiskami itp
  • no-m-ore 10.07.09, 22:02
    Myślisz , że on też zamierza mi zrobić jakieś widowiskowe pożegnanie, bez
    swojego osobistego udziału, tym razem?
    Nie, tego nie zniosę!
    A tak ogólnie, to dzięki Gadzie, że dotrzymujesz mi towarzystwa;)
  • gadagad 10.07.09, 22:08
    Tak na logikę, jak mu się nie chciało zostawić rzeczy w neutralnym miejscu,to na
    jakiś teatr ma ochotę.
  • no-m-ore 10.07.09, 22:11
    Też mnie zmroziło, jak to przeczytałam:((((((((
    Raz jeszcze dzięki. Jakiś fajny gad z ciebie;)
    Dobranoc, niech ci się śnią gadzie sny:)))
  • gadagad 10.07.09, 22:13
    Dobrej nocy:)
  • no-m-ore 11.07.09, 07:59
    Noc pełna koszmarnych snów:( Czuję się jeszcze bardziej zmęczona niż wieczorem.
    Zaplanowałam sobie dzisiejszy dzień drobiazgowo, ale jutro będzie jeszcze gorzej:(
  • wentyl77 11.07.09, 10:51

    > Przede mną kolejny sprawdzian. Pierwszy samotny, beznadziejny
    > weekend od początku czerwca.
    > Zero pomysłu, oprócz rutyny.

    A nie masz kobieto jakiegoś hobby, zajęcia które cię rozwija i
    pozwala zapomnieć o bożym świecie gdy za oknem jesień? To co - bez
    faceta obok już znika inwencja i pomysł na życie? Gdy jest para
    portek czuję się ważna, sensowna a gdy nie ma pary portek jestem
    pusta, wyjałowiona i bez sensu?

    Przeczytałem prawie cały wątek i jedno, co mogę napisać to że nudzą
    się tylko ludzie nudni. To, jak postrzegają i traktują cię faceci
    jest lustrzanym odbiciem tego, jak postrzegasz siebie. Jesteś
    nieświadomą neurotyczką, ze sposobem myślenia z głębokiego
    patriarchatu - najlepiej widać to właśnie po tym, że traktujesz się
    przedmiotowo, wymagając (bezpodstawnie!) od facetów, by traktowali
    cię podmiotowo.

    > Wciąż nie mogę uwierzyć, że intuicja mnie tak strasznie
    > zawiodła.Tyle kobiet czuje się równie podle, jak ja.

    Intuicja jest eufemizmem na słowo "głupota", stosowanym w przypadku
    nieumiejętności myślenia. Gdy zaczniesz naprawdę myśleć, staniesz
    się prawdziwie wartościowym człowiekiem, a nie samiczką, której
    całym bogactwem jest schowek między nogami.

    --
    Tam, gdzie wszyscy myślą podobnie, nikt nie myśli zbyt wiele.

    reflektorem w mrok
  • coco-flanell 11.07.09, 11:33
    Kazdy ma cos, co mu te sciezke, co jakis czas pokreci, ale tez i
    mozliwosc, ze kiedys ktos, a moze sam sobie te sciezke odkreci.

    Nie z jednego Bolka swiat sie sklada.

    Nawinoscia mezczyzn jest to, ze uwazaja, ze za rogiem ksiezniczka
    czeka, ganiaja z kwiatka na kwiatek, w koncu kogos tam lapia i mysla
    ze princessa. Niestey zycie lubi platac figla i z ksieznczki ropucha
    wyrasta.

    Moze kiedys po latach dojrzejesz i docenisz fakt, ze latwiec cie
    zostawil, zrobil w ten sposob miejsce dla kogos bardziej
    wartosciowego.
    Kogo bedac z nim nigdy bys nie poznala.
    Milosc zaczyna dojrzewac powoli i zabiera duzo czasu.

    Milosc widac czesto po ludziach w ciezkich zyciowych sytuacjach,
    gdzie oboje umieja sie wesprzec np. w chorobie, dac wsparcie w
    ciezkich sytacjach zyciowych, pomoc wzajemnie w sukcesach.
    Tam gdzie ktos potrafi zajac sie obloznie chorym partnerem, byc przy
    nim na jego zyciowym zkrecie - tam jest milosc. Wszystko inne to
    motylki w brzuchu.Byly i wyleca.
  • no-m-ore 11.07.09, 12:24
    Podobnie jak Ty Coco, pojmuję miłość. Ale prawda jest taka, że nigdy jej nie
    doświadczyłam. Jestem po 40-tce i moje życie emocjonalne zakończyło się na tym
    niewydarzonym przypadku, ponieważ już kilka lat temu przestałam szukać ,
    zniechęcona kilkoma dramatycznymi finałami.
    Ten typ sam się znalazł , więc postanowiłam dać mu szansę. Sobie też.
    Ale jak widać, popełniłam tylko kolejny błąd.
    Nie mam już sił , ani chęci błądzić, upadać i gonić króliczki, bo to bez sensu.
    Każdy z nich potrzebuje się tylko chwilę zabawić i nawet znajomość ze szkoły
    musiała się sprowadzić wyłącznie do konsumpcji.
    Jestem zmęczona, Coco, znudzona ich kłamstwami, krętactwem i instrumentalnym
    traktowaniem. Passsssssssss

    P.S. Wybacz Wentylu, że pomijam Twoje 3 grosze, ale piszesz w stylu Funsteina o
    samicach i macicach, o braku hobby, łapaniu chłopów itp A to wszystko ma się
    nijak do mnie samej. Tak więc skup się lepiej na innym wątku.
  • no-m-ore 11.07.09, 13:58
    Kupiłam dziś sobie dwie kremówki "na osłodę" i okazały się kwaśne:(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka