Dodaj do ulubionych

Czy jest jakies wyjscie?Sprawa ubezwlasnowolnienia

23.08.09, 12:54
Witam,

Od razu napisze ze nie chodzi o mnie. Ze mna mniej wiecej wszystko w porzadku:)
Sprawa wyglada nastepujaco: Moja mama jest chora psychicznie. Dokladnie cos
pomiedzy choroba dwubiegunowa mania i schizofrenia. Nie pamietam jaka
dokladnie byla diagnoza gdyz kiedy chciala popelnic 1sze samobojstwo bylam
nastolatka i jak to w Polsce wszyscy chorobe starali sie ukryc. Kilkakrotne
proby samobojcze, ostanio manie przesladowcze (ze ja niby ktos w srodku nocy
przebiera z pizamy w ubranie, kladzie na inne lozko, bije po
twarzy...ktos-nasz ojciec). Ojciec, alkoholik, poza psychicznymi szkodami az
tak wiele mi krzywd nie wyrzadzil, zreszta na stale mieszkam zagranica z ojcem
nie utrzymuje kontaktow, gdyz nie czuje takiej potrzeby, wystarcza mi rodzina
meza. Matka wyjechala za granice gdy mialam 17 lat, brat 14. Zostawila nas pod
opieka ojca. Nie mielismy zadnej blizszej rodziny-matka nie umiala utrzymywac
kontaktow miedzyludzkich. Teraz po 10 latach wraca na lono ojczyzny z przyczyn
medycznych (niedoleczone schorzenia kobiece i inne ktore zawsze zaczynala
leczyc-przyjezdzala do Polski zaczynala leczyc nie konczyla wracala za
granice). Nie myslcie panstwo ze matka przysylala nam tysiace euro. Przez
ostatni czas nie pracowala lub zmieniala prace co miesiac, gdyz zawsze cos
bylo nie tak. Wıec tak mama przebywa obecnie w mieszkaniu z ojcem( nigdy sie z
nim nie rozwiodla mimo moich i mojego brata nagminnych prosb, tzn sprawa jest
w toku, ale mimo ze to mama zlozyla pozew sama nie stawia sie na rozprawy,nie
chce wspominac ile pieniedzy wydalismy z bratem na adwokata). Ojciec pije, ale
wiem, ze nie stosuje przemocy psychicznej, brat nie jest w stanie przebywac z
matka w domu 24h pracuje, ma dziewczyne, powoli sam uklada sobie wlasne zycie.
Pojawia sie problem co zrobic z matka. Ze wzgledu na jej stan psychiczny ja
nie chce z nia mieszkac, tym bardziej moj brat. Matka jest non stop na lekach,
zupelnie niczym narkomanka (nie wiem co za lekarze z taka latwoscia
przepisuja leki nasenne chorej psychicznie kobiecie). Przez
nieodpowiedzialnosc naszych rodzicow mieszkanie jest w dlugach, kolejny raz
trzeba zamienic na mniejsze( matka oprocz schorzen typowo depresyjnych
cierpiala lub dalej cierpi na manie wydawania pieniedzy)....Obydwoje z bratem
mamy dosc, moj maz przebywa obecnie w armii, ja sama musze jeszcze troche
poczekac na pozwolenie na prace, mieszkam z rodzicami meza, ktorzy sa
fantastycznymi ludzmi i pierwszy raz w zyciu czuje co to znaczy miec
rodzicow:), nie mam wiec duzych mozliwosci finansowych, ale chce
ubezwlasnowolnic matke i znalezc jakis niedrogi prywatny szpital gdzie bedzie
miala opieke, kt ani ja ani brat nie jestesmy jej w stanie zapewnic. Nie mam
jednek pojecia jak zabrac sie za ubezwlasnowolnienie. Nie wiem jak bardzo
chora osoba musi byc zeby mozna bylo ja ubezwlasnowlnic.Jak dlugo trwa taki
proces? Oczywiscie obawiam sie iz matka w momencie kiedy by sie dowiedziala o
calym procesie znow usilowalaby popelnic samobojstwo. Czy jest jakakolweik
szansa na przeprowadzenie calego procesu w miare szybko i bezbolesnie dla
obydwu stron? Dodam jeszcze ze siostra mamy rowniez cierpi na schorzenia
psychiatryczne i obecnie jest hospitalizowana. wiem ze to co napisalam jest
niesamowicie chaotycznie, ale cala ta sprawa ma tyle stron, ze nie wiedzialam
od czego zaczac....dziekuje za wszystkie rady
Edytor zaawansowany
  • free123 23.08.09, 13:09
    Ubezwłasnowolnienie jest najgorszym pomysłem.
    Cokolwiek ona zrobi - będziesz za to odpowiadać.

    I najlepiej jak udasz się do prawnika po radę, a nie tutaj ;)
  • semimentalsentimental 23.08.09, 13:14
    mieszkam obecnie w Turcji jak mam sie udac do prawnika?
  • asidoo 23.08.09, 15:14
    Mieszkasz w Turcji? Przed tobą o wiele gorszy los niż los twojej matki. A z
    matką wrzuć na luz - sama się sobą zajmuje.
  • semimentalsentimental 23.08.09, 15:22
    OK to nie jest forum na temat rasistow, ale na jakiej podstawie wysnuwasz
    wnioski ze przede mna wiele gorszy los niz matki? Bardzo ciekawa jestem.
    Zakladasz z gory ze moj maz to muzulmanin, kt mnie bedzie razem z 4rema innymi
    zonami zamykal w domu heh
    Nie bede Ci tlumaczyc jak wspaniale mi sie tu mieszka, o wiele lepiej niz w
    Polsce, bo to sensu nie ma. Kocham mojego meza miedzy innymi za to ze jest
    tolerancujnym ATEISTA nie tak jak wiekszosc polakow PSEUDO KATOLIKOW rasistow.....
  • asidoo 23.08.09, 23:19
    Tak sobie tłumacz. Urodzisz dziecko i się okaże.
  • semimentalsentimental 23.08.09, 13:19
    moze to zle zabrzmi, ale gdyby nie byla osoba chora psychicznie nie byloby
    przeszkod zeby mieszkala ze mna czy bratem...ale ja sie chce zdecydowac na
    dziecko w najblizszym czasie i nie chce osoby z mania przesladowcza w otoczeniu
    malucha...matka uwaza ze jest zupelnie zdrowa jej proby samobojcze (ze 6 ich
    bylo) sa zupelnie normalne, przepisanych lekow nigdy nie brala natomiast zyc nie
    moze bez nasennych, nie oceniajcie mnie zle ale ja naprawde swoje w zyciu
    przeszlam, rodzice zniszczyli mi wszytskie najpiekniejsze lata mojego zycia, nie
    pozwole na to drugi raz. 5 lat zajelo mi stawanie na nogi
  • monikinha 23.08.09, 13:24
    Może na początek spróbuj tu:
    www.forum.prawnikow.pl/
    albo na jakimś portalu zajmującym się pomocą prawną przez internet.
  • kryzolia 23.08.09, 18:57
    Ale co Ci da ubezwłasnowolnienie matki.
    Sąd wyznaczy osobę która przejmie opiekę prawną nad matką, czyli
    prawdopodobnie Ciebie.
    Od tej pory bedziesz ja reprezentowała w stopniu zależnym od
    rodzaju ubezwłasnowolnienia. Czyli przybędzie Ci obowiązków.Będziesz
    mogła zapobiegać wpadaniu matki w długi, tylko w jaki sposób skoro
    jestes za granicą.

    To wszystko także nie znaczy że bedziesz ją mogła dać do zakładu
    psychatrycznego. Bo to będzie zależało od lekarzy.

    Jest możliwość zasięgania porad prawnych drogą internetową.
  • kol.3 23.08.09, 19:35
    Czy nie możesz umieścić matki w prywatnym domu opieki, gdzie się
    zajmą osobą z takim schorzeniem? Państwowy dom opieki będzie Cię
    kosztował tyle samo co prywatny, bo masz obowiąek alimentacyjny
    wobec matki.
    Ubezwłasnowolnienie do prywatnego domu nie jest potrzebne. Jest to
    bardzo kłopotliwe i kosztuje masę nerwów.
  • semimentalsentimental 23.08.09, 20:21
    Dziekuje za wszystkie madre rady. Moze rzeczywiscie skierowanie na przymusowe
    leczenie na poczatek daloby jakies skutki, po leczeniu moze bylaby w stanie
    normalnie funkcjonowac w spoleczenstwie bo nie jest stara, nie ma 50 lat.
    Problem w tym ze ona nie dostrzega problemu, uwaza ze jest zdrowa, lyka tylko
    psychotropy od ktorych jedynie jej sie pogarsza( ostatnie tabletki dostala od
    lekarza rodzinnego kt psychiatra nie jest!). Licze ze znajde jakies wyjscie z
    tej sytuacji.
  • by_witch 23.08.09, 22:07
    A z jakiej to przyczyny, ze sie zapytam. Ze co, ze przeszkadza ci
    jej styl zycia? Ze nie nalezy do osob latwych? Ze wydaje troche tego
    grosza jaki ma?
    Duzo napisalas na temat twojej matki, ale caly twoj post jest taki
    ZIMNY jak gora lodowa. Zadnej empatii i wspolczucia dla czlowieka,
    ktory jest chory, do tego jest to twoja rodzona matka. Mozliwe,ze
    twoja matka nie spelnila sie w roli rodzica, z jakiejs tam
    przyczyny, ale to nie jest jeszcze powod, aby traktowac ja tak bez
    serca! O zgrozo! W koncu dojrzalosc polega na tym, aby umiec
    spojrzec na lata, ktore minely, z jakiegos dystansu. A tobie tego
    brak.

    Masz jakies durne pomysly na ubezwlasnowolnienie, czy skazanie jej
    na przymusowe leczenie, gdzie ludzi traktuje sie gorzej niz psy,
    wciskajac im przeroznej masci psychotropy i oglupiajac mozg do
    reszty. Poza tym niszczy sie zdrowie, bo leki te maja duzo dzialania
    ubocznego np. oslabienie pracy serca, cukrzyca, slepota, zanik
    czerwonych cialek krwi i wiele, wiele innych groznych dla zycia i
    zdrowia.
    Ludziom chorym psychicznie potrzebne jest wsparcie, zrozumienie
    kontakty z zyczliwym otoczeniem. Wazne zeby mieli z kim pogadac o
    swoich problemach, czy iluzjach. A ty traktujesz swoja matke jak
    rzecz.

    Do tego podstepnie dopytujesz sie na forum, ktore jest o psychologii
    a nie o prawie, jak pozbyc matke jej praw. Jezeli chodzi ci o
    informacje prawna, to przeciez wiesz, gdzie jej szukac, po co o tym
    piszesz tu na psychologii.

    Dla mnie jestes bardziej chora i nienormalna, niz ta twoja
    nieszczesliwa matka.
    W zyciu bywa tak, ze problemy psychiczne sa sprawa pokoleniowa i ty
    kiedys odczujesz te swoje zimno i brak wspolczucia dla chorej
    matki, poprzez twoje wlasne dzieci.

    Z kolei te twoje 'zimno' tez moze miec jakies chorobowe podstawy,
    dlatego radze ci sie zastanowic nad swoim postepowaniem i czy tobie
    tez nie potrzebny jest czasem psychiatra.
  • kol.3 24.08.09, 22:21
    Nie masz żadnego prawa aby o kimś nieznajomym tak pisać. Osobiscie
    jestem uczulona na takie postawy, wiem, że ci co dużo krzyczą w
    razie czego umykają daleko od swoich obowiązkow wobec rodziny.
  • by_witch 25.08.09, 09:10
    kol.3 napisała:

    > Nie masz żadnego prawa aby o kimś nieznajomym tak pisać. Osobiscie
    > jestem uczulona na takie postawy, wiem, że ci co dużo krzyczą w
    > razie czego umykają daleko od swoich obowiązkow wobec rodziny.
    ___________
    Moze tak jak wiekszosc ludzi przykladasz wieksza wartosc do formy
    niz tresci. Szkoda ze nie umiesz 'czytac pomiedzy wierszami', a
    biezresz za gotowa monete to co kto napisze nie analizujac textu
    blizej.

    Ja nie krzycze.:=) Spkojnie pisze po drugiej stronie i nawet reka mi
    nie zadrzy.
    Nigdy nie umykalam od obowiazkow wobec bliskich mi ludzi, nie tylko
    rodziny ale i przyjaciol, czy nawet znajomych ludzi.
  • kol.3 25.08.09, 18:23
    Treść tego co napisałaś jest równie paskudna jak forma.
  • by_witch 25.08.09, 18:44
    kol.3 napisała:

    > Treść tego co napisałaś jest równie paskudna jak forma.
    ___
    Moze nie czytaj, widac serio teksty nie sa dla ciebie. Pobaw sie na
    dyskotece, przy kieliszku wodki. Tam bedziesz miala tresc godna
    siebie!
  • kol.3 25.08.09, 19:18
    Chamstwo, gdy brak argumentów i prawda w oczy kole?
  • lifeisaparadox 25.08.09, 19:00
    Nie mozna wszystkiego wybaczac chorej psychicznie osobie ani na sile jej
    "unormalnic". Ja cale lata bede splacal dlugi ktore narobila moja matka i wydala
    lekka reka w ciagu paru tygodni.
    Ledwo ocalilem dom od dlugow hipotecznych i tym podobnych ekstremow, a wszystko
    bo "ona jest krolowa i spierd.laj ode mnie to moje zycie".
    Tak samo jak zupelne zaniedbanie swojego zdrowia, chodzenie prawie na golasa gdy
    jest mroz, robienie TOTALNEGO obciachu wszedzie, klopotow i problemow. Dlugi w
    knajpach, sprawy w sadach o kradzieze czy wyludzenia... a do tego totalna
    butnosc i brak wspolpracy, wlasny swiat. Tak sie nie da zyc, tak chora osoba
    zrujnuje siebie (zero wgladu w zdrowie fizyczne) i cala rodzine sprzedajac co
    popadnie w dyktando swoich "glosow" czy widzimisie.
    Tak ze by_witch zastanow sie zanim cos napiszesz. Dla mnie to byl duzy dylemat,
    ale nie moglem patrzec jak moja matka doprowadza sie do totalnej ruiny i nas
    przy okazji, na moich oczach umiera na rozedme i zapalenie pluc krzyczac
    zlowieszczo ze nie chce widziec zadnych lekarzy.
    To TEGO RODZAJU dylemat... tak ze powstrzymaj sie od oceniania po lebkach
    nastepnym razem
  • by_witch 25.08.09, 19:39
    lifeisaparadox napisał:

    > Nie mozna wszystkiego wybaczac chorej psychicznie osobie ani na
    sile jej
    > "unormalnic". Ja cale lata bede splacal dlugi ktore narobila moja
    matka i wydal
    > a
    > lekka reka w ciagu paru tygodni.


    Osoba chorą kieruje choroba, ona nie ma wpływu na swoją chorobę,
    choćby nie wiem jak chciała. Dlatego nie mozna takiej osoby
    traktować narówni ze zdrowymi ludźmi. Wpełni świadomymi. Poziom
    świadomości - jest poziomem zdrowia.

    > Ledwo ocalilem dom od dlugow hipotecznych i tym podobnych
    ekstremow, a wszystko
    > bo "ona jest krolowa i spierd.laj ode mnie to moje zycie".
    >

    To są sprawy czysto formalne i układy w jakie wszedłeś razem z
    matką, wtedy gdy zaciągała kredyt. Przecież wiesz ,ze z osobą chora
    psychicznie należy psotępować jak najbardziej ostroznie i nie należy
    być np. jej żyrantem.
    Widocznie była jej potrzebna pomoc i leczenie w szpitalu. I trzeba
    było o takie się starać od samego początku choroby.

    ______
    Tak samo jak zupelne zaniedbanie swojego zdrowia, chodzenie prawie
    na golasa gd
    > y
    > jest mroz, robienie TOTALNEGO obciachu wszedzie, klopotow i
    problemow. Dlugi w
    > knajpach, sprawy w sadach o kradzieze czy wyludzenia... a do tego
    totalna
    > butnosc i brak wspolpracy, wlasny swiat. Tak sie nie da zyc, tak
    chora osoba
    > zrujnuje siebie (zero wgladu w zdrowie fizyczne) i cala rodzine
    sprzedajac co
    > popadnie w dyktando swoich "glosow" czy widzimisie.
    > Tak ze by_witch zastanow sie zanim cos napiszesz. Dla mnie to byl
    duzy dylemat,
    > ale nie moglem patrzec jak moja matka doprowadza sie do totalnej
    ruiny i nas
    > przy okazji, na moich oczach umiera na rozedme i zapalenie pluc
    krzyczac
    > zlowieszczo ze nie chce widziec zadnych lekarzy.
    > To TEGO RODZAJU dylemat... tak ze powstrzymaj sie od oceniania po
    lebkach
    > nastepnym razem
  • lifeisaparadox 25.08.09, 20:40
    by_witch napisała:

    > Osoba chorą kieruje choroba, ona nie ma wpływu na swoją chorobę,
    > choćby nie wiem jak chciała. Dlatego nie mozna takiej osoby
    > traktować narówni ze zdrowymi ludźmi. Wpełni świadomymi. Poziom
    > świadomości - jest poziomem zdrowia.

    Czyli zerowy poziom zdrowia, co to oznacza? - tak jak w przypadku matki autorki
    tematu - zerowy poziom swiadomosc swojej choroby...

    > > Ledwo ocalilem dom od dlugow hipotecznych i tym podobnych
    > ekstremow, a wszystko
    > > bo "ona jest krolowa i spierd.laj ode mnie to moje zycie".
    >
    >
    > To są sprawy czysto formalne i układy w jakie wszedłeś razem z
    > matką, wtedy gdy zaciągała kredyt. Przecież wiesz ,ze z osobą chora
    > psychicznie należy psotępować jak najbardziej ostroznie i nie należy
    > być np. jej żyrantem.
    > Widocznie była jej potrzebna pomoc i leczenie w szpitalu. I trzeba
    > było o takie się starać od samego początku choroby.

    Wiesz by_witch, to nie ten kaliber po prostu. Ty mowisz o pistoletach na wode, a
    my o wojnie atomowej.
  • by_witch 25.08.09, 22:31
    Wiesz by_witch, to nie ten kaliber po prostu. Ty mowisz o
    pistoletach na wode, a
    my o wojnie atomowej
    ___
    Gdyby matka była ową bombą atomową, już byś dziś nie istniał,
    posuwając twój tok myslenia dalej.Zniszyłaby cie doszczętnie.
    Wyobrażam sobie,ze było ciezko. Jednak, bardzo często ludzi chorych
    psychicznie traktuje się żle, nawet w rodzinie. Przedmiotowo nie
    licząc sie z ich zdaniem. Taki człowiek jest tylko zawadą i
    problemem. Już z niego nie można nic dostać, ani wziąć.
    Najbliżsi umykają w pospiechu.
    Aby widzieć sprawę dokładnie trzeba umieć patrzeć z kilku perspektyw.
    I z perspektywy tego chorego też.
    Napewno narażanie życia matki, która jest niestabilna psychicznie i
    grozi samobójstwem nie jest DOBRE. A wybitnie złe. Trzeba być
    wypranym z uczuć, aby nie móc tego zrozumieć.
    Autorka wątala, nawet sie nie zastanawia nad matką, dlaczego ta
    popełniała te ponoć 6 samobójstw. Ta cyfra nieudanych zamachów na
    żywot jej nic nie mówi.

    Wiem jedno o społeczeństwie, takim czy siakim, bo żyjemy w róznych
    krajach, na ludzi słabych psychicznie robi się największe naloty, bo
    tacy najmniej umieją sie bronić.No bo kto uwierzy choremu?!

    Niech autorka postu weźmie sobie do serca i pamięci - jeden fakt, że
    za doprowadzenie osoby do samobójstwa, nie ważne z jakiego powodu,
    grozi w Polsce kara od 2 lat do 12 lat pozbawienia wolności! I
    wyrzuty sumienia, dożywotnio o ile takie jeszcze ma.
    I to powinno jej dać duzo do zastanowienia!


  • leda16 25.08.09, 23:02
    lifeisaparadox napisał:


    > Czyli zerowy poziom zdrowia, co to oznacza?


    Trupa!


    - tak jak w przypadku matki autorki
    > tematu - zerowy poziom swiadomosc swojej choroby...


    A u samej autorki zerowy poziom empatii wobec matki.


    > Wiesz by_witch, to nie ten kaliber po prostu. Ty mowisz o pistoletach na wode,
    > a
    > my o wojnie atomowej.


    Nie, Ty mowisz o ignorancji dla potrzeb Twojej matki. Zdrowy czy chory - każdy człowiek ma potrzebę wsparcia, pomocy, zrozumienia życzliwości od najbliższych. Wyrzuciłeś matkę na śmietnik, jak zbędny rupieć, i NIC Cie nie usprawiedliwia., żadne jej długi, ekscesy i obciachy.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • lifeisaparadox 26.08.09, 20:09
    leda16 napisała:

    > Nie, Ty mowisz o ignorancji dla potrzeb Twojej matki. Zdrowy czy chory - każdy
    > człowiek ma potrzebę wsparcia, pomocy, zrozumienia życzliwości od najbliższych.
    > Wyrzuciłeś matkę na śmietnik, jak zbędny rupieć, i NIC Cie nie usprawiedliwia.
    > , żadne jej długi, ekscesy i obciachy.

    Nie znasz sprawy.
    Moja starsza jak byla na lekarstwach, w zamknieciu pod opieka, to mialem to
    poczucie ze znowu mam matke, wtedy byla soba i tylko wtedy. W zyciu to pare dni,
    tygodni na wolnosci i psychiatryk znowu... a do nas nienawisc i podejrzliwosc.
    Bo odstawiala leki. Bo miala taki a nie inny system myslenia.
    Jak byla pod opieka specjalistow to bylo z naszej strony wsparcie, wzajemne
    zrozumienie, uczucia.
    Bez tego to wielkie nieporozumienie... rozumiesz?
  • leda16 27.08.09, 09:36
    lifeisaparadox napisał:
    Moja starsza jak byla na lekarstwach, w zamknieciu pod opieka, to mialem to
    > poczucie ze znowu mam matke,



    Taaak - masz matkę daleko od siebie...cóż za ulga! Zero odpowiedzialności, opieki i problemów :(.


    ak byla pod opieka specjalistow to bylo z naszej strony wsparcie, wzajemne
    > zrozumienie, uczucia.


    Ach, "wsparcie" na odległość...Jakież to wygodne. A propos - na jaka chorobę cierpiała Twoja matka? Przypuszczam, że nawet nie zadałeś sobie fatygi żeby zgłębić temat od strony popularnonaukowej edukacji dla rodzin, które to zajęcia prowadzi każdy "psychiatryk", nie chodziłeś na psychoterapię rodzin, nie współpracowałeś z przyszpitalnym ambulatorium, nie gotowałeś matce posiłków, nie przemycałeś leków w płynach. W stanie ostrym wiozłeś matkę do szpitala a ten stan, dzięki Twojej indolencji trwał prawie zawsze mimo, że psychiatria ostatnio doskonale sobie z nimi radzi. Ty udajesz, iż nie wiesz, że istnieją leki o przedłużonym działaniu, można je przyjmować raz na 3 tygodnie i utrzymywać chorego w dobrej formie przez parę lat. Zamiast opiekować się matką cedowałeś tą "opiekę" na szpital a w końcu na przytułek żeby - nie robiła długów, ekscesów, obciachu, nie zakłócała Tobie i rodzinie spokoju, nie przekichała domu, którego SAMA się dorobiła, a który kurczowo trzymałeś rękami i nogami, by nie dorabiać się od zera. Czasem opieka nad chorym psychicznie wymaga heroizmu identycznego, jak wychowanie dziecka. Ja rozumiem, że Ty po prostu nie chciałeś oddać matce tego, co dostałeś jako dziecko, i taka była motywacja Twojego postępowania "Bo miala taki a nie inny system myslenia".Taki, który Ci się nie podobał.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 25.08.09, 22:54
    Ledwo ocalilem dom od dlugow hipotecznych i tym podobnych ekstremow, a wszystko
    > bo "ona jest krolowa i spierd.laj ode mnie to moje zycie".



    Zapytam naiwnie lifeparadox, czy to Twój dom matka zadłużyła czy jednak własny dorobek życiowy? I czy nie tak to było, że ocalałeś to, co tanim kosztem chciałeś capnąć dla siebie? Już minęła moda na przekazywanie dzieciom nieruchomości - matka może podpisać umowę z bankiem, że będzie jej co miesiąc płaciła sowity dodatek do nędznej emeryturki, a po jej śmierci zabierze willę bądź mieszkanie jak własne. Rozumiem, że taka możliwość budzi wściekłość u dorosłych dzieci lub wnuków, którzy "pomoc" matce bądź babci ograniczają do...zameldowania się w jej własności a potem szybko starają sie ubezwłasnowolnić jeśli jest stara i słabowita na rozumie i wywalić do domu starców, pierdzieląc obłudnie, że to dla...jej dobra :). Mojej znajomej - mieszkance willi na warszawskiej Sadybie z zadbanym, 8 arowym ogrodem bank płaci co miesiąc 2500 zł. a wyrodne dzieci gryzą palce z wściekłości. Babcia 65-cio letnia wyemancypowana kobieta opłaca z tych pieniędzy pielegniarkę, rehabilitantkę (jest po drobnym wylewie), czasem jakiś uczeń za 50 zł. skosi trawnik, bo syn się obraził. A może i mu powiedziała tak jak Tobie Twoja mama - spier...


    robienie TOTALNEGO obciachu wszedzie, klopotow i problemow.



    Ano właśnie - Tobie robiła kłopoty i problemy...


    Tu już po prostu ordynarnie kłamiesz, bo człowiek chory psychicznie każdą sprawę karna ma umarzaną z powodu niepoczytalności. Ty też nic nie masz do "wybaczania" czynów wypływających z choroby, które chora mama popełniała w nieswiadomości co do ich skutków.


    butnosc i brak wspolpracy, wlasny swiat


    Ach, pewnie traktowała Cie z góry, jak to starsza, despotyczna osoba ;). Zaś co do tej "współpracy" z Tobą, to przecież matka nie jest współpracownikiem. Odnośnie "własnego świata", każdy chce żyć własnym życiem i ma do tego prawo. Szczególnie młodzi darzą wielką estymą "swoje"


    sprzedajac co
    > popadnie w dyktando swoich "glosow" czy widzimisie.


    No więc zdecyduj się czy mama działała pod wpływem choroby, czy fantazji?


    powstrzymaj sie od oceniania po lebkach
    > nastepnym razem


    Może lepiej by było, gdybyś Ty powstrzymał się przed identyfikacją z wyrodną córką, która wisi u tureckiego penisa i przeszkadza jej, że matka po harówie za granicą wraca do swojego mieszkania w Polsce, braciakowi ukruci swobodę panoszenia się w jej mieszkaniu i moze nawet - o zgrozo- powiedzieć mu, żeby zapracował i kupił własne...
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • leda16 23.08.09, 23:05
    Nie ma takiej możliwości, żebyś siedząc w Turcji ubezwłasnowolniła matkę przed polskim sądem, choćby dlatego, że nie masz możliwości się nią zająć. Ale rozumiem, że kombinujesz z siedzącym w Polsce braciakiem jak ją z mieszkania wykopsać, bo dobrowolnienie pójdzie... Niestety, u nas podstawą ubezwłasnowolnienia jest wyłacznie dobro ubezwłasnowolnionego a nie rodziny, a gdzież w tym układzie dobro matki, którą przymusowo chciałabyś wsadzić do domu starców? Widać zapomniałaś szlifowania w Polsce bruków i tego, że tu "niedrogie prywatne szpitale" nie istnieją. Istnieją natomiast horrendalnie drogie prywatne szpitale przeznaczone do leczenia a nie do opieki. Prywatne Domy Opieki biorą minimum 2800 zł. Chorych psychicznie nie przyjmują. Przynajmniej ja o takim nie słyszałam. Na państwowy Dom Opieki dla Chorych Psychicznie czeka się kilka lat.


    Problem w tym ze ona nie dostrzega problemu, uwaza ze jest zdrowa, lyka tylko
    > psychotropy od ktorych jedynie jej sie pogarsza


    Bo ta rzekoma choroba psychiczna to nie problem dla matki, tylko dla Was. Poza tym, gdy jakimś cudem uda się braciakowi wepchać mamę do psychiatryka, to jak myślisz, co tam jej zaaplikują do łykania, landrynki? Oczywiście nie ma takiej siły, która by w Polsce pozwoliła wsadzić chorą do szpitala bez jej zgody ani tym bardziej do Domu Opieki i pozbawić mieszkania. Dlatego mściwie kombinujesz ubezwłasnowolnienie


    Licze ze znajde jakies wyjscie z
    > tej sytuacji.


    Ty już znalazłaś swoje wyjście, wyszłaś za mąz za Turka, wyjechałaś. Wiec siedź tam i uważaj, żebyś jak Zabłocki na mydle nie wyszła.
    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
  • horpyna4 25.08.09, 20:17
    Mylisz się. Są prywatne domy opieki, które przyjmują różne "trudne
    przypadki".
    I znam taki przypadek - osoba chora psychicznie nie przyjmująca do
    wiadomości, że ma zaawansowany nowotwór, z przerzutami. I nie
    zgadzająca się na żadne leczenie, bo przecież "ona wcale nie jest
    chora".
    Została ubezwłasnowolniona, bo tak doradzili lekarze. Bez tego nie
    można jej było umieszczać w szpitalu, a niezależnie od leków
    potrzebne jej są co pewien czas transfuzje.
    Ale nie była w stanie już mieszkać w domu (mieszkała sama, w
    jednopokojowym mieszkanku), bo na dobrą sprawę wymaga ciągłej opieki
    i po prostu nadzoru.
    Została umieszczona w jednym z warszawskich prywatnych domów opieki.
    Jest w nim już kilka lat i jest w dobrym stanie, o ile w jej
    przypadku można w ogóle tak powiedzieć. Jest dość często odwiedzana,
    o różnych godzinach zresztą. Jest zadbana. Żarcie ma bardzo dobre;
    kierownictwo i personel je to samo, co podopieczni. Opłata
    miesięczna w jej przypadku wynosi obecnie ok. 2400 zł, w tym ok. 300
    zł kosztują opatrunki (czyli opłata "bez niczego" wynosi ok. 2100).
  • lifeisaparadox 25.08.09, 06:06
    Ja mialem taki problem z wlasna matka wiec mowie jak jest.

    Szybciej i prosciej (ale musisz byc w Polsce) jest pojsc do opieki spolecznej,
    przyniesc im dokumentacje z pobytow w szpitalu matki, a pozniej jakos ich
    naklonic do wszczecia postepowania o umieszczenie w domu opieki dla osob
    psychicznych bez zgody matki. Nieswiadomosc wlasnej choroby to wystarczajacy
    argument, a problemy finansowe z tego wynikajace oraz szereg innych spraw to juz
    tylko dopelnienie obrazu. Taki proces trwac moze do pol roku, jesli jest dobra
    wola opieki spolecznej - pomaga tez apelacja do burmistrza zeby pogonil opieke.
    Dobrze jest sie udac do miejscowego psychiatry, najlepiej takiego ktory leczyl
    matke i moze wydac opinie, zaswiadczenie o jej stanie zdrowia i niemoznosci
    zajecia sie nia przez rodzine (brak opieki+nieswiadomosc choroby=dom opieki).
    Nie ma co liczyc na zadne leczenie, osoba nieswiadoma i wypierajaca sie ze cos
    jest z nia nie tak, po prostu jest niemozliwa do wyleczenia. To juz psychologia,
    a moze biologia i psychologia, w kazdym badz razie cuda sie nie zdarzaja.

    Ubezwlasnowolnienie jest raczej koniecznoscia w konsekwencji takiego
    przymusowego umieszczenia w domu opieki. Trwa okolo roku lub wiecej, zalezy jak
    sie ulozy.

    Ponad to skoro masz geny po mamie, to i charakteru troche :) sorry ze sie
    wpierniczam poza temat, ale pomysl tez o sobie i o psychologu - bo ja mysle ze
    "dziedziczenie" takich rzeczy to przede wszystkim charakteropatia i zwyczaje
    wyssane z mlekiem rodzicow (i jeszcze ojciec alkoholik). Tez tak mialem,
    charakter makabra i cholernie sie zmienilem poprzez ciezka prace, nadal sie
    zmieniam... a jesli uwazasz ze wszystko z Toba okej, hehe, to pomysl o tym jak
    mysli Twoja mama... dla mnie to byla super lekcja przemiany samego siebie. Okej
    to tyle.
  • by_witch 25.08.09, 09:12
    Chyba rozpisales sie na wiatr, rzucajac perly madrosci
    pomiedzy.....:=)
    Sprawy troche inaczej wygladaja niz ci sie wydaje.
  • lifeisaparadox 25.08.09, 17:15
    by_witch napisała:

    > Chyba rozpisales sie na wiatr, rzucajac perly madrosci
    > pomiedzy.....:=)
    > Sprawy troche inaczej wygladaja niz ci sie wydaje.

    To znaczy jak wygladaja?
  • by_witch 25.08.09, 18:55
    cyt//."Oczywiscie obawiam sie iz matka w momencie kiedy by sie
    dowiedziala o
    calym procesie znow usilowalaby popelnic samobojstwo."...//

    Tu nie wazne juz o co chodzi. Ona wie doskonale na co matke naraza.
    Przed zwyrodnialstwem takich dziewek, broni prawo i za podanie
    wniosku o odebranie praw, wtedy gdy sprawa nie jest powazna, grozi
    kara 1000 zl. To pewnie nie jest dla niej tak duzo, jednak co
    zdrowia matce zmarnuje, to zmarnuje!
    Czlowiek nie musi kochac swojej rodzicielki, jezeli kontakt pomiedzy
    nie byl dobry, jednak kazda relacje buduja dwie osoby i jaki udzial
    ona ma w tym,ze z matka sie nie uklada, tego ona tu nie napisala.
    Ja bym chciala tez i wysluchac wersji tej matki. I jestem
    przekonana,ze to nikt powaznie chory na tyle, aby odbierac jej prawa
    i traktowac ja jak smiecia.

  • kryzolia 25.08.09, 07:40
    No właśnie, czemu teraz chcesz załatwić matkę?
    Dlatego że wraca z zagranicy?
    Gdyby nie wracała nie byłoby problemu.
    Z tym, że ona jak piszesz wraca leczyc dolegliwosci kobiece.
    A ty jestes przekonana że jest chora psychicznie bo wczesniej była.
    Tylko że ona przebywała wiele lat za granicą i jakoś było.

    W czym ci matka przeszkadza w urodzeniu dziecka? a może po prostu
    potrzebne ci mieszkanie?
    Kup własne i po kłopocie zamiast wywalać matkę z własnego
    mieszkania.
  • leda16 25.08.09, 08:07
    kryzolia napisała:

    > No właśnie, czemu teraz chcesz załatwić matkę?
    > Dlatego że wraca z zagranicy?
    > Gdyby nie wracała nie byłoby problemu.


    No oczywiście, przecież teraz braciak wyrodnej córki zajarzył, że już nie będzie miał tyle swobody w mieszkanku mamusi, dziwek nie będzie można sprowadzać i gzić się z nimi w wyrze rodziców. Więc w lament do siostruni uderzył, a ta wymyśliła... ;).


    > A ty jestes przekonana że jest chora psychicznie bo wczesniej była.
    > Tylko że ona przebywała wiele lat za granicą i jakoś było.


    No właśnie. Kobieta ma mniej niż 50 lat,jest w sile wieku, umysłowo sprawna, wiele lat z tą rzekomo he, he "schizofrenio-manią" samodzielnie, niezależnie funkcjonowała za granicą, pracowała, zaspokajała swoje potrzeby, w przeciwieństwie do córuś, której sposobem na życie jest uwieszenie sie u tureckiego penisa. Wygląda na to, że zdrowsza od córeczki, a opiekę społeczną kopniakami pogoni ze swojego życia i mieszkanka, razem z dziwkami wyrodnego synusia :))). A jak Turek autorkę wątku od siebie pogoni, to gdzież Ona będzie z dzieckiem uciekać jak nie do Polski, do mieszkanka mamusi i na naszych podatkach pasożytować? Pewnie już się jej pod tyłkiem pali...
    >
    >
    > Kup własne i po kłopocie zamiast wywalać matkę z własnego
    > mieszkania.


    No, dużo Ona totalnie uzależniona finansowo od tureckiego męża nakupi :))). Trzy kroki za nim musi biegać, jego matkę i siostrę obsługiwać, siedzieć cicho.


    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.